01.03.23, 06:55
Miłego dnia emateczki!
Co tam macie dziś w planach?
Co na obiad?
Co słychać w ogóle?
Obserwuj wątek
    • bazia_morska Re: Boop! 01.03.23, 07:05
      Obiad będzie dopiero w sobotę, ty musisz jeść codziennie?!
      • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 07:06
        Próbowałam przeforsować jedzenie co trzy dni, ale mam rodzinę obżartuchów i protestują stanowczo 🙄
        • arthwen Re: Boop! 01.03.23, 13:50
          Nie wiesz, że najlepiej świecić przykładem? Jak zaczniesz sama, to widząc jak rozkwitasz bez codziennego obżarstwa 3 posiłkami migusiem dołączą!
          • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 14:15
            Od lat świece przykładem niejedzenia śniadań a młoda i tak o 6 się drze że głodna :p
            • bazia_morska Re: Boop! 01.03.23, 18:23
              Kołczujesz ją zbyt słabo!
            • kropkaa Re: Boop! 01.03.23, 20:46
              Jesteś dla niej za miękka. Śniadanie będzie za 3 dni, mówisz stanowczym tonem i zamykasz drzwi do pokoju. Obojętnie który pokój i jakie drzwi.
    • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 07:14
      W planach mam 200 km w jedną stronę i rozprawę wyjazdową. Na obiad będą pierogi z baru mlecznego i pomidorowa. Zamówiłam nowe okulary, więc na wiosnę będę piękna jak kwiat róży (tylko trochę łeb za duży). Jutro wyniki TK mamy i nieprzyjemna rozmowa w pracy. W piątek ostatnie urodziny z trójką z przodu.
      • mika_p Re: Boop! 01.03.23, 07:29
        No to z góry życzę stolatstolat.

        Na obiad zapiekanka makaronowa
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 07:33
          Dzięki 🙂
      • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 07:47
        Rozprawę wyjazdową wygrasz. Rozszarpiesz ich na strzępki i będzie ok.
        Pierogi mówisz...? Chyba mam pomysł, ponieważ mam też dzień wolny. Pomidorowej mi się nie chce robić, ale pierogi...
        Okularów nie noszę, ale nie wątpię, że tobie będzie jeszcze ładniej niż bez.
        Trzymam kciuki za wyniki TK mamy! Bardzo! Daj znać, czy jest ok, chociaż w miarę...
        Z góry kolejnych dwudziestych czwartych urodzin. Udanych.
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 11:04
          Dziękuję, ja do okularów już jestem przyzeyczajona, w końcu noszę je przez prawie 3/4 życia.

          Ugoda alimentacyjny zawarta, co mnie cieszy, gdyż albowiem "tatuś roku" dotąd chciał chyba, by dziecko żyło energią słoneczną, ale zbiorowym wysiłkiem Pana (!!!) Sędziego i moim udało się go przekonać, że dziecko zielone nie jest i fotosynteza nie zadziała. W sumie może przed rozprawą czytał o jedzeniu raz na 3 dni...
          • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 11:32
            Jesteś najlepsza! smile
            • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 13:03
              Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona z dzisiejszej rozprawy. Alimenty podniesione i co najważniejsze - szybko. A ojciec roku nieco przyhamowany w swoich zapędach. Najbardziej mi się podobało jak chciał się ode mnie dowiedzieć, z czego matka dziecka mi płaci. Chyba mi reakcja wypełzła na twarz, bo wysoki sąd się czeguś bardzo ucieszył, uśmiech rozpromienił sedziowskie oblicze i akurat jak nabierałam powietrza, żeby Panu uprzejmie wyjaśnić, że się nie dowie, to sąd powiedział "Uuuuuu, nieeee, proszę pana, pani pełnomocnik nie będzie odpowiadać na żadne pytania."
              • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 13:18
                Lubię ten sąd! Znaczy tego sędziego. big_grin
                • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 17:07
                  Też lubię. Pierwszy raz byłam u niego na sali ale jestem za.
              • extereso Re: Boop! 01.03.23, 13:26
                😁👍
              • panna.nasturcja Re: Boop! 01.03.23, 19:49
                Brawa dla tego wysokiego sądu!
          • turbinkamalinka Re: Boop! 01.03.23, 23:45
            daniela34 napisała:

            >
            > Ugoda alimentacyjny zawarta, co mnie cieszy, gdyż albowiem "tatuś roku" dotąd c
            > hciał chyba, by dziecko żyło energią słoneczną, ale zbiorowym wysiłkiem Pana (!
            > !!) Sędziego i moim udało się go przekonać, że dziecko zielone nie jest i fotos
            > ynteza nie zadziała. W sumie może przed rozprawą czytał o jedzeniu raz na 3 dni
            > ...

            Ty zwyczajnie nie doceniasz ojców. Facet się naczytał ematki. Dowiedział się, że dzieci są grube, nie chcą ćwiczyć, tylko przed kompem by siedziały. Więc dbając o zdrowie swojego dziecka z góry ograniczyli przekąski i nie dając kompa. A ty od razu uderzasz w wysokie C, że nie dbają smile
            • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 23:50
              Masz rację. Ja w ogóle nie doceniam ojców roku sad
      • aqua48 Re: Boop! 01.03.23, 09:52
        Daniela, wchodzisz w piątek na wyższy stopień, gratulacje! Trzymam kciuki za mamę.
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 10:59
          Dziękuję 😘
      • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 10:46
        Wszystkiego najlepszego, daniela! Kciuki za wyniki TK mamy.
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 11:00
          Dziękuję 😘 🙂
      • kura17 Re: Boop! 01.03.23, 14:00
        > W piątek ostatnie urodziny z trójką z przodu.

        och Daniela - Ty ostatnie z trojka z przodu, a moj syn pierwsze dorosle wink
        w piatek bede matka doroslej osoby!

        buziaki przed-urodzinowe!!
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 14:20
          Dziękuję, Kuro. Najlepsze życzenia urodzinowe dla syna.
          • extereso Re: Boop! 01.03.23, 15:09
            To ja też najlepsze i młodej prawie czterdziestoletniej i już dojrzałemu 🥳🤩
            • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 16:45
              Dziękuję
          • yuka12 Re: Boop! 01.03.23, 17:26
            Przyłączam się. 100 lat i dużo zdrowia dla mamy.
            • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 17:38
              Dzięki 😀
        • yuka12 Re: Boop! 01.03.23, 17:26
          Wszystkiego najlepszego dla potomka 😁
        • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 18:12
          O! Dorosły potomek. Gratulacje i wszystkiego najlepszego dla dorosłego!
        • eliszka25 Re: Boop! 01.03.23, 22:11
          Kuro najlepszego dla dorosłego bombelka!

          Jak ten czas leci, mój starszy za 1,5 roku też będzie dorosły 😱!
      • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 17:59
        Cóż powiedzieć, powodzenia we wszystkich ważnych sprawach i sto lat ❤️
        Ja dziś pierwszy raz w życiu robię gyoza, bo ile można zamawiać coś tak prostego ( z wyglądu) do zrobienia:p
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 18:03
          Dzięki i powodzenia przy gyoza wink
          • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 19:51
            Jak na pierwszy raz to wyszły spoko:p
            • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 19:54
              Bardzo ładne. Aż nabrałam ochoty, żeby zrobić, ale NIE!!! Jutro będę piec urodzinowe ciastka, żadne tam pierożki.
              • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 20:01
                Ja też jutro będę pięć ciastka, dziecię ma ostatnio ciągoty kuchenne.
                • szarmszejk123 Re: Boop! 02.03.23, 18:13
                  Ciasteczko?
                  Tylko uprzedzam, że piekielnie słodkie!
                  Potrójna czekolada:p
                  • kocynder Re: Boop! 02.03.23, 19:22
                    Sadystka... A ja powinnam schudnąć! Idę po biszkopty. Na szczęście twoje cymesy ode mnie daleko... big_grin
                  • daniela34 Re: Boop! 02.03.23, 19:24
                    U mnie na razie "work in progress" - jeszcze surowe.
                    • szarmszejk123 Re: Boop! 02.03.23, 19:30
                      Twoje to na pewno będzie arcydzieło, moje to takie " wymieszaj, spłaszcz, piecz" a'la "amerykańskie", w sam raz na zdolności kilkulatki:p
                      • daniela34 Re: Boop! 02.03.23, 19:55
                        Te amerykańskie chocolate chip cookies są bardzo fajne. Moje w piekarniku. Jeszcze tylko krem, powidło, dwoje niewolników do sklejania i będą gotowe.
                  • rosapulchra-0 Re: Boop! 03.03.23, 08:34
                    Przepraszam, ale na sam widok i info o potrójnej czekoladzie mnie zemdliło..
                    • szarmszejk123 Re: Boop! 03.03.23, 08:54
                      Cóż, mnie trochę też :p są zdecydowanie za słodkie dla mnie, ale mąż i młoda zadowoleni, nie zmarnują się:p
                    • interstate95 Re: Boop! 03.03.23, 14:56
                      Rosa, mnie też zemdliło, ale dla odmiany z łakomstwa : D
                      Staram się nie wchodzić w wątki, gdzie dziewczyny kuszą zdjęciami słodkiego , a zawierającego czekoladę już w ogóle. Ale jakoś zawsze dziwnym trafem - nie, żebym się broniła - się natknę i naprawdę nie wiem ile trwają objawy zespołu odstawienia, u mnie chyba do końca życia.
                      Widząc zdjęcia dosłownie czuję smak i zapach tych wspaniałości. Mój żołądek też je widzi ; )
                      Jestem uzależniona od wszystkiego zawierającego czekoladę albo karmel.
                      A nie mogę i nie powinnam. U mnie nie ma pojęcia " jedno ciastko", " jedna kostka", " kawałeczek" i tak jak alkoholik nawet kieliszka, tak ja nawet polizać, uch.
                      Młójbłoże
                      Potrójna czekolada.
                      Ależ to musi pachnieć <3


              • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 20:06
                Pierożki lepsze! Kichaj na ciastka! wink
                • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 20:07
                  Nakichałabym, ale już obiecałam 🙄
                  • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 20:17
                    To było do Danieli! Która "podpuszczona przez ciebie zaczęła rozważać pierożki, ale musi ciastka... wink Ja tam bym wolała urodzinowe pierożki, oryginalnie, a nie nudno i typowo ciastka... Chociaż ciastka Danieli nie bywają nudne... No to nie. I pierożki i ciastka! O!
                    • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 20:20
                      To jest myśl 😁
                  • turbinkamalinka Re: Boop! 01.03.23, 23:49
                    To zróbcie i wtedy nakichaj tongue_out
            • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 23:03
              A powiesz, co jest i jak się to robi? Jakimś przepisem rzucisz? Pięknie proszę.
      • eliszka25 Re: Boop! 01.03.23, 22:09
        Trzymam kciuki za wyniki Twojej mamy i 100 lat z okazji urodzin! Spełnienia marzeń 🍀. Pochwal się ciastami, jak upieczesz!
        • daniela34 Re: Boop! 01.03.23, 22:23
          Dziękuję, Eliszko😘
      • daniela34 Re: Boop! 02.03.23, 14:06
        Słuchajcie, piszę tu, bo to chyba najświeższy wątek, w którym wspominałam o badaniach mamy - chyba jest ok na moje oko. W jamie brzusznej nic niepokojącego nie widać. Oczywiście skonsultujemy jeszcze z jej lekarzem, ale chyba jest dobrze. Dzięki wszystkim za kciuki jeszcze raz. Ja przy odbiorze badań ze stresu przycięłam sobie lewą rękę drzwiami, mam uroczo fioletowe palce, ale wszak potrzeba nam w życiu więcej kolorów.
        • szczypawka100 Re: Boop! 02.03.23, 16:39
          Jupiii!
        • kocynder Re: Boop! 02.03.23, 16:45
          SUPER! Oby lekarz potwierdził. smile Nadal trzymam kciuki. smile
        • szarmszejk123 Re: Boop! 02.03.23, 16:52
          Super!
        • rosapulchra-0 Re: Boop! 03.03.23, 08:37
          To bardzo dobra wiadomość! Wszystkiego dobrego dla mamy.
          • daniela34 Re: Boop! 03.03.23, 15:09
            Dziękuję 😘
    • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 08:29
      Na obiad indyk w pomidorach z boczkiem, czy tam inna zapchajdziura.


      A co do reszty: pomidor.
      • stephanie.plum Re: Boop! 01.03.23, 10:13
        ładna mi zapchajdziura!
        :~D

        u mnie, co do reszty, masakra piłą.
        • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 11:03
          Jaka masakra piłą?
          Policytowałabym się, ale czuję, że moje powody są niewspółmierne do tego, jak bardzo mam ochotę narzekać.
          Zamiast tego wysmarowałam posta, pod Twoim poniżej, ale nie zdążyłam opublikować, bo wycięli.
          Wkleję więc tu.
          • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 11:03
            "E tam Stefka, jeszcze Cię to dziwi? Forum się składa w większości z zawistnych ... (brakuje mi epitetu, który dość mocno by wyraził to co myślę), które poprawiają sobie humor cudzym kosztem.

            Ostatnio piękna rywalizacja w konkursie, kto bardziej spektakularnie rzygnie, odbyła pod postem Picathartes w wątku o wychowywaniu dzieci. Nie wdając się w szczegóły, Pica jest znienawidzona przez forum, bo:
            jest super zgrabna, choć urodziła dwójkę dzieci, ma formę, która nie mieści się nawet w wyobrażeniach przeciętnej ematki, jest w szczęśliwym związku, zrobiła fajną karierę, którą zapracowała sobie na swoje fajne życie w szwajcarskich (chyba) górach i generalnie, bije z jej postów, że jest ze swojego życia bardzo zadowolona.

            Ostatnio znowu popełniła kolejny straszliwy, forumowy grzech - bo napisała, że wszystko osiągnęła sama, bez pomocy rodziców.
            No kurfa, jak tak można!???
            Nie dość, że szczupła, obrotna, to jeszcze taka zadowolona? Jebuuuut jej z glana!

            I zebrała się pod jej postem szarańcza, która niepytana i w kompletnym oderwaniu od kontekstu wątku, zaczęła jej wmawiać wszelkiego rodzaju zaburzenia. Uprawia sport= ma adhd, jest szczupła=zaburzenia odżywiania, miała kiedyś jakiś kryzys=do dziś musi być w depresji, zatrudniła nianię=tak naprawdę nie ogarnia swojego życia. Serio, kilka różnych forumek, po prostu się na nią rzuciło, przerzucając się "dowodami", że u Picathartes nie jest wcale tak dobrze, jak Pica myśli.

            U Mony przez długi czas było podobnie - sielanka, dziecko, pies, soczyście zielone pola na fotach, talent kulinarny, fajne włosy, oczy, talia, szczęśliwy związek z Włochem, kupno domu, a do tego jeszcze wszyscy ją na forum lubili. No za dużo tego dobrego! Dobrze, że się w końcu wizerunkowo wyjebała! Teraz przy każdej możliwej okazji, można jej pjerdolnąć między oczy."
            • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 11:06
              Bardzo słuszna uwaga. Swoją drogą te, co kamieniami rzucają są takie pewne własnej świętości, czy cieszą się, że o nich prawda się jeszcze nie wydała. A pól do nadużyć jest nieskończenie wiele..
              • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 11:12
                Ja myślę, że one rzucają kamieniami bez większego przemyślenia. Gdyby jakakolwiek myśl zdążyła przelecieć w tym kontekście przez ich kurze móżdżki, to same doszłyby do wniosku, że są zawistnymi hipokrytkami.
                • erdasa Re: Boop! 01.03.23, 11:17
                  Hipokryzja (od gr. ὑπόκρισις hypokrisis, udawanie) – fałszywość, dwulicowość, obłuda[1]. Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych.

                  Pomyślmy do kogo pasuje ta definicja.
                • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 11:31
                  Toteż ja od daaawna traktuję forum li i jedynie jako rozrywkę. Jak zaczyna być za chamsko albo za głupio - to wzruszam ramionami i idę dalej. Nie będę na siłę udowadniać jednej z drugą, że pisze kocopoły od których się zwoje mózgowe prostują, bo i po co? Choćby jej sam święty Piotr na kolanach przysięgał - to racji jedna z drugą nie przyzna, a mi szkoda czasu na bezsensowne gardłowanie.
                  Jakiś czas temu jedna z "urzędujących" zaczęła pisać głupoty. Nie ma wielu rzeczy na których się znam, nie pretenduję do obszernej wiedzy ze wszystkich możliwych dziedzin życia, ale akurat w tym temacie - wiem bardzo dużo. Napisałam jak jest. I co? Ano i jajco. Nie tylko (oczywiście!) nie przyznała mi racji, ale zaczęła ataki "personalne", zleciało się stado jej podobnych "kwoczek" i zaczęły jazgot. Napisałam, że nie mają wiedzy, a dyskusje na poziomie "A ty kiedyś mi napisałaś, że mnie nie lubisz!" zakończyłam na etapie przedszkolnym, więc dziękuję za uwagę.
                  Z tym, że masz rację, sporo stałych forumowiczek tylko czai, żeby dowalić. I nie wiem, prowadzą sobie jakieś archiwum imienne nicków? Bo komu by się chciało pamiętać, że nick x w 2009 napisała to, a teraz tamto! Aaaa! Kłamczucha! Dobić!... big_grin
                  • stephanie.plum Re: Boop! 01.03.23, 11:56
                    mam tak samo jaaak Tyyyy... forum moje a w nim...

                    osoby, które na stówę prowadzą kartoteki. to jest na swój sposób fascynujące, nawet.
                  • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 16:04
                    Ja też traktuję jako rozrywkę - jestem już chyba ze 13 lat na forum 🙄 i to pod tym samym nikiem.
                    Niemniej, serce mam dość dobre (że tak se pozwolę samoocenić) i jak widzę masowe próby znęcania się ze strony grupy dorosłych kobiet (uważających się za inteligentne) nad jednostką, która nic złego nie zrobiła (ot, za dobre życie ma), to mam ostrą cofkę.
            • stephanie.plum Re: Boop! 01.03.23, 11:54
              najciekawsze jest to, że jak raczej nie studiuję wnikliwe życiorysów osób z ematki, tak akurat o tym, że Mona ma synka z pierwszego małżeństwa dobrze wiedziałam przed całą tą gównoburzą, bo ona po prostu o tym pisała.
              to nie żaden wstydliwy sekret, to jej życie, i temat nieco poważniejszy niż nos psa...

              jak dla mnie Mona nigdy nie udawała kogoś, kim nie jest.

              co do Picata...coś tam, przepraszam, ale i tak na pewno pomylą mi się literki, to Ci powiem, że sama się boję ją czytać, bo obcowanie z ideałem przepelnia mnie nabożnym lękiem

              :~)

              co do zjawiska przypierdalania się do kogoś na forum, to przecież nie tylko te idealne, sympatyczne i fotogeniczne mają pod górę. w sumie jeszcze gorzej chyba jest się przyznać do jakiejś słabości czy niepowodzenia. zaraz będzie analiza, że sama jesteś sobie winna. i wypominanie przez 10 lat.

              ale przecież właśnie te dziwne rzeczy sprawiają, że tu nie jest nudno...
              (tylko trzeba mieć w miarę twardą dupę).
              • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 16:15
                Gdyby Mona była facetem, to nikogo by tu nie obchodziło, że nie mieszka z dzieckiem.
                Ba. Medal by od forumek dostała, za to że jest na bieżąco ze sprawami syna i że się interesuje!


                Pica jest Twoim ideałem? suspicious
                Moim ideałem była moja promotorka - młoda kobieta o dziwnym stylu (ubrana w ciuchy chyba sprzed dwudziestu lat), zupełnie niewysportowana, o bardzo mocnym charakterze, baaaardzo sprawnym mózgu i ogromnej wiedzy. Na każdym spotkaniu z nią pociłam się ze stresu jak świnia (choć charakter spotkań był luźny, a ona była bardzo miła). Przypomniałaś mi ją hasłem "nabożny lęk" - dokładnie taki miałam!

                Pica jest dla mnie dowodem, że można być super sprawnym i mieć fajne życie jak się człowiek bardziej postara - po prostu lubię takie historie.



          • stephanie.plum Re: Boop! 01.03.23, 11:58
            masakra piłą, bo po godzinach w sadzie pracuję, i wyrywam przyrodzie kolejny kawałek ziemi.

            :~)
            • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 12:40
              Ja w piątek będę z piłą, chociaż sadu nie mam, liczy się? A, i ciekawa jestem czy "coś" zasiedli budkę - późną jesienią zawiesiłam na starannie wybranym stanowisku i trzeba będzie "obadać" czy jakiś ptaszor uznał że kwadrat ok. smile
            • aandzia43 Re: Boop! 01.03.23, 17:18
              Oczyszczasz z większych resztek organicznych przeszkadzających człowiekowi użytkować sad czy przygotowujesz glebę pod nowe uprawy (kwiatki, warzywa)?
      • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 10:46
        Podasz przepis?
        • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 11:18
          Tu nie ma za specjalnie przepisu, po prostu muszę zużyć to co jest w lodówce i zrobić przy tym minimum czynności, bo jestem chora i nic mi się nie chce. tongue_out

          Obsmażę pewnie kawałki piersi z indyka, zrzucę z patelni. Na patelnię wrzucę boczek, żeby się wytopił, do tego czosnek, zaleję pulpą pomidorową, dorzucę indyka. Do tego makaron, jeśli jakiś znajdę. I kleks śmietany kremówki na wierzch. Jakbym miała bazylię, to bym też dała.
          Często też wrzucam do takich "potraw" warzywa, które mi wypadną z lodówki, ale dzisiaj mi się nie chce.
          • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 11:23
            Dzięki!
    • yannefer Re: Boop! 01.03.23, 08:40
      Bujam się na huśtawce w salonie pijąc kawę. Nastawiłam warzywa na rosół, na obiad zrobię chłopakom tortille a wieczorem idziemy że starym na stand up.
      • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 09:45
        pokażesz tę huśtawkę?
        • yannefer Re: Boop! 01.03.23, 15:08
          Ah to taki zwykły kokon ogrodowy, dopiero go złożyliśmy i zamiast na ogrodzie wylądował w salonie. smile
      • katarrynka Re: Boop! 01.03.23, 12:23
        Jak na Sochę to też będęwink
        • yannefer Re: Boop! 01.03.23, 15:05
          Tak! Na Soche smile
    • aqua48 Re: Boop! 01.03.23, 09:58
      Na obiad mam kulki mięsne w sosie pieczarkowym z surówką i chyba dzisiaj kaszą. A zaraz potem lecę odebrać wnuczki z przedszkola i żłobka i siedzę z nimi do wieczora. Po drodze może wpadnę po nowe, zamówione perfumy do mojej kolekcji, więc wieczorem będę się zaciągać. Dostałam też informację o możliwości realizacji naszych pracowych planów wyjazdowych, będziemy z mężem siedzieć nad szczegółami. Piękny dzień się zapowiada.
    • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 10:43
      Obłędny jest nochal smile
      Ostatnio zachwycam się filmikami jak kuzyni twojego Chuckiego zaganiają owce do zagród lub gęsi w odpowiednio na to wyznaczone miejsce.

      Jaki obiad? Środę dopiero mamy.
    • erdasa Re: Boop! 01.03.23, 11:11
      Spieszmy się czytać posty tak szybko znikają.
    • jozefrobotnik Re: Boop! 01.03.23, 11:12
      A kot gdzie?
      • szarmszejk123 Re: Boop! 01.03.23, 11:56
        Prosz
        • maleficent6 Re: Boop! 01.03.23, 14:15
          Koteł rządzi w stadzie?
    • eliszka25 Re: Boop! 01.03.23, 13:41
      Nochal 😍

      Dzisiaj walczę ze sobą, ponieważ zaplanowałam sprzątanie, a obudziłam się w takim nastroju, jak w tej piosence

      m.youtube.com/watch?v=dULOjT9GYdQ

      Póki co sprzątnęłam jedną łazienkę, wstawiłam jedno pranie i ugotowałam obiad - piersi kurczaka w sosie z mascarpone wg zmodyfikowanego przepisu mysiulka. Jedzenie co 3 dni u mnie niestety nie wypali. Mam w domu dwa odkurzacze w postaci rosnących nastolatków płci męskiej. Jak nie dam obiadu, to boję się, że zjedzą lodówkę 🤪.

      Tak poza tym, to miała być wiosna i już kwiatki mi na trawniku kwitły, ale przyszła znów zima. Pizga mrozem i wiatrem, mgła nam góry zjadła i nastrój jak w zalinkowanej piosence. Najchętniej skuliłabym się pod kołdrą i przespała jakiś tydzień.
      • cudko1 Re: Boop! 02.03.23, 16:36
        eliszka25 moge o przepis prosic ?
        • eliszka25 Re: Boop! 03.03.23, 15:46
          ależ proszę bardzo smile

          tylko uprzedzam z góry, że robię z głowy i "na oko".

          piersi kurczaka kroję w taką grubszą kostkę, przyprawiam solą, pieprzem, papryką słodką i ostrą, wlewam chlust sosu sojowego i z łyżkę oliwy, mieszam, obsmażam na gorącej patelni żeby mięso się szybko "ścięło". dorzucam pokrojoną w kostkę sporą cebulę i ze 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę, smażę razem aż cebula się zeszkli, zalewam puszką pomidorów, dodaję ze 2 łyżki stołowe słodkiego sosu chili, przykrywam i gotuję jakieś 20 minut. od czasu do czasu trzeba przemieszać i pod koniec ewentualnie doprawić do smaku. do ugotowanego sosu dodaję opakowanie mascarpone 250 g - trzeba dobrze rozmieszać. gotowe! po dodaniu mascarpone nie trzeba już gotować.

          proporcje są na mniej więcej 4 piersi z kurczaka i puszkę pomidorów 400 ml. my to jemy z makaronem, ale myślę, że z ryżem też by pasowało.

          w tym samym sosie robię też czasem krewetki tygrysie i smakują obłędnie!
          • rosapulchra-0 Re: Boop! 03.03.23, 23:06
            A tu się zaśliniłam.. Wprawdzie to nie ja prosiłam o przepis, ale przeczytałam i bardzo dziękuję!
            • eliszka25 Re: Boop! 03.03.23, 23:31
              Nie ma za co. To w sumie zasługa mysiulka, bo przepis mam od niej.
    • arthwen Re: Boop! 01.03.23, 13:55
      Plany na dziś są już zrealizowane, teraz tylko czysta rozrywka. A na obiad pizza, z pizzerii, nie domowa, więc w ogóle relaks wink
    • 7katipo Re: Boop! 01.03.23, 13:58
      Powiedział nos 😍🥰
    • kura17 Re: Boop! 01.03.23, 13:59
      a ja dzisiaj - dzieki jedej z forumek - o malo ataku serca nie dostalam ...
      przyszedl mily pan do mojego biura i mowi, ze ma paczke dla mnie! nic nie zamawialam (nie wolno nam do pracy), poza tym bardzo dlugo trwa u nas przetwarzanie paczek, wiec i te pracowe rzeczy zamawiam do domu ...
      mowie - niemozliwe! o on "o tu, pani numer pokoju, pani nazwisko!"
      no to biore - i boje sie rozpakowac ...

      ... jak sie odwazylam, to znalazlam 3 syropy klonowe, prosto z Ontario! big_grin
      rich taste
      robust taste
      strong taste

      w piatek robie sobie home office i dzieciakom nalesniki an obiad! ha!
      • panna.nasturcja Re: Boop! 01.03.23, 19:55
        O wow, brawo dla tajemniczej foremki smile
      • eliszka25 Re: Boop! 01.03.23, 22:17
        Czyli skończyło się smakowicie 😋. Prześlij parę naleśników 😁

        Ja dziś robiłam krokiety z mięsa, które zostało mi z rosołu. Zapowiedziałam, że to ostatni raz. Nienawidzę robić krokietów. Nie wiem, co robię nie tak, ale zawsze mi pękają. Niby robię tak jak mama. Mamine nie pękają, moje tak. Ba! Nawet jak robię z mamą u mamy, to mi nie pękają, a jak robię sama u siebie, to się rozwalają 🤷‍♀️
    • interstate95 Re: Boop! 01.03.23, 15:30
      Papka z wibrysami i truflą <333

      O tym, że po domu pałętają się teraz 4 psy, bo ugięliśmy się i z interwencji przejęliśmy dwa staruszki wielkości omalże torebek mąki - już pisałam.Wiedzieliśmy, że nasze duże dwa staruchy które mamy teraz ( też z gatunku "nikt ich nie weźmie") zaakceptują, problemów większych nie będzie - ok.
      No ale. Mgnienie temu pożegnaliśmy w ciągu jednej doby ( uśpienie) dwa koty. Zrobiły miejsce jakimś dwóm następnym z trudnym życiem.
      Huknęłam w stronę fundacji - znaleźli takie o jakie mi chodziło, takie bez większych szans.
      Ledwie się otrzepałam, u mojej matki w bloku szczęśliwi spadkobiercy przejęli mieszkanie, a dwa koty wyjebali do piwnicy.
      Mąż dostał amoku. Od chłopa w więzieniu na dożywociu uratowało mnie to, że gnoje kładący łapy na mieszkaniu są z innego miasta, trudno ich złapać, a na miejscu zaledwie jest ekipa remontowa.
      W naszym Alcatraz mamy w związku z tym 4 koty, 4 psy i nie wiem jak to się stało. Nigdy nie planowaliśmy ogarniania ośmiu sztuk.
      Nieustający wieczorek zapoznawczo socjalizacyjny trwa.
      Trzymajcie kciuki, żebym się jakoś przyzwyczaiła.
      Na razie nie wierzę, że to się dzieje naprawdę.

      Mam teściową w domu. Otwarte (!!) złamania wszystkich palców prawej stopy.
      Gdybyście podczas wymiany umywalki na nową upały się, że stara noga kryjąca rury może sobie chwilę postać pod ścianą - uskakujcie kiedy się przewraca. A płytki na podłodze i tak pójdą, choćby nie wiem jak nóżkę podstawiać.

      I mamusię mam w domu. Przyjechała oglądać palce teściowej ( " no ja bym tak nie mogła" )
      I umierać z żalu, płaczę razem z nią.
      Jej znajda, już babuleńka, mimo wszelkich - wydawałoby się - zabezpieczeń przez zabiegiem, diagnostyczno farmakologicznych, nie wybudziła się z narkozy. Wet uprzedzał i sam się cykał, ale trzeba było ryzykować, to były zęby.

      Dzisiaj przyszła drewniana komoda do sypialni, taka z 16 małymi szufladkami.
      Kocham ją za jej urodę.
      Teściowa zaciekawiła się po co taka " niepraktyczna". Powiedziałam, że na skarpetki.
      Moja matka, legendarna wielbicielka strzelania nam rewizji po szafach i szufladach ( nie może się powstrzymać, to jakaś mania) już dobrze wiedziała PO CO ( kiedyś skontrolowała nam szafki nocne, wciąż mnie to śmieszy) powiedziała " hmmm" i - nie radząc sobie z nabytą kiedyś wiedzą - zmilczała fakt, że według jej postrzegania świata, za córkę i zięcia ma ostatnich zboczeńców.

      Jak ta komoda pachnie. Otwieram szuflady i zaciągam się jak ostatnia psychiczna.

      Zastanawiam się, czy w wariatkowie są osobne pokoje zamykane od wewnątrz i czy mogłabym wziąć ze sobą komodę - dla samego jej zapachu.

      Poza tym zupa pomidorowa, zupa ogórkowa, naleśniki zapiekane z serem i placki ziemniaczane z sosem cebulowo pieczarkowym.
      Mamusie postanowiły nam gotować wg koncertów życzeń.
      Nam się zazwyczaj nie chce.

      Gramy z mężem na gitarach.
      Wczoraj uciekliśmy z domu pograć.
      HANUMAN NAM WYSZEDŁ. ( Rodrigo y Gabriela)
      Dwa razy pod rząd, bez żadnego walnięcia.
      Wojna będzie chyba. Nie widzę innego wytłumaczenia, nie widzę.




      • piataziuta Re: Boop! 01.03.23, 15:52
        się dzieje 😂
      • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 15:59
        Busy big_grin
      • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 16:04
        Na twoim miejscu zaczęłabym szukać szpitala w którym przyjmą z komodą. Uwielbiam komody i sekretarzyki. smile
        Wieczorek zapoznawczy minie... Kiedyś. Albo przywykniesz. smile I tak ci fajnie!
        • interstate95 Re: Boop! 01.03.23, 16:34
          O, kocynder, że sobie przypomnę. Bardzo przebardzo dziękuję za polecenie w grudniu książek dla teściowej, była zachwycona <3 Wszystko jej żarło jak szalone <3

          Ja też kocham komody i sekretarzyki. I przepastne kredensy. Chciałabym mieć takich dużo, ale nie mam już miejsca. I chyba pieniędzy też.

          Daj, losie, żebym przywykła, bo na razie działam na autopilocie, w szoku chyba.
          Inaczej naprawdę zacznę szukać szpitala z jednoosobową dziuplą.
          Albo ucieknę w świat, wiążąc tobołek na kiju bilardowym i rzucając życie, zacznę zarabiać grając w bilard za pieniądze - na razie wszystko wydaje się lepsze.
          Osiem sztuk. Nawet zakładając, że 4 koty nauczą się wychodzić przez elektroniczne klapki działające na czipy i to tylko do woliery na tarasie ( 2 na pewno były wychodzące, 2 pewnie nie) to i tak jestem spłoszona jak nigdy w życiu. Jak to wszystko zacznie chorować, chyba będę musiała zacząć rabować banki.
          Trochę sobie nie radzę we własnej głowie, mając wrażenie, że jestem, pardą, w dupie.
          No ale nie weź mając warunki. Mając świadomość, że jak nie my, to schron i poniewierka.
          Obym przywykła. Oby.
          Bardzo biedne są, szczególnie te piwniczaki. Nie mogą się odnaleźć w nowej rzeczywistości i łamią mi serce. chociaż serduszko staram się mieć raczej twardawe, bo inaczej zwariuję.
          Żyły sobie spokojnie ze starszą panią. W mieszkaniu. Zmieniło im się wszystko.
          Idę. Módlta się za mnie, czy coś : ))





          • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 17:19
            Kurde, teraz będę kopać po grudniowych wątkach co polecałam... big_grin

            Kocham. Ale nie mam miejsca. Pieniędzy tez nie mam. Więc omijam z żalem. Albo wręcz odwrotnie - masochistycznie oglądam, macam, obwąchuję i w duszy wyję do księżyca.

            Trochę zajmie, ale raczej się dotrą. Z tego co piszesz cała ósemka to raczej seniorzy. Co prawda tacy mają już ugruntowane sympatie/antypatie, mają swoje przyzwyczajenia i nawyki, ale zwykle tez i więcej wyrozumiałości a mniej zaczepności.
            Nie da się nie wziąć. Sama raz "zapłaciłam" długim okresem (ładne parę lat) bo wzięłam na "tymczas" goldena. Dwuletniego. Wszystko było ok dopóki był słodką kuleczką. A potem... Chyba nie chcesz wiedzieć. Odebrano go "interwencyjnie" jak "państwo wyjechali na MIESIĄC wakacji zostawiając psa zamkniętego w szopie z rozdartym worem karmy i niemowlęcą wanienką wody. Na miesiąc. Co przeszedł wcześniej - nikt nie wie na pewno. Został u mnie do końca swoich psich dni, ale ciężkie to było. Nigdy nie nabrał zaufania do ludzi, był lękliwy, rzucał się (ja wiem, ze ze strachu, ale co z tego?)... I nie, nie jesteś pardą w dupie. Tylko w chwilowo trudniejszym kresie. Ale to minie, słowo! smile I za jakiś czas nie będziesz sobie wyobrażała, że było tak, że kogoś z tej ósemki nie było. smile
            • interstate95 Re: Boop! 01.03.23, 22:04
              Kocynder, szczerze dziękuję ci za tego goldena. Za to, że mógł u ciebie mieć dom.
              Zdaję sobie sprawę, jakie to musiało być trudne. I decyzja. I życie z nim.
              Bardzo mało ludzi jest gotowych ( i umie) przyjąć trudne, skrzywdzone, interwencyjne psy.
              Ogromnie się kłaniam.
              Każdy człowiek który chce, może i w efekcie uciąga życie z takim psem - jest dla mnie wyjątkowy.

              I dzięki za krzepiące słowa.Właśnie na to jakoś liczę. Że się poukładamy i nie zrobiłam sobie z życia cyrku. Życie, nasuwaj tęczą i jednorożcami. Wszystkie wymyślone bogi świadkami, że nie chcieliśmy źle : )

              • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 22:21
                W kwestii goldena to ja nie podejmowałam żadnej decyzji! Koleżanka z fundacji, będąca przy interwencji zapytała czy się zgodzę na tymczas, bo jak on po takich warunkach trafi do schrona to lepiej go od razu uśpić. No to ok, na tymczas się zgodziłam. Awaryjnie. Na dwa tygodnie. Potem na dwa miesiące. A potem to już się nie zgadzałam... wink
                Sama zapewne wiesz, że życie z psem (zwłaszcza dużym, silnym i młodym) po piekielnych przejściach i zwichrowanym charakterze nigdy nie jest lekkie. Ale na ile się dało - miał dobre życie. Szkoda tylko, że do końca nie nauczył się zaufania do ludzi... Wolę sobie nie wyobrażać, co mu jego "pierwsi państwo" zgotowali, żeby golden stał się histerycznym psem wykazującym agresję o podłożu lękowym... smile
                • interstate95 Re: Boop! 01.03.23, 22:43
                  Ale zgodziłaś się na tymczas, o! : )) To najważniejsze <3
                  Wiesz jak mówią. Jeżeli tylko głowa przejdzie... ; ))
                  Uratowałaś go po piekle przed schronem. I to diabli wiedzą którym. I ile razy. I kto wie czy tylko przed schronem.
                  Ludzka pomysłowość nie zna granic.

                  Mamy taką goldenkę po drodze, gdy czasami krótszą drogą wracamy ze spaceru porannego.
                  Furia, wrzask i kły na wierzchu, aż do zaplucia. Też znajda, nienawidząca ze strachu innych psów całą sobą.
                  Latem na nas wyskakuje do ogrodzenia. Na szczęście ogrodzenie dobre.
                  Jeden pies udaje, że jej nie widzi, a drugi się w niej kocha.
                  Specjalnie leciutko luzuję linkę, on na momencik, nie podchodząc, przystaje zafascynowany, łeb nisko i w bok, dupa serdecznie chodzi i odstawia rozanielony teatr " och, taka śliczna blondyneczka, a taka zła, dlaczego"
                  Trafił mi się cichy wielbiciel choler.

                  • kocynder Re: Boop! 01.03.23, 22:49
                    "Trafił mi się cichy wielbiciel choler" - nie on jeden. Nawet, zdaje się, była książka typu poradnik "Dlaczego fajni mężczyźni kochają zołzy"... big_grin
          • eliszka25 Re: Boop! 01.03.23, 18:18
            Serduszko, to ty masz miękkie i dobre, a nie żadne twardawe. Szczęście mają te zwierzaki, że spotkały was na swojej drodze. Przyznaję, że 8 sztuk, to odważnie, ale życzę wam jak najlepiej.
            • interstate95 Re: Boop! 01.03.23, 21:50
              Eliszka, dzięki ( niżej/wyżej) za link z piosenką. Nie znałam kolesia ani utworu, biorę to : ))

              Mhm, one mają szczęście, jestem tego świadoma.
              I dziękuję za życzenia, przydadzą się bardzo.
              Wyznanie. Nie mamy pojęcia co my sobie załatwiamy w ten sposób. W chłopa i mojej przeszłości doczepić się nie ma do czego specjalnie. Nie wiemy dlaczego akurat stare, bez szans i żeby się narobić. Może to lęk przed starością i śmiercią, może sobie tym coś próbujemy kupić od życia.
              Tak naprawdę uważam, że prawdziwe szczęście to mają zwierzaki uratowane przez forumową agdzieztam.
              Te nasze - szczególnie nadprogramowa czwórka - to jakiś wypadek przy pracy. Jesteśmy bardzo troskliwi, bardzo uważni, czuli, robimy co się da. Ale wiemy, że to jest stan przejściowy. Mamy je stosunkowo krótko i nie wolno nam ich kochać. Są bardziej naszymi towarzyszami niż stadem.
              Emocjonalnie poślizgnęłam się na poprzednim bandycie i to był dla mnie koszmar.
              Są dla nas wyjątkowe. Ale każdy z nich jest dla nas etapem.
              Stąd twardawe serduszko. Nie możemy zmienić nastawienia emocjonalnego.
              Tyle, że po raz pierwszy czuję, że - być może - właśnie kręcimy sobie tymczasowy sznur na szyję.
              Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich wyzwań, jesteśmy zmęczeni. Mam nadzieję, że tylko na razie i że się przyzwyczaimy gdy okrzepniemy, a wszystko się poukłada.
              Mamy wypracowany rytm przez lata, ale teraz zmieniła się dynamika. Bardzo.
              Nagle muszę więcej. A jestem leniwym rozwydrzeńcem, który bardzo unika kłopotów w życiu i nie lubi sobie dokładać.
              2 + 2, 4 - to był idealny układ. Jeżeli teraz nam ładnie zagra, możemy w przyszłości wejść w myślenie " a cóż nam to szkodzi, miejsce jest" - a to pułapka, czuję to. Przecież jeszcze mamy własne życie.
              Dwa razy teraz rzutem na taśmę zrobiliśmy coś impulsywnie i nie wiem czy to jest dobre.
              Chłop problemu nie widzi, wieczny optymista. U niego tam zawsze na końcu w myśleniu o przyszłości kończy się dobrze. Ale to ja się wybudzam i podrywa mnie na każdy dźwięk nocą.
              Pan mąż sypia cudownie.
              Nie, żebym miała pretensje. W końcu nie jego wina, że śpi i nic nie słyszy. Ale jakoś po cichu mam : D


          • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 19:06
            Wiesz, komódki fajne som smile
            Ja mam taką z 22 szufladkami. Na górze osiem malutkich w dwóch rzędach, potem w dwóch rzędach cztery średnie i na dole dwie duże też w dwóch rzędach. Jest super smile I też to jest jeden z moich ulubionych mebli.

            A koty się przyzwyczają, początki zawsze są trudne, jednak z każdym dniem będzie tylko łatwiej. Kciuki trzymam za cały zwierzyniec. I za ciebie ofkors!
          • rosapulchra-0 interstate95 01.03.23, 19:11
            Przy okazji pytanko mam. Jak twoje psy przyjęły nowe? Pokojowo, czy nie bardzo?
            • interstate95 Re: interstate95 01.03.23, 21:02
              Przprszm, mogę odpisywać nie po kolei i niegramotnie, bo, serio, jestem spanikowana tym co zrobiliśmy. I niby nic, niby oddycham do torebusi, ale mnie przerosło. Po raz pierwszy w życiu.
              Mam nadzieję że chwilowo i tak jak piszecie, ogarnę w końcu. Na razie nic, tylko socjalizuję, szpieguję, dom i poszczególne pokoje i korytarze na strefy dzielę, sprzątam, karmię i próbuję zgadnąć czyje gówienko wylądowało w jednej z kuwet na górze.
              Jestem bliska założenia kamer.

              Rosa: biorąc teraz te mniejsze psie staruchy, już wiedzieliśmy ponad wszelką pewność, że te dwa duże je zaakceptują i nie wykonają żadnego idiotyzmu zagrażającego życiu nowych.
              Poprzedni adopciur miał naprawdę silne PTSD, koszmarnie los go doświadczył. Nie było mowy o wprowadzeniu jakiegokolwiek psa do domu. Tam, psa. Ponad rok pracowaliśmy, żeby w ogóle ludzie mogli wejść do domu i się swobodnie po nim poruszać.
              Z tymi wiedzieliśmy, że w najgorszym wypadku będą je ignorować, nawet, jeżeli tamte okażą z jakiegoś powodu coś w rodzaju agresji lękowej. Najwyżej hukną w powietrze na postrach.
              Sprawdzamy je i pracujemy nad nimi już +/- drugi rok i to są pierwsze nasze psy, które żadną miarą nie wykazują żadnej agresji w stosunku do innych zwierząt - sprawdzamy to codziennie, nie wierząc własnemu szczęściu.
              Wcześniej były wprowadzane mniejsze i większe psy gości i pod pełną kontrolą sprawdzaliśmy reakcje w domu i na zewnątrz m.in.
              Ale biorąc małe miałam pewność, że w razie czego każdy z moich psów bezwzględnie zareaguje na słowa " stój!" i "nie!"
              Przyjęły nowe z rezerwą i z dużym dystansem. Ze dwa tygodnie to była obserwacja i śledzenie mniejszych.
              Nauka karmienia, porządek podawania misek. Zmiany porządku dnia. Utrzymanie hierarchii.
              Małe zostały nauczone - uczyliśmy je korzystając z ich łakomstwa - że w razie czego mogą przecisnąć się przez szczebelki bramki separacyjnej zamontowanej pod schodami i zaszyć w jaskiniach.
              Socjalizacja przebiegała bardzo szybko i sprawnie, małe nauczyły się, że dużych nie trzeba się bać, duże im to same pokazywały przy byle okazji.
              Teraz jeden z dużych ( chłopiec) to jest mamusia i lubią spać na jednym legowisku w 3 dupki, wykazuje bardzo silny instynkt opiekuńczy. Jest Bogiem Mniejszych. Na szczęście to ten bardziej poukładany i karny.

              Większy problem był z kotami ( poprzednimi) bo nie rozumiały, że to " coś" pachnie jak pies, wygląda jak szczur i jest mniejsze od nich.
              Były hyki, syki oraz strzały z liścia i ostrzegawcze i te z wyciągniętymi pazurami. Małe natychmiast nauczyły się nie podchodzić do kotów kiedy te leżą.
              Ale małe ( mamy je stosunkowo krótko) nie są jeszcze _nasze_ . Jeszcze nam nie ufają i się boją.
              Niby nic, ale to powinny być dziamgoty. Powinny im się gęby nie zamykać. To nie są psy ustabilizowane emocjonalnie.
              Nadal milczą, nie szczekają. Niby dobrze, ale właśnie niedobrze. Nawet w zabawie są cicho.
              I jeszcze same nie inicjują kontaktu z ludźmi, chyba, że chodzi o żarcie.
              Bardzo dużo daje im to, że obserwują reakcje dużych. Te je uczą w sekundy tego, co mnie by zajęło tygodnie. Moich komend np.
              Poza tym małe są naprawdę stare ( 14 i ok 16 lat) więc bardzo dużo śpią, mało chodzą, nie wymagają intensywnych spacerów. Tyle co po ogrodzie. Są w daleko gorszej formie niż duże ( ok 10 i 11)
              Nie są inwazyjne, nie próbują przejąć władzy i wygląda na to, że nie spróbują.
              To mi sporo ułatwia.

              Miałam na oku taką komodę z 22 szufladkami. Piękna, ale uznałam, że mnie nie stać : D






              • rosapulchra-0 Re: interstate95 01.03.23, 23:20
                Pięknie opowiadasz o swoich zwierzakach i po lekturze twojego posta jestem przekonana, wszystko w porządku się dzieje wśród naszych braci mniejszych w twoim domu smile
      • lalkaika Re: Boop! 01.03.23, 18:08
        Musisz być zajebistą osobą.
        Made my day.
        • interstate95 Re: Boop! 01.03.23, 22:17
          Nieee, jestem trochę parszywcem, lalkaika.
          To wszystko bardzo ładnie wygląda tylko w internecie. Bardzo, BARDZO tracę przy bliższym poznaniu.
          Za same myśli powinni mnie wsadzić do więzienia o zaostrzonym rygorze. Za teoretyczne plany.
          I za parę moich grzeszków - na przykład w sieci - które lubię nazywać dociekliwością. Wiedzą dla samej wiedzy. Nie jest to chwalebne. Czasami się tego wstydzę.
          Ale najpierw muszą mnie złapać.
          A potem udowodnić ; )
          Szlag, co ja pieprzę z tych nerwów. Idę! : ))
      • panna.nasturcja Re: Boop! 01.03.23, 23:02
        Pokazałabyś zdjęcia tego zwierzyńca.
        Nie dziwię się, że marzy Ci się pokój zamykany od środka smile
        Duetu gitarowego gratuluję i zazdroszczę z całej siły.
        • rosapulchra-0 Re: Boop! 01.03.23, 23:22
          O właśnie o to samo miałam poprosić!
        • interstate95 Re: Boop! 03.03.23, 08:18
          Nasturcjo, w tym odlocie który właśnie zaliczam, zanim się nie opamiętam, chętnie pokazałabym futrzany kołchoz, na zasadzie " rany boskie, ratunku". Bo kusi : )
          Ale kiedyś sobie obiecałam, że za nic nie wrzucę zdjęć publicznie do sieci.
          Nie ze względu na to, co na tych zdjęciach widać.
          Ze względu na to, czego nie widać, a co można z nich wyciągnąć gdy się pogrzebie głębiej.

          Dzięki, bardzo lubimy grać i naprawdę nieźle nam to wychodzi.
          Ale na Hanuman zawsze się gdzieś wykładaliśmy. Od lat.
          Aż! Tu! I to dwa razy. Moja babcia mawiała w takich sytuacjach " no chyba coś w lesie zdechnie"

          Apdejt z cyrku: dzisiaj złapałam się na tym, że upewniając jednego dużego ( miał wątpliwości) że tak, dobry, kochany, mądry pies, zawsze tu będzie, zawsze, pani kocha, nie odda ( ma fatalne doświadczenia i martwi się) mówię do niego, w sposób niezamierzony, idealną imitacją głosu i tonu babci Wolańskiej z Kogla mogla.
          Ten szpital może być bliżej niż mi się wydaje i z zupełnie innych powodów niż zakładałam : D

      • stephanie.plum Re: Boop! 03.03.23, 18:24
        może chcecie do kompletu kogoś, kto gra na fletach?

        :~)
    • mamamisi2005 Re: Boop! 01.03.23, 16:07
      Dzisiaj dzień oddechu. Właśnie zaczęłam wdech 😉
    • milin94 Re: Boop! 01.03.23, 17:33
      Byłam dziś na drugim dermapenie. Oesu, masakra, nie wiem, gdzie mam gębę wsadzić. Poza tym zaszczyciłam swoją obecnością miejsce pracy na godzin osiem. Zrobiłam zakupy, odebrałam bachora ze szkoły, obiad podałam a teraz siedzę i odpoczywam przez chwilę - przed wieczorną krzątaniną. Jestem chora, bo widziałam na Bookingu przepiękne miejsce na Mazurach, takie w sam raz dla mnie - domek czterysta metrów z basenem, sauną, bilardem, siłownią, własnym jeziorem z pomostami, altaną, grillem, łódką, kajakami, wielkim ogrodem, rezydencja pośrodku niczego, na odludziu, moje wymarzone miejsce do życia. Ludzie to mają, niech to. Przenigdy bym tego cudeńka nie wynajmowała, tylko zaszyłabym się tam do końca dni swoich. Ale cóż, wiocha pod Warszawą musi mi wystarczyć. Smuteczek. A poza tym - pies obrażony, bo nie byłam z nim na spacerze, mąż obrażony, bo musiał dojeść wczorajszą zupę i kupne pierogi. Ale słoneczko jest i ptaki hałąsują, wiosna idzie! Czekam na mazurki i jajka w majonezie, a przedtem na samotny, wytęskniony wyjazd na Mazury.
    • yuka12 Re: Boop! 01.03.23, 17:35
      Nochal piękny 😃.
      Zwolnienia cd., na szczęście bólu coraz mniej.
      Na obiad burgery wołowe z warzywami plus ogórki kiszone.
      Schudłam 2.5 kilograma w 3 tygodnie, 14 kilogramów przede mną.
      Muszę się zmusić do spacerów, których od jakiegoś czasu nie cierpię, bo gimnastyka 2x dziennie i praca nie wystarczają do zrzucenia wagi.
      Pomyślałam, że ściągnę audiobooki albo będę czytać po drodze, żebym nie umarła z nudów na tych spacerach.
    • igge Re: Boop! 01.03.23, 21:28
      Słucham. Czyli teraz spotify i nowe słuchawki od synka.
      Kwiatki podarunkowe powoli już więdną, Pinio je poobgryzała. Trza wyrzucić jutro.
      Koleżanka dzieciora zrobiła mi manicure.
      Pies ma znowu alergięsad.
      Pewnie przez swoje wczorajsze kradzieże w kuchni.
      Było pudełko ciastek z cukierni na stole i bagietka na desce do krojenia i sekunda nieuwagi i klops.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka