kropkaa
01.09.22, 16:47
Od dziś, po kilkunastu latach, koniec współpracy pomiędzy firmą męża (bardzo duży klient) a Enel-medem. Weszłam na aplikację i posprawdzałam wyrywkowo dostępność wizyt. Gdy jeszcze wczoraj szukałam, do końca roku praktycznie nic nie było. Dziś - cud, wizyt do wyboru, do koloru. Chirurg-onkolog, psychiatra, okulista, ginekolog, stomatolog, dermatolog - od kilkunastu do ponad 100 wolnych terminów tylko na najbliższe 2 tygodnie. Każdy dzień (łącznie z sobotą), oddział, pora dnia.
Wiedziałam oczywiście, że tak jest, jednak skala jest porażająca.
O ile pierwsze lata były super, tak ostatnie to było jedno wielkie wyszarpywanie i walka o każdą wizytę inną niż "Ursus, 12.30 we wtorek".
Zadzwoniłam na infolinię z prośbą o przekazanie osobom zarządzającym, że odchodzę z ulgą, czego się nigdy nie spodziewałam, że powiem.
Z tego co sprawdzałam, najdroższa moja lekarka jest w nowym abonamencie, który podobno jest maskarycznie zły (PZU), ale reszta mnie aż tak nie obchodzi, jak ona, poza tym ode mnie mam Medicover. Także jakoś to będzie.
Przykre, że pomimo wcale nie małych pieniędzy, traktowano nas jak wrzód na dudzie.
Pewnie dla zostających nic moja opinia nie zmieni, ale ziarnko do ziarnka.