Dodaj do ulubionych

Terapia i dylemat 🙄

24.08.22, 08:37
Moze pamietacie, moze nie... Powiedzialam terapeucie o moim przeniesieniu uczuc na niego. Chwile o tym porozmawialismy, ale byl inny temat do przerobienia. Umowilismy sie, ze pociagniemy ten pierwszy na nastepnym spotkaniu. Ale wyszla bomba z rodzicami. I tak ten pierwszy temat przekladamy i przekladamy. On o nim pamieta i sam wraca do niego, ze moze nastepnym razem skupimy sie na nim. Tyle, ze po przebojach z rodzicami zamknelam sie w sobie, zwiekszylam z lekarzem antydepresanty o 100% - jednym slowem jestem totalnie wykastrowana z uczuc i ten temat juz dla mnie obecnie nie istnieje. Wiem, ze on znowu bedzie do niego wracal. A ja wolalabym cos innego omawiac. Z drugiej strony bedzie sie znow to za nami ciaglo. Moze to wazne w terapii zeby nie ciagnac za soba takich niedokonczonych ogonow. Co radzicie? Dochodzi u mnie tez presja czasu i mysl, ze jak znajde prace, to byc moze bede zmuszona zakonczyc z nim terapie. Wiec chce wycisnac z tej 1 godziny ile sie da, bo facet serio potrafi mi poukladac w glowie. 🙄
Obserwuj wątek
    • yennefer.00 Re: Terapia i dylemat 🙄 24.08.22, 08:45
      Przecież możesz o tych wątpliwościach powiedzieć terapeucie, jaki jest sens pisania tutaj o tym?
    • nie_ma_niebieskich Re: Terapia i dylemat 🙄 24.08.22, 08:58
      To samo powiedz jemu.
    • kira02 Re: Terapia i dylemat 🙄 24.08.22, 19:46
      Dokładnie. Do tego nie rezygnuj z terapii. Ile masz, 1 h tygodniowo? Znajdziesz czas. Musisz stanąć na nogi.
    • kk345 Re: Terapia i dylemat 🙄 24.08.22, 19:59
      > jak znajde prace, to byc moze bede zmuszona zakonczyc z nim terapie
      Jeszcze dobrze nie rozpoczęłaś a już kombinujesz, jak skończyć? Błyskawicznie to wszystko u ciebie idzie... Jak nawet podejmiesz pracę, to ile to będzie, 14 godzin dziennie, że nie znajdziesz godziny na terapię?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka