ladymercury
01.09.22, 13:12
Byłam wczoraj 👍. Fajny klimat, atmosfera. Jeden z moich ulubionych motywów : intryga kryminalna z dziełami sztuki w tle.
Ale poza tym jakoś dziwnie, poza charyzmatycznym profesorem z postaciami lekka bieda, historia od połowy zaczyna się rozłazić, a finał to jakiś odpal.
Dosłownie wygląda to tak, jakby w połowie sceny ktoś wszedł i powiedzial: "Panowie, skończyła się kasa, wyłączcie kamerę i zgaście światło za sobą" .W założeniu to chyba miał być suspens, wolta, puenta stulecia, a wyszło idiotycznie.
Szkoda, bo temat naprawdę intrygujący. O reżyserze i scenarzyscie zarazem nie słyszalam.