mid.week Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 15:26 Przyznalabym rację tej teorii gdybym nie znala: - calego stada toksycznych, wrednych, trudnych ludzi w wieloletnich zwiazkach - niekonfliktowych i ugodowych i ciagle poszukujacych partnera - niezainteresowanych zwiazkami w ogole Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 15:29 Ja uważam, że to nie jest prawdą, bo ludzie z bardzo ciężkimi wadami charakteru mają czasem duże powodzenie, albo znajdują sobie do pary osobę z pasującą dysfunkcją. To raczej taka kulturowa mitologia, ze na męża/zone trzeba sobie zasłużyć i w bajkach zawsze królewicz wybiera tę dobrą. Myślę, że na stan singielski wpływa cały szereg czynników tak jak na każdą inna decyzję. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 15:30 Mam znajomego, starego kawalera. Nie jest ani trochę zołzowaty, za to nieco lękowy i nieco zafiksowany. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 15:44 Znam takie przypadki. Plus oblig by partner był min 3 poziomy wyżej niż partnerka (np. intelektualnie czy finansowo lub ci do wyglądu). Co do 2 pierwszych wymagań przodują kobiety, co do trzeciego - mężczyźni Odpowiedz Link Zgłoś
demono2004 Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 15:45 Ile w tym prawdy? Dużo. Osobiście nie chciałoby mi się męczyć z kimś, kto ma ciężki/trudny charakter a objawia się on na wiele sposobów. Odpowiedz Link Zgłoś
awf-33 Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 15:49 Znam bardzo wielu ludzi o ciężkich charakterach, którzy są w związkach. Narzekają sami partnerzy, więc...to chyba nie jest reguła. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:01 To, że facet nie dogadał się z sąsiadka nie znaczy, że tak samo zachowuje się w stosunku do kobiety, która kocha. Nadal mało wiesz o tym facecie, więc może nie doczepiaj mu łatki. Może chce być sam, a może co tydzień lubi obrócić inna, a może nie poskładał się jeszcze po rozwodzie... Tych może może być wiele. Jak mojego byłego wzięli to i wszystkich innych wezmą. Odpowiedz Link Zgłoś
trzebasiebawic Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:02 A przekonałaś się o tym na własnej skórze, czy słyszałaś od innych? "Znam" sporo singli swojej grupie wiekowej 30+. Połowy nie poznałam na tyle, żeby cokolwiek powiedzieć na temat ich bycia samemu. Z tych, których znam bliżej to rzucają się w oczy faceci: -mają bardzo wysokie wymagania i jednocześnie dziwne oczekiwania. Rozmawiasz kilka chwil i już masz ochotę wyskoczyć przez okno nawet jeśli nie jesteś brana pod uwagę jako pontencjalny obiekt zaintwroswnia. Brrr. Z drugiej strony znam podobnie bredzacych o oczekiwaniach mężów. Wymagań modelowych nie mieli i to chyba taka tylko różnica między nimi. U kobiet singielek z mojego otoczenia największy "problem" (albo i nie) to również wysokie wymagania co do partnera, których nie zaniżają bo jako kobiety są bardzo niezależne wolą więc albo takiego, albo żadnego. Jedna z nich dość przyjemna i fajna z jakąś grupą adoratorów, o której się różnie plotkuje (dziwaczka bo introwertczna, samotna bo zadziera nosa - wniosek bo unika spotkań i imprez towarzyskich, kłótliwa bo czasem niespodziewanie komuś pociśnie dość celnie). Okazało się, że ma SM i endometriozę. Z tego co zrozumiałam to ją mocno zablokowało, kilka razy została odrzucona przez to - jakoś to tak upierdliwe jedno i drugie było. Nie może się pogodzić z SM itp. Powiedziała, że się zrazila, straciła wiarę że ktoś ją zechce i tak jakoś się to ciągnie. Po prostu. Większych szczegółów nie znam. Swoją drogą dziwię, się ze ludzi tak strasznie doszukują się w samotnych wad jakościowych i fabrycznych, jednocześnie mają gdzieś, że połowa ludzi w związkach ma podobne jak nie gorsze "wady", odchyły, czy ciężkie charaktery. Największa maruda jaką w życiu słyszałam jest w małżeństwie. Największy cwaniak jakiego miałam okazję spotkać ma żonę. Największa ględa klekocząca 24/dobe ma męża. A najbardziej zaborcze osoby na ziemi jakie znam mają i żonę i męża. Wszystko się nadal sprowadza do tego, że człowieka traktuje się jako wartościowego jak ma drugą połówkę. A jak nie to jak chociaż miał. Po ślubie, albo chociaż w związku "wady fabryczne " stają się nieistotne. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo001 Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:21 🤦♂️ za długie na sygnaturkę. Ale biorę ostatni akapit Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:48 Otoz właśnie. Gdyby facet miał żonę to by nawet wątek nie powstał. Ale skoro nie ma to znaczy, że ma wady fabryczne. A jedyna wada jest to, że ciężko się dogadywał z sąsiadka 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:53 Niee, ja to raczej odebrałam jako pretekst do rozpoczęcia dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 17:27 hrabina_niczyja napisała: > Otoz właśnie. Gdyby facet miał żonę to by nawet wątek nie powstał. Ale skoro ni > e ma to znaczy, że ma wady fabryczne. A jedyna wada jest to, że ciężko się doga > dywał z sąsiadka 🤣 Hrabina, poluzuj warkoczyki. Wiesz ze to nie jest wątek na super serio? Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:38 To i prawda, i nieprawda. Znam mnóstwo ludzi płci obojga z koszmarnym charakterem i sparowanych. Z drugiej strony - im dłużej ktoś nie jest w relacji, tym więcej ma swoich przyzwyczajeń (czasami dziwactw), których nie chce zmieniać. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 16:56 Imho życie w parze nie jest ciekawsze, fajniejsze ani bardziej ekonomiczne. A zważ, że mówi to osoba, ktora miała dwóch mężów. A nawet drugiego się jeszcze nie pozbyła na stałe. Druga osoba jest zawsze dużym ograniczeniem wolności, zwlaszcza, jeżeli się te wolność naprawdę kocha. Imho dużo większy fun ma się będąc samym, mogąc robić na co ma się żywnie ochotę. Np. spędzić przedpołudnie u masazysty, później iść do knajpy na plaży, nawalić się mohito i dwoma irish coffees do śifood pizzy i nie musieć słuchać niczyiego trucia doopy. Dlatego ja nawet teraz nie powiedziałam koledze małżonkowi gdzie się wyniosłam, niech pisze na Berdyczow Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 17:42 Moj ojciec mial ciezki charakter a dwie zony mial. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 18:14 Przede wszystkim trzeba by spytac czy taka osoba akurat chcialaby koniecznie z kims byc. Mam sympatyczna psiapsiolke juz lat 60 ktora raz, trzy dekady temu byla w zwiazku z pewnym Hiszpanem i byl to na tyle koszmarny zwiazek ze od tego czasu absolunie nie chce. Normalna sympatyczna kobieta Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 18:33 Znajoma mojej ciotki. Mąż alkoholik tak jej dał popalić, że po rozwodzie nie szukała już nikogo na stałe. Myślę, że to też kwestia temperamentu. Są takie osoby z frakcji "od 17 roku życia zawsze z kimś byłam" i one nie umieją i nie chca być same. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 19:04 Hm, nasz inny sąsiad dlugo był sam i mial czas na mecze, gierki komp itp. Poznał babkę, 2 dzieci, koniec z meczami (stąd wiem, że jak oglądał to darł mordę jakby go ze skóry obdzierali) i biedak musi na uber eats dorabiać. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_a Re: Nic dziwnego, że jest sam/a 07.05.23, 20:37 Coz. Znam wieeeelu panow, ktorzy tworzą wieloletnie, udane i szczesliwe związki / a ci panowie to opcja „po moim trupie”. Po prostu ich partnerki maja mniejsze wymagania niz ja. Ale wierze, ze chodza po ziemi takie chłopy, ze poza sprawnym przyrodzeniem i gustem muzycznym nie mają innych zalet / i żadna pani sie nie zainteresuje. Nie ma w tym nic dziwnego. Odpowiedz Link Zgłoś