Dodaj do ulubionych

Zbiegi okolicznosci

31.07.22, 15:02
Lata 90 te, moj przyjaciel i jego zona zostali okradzeni w Turcji. Nie maja nic, a do ambasady daleko. Ida zalamani przez ulice a tam idzie jego sasiad...Byl wlasnie w tamtej miejscowosci przejazdem.

Zaczynam nowa prace, a tam w wielotysiecznej korporacji zatrudniajaca kobieta z HR(zlokalizowana na Wegrzech) okazuje sie byc dziewczyna faceta z Wegier ktorego bylam szefowa w pracy ktora opuszczalam.

Moja siostra jedzie na wakacje do Tunezji, a tam na plazy idzie ksiadz z jej parafii za reke z ukochana...

Zdarzaja wam sie takie przypadki?
Obserwuj wątek
    • grey_delphinum Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:03

      Był niedawno taki wątek.
    • incel-core Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:05
      princesswhitewolf napisała:
      > Lata 90 te, moj przyjaciel i jego zona zostali okradzeni w Turcji. Nie maja n
      > ic, a do ambasady daleko. Ida zalamani przez ulice a tam idzie jego sasiad...By
      > l wlasnie w tamtej miejscowosci przejazdem.

      I okazało się że to sąsiad ich okradł?
      • princesswhitewolf Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:16
        Nie. Nie sasiad haha
        • princesswhitewolf Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:16
          Sasiad uratowal bo dal im pieniadze na powrot
    • bywalec.hoteli Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:06
      może to był ktos podobny do księdza?
    • woman_in_love Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:12
      Z ksiedzem i dziewczyna to sciema, sobowtor
      • mae224 Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:18
        a dlaczego, znam parę ksiądz + szanowana obywatelka miasta i są „oficjalni” tylko na zagranicznych wakacjach.
      • princesswhitewolf Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:18
        Nie. Bo go moja siostra przywitała i on ja tez...bardzo zmieszany.
        • azja_pl2 Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 21:14
          A ukochana wiedziala, ze jest ksiedzem?
        • purchawka2020 Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 09:36
          "Szczęść Boże , księże wikariuszu!"
          Mina dziewczyny musiała być bezcenna.
    • ms.piggy Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:24
      jako kilkulatka znalazłam palec na placu zabaw, wyrwany leżał w trawie.....dziecko na huśtawce włożyło palec do takiego zapięcia na łańcuch (w starych hustawkach tak było) i spadając z huśtawki wyrwało....

      ...teraz po prawie 40 latach, "poznałam" poszkodowanego : był pacjentem mojego chłopa (oczywiscie z zupelnie innego powodu)
      • princesswhitewolf Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:29
        O matko dlaczego ja to przeczytalam. Tego sie nie da "odprzdczytac" 😨
        • bywalec.hoteli Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:48
          wyrwany palec to nic dziwnego - dziwie się tylko ze rodzice tego dziecka go nie zabrali do przyszycia
          • ms.piggy Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 17:02
            w latach 80 replantacje raczej nie były popularne
      • dekrabifikacja Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 17:34
        O jezu, wszystko mnie teraz boli, zwłaszcza palce.
      • jowita771 Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 18:00
        Znałam chłopaka, który włożył palec w końcówkę rurki na placu zabaw, nie mógł wyjąć i urwał.
        • bywalec.hoteli Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 19:55
          w sumie dobrze ze siusiaka nie włożył do rurki
          • akseinga1975 Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 20:06
            W czasie duzego bezrobocia kiedy w gazetach ogloszenia o prace dotyczyly pracy dla akwizytorow, bylam zarejestrowana w UP i pojechalam zapisac sie na kurs komputerowy, zamiast tego dostalam skierowanie na rozmowe o prace. Pojechalam prosto z urzedu i dostalam swoja pierwsza prace.
    • simply_z Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 15:29
      Dawno temu na jakimś czacie poznałam faceta z Hiszpanii, mieszkającego w Irlandii. Trochę pogadaliśmy, wymieniliśmy jakieś maile, parę zdjeć i kontakt się urwał. Parę lat później zgadałam się z koleżanką, która będąc w podróży służbiowej w Irlandii , przez jakąś koleżankę poznała dziewczynę ze Słoweni, która okazała się być dziewczyną owego Hiszpanawink.
    • kanna Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 17:29
      W mocje pracy jest 10 osób.
      Dwie dziewczyny wyszły za mąż za facetów , pracujących z moim mężem.
      (mężowie pracowali w różnych miejscach, prywatnie nie utrzymywaliśmy znajomości),

      Rozmowa typu: a twój narzeczony gdzie pracuje? O, mój mąż też.
      I potem wychodziło, ze się znają.
    • dekrabifikacja Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 17:33
      Idę sobie parkiem w jednym z polskich miast i z daleka widzę kogoś z dużym bassetem (pies taki obwisły). I tak sobie myślę: o, basset, podobnego kupił sobie Tomek podobno, dawno go nie widziałam, ciekawe co u niego. Mijam tego gościa patrząc na psa, a ten nagle: hej, to ty?
      To był Tomek, gość z zupełnie innego miasta i innej epoki mojego życia. Po bassecie go poznacie tongue_out
    • swiecaca Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 17:33
      Znajomej rodzice pojechali do sanatorium na drugi koniec Polski i spotkali tam sąsiada z kochanką. od innych wczasowiczów dowiedzieli się że ten pan z tą panią przyjeżdżają tam co roku od lat. Nie wiem czy uświadomili żonę...
    • daszka_staszka Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 18:27
      Lata temu wyjeżdżam na dłużej za granicę, znajduje pracę i 3 dnia okazuje się że pracuje z Polakiem z którym na studiach byłam w grupie z j. angielskiego
    • heca7 Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 18:44
      Nie wiem czy można to nazwać zbiegiem okoliczności. Raczej szczęśliwym przypadkiem. Znajomi wracali z urlopu. W czwórkę. Mieli ze sobą cztery rowery zawieszone na bagażniku z tyłu. Kiedy wjeżdżali na autostradę gdzieś w Czechach chyba nagle usłyszeli głośny trzask. Bagażnik z rowerami pękł i spadł na asfalt. Zmęczenie materiału czy coś. Konsternacja, musieli się zatrzymać na tym podjeździe, sytuacja patowa bo rowerów do środka nie wezmą, na poboczu nie zostawią, są setki km od domu. Nie za bardzo mogą się wycofać. Wysiedli i nie minęła minuta zatrzymuje się przy nich furgonetka z Polski. Okazało się, że to byli ludzie wracający do domu z jakiejś roboty. Do tego samego miasta co znajomi. Wrzucili te rowery na pakę i dowieźli im pod dom.
      • yadaxad Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 18:55
        To chyba ludzie dawno zauważyli, że tylko góra z górą się nie zejdzie.
    • gulcia77 Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 18:56
      Dawno temu, kiedy jeszcze czailam się z fajkami, pojechałam z przyjaciółką do takiej zapadłej wsi koło Czarnkowa. Weszliśmy do lokalnej knajpy, zamówiliśmy piwo, zapalilysmy i... stanelysmy oko w oko z sąsiadem z piętra, który był serdecznym kolega naszych ojców. Nie " sprzedał" nas, jeszcze nam piwko i fajki stawiał. 😁
    • przepio Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 19:05
      Na studiach mialam praktyki w więzieniu. Pewnego dnia stałyśmy na jakim półpiętrze i spoglądałyśmy na spacerniak, nagle kolezanka omal nie padła, bo zobaczyła sąsiada, który od kilku lat byl , podobno, w USA
    • odnawialna Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 20:53
      Ze świeżo zdanym prawem jazdy, sztywna ze stresu wyjechałam sama w pierwszą podróż za miasto. Musiałam przewieźć w cinquecento jakieś graty na działkę i mąż w celu ich upchnięcia opróżnił samochód dokumentnie, łacznie z kołem zapasowym.
      Oczywiście złapałam gumę w połowie drogi.
      Klnąc na czym świat stoi rozejrzalam się po zadupiu na którym wylądowałam i dosłownie naprzeciwko, po drugiej stronie drogi był wielki szyld ze strzałką:
      WULKANIZACJA 50 metrów
      • heca7 Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 09:32
        A'propos auta. Jak wielokrotnie wspominałam w wątkach o zmianie nazwiska. Facet cofał na ulicy i uderzył w bok mojego samochodu. Wysiadł i okazało się, że nie dość iż nosi to samo nazwisko to jeszcze mieszka na sąsiedniej ulicy i chodził do tej samej podstawówki!
    • wzosia Re: Zbiegi okolicznosci 31.07.22, 21:21
      Ostatnio szukałam noclegu w miejscowości turystycznej. Znalazłam. Na miejscu mówię do gospodyni że ma ciekawe nazwisko i dawno dawno temu znałam Pana Jana o takim nazwisku. To był jej mąż i mój znajomy z którym nie widzieliśmy się ponad 30 lat.

      Kiedyś mój mąż dostał zaproszenie na ślub do kolegi z pracy. Kolegę znałam tylko że słyszenia. Poszłam jako osoba towarzysząca i na miejscu okazało się że to ślub mojej koleżanki że szkoły z liceum. Znałam więcej gości niż mój mąż.
      • apallosa Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 00:18
        O to teraz ja napiszę...
        Lat temu ponad 30 mieszkałam i pracowałam na Cyprze w Nikozji, ale często bywałam w Larnace. Razu jednego pojechałam z narzeczonym na kawę , poszłam licho wie po co na spacer uliczkami i spotkałam.... Księdza proboszcza z narzeczoną. Co ciekawe, w Polsce mieszkam niecałe 100 m. od kościoła, z księdzem owym byliśmy cała rodziną serdecznie zaprzyjaźnieni i za czasu wakacji w Polsce nie spotkałam go ani razu. Wcale się nie zmieszał, bo jego ,,związek " z panią dajmy na to Basią był tajemnica Poliszynela 🥰
        W samolocie z Glasgow usiadła koło mnie ekscentrycznie ubrana pani, jak się okazało wykładowca matematyki z Moskwy. Od słowa do słowa...okazało się,że na Costa del Sol mamy/ miałyśmy wspólna dobra znajoma,której się w międzyczasie zmarło😫Aż razem wino wypiłyśmy...
        W Warszawie w przypadkowym,acz miłym towarzystwie zagadalam się z obcą mi dziewczyna i znowu.... zgadalysmy się,że na Cyprze mamy wspólna znajoma.
        Jednak świat ma sześć metrów kwadratowych 🥰
      • aguar Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 09:16
        Na ślubie bliskiej kuzynki spotkałam koleżankę z klasy z liceum. Okazało się, że jej mąż jest kumplem pana młodego.
    • heca7 Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 09:30
      Przypomniało mi się. Nie zbieg okoliczności a zaskoczenie. Przeskakuję sobie któregoś dnia po kanałach w tv. I natrafiam na jakiś program powiedzmy podróżniczy. Polak wędruje po całym świecie z związku ze swoją pracą. I chyba był akurat w Tajlandii (?). Nie oglądam tego programu ale na chwilę się zapatrzyłam na widoki. Facet płynie łódką gdzieś po bezdrożach i nagle zaczyna śpiewać. A mi szczęka opada. On śpiewa stary, dawno zmieniony, jeszcze socjalistyczny hymn mojej podstawówki! big_grin
    • heca7 Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 09:40
      Aaaa, zmiana nazwiska i tak mi się nie do końca udała! Bo po wyjściu za mąż kupiliśmy sobie pieska. No i chodząc z nim na spacery niedaleko domu spotykaliśmy pana też z młodym pieskiem. Od słowa do słowa- psy się polubiły wyszło, że mieszka 200m od nas i nosi to samo nazwisko! Niespełna 2 tys ludzi w całej Polsce a ja znowu spotykam człowieka z tym samym nazwiskiem pod domem(???). To nie koniec, państwo mają córkę Aleksandrę, my Alicję. W podobnym wieku. W przychodni państwowej oczywiście karty stały obok siebie. Ileż to razy musiałam wracać się do rejestracji i prosić o wymianę. Pierwszą mieli w katalogu Aleksandrę i nie zastanawiając się wyciągali nie szukając dalej.
    • lilia.z.doliny Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 09:49
      Moja siostra jedzie na wakacje do Tunezji, a tam na plazy idzie ksiadz z jej parafii za reke z ukochana...
      Moja chrzestna matka spotkała tak wikarego w Międzyzdrojach. Cud, że go poznała beż sutanny (hm).
      Nie darowałaby sobie, gdyby nie powitała go przeponowym: niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, księże wikary!
      • bywalec.hoteli Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 11:06
        trochę świnia z tej twojej siostry?
        • angazetka Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 14:28
          Z matki chrzestnej, czytamy ze zrozumieniem.
          A na serio to z księdza, łamanie celibatu to grzech.
      • aniani7 Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 14:50
        Nie zbieg okoliczności, ale temat pokrewny, w tamtym roku "Duszpasterz trzeźwości" dachował pod Włocławkiem. Ksiądz był nabąbany jak bąk.
        • aniani7 Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 14:52
          *bombany
        • princesswhitewolf Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 17:10
          W miejscowosci z ktorej pochodze jeden z wikarych byl znaleziony w bagazniku przez radiowcow jak wiozla go atrakcyjna zona jednego z lekarzy. Jechala za szybko podpita....
    • kochamruskieileniwe Re: Zbiegi okolicznosci 01.08.22, 10:55
      Moj dziadek mial dosyc skomplikowane stosunki rodzinne. W kazdym razie, calkowicie odciął sie od rodzenstwa. I tak, w latach 70. sostra byla leczona w Niemczech. Podczas jednego z pobytow, na sali obok lezala Hiszpanka o tym samym nazwisku. I co się okazało? Byla zoną kuzyna ojca. Kuzyn- czyli syna stryja ojca. W sumie dosyc bliska rodzina... Jeszcze ze dwoch, innych kuzynow odnalazlo się w calkiem przpadkowych okolicznosciach..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka