Dodaj do ulubionych

Zabiliśmy psa..

07.11.22, 07:48
Wczoraj wracając z weekendowego wypadu.
Lasy i pola pośrodu niczego, ciemno jak w czarnej dziurze- i nagle znikąd wylazł pies.. Mąż nawet nie zdążył drgnąć. Pies niestety- albo na szczęście nie przeżył, zderzak do wymiany. Mąż od wczoraj siedzi i myśli czy jednak mógł wyhamować- nie mógł, zero szans. Ja się zbeczałam i nie mogę sobie dać z tym rady.
Wygadać się tylko chciałam..
Biedny psiak..
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 07:50
      Dobrze że od razu zginął
    • lauren6 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 07:52
      Wina właściciela. Jeszcze za naprawę zderzaka powinien wam oddać.
    • szarmszejk123 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 07:52
      Przykro mi, mogę sobie tylko wyobrazić jak potwornie musicie się czućsad
    • anilorak174 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 07:56
      Współczuję.
    • woman_in_love Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 07:57
      Lasy i pola pośrodu niczego

      A co on tam robił? Myśl pozytywnie! On tam polował i zabijał malutkie sarenki sad.
      • juzustempy [...] 07.11.22, 08:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lauren6 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:41
          Woman miał na myśli to, że bezpańskie psy poza miastem się odstrzeliwuje.
          • woman_in_love Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:46
            Co ty pierdolisz??

            Bezpańskie psy, lub pańskie ale spuszczane na noc z łańcucha, pałętają się po polach i lasach i zabijają małe, bezbronne i kochane sarenki.

            www.tcz.pl/index.php?p=1,47,0,wiadomosci&item=eee0252db4c1859a&title=Dwa-duze-psy-zagryzly-sarne-Kto-bedzie-nastepny-dziecko


            W związku z tym, autorka wątku i jej mąż dokonali szlachetnego i godnego czynu, który powinien być naśladowany przez każdego kierowcę i kierowczynię.
    • wapaha Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:04
      Bardzo dobrze ze nie hamował, mogłoby się to źle dla was skończyc

      • rosie Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 13:03
        Ostatnio w okolicy jeden kierowca próbował uniknąć zderzenia z psem. Skończyło się na dachowaniu.
    • biala_ladecka Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:20
      Przykro mi sad
      Też się boję, że mnie kiedyś spotka taka sytuacja.
      Wasz smutek świadczy o dużej empatii, pewnie gdzieś, kiedyś, dla odmiany uratujecie jakąś biedę.
      • ajaksiowa Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:25
        Mój ojciec(zawodowy kierowca)zabił psa podczas cofania,pamiętam że tego dnia nie mögł juź pracować i wrócił do domu,to był firmowy pies któremu się zachciało gryžć tylne koła..
    • rb_111222333 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:25
      Skoro nie było domostw w pobliżu to najprawdopodobniej ktoś go tam wyrzucił jadąc na wakacje. Mam nadzieję, że go nie dotykaliście bez rękawiczek czy innej warstwy ochronnej. Współczuję przeżyć, widać, że Was to ruszyło
    • borsuczyca.klusek Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:26
      Bardzo dobrze, że twój mąż nie hamował i nie robił jakiś dziwnych manewrów, bo jeszcze wylądowalibyście w rowie, albo na drzewie.
    • kamin Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:27
      Nie wy zabiliście tylko debil, który go puścił wolno.
      • igge Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:42
        Dokładnie.
        Nie zliczę ile razy mieliśmy podobne ryzykowne, niebezpieczne sytuacje z kotami beztrosko wypuszczanymi przez nieodpowiedzialnych opiekunów.
        Na szczęście zawsze udało się jakoś zahamować w ostatnim momencie.
        Dzikie nie noszą obróżek.
    • zuzanna_a Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 08:36
      Nie zabiliscie psa
      Tylko pies zginal sam pod kolami auta ktore prowadziliscie wy ale rownie dobrze moglby prowadzic ktos inny.
      Tak jak i maszynista nie zabija nikogo na torach, tu nie ma sprawczości w tej sytuacji. Nie mieliscie na nia wplywu.
      Dobrze ze sie wam nic nie stalo.
    • berdebul Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 10:48
      Sprawdziliście, czy to nie była karmiąca suczka? Szczeniaki umrą z głodu, jeżeli nikt ich nie znajdzie.
      • brenda_bee Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 11:07
        berdebul napisała:

        > Sprawdziliście, czy to nie była karmiąca suczka? Szczeniaki umrą z głodu, jeżel
        > i nikt ich nie znajdzie.

        To pies był.
      • borsuczyca.klusek Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 11:08
        A nawet jeżeli to jakim cudem mieliby je odnaleźć w czarnej dupie pośrodku niczego?
        • berdebul Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 11:17
          I tak powinni zgłosić potrącenie, żeby uprzątnięto psa z ulicy, więc przy okazji informuje się o szczeniakach, dalej to już zadanie hycla, lub fundacji.
    • primula.alpicola Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 11:09
      Współczuję, mnie tak kiedyś wyskoczył na drogę kot, paskudne uczucie☹
      • iza232 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 15:47
        primula.alpicola napisała:

        > Współczuję, mnie tak kiedyś wyskoczył na drogę kot, paskudne uczucie☹

        Miałam identyczną sytuację. Długotrwała trauma, tym bardziej, że jestem kociara z zamiłowamia: mam własnego domowego kota i 4 przydomowe.
        • m_incubo Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 22:45
          Ja zabilam łasicę lub tchórza sad
          To było z 10 lat temu, a do dziś żal mi tego zwierzaka.
    • majenkir Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 11:35
      Współczuję. Ja kiedyś zabiłam szopa, wlazł mi z krzaków prosto pod koła, mimo że wolno jechałam (jak zawsze po zmroku, u mnie pełno fauny łazi nocą). Cóż zrobić, wypadek i tyle 😔
    • stephanie.plum Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 11:55
      mieszkam w czarnej dziurze pośrodku niczego, i kiedy widzę, jak niektórzy kierowcy nakurwiają, to się nie dziwię, że "nie zdążyli drgnąć", gdy coś wylezie na drogę.

      nie, nie piszę koniecznie o Was, wypadek to wypadek, ale są tacy, co się o niego proszą.
      droga wąska, krzaki po bokach, ciemno, mgła, a jeden z drugą musi pędzić 150/h.

      i rano, jak się już porządnie rozwidni, a mgła rozwieje, droga jest usiana trupami zwierząt, od wiewiórek, przez koty, psy, po sarny itp.
      gdy natomiast na drogę wtargnie dzik, albo łoś, to samochód raczej też nie wyjdzie bez szwanku i zaczynają się wielkie pretensje, że "zwierzęta zagrażają bezpieczeństwu", oraz sugestie odstrzału.

      kiedy się jedzie przez lasy i pola pośrodku niczego, trzeba niestety zdjąć nogę z gazu.
      ja się wlokę i czujnie rozglądam, taka mundra jestem, odkąd łoś wyszedł mi tuż przed maskę.

      a Wam współczuję - mnie się nieraz zdarza zbierać z drogi zwierzęta, które ktoś potrącił i zostawił. żal jest ogromny, a o ileż przykrzejsze musi być, gdy się samemu - niechcący! - zrobiło coś takiego, lub było bezpośrednim świadkiem zdarzenia.
      • premeda Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 14:28
        Człowieka w takiej sytuacji, też by raczej nie zauważyli. Mi słów brakuje jak w terenie zabudowanym jeden z drugim musi, no musi zapierdzielać, bo on tak ma. A w razie tragedii to tłumaczy się, że nie chciał. No jak nie chciał, skoro jeździł ile fabryka dała to chciał.
        • brenda_bee Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 15:22
          Żebyśmy jeszcze szybko jechali..
      • escott Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 22:04
        O, na polskich drogach "70" jest traktowane chyba jak dowcip, szlag mnie trafia jak jeżdżę takimi i patrzę, jak kretyni prują i myślę, ile zwierząt przez to ginie...
    • lumeria Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 12:30
      Pies wpadł wam pod koła i w wyniku kolizji zmarł.

      Mnie bardzo pomogło, kiedy w podobnej sytuacji ktoś mi powiedział "sarna wskoczyła ci na auto" - bardzo mi to pomogło nie winić siebie za wypadek i śmierć zwierzęcia.
    • aqua48 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 14:04
      Nie róbcie sobie wyrzutów, Rozmawiałam kiedyś dawno jeszcze z milicjantem, ale bardzo sensownym człowiekiem, który powiedział mi, że stokroć lepiej zabić psa w podobnej sytuacji niż wylądować autem z pasażerami w rowie, albo na drugim pasie na czołówce, chcąc zwierzaka ominąć.
      • alicjamagdalena Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 16:05
        Ohhh te milicyjne mądrości.
        Wiadomo że lepiej potrącić zwierz niż samemu zginąć.
        Pójdę dalej, lepiej potrącić człowieka ( jeśli wtargnie na jezdnie) niż zginąć.
        • lumeria Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 16:09
          >Wiadomo że lepiej potrącić zwierz niż samemu zginąć.
          >Pójdę dalej, lepiej potrącić człowieka ( jeśli wtargnie na jezdnie) niż zginąć.

          Zycie jest brutalne i full of zasadzkach, ale lepiej żyć niż nie żyć.
        • b.bujak Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:11
          alicjamagdalena napisała:

          > Ohhh te milicyjne mądrości.

          nie ma co drwić; warto to mieć poukładane w głowie bo jak dojdzie do sytuacji na drodze to juz nie jest czas na rozkminy

          ja kiedyś potrąciłam psa - w tamtej chwili można powiedzieć, że z zimną krwią - jechałam z kolezanką, obie byłyśmy w ciąży, wąski przejazd pod wiaduktem, do wyboru była czołówka z autem z naprzeciwka

          emocjonalnie przykro, racjonalnie to była po prostu ochrona siebie i pasażerow
        • borsuczyca.klusek Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:14
          To nie są milicyjne mądrości, uczą tego na kursach jazdy
          • alicjamagdalena Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:21
            Zadrwilam bo przekazała to jak prawdę objawioną milicjanta.
            • aqua48 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:35
              alicjamagdalena napisała:

              > Zadrwilam bo przekazała to jak prawdę objawioną milicjanta.

              Napisałam, ze pan był milicjantem bo to istotna wiadomość - z wieloma wypadkami zwłaszcza na wsi gdzie pracował miał do czynienia. A taką "prawdę objawioną" jak piszesz warto mieć w tyle głowy w podobnej sytuacji.
              • panna.nasturcja Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:46
                W tyle głowy w podobnej sytuacji nie ma się nic, działają odruchy.
                • b.bujak Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 19:04
                  panna.nasturcja napisał(a):

                  > W tyle głowy w podobnej sytuacji nie ma się nic, działają odruchy.

                  ja na początku kursu na prawo jazdy miałam silny odruch hamowania, nawet na widok gołębi na drodze;
                  przepracowałam to w głowie, że taki odruch może się źle skończyć i że ewentualne zabicie jakiejś istoty jest niestety wpisane w ryzyko kierowcy;
          • b.bujak Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 18:25
            borsuczyca.klusek napisała:

            > To nie są milicyjne mądrości, uczą tego na kursach jazdy
            >

            o, to też miałam napisać - pamiętam, jak instruktor tępił wszelkie odruchy ratujące zwierzątka
    • bywalec.hoteli Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 14:18
      ja bym się nie martwił, było minęło
      • bywalec.hoteli Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 14:19
        ważne że wam się nic nie stało a szkoda auta
      • nowyczlowiekforumu Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 16:06
        Bo ty bywalec jesteś byle czym, nie człowiekiem. Obrzydliwym bytem
        • bywalec.hoteli Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 22:32
          sama jestes obrzydliwym bytem

          na koncie mam tylko dwa zające, jednego ptaka i zero psow i większych zwierząt

          zadnego zwierza bym nie chciał rozjechać i uważam w terenach leśnych zwłaszcza w nocy

          ale mam lac łzy nad losowym psem samobójcą?
    • kaki11 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 15:28
      sad
      Biedny psiak, ale pamiętajcie, że to nie Wasza wina, bo nic nie mogliście zrobić.
    • iza232 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 15:48
      Rozumiem poczucie winy. Miałam tak niedawno z kotem. Nie wasza wina, po prostu nieszczęśliwy wypadek.
    • nangaparbat3 Re: Zabiliśmy psa.. 07.11.22, 22:54
      Miałam kiedyś to samo z sarenką, młodziutką. Najpierw ryczałam, potem się pocieszyłam, że zginęła natychmiast, uderzyła główką w błotnik wyskakując z zarośli prosto na mnie, jechałam 50 (to było w mieście), ale mimo to byłam bez szans Ona nie miała prawie żadnych widocznych obrażeń poza krwią cieknącą z ucha, odsunęłam ją na pobocze, żeby nie rozjechały jej samochody, a potem parę osób powiedziało mi, że trzeba było zabrać i zjeść. Może ktoś zabrał i zjadł.
      Psa bardzo szkoda, ale to nie Wasza wina, z trzeciej strony porządni z Was ludzie. Przytulam mocno.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka