bergamotka77
22.04.22, 21:02
"Punkty pomocowe dla Uchodźców w mieście, świecą pustkami. Dosłownie. Zgasł ogień 😔" napisała jedna z pomagających na FB.
Nie da się nie zauważyć, że pary do pomocy i kasy w przypadku Polaków jest coraz mniej. Za chwilę rodziców będą czekać koszty opieki i wyjazdów wakacyjnych, do tego jedzenie i opłaty oraz kredyty drożeją. Biedniejemy, żyje się gorzej, bo inflacja, niepewność sytuacji w Europie i kryzys humanitarny na naszym terytorium.
Po prawie dwóch miesiącach zabezpieczania potrzeb uchodźców głównie z własnych portfeli, kończą się chęci czy też możliwości Polaków a potrzeb nadal jest mnóstwo - ukraińscy uchodźcy to często wielodzietne rodziny z małymi dziećmi, ciężarne, sieroty, a też chorzy i niepełnosprawni itp. którzy wymagają opieki,w tym zdrowotnej. Im też się oszczędności kończą...Tymczasem UE nie robi nic, jestem oburzona pozostawieniem Polski samej z tym problemem i milionów uchodźców bez pomocy. Oglądałam przed chwilą reportaż Uwagi o zanikającej pomocy, ci ludzie nie mają już teraz co jeść. A co będzie dalej?