Dodaj do ulubionych

brak informacji

28.05.22, 11:29
Jestem mężatką z 15-letnim stażem małżeńskim, przed 40-stką i czuję coraz większy strach zwiazany z zachowaniem męza.

Nie informuje mnie on o niczym, co dzieje sie w jego rodzinie, w sprawach np. urzędowych, w sytuacjach dnia codziennego. Dotyczących syna, rodziny, jego..
Mowa tu o rzeczach wielkich i malych. Unika rozmów, wymija temat.
Dziś powiedział mi o co chodzi i dlatego pisze ten post, bo jestem przerażona.

Przytoczę przykłady: jego siostra choruje na raka trzustki. O raku dowiedziałam sie przypadkiem, od dziecka siostry, gdy mąz siostry zapytał mnie przez dziecko, czy pożyczę im nosidełko, bo M. jest na chemii. Nie wiedzieli, że nie wiem o raku..
Mąz tłumaczył, ze on tez nic nie wie i nie ma o czym mówić.. Okazało się, że dobrze wie, jest ze sprawą na bieżąco.
Syn zgubił sie na wycieczce. Dzwonili do niego z tym, szybko się wyjaśniło. Nic nie powiedział! Dowiedziałam się o tym od syna (lat 10).
Ostatnio jest dziwna akcja z kasą: nie chciał wypłacić kasy ze swojego konta (dotąd braliśmy moją i było to normą).
Nie kupujemy dobrego jedzenia: ryb, pieczywa z piekarni, warzyw. Jezeli mam to kupować, to mowi bym na liste wpisała, bo to naddatek..

Dzis powiedział mi, ze to, że nie informuje mnie o tym, co wie i co dzieje sie dookoła, to odcięcie dostępu do informacji. Powiedział to w wyniku kłótni, ktorą z tego powodu zaczęłam. Zabrzmiało szczerze.

Nie wiem co robić, bo sytuacja staje sie zła. Boje sie o pieniądze, on jest właścicielem polowy mojego mieszkania danego mi od rodziców, gdy jeszcze mama żyła.. Stalo sie tak, bo chciałam byc 'mila' i dac dowod miłości i lojalności i przepisałam tą częsc na niego jakieś naście lat temu.
Teraz poprosiłam go, by jego ojciec przepisał na syna/wnuka mieszkanie (tak sie umawialiśmy) to wykrzyczał, ze chyba zwariowałam..i że on nigdy tak nie mówił, a mieszkanie dostanie on i siostra, a nie jego własny syn.

Prosze o sugestie
Mam wrażenie, że on nie lubi ani naszego dziecka, a ni mnie i że coś przez ten czas naszego wspólnego życia przeoczyłam sad

Nie, nie ma nikogo na boku
Obserwuj wątek
      • taniax Re: brak informacji 28.05.22, 11:47
        Może tak być, jak się kłóciłaś przez dłuższy czas albo miałaś regularnie różne pretensje gdy on przekazywał ci informacje to się wycofał z informowania cię o czymkolwiek i to całkowicie, nie tylko w kwestii różnych drażliwych tematów, ale coraz mniej z tobą rozmawia, bardzo dużo facetów tak robi też tego nie rozumiem.
    • 35wcieniu Re: brak informacji 28.05.22, 11:46
      Przepisałaś mieszkanie bo chciałaś być miła?
      Cóż, jeśli historia jest prawdziwa to wyjście jest jedno: spierdzielac w podskokach o ile masz dokąd. Pracujesz?
      • taniax Re: brak informacji 28.05.22, 11:53
        A tego że on nikogo nie ma na boku wiedzieć nie możesz no chyba że go prześwietliłaś. To może być kolejny powód, rozmawia teraz gdzie indziej, wielu facetów nie powtarza dwa razy tego samego bo im się nie chce, dodatkowo jak jest ktoś inny to i zaangażowanie jest przeniesione gdzie indziej, facet cię opuszcza emocjonalnie, przestaje się z tobą dzielić czymkolwiek.
        • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 12:43
          Nie wiem czy Ty rozumiesz, że żeby problemy rozwiązać to są potrzebne 2 strony. A tu jedna strona oznajmia, że drugą odcina od informacji i jak widać od swojego konta. Jeśli jedna strona ma chęci do pracy to nic nie da. To jest tylko zajechanie się w poświęceniu i nic więcej. Więc ja rozumiem tę radę, bo sytuacja wygląda źle. Chociaż ja sama nie radzę ewakuacji a natychmiastowe zabezpieczenie.
        • igge Re: brak informacji 28.05.22, 14:43
          Nie jestem za "spierdzielaniem" z błahych powodów ze związku. Ale trudno w związku być jeśli wygląda on tak jak autorka opisuje.
          Albo pan musi się zmienić albo tego " spierdzielania" ze związku bym nie wykluczała.
          Pan jest mega uciążliwy i stresujący dla autorki.
          Na kochającego też nie wygląda.
          Jakie są dobre strony bycia z nim obecnie?
          Muszą przeważać.


    • hrabina_niczyja Re: brak informacji 28.05.22, 11:53
      W tej sytuacji to jedynymi osobami, których mi szkoda są twoi rodzice i dziecko. Rodzice, bo ciężko zapier...li, żebyś była zabezpieczona, a nie jak się tobie wydawało rozdawała duża kasę w dowodach miłości. Taka brzydka byłaś, że musiałaś do siebie dopłacić? I dziecko, które pozbawiłaś w przyszłości dużej części pieniędzy, bo czy po ojcu tą darowana połowę dostanie to wątpliwa kwestia. A mąż zwyczajnie ma cię dość, cóż... bywa. Teść natomiast nie ma żadnego obowiązku przepisywać czegokolwiek na wnuka, a tym samym pozbawiać własną córkę spadku. Pora dorosnąć, lepiej późno niż wcale.
        • igge Re: brak informacji 28.05.22, 14:50
          Może autorce chodziło o tę połowę ojca? Bo druga połowa jego siostry jest.
          Mnie tam byłoby zupełnie obojętne, czy moja osobista rodzina ( ojciec/ matka/ babcia/ ktokolwiek) podaruje mieszkanie czy pół mieszkania mnie czy moim dzieciom. Nieistotne.
          Rodziców zębami pazurami broniących SWOICH spadków lub części spadku bo MUSZĄ to oni konkretnie dostać, a nie np ich dzieci - uważam za nieco dysfunkcyjnych, pazernych i egoistycznych.
          Co to za różnica czy te pół wartości mieszkania dziadka dostanie dziadka syn czy wnuk?
      • agniesia331 Re: brak informacji 28.05.22, 17:20
        Dokładanie. Byłaś tak głupiaze dopłaciłam podwójnie. Nie dość że facet miał gdzie mieszkać,bo załapał się na mieszkanie i nie musiał brać kredytu na 30 lat.to jeszcze dostać ZA NIC pół mieszkania na które Twoi rodzice latami pracowali!!! Jak cię miał szanować.jal się zorientował.zevwzial sobie pannę.ktora dla niego pozbędzie się dorobku rodziców?
      • 35wcieniu Re: brak informacji 28.05.22, 12:01
        Dzis powiedział mi, ze to, że nie informuje mnie o tym, co wie i co dzieje sie dookoła, to odcięcie dostępu do informacji.

        Bystrzak. A sama jakoś nie wpadła że nie informowanie to odcinanie od informacji. No ale powiedział więc już nie było wyjścia i się zorientowała wink
        • taniax Re: brak informacji 28.05.22, 12:04
          big_grin ale można przynajmniej wysnuć jakiś wniosek otóż taki że robi z premedytacją, nie z powodu pracy, zmęczenia, zapominania czy nie przywiązywania wagi tylko celowo, pytanie dlaczego.
            • taniax Re: brak informacji 28.05.22, 12:08
              autorko a jak ogólnie oceniasz relację z mężem, różne rzeczy się czuje, czasami facet nie musi być wylewny a wiesz intuicyjnie że wszystko gra, czasami jest na odwrót. Co podpowiada Ci intuicja? Czy poza tym że odciął od informacji zmienił jeszcze jakieś zachowania?
              • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 12:13
                No błagam. Odciął od informacji o własnym dziecku. Na co jeszcze czekać? Żeby się od obcych ludzi dowiadywać zamiast od męża że coś z dzieckiem nie tak?
    • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 12:11
      No ja bym w podskokach szła do adwokata żeby się zabezpieczyć. Plus pytać co zrobić żeby odzyskać mieszkanie. Bo odcinanie od informacji, to wydzielanie co kupić (nie wiem czy z konieczności finansowej czy z widzi mi się męża) może będzie podstawą do cofnięcia darowizny ale to się robi sądownie i byś musiała zebrać dowody.
      • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 12:15
        I jak nie chce swojej kasy ruszać to walnąć wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny. Dlaczego Ty masz całą rodzinę utrzymywać? To śmierdzi bardzo, że się tak odcina emocjonalnie i finansowo.
        • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 12:20
          To wygląda jakby on się szykował do odejścia więc może go nieszczególnie zaboleć ten brak seksu. Bo albo chce odejść albo stosuje przemoc żeby nad dziewczyną zyskać przewagę.
    • panipoczterdziestce Re: brak informacji 28.05.22, 12:41
      W jakim sensie jest współwłaścicielem mieszkania? Jakie masz dokumenty na to że on ma połowę mieszkania? Jeśli mieszkanie zostało nabyte przed małżeństwem, należy ono do ciebie. Moim zdaniem musisz iść do notariusza i spisać testament, wydziedzicza jacy męża. Wtedy w sądzie nie będzie mógł ubiegać to zachowek, a podważenie testamentu notarialnego jest praktycznie niemożliwe. Wszystko da się zrobić. Ja osobiście polecalabym rozmowę z prawnikiem. Możesz też wydać dyspozycję dla banku kto konkretnie dostanie środki zgromadzone na koncie. Sama się tym interesuję, bo chce zabezpieczyć dzieci, szczególnie starszą córkę w związku z tym że mam skomplikowaną sytuację rodzinną.
      Nie słuchaj złośliwości.
      Pozdrawiam.
      • agniesia331 Re: brak informacji 28.05.22, 18:47
        Paradoksalnie odwołanie darowizny mieszkania.zabezpieczenie potrzeb rodziny sprawi.ze cie zacznie szanować. Teraz ani szanujevani zdaję się kocha.jesli żałuję kasy na lepsze jedzenie. Normalnie mężowi zapraszają czasami żonę do restauracji.na weekend.kupuja jej ulubione wino.lody ...jeśli u Ciebie tego brak to iwoerz mi NIE ROB DRUGIEMU DOBRZE.ZEBY TOBIE ZLE NIE BYLO I TRAKTUJ GO Z WZAJNOSCIA!! maz po zabraniu mieszkania może się porządnie wystrazyc.bo tu masz karty w ręku a on nie ma gdzie mieszkać.
      • panna.nasturcja Re: brak informacji 29.05.22, 00:51
        Piszesz kompletnie brednie.
        Po pierwsze mieszkanie miała przed ślubem, fakt. Ale skoro uczyniła męża współwłaścicielem to on teraz jest właścicielem połowy mieszkania i tyle.
        W testamencie ona może decydować o swojej części mieszkania, o drugiej połowie decyduje mąż wedle swojego uznania.
        Po kolejne: jeśli mają wspólnotę majątkową to pieniądze są wspólne bez względu na to na czyim koncie bankowym się znajdują.
        Do wydziedziczenia trzeba mieć powody wynikające z kodeksu cywilnego i podać je w testamencie, jak się nie ma tych konkretnych powodów to wydziedziczenie nie jest skuteczne.
        i po ostatnie: oczywiście, że można podważyć testament spisany notarialnie.
      • saszanasza Re: brak informacji 28.05.22, 12:46
        panipoczterdziestce napisała:

        > Póki żyjesz możesz cofnąć,, przepisane" pół mieszkania. Notariusz do tego wysta
        > rczy myślę.

        Pytanie tylko, czy ona przepisała na męża to mieszkanie, czy rodzice od razu zapisali na nią i na męża. Wprawdzie prawnikiem nie jestem ale nie jestem pewna, czy to się da odwrócić, kiedyś gdzieś czytałam, że można to zrobić w określonym czasie, ale mogę się mylić. Daniela by sie przydała albo inna prawniczka.
        • panipoczterdziestce Re: brak informacji 28.05.22, 12:49
          Jeśli mieszkanie zostało nabyte przed zawarciem małżeństwa lub była to darowizna, spadek ( tu nawet po zawarciu małżeństwa), to wtedy mieszkanie należy tylko do pani. Trzeba byłoby udać się do notariusza a najlepiej prawnika i poradzić się.
          • kicifura Re: brak informacji 28.05.22, 13:20
            panipoczterdziestce napisała:

            > Jeśli mieszkanie zostało nabyte przed zawarciem małżeństwa lub była to darowizn
            > a, spadek ( tu nawet po zawarciu małżeństwa), to wtedy mieszkanie należy tylko
            > do pani. Trzeba byłoby udać się do notariusza a najlepiej prawnika i poradzić s
            > ię.


            Ale rozumiesz że ona mu to mieszkanie podarowała? Tak, było jej, ale już jest ich. Bo chciała być miła
            • igge Re: brak informacji 28.05.22, 17:04
              Albo jej rodzice chcieli być " mili" I nie daj Boże darowali im obojgu przed ślubem. Po ślubie też w sumie mogli dać obojgu.

              Znam rodzinę z dwiema córkami, pokolenie wyżej ode mnie gdzie rodzice dali dwóm córkom po mieszkaniu własnościowym. Młodszej niezamężnej jeszcze na nią. Starszej o 10 lat i po ślubie czy tuż przed ślubem - na dwójkę małżonków darowane.
              Akurat młodszej małżeństwo szybciorem się rozpadło, a starszej trwało do śmierci małżonków więc taki sposób darowizny i własności był nieistotny.
              No ale ja bym małżonkowi/ małżonce swojego dziecka wolała nic tak wartościowego nie dawać.
              Nawet i z takim " dzieleniem" się przez moje dziecko jak opisane w wątku miałabym niestety problem.
              • kicifura Re: brak informacji 28.05.22, 17:16
                napisała że ona chciała być miła..
                niektórzy rodzice faktycznie wyżej stawiają nierozerwalność małżeństwa niż dobro swojego dziecka (najczęściej córki), ale to mam wrażenie na szczęście się zmienia
          • panna.nasturcja Re: brak informacji 29.05.22, 00:58
            panipoczterdziestce napisała:

            > Jeśli mieszkanie zostało nabyte przed zawarciem małżeństwa lub była to darowizn
            > a, spadek ( tu nawet po zawarciu małżeństwa), to wtedy mieszkanie należy tylko
            > do pani. Trzeba byłoby udać się do notariusza a najlepiej prawnika i poradzić s
            > ię.

            NIE należy. Gdyż pani notarialnie (bo inaczej się nie da w przypadku nieruchomości) dokonała darowizny połowy mieszkania na rzecz męża.
            Może Ty się udaj do prawnika zamiast udzielać rad niezgodnych ze stanem prawnym w Polsce?
        • maleficent6 Re: brak informacji 28.05.22, 17:24
          saszanasza napisała:

          > panipoczterdziestce napisała:
          >
          > > Póki żyjesz możesz cofnąć,, przepisane" pół mieszkania. Notariusz do tego
          > wysta
          > > rczy myślę.
          >
          > Pytanie tylko, czy ona przepisała na męża to mieszkanie, czy rodzice od razu za
          > pisali na nią i na męża. Wprawdzie prawnikiem nie jestem ale nie jestem pewna,
          > czy to się da odwrócić, kiedyś gdzieś czytałam, że można to zrobić w określonym
          > czasie, ale mogę się mylić. Daniela by sie przydała albo inna prawniczka.
          >
          >

          Darowiznę można odwołać w szczególnych okolicznościach, nie jest to proste. Zachowanie męża, opisanego w poście startowym, raczej się nie kwalifikuje jako rażąca niewdzięczność.
            • maleficent6 Re: brak informacji 28.05.22, 17:39
              kicifura napisała:

              > wydzielanie pieniędzy na marchewkę dla dziecka to jest rażąca niewdzięczność, p
              > ytanie jak to w sądzie udowodnić

              No nie. Autorka pracuje, ma swoją pensję. Mniemam, że nie jest ograniczona i potrafi iść do sklepu po marchewkę. Na niej spoczywa dokładnie taki sam obowiązek wobec dziecka, jak i na panu. I nie, absolutnie pana nie bronię. Tylko ręce mi opadają, jak to czytam. Nie oceniam całokształtu, bo go nie znam. Natomiast argument, że mąż każde potraktować jakąś żywność jako naddatek oraz że nie powiedział o chorobie siostry nie wyczerpuje art. 899 k.c.
              • kicifura Re: brak informacji 28.05.22, 18:36
                rażącą niewdzięcznością byłaby np., przemoc ekonomiczna, a to już autorka wie najlepiej czy tak tylko gdera w sprawie marchewki czy naprawdę stosuje przemoc ekonomiczną
                • maleficent6 Re: brak informacji 28.05.22, 20:35
                  kicifura napisała:

                  > rażącą niewdzięcznością byłaby np., przemoc ekonomiczna, a to już autorka wie n
                  > ajlepiej czy tak tylko gdera w sprawie marchewki czy naprawdę stosuje przemoc e
                  > konomiczną

                  Owszem, ale ze startera nic takiego nie wynika. Autorka napisała, że "ostatnio była dziwna akcja...." Jednorazowy wyskok nie wystarczy. Cały czas odnoszę się do wypowiedzi autorki.
                  Ja tu widzę natomiast inny problem. Autorka jest totalnie bierna życiowo. Jak mąż jej nie powie, to ona nie wie. O siostrze męża nie wie, o własnym dziecku nie wie. Mąż nie kupi warzyw, to dziecko nie zje 🤷 a już w ogóle nie wiedzieć, że własne dziecko jest ofiarą przemocy?
        • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 12:51
          prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1400897,darowizna-jak-ja-odwolac.html?gclid=CjwKCAjwkMeUBhBuEiwA4hpqEB5oM4zIPTjdPufF2uadtouQ9Z2dHcmgI0wsLu7URLIpDWKLyAqd8xoCNR8QAvD_BwE
      • panna.nasturcja Re: brak informacji 29.05.22, 00:55
        panipoczterdziestce napisała:

        > Póki żyjesz możesz cofnąć,, przepisane" pół mieszkania. Notariusz do tego wysta
        > rczy myślę.

        Nie, notariusz do tego nie wystarczy.
        Potrzebny jest jeszcze powód zgodny z kodeksem czyli prawem.
        Nie da się odwołać darowizny hasłem "bo mi się odechciało".
    • lot_w_kosmos Re: brak informacji 28.05.22, 12:59
      Przestań wydawać na cokolwiek ze swojego konta.
      Dlaczego jeszcze to robisz? To jakieś idiotyczne.
      Kup sobie kanapke na mieście. Ddiecku jedną bułkę na śniadanie i kolacje ( schowaj tylko, żeby ojciec nie podżarł). Mydło i ksmetyki nos do łazienki w kosmetyczce. On n8ech się samą wodą myje jak się skończy.
      Itd itp
      Powoli i systemstycznie ale bezlitośnie wycofuj się z finansowania wspólnego życia.
      Serio jeszxze na to nie wpadłaś?
      Facet izol7je cię ekonomicznie i mentalnie a ty udajesz że nic się nie dzieje i to latami???
    • primula.alpicola Re: brak informacji 28.05.22, 13:04
      Czyli on chomikuje swoją wypłatę (zakładam, że zarabiasz), a Ty płacisz za jedzenie (byle jakie, gdyż ryby, warzywa, pieczywo z piekarni to "naddatki), i tak całymi latami? Nieźle się misio ustawił.

      I to "odcięcie od informacji"? Dziwny układ, toksyczny. Mąż jest wyraźnie wrogo do Ciebie nastawiony, chcesz tkwić w takim małżeństwie? Dla mnie w zasadzie to byłby koniec związku emocjonalnego. Do zakończenie związku formalnego należy się dobrze przygotować.

      Teść ma prawo nie "przepisywać" (cokolwiek masz na myśli) mieszkania wnukowi, ani nawet własnym dzieciom. Może sobie spokojnie umrzeć, a jego dzieci po nim odziedziczą (siostra raczej nie zdąży, niestety).

      Swoje mieszkanie, którego połowę "przepisałaś" (cokolwiek masz na myśli) na męża, jest raczej nie do odzyskania. Darowiznę można cofnąć w przypadku rażącej niewdzięczności, musiałabyś ją wykazać w sądzie. Nie wiem czy rozszerzenie własności też można cofnąć.
    • umi Re: brak informacji 28.05.22, 13:29
      Idz szybko i w tajemnicy do prawnika. Zobacz, czy ta darowizne da sie cofnac. Jesli Cie stac, detektyw tez by sie przydal, mozliwe, ze chlop narobil dlugow na Was oboje. Mozliwe tez, ze jednak szykuje sobie gniazdko i jednak kogos ma (odcial sie kompletnie psychicznie, co swiadczy jednak o checi odejscia). Poza tym udkumentuj takie akcje jak nieinformowanie Cie o dziecku. Jest zlym ojcem, moze sie przydac jak nawywija wiecej. I z ta przemoca ekonomiczna tez udokumentu, dobrze Ci radza. O ile nie zwariowal nagle (mala szansa na to) to knuje cos zlego.
        • agaagaaga123 Re: brak informacji 28.05.22, 16:01
          eriu napisała:

          > Z tym odcinaniem informacji o dziecku to może chcieć ją pokazać jako złą matkę,
          > więc ten adwokat migusiem.
          >
          Dokładnie to mi przyszło do głowy. To jest stary numer. Ukrywać coś przed kimś istotnego a potem powiedzieć "nie interesowała się, bo jakby się interesowała własnym dzieckiem, to by wiedziała". Parę takich sytuacji, udokumentowane to, że czegoś istotnego nie wiedziałaś i są fajne dowody do sądu, że jesteś wyrodną matką i żoną, skupioną na sobie lafiryndą.
          • saszanasza Re: brak informacji 28.05.22, 17:52
            agaagaaga123 napisała:

            > eriu napisała:
            >
            > > Z tym odcinaniem informacji o dziecku to może chcieć ją pokazać jako złą
            > matkę,
            > > więc ten adwokat migusiem.
            > >
            > Dokładnie to mi przyszło do głowy. To jest stary numer. Ukrywać coś przed kimś
            > istotnego a potem powiedzieć "nie interesowała się, bo jakby się interesowała w
            > łasnym dzieckiem, to by wiedziała". Parę takich sytuacji, udokumentowane to, że
            > czegoś istotnego nie wiedziałaś i są fajne dowody do sądu, że jesteś wyrodną m
            > atką i żoną, skupioną na sobie lafiryndą.

            Ale ona jest ubezwłasnowolniona czy coś? co to za problem zajrzeć do dokumentacji dziecka, czy pójść z nim do lekarza. Dla mnie ona jest trollem, zwłaszcza, że pisze, że dowiedziała się, że jej dziecko było ofiarą przemocy🙈 No jak można nie wiedzieć że dziecko jest ofiarą przemocy i jak można przejmować się nie samym odkryciem tegoż (w wątku zero wzmianki i zadnej reakcji) a przejąć się wykluczeniem informacyjnym. Gdybym była matką wykluczoną informacyjnie która się dowiaduje, że jej dziecko było ofiarą przemocy, ten wątek wyglądałby zupelnie inaczej.
            • agaagaaga123 Re: brak informacji 28.05.22, 20:36
              saszanasza napisała:

              > agaagaaga123 napisała:
              >
              > > eriu napisała:
              > >

              > Ale ona jest ubezwłasnowolniona czy coś? co to za problem zajrzeć do dokumentac
              > ji dziecka, czy pójść z nim do lekarza.

              Jak często zaglądasz do dokumentacji dziecka, które z tobą mieszka i na pierwszy rzut oka nie wymaga pomocy lekarskiej? Codziennie? Tak na wszelki wypadek? Żeby sprawdzić, czy nic się nie zmieniło od ostatniego zaglądania?
              W ogóle nie zrozumiałaś, o co chodzi. Nie zagląda do dokumentacji medycznej, bo NIE MA POWODU ponieważ nie ma żadnych sygnałów, w tym od męża, że cokolwiek się dzieje.
              A potem się okazuje, że jednak czegoś nie wiedziała i wtedy dopiero ma powód, żeby zajrzeć na IKP.

              Dla mnie ona jest trollem,

              No nie dziwne, na ematce każdy, kogo historia odbiega od doświadczeń osobistych ematki jest trollem

              zwłaszcza, ż
              > e pisze, że dowiedziała się, że jej dziecko było ofiarą przemocy🙈 No jak można
              > nie wiedzieć że dziecko jest ofiarą przemocy

              Normalnie. Wystarczy, że poinformowany zostanie ktoś inny (z dowolnego powodu, bo tata zmienił w szkole telefon kontaktowy na swój, żeby szkoła nie dzwoniła do matki) i nie powie o tym tobie CELOWO a przemoc nie będzie wymagała wizyty w szpitalu tylko będzie szkolnym bullyingiem, może mu ściągnęli gacie a może zabrali tornister. Może jeszcze wspomnieć dziecku, żeby nie niepokoić mamy i jej nie mówić, bo będzie smutna. Ja nie wiem, o jaką przemoc chodzi, a ty wiesz?

              Ja spotykałam się w życiu z osobami, stosującymi bardzo sprawnie taktykę wykluczania informacyjnego po to, aby można było zarzucić celowo ofierze brak zainteresowania i wyrodność. Nie jest to nic unikalnego ani trudnego, dostępne dla przeciętnej tępej teściowej.


              • saszanasza Re: brak informacji 29.05.22, 10:53
                agaagaaga123 napisała:

                > saszanasza napisała:
                >
                > > agaagaaga123 napisała:
                >
                >
                > Jak często zaglądasz do dokumentacji dziecka, które z tobą mieszka i na pierwsz
                > y rzut oka nie wymaga pomocy lekarskiej? Codziennie? Tak na wszelki wypadek? Że
                > by sprawdzić, czy nic się nie zmieniło od ostatniego zaglądania?
                > W ogóle nie zrozumiałaś, o co chodzi. Nie zagląda do dokumentacji medycznej, bo
                > NIE MA POWODU ponieważ nie ma żadnych sygnałów, w tym od męża, że cokolwiek si
                > ę dzieje.

                Ale autorka watku, jako matka nie potrafi ocenić, że z dzieckiem coś się dzieje, tylko czeka na sygnał od męża? Naprawdę nie wydaje ci się to nieprawdopodobne? Nie potrafi powiedzieć, słuchaj stary dzisiaj to ja idę z dzieckiem do lekarza bo wyfaje mi sie, że z naszym dzieckiem coś jest nie tak.


                > A potem się okazuje, że jednak czegoś nie wiedziała i wtedy dopiero ma powód, ż
                > eby zajrzeć na IKP.
                >
                > Dla mnie ona jest trollem,
                >
                > No nie dziwne, na ematce każdy, kogo historia odbiega od doświadczeń osobistych
                > ematki jest trollem
                >

                > Normalnie. Wystarczy, że poinformowany zostanie ktoś inny (z dowolnego powodu,
                > bo tata zmienił w szkole telefon kontaktowy na swój, żeby szkoła nie dzwoniła d
                > o matki) i nie powie o tym tobie CELOWO a przemoc nie będzie wymagała wizyty w
                > szpitalu tylko będzie szkolnym bullyingiem, może mu ściągnęli gacie a może zabr
                > ali tornister. Może jeszcze wspomnieć dziecku, żeby nie niepokoić mamy i jej ni
                > e mówić, bo będzie smutna. Ja nie wiem, o jaką przemoc chodzi, a ty wiesz?

                Ponownie pytam, czy autorka wątku nie ma dostępu do internetu, szkoły, wyników badań, dziennika elektronicznego dziecka? Mąż ją wyklucza a ona nic nie potrafi z tym zrobić mając pełnię praw?
                >
                > Ja spotykałam się w życiu z osobami, stosującymi bardzo sprawnie taktykę wykluc
                > zania informacyjnego po to, aby można było zarzucić celowo ofierze brak zainter
                > esowania i wyrodność. Nie jest to nic unikalnego ani trudnego, dostępne dla prz
                > eciętnej tępej teściowej.

                Ale ona już o tym wie. Pytam co zrobiła, gdy dowiedziała się że jej dziecko było ofiarą przemocy, bo się w końcu dowiedziała więc była doinformowana.
                >
      • hrabina_niczyja Re: brak informacji 28.05.22, 13:40
        Detektywa? Prawnika? Osobę, której nie stać na chleb i warzywa? Ematka jak zawsze w formie. Przede wszystkim to skończyć męczyć bułę o mieszkanie teścia i zacząć żywić dziecko w odpowiedni sposób. Plus natychmiast zażądać na to żywienie kasy od męża plus na opłaty. Mieszkanie już się nie odwróci, ale najwyższy czas zacząć się orientować w sytuacji własnej rodziny, w tym finansowej, a nie chodzić jak ciele i wydawać własne pieniądze według wytycznych męża, który broni kupić marchewki. Chora sytuacja, na którą latami autorka się zgadzała. Przecież ona pojęcia nie ma nawet jak wyglądają finanse rodziny.
        • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 13:55
          Może trafić na darmową poradę albo do studenckiej poradni prawnej. Albo zadzwonić do organizacji kobiecej jak Centrum Praw Kobiet. Mają prawnika. Bronienie dostępu do konta to przemoc ekonomiczna. Pomogą jeśli jej nie stać.
          • hrabina_niczyja Re: brak informacji 28.05.22, 14:18
            Studencką poradnia prawna to może jedynie zaszkodzić. Śmiech na sali. Od już i teraz to brać się ostro za kasę męża na dom i rodzinę. Niepojęte jak można mieć dziecko i pisać, że oszczędza się na chlebie i warzywach, które luksusem nawet nie są.
        • umi Re: brak informacji 28.05.22, 14:50
          Prawnika musi, albo straci polowe mieszkania. Po prostu niech za niego zaplaci, a kase na jedzenie wezmie od chlopa (po poradzie juz, bedzie wiedziala jak ja wyciagnac). Zdaje sie, ze jest cos takiego jak zabezpieczenie kasy na potrzeby rodziny. To moze byc gruba akcja, chlop moze byc nawet i hazardzista, ktory oszczedza, bo wswzystko przepuszcza. Wiec niech sie najpierw zabezpieczy prawnie, a potem jak juz bedzie miec kase, dziala dalej z detektywem.
          • hrabina_niczyja Re: brak informacji 28.05.22, 14:56
            Mieszkanie to już straciła i cudów nie będzie. Zabezpieczenie kasy na potrzeby rodziny to temat dla sądu i nie będzie szybko, a wręcz długo. Zabezpieczona to ona już była, mieszkaniem od matki. Teraz pozostaje jej żyć w tym co sobie stworzyła.
            • umi Re: brak informacji 28.05.22, 15:01
              Ja sie na takich walkach nie znam, nic mojego nigdy nie dawalam i nic cudzego nie biore, wiec nie potrzebowalam tej wiedzy. Ale formki pisza o cofnieciu darowizny na okolicznosc neiwdziecznosci. To co Ola napisala, chyba bardzo pasuje. Skoro on jest swinia, to i ochotnikiem, poza tym cioteczka wyhooya zapewne bratanka (a predzej nowa baba, bo jednak wyglada na to, ze juz jakas jest) wiec trzeba walczyc o dziecko. Jak nie po mieszkania, to niech zrobi zabor kasy z jego konta.
              • hrabina_niczyja Re: brak informacji 28.05.22, 16:46
                Żadna to niewidziecznosc. Mąż w domu mieszka, do pracy chodzi. Autorka na układ, że zawsze płaci ze swojej pensji się zgadzała latami. Mieszkanie nie do odzyskania. A cioteczka to jest córka swojego ojca i ma prawo dziedziczyć mieszkanie po swoim rodzicu. Poza tym może mieć dzieci i priorytetem dla niej jest własne potomstwo a nie bratanek. O bratanka powinna się martwić matka i ojciec.
    • krypteia Re: brak informacji 28.05.22, 14:03
      Jeśli to nie troll to jest to Idealna sytuacja pokazująca dlaczego nie darowywać za swojego życia dzieciom mieszkania ani domu. Ano dlatego że na początku zechcą być miłe i rozszerzyć wspólność majątkową na małżonka a po parunastu latach mogą tego żałować
      • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 14:20
        I trzymać dzieci jako zakładników żeby nie popełniali błędów? Bo mają tylko 50 lat? Nie chronisz dzieci przed błędami. Możesz im dać miłość żeby mieli poczucie wartości żeby nie czuli, że muszą być „mili” i kupować miłość.
      • kicifura Re: brak informacji 28.05.22, 14:23
        Właśnie, niech sobie mieszkają a potem odziedziczą i jak rozszerzą własność na niegodnego małżonka to chociaż nie będę tego oglądać.
        A mam nadzieję że będę żyła na tyle długo, że spadek przypadnie moim dzieciom w takim wieku że będą umieli realnie ocenić partnerów.


        Mój wujek spłacał dwa razy to samo mieszkanie, raz dla córki od gminy, a drugi raz (już za ciężką rynkową kasę) od jej męża żeby mogła tam dalej mieszkać po rozwodzie
        • umi Re: brak informacji 28.05.22, 14:57
          Wlasnie dlatego moje nie dostana nic oprocz wyksztalcenia. Na wszystko niech sobie zarabiaja sami, z kredytem wlacznie. Jak wpadna na pomysl wspolnego malzenskiego mieszkania, to przynajmniej nikt nikogo nie bedzie okradal, podziela sie po polowie albo pozabijaja, ale przynajmniej nikt nikogo nie wyhooja.
      • ola_a788 Re: brak informacji 28.05.22, 14:22
        Jestem do takiego życia przyzwyczajona. Byłam chowana w biedzie, z matką, która wydzielała mi ubrania. Potem przeszłam na życie małżeńskie i byłoby mi lepiej, niż w domu. Teraz mam 40 lat i moje wydatki na zakupy żywieniowe to max. 100 zl tygodniowo.

        Moim problemem jest odcięcie. Nie wiem co się dzieje, jesli nie wezmę w tym udziału. Ukrywal przede mną, że stan zdrowia syna sie pogarsza (zaprzeczal mi, że jest zle, negował obserwacje). Sama iniacjiowlaam diagnostykę i okazało sie, ze syn ma ogromne problem poznawcze. bYL OFIARA PRZEMOCY. Zaczęłam drązyć temat, bo syn nic nie mówił. A on ciagle (do dzis) mowi ze jest wszystko ok, brak problemow, zdrowy jak ryba.

        Mysle, zeby egzekwować wszystko- robic normalne zakupy i wyjazdy wakacyjne. Jak czegos dotkne, o czym on zapewnial, że jest ok, wychodzi problem.

        Ostatni byl najgroszy, by odwodził mnie od kontaktu ze spoldzielnią, okazalo sie, że przegapilam sprawe o 1 dzien sad(( Trzeba doplacic 150 zl za to. Ciagle mowil, ze wszystko sie wyjasni i zeby zostawić, a wystarczylo tylko wyslac kilka papierow.

        Co mam robic..

        Kolezanka mowi ze powinnam zorzumiec ze jestem sama i wszystko przejąc, a nie liczyc na to ze cokolwiek z nim dziele
        • hrabina_niczyja Re: brak informacji 28.05.22, 14:32
          Nie mogę tego czytać. Masz pretensje do matki, że chowała cie w biedzie, ale jednak darowała ci mieszkanie? I w tych pretensjach jak już je dostałaś poczulas się za bogata i postanowiłaś połowę darować mężowi? Nie pojmuje jak można nie mieć szacunku do ciężkiej pracy i oszczędnego życia własnych rodziców, żeby sobie lekka ręka rozdawać na lewo i prawo. Kuźwa jakim cudem? Poza tym pora dorosnąć i wziąć odpowiedzialność za życie własne i własnego syna. Tymczasem ty chodzisz jak cielemele i nic cie nie interesuje, po czym masz o wszystko pretensje do męża. Tak samo jesteś matka jak on ojcem, mogłaś szukać u syna problemów. Tak samo jesteś właścicielem mieszkania jak i on, mogłaś drążyć temat spółdzielni. A już na koniec to się zastanów jak ty wychowujesz syna, bo moim zdaniem w gorszej biedzie niż twoja matka ciebie skoro nie ma nawet podstaw wyżywienia. Bo ciężko 100 zł tygodniowo na jedzenie dla 3 osób nazwać wyżywieniem. Co Wy jecie w takim razie?
        • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 14:37
          Jak to dziecko ma nie mieć problemów jak nie na składników odżywczych dostarczonych? 🤯 To się nadaje na sprawę do opieki społecznej za zaniedbanie!
          • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 14:40
            I jeszcze żadne z rodziców nie wykazuje zainteresowania problemami dziecka. Ojciec, bo dziecko ma w tyłku, a natka bo jej tak wygodniej, bo ma swoje mieszkanie więc nie na takiej biedy hak w domu i 100 zł na tydzień dla 3 osób to nie trzeba się jej niczym interesować. 🤯
              • eriu Re: brak informacji 28.05.22, 17:34
                Przede wszystkim dlaczego dziecko nie je warzyw? Po to jest 500+ żeby potrzeby dziecka zaspokajać. Ojciec nie chce i nie widzi potrzeby to niech nie żre. Ty też nie musisz. Ale dziecko krzywicy może dostać z braku witamin, zęby będzie miało słabe, nie urośnie z braku składników odżywczych, bo jest jakaś durna potrzeba żeby je karmić za 33 złote na tydzień.
        • umi Re: brak informacji 28.05.22, 14:54
          Hrabina ma racje, zejdz z matki. Dala Ci mieszkanie, ktore lekka reka przepuscilas w polowie. Jakbys byla nauczona oszczednosci, w zyciu bys podpisu nie zlozyla, reka by Ci sie omskla. Biegiem cofnac ta darowizne.
          Poza tym nie wiem, czy to sie nei kwalifikuje do zalozenia niebieskiej karty, co piszesz. Bo on stosuje regularna przemoc i Ci szkodzi. jesli jest wariatem, to umow go na leczenie. Jesli jest zdrowy psychicznie, to uwazaj, bo probuje zdobyc dowody, ze jestes do niczego i przepuszczasz majatek oraz nie dbasz o dziecko. Siedz cicho, nie zrob czasem kolejnej awantury i zbieraj dowody. Najpierw mieszkanie odzyskaj.
        • saszanasza Re: brak informacji 28.05.22, 15:28
          ola_a788 napisała:

          > Jestem do takiego życia przyzwyczajona. Byłam chowana w biedzie, z matką, która
          > wydzielała mi ubrania. Potem przeszłam na życie małżeńskie i byłoby mi lepiej,
          > niż w domu. Teraz mam 40 lat i moje wydatki na zakupy żywieniowe to max. 100 z
          > l tygodniowo.

          >
          > Moim problemem jest odcięcie. Nie wiem co się dzieje, jesli nie wezmę w tym udz
          > iału.

          Ale przepraszam, że co? Może ty się sama odcięłaś? Co on cię siłą odcina od informacji?

          Ukrywal przede mną, że stan zdrowia syna sie pogarsza (zaprzeczal mi, że
          > jest zle, negował obserwacje).

          Czy masz ograniczone prawa rodzicielskie, bo jako matka masz swobodny dostęp do dokumentacji medycznej syna, możesz pójść do przychodni i się wszystkiego dowiedzieć, ba! możesz nawet pójść do tej przychodni z dzieckiem.

          Sama iniacjiowlaam diagnostykę i okazało sie, ze
          > syn ma ogromne problem poznawcze. bYL OFIARA PRZEMOCY. Zaczęłam drązyć temat,
          > bo syn nic nie mówił. A on ciagle (do dzis) mowi ze jest wszystko ok, brak prob
          > lemow, zdrowy jak ryba.

          Skad zaczerpnęłaś informacje, że syn był ofiara przemocy i co z tym zrobiłaś?
          >
          > Mysle, zeby egzekwować wszystko- robic normalne zakupy i wyjazdy wakacyjne. Jak
          > czegos dotkne, o czym on zapewnial, że jest ok, wychodzi problem.

          Przed chwilą pisałaś, ze jesteś wykluczona informacyjnie.
          >
          > Ostatni byl najgroszy, by odwodził mnie od kontaktu ze spoldzielnią,

          🙈🙈🙈🙈

          okazalo si
          > e, że przegapilam sprawe o 1 dzien sad(( Trzeba doplacic 150 zl za to. Ciagle mo
          > wil, ze wszystko sie wyjasni i zeby zostawić, a wystarczylo tylko wyslac kilka
          > papierow.


          >
          > Co mam robic..

          Przepraszam, ale zaczynam skłaniać się ku opinii, że jesteś
          >
          > Kolezanka mowi ze powinnam zorzumiec ze jestem sama i wszystko przejąc, a nie l
          > iczyc na to ze cokolwiek z nim dziele

          Ponawiam pytanie: czy twój mąż ma dostęp do twojego konta, bo nie odpowiedziałaś.
        • palacinka2020 Re: brak informacji 28.05.22, 20:09
          Ale z tego co piszesz to on ci nie odmawia prawa do informacji, tylko jak mówisz zniechęca do działania i wszystko odkłada na potem. Nie chce mierzyć się z problemami, więc udaje że ich nie ma. Nie tylko sam odkłada sprawy ważne i mniej ważne, ale jeszcze nie chce mu się z tobą o tym gadać, więc ci mówi, że "wszystko samo się wyjaśni" itd.

          Z tą chorobą syna to jedynie jak piszesz "neguje" i "powtarza, że syn jest zdrowy"- bo nie chce się tym zająć. A nie żadne "ukrywa".
    • agniesia331 Re: brak informacji 28.05.22, 14:14
      Jezu gdyby głupota miał skrzydła....itd. miałam mieszkanie przedmałżeńskie.przy sprzedaży i zamianie na większe wpisałam w akt notarialny.ze moja cześć to 80 % wartości nowego mieszkania i dokładny opis.ze pochodzi z majątki przedmałżeńskiego itd.
      Nigdy się takich rzeczy nie robi.bo jak facet cie rzuci to potem mu spłacasz przez lata kasę z mieszkania.ktire Twoi rodzice podarowali Tobie. U mnie spoko laz to rozumiem.trudno by wumagal.bym była idiotka finansowa.
      Jak się ma miekkie serce to będziesz musiała mieć twarda dupe!
    • igge Re: brak informacji 28.05.22, 14:37
      Dziwnie ten mąż się zachowuje delikatnie mówiąc.
      Dziwne też, że przepisałaś na niego połowę swojego mieszkania od rodziców. Takie " dowody miłości i lojalności" są niepotrzebne w kochającym się, mającym zaufanie do siebie małżeństwie lojalnych wobec siebie małżonków.
      Bycie " miłym"??????? WTF

      Jeśli pan nie ma nikogo na boku to może wyjątkowo wrednie się starzeje.
      Na pewno nie zaakceptowałabym takich zachowań.
      Tylko jak gada ukrócić?



    • agonyaunt Re: brak informacji 28.05.22, 19:11
      Pracujesz zagranicą i przyjeżdżasz raz na kwartał czy jesteście w separacji? Bo piszesz tak, jakbyś fizycznie była bardzo daleko.

      Z siostrą męża nie rozmawiasz? Skoro nie powiedziała ci sama, to może jednak nie mąż cię odciął.

      I czy to nie jest tak, że nie mówią, bo dziwnie reagujesz? Nie dopisujesz sobie czegoś, tak, że potem kończy się zgrzytem? Może z tej wycieczki woleli zadzwonić do niego, bo wiedzieli, że ty wpadniesz w histerię? Może sama sobie dopowiedziałaś to o przepisaniu mieszkania? W ogóle jak ty mogłaś się umawiać na przepisanie nieswojego mieszkania nie na siebie?

      I o co w ogóle chodzi z tym jedzeniem, dlaczego niekupowanie dobrego zwalasz na męża? Nie umiesz sama zrobić zakupów? Zadzwonić do spółdzielni?

      Albo popłynęłaś w zmyślaniu, albo zataiłaś jakiś ważny fragment tej historii. Tak czy siak: kręcisz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka