Od czwartku jakiś wirus pustoszy moje dni i sprowadza codzienność do żuzywania 3-4 pudełek chusteczek higienicznych....Głową boli, gardło też trochę, ale katar najgorszy, bo nos zatkany, wodą leci jak z kranu (siedzę z tamponami i tylko co chwilę wymieniam dmuchając nos). Jak to zatrzymać? Kolejne 3 dni muszę być przytomna w pracy a czuję się jak fiflak