extereso
14.09.22, 09:39
Mąż wyjechał na tydzień w góry, zawsze ten czas był fajny, a teraz😳😳😳
Pies ma chorobę sierocą, już do pracy idę z wyrzutami sumienia. Zacznę ćwiczyć, wyje, całymi nocami chodzi naokoło łóżka i stuka pazurami, nie wiem o co mu chodzi. W dodatku pod krzakami koło mojego miejsca do parkowania znalazłam zdechłego ptaka, nie dam rady go wyrzucić a muszę, bo inaczej pies go znajdzie i rozwlecze...
Tyle dobrego, że na problemy ze stawami podałam lek polecony przez berebul i pies znowu wchodzi po schodach. Berebul, inne psiary, jak pies chodzi cała godzinę naokoło pani i gada nie za głośno ( nie szczeka) nie za cicho ( nie jęczy) to co tu można wykombinować 😳