Dodaj do ulubionych

miłość czy rozsądek?!?

19.07.06, 13:12
Poznałam chłopaka, który jest zainteresowny moją osobą. Pochlebiają mi jego
ciągłe zaproszenia gdzieś, komplementy, jego cielęcy wzrok wpatrzony we
mnie...Wszystko mogłoby być pięknie gdyby on był bardziej towarzyską i
otwartą osobą. Lubię spędzać z nim czas, ale nie chcę tego robić żeby on nie
narobił sobie nadzieii. On ma 25lat i małe doświadczenie z kobietami. Obawiam
się że on widzi we mnie swoją ewentualną przyszłą żonę. Nie wiem co mam
robić. Nic głębszego nie czuję do niego i nie chcę go zranić, ale chodzi mi
po głowie czy dać nam szansę czy nie. Problem też w tym że ja mam 21 lat i
nie myślę o stałym związku. Chciałabym się jeszcze bawić i szaleć. Może ja po
prostu nie dorosłam jeszcze do zobowiązań.....?! Co wy na tą żałosną
sytuację?!
Obserwuj wątek
    • Gość: niunia Re: miłość czy rozsądek?!? IP: *.chello.pl 19.07.06, 13:17
      nie pakoj sie w to , mialam kiedys podobna sytuacje i tez sie zastanawialam i
      czulam sie z tym okropnie ale jemu zaczynalo zalezec coraz bardziej ;/ i
      skonczylam ta znajomosc i teraz tego nie zaluje. Wtedy jeszcze przez jakis czas
      myslam czy zrobial dobrze itd. ale potem jak go zobaczylam ktoregos dnia na
      ulicy to zrozumialam ze to byla dobra decyzja ;] powodzenia
      • kluseczka222 Re: miłość czy rozsądek?!? 19.07.06, 13:31
        dzięki za odpowiedz. Najlepiej uczyć się z doświaczenia, chociażby cudzego!!!
    • karolcia972 Re: miłość czy rozsądek?!? 19.07.06, 13:36
      Zalecam rozsądek, bo potem mogą być same problemy i żal.
    • Gość: dosia Re: miłość czy rozsądek?!? IP: *.ipt.aol.com 19.07.06, 20:23
      ja mam taki problem jak ty, on tez za mna szaleje ale ja... no coz nie
      odpowiada mi bo... jest bezrobotny... i nie wie co chce robic w zyciu. a ja
      wlasnie koncze ekonomie. Po kilku rozczarowaniach facetami jest balsamem na
      moje serce, dlatego chce go, chce slyszec jego komplementy jego wzrok widziec
      wpatrzony tylko we mnie... nie umiem sie uwolnic, choc wiem ze powinnam, bo nie
      kocham go a on sie angazuje...
      • agatka_to_ja Re: miłość czy rozsądek?!? 19.07.06, 20:26
        ...........
        a potem mowia w telewizji, ze kolejny chlopak powiesił sie przez taka nieczułą
        babe...

        nie mozna nikogo zwodzic! nie mozna grac niczyimi uczuciami! bo z tego moze byc
        nieszczescie!


        i zycie moze wam odplacic pieknym za nadobne i tez traficie na jakiegos cynika,
        ktory was rozkocha i rzuci jak szmate....
        • Gość: facet Re: miłość czy rozsądek?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 20:41
          zgadzam się z Tobą Agatka w 100%
        • Gość: kluseczka222 !-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 19:50
          krytyczne odpowiedzi oczywiście też biorę pod uwagę. nie jest jednak tak to
          końca jak piszesz. Ja go nie zwodzę, ale póki nie jestem pewna tego co on czuje
          i co ja mogę czuć nie chcę zamykać sobie drogi bo później może być już za późno
          na powrót. zdaję sobie że to może jest trochę egoistyczne podejście, ale każdy
          z nas jest chociaż w małej części egoistą więc.....
    • agus7777 Re: miłość czy rozsądek?!? 19.07.06, 20:33
      Miałam ten sam problem, o ile można go nazwać problemem. Tyle, że mój miał 23
      lata a ja trochę miej niż Ty. Najpierw mi się nie podobał, ale bardzo starał
      się o mnie. Zostałam jego dziewczyną i obieacałam sobie, że nigdy go nie
      zostawię, bo może już sobie "nie" znalezć dziewczyny w wieku 25 lat i wzwyż.
      Teraz nawet o tym nie myślę, jesteśmy ze sobą prawie trzy lata i planujemy
      ślub. Nie mogę bez niego żyć! Ja w wieku 17 lat tez nie myślałam o poważnym
      związku, ale chwilę później to się zmieniło! Daj temu chłopakowi szansę, a może
      go akurat pokochasz? Ludzie się zmienikają pod wpływem innych, dlatego nie
      martw się, iż jest mało towarzyski! Głowa do góry! Powodzenia!
      • Gość: kluseczka222 Re: miłość czy rozsądek?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 20:01
        Bardzo chciałbym go pokochać bo wiem że to dobry chłopak i jest wiele wart, ale
        właśnie dlatego nie chcę żeby to była decyzja nieprzemyślana bo nie chcę go
        skrzywdzić i zwodzić. On się stara, zaprasza mnie to tu to tam ale nie
        korzystam z tych zaproszeń. Nie jest potrzebne mi bywanie z nim na koncertach
        czy musicalach. Mam wrażenie jakby chciał mnie sobie tym zjednać(kupić), ale mi
        wystarczyłoby żebyśmy poznali się lepiej w miejscu gdzie będziemy czuć się
        oboje dobrze...Oczywiście nie powiem że mi to nie pochlebia bo każda kobieta
        lubi być adorowana ale to nie ta droga.
    • asiunia311 Re: miłość czy rozsądek?!? 20.07.06, 20:04
      Moim zdaniem wystarczająco odpowiedzialne jest już to, że nie chcesz bawić się
      jego uczuciami. Może powinnaś z nim porozmawiać o Twoich wątpliwościach.
      Powiedzieć mu, że nie dorosłaś jeszcze do "prawdziwego" związku, jesteś na to
      za młoda. Ale szansę powinnaś dać tej znajomości. Kto wie, może się coś z
      tego "wykluje"??...

      • Gość: kluskeczka222 Re: miłość czy rozsądek?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 20:36
        Rada dobra tylko są jeszcze inne przeszkody. On jest spod Lublina ale studiuje
        i pracuje w Wawie. Ja jestem spod wawy a studiuję w Lublinie. Związek na
        odległość?! Ciężka sprawa!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka