Dodaj do ulubionych

przykro mi

07.04.23, 17:31
Że będę siedzieć przy wielkanocnym stole z osobami, które nawet nie chcę wiedzieć, co powiedzą o aferze OIOM-owej i zbożowej.
Mnie bulwersuje, że mój mąż nie mógł wejść do sali szpitalnej i przynieść mi jedzenia, jak siedziałam z dzieckiem zamknięta w pandemii bez wyżywienia i bez łóżka, a ten babsztyl sobie w tym czasie wchodził na OIOM po nic.
I bulwersuje mnie, że kolesie prezesa wpuścili megailości nielegalnej pszenicy technicznej (nawet nie chcę się domyślać, czym zanieczyszczonej), którą radośnie wymieszali z konsumpcyjną/zmienili kategorię i my i nasze dzieci to będziemy jeść.
Jak rozmawiać? Jakieś rady?
Obserwuj wątek
    • majenkirr Re: przykro mi 07.04.23, 17:34
      Nie rozmawiać na ww tematy?
      • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 17:37
        Wlasnie, buzia w ciup i nie bulgotac. Mozesz sie usmiechac i cicho myslec, co zrobisz, jak nastepnym razem wcale cie z dzieckiem nie przyjma do szpitala. Warto miec plan.
      • asfiksja Re: przykro mi 07.04.23, 17:37
        Nigdy nie zaczynam rozmowy na takie tematy. Ale jeśli druga strona zacznie to już rozmawiam, jeśli przysłuchują się dzieci, bo uważam, że to dla nich lekcja wychowania obywatelskiego.
        • 35wcieniu Re: przykro mi 07.04.23, 17:40
          Niewydawanie się w dyskusje, które są skazane na niepowodzenie dla uniknięcia konfliktu, zwłaszcza przy z założenia miłej okazji towarzyskiej, to też lekcja.
          • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 17:41
            Nie dziwcie sie potem, ze szpitale sa dla pisu albo akcjami Czarnka. W koncu mila okazja.
        • jednoraz0w0 Re: przykro mi 07.04.23, 19:34
          Jak już zaczną to wyraźnie oddzielaj fakty od opinii. Czyli „faktem jest, że przeznaczyli dwa miliardy z kasy podatników na swoją telewizje a nie na onkologię oraz wyrzucili w błoto masę kasy organizując wybory które się nie odbyły, jak również sprawili, ze płacimy unii ciężkie miliony kar , ja jestem przeciwna takiemu gospodarowaniu pieniędzmi ale oczywiście możecie uważać,,ze to wszystko jest przykładem wzorowego zarządzania środkami.
    • 35wcieniu Re: przykro mi 07.04.23, 17:34
      Wcale nie rozmawiać. Chcą o tym gadać między sobą to niech gadają. Ty pogadaj neutralnie i już.
      • asfiksja Re: przykro mi 07.04.23, 17:44
        Ale mam małe sukcesy. Jak kiedyś mówili obrzydliwe rzeczy o uchodźcach to się postawiłam. I jedna z tych osób, co ciekawe najbardziej kościółkowa, zadzwoniła potem, że w sumie miałam rację (choć na forum rodzinnym się bała to powiedzieć).
    • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 17:34
      Nie siadac z nimi do stolu i powiedziec im, dlaczego.

      Tak, tak, nie da sie, bo do tego trzeba minimum kregoslupa, no i poza tym swieta (facepalm).
      Rozmawiaj o tym, ze niby wiosna, a nadal zimno, ale jakies kwiatki zaczynaja wychodzic z ziemi.
    • lady.madrugada Re: przykro mi 07.04.23, 17:36
      Może po prostu nie rozmawiać? Są w moim życiu osoby, z którymi chcę spędzać czas, ale ich poglądy na niektóre tematy są dla mnie niedopuszczalne. Więc jeśli taki temat się zaczynał, zbierałam się do wyjścia. Działa, teraz rzadko, naprawdę bardzo rzadko wychodzę.

      I żeby nie było - wychodzę bez awantury, po prostu mówię: oj, my musimy już iść, papa.
    • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 17:37
      Nie zasiadam do stołu z takimi ludźmi.
    • anilorak174 Re: przykro mi 07.04.23, 17:44
      Dla własnego zdrowia psychicznego ograniczyłam kontakty z betonowym elektoratem PiS w rodzinie. Nie mam ochoty słuchać o przymusowych zmianach płci, winie Tuska, złej Unii i bezpodstawnych atakach na kościół...
      I o tym jak to jest cudownie i wspaniałe w tym kraju.
      Tobie też radzę.
      A jak już się spotykamy to wszelkie tego typu teksty ucinam, że nie będę słuchała klamstw, które uslyszeli w telewizji.
      • asfiksja Re: przykro mi 07.04.23, 17:53
        Też ograniczyłam. No ale to jest ten przypadek, że trzeba, więc zaprosiłam wszystkich na raz (nie zniosłabym tego kilka razy).
        • dreg13 Re: przykro mi 07.04.23, 17:58
          Nie trzeba. Wcale nie trzeba.
          W tym przypadku nie ma ofiar, tylko ochotnicy. ZAPROSIŁAŚ, więc dokładnie tego chcesz. Mogłaś po prostu nie zapraszać.
        • anilorak174 Re: przykro mi 07.04.23, 18:00
          Jestem na etapie uczenia się, że NIE TRZEBA.
        • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 18:02
          Nie trzeba.
          Ale wiadomo, #toinnasytuacja big_grin big_grin big_grin

          Jestes sama sobie winna i masz to na wlasne zyczenie. Nawet pobyt w szpitalu bez mozliwosci dostania podstawowych rzeczy niczego cie nie nauczyl.
          • asfiksja Re: przykro mi 07.04.23, 18:29
            Ekstraordynaryjnawink Ale tak naprawdę całkiem ordynaryjna, starsi ludzie, schorowani, którzy już długo nie pożyją.
            • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 18:35
              Dzieki takim jak ty Witek moze robic to, co robi.
              • maraluna Re: przykro mi 07.04.23, 18:54
                tia, bo inni znajomi królika którzy u władzy byli to niby nie robili...
                • anilorak174 Re: przykro mi 07.04.23, 19:06
                  Obecnie obserwowany poziom zdziczenia, afer i przekrętów ma niespotykaną wczesniej skalę.
                • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 19:18
                  Watek jest o Witek z pis.
            • krypteia Re: przykro mi 07.04.23, 19:45
              asfiksja napisał:

              > Ekstraordynaryjnawink Ale tak naprawdę całkiem ordynaryjna, starsi ludzie, schor
              > owani, którzy już długo nie pożyją.

              I Ci starzy z chorowali ludzie którzy już długo nie pożyją tak zaciekle będą bronić afery z oiomem i zbożowej że pytasz jak sobie z tym poradzić? Może nie są aż tak schorowani jak ci się wydaje. Jako 50-latka dam ci radę, od paru lat wiem że MUSZĘ tylko dwie rzeczy pracować zarobkowo oraz wychować mojego syna na porządnego człowieka. Resztę ewentualnie MOGĘ robić jeżeli będę miała na to ochotę, bardzo ci takie podejście do życia polecam.
              • misiamama Re: przykro mi 07.04.23, 20:02
                100/100
      • maraluna Re: przykro mi 07.04.23, 18:00
        My niestety musieliśmy ograniczyć kontakty z betonowym elektoratem Anty-PIS. Praktycznie jedyny temat który chcieli poruszać to polityka, święta, urodziny, spotkanie towarzyskie - wiecznie po pierwszej minucie standardowych uprzejmości zaczynał się jazgot podniesionym głosem i wyzwiska i epietety na "tych z Pis" i wyzywanie dalszych krewnych którzy oglądają tvp więc prawdowpodobnie sa za Pis..

        Z perspektywy patrząc - nie wszystkie tyrady polityczne są przejawem szczytnego zaangażowania w dobro kraju - wiele tych tyrad to raczej temat do leczenia u psychiatry.
        • mdro Re: przykro mi 07.04.23, 23:23
          Prawda boli, co?
          I tak, oglądanie TVP oznacza zindoktrynowanego pisowca, który nie jest w stanie przyjąć do wiadomości faktów.
          • maraluna Re: przykro mi 07.04.23, 23:26
            zaburzenia psychiczne, obsesje, agresję, zachwania agresywno-przemocowe- leczy się u psychiatry a nie tłumaczy racją polityczną.
            • anilorak174 Re: przykro mi 08.04.23, 13:58
              No to szukaj dobrego specjalisty.
              • maraluna Re: przykro mi 08.04.23, 14:34
                Ta osoba/y jest dorosła i sama musi chcieć się leczyć a specjalistów ma do wyboru. Ale woli swoją agresję i wywalanie na innych życiowych frustracji tłumaczyć politycznym oburzeniem.
                Dlatego kontakty ograniczone do minimum. Jak się nie umie zachować w towarzystwie nieagresywnie, nie obrażając innych - to kontaktów nie będzie i tyle. Niezależnie od opcji politycznej.
    • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:00
      no to masz przed sobą bieg przez przeszkody.
      nie ukrywaj tego, co myślisz. może coś im w ten sposób przekażesz, nawet, jeśli nie przytakną od razu. może coś zakiełkuje.

      a jeśli ich choć trochę lubisz, to o tym też nie zapominaj. ludzie muszą się nauczyć, że różnica zdań to nie koniec świata.
      • joana012 Re: przykro mi 07.04.23, 18:09
        Nie poruszaj tematu, a gdyby wypłynął to spokojnie wyraź zdanie. Na absurdalne argumenty nie reaguj emocjonalnie, najlepiej zmień temat.
        Zjedz jajko i kiełbaskę i nie przedłużając wizyty idź na spacer czy tam do domu
        • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 18:12
          Nie bardzo moze wyjsc, bo #jesttakasytuacja, ze to ona ich bedzie goscic. Swieta sa, nie?

          Pogratulowac, naprawde nie ma ofiar.
          • joana012 Re: przykro mi 07.04.23, 18:19
            niemcyy napisał(a):

            > Nie bardzo moze wyjsc, bo #jesttakasytuacja, ze to ona ich bedzie goscic. Swiet
            > a sa, nie?
            >
            > Pogratulowac, naprawde nie ma ofiar.

            No skoro to ona gości to problem. Jeśli to rodzice czy rodzeństwo to trudno się wymiksować, jedyne wyjście to wyjechać na święta. A jeśli to niemożliwe to zacisnąć zęby i wytrzymać wywody albo nie dopuścić do żadnych politycznych dyskusji.
            • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 18:24
              Skoro dorosly czlowiek nie umie otworzyc ust ani nie zapraszac pewnego towarzystwa to chyba nie sadzisz, ze w ostatniej chwili spontanicznie wyjedzie? Predzej kaze dziecku cierpiec w szpitalu niz zdobedzie sie na minimum odwagi.
            • tt-tka Re: przykro mi 07.04.23, 18:27
              joana012 napisała:



              > No skoro to ona gości to problem. Jeśli to rodzice czy rodzeństwo to trudno się
              > wymiksować, jedyne wyjście to wyjechać na święta.

              Wyjsciem jest rowniez wyjscie do drugiego pokoju/na spacer. Oczywiscie po uprzedniej prosbie, by goscie tematu zaniechali. Nie zaniechaja - zostana sami przy stole.
              Goscinnosc goscinnoscia, ale czasami warto zadbac i o prawa gospodarza.
              • volta2 Re: przykro mi 07.04.23, 18:54
                moja teściowa parę lat temu tak wyszła, siedziała sobie w kuchni z jedną ciotką a my z teściem w salonie, fajnie było. choć wróciliśmy wcześniej, niż było planowane

                ps nie chodziło o politykę, tylko o kulturę a raczej jej braksad
            • novembre Re: przykro mi 07.04.23, 20:54
              joana012 napisała:

              > No skoro to ona gości to problem.

              Przeciwnie, skoro to ona gości, to nie ma problemu: kochani, są święta, w tym domu nie rozmawiamy o polityce, dziękuję za uszanowanie prośby gospodyni.
              Tym, którzy się wyłamią, wręczamy płaszczyk wink
              • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 21:02
                Skoro ona nie ma kregoslupa, zeby ich nie zaprosic, to tym bardziej ich nie wyprosi jak juz beda na miejscu.
      • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 18:13
        ludzie muszą się nauczyć, że różnica zdań to nie koniec świata.

        Bywają takie róznice zdań, które wynikają z fundamentalnie róznych wartosci. Czy siadanie do stołu z tymi, którzy wspierają zło ma sens? Zawsze? IMHO tylko wtedy kiedy chcesz im coś przekazać a nie, żeby było miło.
        • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:23
          można na przykład chcieć przekazać, że mimo skrajnie różnych postaw, wciąż jesteśmy ludźmi. ba, wręcz rodziną. i jak zajdzie potrzeba, będziemy się wspierać.
          • alicia033 Re: przykro mi 07.04.23, 18:34
            stephanie.plum napisała:

            > i jak zajdzie potrzeba, będziemy się wspierać.
            >

            w waszym przypadku o żadnym wspieraniu nie ma mowy. Wy wyłącznie wymuszacie. Np. noszenie ciąży z bezczaszkowcem.
            • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:45
              czyli lejesz rundupem, zamiast czekać, że coś wykiełkuje.
              • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 18:51
                A u ciebie coś wykiełkowało?
                • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:58
                  o, niejedno...
                  • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:01
                    sorry, ale nie widać. W sumie nie musi
          • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 18:34
            Skrajny przykład ale dosyć jasny - usiadłabyś do stołu z SSmanami bo to rodzina? (nie porównuję nikogo do SSmanów - to przykład, że nie zawsze warto)
            • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:42
              nie znam się, nie mam w rodzinie SSmanw.
              • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 18:50
                Czyli usiłujesz uniknąc tematu wartości, fundamentalnych (napisałam wyraźnie, ze SSmani to tylko przykład)
                • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:57
                  to są wszystko teorie i wyobrażenia.

                  w mojej rodzinie są osoby o najróżniejszych poglądach, ale nikt nie trudni się mordowaniem ludzi, ani eksterminacją wskazanych grup narodowościowych.

                  zdumiewa mnie łatwość czynienia porównań do SS manów. może dlatego, że zajmuję się historią drugiej wojny.
                  • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:00
                    zdumiewa mnie łatwość czynienia porównań do SS manów.

                    I nie zauważyłaś, że napisałam "nie porównuję"? super
                    • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:07
                      nie porównujesz, tylko pytasz, czy ktoś usiadłby do stołu w towarzystwie ss-manów.

                      może się zdecyduj, o co ci chodzi. o piurnonsens?
                      • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:14
                        Napisałam wyraxnie - o fundamentalne różnice w systemie wartości.

                        Rozumiem, że skoro nie usiadłabys do stołu z ssmanem to zgadasz się ze mną, że fundamentalne różnice w systemie wartości zwalniają z zasiadania przy wspólnym stole?
                        • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:18
                          u ss-manów system wartości to był najmniejszy problem.

                          nie raz siedzę przy stole z ludźmi o zupełnie odmiennych poglądach, ale nikt z nas nie więzi i nie katuje bezbronnych, po prostu dlatego, że mu dano taką możliwość.
                          • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:21
                            Nie mówię o poglądach. Mówię o fundamentalmych róznicach w systemie wartości. Mówię o siedzeniu przy stole z ludźmi, których uważasz za złych i czyniących zło, których postępowanie udowadnia, że nie zamierzają się zmienić.
                          • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:22
                            nie katuje bezbronnych, po prostu dlatego, że mu dano taką możliwość.

                            na marginesie. Rozumiem, że tzw "dziecko Chazana" to była inna sytuacja i katować i torturować można było?
                            • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:35
                              dla tego dziecka byłaś tak samo bliską osobą jak ja, i w równym stopniu obie miałyśmy wpływ na jego los. chyba masz mnie za kogoś innego.
                              • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:39
                                Tak, miałyśmy wpływ w równy sposób. Na przykład poprzez wybory i nasze wypowiedzi w przestrzeni publicznej. Lub ich brak.
                                • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:41
                                  prawda.
                  • zona_glusia Re: przykro mi 07.04.23, 22:51
                    > ale nikt nie trudni się mordowaniem ludzi,
                    W 1932 SSmani nie trudnili się jeszcze mordowaniem ludzi. A w styczniu 2022 Rosjanie też nie mordowali.
                    To nie chodzi porównanie, chodzi gdzie postawić granicę. Czy rozmawiamy, gościmy ludzi, którzy mają niedopuszalne dla nas poglądy
          • dreg13 Re: przykro mi 07.04.23, 18:35
            Przekazuję co innego - jeśli postawy i moralność innych są całkowicie inne od moich i uważam je za bardzo złe oraz godzące bezpośrednio w dobro moje i mojej rodziny, to wobec takich ludzi i takiej rodziny czuję jedynie obrzydzenie i pogardę. I nie będę wspierać. Niech ich wspierają ci z takimi samymi poglądami. Nie będę wspierać np. tych, dla których ksiądz dobrodziej jest ważniejszy niż krzywdzone dziecko. Brzydzę się takimi, którzy będą bronić papaja, a nie zająkną się o gwałconych dzieciach.
            • alicia033 Re: przykro mi 07.04.23, 19:06
              dreg13 napisała:

              > Przekazuję co innego - jeśli postawy i moralność innych są całkowicie inne od moich i uważam je za bardzo złe oraz godzące bezpośrednio w dobro moje i mojej rodziny, to wobec takich ludzi i takiej rodziny czuję jedynie obrzydzenie i pogardę. I nie będę wspierać.

              100/100!
              • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:09
                niech więc żyje brzydzenie i pogarda!
                • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:14
                  Nie, niech zyje brak wsparcia dla przemocy
                • iwoniaw Re: przykro mi 07.04.23, 19:27
                  stephanie.plum napisała:

                  > niech więc żyje brzydzenie i pogarda!
                  >

                  No ale oburzasz się, że ach, jakze to tak pogardzać i że nie no, skąd, ss-manów to przy stole nie masz, więc co za pytanie - a tymczasem pytanie jest zasadne. Bez żadnych zatem porównań, przykładów i wniosków, bo te dla symetrysty będą zawsze "zbyt" - jak rozwiazujesz problem ludzi z bliskiego otoczenia/rodziny, którzy nie tylko widzą fundamentalne kwestie zupełnie inaczej niz ty, ale do tego usiłują zmusic ciebie, żebys im przytakiwała, a w przeciwnym razie cię obrażają?
                  Bo dla mnie odpowiedź jest jedna - ochłodzić albo całkiem zerwać kontakty. Doraźnie - wyjść lub wyprosić. Nie wyobrażam sobie, że ktos jawbie i agresywnie popiera zlo, a ja na to nic i "może jeszcze salatki?" Niestety, ale przez milczenie pozwalamy na to, by zlo sie rozprzestrzeniało i wygodnie mościło coraz bardziej. Sa sprawy, na ktore można przymknąć oko, a są takie, na które nie.
                  • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:40
                    moja szeroko pojęta rodzina prezentuje bardzo szeroki wachlarz poglądów.

                    o ile wiem, nikt nie czyni zła.

                    nie żałujemy sobie sałatki.

                    więzi rodzinne przeważają nad tym, że teść ateista i spadkobierca komuny uważa mnie za nawiedzoną kretynkę.
                    szczerze się lubimy, jesteśmy tylko ludźmi, i mamy świadomość, że to przypadek zechciał, żeśmy się urodzili w takich, a nie innych rodzinach, i mamy takie akurat życiowe drogi.
                    • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:46
                      I ustawa i politycy odpowiedzialni za 'dziecko Chazana" i ci którzy ich popierają też nie czynią zła? Ok.

                      Według mnie robią i to zło niewyobrażalne.
                      • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:51
                        nie mam w rodzinie polityków i żadnego z nich w gości nie zapraszam.
                        • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 19:52
                          Wszyzcy w twojej rodzinie są pozbawieni praw wyborczych?
                          • 35wcieniu Re: przykro mi 07.04.23, 20:00
                            To akurat dobrze.
                          • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 20:09
                            nie, nikt
                    • leosia-wspaniala Re: przykro mi 08.04.23, 09:50
                      >moja szeroko pojęta rodzina prezentuje bardzo szeroki wachlarz poglądów.

                      Ale w wątku startowym mowa o innej rodzinie. A wachlarz poglądów jest OK, dopóki kłócicie się o zasadność 500+, a nie o to, czy gejów gazować czy jednak nie.

                      >szczerze się lubimy, jesteśmy tylko ludźmi, i mamy świadomość, że to przypadek zechciał, żeśmy się urodzili w takich, a nie innych rodzinach, i mamy takie akurat życiowe drogi.

                      Na rodzinę pochodzenia nie ma się wpływu, na wybór drogi życiowej - jak najbardziej.
                • leosia-wspaniala Re: przykro mi 08.04.23, 09:46
                  Wobec tych, którzy bronią pedofilów, odmawiają człowieczeństwa osobom LGBT, majaczą o komorach gazowych dla uchodźców, popierają torturowanie kobiet poprzez zmuszanie ich do rodzenia martwych dzieci? Wobec tych, którzy chcą w Polsce systemu putinowskiego? Tak, "niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda".
      • asfiksja Re: przykro mi 07.04.23, 18:34
        > może coś zakiełkuje.
        Tego się będę trzymać. I siać, siać, siaćwink
        • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 18:43
          tak.
          i nastaw się, że na efekty będzie trzeba czekać tak cierpliwie, jak na kiełkowanie rośliny...

          ale z czasem coś wyrośnie!
    • kaki11 Re: przykro mi 07.04.23, 18:16
      U mnie to zależy. Mam i w rodzinie i wśród bliskich znajomych sporo osób o innych poglądach niż moje,innych wyznaniowo czy głosujących inaczej itd. i dzielę ich na dwie grupy, tych z którymi wiem, ze ta dyskusja potoczy się w stronę kłótni i wyzwisk i będzie zero chęci otwarcia się na to co mówi druga strona (coś jak często na ematce tylko w drugą stronę światopoglądowo- polityczną ) to nie rozmawiam i mówię o tym otwarcie, że nie chcę się kłócić, i jeśli muszą to ja idę na spacer albo pozbawiać dzieci. I tych z którymi możemy się nie zgadzać, ale wymienimy się argumentami i opiniami, czasem kogoś przekonamy a czasem wręcz umocnimy w jego zdaniu, ale generalnie bez kłótni i wyzywania się od onuc, zdrajców ojczyzny i bezbożników/katotalibów bo głosowało się na Dudę/Trzaskowskiego albo chrzciło lub nie dziecko, to po prostu przegadujemy to na co zejdzie i później przechodzimy do spraw przyjemniejszych smile Jak się nie da ominąć, a rozmowy normalnej nie da się przeprowadzić, to polecam właśnie ten sposób pt. No ja mam inne poglądy, i skończy się kłótnia więc albo zmieniamy temat, albo ja zajmę się czymś innym
    • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 18:33
      Ty jesteś gospodynią i ty ustalasz zasady. Jeśli ktoś zacznie jechać politycznie, huknij, że sobie takich dyskusji przy świątecznym stole nie życzysz. Miej na podorędziu tematy zastępcze.
      Wujku, nie poruszaj proszę tego tematu przy stole. Może nam wszystkim opowiesz, czy Azorek już zdrowy i gdzie byliście ostatnio na spacerze?

      Generalnie to bym nie zapraszała, albo zapraszała wybiórczo. A jeśli już, to kontakt z niektórymi bliskimi raczej u nich, łatwiej się wymiksowac, jak pójdzie na noże.
    • pepsi.only Re: przykro mi 07.04.23, 18:42
      Nie zasiadam do stołu z takimi osobami, z którymi nie mam o czym rozmawiać, lub wiem co powiedzą na dany temat i wiem, że mają totalnie inny system wartości i inny światopogląd.
      O zaproszeniu takich osób do mojego domu, to już w ogóle nie ma mowy. No nie, i już.
      • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 18:56
        Wśród zwłaszcza dalszych bliskich mam przedstawicieli niemal wszystkich opcji politycznych. I bez problemu mieścimy się przy wspólnym stole. Paru tematów po prostu nie poruszamy, co nie przeszkadza nam cieszyć się swoim towarzystwem
        • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 19:53
          no też tak mam.
          można? można.
          • iwoniaw Re: przykro mi 07.04.23, 19:58
            stephanie.plum napisała:

            > no też tak mam.
            > można? można.
            >


            No, w sumie wątek z dowolnym problemem można tak podsumować. Ja sobie radzę z tą kwestią doskonale - można? Można. Zatem temat zamknięty, jeśli ktoś ma inaczej niz ja, to cos z nim niehalo 🤦‍♀️
            • stephanie.plum Re: przykro mi 07.04.23, 20:11
              można dopisywać coś, czego przedmówca nie powiedział?
              można.
              • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 20:16
                dlatego dopisałaś mi to czego nie powiedziałam? Bo można?wink
            • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 21:43
              iwoniaw napisała:


              > No, w sumie wątek z dowolnym problemem można tak podsumować. Ja sobie radzę z t
              > ą kwestią doskonale - można? Można. Zatem temat zamknięty, jeśli ktoś ma inacze
              > j niz ja, to cos z nim niehalo 🤦‍♀️


              Kulą w płot, niestety.
              To nie jest sprawa jednej osoby, tylko nigdy nie zwerbalizowanej umowy miedzy członkami zgromadzenia. Kochamy np ciotkę, nazywaną Jamniczkiem, która głosuje na PiS i nienawidzi UE, i jest przesłodką, przekochaną i przedobrą osobą. I właśnie dlatego ani ona, ani żadne z nas nie porusza w swojej obecności tematów politycznych. Bo by zrobiło się tak, jakby ktoś przy tym stole puścil bąka, głosno i soczyście.

              Więc nie - nie chodzi o bycie ofermą czy jak to tam zgrabniej ująć, tylko o zrozumienie prostego faktu: nakaz s-v, że o polityce nie powinno się rozmawiać ma wielki i bardzo praktyczny sens. I to nie musi być cicha zasada - mozna o tym pogadać wcześniej z gospodarzami i ustalić ją glosno na początku spotkania. Całkiem mozliwe, zę rodzina to poprze. W czym problem i po co od razu się tak jeżyć?
              • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 21:58
                Ale są różne wymiary tej polityki. Niezgodność w sprawach typu czy 500+ jest słuszne czy nie, czy szkoła powinna być od 6 czy 7 lat, czy podatek liniowy czy nie, czy in vitro powinno być bezpłatne czy nie itp są dla mnie standardową różnica pogladów na różne sprawy i nigdy nie stanowiło to problemu w kontaktach. Jeżeli jednak ktoś wpiera przemoc, dekonstrukcję państwa - metodyczną i wielowatkową - to sorry, ale nie. Ja mam ten luksus, że nikt "fajny" nie zaczął nagle wspierać j/w i nie musiałam nagle zrywać kontaktów i odstawiać ludzi od stołu. Rozluźnianie i obumieranie kontaktów to był jakiś proces, który się dawno zakończył. Dlatego nie twierdzę, że to jest łatwe. Na pewno jest trudne.
                • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 22:38
                  To całkiem możliwe. NIe upieram się, ze trzeba próbować do imentu, bo 'rodzina to jednak rodzina'. Ale moim zdaniem warto spróbować, po prostu. Może się uda?
                • monikaaha Re: przykro mi 07.04.23, 23:02
                  " itp są dla mnie standardową różnica pogladów na różne sprawy i nigdy nie stanowiło to problemu w kontaktach. Jeżeli jednak ktoś wpiera przemoc, dekonstrukcję państwa - metodyczną i wielowatkową - to sorry, ale nie."

                  I o to chodzi, właśnie, jak zwykle w samo sedno smile W tym wątku niektóre forumki udają że nie rozumieją, że to przeciez tylko kwestia "różnic w poglądach" a "o polityce przecież można po prostu nie rozmawiać ". Udają czy serio nie rozumieją o czym chodzi w tym wątku? Autorke rozumiem, sama nie mam tego problemu, ale jej współczuję, bo widzę jak jej to doskwiera...
                  • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 23:10
                    Po prostu niektóre forumki mają inne doświadczenia. I całkiem możliwe, ze nie chcą grać w grę, którą się im próbuje narzucić.
              • iwoniaw Re: przykro mi 07.04.23, 22:26
                Sęk w tym, że Ty mozesz sobie "rozumieć prosty fakt" dowolny i umawiać się na każdą zasadę przy stole, o ile z drugiej strony masz osoby z podobnym podejściem - w tym przypadku "każdy może mieć poglądy/sympatie/antypatie i nie będziemy o tym dyskutować". Problem autorki jednak polega na tym, że ma do czynienia z ludźmi, którzy nie respektują żadnych zasad, począwszy od nieobrażania gospodarzy w ich własnym domu.

                Gdyby "ukochana ciocia" zasunęła ci przy dzieciach tekstem rasistowskim, nienawistnym lub "tylko" ewidentnie kłamliwym, to też byś pozostawała niewzruszona?
                • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 22:35
                  Bez przesady, az takiego problemu autorka nie ma.
                  Nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej siedze z dzieckiem w szpitalu bez mozliwosci chociazby normalnego jedzenia, ktorej mnie i chore dziecko pozbawil pis tylko i wylacznie z powodu wlasnych kolesi, ktorzy w pandemii natychmiast zwietrzyli okazje do nowych przekretow doslownie po trupach ludzi, a jakies ciotki tlumacza, ze rzad jest fajny i najlepszy, wiec je zapraszam na specjalny obiad. Watkodajka zaprasza, robi zakupy, gotuje, bedzie sie znowu calowac i usmiechac.
                • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 22:40
                  iwoniaw napisała:

                  > Sęk w tym, że Ty mozesz sobie "rozumieć prosty fakt" dowolny i umawiać się na k
                  > ażdą zasadę przy stole, o ile z drugiej strony masz osoby z podobnym podejściem
                  > - w tym przypadku "każdy może mieć poglądy/sympatie/antypatie i nie będziemy o
                  > tym dyskutować". Problem autorki jednak polega na tym, że ma do czynienia z lu
                  > dźmi, którzy nie respektują żadnych zasad, począwszy od nieobrażania gospodarzy
                  > w ich własnym domu.
                  >
                  > Gdyby "ukochana ciocia" zasunęła ci przy dzieciach tekstem rasistowskim, nienaw
                  > istnym lub "tylko" ewidentnie kłamliwym, to też byś pozostawała niewzruszona?

                  Wydaje mi się, ze każdy problem można sprowadzić do ekstremum, ale jaki to ma sens? Skrajności zdarzają się bardzo rzadko. Generalnie ludzi, którzy lubią duszną atmosferę nieustającego konfliktu i wieczne przypierdalanie się do każdego jest mało. I można ich spacyfikować - a jeśli nie - to wyeliminować.

                  Generalnie jestem przeciwna wojnie, także tej polsko-polskiej i myśleniu o innych z pogardą. Tak, wiem ze to trudne i bardzo nieematkowe.
                  • chococaffe Re: przykro mi 07.04.23, 22:48
                    A brałaś pod uwagę to, że zerwanie kontaktów, ich zamrożenie może pomóc w tym, żeby pogardy nie czuć?
                    • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 23:04
                      Moim zdaniem to myślenie w rodzaju 'boli mnie ręka, to ją obetnę'.

                      I, jak napisałam wyżej, czasem się nie da, bo zdajemy sobie sprawę, że kontakt z zapiekłymi w nienawiści (a, wbrew pozorom, nie dotyczy to jedyne jednej strony konfliktu) jest wyłącznie toksyczny i nic sie zrobić nie da. Ale warto próbować, dać szansę albo osiem, raczej budować niż wyciągać tasak od razu.
                      • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 23:06
                        bene_gesserit napisała:

                        > Moim zdaniem to myślenie w rodzaju 'boli mnie ręka, to ją obetnę'.

                        W przypadku gangreny to moze byc niekiepski pomysl.
                        • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 23:09
                          No jasne.
                      • iwoniaw Re: przykro mi 07.04.23, 23:09
                        Cóż, podejrzewam, że ludzi wyciągających tasak, którzy nie probowali wcześniej innych metod, jest pomijalny dla tej dyskusji margines. A amputacja, owszem, bywa czasem jedynym rozwiązaniem, by gangrena nie pochłaniała kolejnych, jeszcze zdrowych, fragmentów tkanki.
                  • monikaaha Re: przykro mi 07.04.23, 23:12
                    bene_gesserit napisała:

                    > iwoniaw napisała:
                    >
                    > >
                    > Generalnie jestem przeciwna wojnie, także tej polsko-polskiej i myśleniu o inny
                    > ch z pogardą. Tak, wiem ze to trudne i bardzo nieematkowe.

                    Wojna polsko-polska po roku 2016 jest faktem, nie ma co kokietować. Jestes tzw symetrystka zapewne?
                    • iwoniaw Re: przykro mi 07.04.23, 23:14
                      monikaaha napisała:

                      > bene_gesserit napisała:
                      >
                      > > iwoniaw napisała:
                      > >
                      > > >
                      > > Generalnie jestem przeciwna wojnie, także tej polsko-polskiej i myśleniu
                      > o inny
                      > > ch z pogardą. Tak, wiem ze to trudne i bardzo nieematkowe.
                      >
                      > Wojna polsko-polska po roku 2016 jest faktem, nie ma co kokietować. Jestes tzw
                      > symetrystka zapewne?


                      Ja tego nie napisałam, co sugeruje wklejenie tak pociętej wypowiedzi, tylko bene, gwoli ścisłości.
                      • monikaaha Re: przykro mi 07.04.23, 23:17
                        Jasne, wiem, to cytat z cytatu, czy jakoś tak. Czasem sa tak cytowane fragmenty... Chyba nikt nie posądziłby Cie zresztą o te wypowiedz smile
                    • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 23:27
                      monikaaha napisała:


                      > Wojna polsko-polska po roku 2016 jest faktem, nie ma co kokietować. Jestes tzw
                      > symetrystka zapewne?

                      Ależ skąd.
                      Wszystkich symetrystów najchętniej bym zabiła, gołymi rękami.
                      (WIdzę, ze ty ustawiasz sobie pionki na szachownicy, zeby wszystko się zgadzało. Nie gram w to).
                      • monikaaha Re: przykro mi 07.04.23, 23:35
                        bene_gesserit napisała:

                        > monikaaha napisała:
                        >
                        >
                        > > Wojna polsko-polska po roku 2016 jest faktem, nie ma co kokietować. Jeste
                        > s tzw
                        > > symetrystka zapewne?
                        >
                        > Ależ skąd.
                        > Wszystkich symetrystów najchętniej bym zabiła, gołymi rękami.
                        > (WIdzę, ze ty ustawiasz sobie pionki na szachownicy, zeby wszystko się zgadzało
                        > . Nie gram w to).
                        >
                        Za mało lotna jestem aby skumać to w nawiasie. Te kilka Twoich wypowiedzi w tym wątku zbudowały taki obraz osoby, co to "nie rozumie w czym problem"... Tak jak kilka innych, żyją pod przysłowiowym kamieniem i się dziwią. W sumie, tym bardziej mnie to irytuje, że przed 2016 sama byłam taka..
                        • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 23:42
                          Ja mam od dawna dość widzenia czerni i bieli, dwóch obozów, optyki kto-nie-jest-z- nami-ten-jest-przeciwko-nam.. Uważam, ze to intelektualnie płytkie, poza tym budzi we mnie sprzeciw emocjonalny, bo mam wrażenie, ze jest to nam od wielu lat narzucane przez polityków. Ja się z tego wymiksowywuję. Nie odpowiada mi to. Nie chce byc rozgrywana na szachownicy. Zakładanie, ze jestem symetrystką to część tej gry, moim zdaniem. Zeby się emocjonalnie składało.

                          Znowu - to granie w ich grę.
                          • monikaaha Re: przykro mi 07.04.23, 23:48
                            bene_gesserit napisała:

                            > Ja mam od dawna dość widzenia czerni i bieli, dwóch obozów, optyki kto-nie-jes
                            > t-z- nami-ten-jest-przeciwko-nam.. Uważam, ze to intelektualnie płytkie, poza t
                            > ym budzi we mnie sprzeciw emocjonalny, bo mam wrażenie, ze jest to nam od wielu
                            > lat narzucane przez polityków. Ja się z tego wymiksowywuję. Nie odpowiada mi t
                            > o. Nie chce byc rozgrywana na szachownicy. Zakładanie, ze jestem symetrystką to
                            > część tej gry, moim zdaniem. Zeby się emocjonalnie składało.
                            >
                            > Znowu - to granie w ich grę.
                            >
                            Och doskonale rozumiem o czym teraz piszesz, niestety odbierałam podobnie, dopóki te rozgrywki i zagrywki polityków -tym razem tych u władzy- tak bezpośrednio i konkretnie wpłynęły na moje życie, że nie mogę się od tego dystansować. I wpływają ciągle, to nie są już przelewki, to co się dzieje w Pl to cos czego nie pamiętam... czy Ty nadajesz z zagranicy?
                            • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 23:51
                              Ze stolicy. Z samego środka w pewnym sensie. Bronię się jak mogę przed nienawiścią i pogardą, ze tak polecę klasykiem. No co robić.
                              • dreg13 Re: przykro mi 08.04.23, 07:58
                                Łatwo ci się bronić, bo nie masz dzieci. To jest wtedy inna optyka. Liczysz się przecież tylko ty, więc ty możesz zacisnąć zęby. Liczysz się ty, więc siebie tylko poświęcasz, siebie uginasz. Jeśli tobie coś się stanie (stracisz pracę, zdrowie, a może i życie) to po tobie tak naprawdę płakać będą jedynie osoby dorosłe. Nawet jak masz w rodzinie małe dzieci, to nie są one twoje i cóż - strata jest, ale nie koniec świata.

                                Nie masz zielonego pojęcia jak to jest, gdy ktoś atakuje twoje dziecko. Nie wiesz, jakie to straszne uczucie, gdy twoje dziecko płacze, bo ktoś w szkole je prześladuje, bo nie daje sobie z czymś rady. To nie jest zarzut - ja też nie wiedziałam. Nie wiedziałam, że będę tak bardzo cenić moje życie nie dla siebie, ale dla moich dzieci. Jak chorowałam na covid, to bałam się nie tego, że ja umrę, tylko że je osierocę. To jest ogromna różnica, której nierodzic najczęściej nigdy nie poczuje.

                                I ty, pisząc o braku nienawiści czy pogardy, piszesz o sobie. To TY się poświęcasz, TY zaciskasz zęby, TY się uśmiechasz i wybaczasz. Jeśli TY usłyszysz wykrzyczane w ferworze kłótni "mam w dupie twoją pracę, zdrowie, życie! Teraz liczymy się my!", to tylko ciebie ewentualnie zaboli, bo może nawet i nie, bo jesteś dorosła, przyzwyczajona i rozumiesz. Zapomnisz za chwilę i wybaczysz. Za to jak siedmioletnie dziecko usłyszy "Mam w dupie twoje dzieci, ich szkołę, zdrowie, życie!", to będzie to przeżywać tygodniami, miesiącami, a może latami. I nigdy tego nie zapomni.

                                Moi rodzice byli tacy jak ty. Ciągnię się to za mną cały czas, pewne słowa wpłynęły bardzo mocno na moje życie i postrzeganie siebie przez wiele lat. Moje dziecko złe słowa usłyszało raz, jak miało rok. Odcięłam gangrenę i nie dałam więcej szansy.

                                Wyobraź sobie dziecko z in vitro, które wie, że jest dzieckiem z in vitro. I przy rodzinnym stole usłyszy, że nie powinno się w ten sposób urodzić. Może w ogóle nie powinno się urodzić, bo in vitro to zło. I przez to dziecko zginęły inne dzieci. Luz, prawda? Zaciskamy zęby i jemy jajeczko?
                                • bene_gesserit Re: przykro mi 08.04.23, 17:44
                                  Bez obrazy, ale kompletnie się nie rozumiemy. Projektujesz coś, moze rodziców.
                                  Ja się nie poświęcam - niby jak i komu? czemu? Ja się bronię przed zalewem nienawiści, to nie jest żadne poświęcenie. Gdybym miała dzieci, też bym je uczyła bronić się przed tym samym. Według mnie to jedyna droga. Spokojnie zamiast nienawidziec mozna współczuć. Lepiej dla siebie samej i dla świata.
                              • alicia033 Re: przykro mi 08.04.23, 09:30
                                bene_gesserit napisała:

                                > Ze stolicy. Z samego środka w pewnym sensie. Bronię się jak mogę przed nienawiś
                                > cią i pogardą, ze tak polecę klasykiem. No co robić.
                                >
                                Nic nie rób. Podpieraj się tym agresywnym przemocowcem i nadal udawaj, że to deszcz pada, gdy ci plują w twarz. Widać tak lubisz, więc po co miałabyś cokolwiek zmieniać...
                          • chococaffe Re: przykro mi 08.04.23, 08:15
                            Nie. Zapewnienie sobie bezpiecznej i spokojnej przestrzeni to nie jest gra w ich grę, to nie jest nienawiść i pogarda. To jest nasze prawo. Nikt nie pisze, żeby kogoś wyzywać, opluwać, bić, torturować. Mówimy o swoim prawie do bezpiecznej przestrzeni, dla siebie i bliskich.
                            • chococaffe Re: przykro mi 08.04.23, 13:38
                              No i...bene , czy usiadłabyś do stołu z kimś takim jak bywalec? Bo może coś zakiełkuje?
                              • bene_gesserit Re: przykro mi 08.04.23, 17:49
                                W jakim charakterze? Gdyby przyszedł, powiedzmy, jako nowy narzeczony mojego samotnego od jakiegoś czasu wuja, czy bym usiadła? Jeśli nie miałby ostrzegających naklejek na czole, pewnie tak big_grin
                                A gdyby wziął się za ewangelizowanie po swojemu, prostacko, agresywnie i na miernym poziomie intelektualny, trafiłby w pustkę. Rodzina nie podjęłaby żadnego tematu. Wuj też by z nowego narzeczonego zrezygnował, jak mi się wydaje.
                                • chococaffe Re: przykro mi 08.04.23, 18:15
                                  W charakterze jakimkolwiek, ale z wiedzą na jego temat jaką masz. Przecież wiadomo, że nie chodzi konkretnie o ten nick ale o czlowieka z podobną historią wypowiedzi.

                                  I jeżeli nie to znaczyłoby, że zgadzasz się na grę PiS, na nienawiść i pogardę
                                  • bene_gesserit Re: przykro mi 08.04.23, 19:22
                                    chococaffe napisała:

                                    > W charakterze jakimkolwiek, ale z wiedzą na jego temat jaką masz. Przecież wiad
                                    > omo, że nie chodzi konkretnie o ten nick ale o czlowieka z podobną historią wyp
                                    > owiedzi.

                                    Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację, naprawdę. Unikamy głośnych i natarczywych.

                                    > I jeżeli nie to znaczyłoby, że zgadzasz się na grę PiS, na nienawiść i pogardę

                                    Ależ nie znaczy. Nienawiść i pogardę ma się w sobie, we środeczku.

                                    Powyżej napisałam chyba z osiem razy, że nie jestem za tym, żeby poprzestawać na jakimkolwiek poziomie z toksykami. Bywalec ma poglądy, których nie podzielam, głosi je w sposób, którego nie akceptuję. Gdybym mogła wybierać, to bym z nim do wielkanocnego śniadania nie usiadła, gdybym nie mogła - usiadłabym, zwłaszcza jeśli towarzyszyłaby mi moja rodzina. Poradzilibyśmy sobie, chociaż wolę spotkania wypełnione miłością i harmonią smile
                            • bene_gesserit Re: przykro mi 08.04.23, 17:46
                              O ja pitolę, parę razy pisałam o tym, ze mozna spokojnie się odciąć, izolować geograficznie. Nie jestem zwolenniczką kontaktu za wszelką cenę, ale też nie jestem zwolenniczką podążania łatwymi ścieżkami, ze tak sobie powartościuję. Twoje prawo do wyboru swojej drogi, ale bez prawa do jechania po mnie. Brzydko napisałaś to, co napisałaś, naprawdę.
        • kozaki_za_kolano Re: przykro mi 07.04.23, 20:27
          bene_gesserit napisała:

          > Wśród zwłaszcza dalszych bliskich mam przedstawicieli niemal wszystkich opcji p
          > olitycznych. I bez problemu mieścimy się przy wspólnym stole. Paru temat
          > ów po prostu nie poruszamy, co nie przeszkadza nam cieszyć się swoim towarzystw
          > em

          Też mam takich znajomych z całkiem drugiego bieguna i jakoś dajemy radę bywać przy wspólnym stole.
          Ale autorka pisze o czymś innym. O takich, z którymi się nie da albo z którymi to bardzo trudne.
          Jak byś się odnalazła przy wspólnym śniadaniu, przy którym dziadek mówi żarcik, że "to peło to najlepiej jak Żydów zagazować", a twoje dzieci to słyszą? Nadal bez problemu przy wspólnym stole?


          • dreg13 Re: przykro mi 07.04.23, 20:56
            A ukraińskie rodziny powinny wspólnie usiąść ze swoimi rosyjskimi rodzinami przy wspólnym stole na Wielkanoc. No mają trochę inne spojrzenie, ale bez przesady - nie można jakoś tak cywilizowanie się dogadać? Żeby ojciec z synem, babcia z wnuczką nie mogli?
          • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 21:51
            Na szczęście nie mam dzieci, uff po raz pięćtysięczny.
            Ale tak, mieliśmy przy stole antysemitów, na szczeście nie takich z zarcikami o obozach, ale z tych, którzy wygłaszają antysemickie uwagi, ale jaaaaa? ja nie jestem antysemitą, po prostu mówię, jakie są fakty. I, o dziwo, dzięki powolnej pracy uwagi sie skończyły. To trwalo kilka lat, ale sie udało. Część obecnych konfrontowałą 'fakty' z faktami, część wspolpracowala, zmieniając temat. Mam wrażenie, ze ten antysemityzm został nie tylko uciszony, ale i w co najmniej dużej mierze wyrugowany.

            Co do dzieci, których nie mam: na pewno po spotkaniu wyjaśniłabym długo i ciekawie, czym jest antysemityzm, o co chodzi z nim w Polsce i aplikowała odnośne komiksy czy tam coś. I dlaczego wujenka i wuj mówią głupoty. A jeśli następnym razem przy stole sześciolatek wypaliłby w stronę antysemickiego wuja, że to nieprawda i nie wolno obrażać ludzi tylko z powodu pochodzenia, to może by to głupkowi dało do myślenia.
    • lisciasty_pl Re: przykro mi 07.04.23, 20:09
      To jest masakra jak się udało tym skurwysynom skłócić ludzi, że nawet przy spotkaniach rodzinnych są aż takie problemy sad
      • kozaki_za_kolano Re: przykro mi 07.04.23, 20:22
        No niestety, sianie nienawiści to jest to, co im się najlepiej udało.
      • alicia033 Re: przykro mi 07.04.23, 20:26
        lisciasty_pl napisał:

        > To jest masakra jak się udało tym skurwysynom skłócić

        Widzę to inaczej.
        Piss u żłoba przecież nie wziął się z nadania kosmitów. Ludzie, którzy ich wybrali już wcześniej mieli tak parszywe poglądy, tylko w przestrzeni publicznej nie było takiego, idącego z góry, przyzwolenia na ich bezpardonowe prezentowanie tak, jak teraz.
        • niemcyy Re: przykro mi 07.04.23, 22:46
          Racja.
      • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 22:42
        Sęk w tym, ze słowo, którego użyłeś, to jest właśnie granie w grę skurwysynów. Tańczysz do tej muzyki.
        • lisciasty_pl Re: przykro mi 08.04.23, 06:20
          Mam nazywać szambo perfumerią? Ponad 20 lat chodzę na wybory. Bywało że się człowiek wkurzał na tą czy inną opcję, ale takiego zezwierzęcenia nie było wcześniej. Jak któryś chlapnął coś ostrzejszego to się o tym mówiło i pisało miesiącami. Teraz co chwila mamy nową aferę czy nowe szczucie jednych na drugich i nie tyle że ludzie do tego przywykli, co przenoszą to też na grunt prywatny co widać w tym wątku.
    • kozaki_za_kolano Re: przykro mi 07.04.23, 20:20
      Jak ja Cię doskonale rozumiem.

      Też usiądę do stołu w betonowym elektoratem, w dodatku takim, który ostatnio dostał wzmożenia pseudopatriotycznego i wzmożenia nienawiści.
      Dobór słów, krzyki, nienawiść tak ogromna, że toczą pianę i to w ogóle jest jakaś alternatywna rzeczywistość.

      Ale to rodzina, starzy ludzie i to też bliźni. Wchodzenie w dyskusje nie ma żadnego sensu, więc tylko mówię, że mam inne zdanie i tyle.

      Jestem katoliczką (dla nich oczywiście nieprawdziwą....). Więc cierpliwie niosę ten krzyż i tyle.
      Ale to nie jest łatwe. Też mi przykro.
      • chicarica Re: przykro mi 07.04.23, 21:12
        Powiem Ci szczerze że nie bardzo rozumiem po co narażać się na spotkania z ludźmi, którzy w Twojej obecności krzyczą, toczą pianę i sieją nienawiść.
        No, ale jesteś katoliczką, to cierp. Wy to chyba lubicie.
      • bene_gesserit Re: przykro mi 07.04.23, 22:45
        Możesz przygotować sobie na tę okazję jakieś adekwatne cytaty z Biblii, pewnie łatwiej z NT. Coś o miłości, miłosierdziu i wybaczaniu. Zamknąć im buzie Jezusem, akurat zmartwychwstałym.
      • stephanie.plum Re: przykro mi 08.04.23, 13:52
        o kurde, współczuję!!!
      • asfiksja Re: przykro mi 08.04.23, 16:08
        sad
    • chicarica Re: przykro mi 07.04.23, 21:10
      Od 2020 nie byłam na święta w Polsce.
      Taką mam radę mniej więcej.
      Z pewną częścią elektoratu spotykam się przy okazji pobytów w Polsce pozaświątecznych, ale raz że tacy zdziesiątkowani mają mniejszą siłę rażenia, a dwa, ci z którymi się spotykam rozumieją że lepiej tych tematów unikać.
      Reszta pewnie nadal psioczy na uchodźców i Tuska przy rosole. Na zdrowie.
    • ga-ti Re: przykro mi 07.04.23, 21:50
      Gdybym studiowała socjologię to zbadałabym przypadek ematki, jak to się udało, że tak światła kobieta wyszła z tak zacofanego domu i jak to znalazła równie światłego partnera, którego dom rodzinny zacofany jeszcze bardziej.
      No w głowie się nie mieści.
    • eagle.eagle Re: przykro mi 07.04.23, 21:58
      W tamte święta, lub rok wcześniej, ten czas tak szybko leci, byłam dumna z siebie i z dzieci - już prawie dorosłych. Na wszelkie tematy około polityczne, covidowe nie rozmawialiśmy. Moi rodzice z dwa razy coś zagadnęli a nasza trójka cisza wink
    • bulzemba Re: przykro mi 08.04.23, 14:05
      Po cho ich zapraszasz?
    • demodee Re: przykro mi 08.04.23, 17:05
      Kiedy ja znajduję się przy jednym stole z "SSmanem", to traktuję to jako doświadczenie.

      Nie unikam rozmowy na temat jego poglądów, zadaję pytania, żeby oddzielić moje przekonania na temat jego światopoglądu i systemu wartości od jego autentycznych. Wciągam go w dyskusję i zwykle nie przekonuje mnie do swoich racji, ale ja zawsze próbuję przekonać go do swoich.

      Świat jest różnorodny, każdy ma swoją historię do opowiedzenia i zamykanie się na historie, które mi nie pasują i słuchanie tylko tych, które brzmią dobrze, to ograniczanie siebie w poznawaniu tego świata.

      Oddzielna kwestia to kultura dyskutantów. Jeden "SSman" jest nieagresywny, inny prezentuje taki poziom intelektualny, że czasem aż żałuję, że to "SSman". Inni są agresywni i prymitywni i gdyby mówili to, co chcę usłyszeć, to nie traciłabym czasu na dyskusję z nimi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka