Dodaj do ulubionych

Bunt 4 latki. Pomocy!

26.04.23, 14:28
Dziewczyny jak dałyście sobie radę z buntem 4 latka? Moja jak czegoś nie chce zrobić to rzuca się, placze, rzuca zabawkami. Nie chce iść do przedszkola to placz i ryk. Ne chce się myć to płacz i ryk. Błagam o jakieś rady.
Obserwuj wątek
    • jkl13 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 14:35
      Przeczekać i przetrwać, nie ma innej rady. Ja kiedyś przeczytałam,że bunt 4-latka to "hałas otoczony brudem". I wbrew pozorom to zdanie bardzo mi pomogło uzmysłowić sobie,że to tylko taki etap w życiu mojego syna. Kiedyś przejdzie. I faktycznie, przeszło. Co prawda potem były kolejne bunty, w tym nastoletnie, ale ta wiedza chwilowo nie jest ci do niczego potrzebna wink
      Powodzenia.
    • malaperspektywa Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 14:36
      Ziółka uspokajające, medytacja, joga i morze cierpliwości.
    • 18lipcowa3 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 14:42
      co ja bym dała za taki bunt
      - podpisałam sie ja- matka 14 latki .
    • kamin Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 14:48
      Cieszyć się, że nie siedzi cicho w kącie kiwając się.
      Zdrowe dziecko znaczy.
      • black_magic_women Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 15:02
        kamin napisał(a):

        > Cieszyć się, że nie siedzi cicho w kącie kiwając się.
        > Zdrowe dziecko znaczy.

        A ja sobie dopowiadam: i nie da sobie w przyszłości w kaszę dmuchać! Ja byłam typową "grzeczną dziewczynką" z czego długo się leczyłam. Dlatego kiedy moje przedszkolaczki się buntują, to mam jakąś tam cichą nadzieję na przyszłość.
    • spirit_of_africa Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 14:52
      Przeczekać to minie. A na codzień u nas działała pozytywna motywacja, nieustępliwość i trochę branie podstępem.
    • black_magic_women Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 14:59
      Mam aktualnie i bunt 4 latki i 6 latki. Dzisiaj rano była afera skarpetkowa. Tylko spokój mógł nas uratować i moj i męża, tzw wspólny front. Jamj jedno nie daje rady, to na przykład wychodzi żeby swoimi nerwami nie podgrzewać dodatkowo temperatury. Z 4 latka mamy akurat łatwiej, ją można zagadać, odwrócić uwagę, np. czytając książeczkę, czy "mówiąc ulubioną maskotką". U 6 latki pomaga (troszke) pokazywanie różnych wersji, możliwości i szukanie kompromisu. Tu trzeba się uzbroić też w twardą skórę, bo ustalając coś kompromisowego z dzieckiem, narażamy się na nieproszone komentarze i dobre rady od otoczenia. Choćby słynny "brak czapeczki", my pozwalaliśmy np.na kaptur, byle tylko na czas wyjść z domu itp.
    • anilorak174 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 15:28
      Potem jest bunt 5 latki, 6 latki i tak az do wyprowadzki 😉
      Mi pomagało uswiadomienie sobie, że to wszystko mija.
    • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 15:40
      Rozmowa, przytulanie, przytulanie, rozmowa potem przytulanie i rozmowa. I tony książeczek o nazywaniu emocji.

      Poza tym to normalny, zdrowy i pożądany etap rozwoju - nauka samostanowienia, szanowania swoich i cudzych granic. I testowanie więzi z mama i tatą.
      • wena-suela Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 15:57
        Chcesz powiedzieć, że dzieci nie przechodzące okresów buntu źle się rozwijają? Bo ja mam 2 dzieci, jedno dorosłe drugie prawie i nie wiem co to bunt 2 czy 4 latka. Podobnie jak nie wiem co to kolki, niejedzenie, budzenie się w nocy niemowlaków. Dały popalić dopiero w okresie nastoletnim, córka bardziej niż syn. Są bardzo dobrze rozwinięte zarówno emocjonalnie jak i społecznie.
        • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 16:13
          To nie ja mówię, poczytaj sobie o fazach rozwojowych i do czego one są potrzebne. I dlaczego różne „testowania na sucho” sprzeciwu / oporu / nieposłuszeństwa w bezpiecznym, rodzinnym środowisku są pożądane, w tym „bunty”, choć nie przepadam za tym określeniem.
          • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 19:11
            Tez nie lubie tego określani bo to tak jakby było wycelowane w rodzica.
        • inny.kwiatek Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:29
          Ale dokładnie tak jest, te tzw. „bunty” są etapem rozwojowym, prawidłowym i potrzebnym. Z kolkami i budzeniem się w nocy nie ma to nic wspólnego.
    • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 15:48
      Jest publiczność? Jest przedstawienie! Wychodziłam i niech się piekli na zdrowie. W miejscu publicznym o ile to było możliwe brałam pod pychę i miałam do domu gdy było blisko lub w ustronne miejsce a tam jak wyżej. Gdy dało się przewidzieć taką reakcję tłumaczyłam wcześnie gdy nie to po uspokojenie się, zresztą nawet gdy było mówione wcześniej przypomniałam. Pozatym stosowałam się do zasady, która gdzieś tam zasłyszałam lub wyczytałam. Jeżeli dziecku coś obiecała to musisz to spełnić . Z tym ze dotyczy to zarówno dobrych obietnic jak i złych. Konsekwencja bez żadnych odstepstw bo nawet małe niweczy wszystkie wcześniejsze osiągnięcia.. bo jak raz się udało...
      • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 15:55
        Ale musztra. A może tak z sercem do małego dziecka, kapralu ?
      • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 17:04
        Durne rady.
      • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 19:14
        To nie jest przedstawienie tylko próba stawiania swoich granic, próba odzielenia się od rodzica. Ja sama, ja osobno. Olewanie takich emocji jest raczej średnim pomysłem
      • kk345 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 21:57
        Dodaj, że piszesz o dawnych czasach i mocno już dziś dorosłych dzieciach oraz o czasach wychowywania według "światłych", słusznie obecnie zarzuconych, porad doktora Spocka...
        • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 22:00
          Dokładnie. jakbym moją matke słyszała.
      • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:21
        Nie nie pisze tylko o dawnych czasach. To nie kwestia musztry jak któraś tu napisała tylko postawienie granic w ramach których dziecko czuje się bezpieczniej wbrew pozorom. W innym przypadku zawsze będzie starali się sprawdzić gdzie te granice są i wyczuwają podświadomie zmęczenie, zniechęcenie i irytację otoczeniavwcale nie będzie się czuło bezpieczniej czy komfortowo. Tak jestem zwolenniczką stawianie granic bo zawsze czyjaś wolność kończy się tam gdzie zaczyna kogoś innego. Moje dzieci a potem wnuk mieli najpierw to wyjasniane co nie zmienia faktu, ze próbowali sprawdzać czy to na pewno jest obowiązujące. Nie widziałam powodu by w domu skakali lub czymś rzucali w podłogę skoro pod nami mieszkała para starszych ludzi a stropy drewniane . Nie widziałam dlaczego mam kupić jakąś puerdołę w kiosku bo dziecko sobie wypatrzylo a ja miałam kasę na określone wydatk, nie widziałam powodu by niuniać gdy dziecko wpada w histerię gdy mamy umówiona na określone godzinę wizytę u lekarza. Było określone co możemy negocjować A co z robić TRZEBA. Gdy protest obejmował to co miało być dla nich przyjemnością... nie to nie, nie chcesz się ubierać to zostajemy w domu, dla mnie lepiej, mam co robić. Prosiłam teraz nie przeszkadzaj, nie hałasuj bo jest moja " bajka" ? No to kiedys z mezem zrobilismy im lekcje pokazową gdy ogladali swoją ulubioną bajkę.. cud jak zadziałalo! Ja szanuje ciebie! Ty szanuj mnie i inne osoby! Ja jestem fabułą więc moje dzieci bardzo szybko mówiły i bardzo dużo zrozumiały. Wieczorem zamiast czytania bajek przez godzinę gawedzilismy na różne tematy , zdziwilyscie by się jakie pytania mi zadawali. Nawiasem mówiąc starszy sam (!) Nauczył się czytać mając 3 lata, starszy 5 lat, z obserwacji. Dzieci naprawdę nie są takie głupie. A o stawianiu granic dla poczucia bezpieczeństwa psychicznego nie wymyśliłam sobie tylko zaczerpnęłam z literatury na ten temat
        • inny.kwiatek Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:33
          Tylko to, co opisałaś w tym poście tam wyżej to nie jest stawianie granic tylko przemoc oraz porzucanie dziecka, które nie radzi sobie z emocjami, bo jest ba to jeszcze za małe.
          • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 00:02
            Sama byłam rozpuszczoną jedynaczką, które wcześnie zaczęła " pamietać" i z własnego doświadczenia wiem jak czuje się dziecko które nagle odkrywa, ze nie jest pepkiem świata, jego zachowanie nie budzi zachwytu otoczenia a wręcz jest uciążliwe i budzi potępienie. To dopiero jest dla dziecka trauma!!! Możesz pozwalać dziecku na wszystko ale wcześniej niż później zderzy się że światem zewnętrznym i będzie to dla niego bardzo przykre doświadczenie. Rodzice są od tego by nauczyć dziecko funkcjonować w społeczności małymi krokami, tłumaczeniem, konsekwencją która nawet dla dorosłego nie będzie przyjemna, uczulenie na potrzeby innych. Nie zawsze to jest przyjemne dla obu stron ale z drugiej strony uczy też asertywności przez własny przyklad. Doszliśmy do miejsca gdzie nie ma miejsca na negocjacje więc sorki Winetu ale robimy to co trzeba. Opekowalam się wnukiem między jego 10 a 11,5 miesiącem życia. Zostałam rozhisteryzowanego i blaganego by dał się ubrać na jakieś wyjscie. Sprawiła, że nasze spacery byle wielką atrakcją i gdy młody widział, ze szykuję się do wyjscia wdrapywał się na tapczan gdzie leżały przygotowane jego rzeczy, chwytał spodenki i czekał kiedy zacznę jego ubierać. Przy okazji nauczył się mówić więcej niż tylko mama bo szliśmy " dada" , do " kaki" ( kaczek) dla których mieliśmy chleb i stadem wyłaziły z wody na nasz widok. Oglądaliśmy po drodze auta i pieski i światła na przejściu .. tyle było ciekawych rzeczy, ze szkoda było tracic czas na awantury.. no tylko z rekawiczkami trochę walczyliśmy ale też daliśmy radę
            • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 00:32
              Ps. Dobrze jest by dorosły ( jakby na to nie patrzeć) umiał odróżnić gdzie leży granica między nieumiejetnoscią radzenia sobie z emocjami... a szantażem emocjonalnym. Nie bez przyczyny te poszczególne okresy nazywa się buntem x- latka. Bunt zazwyczaj dotyczy spraw które dziecku już są dobrze znane i przez długi czas stosowane...aż tu nagle! Sprawdzimy czy nie można inaczej i czy czegoś nie da się ugrać w taki sposób.
              • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:09
                BZDURY. Małe dziecko nie potrafi stosować szantażu emocjonalnego ani manipulacji, nie posiada jeszcze zdolności kognitywnych, żeby odczytywać cudze emocje i na nich odpowiednio grać.

                To, co piszesz o rozwoju psychofizycznym 10 miesięcznego niemowlaka, którym się ponoć opiekowałaś dowodzi, ze miesza Ci się już wszystko,
                • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:15
                  Oj zdziwiła byś się. Gdy wnuk miał ok 2 lat znów zostałam poproszony o zajęcie się nim przez jakiś czas. Świetnie nam się razem żyło aż odwiedziliśmy kiedy s drugą babcię która strasznie się roztkliwiała nad młodym nawet gdy nie było mu temu powodu A on to wykorzystywał na maxa. Ledwo wysiedliśmy z samochodu A on bez żadnego powodu zrobił pad na banku i zaczął marudzić..im bardziej babcia to prosiła by wstał powiedział o co chodzi tym akcją bardziej przybierają na siłę choć widać było, że brak łez mogą sztucznie wykrzywiona.. Wzięłam babcię pod rękę zaprowadziła do kuchni która była obok... A wnuczek? Zobaczysz wnuczek zaraz przyjdzie, nie ma widowni nie będzie przedstawienia. Ledwo skończyłam to mówić gdy wpadł przez drzwi jak gdyby nigdy nic i zaczął nam costam opowiadać, jaby sytuacji na ganku wogóle nie było
                  • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:30
                    Po prostu załapał, ze na babcie nie ma co liczyć, bo brak jej empatii.

                    Ja bym się pochyliła nad dwulatkiem i dopytała o to „ bez żadnego powodu”. W końcu jego emocja czyms została wywołana. Może coś mu się przypomniało, może coś zobaczył, może … etc no, ale tego babcia, która stosuje zimny chów już się nie dowie.
                    • kk345 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:33
                      Może i dziecko nieprzytulane, ale czytało w wieku 3 lat! Trzeba ustalić priorytety...Biedne maluchy.
                      • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:38
                        I do tego ta druga babcia wydaje się taka ciepła i empatyczna z opisu. Na miejscu tego dwulatka zdecydowanie wolałabym spędzać czas z tą ukochana babcią, aktora można nawiązać bezpieczną więź, a nie warunkowanie i tresowanie.
                        • kk345 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 10:24
                          Pomijam pozostawienie dwulatka bez nadzoru, bo "sam przyjdzie, zobaczysz"...
                          • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:41
                            I do tego „ obok samochodu”. Czyli jakaś ulica tam była.
                    • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 13:54
                      No wiec druga babcia zapytala pocgyliła sie i uzyskała jedynie nasilenie akcji. Wystarczylo, ze odeszlyszmy i jakos tak dziwnie problem jezeli istniabprzestal istniec. A moze byla to właśnie manipulacja i proba zwrocenia na siebie uwagi w sposob ktory nikt by nie chcial utrwalac? Gdy przyszedl do nas poświęciłyśmy mu cala naszą uwagę ale na normalnych zasadach rozmawialiśmy, chwaliłysmy, rozpieszczalysmy, podtykalysmy przysmaki bo to przecież nasz wnuk
                      • kk345 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 29.04.23, 13:09
                        >A moze byla to właśnie manipulacja i proba zwrocenia na siebie uwagi w sposob ktory nikt by nie chcial utrwalac?

                        Manipulujący dwulatek. Ja pierdolę.
                  • kk345 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:32
                    Tak z ciekawości-ile masz lat? Bo brzmisz, jak kobiety mocno 70+

                    Słyszę charakterystyczną, pokoleniową dumę "my, kombatantki, radziłyśmy sobie z dziećmi a obecne matki to ciepłe kluchy", "spróbowałybyście pieluchy prasować", "pfff, znieczulenie przy porodzie, co to za fanaberia, my rodziłyśmy na polu"...
                    Napisz jeszcze o wychowawczym działaniu klapsów, "od klapsa jeszcze nikt nie umarł" i będziemy w domu.
                    • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:46
                      I ta bezrefleksyjna żelazna konsekwencja…. Zero adaptacji do sytuacji, zero rozważań, że sytuacja się być może zmieniła, że mały człowiek dopiero się wszystkiego uczy, ma prawo do różnych abstrakcyjnych dla dorosłego emocji i bywa nieprzewidywalny.
                      Jak z psem, do nogi, siadaj, daj głos, już.
                • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 10:29
                  marinella napisał(a):

                  > BZDURY. Małe dziecko nie potrafi stosować szantażu emocjonalnego ani manipulacj
                  > i, nie posiada jeszcze zdolności kognitywnych, żeby odczytywać cudze emocje i n
                  > a nich odpowiednio grać.
                  >
                  > To, co piszesz o rozwoju psychofizycznym 10 miesięcznego niemowlaka, którym się
                  > ponoć opiekowałaś dowodzi, ze miesza Ci się już wszystko,


                  Babcia po raz kolejny pisze od rzeczy. Już był tu kiedyś wątek, gdzie 3 latki same czytały i to nie bajeczki, a dorosłą literaturę, a 10miesieczne dzieci mówiły.
                  • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 10:56
                    A co ciebie w tym az tak bardzo dziwi? Owszem moj sam sie nauczyl czytać gdy mu powiedzialam, ze nie moge mu przeczytac mojej " bajki" przy której zasmiewalam się do łez bo jego to nie będzie bawić, nie będzie ośmieszyć bo trzeba już niektóre rzeczy wiedzieć. Młody przychodził do napisu na lodówce i pytał "mama to literka?" Moja rola polegała tylko ja tym że odpowiadała na pytania. Gdy byl6u czterolatkow dostałam opeer od wychowawczyni w przedszkolu bo zorientowałam się że młody czyta i musiałam się gęsto tłumaczyć. I tak, gdy szedł do pierwszej klasy miał już przeczytane m.in Przygody profesora Gąbki, Akademię pana Kleksa, część książek Mary Poppins i czesc ksiazek o Tomku Wimowskim bo dostal od dziadka swoj komplet serii. W domu mam kilka tysięcy książek i miał w czym wybierać
                    • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 10:59
                      Nic a nic 🤭
                    • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:00
                      Ps. Młodszy na przykładzie starszego nauczył się czytać w wieku 5 lat ja chyba w podobnym wieku ale do szkoły szłam z biegła umiejetnoscią czytania
                      • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:10
                        Ja w wieku 5 lat czytałam i pisałam, nie był to jednak standard. I nie zrobiło się samo. A jednak nie mówiłam, kiedy byłam niemowlakiem. Co prawda nie mam kogo zapytać, ale jakoś jestem pewna 😁
                        • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 13:47
                          Mnie nikt nie uczył czytania a raczej zaczęłam od szyldow sklepowych i gdy mi nie szło bo nie znałam liter lub dwuznakow to pytałam a potem samovposzlo .Moje dzieci mówiły, bo ja do nich ciągle gadałam wnuk też. Oczywiscie byly to proste slowa a czasem bardzo prosty przekaz " da am" , daj jeść. I u wnuka ptak bo jedna z atrakcji bylo obserwowanie przez szybę ptakow siadajacych na balkonie.
                          • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 14:04
                            Ale to tak nie działa. Moja szwagierka mówiła do syna rownie dużo jak ja do córki a zaczęli mówić w tym samym czasie tylko, że moja miała 1,5 roku a jej syn 3,5.
                          • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 14:14
                            Twoje mądrości są bardzo szkodliwe babciu. Nie masz pojęcia o rozwoju dziecka. To, że owe wychowałaś o niczym nie świadczy niestety.

                            Super rada dla wszystkich mam, których dzieci mają opóźniony rozwój mowy. Widocznie nie rozmawiają z dziećmi! Jakie to proste w świecie pani, która twierdzi, że dwulatek manipuluje innymi ludźmi, a 10 miesięczniak mówił tylko mama, ale na szczęście! pod skrzydłami swojej babci szybko nadrobił.
            • bi_scotti Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 00:42
              babcia47 napisała:

              > szliśmy "
              > dada" , do " kaki" ( kaczek) dla których mieliśmy chleb i stadem wyłaziły z wod
              > y na nasz widok.

              Just for the record:
              Bread, chips, crackers, donuts, cereal, popcorn and similar bread-type products and scraps are never best to feed birds. Feeding ducks bread is bad because the food has little nutritional value and can harm ducklings' growth, pollute waterways and attract rodents and other pests.
              Duckling malnutrition — in areas where ducks are regularly fed bread the ducklings will not receive adequate nutrition for proper growth and development. Overcrowding — where food is easy to come by, ducks and other waterfowl will lay more eggs and the pond or lake will become overcrowded.

              Milych spacerow poza tym, bez karmienia kaczek! Cheers.
              • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 01:11
                Soki słoneczko ale z angielskim jestem na bakier więc bądź tak miła i użyj języka zrozumialego w Polsce. W zasadzie mogę się domyślać intuicyjnie ze chcesz mi przekazać że z wielu powodów kaczek nie powinno się karmić pieczywem ale, uwierz mi, glodujace kaczki mają to w odwłoku gdy nie mają dostępu do innego pożywienia. W sumie mogłabym im nie dawać nawet tego co sama mogłam zaoferować.. we własnym domu pewnie bym ugotowałam warzywa bez przypraw lub jakąś kaszę ale nie byłam u siebie
                • wena-suela Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 10:43
                  Może i maja w odwłoku i jedzą ale potem umierają. Tak jak 4 łabędzie, na znanych mi gliniankach. Zmarły w męczarniach z zaklejonym niestrawionym chlebem żołądkami, bo babcie/rodzice z wnusiami dokarmiali pieczywem, którego nie zjedli. Bo jakże to tak nie po bożemu chlebuś wyrzucać.
                • nimaletko Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 12:35
                  Ale to Ty masz rozum, a nie kaczki.
                  Więc używaj tego rozumu i nie karm zwierząt jedzeniem, od którego mogą umrzeć.
                  Lepiej nie dać nic niż kamić chlebem.
                  Bo chyba nie oczekujesz, że kaczka stwierdzi: "A, rzucają chleb, to ja nie mogę tego jeść, bo mi szkodzi"?
                  • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 14:03
                    Taaa pracowałam przez jakiś czas w piekarni gdzie można było kupić nadwyżki lub zwroty pieczywa za psie pieniądze. Nieodpowiedzialni hodowcy brali od nas to pieczywo jako karmę dla swojego ptactwa. Ile soli lądowali w tym pieczywie wiem, wbrew pozorom jest to niewielki dodatek A przesolic się nie da bo wtedy zamiast pieczywa wyjdą kamienie którymi można okna wybijać. Często ptaki giną po tym gdy są karmione pieczywem które zamarzło i przez to wręcz podjęło, poradniki przewód pokarmowy. Matka właścicielki tej piekarni codziennie brała kilka zwrotów z ziarnami bo od kilku lat znad rzeczki przylatywaly dzikie kaczki na taras a gdy się spozniala dziobaly jej w drzwi balkonowe do skutku, aż nie dostały jedzenia
        • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:03
          „ Tak jestem zwolenniczką stawianie granic bo zawsze czyjaś wolność kończy się tam gdzie zaczyna kogoś innego. ”

          Czyli jak Ty masz zły dzień, płaczesz, jesteś zła, czy chcesz się pokłócić - Twój mąż, dzieci wtedy wychodzą z pomieszczenia, bo „nie ma widowni, nie ma przedstawienia”?
          • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 13:39
            Hmm.. Nie mam zwyczaju wyżywać swoich emocji na innych. W przypadku dziecka też w pierwszej kolejności starałam się odwrócić uwagę. Natomiast zupełnie u moich dzieci nie tolerowalam skakania w domu i rzucania drewnianym klockami skoro pod bami mieszkalo dwohe starych schorowanych ludzi. Najpierw bylo tlumaczenie, potem wymaganie i to bez dyskusji . Uprzedzam i odpowiadam, ze potrafię odróżnić wpadek niezawiniony od celowego działania lub małpie złośliwości. Ps sama w szpilkach też nie spacerowałam
            • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 16:48
              Boże jakaś ty głupia jest. Babcia - adekwatny nick. Na pewno mentalnie jesteś babcia.
            • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:42
              „ Nie mam zwyczaju wyżywać swoich emocji na innych. ”

              Dziecko nie wyzywa emocjo. Dziecko emocje OKAZUJE. Tak jak umie w tym wieku. A Ty je ignorowałas. Jak byś się czuła gdybys np. płakała a Twój mąż stwierdził ze nie ma widowni nie ma przedstawienia.
              To co opisujesz to jakieś koszmarne metody wychowawcze, podlane smrodkiem nibydydaktycznym. Na pozór coś tam się klei, są jakieś założenia, a wykonanie KOSZMARNE.

              Już nie wspomnę ze pozostawienie dwulatka samego w pobliżu samochodu to głupota za która powinni dzieci odbierać.
              • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 23:03
                Noz kurde, faktycznie czego nie zrozumiem to sobie dopowiem. Samochód za płotem posesji, furtka zamykana zasuwką umieszczoną na szczycie, bo wlasnie sporo dzieci tam bywa, na ulicy, 40 metrów do domu, schody, ganek. Chociaż fakt, mogli przelecieć kosmici i porwać . Dziecko zaesze befzie probowalo gdzie sa granice do ktorych moze sie sie pisunac. Badania byly juz po uplywie jakis 20 lat od wprowsdzenie modelu bezstresowego wychowywania dzieci ktory wlasnie okazał sie bardzo stresujacy. Wygodny tez dla rodzica ktory zamiast tlumaczyc dlaczego obowiązują takie s nie inne zasady, dlaczego coś się robi A dlaczego nie powinno będzie siedział przy mruczacym dziecku i czekał aż mu przejdzie. Dziecko wcale przez to nie czuje się ani lepiej ani bezpieczniej. Wręcz przeciwnie. Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i wyczuwa kiedy rodzic jest zdenerwowany, rozczarowany zły, sfrustrowany i przejmuje te uczucia, może wręcz uważać ze ono samo jest źle lub ze jakieś problemy rodzica to jego wina. Jeszcze gorzej gdy zderzy się z osobami obcymi które będą miały w nosie jego kaprysy lub zachowanie będzie przeszkadzać albo przynosić szkodę. Może do tego dojść w grupach rowiesniczych gdy mamusi do trzymania za rączkę zabraknie A nikt niuniusia nie zechce uważać za ósmy cud świata albo co gorsza uzna ze przecież wszystko mu wolno caly swiat ma tolerowac hego frusteacje i zachcuanki i samo zacznie krzywdzic innych ludzi bo mu przecież wolno. Problemy psychiczne czy z agresja wśród obecnej mlodziezy nie biorą się z kosmosu. Rola rodzica jest nauczyć życia wśród innych ludzi. Powoli stopniowo, od najmłodszych lat a nie czekając gdy Bedzie to już nie do opanowania bo dziecko będzie za duże.
                • gr.ruuu Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 23:07
                  To są dwie różne rzeczy. Można dziecku tłumaczyć o wyjaśniać, a kiedy jest w emocjach po prostu przy nim być. Natomiast bzdura jest to, że rodzic nie ma prawa być sfrustrowany, zdenerwowany czy smutny & to są normalne emocje. Dziecko widzi wtedy rodzica jako autentycznego człowieka ze wszystkimi uczuciami.
                • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 11:49
                  " dlaczego nie powinno będzie siedział przy mruczacym dziecku i czekał aż mu przejdzie. Dziecko wcale przez to nie czuje się ani lepiej ani bezpieczniej. Wręcz przeciwnie."

                  Gadasz glupoty. Dziecko czuje ze jego uczucia sa wazne, ze ma bezpieczna przestrzen do ich wyrazania dopoki jeszcxze uczy sie je rozumiec i kontrolowac, ze ma oparcie w rodzicu, bezpieczna przystan, ze rodzic zawsze jest i przytuli.
                  Glupoty gadasz.

                  "Problemy psychiczne czy z agresja wśród obecnej mlodziezy nie biorą się z kosmosu."

                  Problemy psychiczne biora sie z Twoich metod, negowania uczuc, ignorowania, duszenia emocji.
                  Gadasz bzdury.
                  • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 14:26
                    To ty robisz z igły widly. Fakt przez wiele lat dzieci wprowadzali się do roli zwierzątka które nie ma prawa głosu i wręcz się je tresuje. Słusznie odeszło się od takiego postrzegania małego człowieka ale dla odmiany zaczęto popadać w drugą skrajność gdzie nie stawia się dzieciom żadnych granic, doprowadza do tego że wszystko trzeba negocjować nawet to co jest dla niego niezbędne ale co gorsza znów traktuje się jak kompletne glupki która nie mają rozumu i nie sa w stanie pojąć żadnych norm, zasad, empatii wobec innych. W ten sposób również robi się dzieciom krzywdę. Totalneograniczanie dziecka jest dla niego tak samo krzywdzące jak wmawianie mi że jest pepkiem świata i ze wszystko mu wolno bo świat to szybko sprowadzi na ziemię i to w bardzo brutalny sposób
                    • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 16:13
                      „ nie stawia się dzieciom żadnych granic, ”

                      Pieprzysz jak potłuczona. Granice stawia się tam gdzie ma to logiczny sens - gdy dziecko coś robi czego nie powinno, mówi czego nie powinno. Ty stawiasz granice, a raczej ŚCIANĘ OBOJĘTNOŚCI, w stosunku do EMOCJI. Na emocje granic się nie stawia. Emocji się uczy, jak przez nie przejść łagodnie, jak nauczyć się je rozładowywać. A nie ignorować, co Ty robisz, myląc to KOMPLETNIE ze stawianiem granic. Myla ci się pojęcia.
                      • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 22:55
                        Jak mały Jasio sobie wyobraża... kto ci powiedział, ze z dzieckiem nawet małym nie można niektórych spraw przepracować wcześniej i nie obgadać tego po " ataku"? Mój dwulatek nie tylko paplał jak bajery, bo ja do niego i z nim cały czas gadałam. Miał swoje zainteresowania (!!) bo tata był samochodziarzem i mając 1,5 roku doprowadził chrzestni do prawdziwego szoku gdy ten niosąc to na rękach zapytał co to? chcąc sprawdzić czy młody wie, ze to auto A młody rzucił mu "ciedes", bo akurat przyjeżdżał mercedes. Gdy mial 2 lata irodzil mu sie brat wczesniej wiedzial, ze mama ma dzidzię w brzuszku, w takim domku specjalnym dla dzieci i czekał na niego prawie jak my A może bardziej. Zresztą odbierał to ze szpitala razem z ojcem i dziadkiem. Wiedział, że pieniądze nie rosną na drzewie tylko dostaję się za pracę i za to można później robić zakupy w sklepie. Wiedział jeszcze setkiinnych rzeczy więc kiedy oddalił mi numer typu kup mi 153 autko w kiosku gdy nie było mu potrzebne A ja nie miałam kasy i nie było potrzeby to kupować to wzięłam pod pychę zawiodłam do domu A tam pozwoliłam mu do woli wyrażać niezadowolenie i bunt. Gdy mu przeszło rozmawialiśmy o tum ale nie w czasie bezsensownego ataku
                • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 11:52
                  "Dziecko jest doskonałym barometrem uczuć i wyczuwa kiedy rodzic jest zdenerwowany, rozczarowany zły, sfrustrowany i przejmuje te uczucia, może wręcz uważać ze ono samo jest źle lub ze jakieś problemy rodzica to jego wina. "

                  Podobnie jak rodzic ma w dupie jego i jego uczucia. Wyczuwa to bezblednie. Potem masz "grzeczne" dziecko ktore wie ze nie ma prawa wyrazania emocji bo babcia ma je w dupie. I teraz fast forward 30 lat jak babcia lezy w pampersie i prosi o szklanke wody i towarzystwo, bo taka samotna - a wnusio na to "nie ma widowni, nie ma przedstawienia"...
          • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 14:10
            Ps. To ustanawianie zasad, granic to nie mój pomysł... tylko Korczaka który szanował dzieci ale wymagał też szacunku dla siebie. To on też napisał, ze nigdy nie wolno dziecku powiedzieć, że jest niegrzeczne, trzeba mu powiedzieć że twoje zachowanie było niegrzeczne, nieodpowiednie. Nie toleruje ludzi którzy nie potrafiabuszanowac cudzych granic tyle,cze to właśnie w dzieciństwie należy ich tego uczyć bo potem często jest za późno i już nie wystarczy odwrócić się i odejść na chwilę tylko trzeba zastosować poważne środki.
            • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 14:16
              Ale ty szanujesz jedynie swoje granice. Nie dziecka.
            • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:43
              „ To ustanawianie zasad, granic to nie mój pomysł... ”

              Idea słuszna, wykonanie koszmarne.
              Ty nie ustanawiają granic, ty ignorujesz emocje i potrzeby dziecka i nawet nie próbujesz ich zrozumieć. Nie ma to nic wspólnego z szacunkiem dla dziecka.
      • inny.kwiatek Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:30
        Opisujesz dość przemocowe zachowanie wobec normalnego i zdrowego zachowania dziecka.
    • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 16:34
      Moja starsza co chwilę miała takie bunty, z perspektywy matki dwunastolatki powiem Ci, że tamte to był pikuśwink Zazwyczaj jak robiła pad na glebę i ryczała to mówiłam, że jestem obok i jak będzie chciała się przytulić to może. Jak się nie dało to brałam pod pachę i targałam.ale głównie profilaktyka, moja starsza głównie w tym wieku robiła akcje jak była głodna, młodsza jak była zmęczona albo chciało jej się pić. Pro owalam więc wychwycić moment i podsuwałam jedzenie/napoje oraz pilnowałam pory odpoczynku. Poza tym gdzie się dało ustępowałam, załatwiałam poprzez zabawę albo odwracanie uwagi, gdzie się nie dało to niestety trzeba się było pogodzić z awanturą. Jak podasz konkretne sytuację to spróbuję coś podpowiedzieć
    • mabel_mora Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 16:46
      nagraj to i pokaż dziecku, oczywiscie nie w chwili furii/buntu, tylko jak jest wyciszone, spokojne, miło spędzacie czas
      • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 16:58
        Ocipialas? Ty tez chciałabyś zeby ktoś cie nagrał i pokazał jak masz gorszy dzień?
      • azalee Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 16:59
        Odradzam, nagrywanie jest bardzo upokarzajace dla nagrywanego.
      • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 17:04
        Takie rady to dla przemocowców.
      • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 19:15
        Ale zeby upokorzyć? Ma sie wstydzić czy jak?
      • inny.kwiatek Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:33
        Upokarzanie dziecka jest przemocą.
      • laura.palmer Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:32
        Może ciebie niech ktoś nagra kiedy się złościsz. Pooglądacie sobie później, fajnie będzie.
    • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 17:02
      Spokój, spokój, spokój. Spokojny głos, give space, zapewnić ze się jest w pobliżu i ze to normalne ze człowiek się czasem zdenerwuje. A wtedy pomaga przytulanie, wiec zapraszasz jak będzie się chciała przytulić.

      Po drugie, przyjrzyj się swoim wymaganiom,zrób rachunek sumienia, czy bunt nie jest o pierdoly które wydają się RODZICOWI ważne. Moja „szwagierka” potrafiła doprowadzić swojego syna do spazmów i bezdechów, bo chciał założyć np. zielone spodnie a mamuśka uwidziala sobie ze maja być niebieskie…

      Moja ma prawie 4 lata - buntu nie przeżywaliśmy. Przeżywamy czasem chwile frustracji, płaczu, zdarza się rzut na glebę - mija po minucie. Dziecko musi wyrzucić złe emocje czasem. Rodzic jest od tego zeby pokazać ze jest obok spokojny.
    • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 17:03
      „jak mówić zeby dzieci słuchały” - dla młodszych dzieci. Polecam.
      • eliza.hamilton Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:22
        Potwierdzam, świetna książka.
        Do mnie najbardziej przemówiło przejście od
        "Przestań płakać, nie ma powodu do płaczu, czerwone skarpetki są w praniu i niestety musisz założyć niebieskie"

        do

        "Bardzo cię zdenerwowało że czerwone skarpetki są w praniu prawda? Lubisz swoje czerwone skarpetki i chciałabyś je nosić ciągle? Rozumiem, to bardzo przykre kiedy nie możesz mieć takich skarpetek jakie sobie na dzisiaj zaplanowałaś. Chciałabym mieć magiczną różczkę i wyczarować ci całą szuflade czerwonych skarpetek. Słuchaj a może mamy jakies inne które też lubisz? Popatrzmy do szuflady, o zobacz te są w jednorożce może mogłyby zastąpić te ukochane czerwone? Nie? To chodź i sama wybierz które mogą zastąpić ukochane czerwone a ja obiecuję że czerwone będą na jutro gotowe. " itp itd w ten deseń.

        Na początku takie gadanie było dla mnie nienaturalne, ale z czasem weszło mi w krew że zamiast zaprzeczać dziecka uczuciom trzeba je nazwać, pochylić się nad nimi, wyrazić swoje wsparcie i zrozumienie (nawet dla zupełnie błahej sprawy). Często samo nazwanie wystarczało żeby dziecko się uspokoiło i samo znalazło wyjście z sytuacji.

        Książkę bardzo polecam - jest w niej dużo dobrych rad jak radzić sobie z dzieckiem. Dodatkowo tych samych autorek "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci", dla mnie podstawa w wychowaniu dziecka.

        Wazne tylko żeby do metod z ksiązki dołożyć konsekwencję i jasne wyznaczenie granic.
        • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:36
          Taka gadka może i fajna ale jak moje dzieci były NAPRAWDĘ zdenerwowane to rozpędzały się w 2 sekundy do setki i nie było szansy na spokojny monolog o skarpetkach, musiałabym się drzeć żeby przekrzyczeć ich niezadowoleniewink
          • eliza.hamilton Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:51
            Jasne, jak dzieciak jest w histerii to nie ma sensu do niego gadać tylko trzeba poczekać chwilę aż trochę ochłonie. I dopiero wtedy wkraczasz z gadką. Ale z moich spostrzeżen wynika że to ja rodzic nakręcałam histerię skarpetkową mówiąc "przestań płakać i załóż niebieskie skarpetki". Jeśli już na wejściu się pochyliłam nad problemem braku czerwonych skarpetek to też histeria sie nie nakręcała.
            Oczywiście nie zawsze to się udawało, ja też nie jestem cyborgiem, mogę mieć zły dzień i nie chcieć pochylać się nad problemem skarpetkowtym bo jestem chora/niewyspana/spieszę się do pracy. Tylko z doświadczenia wyszło mi że czasem lepiej poświęcić 5 minut na skarpetkową gadkę niż potem uspokajać rozhisteryzowane dziecko przez 20 minut.
            • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:03
              A to racja, jak rodzic podejdzie spokojnie to czasem udaje się rozbroić bombę przed wybuchem. Działa nie tylko w wieku 4 latwink
            • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:47
              „ Tylko z doświadczenia wyszło mi że czasem lepiej poświęcić 5 minut na skarpetkową gadkę niż potem uspokajać rozhisteryzowane dziecko przez 20 minut.”

              Dokładnie tak jest. Ta książka nauczyła mnie zachować spokój, nie pod owoc głosu, pochylać się nad problemem. I histeria mijała maks po 5 minutach. Jak próbowałam forsować swoj punkt widzę ja „bo przecież nic się nie stanie jak założysz niebieska skarpetkę” to było 30 min histerii.
        • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:45
          Tak, ta książka nauczyła mnie jednego - NIE NEGOWAĆ uczuć dziecka. Działa jak złoto.
    • sophia.87 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 19:22
      U nas to nie jest aż tak bardzo, moja 5 latka to typ księżniczki.
      Nie chciała się myć to się nie myla, był plan minimum, czyli zęby.
      Nie chciała iść do przedszkola to poszła, ewentualnie poszła w wybranym ubraniu, czyli np. w stroju księżniczki 😁
      • sophia.87 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 19:22
        * nie poszła
        • black_magic_women Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 21:07
          U nas też stroje ksieżniczki/ kotka, zapasowa kurtka, czapka do wyjścia na podwórko itp.
          • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 21:19
            U nas są to ulubione (sprane tysiąckrotnie i szmatlawe) sukienki, które musza być, światek piątek, lato, zima…
            • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 22:03
              Fajnie masz. U mnie musi byc tiul, brokat i błysk. Nie wiem po kim ona to ma. Dogadana jestem, ze w poniedziałki chodzi w getrach bo jest gimnastyka, a w czwartek w dresie bo są zajecia sportowe...poza tym kiecka, odpowiednio dobrane rajstopki, nawet majtki kolorem muszą pasować. Łudziłam się ze z tego wyrośnie....nie ma szans. Dzisiaj znalazłam fajne sandałki, pytam sie czy się podobają...a ta mysli. Pytam o co chodzi. Ona myśli do czego jej będą pasować....
              • gama2003 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 22:50
                😀
                • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:25
                  Ty się nie śmiej. Wrociła do domu, poleciała z sandałkami do swojego pokoju i sprawdzała do ilu kiecek będa pasować. Skubana ma bardzo dobre poczucie co do czego pasuje. Pakując się na wyjazd muszę brać pod uwage kombinacje ubrań, bo nie załozy rzeczy które nie pasują kolorkiem lub printem. Jak sukienka ma print- rajty lub geterki muszą być gładkie.
                  Jej starsza siostra w tym samym wieku miała totalnie wywalone co na sobie ma, byle było wygodne.
                  • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:32
                    Moja starsza lubiła wzory getry w paski, bluzka w groszkismile później faza "dziewczynka cała na różowo". Teraz chodzi jak i koleżanki w długaśnych spodniach i burych bluzach.
                  • sophia.87 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 00:20
                    Masz klona mojej córki😀
                    Nie ma opcji by założyła cokolwiek co do siebie nie pasuje, ale nie pasuje do jej oczu czy karnacji, co więcej próbuje mi dyktowac w co mam się ubrać☺.
                    Za kilka tygodni ma zadebiutować w roli druhenki i aż się boję tego co będzie się działo podczas przymiarek sukienki 😁
                    Stroje baletnicy, księżniczki przerabialismy
                  • eliza.hamilton Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:27
                    BTW - skąd jej się wzięło to przekonanie że coś do czegoś pasuje lub nie?
                    Sama sobie to wymysliła czy ktoś jej tego nauczył?

                    Żadne z moich dzieci nigdy takich problemów nie miało i się zastanawiam skąd to się bierze. Ja to nawet specjalnie tego uczę albo kupuje tylko pasujące do siebie kolory, bo potem jak sie przedszkolak sam ubrał to oczy mnie bolały od samego patrzenia.
                    • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:50
                      „ Ja to nawet specjalnie tego uczę albo kupuje tylko pasujące do siebie kolory, bo potem jak sie przedszkolak sam ubrał to oczy mnie bolały od samego patrzenia.”

                      Ja zupełnie nie ingeruje w dobór kolorów, wzorów. Uważam ze nie mam patentu na to co do siebie pasuje a co nie. Ma się podobać mojej córce, a nie mnie. Owszem, czasem mnie oczy bolą przez… 5 sekund, dopóki sobie nie przypomnę ze nie ma to absolutnie zadnego znaczenia.
                      • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 23:20
                        MOja prawie 6latka wyjaśniła mi, ze ten kolor to nie jest różowy to jest malinowy i do tej bluzeczki pasować nie będzie smile Starsza zastanawiała sie w co się ubrać. Miała na sobie czarne spodnie i szukała bluzki, na co młodsza "granat będzie pasował".
                        • eliza.hamilton Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 12:22
                          No ale skąd jej się to wzięło??? Wrodzone poczucie dobrego smaku??? Elegancja i szyk w DNA?

                          Czy jednak leciutki wpływ otoczenia?
                          • gr.ruuu Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 13:19
                            Chyba wrodzone. Jedna z moich córek ma wyczucie kolorów, bardzo o to dba, na przykład dobiera sobie kurtkę pod kolor rajstop, albo jak ma legginsy w kwiatki to zakłada gładką bluzę. A druga ma upodobanie do konkretnych ciuchów, ale niekoniecznie ja obchodzi zestawianie. Lubi sukienkę z jednorożcem to ja zaklada, ale jej obojętne co ma do tego.
              • cojapaczem Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 12:37
                szafiarka z urodzenia big_grin
      • cojapaczem Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 12:36
        Mientkie to dzieci teraz. Siostra i ja ciężko zapracowałyśmy na wypisanie z przedszkola rzucając się na ogrodzenie i krzycząc "chcemy wolności" " nie chcemy do obozu" "umrzemy tu"
        • niemcyy Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 22:37
          big_grin

          Ale skad w tak mlodym wieku skojarzenia z obozem?
          • cojapaczem Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 29.04.23, 13:08
            Mieszkałysmy z prababcią, dwie wojny przeżyła i duuuużo opowiadała
    • kozica111 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 19:23
      a po co, zostajesz z nia w domu?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 22:05
      Nie pamiętam ale ja z tych co nie mają pokladów cierpliwosci.
      Nie zostawiają dziecka samemu sobie niech się wyplacze.
      Na pewno się nie darlam bo lubię cisze ale teksty w stylu mi tez się to nie podoba, musisz się pospieszyć bo ja tez mam obowiązki, w skrajnych wypadkach: nie chcesz isci to cię co wywiozę na tydzień do babci przynajmniej wyjdę na miasto z koleżankami.
      Zawsze prawda i tylko prawda.
      • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 22:53
        „ nie chcesz isci to cię co wywiozę na tydzień do babci przynajmniej wyjdę na miasto z koleżankami.”

        JPRDL 🤮
        • inny.kwiatek Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:36
          Niesamowicie w takich wątkach wychodzi ilu dorosłych jest przemocowcem dla własnych dzieci.
          • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:41
            Też bywam przemocowa niestety. Pracuję nad sobą ale nie jest lekko. Kiedyś sądziłam, że wystarczy że nie popełnię błędów swoich rodziców a trochę ich było ale uciekając od nich popełniłam własne.
            • black_magic_women Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 29.04.23, 12:14
              milva24 napisała:

              > Też bywam przemocowa niestety. Pracuję nad sobą ale nie jest lekko. Kiedyś sądz
              > iłam, że wystarczy że nie popełnię błędów swoich rodziców a trochę ich było ale
              > uciekając od nich popełniłam własne.

              Przytulam i rozumiem. Niemniej ja u siebie widzę (mimo wszystkich bledów) jednak progres, a i moja mama w fobrycg chwilach mówi, że jestem lepszą niż ona matką. W złych to wiadomo 😉
    • jammer1974 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:39
      Jako matka pannicy ktora buntuje sie od chwili wyjscia na powierzchnie ziemi moge tylko powiedziec ze najlepiej odpuscic. Machnac reka . Ale tobie zycze powodzenia w walce z buntem.
    • zuzanna_a Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:42
      Wspolczuje.
      Ja tez myslalam ze moi sie buntowali, ba / ze poradze sobie z buntem, w koncu to dziecko..

      No niestety. mimo kilkunastoletniego doswiadczenia w roli mamy ostatnio poleglam przy 3 latku jakiego mialam pod opieką.
      Rozkręcił aferę życia ponieważ spadła mu kredka. Podnioslam, podałam. Kredka dotykala kafelek 0,5 sekundy. Chwilka i Mial w raczce. I nagle warga zaczela drżeć, oczy wypełniło morze łez - jaśnie bombelek najpierw wrzeszczał a potem na dwie i pół godziny (!!!) skulil sie w kulke, usiadl pod krzeslem i walił piesciami w ziemie, placzac i wsciekajac sie na przemian. Nie pomagalo nic. Rownie dobrze moglabym rozmawiać z hydrantem. Prosby, grozby, blagania, odwrocenie uwagi. NIC.
      Bylam psychicznie wykończona. Dopiero pojelam ze te tupanie noga lub chwilowy placz ktory odstawialy
      moje dzieci za mlodu to bylo nic.

      Tak czy siak - jesli bunty twojej corki maja zwiazek z tym ze czegos nie chce robic - uprzedzalabym ja wczesniej, zeby jej nie zaskakiwac. Np uprzedzasz ze za 10 monut wychodzicie. Potem 2 min przed przypominasz. Pozwol ustawic melodyjke na telefonie ktora ja poinformuje, zeby wiedziala ze to juz. Zrob cos co kocha zanim dojdziecie do przedszkola, nie mow jej ze idzie do przedszkola tylko powiedz, ze w drodze do przedszkola poszukacie stokrotek. Albo poszukanie dwoch identycznych kamieni. Albo ze masz dla niej pieklny pierscionek i chcialabys by w drodze go niosla. Zeby wyrobic w niej pozytywne skojarzenia. Skoro corka zaczela dzialac schematycznie, trzeba zmienic i przerwac ten nawyk jaki ma. Moze wtedy bunty przejdą.
      • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 26.04.23, 23:49
        Moja starsza taka byla jak ten opisany trzylatek więc wiem o czym mowa.Tak, zgadzam się, nie zaskakiwać, uprzedzać. Moje miały największe kryzysy przy wychodzeniu z przedszkola i wtedy ledwo je odbierałam mówiłam w zależności od pory roku, ze idziemy poszukać kasztanów albo zobaczyć czy kwiatki zakwitły albo popodziwiać świąteczne dekoracje, to już zależy od pory roku.
      • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:52
        „ Prosby, grozby, blagania, odwrocenie uwagi. NIC. ”

        Groziła, błagałas płaczącego 2 latka zamiast pozwolić mu się spokojnie wypłakać?
        • zuzanna_a Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 23:54
          Wypłakać - tak. Niech placze 6 godzin, jeśli to chlipanie i smutek.

          Histeria ktora opisuje wygladala tak, ze dziecko wyło jak zażynane zwierze, nierownomiernie oddychalo, bylo czerwono sine i nakrecalo sie coraz bardziej. Potem walilo rekami i piesciami wszedzie w pozycji kulkowej.
          I to nie bylo moje dziecko bym znala jakis schemat czy metode jaka zadziala a kazda minuta tego wrzasku trwala niczym 15 minut zwyklego placzu. Dlatego probowalam wszystkiego, natomiast nie musisz sie marwic, to i tak bylo jak grochem o sciane wiec nic nie slyszal ani nie rozumial.
          Nigdy nawet najgorsze placze moich dzieci nawet w 5 % nie przypominalo tego co zrobil ten maluch.
          • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 08:06
            Możliwe, ze u tego dziecka nie dzieje się dobrze w domu. To, co opisujesz to walenie zaciśniętymi pięściami i ciało w pozycji kultowej jest trochę niepokojące.
            • zuzanna_a Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 09:10
              Nie. To bliska rodzina, sa cudownymi rodzicami, zaangazowanymi, wspierajacymi. Spedzamy sporo czasu razem wiec doskonale wiem jak sie dzieje w domu i jak Wychowuja dzieci. Starsze dzieci niestety mialy podobnie, dokladnie taka sama forma buntu. Wyrosly z tego ale marna pociecha w kontekscie tego ze maly robi tak bardzo czesto. Tak ma i juz. Po calej akcji ktora dlugo trwa ale rownie gwaltownie mija biega zadowolony jak gdyby nic sie nie stalo. Problemem jest to ze rozkreca takie dramy z calkowicie blagego powodu i niesamowicie sie nakreca i sam doprowadza do eskalacji oraz jest calkowicie odciety pd swiata zewnetrznego. Sama nie wiem czy lepsze dziecko ktore calymi dniami jedy marudne czy takie ktore jest pogodne i ma takie akcje - nie moja codziennosc ale doswiadczenie takiego buntu uswiadomilo mi jak bardzo przerabane maja rodzice dzieci ktore w tym wieku nie radza sobie z emocjami.
              • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 10:35
                Spedzamy sporo czasu razem wiec doskonale wiem jak sie dzieje w domu

                Obawiam się, ze nie. Tego typu reakcja jest nieadekwatna do wieku i do dziecka, które żyje w bezpiecznym środowisku - to długie skulenie, retencja oddechu i pieści


                Nigdy nawet najgorsze placze moich dzieci nawet w 5 % nie przypominalo tego co zrobil ten maluch

                No właśnie. Masz punkt zaczepienia.
                • zuzanna_a Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 13:52
                  Obawiam się, że mało co wiesz, więc się nie wypowiadaj w kwestii czegokolwiek co znasz z dwóch postów z forum. Dziecko było u psychologa, rodzice doskonale wiedzą co robić, ich starsze już odchowane dzieci również tak miały, wyrosły. A środowisko jakie tworzą dzieciom i jak je wychowują to środowisko o jakim marzy 90% dzieci, bo są bardzo zaangażowani, kochający i wspierający. Po prostu dziecko tak ma. I wyrośnie jak starsze, poza tym konsultowali to - ja opisuję sytuacje jaka mnie przerosła jako opiekuna. Oni sobie z tym radzą. WIęc może nie udzielaj rad o które nikt nie prosił, nie mając pojęcia o sytuacji.
                  • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 16:06
                    Jasne jasne tacy super rodzice, ze och i ach, tylko te dzieci potrzebują pomocy psychologa… zamykaj oczy dalej -> zgaduję, ze bliska rodzina
              • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 12:01
                "Problemem jest to ze rozkreca takie dramy z calkowicie blagego powodu i niesamowicie sie nakreca i sam doprowadza do eskalacji oraz jest calkowicie odciety pd swiata zewnetrznego. "

                Opisujesz NORMALNE dziecko. Nor.alne dzieci robia dramy bo widelczyk zle lezy, a on chcial zeby lezal w inna strone. A juz jak jest zmevxone lub glodne to nie ma zmiluj, wsYstko bedzie dramatem. To sa blahe prpblemy DLA CIEBIE. dla dziecka sa wazne i twoje tlumqvzeni, prosby i grozby, niezeozumienie emocji, nakreca dziecko.
                • zuzanna_a Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 13:48
                  skończ p... dolić. poniższego nawet nie skomentuje big_grin
                  nawet nie zrozumiałaś że to nie moje dziecko, a produkujesz jakieś bzdurne wypociny.
                  • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 16:01
                    „ skończ p... dolić. poniższego nawet nie skomentuje big_grin
                    nawet nie zrozumiałaś że to nie moje dziecko, a produkujesz jakieś bzdurne wypociny.”

                    Może po prostu przyjmij do wiadomości ze znasz się na wybuchach złości u 2latkow jak świnia na gwiazdach (prośby, groźby 😂😂😂) i po prostu nie wiesz jak prawidłowo reagować zeby dziecka nie nakręcać.
                    • spirit_of_africa Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 29.04.23, 13:27
                      Ty za to jesteś ekspertka od wszystkiego bo przeczytałaś jedna książkę i wychowujesz jedna 4 latke
          • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 11:57
            "Histeria ktora opisuje wygladala tak, ze dziecko wyło jak zażynane zwierze, nierownomiernie oddychalo, bylo czerwono sine i nakrecalo sie coraz bardziej. "

            Bo je nakrecalas swoim zachowaniem - prosby, grozby itp. W takiej sytuacji nie ma miejsca na negocjacje z dzieckiem. Trzeba BYC, obok, albo, jesli pozwoli, blisko. Mowic spokojnym glosem, wszystko ok, zdenereowales sie, za chwile przejdzie, wszystko ok, mama tu jest.
            To ty doprowadzilas to bied e dziecko do sinienia, taka prawda.
          • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 28.04.23, 11:58
            "Dlatego probowalam wszystkiego, natomiast nie musisz sie marwic, to i tak bylo jak grochem o sciane wiec nic nie slyszal ani nie rozumial."

            Przeczytaj jakas ksiazke o wychowaniu dzieci bo az mi slabo jak to czytam.
    • niemoralna Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 00:24
      Moje w wieku 4 lat byly juz za duze na takie jazdy i nie bylo przyzwolenia na to . O ile jeszcze u 2 latka jest to zrozumiałe o tyle u 4 latka absolutnie nie bylo na takie akcje wyrozumiałości i tolerancji .
      Co innego jak dziecko zalewa się łzami z jakiegoś powodu a co innego rzucanie zabawkami i inne absurdne zachowania jakie opisujesz
      Nie w wieku 4 lat !!
      Moja rada jest taka jeśli masz dosyć poprostu przestań jej pozwalac na przekraczanie granic a to robi jawnie
      • novembre Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 09:16
        Mam w bliskiej okolicy ośmiolatka, który rzucił się matce na ziemię, bo nie chciała się na coś zgodzić...
        • niemoralna Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:11
          Rzucił się, ponieważ ma na to przyzwolenie juz 8 lat. Oczywiście jeśli piszemy o zdrowym normalnie rozwijającym się dzieciaku ,bez żadnych zaburzeń.
          A że się zachowuje jak uposledzony to efekt :sukcesywnej" pracy rodziców .
          • novembre Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:13
            Otóż to.
          • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:17
            niemoralna napisała:

            > Rzucił się, ponieważ ma na to przyzwolenie juz 8 lat. Oczywiście jeśli piszemy
            > o zdrowym normalnie rozwijającym się dzieciaku ,bez żadnych zaburzeń.
            > A że się zachowuje jak uposledzony to efekt :sukcesywnej" pracy rodziców .


            Tak z ciekawości. Dzieci mające zaburzenia mają jakieś znaki specjalne? Opaskę na ręku noszą?
            Bawi mnie ocenianie czyjegoś dziecka w ten sposób.
            • niemoralna Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:38
              Nie do mnie to pytanie a do novembre ,która opisuje dziecko z bardzo bliskiego jej środowiska i raczej wie dobrze ,czy ten 8 latek dysfunkcyjny ,czy poprostu rozwydrzony
              Nie sądzę, aby opisywała odpaly 8 latka ze spektrum ,bo nie o takich przypadkach mowa
              • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:47
                W bliskiej okolicy nie koniecznie znaczy w bliskiej rodzinie, bliskiej znajomości etc.
                A i to nie jest gwarantem wiedzy o danym dziecku.
                • maleficent6 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 11:48
                  I pytanie było jak najbardziej do ciebie, twój post cytowałam.
          • brenya78 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 17:54
            „ Rzucił się, ponieważ ma na to przyzwolenie juz 8 lat. ”

            Przepraszam, a w jaki sposób rodzic może zabronić dziecku rzucenia się na glebę?
            • novembre Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 19:29
              Nie może smile. Dziecko jak najbardziej rozpuszczone jak dziadowski bicz. Zawsze powtarzam, że ktoś w domu musi rządzić, jeśli nie rodzice, to dziecko błyskawicznie przejmuje stery.
        • gr.ruuu Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 23:12
          I co się takiego strasznego stało? Niektórzy dłużej się uczą radzenia sobie z frustracją. Dlaczego uważasz że to jest gorsza reakcja niż u dorosłych którzy jak są sfrustrowani to klną?
    • mandziola Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 01:11
      Teraz to można rozkminiać, kiedy można pozwolić sobie na bunt, a kiedy nie..Kiedyś było 5 dni w pracy - a dzieci do przedszkola. Zapewne jestem przemocowcem, ale mimo tłumaczeń (wielokrotnych) syn nie dał sobie przetłumaczyć, że musi iść do przedszkola. W związku z czym nie chciał się ubrać.. no cóż został powiadomiony, że wyjdzie w piżamie..Doszedł do 1 piętra.. i nigdy więcej taka akcja się nie powtórzyła. U nas nie było niepracujących rodziców..ani dziadków do opieki..
      • mandziola Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 01:14
        A i jak Go pytam to nie pamięta - ma 17 lat. Także traumy nie ma. Chyba, że mu się przypomni po 60 roku życia.. ale wtedy najwyżej opluje mój grób..
        • babcia47 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 01:19
          🤣
        • marinella Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:14
          Ach, bo jak dziecko nie pamięta, to nie ma traumy. Wychodzi na to ze wszystko można z takimi niemowlakami robić …
      • milva24 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 07:07
        Ale przecież autorka nie napisała, że nie pracuje i dziecko zostaje w domu jak zrobić awanturę.
      • hanusinamama Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:14
        A ktoś tu pisze, ze tak robił?
    • palacinka2020 Re: Bunt 4 latki. Pomocy! 27.04.23, 08:33
      Zazdroszcze, ze to "bunt"- ergo wczesniej było lepiej a teraz zauwazasz zmiane, która przejdzie. Moja zachowuje się tak od urodzenia i nie liczę już , ze jej przejdzie przed 18tką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka