asfiksja
07.04.23, 17:31
Że będę siedzieć przy wielkanocnym stole z osobami, które nawet nie chcę wiedzieć, co powiedzą o aferze OIOM-owej i zbożowej.
Mnie bulwersuje, że mój mąż nie mógł wejść do sali szpitalnej i przynieść mi jedzenia, jak siedziałam z dzieckiem zamknięta w pandemii bez wyżywienia i bez łóżka, a ten babsztyl sobie w tym czasie wchodził na OIOM po nic.
I bulwersuje mnie, że kolesie prezesa wpuścili megailości nielegalnej pszenicy technicznej (nawet nie chcę się domyślać, czym zanieczyszczonej), którą radośnie wymieszali z konsumpcyjną/zmienili kategorię i my i nasze dzieci to będziemy jeść.
Jak rozmawiać? Jakieś rady?