Jezu, co za tortura. Oczekuję, że w efekcie co najmniej piętnaście lat z mojej twarzy odejdzie, uprzejmie zapraszam won.
Pani próbowała mi osłodzić cierpienia komplementem na temat stanu skóry (nie przejęłam się szczególnie, zakładam, że to wliczone w cenę) i masażem relaksującym, który istotnie nieco złagodził cierpienie

Jedno z dzieci się srodze wylękło na mój widok, co liczę za dodatkowy plus