Dodaj do ulubionych

Email do bylego szefa

18.07.20, 23:16
Witam wszystkich na forum jako nowa uczestniczka i przepraszam za brak polskich literek - mam nadzieje to zmienic wkrotce.
Mam mala zagwozdke.
Niedawno wyprowadzilam sie z miasta, w ktorym przezylam szmat czasu. Moj byly szef - fantastyczny, zyczliwy czlowiek, ktory swego czasu bardzo mi pomogl - zaprosil mnie do domu na pozegnalna kawe. Szef znal od wielu lat mojego meza, wczesniej niz mnie, ale oboje z mezem nigdy nie mielismy przyemnosci poznac jego zony. Od pewnych osob kiedys slyszalam przebakiwania, ze ta zona to niezla megiera i trzyma go w garsci.

Spotkanie udalo sie znakomicie, spedzilismy milo czas, zona szefa wydala mi sie w porzadku. Na koniec szef poprosil, zebysmy pozostali w kontakcie i zebym mu wyslala nwoy adres sms-em, po czym moj maz powiedzial - albo mailem, macie swoje adresy mailowe. Zrobilo sie male zamieszanie, jak to przy pozegnaniu...
Dwa dni pozniej, juz w nowym domu i z dostepem do internetu, wyslalam mu maila, ze bardzo mi bylo milo go zobaczyc, moj nowy adres to ... a pracowac bede w .....
I tyle.
Nie doczekalam zadnej odpowiedzi.
Szkopul w tym, ze jego adres mailowy nie brzmi jak jego osobisty, ale moze jak wspolny z zona. Nie wiem, ile par ma w tych czasach wspolne konta mailowe - ale np moi rodzice maja.
Mam podejrzenia, ze jezeli zona szefa miala za zle, ze on sie chce kontaktowac z mloda byla podwladna (OK, nie jestem super mloda ani sliczna, ale o niego jednak sporo mlodsza) to moglaby mojego maila wykasowac bez jego zgody.
Pytanie: czy byloby duzym nietaktem i narzucaniem sie wyslac mu sms-a o tresci typu: Czesc, wlasnie odkrylam, ze cos jest chyba nie tak z moim kontem mailowym (takie biale klamstwo) , wiec na wszelki wypadek przesylam Ci moj adres jeszcze raz?
Nie chce mu sie narzucac, ale o wiele bardziej nie chce, zeby pomyslal, ze go olalam i zapomnialam mu wyslac adresu...

Obserwuj wątek
      • horpyna4 Re: Email do bylego szefa 19.07.20, 08:47
        Może właśnie dlatego prosił o sms, że nie był pewien, czy zdąży przeczytać e-mail. Nie tylko wypada, ale wręcz trzeba. Białe kłamstwo w uzasadnieniu jak najbardziej, żeby nie wyjść na natrętną, tylko na troszczącą się, czy informacja dotarła (to na wypadek, gdyby jednak przeczytał mail).
    • znana.jako.ggigus Re: Email do bylego szefa 19.07.20, 16:40
      Możesz przecież napisać na adres służbowy szefa. I nie podoba mi się, że nie znając kogoś, a znając tylko opinie o tej osobie, wydajesz osąd, podejrzenia, że to ona blokuje dostęp do niego i takie tam. To b mało eleganckie
      • la_felicja Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 10:55
        On juz nie ma adresu sluzbowego, bo odszedl na emeryture. Malo eleganckie to by bylo, gdybym dzielila sie moimi przypuszczeniami z kims, kto zna te pania lub tylko o niej slyszal. Zreszta, tak naprawde to mi sie nie wydaje, ze to ona cos blokuje, tak mi tylko przeszlo przez mysl. Masz racje, zapewne niesprawiedliwie...
        Zakladajac ten watek, chcialam tylko zapytac, czy wypada wyslac adres jeszcze raz, zakladajac, ze mail nie doszedl - z jakiegokolwiek powodu.
        • engine8 Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 18:27
          Wysylajac adres po raz drugi dajesz do zrozumienia ze ci BARDZO zalezy aby byc z nim w kontakcie..
          Jak facet byl szefem i biznesmenem to na pewnie nie mail wspolnego konta emailowego z zona....
          A jak zonie szefa utrzymywanie kontaktu z toba sie nie podoba to moze sa ku temu powody i nalezy to uszanowac...a nie probowac to ominac i sekretnie podejsc od tylu? smile
          • la_felicja Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 21:01
            engine8 napisał(a):

            > Wysylajac adres po raz drugi dajesz do zrozumienia ze ci BARDZO zalezy aby byc
            > z nim w kontakcie..

            Wiem, ze to tak moze wygladac. Cenie Twoja opinie, bo my kobiety, czesto odbieramy takie niuanse inaczej niz wy. Juz nie wiem, co gorsze - pokazac mu, ze mi zalezy (chociaz tak naprawde to nie jest dla mnie az takie wazne) czy zeby o mnie myslal, ze jestem niewdziecznica, ktora go olala (to w przypadku gdyby maila z jakiegokolwiek powodu nie dostal)

            > Jak facet byl szefem i biznesmenem to na pewnie nie mail wspolnego konta emailo
            > wego z zona....

            Kiedy prowadzil firme, to mial firmowy. Ale potem odszedl i dal mi inny, bo firmowego juz nie mogl uzywac. I ten adres brzmi tak jakos bezplciowo, jak nazwa wakacyjnego kurortu. Akurat calkiem jest prawdopodobne, ze skoro przez wiele, wiele lat mial swoj adres z imieniem i nazwiskiem, w dodatku w domenie, za ktora placil, to w domu z zona zalozyli sobie wspolne konto, np do kontaktow z dziecmi. Ale tego na 100% nie wiem.


            > A jak zonie szefa utrzymywanie kontaktu z toba sie nie podoba to moze sa ku tem
            > u powody i nalezy to uszanowac...a nie probowac to ominac i sekretnie podejsc o
            > d tylu? smile

            Totez wiecej prob kontaktu z mojej strony nie bedzie. Zreszta, nawet te "kontakty" to bylyby pewnie tylko zyczenia swiateczne raz do roku, o ile w ogole...ale teraz, jak to mowia, pileczka jest w jego korcie i jezeli sie do mnie nie odezwie, to ja do niego tez nie.
            • engine8 Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 23:42
              Moje adresy emilowe ( a mam kilka smile ) tez sa "bezplciowe" i z niczym sie nie kojarzace.
              To co bylo jak sie pracowalo skonczylo sie razem z praca.
              No i zgadzam sie.... "Badzmy w kontakcie" to mniej wiecej to samo co to "Do uslyszenia" czy "do zobaczenia" To takie fajne slowa jak sie z ludzmi rozstajesz...
              • kora3 Re: Email do bylego szefa 22.07.20, 09:54
                Nie Engine, to nie było to sami - dziw, że nie rozróżniasz takich sytuacji. "Do zobaczenia" a nawet "ZDZWONIMY się" - tosą czysto kurtuazyjne zwrorty - zgadzam sie w pełni.
                W innym wątku było o pani, którą poproszono o numer telefonu, a nie chciała dać i tu padłą taka rada, że mozna było powiedzieć, iż się telefonu swego zapomniała, numeru swego nie pamięta wiec prosi o numer pana i ona zadzwoni. Ja jestem zdania, że takie coś jest konkretną DEKLARACJĄ, że się nawiąze kontakt i jesli sie tego nie chce, to ABSOLUTNIE się takich rzezcy nie mówi!
                Tu pan były szef nie rzucił "A będziemy w kontakcie" tyko KONKRETNIE poprosił wątkodaczynię, by wysłała mu sms ze swoim nowym adresem - domyślam sie, ze formowym, z nowej pracy. To jest - powtórzę - konkret. Jasne, to wcale najprawdopodobniej nie oznaczam że szefowi mega zalezy na tej znajomosci zaraz - pewnie zależu mu normalnie - chciałby mieć namiar na dawną pracownicę, z którą pewnie fajnie się pracowało i tyle.
                • engine8 Re: Email do bylego szefa 22.07.20, 18:39
                  Zgadzam sie.. Szef wyraznie poprosil o przeslanie kontaktu SMS-em a jedynie autorki maz sie wtracil z tym emailem i nie bylo zmiany decyzji czy potwierdzenia ze strony szefa.
                  I nalezalo wyslac SMS-em... i nic ani wiecej ani mniej.
          • kora3 Engine - mam pytanie. 22.07.20, 09:11
            Jesli możesz - odpowiedż, bo bardzo mnie to nurtuje. Dlaczego Tobie - wnoszę z Twoich wpisow - każda sytuacja i relacja w której występują kobieta i mężczyzna kojarzy się damsko-mesko?
            Nie tylko w tym wątku - bo pamiętam, że i w innych wyrazałeś zdanie w tym tonie. Przecież nie jesteś już młokosem i nawet jesli TOBIE tak sie zawsze kojarzy, to obserwijesz innych też i wiesz, że są pary pzryjació dwupłciowych, kolezeńskie, zwyczajne znajomosci kobiet i męzczyzn BEZ podteksdtów seksualnych. Tak samo z tą niechęcią współmałzonka/nki do tego,. by druga połowa miała jakieś znajomości z kobietą/męzczyzną. Moze być, ze TY masz taki układ w zwiazku - nie komentuje, bo Twoja i twej partnerki sprawa. Ale przecież WIDZISZ< ze ludzie z reguły nie zyją w takich związkach.
            • engine8 Re: Engine - mam pytanie. 22.07.20, 19:01
              "Dlaczego Tobie - wnoszę z Twoich wpisow - każda sytuacja i relacja w której występują kobieta i mężczyzna kojarzy się damsko-mesko? "

              Wlasnie dlatego ze juz nie jestem mlokosem i przeszedlem przez zycie korporacyjne.
              No i moze dlatego za jak patrze a kobiety to widze w niej wspolpracownika, znajoma, przyjaciela , kolezanke, ale i kobiete. I jak przyjaciolka czyt nawet kolazanka z pracy ubierze bluzke z duzym dekoltem i usiadzie przede mna - to widzie to co pokazuje i niestety reaguje na to. A jak jeszcze dyskusja zjedzdza na jkeis tematy damsko meskie to rozmowa i podteksty sa inne w ukadach mesko -meskich czy damsko-damskich niz mieszanych.
              I wiem ze granica bliskosci ma tendencje to zacierania sie jesli chodzi o "bliskosci" pod roznymi wzgledami - pod wzgledem, zainteresowan, znajomosci, przyjacielstwa i plci...

              Absolutnie nie twierdze jednak ze KAZDA ale wiekszosc "ukladow" w sferze prywatnej gdzie spotykamy sie z plcia preciwna na osobnosci ma podtekst damsko meski.. ale wczesniej czy poznej "otrze" sie o to/
              W korpporacjach spotykamy sie najczescije sluzbowo i zwykle na tym to pozostaje z racji funkcji jakie pelnimy i zadan jakie mamy do wykonania. Tam obowiazuja pewne zasady uboru i tematow a w sytuacjach przyjcielskich otwrieramy sie i "zblizamy" - jakkolwiek kto mozna okreslic jak z kazdym przyjacielem.
              Z przyjcielem - mezczyzna czy kobieta czujemy sie swobodnie i mozemy rozmwiac o wszytkim - lacznie z seksem i kiedy z mezczyzna nie musimy nawe sie nad tym zastanawiac bo jedno jest pewne ze nie pojdzemy razem do lozka .. to juz z kobieta niet za bardzo... Musimy uwazac aby nie bylo nic odebrane niewlasciwie...

              A mezczyzna jest mezczyzna oraz kobiet jest kobieta i nie mozna tego biologicznego aspektu niestety wylaczyc...
              Oczywiscie ze moza miec poza malzenskie znajomosci plci przeciwnej ale nie widze powodu aby do takich kontaktow nie wlaczac partnerow chocby z dwoch powodow - swojego bezpieczenstwa i ich poczucia bezpieczenstwa..
              • engine8 Re: Engine - mam pytanie. 22.07.20, 21:22
                I jeszcze dodam ze co innego miec zwiazek z duza doza niezleznosci tolerowanej a co innego kiedy cos sie robi - albo samo zachwanie sugerauje ze sie robi, poza plecami, bez aprobaty a moze nawet wbrew temu co partner preferuje.. I zwykle w zwiazakch dlugoterminowych zachowanie partnerow takie czy inne i reakcje na tego typu sprawy opiera sie na historycznym podlozu... co mniej wiecej znaczy ze jesli nie mamy 100% wzajemnego zaufania to sa ku temu przyczyny.
                A jak sie to mowi - "klodki sa jedynie po to aby ludzie uczciwi pozostali uczciwymi" smile
                • annthonka Re: Engine - mam pytanie. 23.07.20, 08:40
                  Starszy pan, na emeryturze poprosił ją o namiary. Na razie wygląda na to, że zrobił to kurtuazyjnie, na zasadzie "koniecznie musimy się spotkać". A być może zrobił to z życzliwości, bo jest ciekawy jak się tam kobiecie układa, zresztą poprosił o ten adres otwarcie, w obecności swojej żony i męża wątkodawczyni. Serio uważasz, że utrzymanie kontaktu w takich okolicznościach to jest omijanie i sekretne podchodzenie od tyłu?

                  Odpowiedz proszę co jest niebezpiecznego w utrzymywaniu kontaktów z przyjacielem? Zaznaczam, że nie mówię tu o nawiązywaniu nowych znajomości za plecami partnera, tylko o osobie płci przeciwnej, którą znamy od dawna, czasem dłużej niż swojego partnera.


                  A jak sie to mowi - "klodki sa jedynie po to aby ludzie uczciwi pozostali uczciwymi"

                  Czyli kontrola najwyższą formą zaufania??

                  Ja się czuję bardziej komfortowo w związku opartym na wzajemnym zaufaniu niż na kłódkach, podejrzewam, że nie jestem jedyna wink. No ale co kto lubi.
                  • 10iwonka10 Re: Engine - mam pytanie. 23.07.20, 10:06
                    Mnie sie wydaje ze ten Pan lubi autorke wątku - zna ja i meza od dawna wiec może rzeczywiście jest ciekawy jak im sie będzie układać w nowym miejscu. Mam jednak wrażenie ze ta znajomość pozostanie dosc luźna .... email/.tekst od czasu do czasu.... może życzenia Świąteczne.
                • kora3 Re: Engine - mam pytanie. 23.07.20, 11:17
                  Engine, ja na serio ROZUMIEM, że Ty masz swoje odczucia, czy też doznania związane z kolezankami z pracy, czy też nie tylko z pracy. Ludzie są różni i nie mnie oceniać. Ja sie jedynie dziwię, że Ty swoje subiektywne odczucia transponujesz na wszystkich innych smile
                  To mi przypomniało o pewnej mej znajomej. Otóż pani ta, w okolicach mego wieku jest, a "od zawsze" gustuje w panach dużo od siebie młodszych. Nijak tego nie oceniam- jej sprawa - uprzedzam. Ale wlasnie transponuje swoje preferencje na inne osoby - np. zobaczywszy naszego fotografa, chłopaczynę owszem przystojnego wg ogólnie przyjętych standardów młodszego ode mnie i od niej o POKOLENIE - skomentowała do mnie potem, że mam szczęscie pracować z "mega ciachem" i moze coś z tego będziesmile
                  Przyznam się, ze otwarcie parsknęłam śmiechem, bo na serio OSTATNIĄ rzeczą jaką myslelabym o tym fotografie, to jak o mężczyźnie - w sensie dla mnie.
                  Natomiast owszem - spędzam z nim sporo czasu służbowo, ale także poza służbowo - no u licha BARDZO go lubię. Uwazam go też za osobę bardzo odpowiedzialną - co w tym wieku nie jest powszechne oraz pracowitą. O seksie nie rozmawiamy, ale o związkach -owszem - bo chlopak sie zwierza, chce porady, a od dwej matki, osoby coś z rok ode mnie młodszej, nie moze tego oczekiwać. Ostanio mi powiedział "Wiesz ja mam lepszy kontakt z Tobą, niż z własną matką" i pewnie tak jest
        • znana.jako.ggigus Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 18:39
          la_felicja napisała:
          napisałaś:
          > On juz nie ma adresu sluzbowego, bo odszedl na emeryture.
          no to sms.
          Napisałaś:
          Malo eleganckie to by bylo, gdybym dzielila sie moimi przypuszczeniami z kims, kto zna te pania lub
          > tylko o niej slyszal.
          No napisałaś to tutaj.Ale mniejsza
    • kora3 Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 08:30
      Jasne, że wypada tym bardziej, że eksszef prosił o takie własnie podanie mu adresu...

      Niekoniecznie musi być tak, że to żona pana wykasowała mail od Ciebie. Ja ostatnio poganiałam kolegę, żeby mi wysłał wreszcie coś mailemsmile Zarzekał się, że poszło. Sprawdzałam - nie ma. Jakoś tak z rozpedu zajrzałam do spamu - JEST smile Dlaczego system wrzucił to do spamu - nie wiem
        • la_felicja Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 20:38
          Ale co mi dal do zrozumienia? Sam mnie poprosil adres, pierwszy z tym wyskoczyl, nawet sie lekko zdziwilam, po kiego grzyba mu adres, skoro wie, do jakiego miasta sie przenosze, ma moj nr komorki i adres mailowy, mnie by akurat tyle informacji wystarczylo.
          Gdyby zmienil zdanie na moj temat (w ciagu kilku dni, tak jak ci znajomi od malowania plotu z watku obok) i nie chcial zadnych kontaktow, to i tak powinien na maila odpisac jakies zdawkowe "Dzieki.Pozdr" czy cos w tym stylu - i ewentualnie potraktowac mnie chlodno lub nawet zignorowac przy jakichs nastepnych probach kontaktu.
          Dlatego myslalam, ze maila nie dostal (fakt, bije sie w piersi, nie powinnam byla podejrzewac jego zony, predzej jakis blad techniczny).
          Dlatego zapytalam na forum, czy to bylby nietakt (itd, patrz post startowy). Gdybym miala jakiekolwiek powody, zeby myslec, ze panu srednio zalezy na utrzymywaniu znajomosci, to by nie bylo sprawy.
              • kora3 Re: Email do bylego szefa 22.07.20, 08:33
                A to zależy Engine - bo jesli były szef napisze "dzięki za kontakt , pozdrawiam" to wypada nic nie napisać już. Ale jesli rozwinie temat w stylu "dzięki za kontakt. Co tam w nowej pracy? U nas zmiany bla bla bla ....Pozdrawiam" - to wypada odpisać co tam u niej ...
                • annthonka Re: Email do bylego szefa 22.07.20, 09:15
                  No dokładnie, wszystko zależy od treści odpowiedzi. Jeżeli szef zapyta co tam u niej słychać to wtedy wręcz nieładnie byłoby nie odpisać. A swoją drogą ciekawe, czy w końcu odpisał czy nie, może się dowiemy.
                  • kora3 Re: Email do bylego szefa 22.07.20, 09:41
                    Moze sie dowiemy, ale na marginesie, to po raz kolejny na tym forum rozwaliło mnie doszukiwanie się drugiego - jakiegoś damsko - meskiego - dna w całej tej skądinąd banalnej sytuacji. Trochę temu "winna" sama wątkodawczyni, która tak jakoś pomysłała, ze zona moze sobie nie zyczyć, choć przyznała tu, że nijakich przesłanek do tego nie miala.
                    I w ogóle zadziwnia mnie jak mozna zastanawiać się czy narzuca sie ktoś, kogo POPROSZONO o kontakt smile
                    • engine8 Re: Email do bylego szefa 22.07.20, 19:09
                      Kontakty - jak sama pisalas, utrzymuje sie w jakims tam celu?
                      A jaki cel ma emeryt aby utrzymwac kontakt z mloda byla pracownica?
                      Skoro zna oboje i chce utrzywac ICH ukaldy z NIMI z jakichs tam powodow to co innego ale personalne tylko pomiedzy nim i mloda dziewczyna?
                      Nic kryminalnego ani niemoralnego ale tez wartego chocby podniesinia wzroku...?
                      • kora3 Re: Email do bylego szefa 23.07.20, 11:22
                        Engine, no i własnie wychodzi TWOJA preferencja, którą transponujesz na innych smile TY kontakty z młodą ekspodwładną utrzymywałbyś w celach "mam nadzieję, że kiedyś sie przydarzy" i ja to rozumiem - tak masz. Ale nie przenoś tego na innych - pan były szef pewnie nasza wątkodawczynię zwyczajnie polubił i pewnie też doceniał jej pracę. Stąd chjciałby zachować jakiś tam luźny kontakt z nią - to wszystko zapewne smile
                      • kora3 Kontakty z nim/nią i nimi Engine 23.07.20, 12:04
                        Jeszcze jedno mi się nasunęło - otóż gdzieś tu piszesz, że jak sie jest w długim związku to znajomi pani z niego i pana siłą rzeczy stają wspólnymi. To prawda - ale własnie stają się współnymi ZNAJOMYMI - niekoniecznie zaraz przyjaciółmi, czy bliskimi znajomymi. Co prawda teraz jest taka moda, że "przyjaciele" mówi się o ludziach od współnych kaw i dzieci w tym samym wiekusmile, ale obije wiemy, że tacy to "przyjaciele", jak z ans kosmonauci. smile
                        Mówimy teraz o prawdziwej zażyłości. Otóż - na przykładzie państwa z tego wątku. Pani watkodawczyni o pan jej były szef znają się - jak rozumiem - ze wspólnej pracy. W niej pewnie siłą rzeczy spedzali z sobą sporo czasu i zdążyli się dobrze poznać. Dla pana eksszefa maż wątkodawczyni to tylko maż podwladnej, a dla żony pana szefa pani to tylko byla podwładna męża. Ow mą z i ta zona dla siebie wzajemnie są jeszcze dalszymi znajomymi - żona bylego szefa żony i mąż bylej podwładnej meza - spotkali sie TYLKO dlatego, że ich połówki nawiązały relacje.
                        Nie mozna oczekiwac, że relacje między dwojgiem ludzi przeniosa się zaraz na ich połowy Engine - mogą się przeniesc , wcale nie muszą.

                        Przykład z wlasnego poletka: nasz dentysta jest jednocześnie przyjacielem od dziecinstwa mego partnera. Wcześniej znałam go głownie ze słyszenia, bo mieszkał w innym regionie. Parę lat temu wrocił na stare smiecie po rozwodzie. Poznaliśmy się i polubiliśmy - fajnie. Ale nadal ja jestem TYLKO jego kolezanką, a mój partner jest jego PRZYJACIELEM. Stąd mój partner zapewne zna szczegóy jego rozwodu, a ja ich nie znam i nic dziwnego! Ja też mu się nie zwierzam z problemów swoich, bo od tego mam SWOICH przyjaciół.
                        No, ale przyjaciel partnera jest męzczyzną...I co z tego? Mój partner miał damskiego przyjaciela przez wiele lat. Niestewty ta pani już nie żyjesad, ale dane mi było ja poznać z czego bardzo się ciesze...Znali się od kiedy pamiętali, bo wychowywali sie na jednym podwórku rzec mozna. Nigdy nie byli parą, ale mimo wyjazdów obojga daleko w pewnych okresach życia nie stracili kontaktu. Też mam takiego przyjaciela od 33 lat poznaliśmy się w średniej szkole, teraz mieszkamy 700 km od siebie, ale nadal pozostajemy przyjaciółmi. Moj przyjaciel mego partnera lubi z wzajemnoscią, ale pzreceiż oczywiste, ze sie mu z osobistych spraw nie zwierza, bo to jest TYLKo jego znajomy! Co innego ja - przyjaciel.
                      • la_felicja Re: Email do bylego szefa 26.07.20, 13:18
                        Engine, nie wiem, skąd wziąłeś pomysł, że jestem młodą dziewczyną? Kobiety po czterdziestce też bywają pracownicami oraz zmieniają pracę.
                        A szef owszem emeryt, ale młody, świeżo po sześćdziesiątce.
                        A tak w ogóle to nie jest mój szef z ostatniej pracy, ale z przedostatniej.
        • annthonka Re: Email do bylego szefa 20.07.20, 20:42
          To prawda, w poście startowym wyglądało to trochę inaczej. Być może prośba o kontakt i nowy adres była kurtuazyjna, żeby coś powiedzieć na zakończenie spotkania przy kawie.

          Być może szef miał kilka spotkań pod rząd i nie miał czasu odpisać od ręki, ale jeżeli nie odpowie na tego smsa, to wtedy sytuacja jest na tyle jasna, że nie należy go zaczepiać trzeci raz.
    • la_felicja Re: Email do bylego szefa 26.07.20, 13:14
      Dzięki za wszystkie rady. Spieszę donieść, że szef mi odpisał. Kilka dni temu przysłał mi długiego sms-a, w którym przeprosił za długie nieodpisywanie. Pomagał synowi w przeprowadzce i dlatego nie mógł odpisać. Poprosił, żebyśmy zostali w kontakcie, żeby daćmu znać, jak mi idzie w nowej pracy, a kiedy będę znów w okolicy - żeby dać mu znać, to się znowu spotkamy na kawie.
      Odpisałam, że będzie mi bardzo miło i tyle.

      Mój mąż stwierdził, że jestem strasznie sztywna i niepewna siebie, skoro snuję takie rozkminy, czy wypada, czy nie wypada, jak odpisać, żeby nie było nietaktownie itd. i że w ogóle nie powinnam się przejmować jakimiś niuansami i być bardziej otwarta, w końcu szef i jego żona to tacy sami ludzie, jak my...no ale na to już nic nie poradzę, widać mam to wpisane w geny, że zawsze się boję popełnić niezręczność...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka