31.07.22, 13:26

Zajechalam na wieś


Są tu koty i gospodarstwo
Kotki młodziutkie, klany się z nich potworzyły
W tamtym roku urodzone.
2 miot już mają


Patrzeć się nie da na to, bo kocięta chorują. Mają zaropiake oczy. Umierają.

Mówię do faceta że to koci katar. Facet idzie do stodoły i kolejne mi przynosi żebym zobaczyła jakie ładne są..
Myślę sobie: żeby się tylko z debilem nie skłócić
2 kobicie ponad roczne i w tym oraz w tamtym roku już miot miały.
Kocięta jeden już chodzą, oczy zaropiake. Drugiej są karmione. W workach leżą


I teraz pytanie: myślałam żeby przed wyjazdem stąd ( jestem tu kilka dni, ale wrócę) zabrać te kotki na zabieg.
Napisałam o tym na forum FB na co mi odpisano żebym wzięła też kocury

Dla mnie to bezsensowne. To kotki rodzą. Kocury mogą nie być kastrowane. Zwłaszcza że i tak trudno mi będzie z tymi 2 kotkami bo nie mam smaochodu i wezmę je w koc na zabieg.

Dlaczego mam brać koty do kastracji?!
Raz że będzie mi trudno, dwa to kosztuje

Po co kastrować koty? Nie wystarczy kotek?
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: Koty 31.07.22, 13:31
      Nie, nie wystarczy sterylizacja kotek. Kocury trzeba kastrować po to, żeby nie mogły zapładniać innych, niewysterylizowanych kotek.
    • kasia_piet Re: Koty 31.07.22, 13:42
      Jak wysterylizujesz te, to przynajmniej właśnie te nie będą miały już kolejnych miotów. Sterylizuj. Trzeba działać, a nie rozstrząsać, czy zabrać, w jaki sposób i w ogóle myśleć o masie trudności z zabraniem, dojazdem itd kocurków. Jesli tylko dałabyś radę to wykastruj tez kocury, ale jak ma się mozliwosc zabrania tylko np. dwóch kotów z całej czeredy - to weź kotki. Spróbuj właścicieli tych kotów namówić na kastrację kocurów ( o połowę taniej niż sterylizacja kotki)
      • tairo Re: Koty 31.07.22, 15:10
        >jak ma się mozliwosc zabrania tylko np. dwóch kotów z całej czeredy

        Bzdura, jak jest ograniczona możliwość zabrania, to kastruje się kocury.
    • berdebul Re: Koty 31.07.22, 14:03
      Jeden kocur może zapłodnić tyle kotek, ile dopadnie.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Koty 31.07.22, 14:27
      W kocu kotów nie przewieziesz, uciekną ci. Musisz mieć kontener/klatkę, albo jakąś zamykaną skrzynkę.

      W każdej prawie gminie są wyznaczeni weterynarze, którzy sterylizują koty za darmo.
      Trzeba w urzędzie gminy zapytać, gdzie i kiedy i zapisać koty na zabieg, albo jaąs fundację znaleźć, która się na tym trenie kotami zajmuje, może pomogą ze sterylizacją.
      Kocury też warto wykastrować, bo nie będą obcych kotek zapładniać i chorób do domu znosić.
      Koty wiejskie trzeba zaszczepić na wściekliznę.
      Te kotki warto wyleczyć szkoda, żeby się męczyły. Na tej wsi nie ma weterynarza?
      Małe kociaki powinny zostać odrobaczone i zaszczepione po wyleczeniu kataru.
      • yadaxad Re: Koty 31.07.22, 14:41
        Najprawdopodobniej cała populacja wyzdycha, koci katar to jednocześnie hiv i uszkodzone nerki. Szkoda akurat cierpienia zwierząt przez ich zbędne możliwości rozmnażania i cierpienia, wiejski weterynarz też tak na to patrzy, że się samo "wyczyści". A jak będzie na terenie wścieklizna, to wejdą działania "sanitarne".
      • magata.d Re: Koty 01.08.22, 19:59
        Dokładnie. Należy dzwonić do gminy i zapytać, z jakim wetem mają podpisaną umowę i ten powinien je sterylizować, kastrować i leczyć. Chyba jest procedura, ze bezdomne zwierzaki trafika do takiego weta a potem do schroniska/fundacji, z którym ma gmina podpisana umowę. U mnie w gminie tak jest. Wejdź autorko wątku na stronę urzędu gminy i poszukaj info, musi tam być. Ja to przerabiałam. Może nie być łatwo.
    • bene_gesserit Re: Koty 31.07.22, 14:36
      Sterylizacja kocura w porównaniu do sterylizacji kotki do o wiele mniejsza operacja.
    • tairo Re: Koty 31.07.22, 15:09
      Bezsensowne to jest sterylizowanie kotek, zwłaszcza jak masz mało kasy i czasu na pilnowanie później
      Kastrowanie kocurów jest
      a) znacznie tańsze, bo zabieg dużo prostszy i krótszy; u kotek to operacja z przecięciem powłok brzusznych
      b) znacznie mniej inwazyjne, więc i rekonwalescencja minimalna - wolnożyjącego kocura można w zasadzie na drugi dzień puścić wolno
      c) znacznie skuteczniejsze, bo jedna kotka urodzi najwyżej jeden-dwa mioty w roku, a jeden kocur może zapłodnić wszystkie kotki w okolicy
      • gryzelda71 Re: Koty 31.07.22, 22:49
        Ale.te konkretne kotki nadal będą rodzic bo inne kocury je zaplodnia.
        • tairo Re: Koty 01.08.22, 03:05
          Ojej, serio? No nie domyśliłabym się, gdybyś mnie nie oświeciła łaskawie.
          • hanusinamama Re: Koty 01.08.22, 12:44
            No napisałas tak jakbyś sie nie domyśliła. Najwiekszy sens ma sterylka tych kotek pluc kocurów. Jak nie ma mozliwosci na wszystkie koty, to sterylka kotek
      • snajper55 Re: Koty 01.08.22, 03:42
        tairo napisała:

        > c) znacznie skuteczniejsze, bo jedna kotka urodzi najwyżej jeden-dwa mioty w ro
        > ku, a jeden kocur może zapłodnić wszystkie kotki w okolicy

        Skuteczniejsze jest kastrowanie kotek, ponieważ zmniejsza liczbę okoceń. Jedno kastrowanie to mniej o te dwa mioty rocznie. Wykastrowanie kotów zmniejsza liczbę miotów dopiero po dużej liczbie kastracji, gdy płodnych kotek nie ma kto zapładniać.

        S.
        • tairo Re: Koty 01.08.22, 12:33
          Skuteczniejsze jest kastrowanie kocurów, ponieważ zmniejsza liczbę zapłodnień.
          Kocury za jajkami nie tęsknią, więc daruj sobie te bajeczki motywowane strachem o własne jajka.
          • hanusinamama Re: Koty 01.08.22, 12:45
            Pod warunkiemk ze wykastrujesz wszystkie koty w okolicy. To koty wolnozyjące...
            • berdebul Re: Koty 01.08.22, 13:00
              Albo mają pyerdolnietych właścicieli, którzy nie uznają kastracji. Mam takich sąsiadów. Ktoś im w końcu radosną parkę wyłapał i wykastrował.
              • igge Re: Koty 01.08.22, 13:52
                Moja znajoma ma niewykastrwanego pieska. Już z 8 lat.
                Chodzi i o ideolo i o kasę.
                Pies z tego co wiem nigdy nie zapłodnił żadnej suczki.
                On nie lata bezpańsko jak wychodzące koty właścicielskie tylko jest albo w domu albo na swoim dużym ogrodzonym terenie.

          • gryzelda71 Re: Koty 01.08.22, 14:54
            Ty chyba nie zrozumiałaś, że pania stac tylko na kotki. Bij dalej piane, że kocury ważniejsze.
            • magata.d Re: Koty 01.08.22, 20:01
              Niech pani dzwoni do gminy, załatwi sprawę i nie placi nic lub niewiele.
            • tairo Re: Koty 01.08.22, 21:22
              Ty chyba nie zrozumiałaś, że KOCURY SĄ TAŃSZE.
              Za cenę sterylizacji dwóch kotek (których nie można od razu wypuścić, bo rzadko który weterynarz w małym mieście albo na wsi ma sprzęt i umie sterylizować laparoskopowo, więc prawie pewne, że będzie cięcie na pół brzucha) można wykastrować spokojnie z pięć albo i więcej kocurów, które wystarczy przetrzymać przez noc i następnego dnia wypuścić bez ryzyka zakażenia rany albo rozlizania/rozerwania szwów i chodzenia z trzewiami na wierzchu.
    • palczak.madagaskarski Re: Koty 31.07.22, 23:12
      Jak wyżej napisano - kocury po wykastrowaniu nie będą zapładniać kolejnych kotek (znając życie, pewnie w okolicy kręcą się też inne, nie tylko te z tego gospodarstwa). Ale jeśli możesz wziąć do kastracji tylko kotki - bierz kotki. Jeśli możesz jedną - weź jedną. Im więcej, tym lepiej (mniej kociego nieszczęścia), ale też coś jest lepsze niż nic.
      Co do kosztów - masz możliwość poszukać jakiejś fundacji w okolicy? Może mogliby pomóc finansowo albo chociaż orientują się, czy są takie możliwości. Powszechna Sterylizacja działa chyba na całą Polskę, ale nie wiem, na jakiej zasadzie można z nimi współpracować.
    • eresse Re: Koty 31.07.22, 23:39
      boremloska napisał:

      > Dlaczego mam brać koty do kastracji?!
      > Raz że będzie mi trudno, dwa to kosztuje

      Masz gdzieś w okolicy większe miasto? U mnie kastracje kotów właścicielskich i wolnożyjących są darmowe.
      Sama ostatnio zabrałam dwie kocice ze wsi + dwa chore kociaki. Kocice zgodziła się wziąć fundacja (oczywiście najpierw to z nimi ustaliłam), kociaki wzięłam ja a fundacja opłaca ich leczenie. Fundacja zorganizowała kastrację + opiekuje się kotkami po kastracji. Obie były już w ciąży, te u Ciebie pewnie też są. To, że mają młode nic nie znaczy, mogły zajść w ciążę już w dobę po porodzie. Poobserwuj wcześniej czy nie mają malutkich kociaków (mogą być ukryte). Jeśli zabierzesz karmiącą matkę takim oseskom, to one po prostu umrą z głodu. Ty pewnie masz w planie wypuścić je od razu po operacji na podwórko? Normalnie to powinny być zaopiekowane przez ok. tydzień, w tym czasie podaje się antybiotyki i leki przeciwbólowe. Przypuszczam, że sam nie chciałbyś po operacji wycięcia macicy pozostać bez leków przeciwbólowych uncertain Rozdrapią sobie rany i tak umrą z flakami na wierzchu sad
      • rb_111222333 Re: Koty 01.08.22, 06:09
        Sterylizowałam moje kotki i nie pamiętam, żeby miały podawane leki przeciwbólowe. Fakt, w kaftanikach chodziły przez jakiś czas. Pamiętam co najmniej 3 czy 4 wizyty z tym związane - badanie krwi przed, zabieg, a potem krótko po zabiegu jakaś kontrola i zdjęcie szwów
        • eresse Re: Koty 01.08.22, 09:52
          rb_111222333 napisał(a):

          > Sterylizowałam moje kotki i nie pamiętam, żeby miały podawane leki przeciwbólow
          > e. Fakt, w kaftanikach chodziły przez jakiś czas. Pamiętam co najmniej 3 czy 4
          > wizyty z tym związane - badanie krwi przed, zabieg, a potem krótko po zabiegu j
          > akaś kontrola i zdjęcie szwów

          Mój kocur miał leki przeciwbólowe i chyba 2 kontrole. Ale zakładając nawet ich brak, nie można wypuścić kotki od razu po kastracji, bez kaftanika/kołnierza. Dodatkowo, jeśli jest w ciąży to rozcięcie będzie większe. Najlepszym wyjściem tutaj jest zgłoszenie się do fundacji w najbliższym mieście i dowiezienie im kotek na kastrację. Albo po prostu kastracja kilku kocurów, to też poprawi ich dobrostan, przestaną się bić i ich życie będzie lżejsze.
        • igge Re: Koty 01.08.22, 13:58
          Moje trzy kotki też bez leków przeciwbólowych były po kastracji.
          Ale należało się nimi jednak opiekować w czasie tego gojenia.
          Ściągnęły kaftan ze dwa razy.
          Spokojne dziwnie były, to się chyba nazywa depresja kaftanikowasmile
          Minęła po wygojeniu i zdjęciu kaftanów.
          Z psami było więcej roboty i u nas akurat podwójnie zabezpieczaliśmy i kaftanem i kołnierzem psy tzn suczki na pewno.
      • alicia033 Re: Koty 01.08.22, 09:53
        eresse napisała:

        > Normalnie to powinny być zaopiekowane przez ok. tydzień, w tym czasie podaje się antybiotyki i leki p
        > rzeciwbólowe. Przypuszczam, że sam nie chciałbyś po operacji wycięcia macicy pozostać bez leków przeciwbólowych uncertain Rozdrapią sobie rany i tak umrą z flakami na wierzchu sad

        Normalnie to się kotki sterylizuje laparoskopowo. Maleńkie cięcie, kotka wychodzi bez kaftanika (nie, nie rozdrapuje sobie niczego), antybiotyk o przedłużonym działaniu, pewnie w pakiecie z jakimś środkiem przeciwbólowym i to wszystko. Na drugi dzień kotka była jak nowasmile.
        Sterylizowałam tu w ten sposób kotkę w 2017r. Pewnie nie każdy weterynarz ma taki sprzęt ale na pewno bez szczególnego trudu można znaleźć takiego, który wykonuje takie sterylizacje. Cena zabiegu nie odbiegała od ceny metodą tradycyjną.
        • tilijka123 Re: Koty 01.08.22, 09:57
          alicia033 napisała:

          > eresse napisała:
          >
          > > Normalnie to powinny być zaopiekowane przez ok. tydzień, w tym czasie pod
          > aje się antybiotyki i leki p
          > > rzeciwbólowe. Przypuszczam, że sam nie chciałbyś po operacji wycięcia mac
          > icy pozostać bez leków przeciwbólowych uncertain Rozdrapią sobie rany i tak umrą z fla
          > kami na wierzchu sad
          >
          > Normalnie to się kotki sterylizuje laparoskopowo. Maleńkie cięcie, kotka wychod
          > zi bez kaftanika (nie, nie rozdrapuje sobie niczego), antybiotyk o przedłużonym
          > działaniu, pewnie w pakiecie z jakimś środkiem przeciwbólowym i to wszystko. N
          > a drugi dzień kotka była jak nowasmile.
          > Sterylizowałam tu w ten sposób kotkę w 2017r. Pewnie nie każdy weterynarz ma ta
          > ki sprzęt ale na pewno bez szczególnego trudu można znaleźć takiego, który wyko
          > nuje takie sterylizacje. Cena zabiegu nie odbiegała od ceny metodą tradycyjną.
          >

          Kotki w azylu z którego brałam swoją kotkę były sterylizowane właśnie w ten sposób. Małe nacięcie z boku. Niektóre były jeszcze ze szwami, nie miały ubranek, ani kołnierzy ale były już kilka dni po zabiegu. Na zdjeciach zrobionych bezpośrednio po operacji miały założone ubranka.
        • eresse Re: Koty 01.08.22, 10:53
          alicia033 napisała:

          > Normalnie to się kotki sterylizuje laparoskopowo. Maleńkie cięcie, kotka wychod
          > zi bez kaftanika (nie, nie rozdrapuje sobie niczego), antybiotyk o przedłużonym
          > działaniu, pewnie w pakiecie z jakimś środkiem przeciwbólowym i to wszystko. N
          > a drugi dzień kotka była jak nowasmile.

          Tak byłoby idealnie. Ale nadal norma to klasyczna sterylizacja. Do laparoskopii potrzebny sprzęt i doświadczenie, niewiele gabinetów tym dysponuje (szczególnie w małych miastach). I wątpię, żeby te darmowe kastracje były często przeprowadzane w ten sposób. Ale nie sprawdzałam, może się znajdą takie gabinety. Autorka wątku może zatem iść tą drogą. Tak jak wspomniałam wyżej, podejrzewam, że kotki już ponownie zaciazone, wtedy wątpię aby laparoskopia była dobrym wyborem.

          Tak czy inaczej, poprosiłabym o wsparcie organizacje z doświadczeniem. Jak nie wspomogą fizycznie i finansowo, to chociaż fachowo doradzą. Mi nie odmówili, wystarczył mail z opisem sytuacji. Wiozłam kotki 60 km. Dali też klatkę łapkę, bo jedna kotka była zdziczała i nie dało się nawet podejść.
        • igge Re: Koty 01.08.22, 14:01
          Brat koleżanki swoją kotkę tak ciachnął. Laparoskopowo. Bardzo im zależało na takiej metodzie bo ma korzyści. Do innego miasta jechali do weta chyba nawet. Bo taniej czy coś tam po drodze.
      • pasquda77 Re: Koty 01.08.22, 12:54
        Mam pod opieką stadko bezdomnych kotów, wszystkie są "zapisane" w Urzędzie Miasta i na wykastrowane na jego koszt."Robię" zawsze i kotki i kocury, wszystkie wykastrowane kotki były wypuszczane na miejsce bytowania zaraz na drugi dzień po zabiegu, mają się świetnie.
        • eresse Re: Koty 01.08.22, 17:52
          pasquda77 napisała:

          > Mam pod opieką stadko bezdomnych kotów, wszystkie są "zapisane" w Urzędzie Mias
          > ta i na wykastrowane na jego koszt."Robię" zawsze i kotki i kocury, wszystkie w
          > ykastrowane kotki były wypuszczane na miejsce bytowania zaraz na drugi dzień po
          > zabiegu, mają się świetnie.

          Czyli różnie to bywa. U mnie fundacja bierze kocice na 7-10 dni do klatki. O tej porze roku większość to ciężarne. Zabiegi kastracji opłaca miasto.
    • igge Re: Koty 01.08.22, 03:09
      I kocury i kotki trzeba kastrować.
      Kastracji kocurów jest zresztą tańsza.

      Jeśli nie masz kasy i sił na tyle kotów to możesz zawiadomić fundację jakąś. W okolicach tej wsi nie ma czegoś takiego?
      W moim dużym mieście są fundacje wyłapujące koty, dzikie nawet, do kastracji. Wypuszczają je potem. Odwożą.
      To sporo pracy i wysiłku.

      A robią to ludzie mający tylko czas po swojej zarobkowej pracy w ramach wolontariatu.
      Gminy też chyba w konkretnym miesiącu opłacają kastracje kotów.
      Mają podpisane umowy z konkretnymi lecznicami.

      Można też założyć internetową zbiórkę.
      Wiele osób czy fundacji tak robi.
      Ostatnio widziałam zbiórkę na komplet specjalistycznych badań chorego kocura. Potrzebne, na samo diagnozowanie, było 2 tys zł. (!)

      Moja najstarsza kotka, którą adoptowałam " z internetu" została uratowana z podobnych do opisanych w starterze warunków. Wieś.
      Tylko tamten gospodarz zabijał kociaki. I ktoś taki jak Ty autorko wyrwał ostatnie cztery zabijane kocięta. Uratował. Dwa ta osoba zawiozła do miasta i z braku chętnych sobie zostawiła, a dwa my wzięliśmy. I ona, szukając jeszcze kociakom 4 domu, zebrała od zatroskanych kotami online ludzi kasę na kastracje naszego białego kocurka i kotki.
      Obiecała wtedy nam kiedyś opłacić zabiegi z tej kasy. I ku mojemu zdumieniu tak było.

      Mam nadzieję, że uda Ci się nie poddawać.
      Bo takie opisy jak Twój autorko odbierają mi wiarę i nadzieję na to, że masa ludzi takich jak Ty , cokolwiek może zmienić. Bo rzesze wiejskich i miejskich rozmnażaczy ( plus przeciwników kastracji kocurów, kotek i psów i suczek) powodują morze chorych od samego urodzenia zwierząt, na których leczenie nie ma kasy.
      Odechciewa się wszystkiego bo tych zwierząt przybywa szybciej niż nowych domów na stałe dla nichsad

      • igge Re: Koty 01.08.22, 14:09
        Jakieś przepisy powinny być zmuszające do tych kastracji.
        Szczepienie na wściekliznę jest obowiązkowe to i kastracje też powinny być.
        Berdebul kiedyś o tym pisała chyba.
    • 3-mamuska Re: Koty 01.08.22, 04:09
      Bo uchronisz inne kotki od ciąży.
    • tilijka123 Re: Koty 01.08.22, 09:34
      Kocur też powinien być wysterylizowany bo to potencjalny ojciec setek kociaków.
      Zorientuj się czy na tym terenie jest program darmowej kastracji. Czasem działają też fundacje, które zwierzaki kastrują i znajdują nowe domy dla kotów.
      • gajmal Re: Koty 01.08.22, 10:43
        Nikt nie wysterylizuje karmiącej kotki - musi zaniknąć listwa mleczna.
        • igge Re: Koty 01.08.22, 14:15
          No i w rujce też nie można kastrować kotek.

          My z dwoma mieliśmy kiedyś problem bo wet nasz pozwala wykastrować po dojrzewaniu dopiero tzn w zasadzie po pierwszej rujce. Kocura zaś w wieku ok 5/6 miesięcy.
          I jak te dwie nasxe młode kotki były gotowe wiekowo to miały rujkę za rujką bez przerwy nonstop.
          A sterylizacja powinna być po całkowitym zakończeniu rujki.
          Koszmar. W końcu wetka wyczekała średnio dobry moment króciutko między rujkami bez końca i trochę ryzykownie zrobiła te sterylki.
          • eresse Re: Koty 01.08.22, 17:59
            igge napisał:

            > wet nasz pozwala wykastrować po dojrzewan
            > iu dopiero tzn w zasadzie po pierwszej rujce. Kocura zaś w wieku ok 5/6 miesięc

            Aktualne podejście to 3-5 miesięcy. Ja bym nie czekała dłużej, szczególnie z kotami wolnozyjacymi. Najlepiej nie dopuścić do pierwszej rujki. Są kraje, które kastrują jeszcze wcześniej koty schroniskowe.

          • rb_111222333 Re: Koty 01.08.22, 21:25
            igge napisał:

            >W końcu wetka wyczekała średnio dobry moment króciutko między rujkami
            > bez końca i trochę ryzykownie zrobiła te sterylki

            Moim kotom weterynarz proponowała jakieś tabletki hamujące ruje.
    • yenna_m Re: Koty 01.08.22, 14:51
      Bo taki kocur ma w jajkach silę razenia na parę km. I jak najbardziej na fb maja rację.
    • maadzik3 Re: Koty 01.08.22, 18:01

      Nie, nie wystarczy. Kocury znajdą niekastrowane kotki. Znaczy, cokolwiek zrobisz (nawet kastracja tylko kotek) będzie to poprawa. Ale kastrować należy obie płcie i szczerze mówiąc kocury są w stanie spłodzić więcej kociąt niż kotki urodzić. Kotki nie są wiatropylne (za to mają owulację indukowaną, bez stosunku z kocurem do owulacji nie dochodzi).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka