Dodaj do ulubionych

Kiedy stajemy się...

29.05.22, 21:01
..."niewidoczne" dla mężczyzn? Temat do dyskusji zainspirowany wątkiem o rwaniu przez meneli. Czy jest taka granica czy to sprawia indywidualna?.Z ciekawości pytam bo nie szukam zainteresowania u mężczyzn, ale mam 45 i nie czuję się jeszcze przezroczysta. Czy 50-tka to ten moment? Wątek bez hejtu.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:09
      Sophia Loren ma rwanie w wieku 80 paru lat. To zależy od kobiety. Ja mam 50 i narzekać nie moge. Ale ja zawsze interesowałam się panami starszymi od siebie w typie intelektualisty a nie osiłka z łańcuchem na karku.
      • woman_in_love Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:10
        chyba u 90-latków
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:16
        Tak ma rwanie, u 90-latkow?
      • maly_fiolek Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 12:00
        > Sophia Loren ma rwanie w wieku 80 paru lat. To zależy od kobiety.
        Albo zasobności jej portfela suspicious.
    • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:09
      Nie no, jak granica, skoro pary 70-80 plus poznają się i parują w jesiennym słoneczku. Kwestia indywidualna.
      Można się nie czuć i być, można się czuć i nie byc, w każdym wieku, jak sądzę.
    • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:12
      Sprawa indywidualna, niektóre są zawsze przezroczyste, lajf wink
      • kiddy Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:20
        No są, ja zawsze byłam. Lajf.
    • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:14
      Myślę, że w żadnym i w każdym. Przy czym oczywiście, rzadko kiedy 70-latka będzie podrywana na ulicy przez budowlańca (ale czy jakiejkolwiek kobiecie zależy na tego typu agencji?)- ale ta sama 70-latka może być intensywnie emablowana przez wspólpacjenta na internie
      • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:15
        *atencji
        • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:18
          No właśnie, o tym też chciałam napisać, zdarza mi się mieć kontakt z facetem, który - dopiero potem to do mnie dociera - wykonywał jakieś, powiedzmy, zalotne zagrania. Ale z powodu mojej organicznej niechęci do tego konkretnego osobnika nie postrzegam tego jako "o jezu, on mnie rwie", tylko jako "a co on się tak idiotycznie zachowuje?". Takie zaloty, z - ujmę to nieładnie i upraszczająco - niższej ligi- nie są dla mnie żadnym potwierdzeniem mojej urody i wdzięku, raczej przygnębiają, jak już dotrze (albo jak zostanę uświadomiona przez osoby trzecie) sad
      • woman_in_love Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:17
        ale czy jakiejkolwiek kobiecie zależy na tego typu agencji?

        przyjdzie czas, że spróbujesz w tym wieku ściągnąć do Europy 26-letniego habibiego kochającego miłością dozgonną
        • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:21
          Pięciu, dziesięciu. Co tam! Legion ściągnę!
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:17
        Lub w sanatorium smile
        • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:29
          Lub w sanatorium. Miłość kwitnie. Znam kilka par, które się w jesieni życia pobrały, albo nie pobrały, ale "żyły w grzechu."
          Mnie się kiedyś zdarzyło w nadmorskiej sanatoryjnej miejscowości wejść z mamą do kawiarni. Przy stoliku siedział Stary Wilk Morski z Fajką. Być może Wilk Morski nigdy nie wypłynął poza kanał portowy, ale wyglądał jak Hemingway na tym zdjęciu

          www.thoughtco.com/ernest-hemingway-1779812

          I autentycznie usiłował poderwać moją mamę, wówczas circa about sześćdziesięciolatkę rzucając w przestrzeń pytania w stylu: "Czy przysiądzie się do mnie jakąś piękna blondynka?"
          Czyli 60+ może nie być przeźroczysta.
          • basiastel Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 05:51
            Miałam 58 lat, gdy pewien były minister sprawiedliwosci zapytał mnie: "czy Pani córka jest równie piękna jak Pani?" Szczerze mnie to rozbawiło. Zresztą, te wyrazy zachwytu się powtarzały. Rwanie można mieć w każdym chyba wieku i to niekoniecznie od budowlańca na ulicy. Pan musiał być typem wiecznego podrywacza.
          • magda.z.bagien Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:18
            Moja mama (lat 67) ma takiego absztyfikanta. Mama chodzi z kijkami i ostatnio dogonił ją na rolkach facet, na oko w podobnym wieku. Gość zaproponował mamie wspólne ćwiczenia, bo jak stwierdził lubi wysportowane kobiety. Teraz mój ojciec chodzi z nią na te kijki i jeszcze rozważa, czy się nie zapisać na siłkę.
      • nangaparbat3 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:39
        daniela34 napisała:

        Przy czym oczywiście, rzadko kiedy 70-latka będ
        > zie podrywana na ulicy przez budowlańca (ale czy jakiejkolwiek kobiecie zależy
        > na tego typu agencji?)-

        To nie takie oczywiste, zależy od budowlańca big_grin

        ale ta sama 70-latka może być intensywnie emablowana pr
        > zez wspólpacjenta na internie

        Będę miała dobry dzień, "interna" tak mnie rozweseliła, że starczy energii do wieczora big_grin big_grin big_grin
        • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:48
          O internie to akurat oparte na faktach. Zanim zamknęli szpitale dla odwiedzających w 2020, przez ponad dwa tygodnie miałam okazję obserwować intensywne życie uczuciowe pacjentek 😀
          • geez_louise Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:04
            Interna… przypomniały mi się czasy sprzed „me too”, wytrzymać było trudno. Drugiego dnia praktyk obleśny zastępca ordynatora na koniec odprawy zaczął robić sobie ze mnie żarty:
            - Pani Louise, czy nie przeszkadza pani, że gdy wchodzi pani do sali chorych, lubieżni starcy rozbierają panią wzrokiem?
            - Jestem przyzwyczajona, jakoś dam sobie z panem radę.

            Do czterdziestki przezroczysta nie byłam, zazwyczaj uwagi miałam aż za dużo, i to mimo bycia zupełnie przeciętną. Wystarczy, teraz mogę temat sobie odpuścić.
            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:11
              No i to podchodzi pod molestowanie. Mnie chodzi o coś zupełnie innego - nic sympatii, zainteresowania czy porozumienia, ale nie o typowe flirtowanie czy podrywanie, zwłaszcza podwładnej przez przełożonego. Bo to straszne i niestosowne. Chodzi o dobre relacje z płcią przeciwną na równorzędnych stanowiskach, gdy robi się razem np. jakiś projekt i spędza silą rzeczy trochę czasu. Teraz pracuję głównie zdalnie i z kobietami i bardzo mi to odpowiada, ale lubię czasem z fajnymi facetami pożartować.
              • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:20
                ale co to ma wspólnego z twoim pytaniem o bycie przezroczystą? Myślisz, że od pewnego wieku koledzy przestają z tobą współpracować i rozmawiać??
                • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 16:12
                  chococaffe napisała:

                  > ale co to ma wspólnego z twoim pytaniem o bycie przezroczystą? Myślisz, że od p
                  > ewnego wieku koledzy przestają z tobą współpracować i rozmawiać??

                  berżi sobie tematu nie przemyślała, więc robi to co zazwyczaj, wrzuca wszystko, co jej do głowy przychodzi na temat relacji damsko-męskich. zaczyna od całkiem ciekawego pytania o przezroczystość, ale tak jak są ludzie wrzucający do rozmów mądre słówka od czapy, tak ona wrzuca rozważania od czapy o tym, że fajnie jest w pracy czuć nić porozumienia.
                  w sumie, jeśli w ten sam sposób pracuje jak forumuje, to nie dziwiłoby mnie gdyby była przezroczysta intelektualnie 🤡
              • geez_louise Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:20
                Dobre relacje na równorzędnych stanowiskach kończyły się na łażeniu za mną, wyznaniach, próbach zaciągnięcia do łóżka, albo na wizytach żony z psiapsiółą, wpatrujących się we mnie intensywnie.

                Jak jednocześnie zaczęłam się starzeć i atmosfera w pracy zrobiła się bardziej profesjonalna, to pracuje się lepiej.

                Flirty to w domu, albo można sobie konto na tinderze założyć.
                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:05
                  Geez Louise w mojej branży też juz wszystko widziałam, łącznie z romansami biurowymi i innymi dramami, ale jak ktos nie chce i nie szuka...to go omija. Co do molestowania to należy ukrocic takie zapedy na samym początku, tu mam twarde stanowisko. A jesteś pewnie bardziej narazona, bo chyba jesteś pielegniarka prawda? Tu zenujacych zachowan może być więcej. Ja teraz raczej nie spotykam się z niestosownym zachowaniem w branzy, choc jak bylam młoda to starsi redaktorzy czasem je przejawiali i to bylo straszne. To, co mam na myśli to są miłe, kurtuazyjne zachowania wynikajace z sympatii a nie romanse. Bo męża nie zdradzam rozmawiajac zartobliwie z kolega, bez przesady. Niektóre ematki mają mentalnosc muzulmanki. Nie spojrza obcemu mężczyznie w oczy bo to grzech wink
                  • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:16
                    To, co mam na myśli to są miłe, kurtuazyjne zachowania wynikajace z sympatii a nie romanse

                    Sądzisz, że jest wiek kobiety kiedy mężczyzna może nie darzyć jej sympatią i zachowywać się kurtuazyjnie, z powodu wieku tylko???
                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:35
                    bergamotka77 napisała:

                    > To, co mam na myśli to są miłe, kurtu
                    > azyjne zachowania wynikajace z sympatii a nie romanse. Bo męża nie zdradzam roz
                    > mawiajac zartobliwie z kolega, bez przesady. Niektóre ematki mają mentalnosc m
                    > uzulmanki. Nie spojrza obcemu mężczyznie w oczy bo to grzech wink


                    To nie są zachowania wynikające z sympatii, a protekcjonalizmu i kulturowych wzorców patriarchatu. Dla ciebie forma potwierdzenia i rozrywki, bo znakomicie się w tym systemu odnajdujesz, ja nie chcę by celnik na lotnisku zwracał się do mnie per "piękna pani" nawet jak robi to z miłym uśmiechem i wynika to pewnie z sympati i uznania mojego wyglądu. Nie życzę sobie, by mężczyźni bez przyzwolenia i w sytuacji nie rozrywkowej widzieli mnie przez pryzmat przypisanej kobiecie roli seksualnej bezwolności. Nawet jak kobieta jest atrakcyjna, to niekoniecznie chce, by była to automatycznie zachęta dla korzystania z "otwartego baru". Zresztą po skandalu "Harvey Weinstein", który odbił się głębokim echem także w Europie, w wielu krajach i miejscach pracy wprowadzanie "seksualnej energii" uznawane jest za niestosowne, niezależnie, czy wychodzi ze strony mężczyzny, czy kobiety.
                    Twoje insynuuacje o grzechu pominę, bo są durne. Założę się, że niejedna powściągliwa w swojej prezentacji forumka ma więcej za uszami w tym temacie od ciebie, ty jesteś tylko taka wannabe uwodzicielka.

                    • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:11
                      W sedno - one udają święte a robią różne rzeczy, ja nie udaję i nie robię. Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje.
                      • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:23
                        Jak nie robisz, jak robisz, przyznając się do chętnego korzystania z seksualnej energii powstałej pomiędzy tobą a obcymi facetami? Wiesz, jak takie niezobowiązujące flirciary i miłośniczki czarowania oraz erotycznej energii bez pokrycia nazywa się u mnie? Pissnelke. Od pissen sikać i Nelke goździk. Chodzi o taki stary durny żart, w którym cyrkowy klaun podpycha ci pod nos duży, kolorowy, sztuczny kwiatek przypięty do rewersu do powąchania, a jak się pochylisz, to siknie ci z kwiatka prosto w oczy. Pissnelke to nie jest komplement.
                        • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:40
                          snakelilith napisała:

                          > Wiesz, jak takie niezobowi
                          > ązujące flirciary i miłośniczki czarowania oraz erotycznej energii bez pokryci
                          > a nazywa się u mnie? Pissnelke. Od pissen sikać i Nelke goździk.


                          Bardzo elegancko!
                          U nas funkcjonuje rynsztokowe "kobieta w permamentnej rui" 🤭
                          • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 14:33
                            To chyba nie to samo. Pissnelke to kobieta, która wdzięczy się, czaruje, dużo obiecuje, a nic nie daje. Kobieta w w permamentnej rui, to chyba taka, która obiecuje ORAZ daje.
                            • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 14:43
                              snakelilith napisała:

                              > To chyba nie to samo. Pissnelke to kobieta, która wdzięczy się, czaruje, dużo o
                              > biecuje, a nic nie daje. Kobieta w w permamentnej rui, to chyba taka, która obi
                              > ecuje ORAZ daje.
                              >


                              Ja aż tak głęboko nie wnikam w cudze relacje🤭 dla mnie - obserwatorki tokowania - bez znaczenia ewentualna konsumpcja. Raczej chodzi mi o styl. Są kobiety, które uśmiechną się i już miękną męskie serca oraz takie które uprawiają zenujace hihoty, machaja włosami jakby chciały łupież wytrzepać, mijając faceta uruchamiają falowanie biodrami że tynk ze ścian leci... No rozumiesz, takie toporne toto, desperackie, budzące zażenowanie i niemożliwe do niezauwazenia.
                              • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:01
                                mid.week napisała:

                                No rozumiesz, takie toporne t
                                > oto, desperackie, budzące zażenowanie i niemożliwe do niezauwazenia.



                                To mniej więcej o takie zachowanie chodzi. Masz rację, że z kobiecego punktu widzenia nie do końca wiadomo, które laski jak daleko się posuną. Pissnelke jest jednak określeniem używanym głównie przez facetów, bo te kobiety wysyłają jednoznaczne sygnały, a jak zachęcony facet się zainteresuje i zacznie grać tą grę, to na końcu "sikają mu w oko" , czyli faceci wychodzą na idiotów. Nie jest to lubiany przez facetów typ kobiety, bo na końcu to on jest tym baranem, który się nabrał na "gorący flirt" i może być oskarżony o molestowanie.
                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:01
                          Snake jak zwykle obraza inne kobiety, gdy czuje, ze jej pozycja naczelnej uwodzicielki forum jest zagrożona big_grin Dziewczyno wyluzuj, nikt tak nie działa na facetów jak ty i do tego nic sobie z tego nie robisz. Tak, wiemy! wink
                          • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:39
                            bergamotka77 napisała:

                            > Snake jak zwykle obraza inne kobiety, gdy czuje, ze jej pozycja naczelnej uwodz
                            > icielki forum jest zagrożona big_grin Dziewczyno wyluzuj, nikt tak nie działa na fac
                            > etów jak ty i do tego nic sobie z tego nie robisz. Tak, wiemy! wink


                            Co "wiemy"? Pluralis majestatis berga? Królową jakiego państwa zostałaś? big_grin Ja bardzo dziękuję za działanie na facetów, bo to bardzo uprzyksza życie i ogranicza, gdy ciągle trzeba się pilnować, by nie zachęcać absztyfikanta. Może gdybym miała ambicje przelecenia jak największej ilości facetów, to masowe powodzenie mogłoby się przydać, w innych przypadkach nie wiem po co to komu.
                            Więc nie projektuj na mnie swoich pensjonarskich potrzeb, z których wszyscy, jak sama pisałaś, równo się nabijają. Włącznie z kolegami z liceum, którzy oczywiście wszyscy się w tobie kochali. Buhahahaaa. Nawet nie widzisz jaka jesteś śmieszna.


                      • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:03
                        Nie rozumiesz absolutnie o co chodzi w tym przyslowiu. Podpowiem: jesli ktos duzo o czymś mowi i sie tym przechwala, to znaczy ze tego nie ma.

                        Cos wiesz, jak osoba ktora bez przerwy pisze o tym jak bardzo maz ja kocha, ma wspaniala rodzinę i super powodzenie. Zgodnie z przysłowiem, jej zycie jest przeciwieństwem.
                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:22
                    bergamotka77 napisała:

                    To, co mam na myśli to są miłe, kurtuazyjne zachowania wynikajace z sympatii a nie romanse. Bo męża nie zdradzam roz
                    > mawiajac zartobliwie z kolega, bez przesady.

                    Ja zrozumiałam z Twojego założycielskiego posta, że nie chodzi Ci o takie przyjazne relacje, a takie właśnie lekko zawoalowane próby flirtów, przeciągające się wpatrywanie w oczy, niby przypadkowe zbyt długie przytrzymanie dłoni i inne tego typu zachowania, które można dwuznacznie interpretować.
                    • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:31
                      Ojesu, poczułam się na w liceum.
                      • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:44
                        No ja muszę wytwarzać jakąś niekorzystną aurę i nikt nawet ze mną nie próbuje takich sztuczek i dwuznaczności.
                    • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 16:49
                      Nie aż tak, ale żarty, czasem dwuznaczne, sympatia i porozumienie ale podszyte kontekstem damsko-męskim. Gdy czujesz, że widzą w tobie kobietę a nie tylko pracownika.
                      • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 16:50
                        bergamotka77 napisała:

                        > Gdy czujesz, że widzą w tobie kobietę a nie tylko pracownika.
                        >
                        Po co?
                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 16:52
                          Pocą to się nogi nocą 😂
                          • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 16:55
                            bergamotka77 napisała:

                            > Pocą to się nogi nocą 😂

                            Ale jak już się wyśmiejesz do upęku, mistrzyni ciętej riposty, to odpowiesz po co komu w pracy potrzeba, żeby wydziano w tobie kobietę a nie pracownika Pracujesz w agencji towarzyskiej? Tam może to być ewentualnie tożsame.
                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:06
                              Następna obrończyni kobiet, która lubi kobiety poniżać. Po jednym pieniądzach jesteś ze snake. Wolę wspomnianych kolegów niż takie zazdrosne intrygantki. Piekło to inne kobiety wink
                      • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:00
                        bergamotka77 napisała:

                        >Gdy czujesz, że widzą w tobie kobietę a nie tylko pracownika.

                        Ja się czułam wtedy strasznie niezręcznie i cały mój czar pryskał. Pracowałam niestety w takim środowisku, gdzie takie zaloty były na porządku dziennym i z reguły inicjatywa wychodziła od dwa razy starszych ode mnie dziadków. Udało mi się to po kilku latach ukrócić.
                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:03
                          To się nie dziwię, miałam takich starych capow na studiach. Ale fajni i przystojni koledzy z biurka obok mi nie przeszkadzają. To byli faceci z klasą, a nie donzuani wink
                          • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:04
                            bergamotka77 napisała:

                            > To się nie dziwię, miałam takich starych capow na studiach. Ale fajni i przyst
                            > ojni koledzy z biurka obok mi nie przeszkadzają. To byli faceci z klasą, a nie
                            > donzuani wink
                            >
                            a po co mają dostrzegać w koleżance z pracy k o b i e t ę?
                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:07
                              Wolę to niż gdyby widzieli mężczyznę wink
                              • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:11
                                bergamotka77 napisała:

                                > Wolę to niż gdyby widzieli mężczyznę wink
                                >
                                po co współpracownik ma patrzeć na ciebie z perspektywy twojej płci, jakakolwiek by nie była, po co tobie potrzebne do szczęścia uznanie kobiecości przez współpracujących mężczyzn?
                          • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:11
                            Tylko co to znaczy, że widzą w Tobie kobietę? Na czym to polega? Bo mnie takie zawoalowane flirtowanie przeszkadza w każdej sytuacji, ja się po prostu czuję niezręcznie. Ja wytwarzam aurę jak żołnierz podczas musztry, nie mam w swoim DNA za grosz genu uwodzenia. Chyba o to chodzi i faceci to wyczuwają. W pracy to w ogóle sobie nie wyobrażam, ani z dziadkami, ani z facetami z jakąś tam klasą.
                            • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:13
                              magdallenac napisała:

                              > Tylko co to znaczy, że widzą w Tobie kobietę? Na czym to polega?

                              też czekam na odpowiedź, ale dzisiaj berżi idzie w żarciki, przekomarzanko i fajerwerki błyskotliwego humoru🤡
                              • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:16
                                Temat jest interesujący i zaczęłam analizować moje znajome. Moja siostra- super atrakcyjna blondynka, ma taką osobowość, że facet wolałby zjeść swoją pięść niż spróbować jakiegokolwiek flirtu z nią. Kolejna koleżanką, znowu flirtami i takimi niedopowiedzeniami męsko- damskimi wprost żyje.
                                • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:23
                                  magdallenac napisała:

                                  > Kolejna koleżanką, znowu flirtami i takimi niedopowiedzeniami męsko- damskimi wprost żyje.

                                  A mówiła kiedyś, co ją w tym tak grzeje? Bo widzę że nasza lokalna gwiazda atencji wypowiedzieć się w temacie składnie nie potrafi.
                                  Pragnienie takich niedopowiedzenioflircików kojarzy mi się z zatrzymaniem w rozwoju emocjonalnym, niespełnioną potrzebą dowartościowania.
                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:36
                                    Ona to robi kompletnie nieświadomie, po prostu zwracając się do jakiegokolwiek faceta wchodzi na taki chichocząco- uwodzicielski mode. Nieważne, czy to kominiarz sprawdzający wentylację, czy mąż koleżanki.
                                    • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:38
                                      magdallenac napisała:

                                      >Nieważne, czy to komini
                                      > arz sprawdzający wentylację,

                                      Kurła, ale przykład wybrałam....🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
                                      • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:39
                                        magdallenac napisała:

                                        > magdallenac napisała:
                                        >
                                        > >Nieważne, czy to komini
                                        > > arz sprawdzający wentylację,
                                        >
                                        > Kurła, ale przykład wybrałam....🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️

                                        Kwiczę 😂😂😂
                                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:44
                                          big_grin big_grin big_grin
                                      • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:42
                                        MA-GDA-LE-NO!!!
                                        big_grin big_grin big_grin
                                      • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:49
                                        Prawie siknelam ze śmiechu, niedobra kobieto.
                                      • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:34
                                        big_grin big_grin Oj tam, bardzo obrazowy przykład, co się czepiasz.

                                        Miałam znajomą po linii pracowej. W towarzystwie kobiet zachowywała się normalnie. Gdy na horyzoncie pojawiał się mężczyzna odpalały jej tak chichocząco filuterniuśkie flary, że za każdym razem miałam ochotę ją kopnąć, przysięgam.
                                        Tak, jakby siedziały w niej dwie różne osoby. Jedna na użytek męski, druga damski.
                                        I nie było różnicy czy współpracownik, czy pan niewinnie zaplątany towarzysko przypadkiem i nie, czy mężczyzna który pytał o suchy chleb dla konia. Obcy, znajomy. Wszystko jedno. Wystarczyła męska widownia, sama obecność w pobliżu.
                                        I do końca nie wiem czy zdawała sobie sprawę z tego co robi. Wyglądało na to, że przestawiało jej się automatycznie. Na jakimś odruchu.
                                        Odsłona pani nr 2 była dla mnie na tyle nieznośna i na tyle irytująca, że wolałam stracić forsę i projekt niż z nią pracować i przebywać w jednym pomieszczeniu.
                                        Kilka razy zjawiła się u mnie w domu, coś tam razem robiłyśmy.
                                        Ponieważ hoduję męża, pani w sekundę na jego widok zmieniało się z Dr Jekyll na Mr Hyde.
                                        Omatkoboska.
                                        Mnie się w końcu jakiś akt własności włączył, nie opanowałam się i na fali irracjonalnej złości, otwartym tekstem, nie pozostawiając miejsca na niedopowiedzenia, ukróciłam jej manewry. Poza tym wiedziałam, że jeżeli ja nie zareaguję - a były próby inicjowania co i rusz dość nachalnego kontaktu fizycznego, niby to takiego przyjacielskiego - zareaguje mąż* i on będzie jeszcze bardziej obcesowy.
                                        Omatkoboska!
                                        Pani zrobiła dramę. Myślę, że również obliczoną na męskie towarzystwo, przy mnie samej nie odstawiłaby ucieleśnionej, skrzywdzonej niewinności. Idę o zakład.


                                        *zareaguje mąż - nie podoba mi się, gdy mężczyzna szarogęsi się kobietą i to na jego terenie, niezależnie, jak bardzo jest nieznośna ( tak, wiem, schizofrenia) i wolałam sytuację uprzedzić, niż w/g niej postawić ją w jeszcze bardziej niezręcznej sytuacji

                                        • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:57
                                          Dzizas, mialam takich klientow. Uwierz mi, w wykonaniu 65cio latka takie zachowanie jest chyba jeszcze bardziej oblesne. Jakby im ktos na widok kobiety wajchę w głowie przestawiał. Autentycznie mnie mdli na wspomnienie, aczkolwiek kilka takich pań tez miałam przyjemnosc spotkac, jedna to moja ciocia.
                                          • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 08:13
                                            O, chętnie i bardzo niestety wierzę. Pan " w typie" - wtedy z zaawansowanym dla nas bardzo wieku - nasze pierwsze mieszkanko nam sprzedawał. I o ile ja mu uszłam pod radarem, tyle, że jakieś żartowne sugestie były co mianowicie jest i nie jest potrzebne młodemu małżeństwu, to w spółdzielni żadnej pani nie darował. A komplementy wątpliwej jakości walił takie, że chciałam się zakopać z zażenowania pod linoleum.

                                        • aandzia43 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 22:42
                                          Chcesz powiedzieć że lepiła się do twojego męża na twoich oczacht w twoim domu? surprised
                                          • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 09:21
                                            M-hm. Dokładnie tak. I ten emfatyczny ton, gruchająco wibrujący i sceniczny jednocześnie, jakim się zwracała do, no było nie było, obcego faceta i to w obecności jego żony, był absolutnie nieznośny.
                                            Do mnie natomiast mówiła normalnie.
                                            Opowiem, bo wryło się to we mnie na wieki big_grin No osłupiałam wtedy że tak w ogóle można.
                                            Już przy powitaniu zrobiło się podejrzanie. My wchodziłyśmy, mąż wyciągnął dłoń, żeby się przywitać i przedstawić, a pani złapała za dłoń, przytrzymała się i hyc, druga łapkę na ramię, rzuciła się i dalej go serdecznie obcałowywać w policzki, napierając ciałem.
                                            Później przy każdym spotkaniu było już tylko gorzej. Skracała dystans, zaśmiewając się ni wypiął ni przypiął uderzała go przyjacielsko w kolano.
                                            Albo chichocząc odchylała się przy stole - bo karmiliśmy cholerę, nie będziemy sami żarli przecież - łapała go za ramię i z zachwytem i zdumieniem " och, interstatowy, jakie ty masz twarde mięśnie, ćwiczysz?"
                                            Wzroku z niego nie spuszczała, wlepiając w niego niby zachwycone oczęta i podczas small talku zwracała się wyłącznie do niego. Nawet jeśli mówiła do mnie big_grin

                                            Pracowałyśmy tak, że my dwie siedziałyśmy na większej sofie, mąż z lapem na mniejszej, ustawionej pod kątem. On w słuchawkach na uszach.
                                            Idąc do toalety mogła wybrać dwie ścieżki. Przejść między stolikiem a moimi nogami. Albo wymanewrować tak, żeby okrążyć sofę okupowaną przez męża.
                                            Oczywiście zaczęła okrążać. No i przegięła.
                                            Stanęła za nim, nachyliła się tak, że biustem i włosami wylądowała mu na łbie i " ohohoho, interstatowy, my tu ciężko pracujemy, a ty pewnie sobie jakieś świństwa oglądasz, hihihi", po czym płynnie przeszła do wczepienia mu się we fryzurę rozcapierzonymi paluchami i " boooooże, chłooooopie, no nieeeeeee mooogę, jakie ty masz cudowne te włosy, tobie się tak naturalnie kręcą?" ( nie, kurwa, ja mu przed snem codziennie na wałki nakręcam) i widziałam, że chłop nie zdzierżył więc musiałam ( i chciałam, bardzo chciałam) zareagować.
                                            No i aferka się zrobiła.
                                            Ale pani, chociaż rozszlochana teatralnie i skrzywdzona przez fatalnie wychowaną panią domu, z jakiegoś powodu liczyła, że nie będzie musiała wzywać taksówki i mój mąż, wyrywając się z zachłannych pazurów zaborczej żony, weźmie i ją odwiezie jednak.
                                            W międzyczasie odchodziły jeszcze numery typu " ja pomogę ci z herbatą" i zasuwanie za mężem do kuchni i ten jej cholerny chichot gdy tylko mąż paszczę otworzył... chryste.
                                            Aaaaa, jeszcze! big_grin
                                            W kuchni, gdy tak dzielnie i pilnie pomagała , dopytywała męża dlaczego my dzieci nie mamy. Bo ona " po kotach" widzi, że byłby takim cudownym ojcem. Czujecie?

                                            Poza tym pani mnie obszczekała w zespole gdy prasnęłam robotą.
                                            Okazałam się starą, zazdrosną dziwką ( pani młodsza o jakąś dychę) która wyprawia karczemne awantury ( nieprawda) dosłownie ZA NIC. I biedny ten mój mąż.
                                            Zabić to mało.

                                            Akcent humorystyczny historii.
                                            Gdy ją do tej taksówki czekającej pod bramą odprowadziliśmy nocą ciemną, gdy zatrzasnęły się za rozszlochaną gwiazdą drzwiczki i kierowca silnik odpalił, idąc za mężem moim najbardziej przegiętym krokiem drag queen, zaśpiewałam zalotnie swoim najbardziej gejowskim głosem " i za koląąnko, za rąąąszkę i buzi, buzi, buuuu-ziiiiii.... "
                                            Skąd miałam wiedzieć, że kierowca ma otwarte okno a ona usłyszy big_grin





                                            • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 09:53
                                              ojp...
                                              teraz można się smiać ale to było....straszne uncertain żenujące uncertain oblesne uncertain
                                              współczuję
                                            • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 10:01
                                              To ty i tak twarda byłaś i zachowałaś klasę. Ode mnie to by pani mogła poturbowana wyjść.
                                              • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:06
                                                @wapaha: nie powiem, podniosła mi ciśnienie akcją wczepiania się w mężowski skalp bardzo konkretnie. Widziałam jak mu dłoń do góry leci i odetchnęłam z ulgą gdy skontrolował się i opanował odruch złapania pani za witkę, nie bawiłby się w delikatność.

                                                @mashcaron : to nie była klasa, to było osłupienie. Im bardziej on był grzeczny i uprzejmie komunikował za każdym razem " wolałbym nie", tym bardziej ona zachowywała się jakby żartował i eskalowała w zachowaniach, a ja zapadałam w stupor i włączało mi się " ale WTF vougle?"
                                                No ale w końcu przesadziło niewiniątko i odezwał się we mnie zew posiadaczki.
                                                Ale, wiesz? Bardzo żałowałam wtedy że nie biję ludzi. Za kudeł i w gnojówkę, oto co mi dyktowało serce big_grin

                                                Mąż też cichy, podstępny skurwensyn big_grin
                                                Trzeciego dnia występów wywołał mnie z pokoju pod jakimś pretekstem i mówi " wywab ją do ogrodu, wezmę psy i wyjdę na chwilę, ona zostawiła otwartą torbę na podłodze! Może Migotka jej naszcza!" ( trzeba było uważać, kocica lała wrednie na obce torby i na obce walizki) ale uznałam wtedy ten pomysł za przesadzony, zaś po kolejnej wizycie i akcji z macaniem męża po głowie jednak za świetny, ale już nie do zrealizowania, niestety.
                                                Nie było czasu. Pani została skarcona i poprosiliśmy ją o opuszczenie naszych gościnnych progów big_grin
                                                Jakby tak trochę czasu i jeszcze jedna akcja, sama bym miała ochotę jej w tę torbę, daję słowo big_grin


                                                • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:37
                                                  Przepraszam za spamowanie, ale jeszcze mi się przypomniało jedno ładne big_grin
                                                  Pani zanim się rozkręciła, unosiła się nad " irlandzką urodą" męża ( eee...no nie bardzo) i dopytywała go kokieteryjnie czy aby nie ma jakiś irlandzkich korzeni, bo ona " jak sugeruje zresztą moje nazwisko" ma [ proszę ja kogo!] niemieckie...
                                                  Uwielbiałam go przez jakiś dręczyć zwracając się do niego " Irlandczyku" big_grin
                                                  " Ej, Irlandczyku! Wstawaj i poćwicz swoje twarde mięśnie ramion trochę, kot narzygał na dywan"
                                                  Jee-zuu. Do szału go to doprowadzało big_grin
                                                  • princesswhitewolf Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:49
                                                    >Przepraszam za spamowanie, ale jeszcze mi się przypomniało jedno ładne big_grin

                                                    to byla najfajniejsza czesc tego watku do poczytania
                                                  • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:55
                                                    interstate95 napisała:

                                                    .
                                                    > Uwielbiałam go przez jakiś dręczyć zwracając się do niego " Irlandczyku" big_grin
                                                    > " Ej, Irlandczyku! Wstawaj i poćwicz swoje twarde mięśnie ramion trochę, kot na
                                                    > rzygał na dywan"
                                                    > Jee-zuu. Do szału go to doprowadzało big_grin


                                                    Nie jestem Twoim męzem ale też mnie by to do szału doprowadziło. Zaraz po tym jakbym pozbierała szczęke z ziemi big_grin
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 12:57
                                                    <33
                                                    Niestety, z żalem muszę przyznać, że on w te klocki jest lepszy. Prędzej mu się włącza system szybkiego reagowania.
                                                    Tutaj byłam wygrana w sposób arcybezczelny. Wiedział, że w sposób niezamierzony ( co tam było o przeźroczystości?) pani robiła mi krzywdę naprawdę chamsko i byłam w gruncie rzeczy bezradna wobec zachowań germańskiej najeźdźcy, tej Niewyżytej Niemry.
                                                    Tokując ignorowała mnie, moją obecność (a! a!) i było to dla mnie największą obelgą i pewnego rodzaju upokorzeniem. Odbierałam to tak, że nie dostrzegała we mnie, no nie wiem, zagrożenia?
                                                    Chociaż w jej przypadku powinnam odbierać to tak, że jeśli są portki w zasięgu wzroku, ona już nie dostrzega niczego innego. No ale.
                                                    Nie mógł ripostować. Mógł się tylko zżymać się, że nie może.
                                                    Wiedział, że żartując w ten sposób okazuję jak bardzo w gruncie rzeczy dotknęła mnie ta sytuacja.
                                                    I że to nie czas na podjęcie rzuconej rękawicy w konkursie małżeńskiego pyskowania, bo śmiech i przekomarzania swoją drogą, a przez moją zbolałą duszyczkę czerkieskie sotnie pędzą swoją drogą : )
                                                    Kłusowała na moim terenie! Oburz : )
                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:04
                                                    Tokując ignorowała mnie, moją obecność (a! a!) i było to dla mnie największą obelgą i pewnego rodzaju upokorzeniem. Odbierałam to tak, że nie dostrzegała we mnie, no nie wiem, zagrożenia?
                                                    Chociaż w jej przypadku powinnam odbierać to tak, że jeśli są portki w zasięgu wzroku, ona już nie dostrzega niczego innego.


                                                    to jest modus operandi tego typu kobiet, mają ten moduł wbudowany w system i faktycznie trudno się przed takim zachowaniem bronić
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:46
                                                    Bardzo trudno. Ja nie umiałam - tyle, że pogadankę urządziłam i miotnęłam z domu - zareagować w sposób adekwatny. Ale w sumie jaki sposób byłby akceptowalny społecznie i adekwatny zarazem? Żaden, obawiam się.
                                                    W cholerny sposób nadszarpnęła mi nerwy. Nie, że z męża urządziła sobie potwierdzanie własnej wartości i odruchy w sobie włączyła. Chociaż zazdrość i furia poszły mi po kręgosłupie równo.
                                                    Szarpnęło mną to, że mnie się nie bała. Że żaden instynkt nie podpowiedział jej " uważaj" i nie byłam dla niej absolutnie żadnym przeciwnikiem. Tło jakieś do występów i element scenografii.
                                                    I w efekcie to niby ja byłam agresorem, a ona niewinną ofiarą.

                                                    Zawsze lubiłam o sobie myśleć " to ja jestem policja" - a tu przyszła pani, a ja, jak bezbronny króliczek nocą w świetle reflektorów samochodu, ja to pieprzę : ))
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:06
                                                    interstate95 napisała:

                                                    > Bardzo trudno. Ja nie umiałam - tyle, że pogadankę urządziłam i miotnęłam z dom
                                                    > u - zareagować w sposób adekwatny. Ale w sumie jaki sposób byłby akceptowalny
                                                    > społecznie i adekwatny zarazem? Żaden, obawiam się.


                                                    Aletam. Uważam sposób za adekwatny i akceptowalny społecznie.
                                                    Nie pobiłaś jej wszak kłonicą, ani nie wyszarpałaś za kudły wink
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:24
                                                    Zgodnie z tym co poczułam w chwili gdy wraziła łapy w runo na skalpie męża ( ale tylko włosy oceniała z bezinteresownym zachwytem, prawda, o co mi chodzi - a co on, reproduktor rozpłodowy na wystawie, czy co? ) powinnam była sięgnąć po tasak i urąbać jej dłonie po same łokcie. A choćby rzucić się i odgryźć. Też pięknie i kojąco.
                                                    Wtedy może nie byłoby to akceptowalne społecznie, ale adekwatne z tym co mi w piersi grało ; )
                                                    Jakaś pierwotna samica pilnująca swojego łeb we mnie podniosła na fali złości.
                                                    I dobrze, że jej za rękę odruchem nie złapał.
                                                    Magdalena ma rację, jeszcze byłoby, że cholerę napastował - oj, siniaki niechcący byłby zostawił i co wtedy?
                                                    W każdym razie przez bardzo długi czas niezwykle starannie dobierałam ludzi pod kątem współpracy.

                                                    Ale serio. W życiu czegoś takiego nie widziałam wcześniej.
                                                    Żeby ukradkiem, jeszcze jakoś bym zrozumiała.
                                                    Ale tak bezczelnie?
                                                    To musi być niezłe zaburzenie. Moim zdaniem ona nad tym nie panowała i widziała to inaczej niż my.



                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:51
                                                    Szarpnęło mną to, że mnie się nie bała. Że żaden instynkt nie podpowiedział jej " uważaj" i nie byłam dla niej absolutnie żadnym przeciwnikiem. Tło jakieś do występów i element scenografii.

                                                    Pocieszę Cię, ten typ pani jest wyprany z instynktu samozachowawczego i inne kobiety są ewentualnie gadającym w tle elementem wystroju wnętrz. Poza tym mają przetestowane reakcje innych kobiet, a te zwykle są bezradnie kulturalne, uprzejme, gryzące się w język.
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:08
                                                    interstate95 napisała:

                                                    >
                                                    > Kłusowała na moim terenie! Oburz : )




                                                    Coraz głupsze te trolle.
                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:17
                                                    Nie spotkałaś się nigdy z typem kobiety, która zaczyna się wić i pojękiwać jak tylko w pobliżu pojawią się jakieś gacie, najlepiej cudze? Ja się spotkałam, z awansami czynionymi wprost jednemu czy drugiemu facetowi, z którym byłam też się spotkałam.
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:41
                                                    Snakelilith: zapewniam cię, że przedostatnie co o mnie można powiedzieć to to, że jestem trollem, a ostatnie to, że jestem głupia.
                                                    I nie masz powodu żeby być niegrzeczną przy wyrażeniu swojej opinii na temat moich postów.
                                                    Jeżeli cię irytuję moim - jak to ujęłaś - trollowaniem i głupotą , wygaś mnie, to działa.
                                                    Po co masz marnować swój czas na głupiego trolla?
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:45
                                                    Interstate nie jest trollem. Nie pisze tu często, prawda, ale spójnie, bez wikłania się w słabo szytą fabułkę, ja ją kojarzę i rozpoznaję po frazie i sądzę, że pod innym nickiem też bym rozpoznała. Dlaczego ją obrażasz? Nic Ci nie zrobiła.
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:55
                                                    No właśnie...Ematka to jak arystokracja brytyjska- musi być rodowód do 10 pokolenia i idealnie czysta krew, inaczej zapewne troll.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:57
                                                    I równie elegancko zdegenerowana big_grin
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:00
                                                    Ale tylko w niektórych aspektach. God forbid, jeśli wypije prosecco z rana.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:03
                                                    Nie no, TEGO TO CHYBA NIKT NIE ROBI.
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:33
                                                    Dzięki, anno.
                                                    Fakt, nie piszę tutaj często, nie bardzo umiem w fora i w dyskusje, rozjeżdża mi się i nie łapię wątków obocznych i drzewka.
                                                    Ale mniej więcej pamiętam w jaki sposób i od jakiego czasu czytam rekreacyjnie e-matkę ( i teraz odważam się pisać towarzysko, zresztą)
                                                    Nie uwierzycie. Po triss poznajęsmile)
                                                    Trafiłam tutaj z forum kobieta ( też tylko czytałam) w roku kiedy triss była/planowała być w pierwszej ciąży i na forum kobieta ( chyba) zamieściła post w którym pisała otwartym tekstem o tym, że robi badania płodu i chrzanić najnowsze cudowne pomysły ówczesnej władzy.
                                                    Pamiętam, to była pierwsza kobieta na forum która odważyła się w ten sposób wyłamać z obowiązującego wówczas trendu i stylu " och, dzieciątko pod sercem, dar prawdziwy z niebios" i byłam bardzo zbudowana dość bliską mi postawą.

                                                    ( bardzo szybko zapamiętałam nick, wyłapuję odruchowo wszystkie nicki sagi, Sapkowski stworzył świetne postaci czarodziejek)
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:49
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Interstate nie jest trollem. Nie pisze tu często, prawda, ale spójnie, bez wikł
                                                    > ania się w słabo szytą fabułkę, ja ją kojarzę i rozpoznaję po frazie i sądzę, ż
                                                    > e pod innym nickiem też bym rozpoznała. Dlaczego ją obrażasz? Nic Ci nie zrobił
                                                    > a.

                                                    Każde słowo, które teraz napiszę, to od razu obraza? Weź puknij się, bo to zaczyna być idotycznym hejtem. I pozostaję przy mojej ocenie, że ta historia jak nie wyssana całkowicie z palca pod temat wątku, to podkolorowana tak mocno, że strzela neonem po oczach. I tak, robi mi coś. Obraża moją inteligencję.

                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:53
                                                    big_grin big_grin big_grin
                                                    Nie, masz rację, przepraszam, nazwanie dziewczyny głupim trollem jest zwykłą uprzejmością dnia codziennego wink
                                                    Rozumiem, że Twoją inteligencję niezwykle łatwo obrazić, podobnie jak wspomnianą uprzejmość, myślę,że wszyscy powinniśmy traktować je bardziej oględnie wink To by było bardzo niefajne przecież, idiotycznie hejtować kogoś bez żadnego powodu.
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:08
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > To
                                                    > by było bardzo niefajne przecież, idiotycznie hejtować kogoś bez żadnego powod
                                                    > u.

                                                    Acha, właśnie dlatego, że jestem zdania, że dziewczyna zmyśla jak najęta, a ty jesteś taka uprzejma, postanowiłaś mnie teraz pohejtować. big_grin No ale temat ci podszedł prawda? Można sobie pojeździć zdrowo po kobietach niepasujących do jednego słusznego wzoru. I nie piszę tu o mnie, tylko o tych , które triss określa jak kurew. To nie jest hejt, wcale, a wcale. big_grin
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:09
                                                    big_grin Omg.
                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:14
                                                    tylko o tych , które triss określa jak kurew. To nie jest hejt, wcale, a wcale. big_grin

                                                    a poza określeniem, wyłapałaś kontekst czy nie za bardzo?
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:26
                                                    triss_merigold6 napisała:


                                                    > a poza określeniem, wyłapałaś kontekst czy nie za bardzo?


                                                    Ja kontekst wyłapałam, dlatego nie napisałam niczego pod twoim postem, zresztą takie rzeczy mnie nie ruszają i wiem co miałaś na myśli pisząc "kurew". Ale zdaje się, że co niektóre hipokrytki nie złapały kontekstu pod moim "coraz durniejsze te trolle", albo, co jest bardziej prawdopodbne, wykorzystują tylko okazję do przepyerdolenia się do mojej osoby.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:33
                                                    Snake, postaram się podejść poważnie do faktu, że w sekundę podgotowałaś się od zera do setki. Z szacunku dla Twojej inteligencji.
                                                    Napisałam: "Dlaczego ją obrażasz?", a Ty literalnie dostałaś szału. Zaczęłaś krzyczeć o hejcie, teraz piszesz o mnie per: "kretynka". Serio, to zupełnie niewinne, wyprane obraźliwych słów pytanie tak Cię zdenerwowało??
                                                    Czy możesz mi wyjaśnić, co masz na myśli: "postanowiłaś mnie teraz pohejtować. big_grin No ale temat ci podszedł prawda? Można sobie pojeździć zdrowo po kobietach niepasujących do jednego słusznego wzoru."? Podszedł mi temat, bo chcę pojeździć po kobietach, które nie pasują do wzoru?? Kogo masz na myśli? Dziewczynę podrywającą męża Interstate? Tę, którą określiłaś, jako a) zmyśloną, b) infantylną? Czy masz może na myśli siebie? Gdzie jechałam po kobietach "niepasujących do wzoru" i dlaczego właściwie uważasz mnie za hipokrytkę, a pytanie o Twoje motywacje - za "przypyerdalanie się"?
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:35
                                                    Przepraszam, miało być "hipokrytka", nie "kretynka", oczywiscie smile
                                                  • fornita111 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:53
                                                    Wez sie odpyerdol od JEJ OSOBY hejterko big_grin
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:57
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Przepraszam, miało być "hipokrytka", nie "kretynka", oczywiscie smile



                                                    No, to chyba jednak coś innego. Nie przeczytałam przed wysłaniem mojego posta.
                                                    Naprawdę nie mam zamiaru się z tobą wykłócać, ale przestań doszukiwać się w moich słowach rzeczy, których tam nie ma. Jak lubisz takie fantasy jak u interstate, to sobie czytaj i potwierdzaj autorkę. W moich oczach, to trollowanie, czyli wypisywanie bzdur do podkręcenia forum.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:09
                                                    W każdej chwili możesz się przestać ze mną wykłócać wink Ja się nie doszukuję, ja cytuje. No nadał nie wiadomo, skąd zarzut hipokryzji smile
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:22
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > W każdej chwili możesz się przestać ze mną wykłócać wink Ja się nie doszukuję, ja
                                                    > cytuje. No nadał nie wiadomo, skąd zarzut hipokryzji smile


                                                    Napiszę ci skąd. Stąd, że nie zwracasz uwagi na wyraźnie obraźliwe wyrażenia u innych (typu kurew), w moim poście, w którym posądziłam kogoś tylko o trollowanie i wymyślanie durnych historii (nie mamy dowodu, że tak nie jest) dopatrywałaś się jednak od razu obrazy. Niechęć do kogoś nie usprawiedliwia nierównego traktowania wypowiedzi, chyba, że hipokryzja ci nie przeszkadza. Nie każdy musi być wzorem moralności.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:43
                                                    To Ty się dopatrzyłas obrazy w moim niewinnym pytaniu. Niechęć do kogoś nie usprawiedliwia wchodzenia w tryb walki bez żadnego powodu. A jeśli uważasz, że to co robisz jest ok, zarzucając mi Twoje własne akcje, to chyba Ci hipokryzja przeszkadza myśleć racjonalnie. Własna. No, ale nie każdego stać na samoświadomość.
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:41
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > A jeśli uważasz, że to
                                                    > co robisz jest ok, zarzucając mi Twoje własne akcje, to chyba Ci hipokryzja prz
                                                    > eszkadza myśleć racjonalnie. Własna. No, ale nie każdego stać na samoświadomość

                                                    I znowu chcesz mnie obrazić. big_grin Odnosisz się mega agresywnie nie tylko do mnie, ale także do marudzącej bezpłciowo asmy i bronisz się przed trafnymi zarzutami maszkarona. To ty masz więc jakiś problem i przenosisz go na mnie. Sorry, ale nie mam ochoty być twoim chłopcem do bicia, więc ciao.
                                                    .
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:44
                                                    Myślę, że jak na osobę o tak delikatnym ego - jesteś zdumiewająco gruboskórna, jeśli idzie o innych wink
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:46
                                                    Zarzut Maszkarona nie dotyczył mnie, jak napisała sama Maszkaron, ale pewnie drzewko nie pozwala Ci tego zauważyć wink
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:58
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Zarzut Maszkarona nie dotyczył mnie, jak napisała sama Maszkaron, ale pewnie dr
                                                    > zewko nie pozwala Ci tego zauważyć wink

                                                    Zarzut maszkarona był ogólny, ale ja uważam, że owszem, robisz dokładnie to, o czym pisała. Ale oczywiście nigdy w życiu tego nie potwierdzisz. Nie musisz. Ale przestań może dalej brnąć w ataku, bo mnie nie sprowokujesz. Daj spokój.


                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:00
                                                    Ja też uważam, że robisz dokładnie to, o czym pisała (rzucasz się na niewinnych, bo często tu obrywasz). Ale oczywiście nigdy tego nie przyznasz. Nie musisz! wink
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:51
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Snake, postaram się podejść poważnie do faktu, że w sekundę podgotowałaś się od
                                                    > zera do setki. Z szacunku dla Twojej inteligencji.
                                                    > Napisałam: "Dlaczego ją obrażasz?", a Ty literalnie dostałaś szału.
                                                    Zaczęłaś kr
                                                    > zyczeć o hejcie, teraz piszesz o mnie per: "kretynka".

                                                    Przede wszystkim odetchnij głęboko, bo zaczynasz odlatywać. Pierwszą osobą, która wystartowła jak rakieta i zaczęła rzucać się o obrażanie byłaś TY. Zaczęłaś się unosić tylko dlatego, że porównałam dziewczynę, której puściły wodze fantazji, z trollami wypisującymi durne historie. Tylko dlatego, że istnieją kobiety podrywające obcych facetów, nie znaczy, że historia Interstate jest prawdziwa. Dla mnie jest zmyślona na potrzeby wątku, głupia i infantylna. To moje zdanie i mam do niego prawo. Pomyślałaś pewnie sobie, że jak używam ostrych słów w stosunku do co niektórych, to możesz w każdym wpisie insynuować mi bezkarnie złą wolę? Przy innych tego jednak nie robisz, sporo wrednych porównań padło w tym wątku autorstwa innych, co ci wytknęłam i znowu odwalasz dramę. Gdzie nazwałam cię kretynką? No gdzie? Po co kłamiesz? Myślisz, że jak rzucisz w moją stronę goownem, to coś zawsze się przyklei i inni dołączą do twojego hejtu?

                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:01
                                                    Snake, weź głęboki oddech, bo Ci mgła irytacji przysłania oczy. Zaraz pod postem, na który odpisujesz jest mój kolejny post, który brzmi: "Przepraszam, miało być "hipokrytka", nie "kretynka", oczywiscie smile". Nie miałaś szansy go nie zauważyć. Chyba, że Ci coś przysłania smile
                                                    >Pomyślałaś pewnie sobie, że jak używam ostrych słów w stosunku do co niektórych, to możesz w każdym wpisie insynuować mi bezkarnie złą wolę?

                                                    >Przy innych tego jednak nie robisz, sporo wrednych porównań padło w tym wątku autorstwa innych, co ci wytknęłam i znowu odwalasz dramę

                                                    Ty mi wytknęłaś wredne porównania autorstwa innych i ja odwalam dramę?? (Zakładając oczywiście, że cudze "wredne porównania" nie są tym samym, co "ostre słowa", których używasz Ty, porównując?

                                                    >Zaczęłaś się unosić tylko dlatego, że porównałam dziewczynę, której puściły wodze fantazji, z trollami wypisującymi durne historie

                                                    W jaki sposób się uniosłam? Pisząc, że Interstate nie jest trollem? Cytując Cię: "To moje zdanie i mam do niego prawo." Pytając Cię: "Dlaczego ją obrażasz"? To jest dla Ciebie "unoszenie się"? wink

                                                    W każdym? Tobie? Gdzie ja to robię, czy mogłabyś mi wskazać, proszę?
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:12
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Snake, weź głęboki oddech, bo Ci mgła irytacji przysłania oczy. Zaraz pod poste
                                                    > m, na który odpisujesz jest mój kolejny post, który brzmi: "Przepraszam, miało
                                                    > być "hipokrytka", nie "kretynka", oczywiscie smile". Nie miałaś szansy go nie z
                                                    > auważyć. Chyba, że Ci coś przysłania smile

                                                    Co mi znowu insynuujesz? Nic mi oczu nie przesłania, tylko drzewko się nie aktualizuje w realnym czasie, o czym zresztą kilka razy tu na forum wspominano. Nie mogłam przeczytać czegoś, czego u mnie jeszcze nie było. Nawet coś takiego wykorzystasz do przywalenia w moją stronę?



                                                    > Ty mi wytknęłaś wredne porównania autorstwa innych i ja odwalam dramę??

                                                    O co ci właściwie chodzi? O to, że nazwałam kogoś trollem? To jakaś wielka obraza majestatu, że posądziłam niezany mi nick z dziką historią o podkręcanie forum? Atakujesz mnie i odwracasz kota ogonem, zarzucając mi atak.

                                                  • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:27
                                                    Snake, tak patrzac z boku - od jakiegoś czasu jestes bardzo poddenerwowana i byle co powoduje, ze wchodzisz w tryb walki. Tak z dwa miesiace temu nawet Ci to napisalam, bo sytuacja byla identyczna - ktos rzucil lekkim zartem, Ty to wzielas do siebie i zareagowalas wkurwem.
                                                  • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:31
                                                    Snejki się jeży, bo od dłuższego czasu jest ciągle łapana za słówka, z tego co zauważyłam.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:44
                                                    Ja jej za nic nie łapałam, Maszkaronie, więc tego. Odpowiedzialność zbiorowa jest przeceniana wink
                                                  • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:53
                                                    Nie mówię, że ty ani że w ogóle w tym wątku. Tak ogólnie pisze, że to może być powodem nadmiernej reaktywności Snejki.
                                                    Jak cię ktoś ciągle tyka, to kolejny, który cię muśnie przypadkiem może dostać w mordę za niewinność:p
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:00
                                                    No w sumie. Rozumiem, tak smile
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:34
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Ja jej za nic nie łapałam, Maszkaronie, więc tego. Odpowiedzialność zbiorowa je
                                                    > st przeceniana wink


                                                    Owszem, łapałaś. Wzięłaś moje "coraz durniejsze te trolle", co normalnie znaczy "co za głupie trollowanie", za osobistą obrazę interstate. Ona sama też rzuciła się zaraz udowadniać mi, że nie jest głupia. No nie jest głupia. Dobre trollowanie nie polega na wymyślaniu wiarygodnej historii, a na wystarczająco intresującej do podkręcenia forum.
                                                    Ale skoro byłaś świadkiem tego zdarzenia opisywanego prze interstate, to faktycznie możesz czuć się urażona, że w nią nie wierzę.

                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:38
                                                    Ach, czyli pisząc o coraz głupszych trollach nie miałas na myśli ani Interstate (troll), ani jej historii (głupie trollowanie). Najmocniej Cię w takim razie przepraszam, myślałam, że odnosisz się do niej. Zmyliło mnie to, że o coraz głupszych trollach piszesz pod jej postem.
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:53
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Ach, czyli pisząc o coraz głupszych trollach nie miałas na myśli ani Interstate
                                                    > (troll), ani jej historii (głupie trollowanie). Najmocniej Cię w takim razie
                                                    > przepraszam, myślałam, że odnosisz się do niej. Zmyliło mnie to, że o coraz głu
                                                    > pszych trollach piszesz pod jej postem.

                                                    Nie zgrywaj się. Nie znam interstate, więc nie wypowiadałam się na temat jej osoby, a tylko zachowania pokazywanego na tym forum. Wiem, że z każdego słowa można zrobić pułapkę. Jest tu taka, która moją wyciągniętą z kontekstu ironiczną odpowiedź na wredną zaczepkę, przypięła sobie do sygnaturki jako dowód na moją podłość. Podłością jest jednak wywijanie przypadkowych słów na lewą stronę i przypisywanie im a priori złych motywów, co właśnie robisz ze mną. Nie jesteś w stanie udowodnić, że interstate nie jest trollem, więc może niech każda z nas zostanie przy swoim zdaniu i zakończmy tą dyskusję.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:57

                                                    Serio, któraś ma Cię w sygnaturce? Nie skojarzyłam. Musiałaś jej nieźle dopiec. Przepraszam, użyć ostrych słów wink
                                                    Ale serio, Snake, z każdego słowa robisz pułapkę, a moje "Dlaczego ją obrażasz?" zupełnie niepotrzebnie odniosłaś do siebie. Nie wypowiadałam się na temat Twojej osoby, bo Cię nie znam. Odnosiłam się tylko do Twojego zachowania pokazywanego na tym forum. Uważam, że to - może nie podłe, bo to za mocne słowo - ale niesprawiedliwe, że wywinęłaś moje przypadkowe słowa na lewą stronę i przypisałaś im złe motywy. A priori wink Oczywiście, nie jesteś w stanie udowodnić, że Inter JEST trollem, więc może zakończmy tę smile dyskusję.
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:57
                                                    Mogę jeszcze ja, coś jakby z gałązką oliwną ku rozładowaniu sytuacji?

                                                    No że też mnie, cholera, podkusiło, żeby o tej pani z osobliwym podejściem do mężczyzn pisać.
                                                    Mogłam napisać o tym, jak jeden, JEDYNY raz w życiu, JEDEN, okazałam się być nieprzeźroczystą.
                                                    I nie znowu żeby tak dawno temu. Cóż z tego, kiedy okazane mi zainteresowanie natychmiast zgasło, kiedy okazałam się nie być młodym chłopcem sieroco tułającym się nocą po mieście. TEGO TO STROLLOWAŁAM NIECHCĄCY. Prawda, że widział mnie od tyłu i nocą, a ulica była tak sobie oświetlona, ale i tak powinien iść do okulisty.
                                                    Wystraszyłam się gościa jak nigdy nikogo w życiu. Chociaż nie byłam młodym chłopcem i nie tylko że nie młodym, ale chłopcem wcale ( w sumie to foch trochę jak tak pomyśleć)

                                                    annaboleyn napisała:

                                                    "Oczywiście, nie jesteś w stanie udowodnić, że Inter JEST trollem"

                                                    Przebóg. JA jestem w stanie udowodnić, że nie jestem trollem big_grin
                                                    Przynajmniej przez chwilę tak myślałam.
                                                    Poszłam bowiem skarżyć się po domu, że od trolla jadą i może warto byłoby jakoś się uwiarygodnić, konto na fejsie pokazać czy co? Tam też historię opisywałam swego czasu na privie wąskiemu gronu odbiorców? Sztuka dla sztuki udowodnić, tak ku potwierdzeniu. Moje będzie na wierzchu, moje, moje!
                                                    Mąż spojrzał na mnie jak na wariatkę.
                                                    Kicia - mówi - zwariowałaś?! Przecież ty na fejsie masz fejkowe konto!
                                                    Nożeżk... ! big_grin big_grin






                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 20:41
                                                    Nie rozumiesz
                                                    Tu wyzywanie kogoś od trolli to tak jak pytanie „ jak się masz „

                                                    Nie wyzywasz, nie istniejesz
                                                  • fornita111 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:16
                                                    Duzo jest twoich wypowiedzi w sygnaturkach- u roznych forumek. Wszystko to "zlapane za slowka", wyciagniete z kontekstu i w ogole hejt na twojej osobie tongue_out Ty sama przed soba udajesz, ze wcale nie piszesz tego co piszesz? Bo raczej nikt inny w to wypieranie sie nie wierzy...
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:29
                                                    O, za pozwoleniem, Snakelilith. Ja w kwestii formalnej może.
                                                    Jeżeli rzuciłam się protestować przeciwko twojej opinii, jakoby jestem głupia i trolluję ( " coraz głupsze te trolle" i użyłaś ze mnie cytatu ) to tylko dlatego, że to właśnie napisałaś. Że jestem głupia. Mało, głupia. Głupsza niż trolle które się tu zadomowiły przez lata.
                                                    Uznałam to za bardzo niegrzeczne. Jeżeli uznałaś, że konfabuluję żeby podkręcić forum, mogłaś zmilczeć, a nie rzucać się mnie obrażać. Zarzucając mi głupotę. Piszę tu anonimowo, pod nickiem, ale jest to dla mnie jedna z większych obelg. Bo za tym nickiem, z tej strony światła ekranu, siedzę ja.
                                                    I jeżeli można, proszę, jeżeli jeszcze nasze drogi się tu zetkną, żebyś następnym razem pisała o swoich spostrzeżeniach oceniając mnie jednocześnie w jakiś bardziej, nie wiem, stonowany sposób.

                                                    Tak naprawdę to ja mam w nosku podkręcenie forum. I tak jak na moje moce przerobowe za bardzo i za szybko hula.
                                                    Pisałam, że przychodzę tu rozerwać się i oderwać się od życia. A zaczęłam pisać, bo od lat nie było napływu ludzi znających Józefa. A teraz są. Ledwo się zadomowiłam i łeb wychyliłam, pojechałaś mi od głupiej, głupszej od tutejszych trolli. Tylko dlatego - jak twierdzisz - że poddałaś w wątpliwość wiarygodność opisywanej przeze mnie historii. Serio. Uważam, że to nieładne i - jak pisałam - niegrzeczne.






                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:20
                                                    OMFG. Sprawa nabrała rumieńców, widzę big_grin

                                                    Naprawdę nie moją rolą jest zapewniać wszystkich dookoła gorączkowo, że sytuacja jest prawdziwa, a i to pominęłam parę aspektów nic nie wnoszących do sprawy.Dopiero byłoby niewiarygodnie.

                                                    Gdybym chciała animować forum, nie pisałabym w formie anegdotki jak to mnie pani znieważała, tylko ruch zapewniałabym wdając się w jątrzenie.
                                                    Albo założyła wątek o cyckach. I wątpliwościach.
                                                    Co prawda ten też byłby prawdziwy, ale za to jatkodajny, że proszę siadać.

                                                    Dla mnie bardzo symptomatyczne jest to, w którym dokładnie momencie Snake usiłowała mnie obrazić - a usiłowała, uznając mnie za głupią i pisząc o tym otwartym tekstem - i uważam, że rzecz zupełnie nie w mojej "zmyślonej" historii sprowokowała ją do komentarza o trollowaniu i głupocie. Co napisałam wyżej/wyżej/łotewa zresztą.
                                                    Nie złość się, Snake. Złość piękności szkodzi tongue_out

                                                    I pomyśleć, że zamiast skojarzeniem Kaczmarskiego i dowcipu o germańskim najeźdźcy, mogłam iść niewinnym tropem jak to raz Polak, Rusek i Niemiec...oh wait.

                                                    Przestań już, Snake. Historia jest prawdziwa co do ostatniej kropki, bo za przecinki nie ręczę, wiadomo.
                                                    Nie powinnaś była mnie nazywać głupią. To było bardzo nieuprzejme, naprawdę.
                                                    Nie wierzysz, to nie wierzysz, twoje prawo. Ale dlaczego pocisnęłaś mi od głupich - to dla mnie zagadka.
                                                    Nie żebym się domagała jej rozwiązania.

                                                    Więcej nie zachwycę się słowem pissnelke, ot co! big_grin
                                                    A szkoda, bo ładne określenie. I to właśnie ono mnie sprowokowało do podzielenia się historią o której już dawno nie myślałam.
                                                    W związku z tym tak się teraz zastanawiam, czy to nie twoja wina, że przyszłam zmyślać i tym samym naraziłam cię na stratę czasu, musiałaś go zmarnować na jakieś cholerne trollerskie wypociny. Wiesz jak to teraz może wyglądać. SPROWOKOWAŁAŚ MNIE DO KŁAMSTWA swoimi wcześniejszymi postami o słowie i jego genezie.
                                                    Niestety. Nie mogę obiecać, że więcej nie będę zmyślać.
                                                    Za bardzo polubiłam fakt, że po moim tak oczywistym łganiu i koloryzowaniu mogę tu wcisnąć enter tongue_out

                                                    Z piętnastej strony nie wiem, czy nie magdallena mnie sprowokowała. Nieprawdaż.
                                                    Spracowało mi po tej koleżance z siostry pracy.
                                                    Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi, tak znikąd prosseco.
                                                    JESTEŚ ZADOWOLONA, MAGDALLENO?!

                                                    ( Czy to już czas, żeby wrzucić sobie w sygnaturkę " Uwaga! Czasami żartuję"? Czy to już czas, żeby włączyć się w wątek o dremapenie, przy czym zgrabnie przejść do dygresji o myśleniu operacji plastycznej/estetycznej i o tym, że w głosowaniu matka-teściowa-mąż-ja tylko ja jestem za i znikąd zrozumienia, chociaż moja próżność cierpi? big_grin )







                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:35
                                                    Nie ciesz się tak bo ich najpotężniejsza bronią jest zgłaszanie postów które nie są po ich mysli do moderacji
                                                    Wiec wątek będzie zaraz pocięty a ty pokonana
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:42
                                                    POKONANA! czekam niecierpliwie smile))
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:33
                                                    snakelilith napisała:

                                                    Ale zda
                                                    > je się, że co niektóre hipokrytki nie złapały kontekstu pod moim "coraz durnie
                                                    > jsze te trolle", albo, co jest bardziej prawdopodbne, wykorzystują tylko okazj
                                                    > ę do przepyerdolenia się do mojej osoby.


                                                    Zajebiście, bo ja akurat jestem jedną z nielicznych, które się do "Twojej Osoby" nie przypierdalają. Pozwoliłam sobie po prostu się nie zgodzić z Twoją opinią na temat Interstate, nie wiem w jaki sposób robi to ze mnie hipokrytkę.
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:17
                                                    Jejku, jak ty sie ostatnio rzucasz i wszystkich tu ustawiasz

                                                    Zgłoś te wpisy koniecznie do moderacji tak hak w tym drugim wątku o chlebie i coca coli, gdzie wszystkie najciekawsze wpisy zostały wycięte
                                                    Masakra
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:18
                                                    Ahhaha, nie wiem, o który wątek chodzi, ale serio, znów cię powycinali? smile)))
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:42
                                                    annaboleyn napisała:

                                                    > Ahhaha, nie wiem, o który wątek chodzi, ale serio, znów cię powycinali? smile)))

                                                    To ten w którym cieszyłam się z wyjazdu do Polski, Asma musiała tam nieźle nawywijać, bo kiedy wstałam na drugi dzień rano, to w ogóle nie mogłam znaleźć tego wątku, wygląda jakby cały poleciał. Do momentu, kiedy śledziłam nowe wpisy nie było tam nic, co by się nadawało do wycięcia, więc musiała kompletnie popłynąć skoro wszystko wycięli.
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:48
                                                    Tak
                                                    Była dyskusja z Princess np o tym ze mama przysłała jej kiedyś w paczce kalafiora

                                                    Wasza Trollowa Policja nawet głupiemu kalafiorowi nie popuści !!!!
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:49
                                                    Nie płacz, Asma, zachowaj twarz big_grin
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:05
                                                    krolewska.asma napisała:


                                                    >
                                                    > Wasza Trollowa Policja nawet głupiemu kalafiorowi nie popuści !!!!

                                                    To zdanie jest tak urocze, że rozważam kolejną sygnaturkę z Tobą w roli tytułowej. Tamta była strasznie długa,
                                                    a to jest takie zwięzłe i słodkie smile Asma, muszę Ci to przyznać, nie jesteś pozbawiona swoistego wdzięku big_grin big_grin big_grin
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:10
                                                    W kuluarach toczą się rozmowy, że Asma się w nocy narąbała i popłynęła w tamtym wątku niecenzuralnie😳😳
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:14
                                                    Ja jej za ten tekst z kalafiorem wybaczę kilka następnych ataków rozżalenia na świat wink
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:17
                                                    O co chodzi z tym kalafiorem i co ja mam z tym wspólnego??😄
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:19
                                                    Niestety nie wiem, bo ja mam Princess wygaszoną, więc nie widziałam jej rozmowy z Asmą. Ani tekstów Asmy, które poleciały.. big_grin
                                                  • ludzikmichelin4245 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:35
                                                    magdallenac napisała:

                                                    > O co chodzi z tym kalafiorem i co ja mam z tym wspólnego??😄

                                                    Asma heheszkowała, że wozisz z USA colę czy tam pepsi i przytoczyła anegdotę, że ciotka przysłała jej kiedyś z Ameryki kalafiora.

                                                    Całkiem zabawne, ale nie zażarło.
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:39
                                                    O dzięki
                                                    Potwierdziłas kto tu kłamie i manipuluje
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:41
                                                    Asma, nie denerwuj się tak, nie pierwszy raz cię wycięli, nie ostatni, umówmy sie smile Ja tam wolę Cię w odsłonie wyluzowanej, która opowiada, jak dobrze się tu bawisz i jaki masz dystans do wszystkich, oraz jak umiejętnie prowokujesz. Popraw się! A nie, jakieś gorzkie żale. Trzymaj fason wink
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:42
                                                    Żałuję, że mnie to ominęło, ale wierzę, że zabawne, bo ten tekst z głupim kalafiorem jest fantastyczny po prostu big_grin
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 20:24
                                                    No ale za to jej przecież nie wycięli! Musiała walnąć czymś z grubej rury.
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 20:43
                                                    Podobno moderacja ma słabość do trolli które chlipia jej po nocach ile bólu im sprawił post o kalafiorze
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 20:45
                                                    To chyba będziesz Ty. Chlipiesz, żalisz się, opowiadasz o kalafiorze. Zgadza się!
                                                    Noo, misiu, nie wiedziałam, że taki z ciebie pieszczoszek wink Sama się zgłosiłaś??
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:37
                                                    Chyba załączyłas screeny jak pisałaś do moderacji
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 19:36
                                                    Nikogo chyba już nie śmieszą te Trollowe Klamstewka
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:38
                                                    Nie wiem coś tam znowu nawypisywała, ale to nie ja zgłaszałam😄 Widać nie tylko mnie to przeszkadza. Idzie ku dobremu!
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:28
                                                    magdallenac napisała:


                                                    > Zajebiście, bo ja akurat jestem jedną z nielicznych, które się do "Twojej Osob
                                                    > y" nie przypierdalają. Pozwoliłam sobie po prostu się nie zgodzić z Twoją opin
                                                    > ią na temat Interstate, nie wiem w jaki sposób robi to ze mnie hipokrytkę.

                                                    Pisząc "niektóre" nie miałam na myśli w ogóle ciebie. Skąd przyszło ci do głowy, że zarzucam ci hipokryzję? Nic nie mam do osób, które historię interstate uważają za prawdziwą. Ja jednak nie.
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:45
                                                    Wzięłam do siebie, bo tylko ja i Anna wzięłyśmy Interstate w obronę. Interstate pisze rzadko, ale ma taki potoczysty, kwiecisty styl i pamiętam ją odkąd sama zaczęłam tutaj pisywać. Może przedstawia wydarzenia w sposób nieco dramatyczny i zamaszysty, ale w sumie to jest bardzo spójna w tym co publikuje.
                                                  • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:23
                                                    Ja tam wole czytać Snake niż inne nieprzewidywalne trolle którym ostatnio NIC nie pasuje i tylko szukają zaczepki i konfliktów
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:28
                                                    jesteś dla siebie zbyt surowa, Asma, mnie tam wyglądasz na doskonale przewidywalną wink Na przykład - zupełnie mnie nie dziwi, że znów.polecialy Twoje.posty, a Ty się będziesz teraz na ten temat znów pienić przez miesiąc i skarżyć się na to w randomowych wątkach smile Acz tym razem cieszę się że dałaś znać.o swojej kolejnej porażce, bo mnie one strasznie śmieszą, a tej nie wyłapałam big_grin Jesteś taka zabawna 🤣
                                                  • miabia Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 16:18
                                                    Ja doświadczyłam nie tyle co najazdu na drugą połówkę, ale za to najazdu...Na tzw. rodzinny ze strony tepej dzidzy z prowincji w osobie narzeczonej/żony kuzyna (i w sumie nie tylko jej)

                                                    Ciekawe, ale też obrzydliwe doświadczenie.

                                                    Zawsze mnie rozbawia tupet i pomysłowość takich idiotek. Prowincja to naprawdę stan umysłu.

                                                    Moglabym opisać na paru przykładach jak tego typu osoby "bogato myślą", ale mam obawy, że ktoś z nich może czytać to forum P

                                                    A z drugiej strony to nie obawy, bo to nie ja się muszę wstydzić. To takie resztki poczucia uprzejmości czy czego tam.

                                                    Ale przypadki są...Dość krwiste (jak mi się wydaje) i nie wydaje mi się, żeby wystepowaly często. Tzn. Mam nadzieję, ze nie występują.
                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:57
                                                    25-letnia kurew z prowincji, która konsekwentnie i długo kleiła się do mojego 70+ letniego ojca robiła to w sposób równie mało subtelny, nie uwierzyłabym, gdybym nie widziała. Żadne uprzejme sugestie, żeby znalazła sobie chłopaka w swoim wieku nie pomagały, za to pomogło jak wyzwoliłam z siebie potoczystą frazę praskiego blokowiska.
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:51
                                                    Snake, nie mów, że nigdy się nie spotkałaś z próbami wrogiego przejęcia Twojego terytorium!
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:58
                                                    Pooddychałam trochę do torebusi i myślę, że wiem co mogło - chociaż nie musiało oczywiście - i mogę się mylić, zmusić Snake do takiej a nie innej reakcji.
                                                    Snake bardzo źle reaguje na najbardziej niewinne wzmianki mające jakiekolwiek niemieckie naleciałości, gdy odnosi wrażenie, że kraj i ludność zamieszkująca tereny są w jakikolwiek sposób postponowane.

                                                    Może, Snake, uspokoję cię tym, że nie wyrażałam swojego poglądu o.

                                                    Germański najeźdźca/oprawca nawiązywał do pewnego popularnego żartu o charakterze seksualnym, a Niewyżyta Niemra było nawiązaniem do piosenki " Sen Katarzyny II" Kaczmarskiego.

                                                    Przebywając szereg lat za granicą i mieszkając w kraju wyboru miałaś prawo tego nie wiedzieć, ale nie miałaś prawa mnie obrażać więc propozycja " wygaś mnie" jest aktualna, naprawdę. Zachęcam i namawiam.
                                                    Ja tu nie przychodzę się żreć. Przychodzę tu odpocząć.
                                                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 15:50
                                                    magdallenac napisała:

                                                    > Snake, nie mów, że nigdy się nie spotkałaś z próbami wrogiego przejęcia Twojego
                                                    > terytorium!


                                                    Nigdy w taki infantylny sposób.

                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 12:40
                                                    Ojacieee... chyba wygrałaś internety.
                                                  • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 12:43
                                                    😂😂😂
                                                • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:05
                                                  Bardzo Ci wspołczuję, ale wyję tu, od momentu kręcenia loków na wałki przed snem - właściwie non-stop. Myślę, że pani powinna być Wam wdzięczna, lekcja, której jej udzieliliście - bezcenna. Choc nie musiała trafic, niestety.
                                                  A mąż nie mógł, do tej torby...? I powiedzieć: "Wybacz, Perpetuo, ale nasza Migotka pasjami lubi szparagi i siusianie do torebek, stąd też dziwny zapach moczu w twojej"?
                                                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:09
                                                    Ten typ kobiety nie odbiera żadnych lekcji, to jest niewyuczalne. Jedyne co można uzyskać, to nauczenie pani na kopach, żeby od tego czy innego pana trzymała się z daleka kosztem nabycia opinii zaborczej, agresywnej suczy.
                                                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:54
                                                    Czyli jednak należało nasikać do torebki, tak coś, nomen omen, czułam!
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 13:58
                                                    Dokładnie tak. W dodatku z takimi trzeba bardzo uważać, bo to mitomanki i mogą narobić poważnych kłopotów. Zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.
                                                  • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:08
                                                    <33
                                                    Myślę, niestety, że pani ze względu na swój nietypowy modus operandi ( zderzałam się, zderzaliśmy się przy grzecznych próbach uskromnienia pani z betonem; serio, wpadaliśmy na mur) wyciągnęła tylko taki wniosek, że niezasłużenie na nią naszczekałam. Ona pewnie była tylko miła, sympatyczna i przyjacielska, a ja, wywłoka jedna, wzięłam i się rzuciłam na nią jak jakiś zomowiec na opozycjonistę trzynastego grudnia roku pamiętnego.
                                                    Myślę, że gdyby zreflektowała się, że coś w jej zachowaniu jest nie tak, nie pojechałaby później po mnie jak po łysek kobyle.

                                                    : )) Właśnie wyobraziłam sobie mężowską akcję odwetową o woni zjedzonych szparagów i kwiczę, widzę to : D
                                                    Ale jeszcze bardziej widzę jak go na tym pani przyłapuje, jezu : )))

                                                    Wersja light, nie zdążył, ale torebkę już capnął: mąż interstate z którą współpracowałam tak się mną zainteresował, że grzebał mi w torbie którą zostawiłam na podłodze. Grzebał i miał penisa na wierzchu.
                                                    Wersja hardkor, miał pecha i został przyłapany w trakcie: gdy tylko wyszłam z pokoju, mąż interstate wziął i nasikał mi do torby!

                                                    smile)) Myślę, że to drugie trudno byłoby wytłumaczyć faktem, że tak się panią zachwycił, że oznaczył teren.
                                                    Czy dobrą linią obrony byłoby uporczywe powtarzanie " to silniejsze ode mnie?"
                                                    I wyszlibyśmy z sali sądowej tylko z zasądzoną grzywną, a nie, że mąż do wariatkowa, eeoo-eeeooo?
                                                    Ja wychodzę z imprezy cało. Trudno byłoby mi udowodnić współudział.
                                                    Ale co. Ale co. Ja mu jeszcze kiedyś pozwolę nie jeść i nie lubić szparagów.
                                                    Prewencyjnie od teraz będzie żarł, ot co! W obronie żony żarł będzie!
                                                    Jak tylko co - mężu, WIESZ co masz zrobić.


                                    • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:53
                                      Są takie kobiety, nawet zmieniają głos i sposób w jaki
                                      sie śmieją, gdy jakiś samiec jest w pobliżu. Czesto są to kobiety, którym brakuje męskiego towarzystwa na co dzień albo zostały tego nauczone.
                                      Ja jestem typem kumpelki, nie umiem kokietować a facetów mam na codzień aż w nadmiarze. I nie idealizuję facetów, nie uważam za bogów, nie zabiegam o ich uwagę i może dlatego mnie lubią.
                                      • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:56
                                        bergamotka77 napisała:

                                        >
                                        > Ja jestem typem kumpelki, nie umiem kokietować a facetów mam na codzień aż w na
                                        > dmiarze.

                                        To o jakiej energii damsko-męskiej pisałaś? big_grin

                                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:58
                                          No takiemu traktowaniu i zachowaniu z klasą w mojej obecnosci a nie jak z kumplem przy piwie.
                                          • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:02
                                            ale Berzi, przeciez jestes typem kumpelki!
                                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:12
                                              No jestem, nigdy nie umiałam grać w gierki z facetami tylko mówię wprost co chyba im się podoba. Zresztą 20 lat zarządzam rodziną złożoną z dwóch, a potem trzech facetów więc umiem sobie z nimi radzić. Plus ojciec, brat i dwóch bratanków, których też często widuję. Mój rodzinny świat to męski świat, z mamą jesteśmy rodzynkami smile
                                              • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:13
                                                *Od 20 lat
                                              • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:56
                                                bergamotka77 napisała:

                                                > No jestem, nigdy nie umiałam grać w gierki z facetami (...)


                                                ale mezczyzni z wysoka kultura osobista nie zachowuja sie nagle diametralnie inaczej przy piwie z kumplami, niz przy piwie z kumpelka

                                                ja cie juz berzi nie rozumiem!
                                          • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:05
                                            Przeciez pisalas jasno o flircie w tle, jak we Francji.
                                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:07
                                              Lekki flirt to np. cieplejszy tembr głosu albo żart a nie tokowanie.
                                              • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:13
                                                To moze ustalmy cos:

                                                - albo lubisz w pracy byc adorowana przez facetow,

                                                - albo jestes jedna z tych osob, ktore zostawienie cieplej wody w czajniku uważają za flirt i wstep do bara-bara.

                                                Ciezko mi stwierdzic, która wersja jest bardziej krindżowa.
                                                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:17
                                                  Żadne z powyższych, czego twój rozumek nie ogarnia.
                                                  • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:29
                                                    Przepraszam Berga, zapomnialam na chwilę, że jesteś po prostu mało lotna i dodatkowo nie ogarniasz tego, co pisałaś poprzedniego dnia.

                                                    Ech, musze to sobie naprawdę nakleic na monitorze czy coś.
                                            • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:08
                                              oborze big_grin
                                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:27
                                  Ja nie jestem flirciara ale lubię gdy mnie się traktuje jak kobietę a nie strzeli drzwiami w twarz, bo co za różnica. Lubię dobrze wychowanych facetów, których nauczono w domu uprzejmości i szacunku wobec kobiet.
                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:39
                                    To myślę, że ja piszę o czymś innym, a Ty o czymś innym. Też lubię dobrze wychowanych i kulturalnych facetów. 😊
                                    • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:43
                                      No właśnie, chyba to zostało wszystko nadinterpretowane. Ale są kobiety, którym to przeszkadza i otwieranie drzwi czy wnoszenie czegoś za nie albo płacenie rachunku, je obraża.
                                      • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:49
                                        Z tym płaceniem to ja bardzo uważam, bo o ile kiedyś w czasach randkowania, to nie widziałam problemu, aby facet za mnie płacił, tak teraz czuję, że mogłoby to rodzić jakieś zobowiązania, a tego bardzo nie lubię. Pozwalam płacić za siebie teściowi i ojcu.
                                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:33
                                          Tu masz rację. Dlatego pozwalam na to tylko komuś kogo dobrze znam i wiem, że nie będzie niczego oczekiwał. Zresztą nawet na etapie randek nigdy nie sądziłam, że jestem gościowi coś winna, bo zapłacił za kolację. Tak nisko się nie ceniłam, by głupia kolacja dawała facetowi prawo by czegoś ode mnie oczekiwać.
                                          • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:39
                                            ale w stosunkach służbowych to nieważne co ty uważasz, tylko tak się po prostu nie robi.
                                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:43
                                              Wiesz to nie jest biznes, więc nie ma tu takich sztywnych zasad. Umawiasz się na rozmowę, często w lokalu po prostu i czasem wychodzi tak jak napisałam. Ja zawsze chcę zapłacić za siebie, nie zawsze się udaje.
                                              • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:45
                                                Ja też nie piszę o "biznesie"
                                      • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:50
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > No właśnie, chyba to zostało wszystko nadinterpretowane. Ale są kobiety, który
                                        > m to przeszkadza i otwieranie drzwi

                                        Tak, tak, bo przy otwieraniu drzwi, które można przytrzymać zresztą także facetowi, jak wnosi coś ciężkiego, to powstaje właśnie ta damsko- męska energia. big_grin

                                      • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:53
                                        No tak, ale mówimy o pracy, przecież nie ma opcji, żebym poszła z kolegą z pracy na lunch i żebym pozwoliła zapłacić za siebie? Sama propozycja byłaby dla mnie krępująca.. Randki to oczywiscie zupełnie inny obszar.
                                        >
                                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:57
                                          A mnie się zdarzało być z kumplem na kawie czy sluzbowym lunchu, na który mnie zaprosił mężczyzna i nie uznawal podzialu kosztów. Zazwyczaj dyskretnie regulowal rachunek. Szarpanie się w tej kwestii też nie jest eleganckie.
                                          • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:00
                                            No ja po prostu wolę, żeby do takiej sytuacji nie doszło, niż rozważać elegancję szarpania się wink Kumpel może mnie zaprosić na kawę, podobnie jak ja jego, oczywiście, ale to sie dzieje pozazawodowo.
                                          • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:02
                                            Ale służbowe, biznesowe wyjścia do restauracji rządzą się zupełnie innymi prawami. Kobieta przecież często podczas takich okazji płaci cały rachunek za stolik pełen facetów i używa się wtedy firmowych kart kredytowych, a nie osobistych.
                                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:05
                                              Zgadzam się, ale nie każda firma ma na to oddzielny budżet. Albo ktoś reprezentuje siebie np. robię wywiad z aktorem i on płaci za moją kawę czy lunch. Choc to ja powinnam bo z mojej inicjatywy bylo spotkanie.
                                              • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:06
                                                A nie, to inna sytuacja trochę. Zresztą aktorzy to osobny gatunek jest smile
                                              • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:30
                                                Nie no, w przyzwoitej redakcji masz na to budżet i płaci dziennikarz. Raz mi się zdarzyło, że kolega po fachu, z którym miałam rozmowę do reportażu, nie zgodził się na płacenie. Bo wiedział, że jako freelancerka muszę to finansować sama. Ale w życiu bym się nie zgodziła żeby np. polityk za mnie płacił w takiej sytuacji, bo czułabym się niezręcznie.
                                                • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:35
                                                  Ja w ogóle uważam, że zwłaszcza w stosunkach służbowych płaci zapraszający nie gość. Bez wzgledu na płeć.
                                                  • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:39
                                                    Albo ten, który chce ubić jakiś deal.
                                                  • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:41
                                                    to zwykle on zapraszasmile
                                                  • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:44
                                                    Na marginesie - jestem na świeżo. Ja zaprosiłam a potem się okazało, że mój gość zna własciciela restauracji i jakoś tak blyskawicznie, mimo moich protestów, zapłacił. Fakt, że lekko protestowałam, bo awantur nie zamierzałam robić, ale czułam ogromny niesmak. Do tej pory czuję.
                                                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:38
                                                  Wiesz jak to bywa w redakcjach. Bywa różnie, nie przywiązuję do tego wagi bo kupić mnie i tak nie można.
                                                  • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:44
                                                    Wiem jak bywa. Ale niezależnie od faktów wolałam zawsze uciąć, że nie ja płacę, tylko redakcja zaprasza.
                                            • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:07
                                              ja czasami place osobista za siebie i trzech facetow, najblizszych wspolpracownikow (starych, glupich, okropnych), a oni bardzo to doceniaja
                                              ale oczywiscie nigdy nie robie tego "dyskretnie", ani oni mi tego nie robia gdy im sie zbierze na placenie
                                          • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:07
                                            Czyli lubisz patriarchat jednym slowem.

                                            Chyba bym sie zapadła pod ziemie ze wstydu w takiej sytuacji, na szczescie u nas kwestie placenia za lunch sa bardzo jasne i nie ma w nich w ogole rozroznienia plci.
                                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:20
                                              O i to jest właśnie ta amerykańska obsesja. Wszędzie widzi się patriarchat i dyskryminację smile Wolę europejskie podejście.
                                          • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:21
                                            Ale wiesz jak działają służbowe lunche i kawy?smile
                                  • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:51
                                    Eeee... mowisz o zwyklej uprzejmości teraz, absolutnie niezaleznej od plci, przedtem mowilas dosyc jasno o flirtowaniu.

                                    Zmieniasz front, bo wyszlo w polowie watku, ze wiekszosc uważa filtrowanie w pracy za oblesne.
                                  • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:50
                                    bergamotka77 napisała:

                                    > Lubię dobrze wychowanych facetów, któryc
                                    > h nauczono w domu uprzejmości i szacunku wobec kobiet.
                                    >

                                    o, tego nie widzialam i to jest cos co rowniez lubie u mezczyzn, moj osobisty facet tak zostal wychowany ale w zyciu nie nazwalabym tego szarmanckoscia, a jego zachowan wobec kobiet- "mesko-damska atmosfera"
                                  • m_incubo Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 19:17
                                    Czyli kulturalne, uprzejme zachowanie nazywasz przepływem energii i flirtem?
                                    To chyba wyjaśnia całkowicie fenomen twojego powodzenia wśród facetów (od podstawówki).
                            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:24
                              No nie wiem to się wyczuwa ale nie ma w tym nic niestosownego. Przy czym nie ma tu żadnego flirtu czy podrywania. Jest taka energia po prostu, damsko-meska. Ja nie lubię tej obsesji na punkcie politycznej poprawnosci i doszukiwania się molestowania w każdym geście mężczyzny, którą forsują kraje anglosaskie. Lubię gdy to facet zaprasza na kolację, otworzy drzwi od auta czy restauracji, poniesie walizkę czy pomoże wnieść coś ciężkiego. A nie jakąś chora obsesja na punkcie samowystarczalności. Przy czy jestem zwolenniczką równouprawnienia, równej płacy, traktowania i możliwości i jestem samodzielna. Nigdy nie wisialam na facecie, ale uważam że wpadliśmy ze skrajności w skrajność.
                              • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:29
                                Ok, to ja zrozumiałam, że piszesz o atmosferze lekkiego flirtu i dla mnie nawet lekki - to już za dużo. Wzajemna życzliwość i praca z inteligentnymi ludźmi to jest sam cymes, zgadzam się. Co do przytoczonych zachowań - na gruncie zawodowym ostaje się chyba tylko otwieranie drzwi kobiecie. Swoją drogą sporo mężczyzn robi to tak niezdarnie, że mnie wkurzają, zamiast ujmować wink Mam wrażenie, że albo się zaraz zabiją tymi drzwiami, albo ja zostanę przytrzaśnięta wink
                              • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:12
                                bergamotka77 napisała:

                                Lubię
                                > gdy to facet zaprasza na kolację, otworzy drzwi od auta czy restauracji, ponie
                                > sie walizkę czy pomoże wnieść coś ciężkiego.

                                i to wszystko u ciebie w pracy się wydarza?
                                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:16
                                  Tak, wszystko się zdarzało, bo wyjeżdżaliśmy służbowo. Ba, robili mi i koleżance śniadanie wink
                                  • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:24
                                    hmmm kiedyś na wyjeździe służbowym wynajeliśmy dom, byłam jedyną kobietą (plus 4 mężczyzn) . Też zrobili mi śniadanie. Całe życie byłam przekonana, że to dlatego, że godzinę później wstałam (i jak zeszłam na dół to stół był już zastawiony) . A tu okazuje się, że dlatego, że byłam kobietą.
                                    • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:29
                                      Nie, ja Ci powiem dlaczego. U nas na wyjazdach faceci zawsze się pierwsi rwą do gotowania. Nie dlatego, że próbują w ten sposób trafić do naszych serc, a dlatego, że kiedy gotujemy my to zawsze jest zbyt chudo i dietetycznie. Np. zamiast bekonu z jajkami i ziemniakami na śniadanie, wjeżdża jogurt naturalny z rzodkiewkami i pomidorem. Szast prast i tajemnica rozwiązana.
                                      • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:32
                                        Nie ten przypadek. Tu panowie byli zafascynowani słowem kefir, którego nie znali i reszta zakupów poszła tym torem - kefirki, jogurciki itd (może coś innego też było, nie pamiętam - ich skupienie na kefirze zostało mi w pamięci)
                                      • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 20:13
                                        magdallenac napisała:

                                        Np. zamias
                                        > t bekonu z jajkami i ziemniakami na śniadanie, wjeżdża jogurt naturalny z rzodk
                                        > iewkami i pomidorem. Szast prast i tajemnica rozwiązana.


                                        Eeee, to ja wstaję wcześniej z nimi, żeby się załapać na ten nielegalny bekon z jajkamibig_grin
                                  • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:36
                                    Hmmm... Czyli jak koledzy z pracy wnoszą zamówiona przeze mnie partie ciężkich rzeczy to mówisz, że widzą we mnie kobietę? I wisi w naszym biurze atmosfera relacji damsko męskich..? Kurcze, nigdy tego tak nie definiowalam.
                                • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:26
                                  Ja chyba wiem o co chodzi Bergamotce, ale ta granica pomiędzy flirtem, a szarmanckością jest tak ulotna, że jest trudna do oddania słowem pisanym.
                                  • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:27
                                    tak, to trzeba przezyc
                                    najlepiej we Francji
                                  • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:33
                                    Granica jest łatwa do określenia - szarmancki facet traktuje tak samo wszystkie kobiety bez względu na wiek i urodę. Flirtujacy odnosi się do różnych kobiet w różny sposób.
                                    • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:35
                                      A taki, który z szacunkiem i uprzejmie traktuje wszystkie kobiety a z tobą lub z koleżanka częściej żartuje?
                                      • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:36
                                        To chyba zależy od rodzaju poczucia humoru..?? Każdy szuka podobnego
                                        • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:40
                                          chococaffe napisała:

                                          > To chyba zależy od rodzaju poczucia humoru..?? Każdy szuka podobnego
                                          >

                                          Prawda, ale nie tylko - czasem ktoś chce kogoś bardziej rozbawić.
                                      • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:57
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > A taki, który z szacunkiem i uprzejmie traktuje wszystkie kobiety a z tobą lub
                                        > z koleżanka częściej żartuje?

                                        A, to tego na pewno nie zauważę, tu można na mnie liczyć big_grin
                                        >
                                        • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 19:01
                                          big_grin
                                      • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:57
                                        bergamotka77 napisała:

                                        > A taki, który z szacunkiem i uprzejmie traktuje wszystkie kobiety a z tobą lub
                                        > z koleżanka częściej żartuje?
                                        >

                                        jesli robi tak dlatego, ze jestescie kobietami, to juz zalatuje czarusiem :p
                                      • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 19:00
                                        Równie dobrze moze to robić dla beki a potem z kumplami plotkowac o jednej takiej, ktora ma wypieki na twarzy jak się do niej tylko odezwie wink
                                    • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:38
                                      Nie gruu, nie o to mi chodzi. Widzę wyraźną granicę między flirtem, a szarmanckością, Bergamotka pisze o czymś jeszcze innym. Chodziło mi o konkretną granicę pomiędzy flirtem, a szarmanckością.
                                      • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 20:11
                                        Bergamotka sama nie wie o czym pisze i o co jej chodzi-)

                                        Grunt, że mogła tu i ówdzie powplatać zaczepki i jakieś obraźliwe insynuacje.
                                        • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 17:34
                                          primula.alpicola napisała:

                                          > Bergamotka sama nie wie o czym pisze i o co jej chodzi-)
                                          >
                                          > Grunt, że mogła tu i ówdzie powplatać zaczepki i jakieś obraźliwe insynuacje.

                                          Zle oceniasz Berdzi, to tylko dodatki do jej zajebistosci tongue_out

                                          Ja sie skupilam i juz wiem o co jej tu naprawde chodzi :

                                          "Nieprzezroczystosc" kobiet to instynktowne erotyczne meskie zainteresowanie, wyrazane przez fajnych facetow wspolnymi zartami, nicia porozumienia, okazywana sympatia wieksza niz wobec innych kobiet ale bez sliskosci (Berdzi jest za), a przez oblechow oblesnymi zachowaniami (Berdzi jest przeciw).

                                          Jednoczesnie Berdzi troszke wypiera, ze nieprzezroczystosc nie jest taka only fajna i moze prowadzic do niechcianych sytuacji (no w kazdym razie Berzi chodzi tylko o te fajna nieprzezroczystosc).

                                          ale…

                                          jest szansa, ze wraz z postepujacym wiekiem kobiety oblechy odpadaja, a zostaja sami mezczyzni z klasa zainteresowani pelnia kobiecosci kobiety, a nie tylko uroda (ja tylko streszczam), co czyni z nieprzezroczystosci stan wylacznie pozadany, bez parasitowania oblechami

                                          Berdzi, wierze w to, jest beneficientka takich relacji z fajnymi dla niej faciami i w przyplywie inspiracji rzucila niedoprecyzowanym tematem, zamiast zrobic watek pt. "Moje fajne relacje z mezczyznami, ktore lubie i nie chce zeby to sie skonczylo" (niestety Berga mowi wprost o co jej chodzi tylko mezczyznom, ktorzy ja za to lubia:p)

                                          moral (i jej obawa) z watku dla samej autorki- badz fajna berga, a wszystko pojdzie dobrze
                                          • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 18:54
                                            Pięknie streściłaśsmile
                              • boogiecat Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 19:29
                                bergamotka77 napisała:

                                A nie jakąś chora obsesja na pun
                                > kcie samowystarczalności. Przy czy jestem zwolenniczką równouprawnienia, równej
                                > płacy, traktowania i możliwości i jestem samodzielna. Nigdy nie wisialam na fa
                                > cecie, ale uważam że wpadliśmy ze skrajności w skrajność.
                                >


                                Ta "chora obsesja" i skrajnosc jest widoczna glownie na tym forum i na komediach romantycznych.
                                Nie jest ona z cala pewnoscia regula ani w Europie, ani w krajach anglosaskich, jakich by tam korpo nie wprowadzaly (najwidoczniej potrzebnych) przepisow odnosnie relacji miedzy pracownikami.

                                Brak flirtu w robocie nie jest przeciez oznaka skrajnosci, chorej samowystarczalnosci ani niczego takiego.

                                Ja wszystko rozumiem, ale zdaj sobie sprawe, ze takie przedstawianie relacji damsko-meskich jak twoje "popadlismy w skrajnosc", to po prostu mlyn na wode oblechom.
                                Albowiem absolutnie nikt nie zabrania ci nawiazywac damsko-meskich relacji podszytych flirtem; kobiety ktore tego nie lubia uznaja to za zenujace, kobiety ktore to lubia - beda sobie bezproblemowo kontynuowaly co tam im w duszy gra, wiec naprawde nie ma zadnej potrzeby obrony czestochowy w swiecie wszechobecnego seksizmu.

                        • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:12
                          Jezu, dokładnie to miałam. Przy czym zaznaczam, że nie czułam się molestowana, atakowana, zagrożona. Tylko po prostu cały czas miałam uczucie silnego krindżu i lekkiego niesmaku, plus mocny vibe: "szanowny panie, więcej poufałości niż znajomości". Takie przełamywanie lodów za szybko i na siłę. Chodziłam cała pospinana, uczucie podobne do tego, kiedy usmiechasz się sztucznie przez parę godzin.
                      • sumire Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:19
                        No ale czemu właściwie mój współpracownik ma we mnie widzieć kobietę? Dwuznaczne żarty w miejscu pracy to nie jest przyjemna rzecz dla wielu ludzi. Już nie wspomnę o tym, że taki lubiący kontekst damsko-męski kolega czy koleżanka może nie brać poprawki na fakt, że kieruje swoje sympatyczne żarciki do lesbijki/geja i zamiast jej/mu schlebiać, wpędza w poczucie krindżu.
                      • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:47
                        Eee... ale ja nie pracuje jako stripteaserka, po co maja "widzieć we mnie kobiete"?? Wystarczy, ze moj maz ja widzi i ja, reszta swiata mnie nie obchodzi, a juz na pewno nie miejsce pracy.
    • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:15
      Są takie kobiety, które nigdy nie stają się niewidzialne. Pożyjemy, zobaczymy.
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:23
        primula.alpicola napisała:

        > Są takie kobiety, które nigdy nie stają się niewidzialne. Pożyjemy, zobaczymy.

        E tam, bzdura politycznie poprawna.
        • bistian Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:30
          > > Są takie kobiety, które nigdy nie stają się niewidzialne. Pożyjemy, zobac
          > zymy.

          bergamotka77 napisała:

          > E tam, bzdura politycznie poprawna.

          Są takie osoby, urocze za młodu, urocze na starość. Mniejszość zdecydowana, ale zdarzają się.
        • massinga Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:42
          Czy ja wiem? Mialam taka sasiadke co kolo siedemdziesiatki miala kilku konkurentow.
          • damartyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:08
            Tez się zgadzam. Są kobiety , które całe swoje życie mają to coś, ten wabik. Pewnie, ze nie łowią trzydziestolatków ale plus minus w okolicach swojego rocznika ciągle przyciągają spojrzenia i nie tylko. I według mnie nie jest to tylko kwestia urody.
            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:12
              Też uważam, że atrakcyjność to nie kwestia urody. Intelekt, poczucie humoru, fajna osobowość, błyskotliwość i wiedza bardziej mnie rozbudzają niż zgrabny tyleczek. Nie byłoby samotnych modelek i innych pięknych kobiet, gdyby uroda była jedynym kryterium atrakcyjności.
            • interstate95 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:25
              Moja babcia. Wcale się nie starając. I, dokładnie, to nie mogło być kwestią urody.
              Niziutka, lekko zaokrąglona i - jak sama mawiała - " za dużo włosów, za dużo zębów", ale z czymś tak nieokreślonym, na co moje oczy były zamknięte, że dziadek, szaleńczo w niej zakochany, mawiał " dobrze, że ja zazdrośnikiem nie jestem", bo adoratorów mogłaby sobie kolekcjonować tuzinami.
              Ona się nawet nie starała. Samą obecnością wyzwalała w mężczyznach jakieś pokłady szalonego zainteresowania, rycerskości, opiekuńczości. Lecieli do niej jak ćmy do ognia.

              Co więcej. U schyłku wieku, gdy już wymagała specjalistycznej opieki lekarskiej, lekarze dobrowolnie ją tak komplementowali i mieli do niej tak niesamowitą słabość, że dzięki babci -jako jej rodzina - do tej pory mamy załatwionych niezłych lekarzy " pierwszego kontaktu" paru specjalizacji big_grin big_grin

              Po śmierci dziadka zjawił się dosłownie tłum pretendentów do ręki. W tym paru wdowców z cmentarza, na który babcia w pierwszych latach wdowieństwa chadzała codziennie pogadać sobie do męża.
              Nigdy nikt z rodziny nie rozumiał fenomenu jej powodzenia.
              Byliśmy świadkami, ale nie rozumieliśmy.
              Na nikogo nie przeszło w genach. W żadnym pokoleniu.
              Babcia zabrała do grobu.

              Ku mojemu skrytemu żalowi jestem od zawsze absolutnie przeźroczysta jeżeli chodzi o mężczyzn.
              Mąż twierdzi, że to kwestia mojej anielskiej urody.
              Ty masz urodę anioła - mawia do mnie to moje niebożątko, któremu przyszło ze mną żyć - tyle, że jest to Anioł Bolesnej Śmierci, Kicia.

              Ale! Panowie może nie ( no chlip!) i obchodzą mnie szerokim łukiem ( no bo żeby tak nigdy? to niesprawiedliwe! ; )) za to sporej grupie lesbijek gaydar się przy mnie psuje.
              Co prawda jestem zdeklarowaną heteryczką, ale pocieszam się że zawsze coś, co nie : ))
              • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 14:04
                znalam taka dziewczyne kiedys, wiec jestem sklonna uwierzyc.
        • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:15
          bergamotka77

          > E tam, bzdura politycznie poprawna.
          >
          Nie wydaje mi się.
    • lilia.z.doliny Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:26
      Moja sporo starsza kuzynka była w sanatorium milosci.
      Tam się działo. Nikt nie był przezroczysty, wręcz przeciwnie
      • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:35
        lilia.z.doliny napisała:

        > Moja sporo starsza kuzynka była w sanatorium milosci.
        > Tam się działo. Nikt nie był przezroczysty, wręcz przeciwnie
        >


        Ale, że w tym programie??? Opowiadaj!
        • lilia.z.doliny Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:12
          W tym. Co kce wiedzieć?
    • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:28
      Zależy od kobiety i grupy docelowej. Dla niektorych facetow wszystko co ma puls jest godne podrywu, dla innych porozumienie osiaga sie na poziomie zainteresowan/swiatopogladu a wiek jest kwestia drugorzędną, jeszcze inni kobiety powyzej 25 roku zycia uwazaja za sypiące się staruchy (nawet jesli sami sa np. 75+ i srednio atrakcyjni).

      Dla mnie osobiscie wazne jest tylko to, jak odbiera mnie maz i jestem bardzo szczesliwa z tego powodu, ze zaden facet w moim otoczeniu nie wychodzi poza bycie kumplem/przyjacielem. Nic mnie tak nie brzydzi jak mezczyzni ignorujacy obrączkę na ręku i podejmujacy probe flirtu, w oczach innych tez nie musze sie przegladac.

      Podsumowujac - uwielbiam bycie przezroczystą dla facetów z ktorymi nie jestem w zwiazku smile
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:29
        E tam. Pierwsza część ok ale druga to takie bla bla smile
        • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:32
          Dlaczego bla bla? Tak ma dziewczyna, czemu to negować?
        • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:46
          Niby czemu bla bla?

          Uwielbiam to, że wreszcie mogę rozmawiac z facetami bez śliskiego podtekstu. Dawno temu, jeszcze w PL, standardem w pracy był lekki flirt ze strony klientów albo na imprezach firmowych. Było to dla mnie bardzo męczące, zwlaszcza ze niektorym odbijało i wydawało im się, że flirt jest dwustronny...
          • grey_delphinum Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:55
            Wszystkim, które się smucą, napiszę, że jest nadzieja 😉- mojego 45-letniego kuzyna, do tej pory zdeklarowanego kawalera, wyrwała właśnie pani prawie szesciedziesiecioletnia. Wg wszelkich znaków na niebie i ziemi będzie ślub (wg ciotki niestety, bo "baba stara dzieciata rura po rozwodzie" ).
          • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:08
            Przesadzasz. Wolę francuskie podejście, gdzie lekki flirt jest częścią relacji damsko-męskich smile
            • 35wcieniu Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:11
              Nie przesadza tylko napisała o swoich odczuciach, w których nie jest odosobniona. A że ty wolisz inaczej to jeszcze nie znaczy że wszyscy powinni myśleć podobnie.
              • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:17
                Zwłaszcza w pracy ma się prawo czuć z tym baaardzo niekomfortowo, Francja czy nie.
                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:19
                  Nie uważam tak. Ja lubiłam pracować z fajnymi facetami i gdy czuło się ten przepływ energii w powietrzu wink
                  • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:23
                    Moja definicja fajnego faceta konczy sie na etapie flirtu w pracy. Sorry, ale to sie zglasza przelozonemu, a nie robi słodkie oczka i chichocze.

                    W pracy lubie byc chwalona, jak chyba kazdy, ale za wyniki a nie dlugosc spodniczki czy usmiechy i zalotnosc.
                    • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:31
                      Flirt jest z założenia obustronny, więc co tu zgłaszać?
                  • latarnia_umarlych Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 09:47
                    bergamotka77 napisała:

                    > Nie uważam tak. Ja lubiłam pracować z fajnymi facetami i gdy czuło się ten prz
                    > epływ energii w powietrzu wink
                    >

                    Pamiętamy.

                    "Ostatnio z dziewczynami z pracy rozmawiałyśmy na służbowej imprezie przy open barze o facetach z firmy. To co mnie zdumialo - nasza jednomyślnosc, bo niezależnie od wieku, wyglądu czy doświadczeń życiowych wybralyśmy w większości tych samych dwóch facetów. Jeden to mój przystojniak - typ porządnego i opiekunczego faceta a drugi to facet z pozoru trudny, ale charyzmatyczny, z pasją, intelektualnie interesujący, nieco obcesowy ale o dobrym sercu i z zasadami. Blondyn i brunet. Bardzo mnie zaskoczylo, ze byłyśmy takie zgodne. I to nie byli wcale najmłodsi faceci w pracy. Stwierdzam, że kobiety wiedzą, co dobre i wyluskaja zawsze fajnych samców. Ciekawe czy w drugą stronę jest podobnie i oni też mają swoje typy, ale się rozesmiali i nam powiedzieli, że nie robia takich rankingów albo są dyskretni 😆"

                    Ja jednak w robocie wolę robić robotę. Flirciki, rankingi, pytanie chłopaków, która jest dla nich najatrakcyjniejsza... ble.
                • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:24
                  Józek, gdzie masz awuzetkę Kowalskiego?

                  Och, w zieleni twych oczu bezdennej utonąłem wraz z jej jedynym egzemplarzem.


                  Taaa, to ja jednak wolę bez flirtu w robocie.
                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:59
                    daniela34 napisała:

                    > Józek, gdzie masz awuzetkę Kowalskiego?
                    >
                    > Och, w zieleni twych oczu bezdennej utonąłem wraz z jej jedynym egzemplarzem.
                    >
                    >
                    > Taaa, to ja jednak wolę bez flirtu w robocie.

                    Kocham Cię big_grin
                    Pracowałam raz w miejscu, gdzie latały feromony w powietrzu, okropne to było, bardzo niekomfortowe. Źle to wspominam, jakaś niezdrowa atmosfera. Niechciane zaloty musiałam odeprzeć tylko razy, facet był obrzydliwym kripem i szybko go zwolniono, ale i tak niefajnie mi się tamta praca kojarzy. To nawet nie było molestowanie, tylko jakaś taka atmosfera. Byłam wtedy młoda i miałam bujne życie hm, towarzyskie, ale jednak wolałam sama wybierać, kiedy chcę być w atmosferze flirciku, a tam ona była lana w gardło, że tak ujmę. Bez wyboru. Plus absolutnie każde kwiaty do pracy, każdy samochód czekający po pracy, każdy nowy ciuch był komentowany. Yhhhh.
                    • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:08
                      Z wzajemnoscią 😃
                      No właśnie. Człowiek jednak woli wybrać, a nie przymusowo nurzać się w atmosferze zwietrzałego feromonu. Zwłaszcza że u mnie to naprawdę bywalo tak, że siedzieliśmy po nocach i łazili na czworakach po podłodze w poszukiwaniu tej jednej magicznej karteczki, na której klient zapisał adres potomków Jana Wmrokudziejówzaginionego, uwidocznionego w austriackim Lwh, który to adres był niezbedny dla zakończenia sprawy. Opar feromonu bardzo utrudnią takie sytuacje.
                    • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:10
                      "dowolnej płci" miało być.
              • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:23
                35wcieniu napisał(a):

                > Nie przesadza tylko napisała o swoich odczuciach, w których nie jest odosobnion
                > a.

                Zwykle to te bardziej atrakcyjne kobiety spotykają się z większą ilością zainteresowania, niż są w stanie przerobić. Często ze strony facetów, których nie tknęły by nawet kijem, dlatego oddychają z ulgą, gdy ze względu na wiek nie wzbudzają w facetach już tak mocnej potrzeby stawiania koguta.

                • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:48
                  No tak Snake to wiadomo samo przez się. Odetchnęłas w końcu, gdy przestali cię embalowac amanci big_grin
                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:05
                    Bergamotko, to naprawdę nie chodzi o to, może atmosfera w Twojej pracy była swobodna ale nie w niekomfortowy sposób. Ale uwierz, jak flirt lata w powietrzu, a Ty nie czujesz tego bluesa kompletnie to jest okropnie. Jasne, że praca z fajnymi ludźmi płci jest urocza, ale wtedy, kiedy masz z nimi porozumienie oparte na wspólnym postrzeganiu, poczuciu humoru, sympatii. Jak się robi choć lekko erotycznie w sposób powszechny i bez wyboru to nie jest mile.
                    • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:36
                      O to to.

                      Mam fajnych ludzi w pracy, ale gdyby ktorys z nich zaczal flirtowac ze mna albo miedzy soba, to autentycznie puscilabym pawia.
                      • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:49
                        Ja tam cieszę się cudzym szczęściem, niech sobie flirtują między sobą, ale tak... w ścisłych podgrupach, proszę. I nie na moim biureczku! wink)
                        • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:24
                          Paw na widok cudzego flirtu to reminiscencje z poprzedniej pracy, gdziez to mielismy biurowego Casanove z kategorii "wystsrczy jak ma puls" 🙄
                          • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:34
                            Buerk. Współczuję, odechciewa się robić i w ogóle.
                  • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:10
                    A ty nie? Coś słabe musiało być to zainteresowanie twoją osobą, że ciągle ci mało. big_grin
            • fragile_f Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:19
              Ty wolisz flirt w pracy, ja uważam ze to nieprofesjonalne i śliskie, a do tego moze doprowadzić do nieprzyjemnych/dwuznacznych sytuacji. Odseksualizowane miejsce pracy to (po tylu latach w Polsce) dla mnie RAJ. Autentycznie 1-2x w miesiacu trafial mi sie klient uważający, ze na nic tak nie czekam, jak na jego komplementy, uwagi i podsmiechujki. Blerghhhhh...
              • 35wcieniu Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:26
                Dla mnie też to jest śliskie i obleśne. W ogóle sam pomysł flirtowania w pracy uważam za idiotyczny, czemu niby miałoby to służyć? W pracy mam pracować a nie wytwarzać "fajne przepływy energii w powietrzu".
                • igge Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:00
                  Ja pamiętam długi sznurek kolegów do obcałowania co rano w pracy. Koleżanki też. Lubiłam wszystkich ale było to z lekka męczące. Ten zwyczaj.
                  Ze dwóch może trzech i flirtowało. Oni może i na poważnie, jeden na pewno. Ja na pewno nie. W sumie atmosfera w tej akurat pracy była w porządku. Spotykaliśmy się I po pracy. Ale to obcałowywanie codzienne niepotrzebne.
                  • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:40
                    igge napisał:

                    > Ja pamiętam długi sznurek kolegów do obcałowania co rano w pracy.


                    Co takiego??? 🤢🤢🤢

            • m_incubo Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:13
              To jest podejście z gatunku tych, że kobieta zawsze powinna być seksowna.
              Relacje damsko-meskie są różne, również takie, gdzie flirt jest absolutnie nie na miejscu.
              No ale niektórzy muszą, bo się uduszą.
            • black_magic_women Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:50
              bergamotka77 napisała:

              > Przesadzasz. Wolę francuskie podejście, gdzie lekki flirt jest częścią relacji
              > damsko-męskich smile
              >

              Moje francuskie ( jedno z ) podejście było takie: miałam 20 parę lat, pierwszy raz w Paryżu. Padał deszcz, szedł za mną elegancki facet i proponował mi parasol. Miły klasyk. Ponieważ byłam totalnie niezainteresowana, po pewnym czasie zrezygnowany elegant ryknął "fuck you". Tyle o stereotypach.
              • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:56
                Elegancik, nie ma co 😂
                • black_magic_women Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 09:04
                  mashcaron napisała:

                  > Elegancik, nie ma co 😂

                  Toż podpisuje go pod "francuskim stylem flirtu bergi"!
          • panna.nasturcja Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 01:16
            fragile_f napisała:

            > Niby czemu bla bla?

            Bo autorka wątku ma niskie poczucie własnej wartości a takie osoby potrzebują zewnętrznego wzmacniania tego poczucia, odbijają się w zainteresowaniu nimi innych osób.
            Więc nawet śliskie zaczepki w pracy świadczą o tym, że "takie mam powodzenie" a nie, że panowie nie umieją się zachować i trzymać standardów.
            Kompleksy i tyle.

            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:22
              Jesteś zenujaca. Sliskie zaczepki to nie jest to. Chodzi o fajna atmosferę, która tworzy się gdy pracujesz z fajnymi facetami z poczuciem humoru, inteligentnymi i do tego przystojnymi. Najgorsze są takie piczki zasadniczki z kompleksami i przekonaniem, że każdy facet je molestuje.
              • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:32
                Mam bardzo fajną atmosferę w pracy, budowaną przez kobiety i mężczyzn - z poczuciem humoru, inteligencją. Częśc jest piękna/przystojna. Najlepiej mi się wygłupiało z przystojnym, super inteligentnym i dobrym facetem ze dwie dekady młodszym ode mnie. Pracuje już w innym miescie, ale jak jest okazja to się spotykamy.

                Nie ma żadnych flirtów w pracy.
                • chococaffe Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:38
                  p.s. ech.. przypomniała mi się jedna podróż służbowa - do tej pory smiejemy się na wspomnieniebig_grin
              • m_incubo Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:38
                Jeszcze gorsze są te, którym się wydaje, że każdy fajny facet facet z nimi "flirtuje" big_grin
                • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:41
                  m_incubo napisała:

                  > Jeszcze gorsze są te, którym się wydaje, że każdy fajny facet facet z nimi "fli
                  > rtuje" big_grin
                  >
                  Tak. Oraz panowie, którzy każdy kobiecy uśmiech i słowo biorą za zachętę.
                • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:45
                  m_incubo napisała:

                  > Jeszcze gorsze są te, którym się wydaje, że każdy fajny facet facet z nimi "fli
                  > rtuje" big_grin
                  >


                  Sława wyprzedza człowieka i potem w socjalnym można usłyszeć "Roman jak nie masz kompletu załączników to wiesz, poczaruj Jolkę, chwilę pocierpisz alę umowę ci puści dalej"
      • igge Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:06
        Podpiszę się.

        A autorce startera odpowiem, że w zasadzie nigdy kobieta nie staje się "niewidoczna" dla mężczyzn. Tyle, że niekoniecznie jest widoczna dla wielu mężczyzn jak wcześniej. To samo i w drugą stronę chyba działa.
        Mnie co prawda starsi mężczyźni nie podobają się i nigdy mi się nie podobali.
        Ale bez przesady. Młodsi już są inni niż kiedyś. Na młodzież w wieku mojego syna patrzę prawidłowo jak na młodziaków w wieku syna i kropka. Po " matczynemu"😁
        Choć z córką okazuje się mamy te same upodobania sztywne jeśli chodzi o męską urodę.

      • gama2003 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:15
        O to to.
        Uwielbiam być przezroczysta dla facetów, z którymi nie jestem i nie planuję być w związku.
        Wszelkie zmatowienie przezroczystości mnie wkurza, oburza i odstręcza nawet od kolegowania się z powyższymi.

        Od zawsze tak miałam. Wszelkie objawy podchodzące pod legendarne ,, powodzenie,, cieszyły tylko, gdy obiektem byłam zainteresowana.
        Co okazuje się być praktyczne życiowo, bo jak widać ta przezroczystość potrafi lubiące atencję zaboleć. No to przynajmniej jedno mam z głowy, mnie nie boli i żalu nie wzbudza.
    • borsuczyca.klusek Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:28
      Niektóre nigdy nie miały rwania albo jakieś takie niesatysfakcjonujące 😒
      • woman_in_love Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:36
        oj, nie szukaj tak atencji, akurat ty miałaś
      • grey_delphinum Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:37
        Zawsze byłam przezroczysta dla większości facetów. Nie spędza mi to snu z powiek 😉
        • miruka Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 05:40
          No ja to mam nadzieję, że jestem przezroczysta. Nie rozumiem jak można się tym martwić, a jeszcze bardziej cieszyć, że się nie jest.
    • bi_scotti Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:38
      To be honest, o tym, ze ktos sie mna intersowal/interesuje z powodu mojej charming fizycznosci a nie amazing intelektu tongue_out dowiadywalam sie/dowiaduje mocno post factum surprised Nawet nie tak dawno temu przy okazji jakiegos post-pandemic "reunion" ze znajomymi ze starej pracy padlo wyznanie "ah, Bi_scotti, tak probowalem, tak probowalem a ty nigdy nic sad" - a ja kompletnie ale to kompletnie nie pamietam zadnych "prob" big_grin Chyba sie nigdy po prostu nie spodziewam, ze ktos sie moze mna zachwycic ot tak jak zachwycil sie moja mama moj tatus gdy ja zobaczyl w srodku lokomocji i zakochal na cale zycie wink Mnie trzeba jasnym, prostym przekazem a nie jakies dymne sygnaly. Poza tym, clearly snobistycznie, wolalam i wciaz wole budzic zainteresowanie jako conversation partner niz jako potencjalna dupka do przelecenia - pewnie cos mnie w zwiazku z tym ominelo ale nie zaluje wink Cheers.
    • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:42
      Ale jakich mężczyzn? Wiadomo, że 50 latka nie będzie super atrakcją dla 30 latka, ale nie bardzo wiem, dlaczego miałoby mnie to martwić. Z rówieśnikami nie ma chyba aż takiego problemu, dawno nie próbowałam nikogo sobą zainteresować, bo nie mam potrzeby, ale sąsiadka rzuciła męża dla nowego faceta w wieku lat 60. Nowy facet jest mniej więcej w jej wieku. Kobieta się przy tym nowym wylaszczyła, więc nie była przedtem nawet jakąś torpedą. To nowa miłość dobrze jej zrobiła. Swoją drogą, poznała go w nowej pracy, którą zachciało jej się na stare lata zmienić, więc efekt nowości może całkiem dobrze motywować.
      • princesswhitewolf Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:55
        >Wiadomo, że 50 latka nie będzie super atrakcją dla 30 latka

        Zdziwilabys sie. Sa i tacy z kompleksem Edypa.
        • bguslawko_1 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:01
          40 i 50 jest atrakcyjna dla każdego. Dla 30 latka to 20 zaniedbana nie będzie atrakcyjna .Faceci mają duże wymagania ,ale czasami mało są sami atrakcyjni .Widzę to portalach randkowych .Gdzie większość facetów jęczy na priv .A kobieta mówi porozmawiaj najpierw .Pokaż że masz dowcip i klasę .
        • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:03
          To, że istnieją ludzie z różnymi fetyszami nie jest dla mnie wielkiem zdziwkiem, ale nie o tym pisałam, a o statystykach i prawdopodobieństwach.


        • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:56
          Princess droga że ci się chce jeszcze tutaj dyskutować

          Wczorajszy wątek cały poleciał nawet twój post o kalafiorze,
          Zmienmy lepiej nazwę forum na eGrażyna bo emama przestaje pasować ……
          • princesswhitewolf Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:59
            no patrz, a ja mialam nadzieje rozbudzic tym kalafiorem dyskusje.
            Trudno, nastepnym razem go wspomne.
    • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:45
      Berga ale czemu taki smutnywątek ?

      jeszcze się nie zdążyłaś wyszaleć a już myślisz znikaniu????
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:17
        Smutny? Nie no, raczej wesoły. Nawet w jesieni życia można wywołać szybsze bicie serca big_grin A co do mnie wyszalalam się bardziej niż większość z was tongue_out
        • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:23
          bergamotka77 napisała:

          A co do mnie wyszalalam się bardziej niż większość z was tongue_out
          >
          Ależ co do tego nikt nie ma wątpliwości!
          #zazdrościmy
          • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:32
            Ja! Ja mam wątpliwości, szalałam do 30 i to tak, jakby jutra miało nie być. Rodzina odetchnęła z ulgą, kiedy zaszłam w ciążę 😀
            • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:05
              Berga na pewno szalała bardziej, (choć krócej) !
              • gama2003 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:40
                A Hiszpan od podartego paszportu ?
                Jakie krócej ? Z czym do lu...Bergi !!?

                Życzę sobie być przezroczysta i wedlug wszelkich danych panowie w moim otoczeniu odczuwają przezroczystość własną. W oczach moich znaczy.
                Taką jestę pewnie flirciarskom impotentkom. Boginiom dziękować.

                W jednej bardzo durnej i szczęściem krótkiej pracy był kretyn szef flirciarz.
                Były panie chętnie i z ogniem odbijające piłeczkę. Taka tam była atmosfera. Cuś jak z Bergi opowieści, przepływ energii jak ta lala.

                Banitką byłam, bo wręcz opuszczałam pomieszczenie.
                I wspominam jak najgorzej.
                Dzień opuszczenia przybytku wspominam z radością.
                I mimo ogromnej wyobraźni, na której jadę z wizgiem przez życie, w głowie mi się nie mieści potrzeba nieprzezroczystości w oczach obcych facetów.
                No mowiłam, impotencja pewnie.
                • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:44
                  myslalam, ze piszesz wierszem...
                • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:10
                  Wiesz co, Gamo, ja to troche rozumiem, tę potrzebę nieprzezroczystości. Bo ja się szalenie lubię podobać i ogromnie mi jest miło, że jeszcze czasem mogę. W ogóle nie wykluczam, że to kompleksy, bo byłam bardzo brzydkim dzieckiem i nastolatką. Tylko niestety, nie pasuje mi "wszędzie, zawsze i każdemu" (zreszą pewnie nie jest to możliwe), tylko lubię wybierać czas, miejsce i obiekty. Ale jak już mi te obiekty pasują i jeżeli czuję się swobodnie (i nie jest to praca) - to bym się owszem, nieprzezroczyścila :smile Platonicznie i bez planów, ot tak, z próżności.
              • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:08
                Ja szalałam bardzo słabo, długo miałam opinię najgrzeczniejszej dziewczynki na dzielni... najgorzej sad
                • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:16
                  to moze byc towink. Ja tez sie "wylaszczylam" poznowink.
                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 16:05
                    Zaprzeczam, jakobym się wylaszczyła, ale przestałam w pewnym momencie wyglądać jak wujek Fester z owłosieniem łonowym na głowie i to wystarczyło, żeby niegdysiejsi koledzy nie wiedzieli, kim jestem wink
                    • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 23:20
                      haha ale..jak to z owłosieniem, tzn. zmieniłaś fryzurę czy to taka metafora odnosząca się do całokształtu?
                      • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 23:26
                        Moje włosy przestały wyglądać, tak jak napisałam smile Przestałam być niezdrowo chuda. (Tego czasem żałuję wink) Trochę też przestałam mieć sinobiałą twarz, z za dużym na nią nosem i ustami oraz podkrążonymi prawie na czarno oczami. Wyleczono mi bardzo ciężkiego zeza. No, parę rzeczy się wydarzyło smile
                • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:29
                  annaboleyn napisała:

                  > Ja szalałam bardzo słabo, długo miałam opinię najgrzeczniejszej dziewczynki na
                  > dzielni... najgorzej sad
                  >
                  Co???
                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:58
                    Opinię w pełni zasłużoną, niestety smile
        • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:47
          bergamotka77 napisała:

          >Nawet w jesieni życia można wywołać szybsze bic
          > ie serca big_grin
          >

          Karnet na siłownię może załatwić sprawę
          • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:07
            A, weź, ostatnio sprawdzam sobie tętno właśnie na siłce (siłą rzeczy) i tylko tam, mam notorycznie tak niskie, że nie wiem, co sie dzieje sad Mowicie, że to już starość? sad
            Idę zaraz do kosmetyczki i aż się bojęęęę crying
            • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:59
              annaboleyn napisała:

              > A, weź, ostatnio sprawdzam sobie tętno właśnie na siłce (siłą rzeczy) i tylko t
              > am, mam notorycznie tak niskie, że nie wiem, co sie dzieje sad Mowicie, że to ju
              > ż starość? sad
              > Idę zaraz do kosmetyczki i aż się bojęęęę crying
              >


              Brak tętna na siłowni? Te ławeczki nie służą do spania, to wiesz, prawda... ? 😁
              • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:00
                Parsk, ostatnio centralnie chciałam się położyć big_grin
                Siłownia w sensie obiektu, no! Tętno mierzyłam sobie prawilnie, na bieżni big_grin
        • krolewska.asma Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:07
          To ja napiszę o moim ostatnim podrywie, tylko nie zazdrośćcie


          Szłam na przedstawienie dla dzieci, jeszcze były ograniczenia kowidowe I musieliśmy czekać na zewnątrz a ja byłam trochę chora więc nie miałam w ogóle ochoty na takie atrakcje.Oczekujący byli zabawiani przez teatr Uliczny. Oczywiście to było pod katem dzieci. Ja tak z boku stałam blada i zmęczona ale ci panowie Zaczęli do mnie krzyczeć w ramach improwizacji ” jaka piękna , jaka piękna”. Po czym przybiegli z takim starodawnym aparatem wiecie- wielkim na stelażu i z taką płachta pod którą chował się fotograf. Tym aparatem „zrobili” mi zdjęcie Nad którym Zaczęli się od razu zachwycać, jakie piękne . Potem dali mi to zdjęcie a tam na nim Marylin Monroe……

          Fajne to było hihi
        • princesswhitewolf Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:58
          >A co do mnie wyszalalam się bardziej niż większość z was tongue_out

          pytanie co rozumiesz pod "szalec"
    • bi_scotti Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 21:52
      Z dedykacja dla wszystkich Phenomenal Women w kazdym wieku! smile

      Pretty women wonder where my secret lies.
      I'm not cute or built to suit a fashion model's size
      But when I start to tell them,
      They think I'm telling lies.
      I say,
      It's in the reach of my arms
      The span of my hips,
      The stride of my step,
      The curl of my lips.
      I'm a woman
      Phenomenally.
      Phenomenal woman,
      That's me.

      I walk into a room
      Just as cool as you please,
      And to a man,
      The fellows stand or
      Fall down on their knees.
      Then they swarm around me,
      A hive of honey bees.
      I say,
      It's the fire in my eyes,
      And the flash of my teeth,
      The swing in my waist,
      And the joy in my feet.
      I'm a woman
      Phenomenally.
      Phenomenal woman,
      That's me.

      Men themselves have wondered
      What they see in me.
      They try so much
      But they can't touch
      My inner mystery.
      When I try to show them
      They say they still can't see.
      I say,
      It's in the arch of my back,
      The sun of my smile,
      The ride of my breasts,
      The grace of my style.
      I'm a woman

      Phenomenally.
      Phenomenal woman,
      That's me.

      Now you understand
      Just why my head's not bowed.
      I don't shout or jump about
      Or have to talk real loud.
      When you see me passing
      It ought to make you proud.
      I say,
      It's in the click of my heels,
      The bend of my hair,
      the palm of my hand,
      The need of my care,
      'Cause I'm a woman
      Phenomenally.
      Phenomenal woman,
      That's me.

      by Maya Angelou

      Cheers.
      • swiezynka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 12:00
        to wiersz o Bergamotce big_grin
    • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:12
      Nie wiem o co chodzi, ale ostatni podryw który zarejestrowałam miał miejsce jakieś 4 lat temu. Albo kompletnie nie odbieram sygnałów, albo stałam się przezroczysta w moje 40 urodziny😀
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:14
        No błagam magdalena kto jak kto, ale nie ty! Pewnie w Stanach faceci boją się to okazywać wink
        • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:23
          Bergamotka, ale to właśnie w Stanach dawniej mi się zdarzały jakieś zaproszenia na kawę, czy próby flirtów, więc to nie o facetów w USA chodzi. Od 4 lat nic, a ja nawet obrączki nie noszę. Nie żeby mnie to jakoś martwiło specjalnie, ale może właśnie ta przezroczystość zaczęła się u mnie w okolicach 40. 🤷🏻‍♀️A może to tylko taki etap i nie długo zacznę mieć branie u 60+🤣
        • engine8 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:17
          hehehe Ej nie rozumeisz Stanow i tego ze czasy sie zmienily?
          Widocznie w Polsce ciagle kobieta jest osoba tradycyjna tzn czekajaca na poderwanie i bez tego anu rusz chicby do zakonu smile
          W USA juz jest praktycznie odwrotnie ( i to ni emoje zdznie ale pokolenia ktre w podrywaniu jest aktywne) - to kobiety przejely inicjatywe i to one podrywaja z czego faceci sie ogromnie ciesza bo po pierwsze nie musza sami sie "narazac" na odrzucenie zalotow po drugie ni emusz sie starac tylko odrzucac te "trudniejsze" i isc na latwizne.
      • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:54
        Kurde, to u mnie to jakoś bardzo szybko poszło.. ostatnie 4-5 lat to w sumie już nikt nic, a do 40 mi jeszcze 3 lata brakują..
        Mogę na siłę policzyć świra od martwej -żywej żony, tego co się cały rok gapił i raz powiedział dzień dobry i dostawcę pizzy, ale to takie baardzo naciągane podrywy:p
    • alexis1121 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:19
      Przyznam szczerze, że nigdy nie miałam powodzenia, więc mogę stwierdzić że jestem przezroczysta od zawsze. Nie piszę tego, żebyście mi pisały że to niemożliwe, na podstawie zdjęć które tu wstawiam. Regularnie wysyła mi wiadomości na insta tylko jakiś koleś z Indii.
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:23
        Haha następna 😂
      • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:30
        To chyba mamy tego samego kolesia z Indii😀. Sprawdź maila.
        • alexis1121 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:34
          Tak myślałam, że nie jestem jedyna eh.
          Nic nie dostałam.
          • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:40
            Wyszło ode mnie i dostałam zwrotkę, że dostarczony.
            • alexis1121 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:51
              Nie mam, serio. W spamie też nie.
              • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:57
                A teraz?
                • alexis1121 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:00
                  Dostałam, zgadzam się na wszystko.
          • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:51
            Ja dostaję regularnie z fejkowych kont, niby od facetów, atrakcyjnych cudzoziemców, zaproszenia na FB i Insta. A to pewnie enmatki mnie testują smile
            • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:54
              To chyba każdy kto ma konta w social mediach dostaje. Ostatnio miałam na ig inwazję amerykańskich "lekarzy medycznych."
              • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:57
                Dr Donald?
                • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:00
                  Był. I jeszcze jakichś dwóch ze zdjęciami w fartuchach.
              • alexis1121 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:58
                No właśnie, ty miałaś inwazję, do mnie napisał 1 w przeciągu roku, na Facebooku też mnie nikt nie zaczepia.
                • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:02
                  No to już wyjątkowy pech, bo mnie na Fejsie prawie nie ma, a ciągle jakieś zaproszenia dostaję😀
              • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:10
                A weź, wygląda na to, że ja nawet wśród fejkowych facetów nie mam powodzenia big_grin Żadnych lekarzy medycznych, ani jednego amerykańskiego oficera. Za to chłop ma regularny dopływ różnych pań "jestem samotna, kliknij w link i obejrzyj moje hot fotki". Jak żyć...
                • daniela34 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:20
                  Może masz chociaż inżynierów ropnych (jak angina ropna), bo ja swego czasu mialam wysyp takich. Jak nie generał wdowiec, to wdowiec inżynier ropny iracki.
                  • annaboleyn Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:48
                    Ja miewam wojskowych militarnych! Wszyscy w górnych szarżach, aha, aha!
                  • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:49
                    Ani pół inżyniera!
                    • nota_bene0 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 07:54
                      Jesteście niemożliwe! big_grin
              • bi_scotti Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 01:34
                Hmmm ... ja przez lata dostawalam oferty powiekszenia penisa ale jakos od czasow Covid sie skonczyly - no idea why wink W social media nikt mnie nie emabluje tylko chce na mnie zarobic suspicious W tej kwestii definitely wolalabym byc przezroczysta wink Cheers.
                • panna.nasturcja Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 01:39
                  bi_scotti napisała:

                  > W social media nikt mnie nie emabluje ty
                  > lko chce na mnie zarobic suspicious W tej kwestii definitely wolalabym byc przezroczysta wink

                  Ja jestem. Wystarczy mieć dobrze ustawione kwestie prywatności i bardzo pilnować komu i gdzie podaje się adres e-mail.
                  • bi_scotti Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 02:18
                    Eee ... ja dostaje messages od siebie samej, w sensie, ze pisze do mnie ktos, kto uzywa sporej czesci mojego email addres big_grin Algorithms. The same (sorry for my French) shit jak telefony z numerow zaczynajacych sie tak samo jak moj wlasny z massages straszacymi mnie, ze np. moja credit card was stlloen albo ze Revenue of Canada czy inna instytucja planuje mnie aresztowac, bo cos tam ale jesli zaplace ... to ho ho big_grin Najmustniesze jest to, ze mimo ostrzezen wszedzie & nonstop, wciaz sa ludzie, ktorzy sie na takie oszustwa lapia. I to wcale nie sa starzy czy stupid people uncertain Psychology at work, eh. Nikt nie jest safe sad Life.
                    • mid.week Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 13:10
                      Jezus, nic nie zrozumiałam sad
            • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:54
              🤣🤣🤣🤣
              • suki-z-godzin Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:33
                Co nie?
                • magdallenac Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 15:33
                  Suki, moje emotki się śmieją życzliwym śmiechem, przecież Berga żartowała z tymi ematkami podszywającymi się pod amerykańskich lekarzy😄
    • livia.kalina Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:23
      inne kobiety stają się przeźroczyste dużo wcześniej ale Ty jesteś absolutnie wyjątkowo atrakcyjna i dlatego faceci wciąż tak za Tobą szaleją.
      • igge Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:03
        😅
      • bguslawko_1 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:12
        Livia tylko ty .Tyle miesięcy i ta sygnaturka .Jestem happy 😊
    • aandzia43 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:34
      Ale ze na ulicy, w sklepie czy w knajpie dla obcych przezroczysta czy dla takich bardziej zaznajomionych, typu sanatorium czy wspólne towarzystwo? W miejscach publicznych trochę po pięćdziesiątce byłam jeszcze zauważalna, teraz tylko stare dziady w moim wieku wzrok zawieszają. W bliższych relacjach szanse są większe (dla każdej zresztą) bo tu liczy się urok i inne niż czysto cielesne walory.
    • ludzikmichelin4245 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:39
      Myślę, że w moim przypadku będzie to w okolicach 40-tki.
      • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 22:44
        Jezu nie masz jeszcze 40 lat? Tos mlodka big_grin
    • m_incubo Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:44
      To sprawa indywidualna.
      Niektóre są przezroczyste od zawsze, a inne nie będą nigdy i to nawet nie jest kwestia urody.
    • kkalipso Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:47
      Moim zdaniem to bardzo kulturalne/mądre, że mężatka z dziećmi jest dla innego młodszego czy też starszego, mężczyzny przezroczysta. Tak powinno być - i na odwrót ...mniej nieszczęść by było na świecie. A takich co po kilku piffkach komplement sprawi nie ma sensu brać pod uwagę. Dla mnie facet zajęty jest przezroczysty ot tyle i aż tyle choćby był najpiękniejszy na świecie.
      • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:02
        jakie to słodkie i szlachetne, szkoda tylko, że jak pokazuje historia świata nierealnewink
      • igge Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:10
        Czasem nie wiesz, czy jest zajęty. Dla mnie mąż jest nadal tym najpiękniejszym na świecie zupełnie serio.
        Inni są przezroczyści.

        Z małym wyjątkiem pewnego faceta mniej więcej w moim wieku może ciut młodszego, z którym mi się wyjątkowo dobrze żartuje i generalnie jakby nadajemy na tych samych falach.
        No ale tylko zauważam, że jest potencjał i tyle.
        Zauważam bo generalnie faceci są przezroczyści dla mnie.
        W ogóle uważam, że nieistotne jest komu Ty się podobasz, ważne kto Tobie się podoba i kropka.
        • 35wcieniu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 06:02
          W ogóle uważam, że nieistotne jest komu Ty się podobasz, ważne kto Tobie się podoba i kropka.

          Nie no nie przesadzajmy, dobrze żeby jednak była w tym temacie jakaś zbieżność. big_grin
      • abecadlowa1 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 17:20
        Pytanie dotyczy wieku stawania się przezroczystą, a nie stanu cywilnego.
    • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 29.05.22, 23:58
      Sęk w tym, że tych naprawdę fajnych urodowo jest niewielu, zwlaszcza w naszej cebulandii. Ewentualną przezroczystością się nie martwięwink.
      • bguslawko_1 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:09
        Co ma do rzeczy uroda .To tylko dla modeli i modelek .Coś innego się liczy.Ale dobrze ty szukasz coś ulotnego 😊
        • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 00:39
          marek, daj już spokój
    • riki_i Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 01:42
      bergamotka77 napisała:

      > ..."niewidoczne" dla mężczyzn?

      Bardzo różnie. Reguły żadnej tutaj nie ma. Są panie, które się rozpadają mając 27 lat (wokalistka Sasha Strunin), a są i takie, które mając 50 kładły panów trupem (Grażyna Torbicka).

      Natomiast jeśli rozpatrujemy fetysz tzw. młodości, to do 35 r.ż. kobieta może spokojnie być młodą i powabną. Potem oczywiście też, ale to już zazwyczaj wymaga większej dbałości o siebie. Natomiast powyżej 50-tki wchodzą sprawy hormonalne, zmiana sylwetki, tutaj jest już zasadniczo inna półka i takie typowe kusicielstwo erotyczne raczej szlag trafił. Tym niemniej miałem przyjemność poznać Ewę Kuklińską jak miała 50 z lekkim hakiem i była olśniewająca. Więc też są wyjątki.
      • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:07
        Riki, co Ty chcesz od Sashy? Miała gorszy czas, ale przeszła odnowę i teraz wygląda świetnie.
        • riki_i Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:34
          Świetnie?
          www.pudelek.pl/celebrytki-na-recitalu-natalii-kukulskiej-agata-rubik-z-corka-joanna-racewicz-na-bialo-i-dawno-niewidziana-sasha-strunin-zdjecia-6774028805933632g

          Owszem, znowu jest chuda. Ale mało to daje. Można złośliwie twierdzić, że "wciąż ma jednak szeroki uśmiech", ale powabność szlag trafił.
          www.pudelek.pl/artykul/116044/tak_wyglada_dzisiaj_sasha_strunin_pamietacie_ja_zdjecia/foto_13
          • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:53
            Teraz wygląda lepiej niż w 2017, na fotkach z tego drugiego linku.
            Dała Ci kiedyś kosza, czy skąd się ta złośliwość bierze?
            • riki_i Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:18
              Lepiej nie znaczy dobrze. Piszę o niej tylko dlatego ,że to dobry przykład zapuszczenia się w młodym wieku. Jeszcze była taka finalistka top model, co w pół roku zamieniła się w mega grubą, nieatrakcyjną panią.
    • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:03
      wg tokarczuk po 40 tce
      i coś w tym jest

      to nie jest kwestia urody,zadbania, starania , zachowania
      raczej punktu, w którym jest się traktowanym w określony sposób- jest się niczym wiele w tłumie
      odczułam to- pracując w specyficznym miejscu, mocno zmaskulinizowanym i młodym- owszem traktowanie z szacunkiem, grzeczne ale mocno po koleżenku, przyjacielsku bez flow, flirtów słownych itd..no chyba że pojawił się jakiś samiec po 40tce tongue_out- ale oni z kolei też nie sa nastawieni na żadne flow-pomiedzy katarem jednego dziecka, wywiadówką u drugiego i kłótnią z żoną

      cięzko opisać - w pewnym momencie poczułam ,że jestem w wieku średnim po prostu wink - jednak w tyle za trendami/nowinkami/technologią/modą/itd
      - nie przeszkadza mi to, bo poczucie specyficznego wyzwolenia ze wszelkich : nalezy,trzeba,co to będzie itd jest niesamowite
      • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:33
        Weź nie strasz, ja się planuję na czterdzieste urodziny wyremontować smile
        • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 09:12
          no cóż
          remontuj
          ( a tak w zasadzie co chcesz remontowac bo jakoś nie widzę)

          przeźroczystość nie od tego zależy
          taki etap

          może wrażenie bierze się stąd, że czując się w duszy wciąż młodo zauważamy że ta młodość nie czuje nas ? wink
          ja np. jeszcze rok temu wstawałam w autobusie by ustąpić miejsca...głupi odruch i poczucie, że młodszy ustępuje... tongue_out
          teraz siedze i daje się wykazać młodym wink
          • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:10
            Z powodów zdrowotnych zaczynam remont ortodontyczny, a na czterdziestkę w planach nowe cycki - przy tej inflacji to najlepsza inwestycja big_grin Kryzys wieku średniego jak nic...
            • bergamotka77 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:14
              Ooo serio? Ponoć duże wychodzą z mody, Rozenek i inne sobie teraz zmniejszaja. Ja planuje korekte powiek i zrzucenie trochę kg. Plus zęby też bym chętnie wyprostowala. Resztę akceptuje jaka jest wink
              • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:31
                Nie planuję rozmiaru XXL. Raczej chce utrzymać efekt jaki mam przy karmieniu. Zresztą to jest jedyną rzecz, która mi wreszcie odjęła trochę przezroczystości big_grin Bardzo fajnie się czuję w tej wersji, mam idealne proporcje sylwetki.
            • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:20
              g.r.uu napisała:

              > Z powodów zdrowotnych zaczynam remont ortodontyczny, a na czterdziestkę w plana
              > ch nowe cycki - przy tej inflacji to najlepsza inwestycja big_grin Kryzys wieku średn
              > iego jak nic...


              jak moje poddadzą się całkiem grawitacji też o tym pomyśle wink
              • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:25
                Też bym sobie zrobiła cycki. Nie, żeby od razu powiększać, bo to mi zbędne, ale bym je trochę podciągnęła do góry. Tyle, że nie bardzo mam ochotę dać się kroić z tak błahego powodu, jak wiszące cycki :p żeby tak się dało bez krojenia ..
                • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:39
                  tak, podciągnąc do góry i ujędrnic, fajne są takie "młode" cycki
                  tego naprawdę zazdroszczę młodym kobietom i dziewczynom- sterczących jędrnych piersi
                  • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:42
                    Ja nigdy nie miałam sterczących cycków... Urosły szybko, duże i ciężkie, i od razu w dół:p zawsze mi się podobały takie z przeciwnego bieguna- małe, jędrne, sportowe :p
                    • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:50
                      ale w tych dużych ciężkich też jest jędrność - stan skóry, świezość
                      • mashcaron Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:05
                        Ale nie sterczą:p
                    • g.r.uu Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:56
                      Klasyka smile mnie się właśnie takie naturalne podobają, nawet implanty wolę anatomiczne niż okrągłe
      • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:26
        wapaha napisała:

        > wg tokarczuk po 40 tce
        > i coś w tym jest


        Być może istnieją faktycznie fazy w życiu kobiety, w których narażone są one na specyficzny sposób męskiego zachowania. Dziewczęta i bardzo młode kobiety chyba częściej są ofiarami molestowania i bezpośredniej seksualnej agresji, typu niewybredne komentarze dotyczące wyglądu i próby wymuszonego fizycznego kontaktu. Mężczyźni przyjmują, że młode kobiety nie potrafią się jeszcze bronić, a w razie czego można wmówić im i otoczeniu, że coś źle zrozumiały.
        Kobiety gdzieś między 25 a 40 rokiem poddawane są upierdliwościom flirtu, bo facetom wydaje się, że kobiety chcą być erotycznie adorowane, co może w przypadku niektórych się sprawdza, dla większości to obleśność, o czym pisze wiele dziewczyn w tym wątku.
        Po 40 to ten wiek kiedy kobieta zwykle ma poustawiane życiowe priorytety, wie czego chce, a raczej wie, czego nie chce, jest bardzie asertywna i częściej się broni, wysyłając odpowiednie sygnały. To mężczyzn zniechęca. Poza tym, faceci (przynajmniej niektórzy) w tym wieku też trochę wyrastają z wieku koguta i też zmieniają się im priorytety. No i faktycznie jest tak, że powoli zaczyna wypadać się z roli seksualnego obiektu, co wcale nie jest takie złe. Trudności z ewentualnym znalezieniem partnera mają w tym wieku jednak obie płcie i nie wynika to tylko z mniej atrakcyjnego seksualnie wyglądu.
    • aguar Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:10
      U mnie ostatnim takim momentem były wakacje tuż przed 35-tymi urodzinami. Wtedy jeszcze miałam normalne powodzenie u facetów, przystojnych i w odpowiednim wieku, też młodszych, jeszcze byłam "laską". Później się to zaczęło stopniowo kończyn, teraz raczej przez młodych jestem odbierana "ciotkowato" i staram się z tym pogodzić. Oczywiście, jak chodzę na basen w godzinach dla seniorów, to wzbudzam zainteresowanie smile
      • golf_pod_brode Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:59
        aguar napisała:

        Oczywiście, jak chodzę na basen w godzinach dla seniorów, to wzbudzam zainteresowanie smile

        🤣🤣🤣

      • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 09:13
        u ciebie to moze byc kwestia ubioru. Wiekszosc tych sukienek, ktorw pokazujesz z windy sa no...straszne.
    • sueellen Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 08:34
      Myślę że to zależy. Znam kobiety które są wiecznie na diecie, pływają, chodzą na pilates, yoge i biegają. Takie w wieku 50 lat wyglądają dużo młodziej (postawa do podstawa), nie tracą figury. A znam takie które nie robią nic i niestety wyglądają dużo gorzej...
      • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:03
        to nie ma znaczenia bo to wcale nie o wygląd chodzi

        jakkolwiek podle to brzmi- świat nalezy do młodych smile
        • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:07
          nie, tak jak ktos tutaj pisal. Sa czasami osoby, ktore roztaczaja taka aure, duzo tez zalezy od starosci tzw. mentalnej. Czasem ktos robi sie po prostu zdziadzialy, niezaleznie od tego czy nadaza za tzw. nowinkami technologicznymi czy nie.
        • snakelilith Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:43
          Młodzi mają może większy wybór, ale także częściej nie wiedzą czego chcą tracąc czas i energię na wtopy. Starsi znajdują się na bardziej przebranym rynku, ale lepiej wiedzą, czego szukają. Ta wiedza o tym, czego w żadnym wypadku nie chcesz i mniejszy wybór kandydatów (bo cała masa jest zajętych) może być sporym problemem w znalezieniu w tym wieku partnera.
          Znam jednak wiele wizualnie atrakcyjnych kobiet w wieku 50 plus, które odchodzą od swoich mężów i nie szukają innych, bo są facetami rozczarowane i nie chcą robić niekorzystnych dla nich kompromisów. Spotkałam się też ze stwierdzeniem starszych pań, żwawych wdów w wieku 70 plus, że owszem, kandydaci nawet są, ale one się na to nie piszą, bo nie mają ochoty pakować się w rolę opiekunki i kucharki prającej komuś skarpetki. One całe życie były dla kogoś - dla męża, dzieci i rodziny, a teraz chcą ten czas wykorzystać dla siebie.
          • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:49
            Spotkałam się też ze stwierdzeniem starszych pań, żwawych wdów w wieku 70 plus

            Jedna z moich ciotek. Ładnych parę lat temu pochowała starszego męża, którym się opiekowała. Widziałam ją potem ze 2-3 tygodnie po pogrzebie, kobiecie ubyło z 15 lat (odpoczynek + zdjęcie ciężaru, bo żadnych zabiegów liftingująco tuningujących nie robiła).
            • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 10:52
              paradoksalnie to bardzo przykre
              bo jest dowodem na to, jak bardzo kobieta daje sie zamknąć/uzależnić/ żyć nie swoim zyciem
              • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:01
                Nie za bardzo miała wyjście, bezdzietna, na emeryturze, mąż miał demencję (nie był agresywny, na szczęście), ośrodek był dla tego pokolenia opcją wykluczaną z definicji. Najśmieszniejsze jest to, że jak trochę odsapnęła, znalazła sobie pracę - opiekę nad staruszką z okolicy i zajmowała się nią w dzień przez kilka lat.
                • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:09
                  Biedna ciocia. Musiała podjąć tę pracę z powodów finansowych, czy z nudów?
                  Podpowiedz jej sanatoriumsmile
                  • triss_merigold6 Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 11:14
                    Z nudów, nosiło ją. Była zachwycona, miała o czym opowiadać, czuła się potrzebna, staruszka była komunikatywna i spacerująca. W sanatorium kiedyś była, średnio jej się podobało całościowo.
        • sueellen Re: Kiedy stajemy się... 30.05.22, 18:10
          wapaha napisała:

          > to nie ma znaczenia bo to wcale nie o wygląd chodzi
          >
          > jakkolwiek podle to brzmi- świat nalezy do młodych smile


          To może w Polsce babeczce po 50 jedyne co w życiu zostało to bawić wnuki. Na szczęście w UK życie zaczyna się jak dzieci z gniazda wyfruwają smile Bo wtedy jest i kasa i jeszcze jest energia. Można szaleć.
          • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 08:34
            sueellen napisała:

            > wapaha napisała:
            >
            > > to nie ma znaczenia bo to wcale nie o wygląd chodzi
            > >
            > > jakkolwiek podle to brzmi- świat nalezy do młodych smile
            >
            >
            > To może w Polsce babeczce po 50 jedyne co w życiu zostało to bawić wnuki

            Zinterpretowanie tego co napisałam w ten sposób świadczy właśnie o specyficznej mentalności wink

            . Na sz
            > częście w UK życie zaczyna się jak dzieci z gniazda wyfruwają smile Bo wtedy jest
            > i kasa i jeszcze jest energia. Można szaleć.


            jasne smile
            dzieci są dorosłe i kończą się wszelkie problemy, nie ma rodziców seniorów których trzeba wspierać ( fizycznie bądź finansowo ) a ciało zdrowe, sprawne . Góry można przenosić wink

            Młodość to młodość smile
            • primula.alpicola Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 08:47
              Oj wapaha, przestań udawać, że w UK nie jest LEPIEJ.
              • wapaha Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 10:07
                plasiam..
            • simply_z Re: Kiedy stajemy się... 31.05.22, 11:00
              i co w zwiazku z tym? czlowiek sie powinien zakopac do grobu, bo jest stary?
          • figa_z_makiem99 Re: Kiedy stajemy się... 01.06.22, 01:30
            Taaa, mam koleżankę, która bardzo wcześnie wyszła za mąż, od razu po liceum, urodziła czworo dzieci i po czterdziestce zaczęła nadrabiać stracony czas. Podstarzala pani wielkich gabarytów chodzi z młodszymi koleżankami drinkowac i wkleja focie na FB, mąż starszy ramol siedzi w domu. Młodość to młodość, po czterdziestce też można pożyć, ale już niestety inaczej. Trzeba dbać o formę, inaczej człowiek zaraz się posypie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka