Trochę na podstawie spadkowej historii Sienkiewiczów.
Wiadomo, że takie dzieci mają zwykle jakieś swoje niepokonane demony, nie są to zwykle "dzieci idealne". Znajoma znajomych "wydziedziczyła" adoptowaną córkę (w cudzysłowie, bo nie było podstaw do prawdziwego wydziedziczenia, wyprowadziła majątek inaczej). Krystyna Sienkiewicz też wolała wesprzeć swojego krewnego niż nieidealną adoptowaną córkę.
Znacie kogoś, kto zapisał swój majątek adoptowanemu dziecku? Bardzo to jest smutne, bo w sumie jest to dla tych dzieci przekaz, że jednak nie były tak do końca swoje