kluseczka222
19.07.06, 13:12
Poznałam chłopaka, który jest zainteresowny moją osobą. Pochlebiają mi jego
ciągłe zaproszenia gdzieś, komplementy, jego cielęcy wzrok wpatrzony we
mnie...Wszystko mogłoby być pięknie gdyby on był bardziej towarzyską i
otwartą osobą. Lubię spędzać z nim czas, ale nie chcę tego robić żeby on nie
narobił sobie nadzieii. On ma 25lat i małe doświadczenie z kobietami. Obawiam
się że on widzi we mnie swoją ewentualną przyszłą żonę. Nie wiem co mam
robić. Nic głębszego nie czuję do niego i nie chcę go zranić, ale chodzi mi
po głowie czy dać nam szansę czy nie. Problem też w tym że ja mam 21 lat i
nie myślę o stałym związku. Chciałabym się jeszcze bawić i szaleć. Może ja po
prostu nie dorosłam jeszcze do zobowiązań.....?! Co wy na tą żałosną
sytuację?!