la_felicja
18.07.20, 23:16
Witam wszystkich na forum jako nowa uczestniczka i przepraszam za brak polskich literek - mam nadzieje to zmienic wkrotce.
Mam mala zagwozdke.
Niedawno wyprowadzilam sie z miasta, w ktorym przezylam szmat czasu. Moj byly szef - fantastyczny, zyczliwy czlowiek, ktory swego czasu bardzo mi pomogl - zaprosil mnie do domu na pozegnalna kawe. Szef znal od wielu lat mojego meza, wczesniej niz mnie, ale oboje z mezem nigdy nie mielismy przyemnosci poznac jego zony. Od pewnych osob kiedys slyszalam przebakiwania, ze ta zona to niezla megiera i trzyma go w garsci.
Spotkanie udalo sie znakomicie, spedzilismy milo czas, zona szefa wydala mi sie w porzadku. Na koniec szef poprosil, zebysmy pozostali w kontakcie i zebym mu wyslala nwoy adres sms-em, po czym moj maz powiedzial - albo mailem, macie swoje adresy mailowe. Zrobilo sie male zamieszanie, jak to przy pozegnaniu...
Dwa dni pozniej, juz w nowym domu i z dostepem do internetu, wyslalam mu maila, ze bardzo mi bylo milo go zobaczyc, moj nowy adres to ... a pracowac bede w .....
I tyle.
Nie doczekalam zadnej odpowiedzi.
Szkopul w tym, ze jego adres mailowy nie brzmi jak jego osobisty, ale moze jak wspolny z zona. Nie wiem, ile par ma w tych czasach wspolne konta mailowe - ale np moi rodzice maja.
Mam podejrzenia, ze jezeli zona szefa miala za zle, ze on sie chce kontaktowac z mloda byla podwladna (OK, nie jestem super mloda ani sliczna, ale o niego jednak sporo mlodsza) to moglaby mojego maila wykasowac bez jego zgody.
Pytanie: czy byloby duzym nietaktem i narzucaniem sie wyslac mu sms-a o tresci typu: Czesc, wlasnie odkrylam, ze cos jest chyba nie tak z moim kontem mailowym (takie biale klamstwo) , wiec na wszelki wypadek przesylam Ci moj adres jeszcze raz?
Nie chce mu sie narzucac, ale o wiele bardziej nie chce, zeby pomyslal, ze go olalam i zapomnialam mu wyslac adresu...