Dodaj do ulubionych

Rozmowy na trybie głośnomówiącym

20.06.22, 17:56
Rozmawiałam dziś z siostrą przez telefon, ona jest teraz u rodziców. Coś tam chwilę porozmawiałyśmy, na szczęście bez jakichś osobistych spraw, po czym zapytałam jak tam tato, czy już przebolał sprawę. A siostra na to, że jakoś tam przebolał, chodził do urzędu się dowiedzieć i że jest tutaj i słucha a ja jestem na głośnomówiącym. Zrobiło mi się głupio, że nie wiedziałam, że siostra nie jest jedyną osobą, która mnie słyszy, jeszcze mama była i też słuchała. Ja spytałam o ojca w taki trochę zawoalowany sposób. W weekend była ostra awantura z sąsiadami o płot a mój ojciec tego nie udźwignął. Jest alkoholikiem i się bardzo napił, ale to tak jak już wieki go takim nie widziałam. Aż mi się go żal zrobiło bo widać było, że nie umiał załatwić sprawy z sąsiadami na zdrowy sposób, nie poradził sobie z emocjami i się napił. A tu siedzi i słucha.
Napisałam potem siostrze, że niezbyt dobrze się poczułam w tej sytuacji, że mnie nie uprzedziła, że jestem na głośnomówiącym. Wg mnie jest to brak szacunku dla rozmówcy, że się w trakcie dowiaduje, że ktoś jeszcze słyszy co się mówi. Ja przyznam, że rzadko stosuję ten tryb a już na pewno nigdy gdy nie jestem sama, chyba, że jesteśmy z rodziną i jakieś życzenia się składa czy coś ale to od razu wiadomo, że jest więcej osób.
Siostra mi napisała, że ona prawie zawsze tak rozmawia i jak coś to mogę do niej pisać.
Obserwuj wątek
      • mamdomek Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 18:48
        Niektóre bardzo smart smartfony potrafią wyczyniać cuda gdy są przyłożone do ucha podczas rozmowy, i dlatego niektórzy są dosłownie zmuszeni używać zawsze trybu głośnomówiącego.
        Pomijając to, że siedzenie z telefonem przy głowie nie jest dobre dla głowy.
        Kolejna rzecz to powszechnie używane zestwy słuchawkowo-mikrofonowe.
        • s12345s Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 18:58
          mamdomek napisał:

          > Niektóre bardzo smart smartfony potrafią wyczyniać cuda gdy są przyłożone do ucha podczas rozmowy, i dlatego niektórzy są dosłownie zmuszeni używać zawsze trybu głośnomówiącego.


          I to znaczy, że będzie to coraz bardziej powszechne? sad


          > Kolejna rzecz to powszechnie używane zestwy słuchawkowo-mikrofonowe.

          A nie powinien być zakaz w miejscach publicznych używania tego?
          • mamdomek Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:07
            A może powinien być zakaz w ogóle otwierania ust i wydobywania dźwięków w miejscach publicznych?
            Może dojdzie do np "terroru smartfoniarzy" polegającego na szczególnych prawach osób korzystajacych w danej chwili z transmisji bezprzewodowej?
            Do czego to niby ma zmierzać?
            Jeśli ktoś ma chęć w przestrzeni publicznej rozmawiać, to coś w tym złego? Czy rozmawianie z telefonem czy słuchawkami czymś się różni od rozmawiania z kimś fizycznym obok?
            Moim zdaniem ZWYKŁE NATURALNE zachowania nie wymagają zezwolenia ani nie trzebna si.e z nich tłumaczyć. Oczywiście nie mówimy o bibliotece, teatrze itp miejscach, gdzie zakres swobody zachowań jest naturalnie ograniczony.
            • mid.week Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:29
              Różni się. Zazwyczaj osoby rozmawiające na żywo zachowują się ciszej. Rozmawiając o prywatnych tematach ściszają głos, i generalnie nie podnoszą głosu tak że ich rozmowa jest uciążliwa dla np.pozostalych pasażerów autobusu. Rozmawiając są jednocześnie uczestnikami sytuacji, w której się znaleźli, wzrokiem ja kontrolują, jeśli przesadza to usłyszą chrzakniecie albo zauważa zirytowanie współpasażerów. Głównie jednak jest to efekt mniejszego dystansu. Smartfobiarze za to rozmawiają w poczuciu niebycia. Są oni i telefon, przez to mają mniejsze poczucie obciachu przy prywatnych tematach. Mówią głośniej, bo to rekompensuje brak widzenia rozmówcy, czasem przez jakość połączenia. Są odizolowani, nie zwracają uwagi na reakcje innych.
            • s12345s Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 20:16
              mamdomek napisał:


              > Moim zdaniem ZWYKŁE NATURALNE zachowania nie wymagają zezwolenia ani nie trzebna si.e z nich tłumaczyć.


              Darcie się na cały autobus, to są naturalne sytuacje? Puszczanie w zbiorkomach muzy czy innych filmików na głośno mówiący bo się nie chce używać słuchawek, to jest naturalna sytuacja? Jakim prawem ktoś mnie zmusza do słuchania jego muzyki czy jego pytlowania przez telefon? Ja też płacę za bilet i też mam prawo podróżować w normalnych warunkach.
              To samo dotyczy sytuacji gdzie przychodzi sobie jegomość pod cudze okna, siada na ławce i puszcza swoją muzę na full, bo on nie będzie używał słuchawek i wszyscy mają słuchać.
              Nie bez powodu są tworzone strefy ciszy.
    • mika_p Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 18:29
      Moja mama przestala już prawie dzwonić do koleżanek, bo nie ma ochoty, żeby Ziutek czy inny Andrzej słuchał jej rozmowy.

      Kura, nie rozumiem tego zwyczaju. Telefon osobisty, przenośny, mozna sobie zapewnić dyskrecję, nie jest się uwiązanym do sznura w przedpokoju, nie trzeba rozmawiać szyfrem albo wyczekując chwili, aż rodzina sobie pójdzie, żeby nie podsluchiwala - a tu się okazuje, że zamiast rozmowy mamy show dla rodziny
        • kocynder Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 21:18
          No ale jak z koleżankami (dwie w jednym miejscu a trzecia w drugim) to WSZYSTKIE trzy doskonale wiedzą, że są na głośnomówiącym, bo "zabawa" polega właśnie na porozumieniu w trójkę. To sytuacja analogiczna do np zbiorowego składania życzeń - dla mnie jest to całkowicie ok - bo wszyscy zainteresowani są poinformowani.
          Kompletnie inną sytuację opisała Pelargonia: x czasu rozmawiała z siostrą i była przekonana, że rozmawia TYLKO z nią, a nagle okazało się, że tej rozmowy słuchała mama, tata, brat, szwagier i sąsiad.
          I dołączam do grona osób, które paplanie publiczne na głośniku wkurza nieziemsko. Nie interesuje mnie ani zdrowie cioci Halinki, ani stulejka Pawełka, ani rozwód Kazia i Madzi. I nie interesuje mnie co na temat powyższych myśli osoba stojąca obok mnie na przystanku tramwajowym, oraz jej rozmówca. Dla mnie to jakiś rodzaj ekshibicjonizmu?
      • mid.week Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 18:43
        Nienawidzę tego ględzenia na głosniku i zmuszania mnie do uczestniczenia w prywatnych sprawach. W drugą stronę to też niekomfortowe jeśli myślisz, ze rozmawiasz z Zosią, a tak naprawdę przy rozmowie jest Zosi mąż, syn i córka, bo własnie siedzą razem w kuchni
        • mamdomek Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 18:54
          Jak sie tak głębiej zastanowić, to skąd niby przekonanie o prywatności rozmowy? Chyba z dawnych czasów i telefonów z tarczą. To zupełnie irracjonalne oczekiwanie, mające jedynie oparcie w wyobraźni dzwoniącego.
          Jeśli do kogoś idziesz w odwiedziny, żądasz żeby wszyscy inni wyszli, bo będziesz rozmawiac?
          Zmierzam do tego, że to dzwoniący powinien upewnić się albo poprosić o jakiś tryb dyskretny a nie oczekiwać go jako domyślnego. Tak samo jak prosi się o zachowanie tajemnicy w przypadku zwykłej rozmowy. Bo co z tego, że akutat nikt tego w danej chwili nie usłyszy, jaśli a chwilę zostanie to opowiedziane?
            • mamdomek Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:11
              Czyli, jak pisałem, z czasów telefonów ze słuchawką, siłą rzeczy niezdolną do emisji dźwięku większej mocy.
              Proszę nie mylić swoich wyobrażeń z dobrym wychowaniem. Bo ktos mógłby połączyć te utwardzone przyzwyczajenia z dowodami głupoty.
                  • mamdomek Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:26
                    Ja piszę tylko, że ODGÓRNE założenie prywatności rozmowy telefonicznej, nie ma ŻADNYCH podstaw poza ewentualnymi trudnymi do zdefiniowania oczekiwaniami i wyobrażeniami niektórych rozmówców.
                    Nie ma to nic wspólnego z tematem szacunku albo przestrzegania innych reguł dobrego wychowania.
                    Twierdzę, że nie można oczekiwać od drugiej osoby, że ona będzie spodziewać się, że ktoś od niej oczekuje odizolowania otoczenia od treści rozmowy. A więc miec do niej pretensji o to. Ten obowiązek spoczywana na osobie zainteresowanej prywatnością przekazu.
                    • mid.week Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:32
                      Nie znam odgórnych (jak bardzo? Sięgamy aż po prawo boskie?) założeń dotyczących rozmów telefonicznych, kieruje się wyłącznie tym jak mnie wychowano - nie narażaj rozmówcy na dyskomfort, nie zachowuj się w sposob uciążliwy dla innych.
                      • mamdomek Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:54
                        No właśnie, ja też nie znam i o tym właśnie piszę.
                        Dodam: nie narażaj się na dyskomfort, SAM(A) proś /upewniaj się jaki jest status rozmowy.
                        Dodam jeszcze od siebie:
                        - nie odrzucaj rozmów, bo to jest jak zignorowanie kogoś kto do ciebie mówi; nie masz czasu, to o tym poinformuj
                        - nie zakładaj, że jeśli ty masz akurat czas i chęć na rozmowę, to osoba do której dzwonisz ma tak samo
                    • angazetka Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:33
                      Rozmowa dwóch osób z zalożenia jest prywatna. Dlatego nie drzemy się, rozmawiając w kawiarni, nie czytamy prywatnych czatów na msg partnera i zakładamy, że gdy rozmawiamy przez telefon z Asią, to rozmawiamy z Asią, a nie z Asią, mężem Asi, teściową Asi i papużką teściowej Asi.
                      Wydawało mi się, że to oczywiste jak oddychanie.
                    • iwles Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 21:58
                      mamdomek napisał:

                      > Ja piszę tylko, że ODGÓRNE założenie prywatności rozmowy telefonicznej, nie ma
                      > ŻADNYCH podstaw poza ewentualnymi trudnymi do zdefiniowania oczekiwaniami i wyo
                      > brażeniami niektórych rozmówców.
                      > Nie ma to nic wspólnego z tematem szacunku albo przestrzegania innych reguł dob
                      > rego wychowania.
                      > Twierdzę, że nie można oczekiwać od drugiej osoby, że ona będzie spodziewać się
                      > , że ktoś od niej oczekuje odizolowania otoczenia od treści rozmowy. A więc mie
                      > c do niej pretensji o to. Ten obowiązek spoczywana na osobie zainteresowanej pr
                      > ywatnością przekazu.


                      Jak piszesz do kogoś maila, to też z góry zakładasz, że przeczyta go cała rodzina i być może połowa sąsiadów?
                        • 3-mamuska Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 01:56
                          mamdomek napisał:

                          > Jeśli piszę do kogoś mejla to pisze do kogoś mejla ale też w ogóle mnie nie obc
                          > hodzi kto to jeszcze przeczyta.

                          Czyli totalnie brak wychowania wyczucia i ogłady. Ze korespondencja to prywatna sprawa czy to list mail czy rozmowa pisana. Nic dziwnego ze masz takie poglądy.
                          Jak dzwonię do osoby x to chce rozmawiać z nią a nie z jej mężem dziećmi żeby słuchali z czym dzwonię itp.
                          Jak dzwonię na telefon komórkowy danej osoby i odbiera mąż/dziecko/matka to tez mnie wkurza. Rozpaczam się wtedy najczęściej.
                          Stacjonarne telefony nie były prywatne ,komórki są prywatne.
                            • 3-mamuska Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 02:36
                              taki-sobie-nick napisała:

                              > Nie masz co się rozłączać, tylko zapytać: Dzień dobry, mówi 3-mamuśka, czy zast
                              > ałam Agatkę?

                              Nie muszę się przestawić bo Koleżanki maja mój numer zapisany wiec widzą kto dzwoni.

                              >
                              > Bo być może Agatka jest na balkonie albo w toalecie i zaraz podejdzie.


                              Jak Agata jest na balkonie lub w toalecie to zaraz przyjdzie zobaczy ze dzwoniłam i oddzwoni/lub napisze ze zadzwoni późnej bo teraz nie ma czasu. .
                              Nie ma potrzeby żeby jej prywatny telefon odbierał mąż czy dzieci. No chyba ze w tle czasem słyszę czekaj myje ręce wtedy wiem ze po prostu poprosiła aby ktoś przyniósł i odebrał zanim zakończę połączenie.

                              Wzięło sie to z dwóch powodów koleżanki mąż różnił sobie jaja a to udawał ze to pomyłka ,albo udawał pijanego się albo inie głupoty. A raz odebrało telefon dość małe dziecko i za Chiny nie mogłam się dowiedzieć gdzie mama. Potem Kolezanka mówi sorry młode bawiło się telefonem. Nerwów się najadłam bo myślałam ze coś jej się stało. Co zrozumieć nie mogę. Raz przez godzinę wydzwaniało dziecko koleżanki która dała mu telefon dla zabawy w końcu zablokowałam numer. brrr. Okazało się ze dziecko dodzwoniono się również do szefa męża. Narobili afery bo myślami ze coś jej jest. A i rachunek był poważny. Ale to było lat temu.

                              Mojego telefonu dzieci nie dostają do ręki nikt nie odbierają . Traktuje to jak list/bank czy osobisty notatnik wiec nie ma ze ktoś coś.
          • majaa Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:21
            mamdomek napisał:

            > Jak sie tak głębiej zastanowić, to skąd niby przekonanie o prywatności rozmowy?
            > Chyba z dawnych czasów i telefonów z tarczą. To zupełnie irracjonalne oczekiwa
            > nie, mające jedynie oparcie w wyobraźni dzwoniącego.
            > Jeśli do kogoś idziesz w odwiedziny, żądasz żeby wszyscy inni wyszli, bo będzie
            > sz rozmawiac?

            No ale jak idę w odwiedziny, to widzę, kto tam jest i mogę zdecydować, czy i co chcę powiedzieć. A jak się już konkretnie umawiamy na pogaduchy np. z psiapsiółą, to wiadomo, że nie będziemy mieć widowni.
            Dla mnie oczywiste jest, że jak do kogoś dzwonię albo ktoś dzwoni do mnie, to jest to rozmowa między nami, a nie z całą resztą świata. No chyba że akurat komuś właśnie na tym zależy, żeby więcej osób go usłyszało, to wtedy prosi o przełączenie na głośnomówiący.


          • mika_p Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 22:31
            > Jak sie tak głębiej zastanowić, to skąd niby przekonanie o prywatności rozmowy? Chyba z dawnych czasów i telefonów z tarczą.

            Z dawniejszych. Odbieranie informacji przez osobę A, którą B kieruje do C, i B nie wie o A, nazywa się podsłuchiwaniem. W dobrym tonie jest, aby osoba A ujawniła się przed B
    • mgla_jedwabna Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 18:39
      Wypada rozmówcę uprzedzić, że jest tryb głośnomówiący i ktoś jeszcze słucha. Inaczej jest tak, jakbyśmy rozmawiali z gościem, który myśli, że jesteśmy we dwoje, a my wiemy, że tuż za drzwiami wszystko słyszy ktoś trzeci.

      W sytuacji, gdy nie wiemy, że ktoś trzeci słucha, ta trzecia osoba zwyczajnie nas PODSŁUCHUJE.
    • 3-mamuska Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 19:13
      Masz racje, ja nienawidzę jak ktoś obok mnie rozmawia na głośnomówiącym. Tak samo jak i mnie przeoczą na głośnik no chyba ze większym gronie i wiem bo rozmowa zbiorowa.

      Ludzie są jakiś dziwaczni jadą w autobusie i rozmawiają z kimś na głośniku nie dość ze wszyscy wszystko słyszą to jeszcze przeszkadza.
      To samo z muzyka czy filmikami brrr serio wyobrazi.
    • volta2 Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 20:09
      teraz to zakładam, że każda rozmowa jest na głośnomówiącym, sama też często już nie uprzedzam rozmówcy, bo chyba słyszy, jak talerzami czy garnkami stukam.
      oczywiście rozmawiam tak dla wygody, często przy uchu się rozłączam albo są inne problemy techniczne, na głośnym magicznie znikają.
      • mika_p Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 22:36
        > sama też często już nie uprzedzam rozmówcy, bo chyba słyszy, jak talerzami czy garnkami stukam.

        A skąd rozmówca ma wiedzieć, czy obok garnków stoi osoba trzecia, czy jesteś sama? Mikrofon zbiera tło bardzo podobnie, samo stukanie garnkami nie daje rozmówcy żadnej informacji, czy rozmowa jest tylko z tobą, czy z całą twoją rodziną
    • kocynder Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 21:09
      Trafił by mnie szlag. Jeśli "ona tak ma" - to niech PRZED rozmową uprzedzi! A na takie z łaski "Oj, ja tak prawie zawsze rozmawiam i jak chcesz, to możesz do mnie pisać" kusiłoby m,nie, żeby odpowiedzieć, że pisać też nie mam ochoty, bo licho wie komu pokaże.
      Oczywiście zbiorowe składanie życzeń to całkiem inna sytuacja - przede wszystkim dlatego, że WSZYSCY doskonale wiedzą, że jest to rozmowa "publiczna". I tu, moim zdaniem, leży clou: twoja rozmowa z siostrą - miała być rozmową w cztery oczy i cztery uszy, a nie "rodzinną", tymczasem siostra ją bez twojej wiedzy upubliczniła. Skala nieco mniejsza, ale podobne odczucia miałam, gdy osoba zdecydowanie na wyrost nazywana przyjacielem na swojej stronce na FB pokazała spore screeny z naszych rozmów na messengerze. Sorry, ale jeśli piszę coś do Ali, to piszę TYLKO do niej a nie do wszystkich znajomych! Dzwoniąc do siostry chcę rozmawiać z siostrą, a nie z jej psiapsiółką, która akurat wpadła na kawkę, nie z jej przypadkowym kochankiem czy kimkolwiek innym. I to ONA powinna od razu, z góry, odbierając telefon uprzedzić na zasadzie "O, Czertwonapelargonia! Super że dzwonisz! Właśnie siedzimy tu z rodzicami i zastanawiamy się czy... Wrzucę na głośnik".
      • czerwonapelargonia2021 Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 22:21
        No właśnie jestem zaskoczona. Siostra ma ostatnio trochę hopla na punkcie zdrowego żywienia i ogólnie zdrowego życia i na moją prośbę i uprzedzenie następnym razem powiedziała, że to już mogę się szykować bo ona tak większość rozmów prowadzi bo trzymanie telefonu przy uchu jest niezdrowe. Tylko, że ja nie chcę tak rozmawiać. Jest to dla mnie dziwne.
        • kocynder Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 06:44
          W takiej sytuacji poinformowałabym siostrę, że przez telefon sobie nie pogadamy. Bo "ona tak ma", że zawsze na głośniku, a ja "tak mam", że jak dzwonię do niej to pogadać z NIĄ, a nie licho wie z kim kto akurat z nią jest. Więc rozmowy ograniczymy do baaardzo konkretnych "ustaleń", typu "Będę za godzinę", ewentualnie dywagacji "Na deser kupić sernik czy szarlotkę". I absolutnie nic innego.
          I chyba jestem wredna, bo bym to zrealizowała. Po prostu po takim czymś odechciało by mi się z nią gadać i poza omówieniem koniecznych spraw technicznych - odpuściła bym sobie kontakty. Mimo że to siostra...
          • mandre_polo Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 07:43
            Dokładnie tak: głośnomówiący do rozmów technicznych a nie rozmów o życiu. Niżej pisałam że wychwytuje rozproszenie rozmówcy który być może szuka przypraw do rosołu a nie jest skupiony na tym o czym do niego mówię. Nie dzwonię do ludzi po 3 razy dziennie żeby powiedzieć że spadł u mnie deszcz a innym razem że nalewam prosecco.
            Mam znajomą która dzwoni po pracy w trakcie jazdy samochodem i nudzi się. Jest to właśnie ziewanie i rozmowy pobierze
    • sanciasancia Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 21:26
      Nienawidzę. Moja mama dzwoni tak do mnie na głośnomówiącym, nic mi nie mówi, a mój ojciec (z którym nie mam ochoty rozmawiać) się przysłuchuje. Czasem chrząknie, czasem nie, nigdy nie wiem, kto mnie słucha. Nienawidzę.

      (Z innymi osobami też tak rozmawiają, również nienawidzę się przysłuchiwać, inni ludzie też mają prawo do prywatności.)
    • czanka Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 20.06.22, 21:58
      Myślę, że najlepiej nie mówić o innych rzeczy, których nie chciałoby się, by słyszeli. Tym bardziej, że chyba niedługo przyjdzie ludziom zmierzyć się z innym wyzwaniem ( przynajmniej tym przed czterdziestką): możliwość „czytania” innym ludziom w myślach 🙂 Jedna z niewielu zalet mojego wieku, że już tego nie doczekam wink
    • mandre_polo Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 06:12
      Inaczej reaguje zmawia się z osobą w trybie głośnomówiącym niż że słuchawka przy uchu. Takie pitu pitu jakby pójść do kogoś kto wykonuje inne czynności i w międzyczasie podpowiada. Wychodzi monolog jednej strony. Jak kogoś chce się spławiać to tak się go traktuje. Na dodatek jakość rozmowy jest gorsza że względu na odgłosy, pogłos.
      Dzwoniac służbowo pytam czy jestem na głośnomówiącym bo mam pogłos
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 08:19
      Coraz więcej ludzi tak rozmawia, albo niesie telefon płasko przed sobą i gada na głośnomówiącym, albo wręcz uskutecznia w miejscach publicznych wideorozmowy, też przez głośnik.

      Byłam dwa tygodnie temu w knajpie, facet przy sąsiednim stoliku najpierw pouskuteczniał wideorozmowę z audio na pełną pytę siedząc przy stoliku, a potem rzucił, że jest w takiej fajnej knajpie, i obszedł knajpę z telefonem, robiąc panoramkę całego wnętrza wraz z pozostałymi gośćmi. Małżonek był bliski dania mu po ryju.

      Lud chamieje, co zrobisz.
    • jdylag75 Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 18:50
      Matko jedyna, współczuję i znam, moja matka tak rozmawia, a w tle ojciec jak sufler podpowiada słowa, dlatego mama ma szansę co najwyżej dowiedzieć sie co rośnie w moim ogródku i czy ostatnio padało. Przez takie zwyczaje czuje że popełniłąm niedyskrecję, bo usłyszałam coś o moim bracie, co nie było przeznaczone do moich uszu, a ja nieśwaidoma weszłam do pomieszczenia wtrakcie konwersacji.
      Ob owiązkowo nalezy poinformowac rozmówce, ze jest an głośmym i dac szanse drugiej stronie zadecydować czy w to wchodzi.
      • kanga_roo Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 22:31
        odbywam sporo rozmów służbowych, uwielbiam takich suflerów z drugiego planu (zwykle starsi faceci, czasem jednak mówi facet a podpowiada mu kobitka).
        natomiast moi rodzice chyba nie zdają sobie sprawy, że przez to, że używają telefonu w trybie głośnomówiącym, moje rozmowy z nimi stały się bardziej zdawkowe i ogólne. ani za dużo nie powiem o sobie, ani nie zapytam o sprawy osobiste. a ponieważ spotkania też odbywają się w większym gronie, jakość relacji mocno się zmieniła - na niekorzyść.
    • ga-ti Re: Rozmowy na trybie głośnomówiącym 21.06.22, 22:07
      Nie lubię gdy tak się rozmawia ze mną, zwykle też słyszę jakieś odgłosy dnia codziennego, dodatkowo mam wrażenie, że rozmówca jest rozkojarzony wink no nie lubię. Wyjątek, gdy dzwonię do rodziców i opowiadam o dzieciach, chcą słyszeć oboje, ale wiem o tym, że są oboje i że nie ma tam osób trzecich.
      Sama na głośnomówiącym jestem bardzo rzadko, gdy składamy życzenia, czy dziecko chce się przyłączyć do rozmowy z babcią.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka