ophelia78
28.08.22, 22:02
Chodzi za mną taka myśl....
Żeby po śmierci oddać się na cele naukowe.
Jestem nauczycielką. Zawsze zgadzam się na obecność studentów jak jestem pacjentka. Jestem honorowym krwiodawcą. Jestem w bazie danych dawców szpiku....
Wiec jakoś tak to dla mnie sensowna kontynuacja.
Wiem ze trzeba to zrobić notarialnie.
I na pewno w porozumieniu z rodziną - nie chciałabym nikogo zaskakiwać ze sory ale pogrzebu mamy/babci nie będzie.
Ale mam taką myśl- czy mogą mnie nie chcieć? Tzn czy Akademie mogą kogoś nie chcieć? Bo maja za dużo? Albo ktoś umarł jako już za stara osoba zeby można było ją wykorzystać?
Takie mnie naszły rozkminy ....
Znacie rodziny w których ktoś oddał się nauce?
Jak to zniosły?