Dodaj do ulubionych

Do galicjanek pytanko mam

05.09.22, 07:51
...choc moze kto z innych stron tez wie.
Rozkoszuje sie ostatnio literatura XIXwieczna z tych stron, c.k. Galicja z Lodomeria, i czesto spotykam wzmianki o "nosach", ktore dostal lub ktorych sie obawia a to dyrektor szkoly, a to naczelnik powiatu, a to inna figura w panstwowej sluzbie. Z kontekstu wynika, ze chodzi o cos w rodzaju nagany z wpisaniem do akt, ale czemu to sie nazywalo "nos" ?
Obserwuj wątek
    • leosia-wspaniala Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 08:46
      Nie wiem. Od prztyczka w nos? Dostać po nosie? Ciekawe.
    • daniela34 Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 09:02
      To jest zgadywanie, bo nie wiem. Może z czasów, kiedy dokumenty cesarskie, pisane po łacinie, zaczynały się od "Nos Maria Theresia..."
      • tojaba Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 16:11
        daniela34 napisała:

        > To jest zgadywanie, bo nie wiem. Może z czasów, kiedy dokumenty cesarskie, pisa
        > ne po łacinie, zaczynały się od "Nos Maria Theresia..."

        To wydaje się bardzo prawdopodobne. Dużo bardziej, niż prztyczki smile
    • szafireczek Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 12:35
      Tak się mówiło przed wojną, w Słowniku poprawnej polszczyzny Szobera jest informacja w haśle "dostać": "(...) Zwroty: 13) dostać po nosie = dostać przykre uwagi; (...)".

      a w haśle "nos": (...) Zwroty: 7) dostać, wziąć lub oberwać od kogo nosa lub po nosie = otrzymać od kogo niegrzeczną naganę:

      Przedmowa autora dużo wyjaśniasmile "(...) Polski język literacki, od wieków w podstawach swoich ustalony, przekształcał się w ciągu wieków stopniowo, bez nagłych przeobrażeń. Nurtujące w nim jak i gdzie indziej tendencje przekształcające były miarkowane żywą tradycją językową, panującą w tych warstwach społecznych, które przechowywały od wieków zwyczaje języka kulturalnego. Warstwami tymi było szlacheckie ziemiaństwo i miejska inteligencja. Dzisiaj inteligencja polska coraz bardziej zasila się ludźmi pochodzącymi z warstwy ludowej. Przynoszą oni z sobą nabyte w dzieciństwie przyzwyczajenia językowe. Pod ich wpływem polski język wykształcony ulega gwałtownemu napływowi dialektycznych zwyczajów językowych. (...)".
      • tt-tka Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 15:48
        O, dzieki za zrodelko smile
        czyli dostac nosa to dostac nagane, doslownie i urzedowo

        Szober niech sie nie tlumaczy naplywowymi ludowymi, bo ten zwrot stosowali w XIX wieku pisarze szlacheckiego pochodzenia pracujacy jako inteligencja tworcza. I zwrot byl najwyrazniej na tyle popularny, ze zrozumialy dla owczesnego czytelnika bez objasnien
        • szafireczek Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 16:05
          smile przekażę dalej - to moja biegła w tych sprawach sister-in law - ciągle jej podrzucam takie pytania i ona zawsze znajdzie odpowiedź i podeśle publikacjęsmile
          A wiesz, Szober uważał podobnie, tylko reszty z tej Przedmowy nie zacytowałam. M.in.
          "(...) W określaniu poprawności językowej oparł się więc autor „Słownika“ na trzech sprawdzianach: na języku literackim pisarzów XIX i XX wieku, na zwyczajach wykształconej mowy potocznej i na krytycznej ocenie językoznawczej. W ten sposób uwolnił się od własnego subiektywizmu: od subiektywizmu zebranego przez się materiału językowego i dał, w miarę możności, obiektywny obraz współczesnego polskiego języka kulturalnego. (...)" - Autor o sobie w 1936 r. i tam jest na serio "pisarzów"smile Tytuł dzieła był wówczas „Słownik Ortoepiczny — Jak mówić i pisać po polsku“.
        • potworia116 Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 16:12
          Ten język od wieków w swych podstawach ustalony i te warstwy przechowujące kulturę to też dziewiętnastowieczna bzdura.
    • gama2003 Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 15:57
      Podrzuć proszę tytuły, bo też lubię te klimaty !
      🍀
      • szafireczek Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 16:08
        Jak przebrniesz specyficzny styl, to np.
        "Całuję rączki, do nóżek upadam. Moja opowieść o galicyjskich krewnych" - K.E. Kozubska
      • tt-tka Re: Do galicjanek pytanko mam 05.09.22, 16:20
        Och, glownie Jan Lam - Koroniarz w Galicji, Wielki swiat Capowic, Dziwne kariery, Idealisci (ta ostatnia pozycja to akurat nieurzedowa, choc wzmianek o pracy urzedow jest sporo, ale rozwalila mnie koncowka, cytuje z pamieci "gdy juz wiedzial wszystko i o niczym watpic nie mogl, zaslonil twarz rekami i rozplakal sie jak dziecko", a poniewaz wzruszenie ogarnelo tez pozostalych "caly klub pozytywistow rymiszowskich stal w kolku i szlochal w zawody z panna Wanda")
        Kilka pozycji mam papierowych, co cenne, bo nie wszystkie aluzje polityczne czy personalne wylapuje, a w moich wydaniach sa objasnienia redaktorskie, ktorych w netowych wersjach nie znalazlam, ale Lama masz sporo w Wikizrodlach
        poza nim Zagorski (Chochlik), innych dopiero wyszukuje

        W Dziwnych karierach tej urzedowki sporo, m. in. wladza jak u nas obecnie smile, rozmowa namiestnika z nauczycielem wylewanym wlasnie ze szkolnictwa za bezboznosc "- ale ja wykladam geometrie wykreslna - wiec pan uwazasz, ze geometria wykreslna nie ma nic wspolnego z religia ? to niedobrze, to bardzo niedobrze. Religia jest podstawa nauki, moralnosci i w ogole zycia spolecznego !"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka