Dodaj do ulubionych

Pojechałybyście?

15.06.23, 12:21
Załóżmy, że ojciec was zaprosił, abyście przyjechały do niego w wolnej chwili. I to taki, który na serio zapomniał, że ma córkę (ostatni raz byłam u niego dobrych 5-10 lat temu). I taki, którego nigdy nie ma w domu (bo pracuje na zmiany, a w wolnych chwilach z zacięciem realizuje swoje fotograficzne hobby, więc wystarczy, by była "ładna mgiełka" I znika z domu na parę ładnych godzin). Was oczywiście na to fotografowanie nie bierze, zresztą, w ogóle się tym nie interesujecie. Aha - ojciec jest również bardzo skąpy, w dzieciństwie nigdy nie kupił wam nawet jednego cukierka za parę groszy. Czyli wszelką wałówę i obiady musiałybyście finansować sobie same. A w mieście wojewódzkim mogą być one kompletnie nie na Waszą kieszeń, skoro nawet w powiatowym w knajpach są dostępne przeważnie frytki z solą za 55 zł. W dodatku, jak już mówiłam, musialybyście być "uwięzione" same w domu, bez żadnej opcji pójścia do znajomych, czy wyjscia do galerii (miasta kompletnie nie znam, więc nie będę tam błądzić).

Pojechalybyście? Oczywiście zakładając, że stary ma raczej przyjazne intencje i nie chce Was przykładowo zyebać, że np. rok czasu nie płacicie za mieszkanie 😉
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:32
      Yyy frytki nie kosztują 55 zł, jak nie znasz miasta, to poznasz. Trafia sie okazja pozwiedzać. Nie tylko galerie handlowe, które wszędzie są takie same.
      • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:37
        szmytka1 napisała:

        > Yyy frytki nie kosztują 55 zł, jak nie znasz miasta, to poznasz. Trafia sie oka
        > zja pozwiedzać. Nie tylko galerie handlowe, które wszędzie są takie same.

        Mój dobry znajomy (z takich, którzy nigdy nie kłamią, choćby go na kawałki ćwiartowali) opowiadał niedawno, że tyle zapłacil za zwykle frytki w jakiejś knajpie. W mieście powiatowym. A nie wypadało siedzieć o suchym pysku, bo koledzy go zaprosili 😜 Tak naprawdę nawet w moim miasteczku zdarza mi się zabłądzić gdzieś na obrzeżach, w moim zasięgu jest przeważnie kilka głównych dzielnic.
        • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:55
          Mam dla ciebie dobra wiadomość, to miasto Wojewódzkiego, zatem fast foodów będzie do wyboru do koloru. Ja nie jestem biegła w ich cennikach, ale na stanie mam nastolatka. Pp szybkiej konsultacji wiem już, że na fryty w fast food starczy ci dyszka. Ponadto nastolatek twierdzi, ze KFC lepsze niż MC. Zatem problem frytek za 50 rozwiązany.
          • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:56
            Wojewódzkie 😅
            • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:12
              Hmm, akurat frytki za dyszkę w MC to dość odległa sprawa, bo najpierw musiałabym jechać przez pół miasta, gdzieś w okolice dworca. A nie wiem, czy komunikacja miejska, dla osoby niezameldowanej w mieście, byłaby tak laskawa i bilet mógłby mnie kosztować w przybliżonej kwocie, co frytki 😉 Zresztą nie wiem, czy komunikacja w ogóle przyjmuje gotówkę, czy tylko kartę. Wtedy to już faktycznie nigdzie nie pojadę...
              • po_godzinach_1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:15
                renciarka napisała:

                > Hmm, akurat frytki za dyszkę w MC to dość odległa sprawa, bo najpierw musiałaby
                > m jechać przez pół miasta, gdzieś w okolice dworca.

                To ugotuj sobie kartofli we wodzie.
                • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:17
                  Ojciec nie ma kuchenki, piekarnika też nie, bo stołuje się na mieście, a warzywniak jest obok maca na drugim.koncu miasta
                  • po_godzinach_1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:19
                    szmytka1 napisała:

                    > Ojciec nie ma kuchenki, piekarnika też nie, bo stołuje się na mieście, a warzyw
                    > niak jest obok maca na drugim.koncu miasta

                    No tak, pozostaje suchy chleb
                    • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:21
                      Zapewne wszystkie przybytki, gdzie mogłaby kupic chleb s na tej samej odległej ulicy co mac i warzywniak 😅
                      • po_godzinach_1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:25
                        No to klops. Nie może jechać, niech siedzi w domu.
                        • iwles Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:35
                          po_godzinach_1 napisała:

                          > No to klops.


                          Klopsów tym bardziej nie zrobi. Po mięso się jedzie do sąsiedniego miasta.


                          • bei Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:01
                            😀
                    • turbinkamalinka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:28
                      po_godzinach_1 napisała:

                      > szmytka1 napisała:
                      >
                      > > Ojciec nie ma kuchenki, piekarnika też nie, bo stołuje się na mieście, a
                      > warzyw
                      > > niak jest obok maca na drugim.koncu miasta
                      >
                      > No tak, pozostaje suchy chleb

                      Piekarnia też jest przy dworcu tongue_out
                      • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:34
                        turbinkamalinka napisała:


                        > Piekarnia też jest przy dworcu tongue_out

                        *w sąsiednim mieście.
                      • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:17
                        W dodatku nie sprzedaje suchego chleba tylko świeży.
                        Poplułam się kawą przez Was.
                    • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:33
                      po_godzinach_1 napisała:

                      > No tak, pozostaje suchy chleb

                      Suchy chleb ojciec dał koniom za pozowanie do fotek.
                      • ponis1990 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:05
                        Ahaha xD
                  • memphis90 Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 07:58
                    Fajne to wojewódzkie miasto. Jeden warzywniak i jeden McD na drugim końcu miasta…
                • meginpap22 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:41
                  smilesmilesmile
              • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:16
                Na pewno mają gdzieś bliżej McDonalda a komunikacja działa na biletomaty, lub o zgrozo,można kupić bilet u kierowcy, bilonem najzwyklejszym. Niepotrzebnie mnożysz przeszkody 😁
              • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:29
                Koncepcja, by komunikacja miejska obsługiwała tylko osoby zameldowane bardzo mi się podoba!
                • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:18
                  No co chcesz, stoi policjant na każdym przystanku i sprawdza zaświadczenie o zameldowaniu smile
              • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:15
                Tak, na pewno jednorazowy bilet to będzie drugie 55 zł, na pewno.
                A w internecie nie ma słowa na temat komunikacji miejskiej w rzeczonym miescie wojewódzkim oraz na temat możliwości jedzenia na mieście, nic a nic, wielka tajemnica.
                • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:35
                  I na pewno w tym mieście nie wpadli na takie coś jak bilety czasowe. To znaczy może i wpadli, ale automat na przystankach każe najpierw przystawić do szybki dowód osobisty z zameldowaniem, jak zameldowanie z innej gminy to wyskakuje taka pięść i wali w nos.
                  • basiastel Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:53
                    Teraz dowody nie mają adresu zameldowania, zaświadczenie z urzędu gminy by trzeba mieć, co by się tramwajem przejechać.
                    • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:58
                      U nas w USA wystarczy przedstawić umowę kupna domu albo dwa rachunki z ostatniego miesiąca typu woda, wywóz śmieci, prąd, może warto by było wprowadzić w tym powiecie taki upgrade? Po zaświadczenie z urzędu się trzeba bujać a rachunki same przychodzą, dużo wygodniej.
                      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:00
                        jednoraz0w0 napisał(a):

                        > U nas w USA wystarczy przedstawić umowę kupna domu albo dwa rachunki z ostatnie
                        > go miesiąca typu woda, wywóz śmieci, prąd, może warto by było wprowadzić w tym
                        > powiecie taki upgrade? Po zaświadczenie z urzędu się trzeba bujać a rachunki sa
                        > me przychodzą, dużo wygodniej.
                        Bez tego nie wpuszczą do pojazdów komunikacji miejskiej? Strach się bać, co się dzieje w godzinach szczytu, z tym skrupulatnym sprawdzaniem każdego rachunku. big_grin
                      • ichi51e Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:01
                        No ale to przez dwa miesiące co robisz jak rachunków jeszcze nie masz? A meldunek 10min
                        • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:26
                          Możesz pokazać umowę na swoje nazwisko, możesz tez kogoś do tej umowy dopisać i wiiuuuu! Możesz wsiadać do tramwaju. Albo wejść za darmo do muzeum.
                          • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 16:55
                            A i bonus - jak możesz komuś pomachać przed nosem umową na dostawę prądu lub rachunkiem to od razu cię lepiej traktują w salonach fryzjerskich lub manicure, co, jak nam donosi inn aforumowiczka, może być problemem dla przyjezdnych (sprawdzić czy nie z warszawki).
                      • memphis90 Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 08:00
                        No ale ona od roku nie płaci za mieszkanie, wiec skąd co wziąć? Wezwanie do eksmisji?
                        • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 21:58
                          Ale rachunki przychodzą, nie? Nie ma znaczenia czy je płaci, ma znaczenie, ze na jej nazwisko. Ale wiesz co, myślę ze wezwanie do eksmisji tez powinno działać jako dowód 😆
                          • renciarka Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 09:04
                            jednoraz0w0 napisał(a):

                            > Ale rachunki przychodzą, nie? Nie ma znaczenia czy je płaci, ma znaczenie, ze n
                            > a jej nazwisko. Ale wiesz co, myślę ze wezwanie do eksmisji tez powinno działać
                            > jako dowód 😆

                            Mieszkanie od zawsze zarejestrowane jest na nazwisko ojca. Jak on umrze, to nie wiem na kogo będzie. Z żadną rodzina nie mam kontaktu, nawet numerów telefonów do nich czy w znajomych na fb. Płacę (I płaczę) wysokie rachunki, do których ojciec się nie dokłada. Płaci alimenty tylko na swojego Jeremiaszka (imię zmienione, ale równie nonsensowne). Choć Jeremiaszek to już gruby byczek równy z nim, do tego jego matka to naprawdę bogata ematka, która zresztą na krótko miała tu konto. Ale on taaaki chory i biedny, to trzeba mu pomóc. A na mnie alimentów żadnych nie płacił (jeśli już, to babcia mu je prędziutko oddawała z powrotem) i nawet ani razu nie podwiózł mnie do szkoły, bo nie miał samochodu. Jasne, tez bym mogła go podać o alimenty, ale sąd będzie śmiał mi się w twarz. Nawet jeśli przyniosę stertę papierzysk udowadniających, żem chora, sąd powie: "pszepani, my mamy na rozprawach pełno ludzi z zasiłkami 700 zł i z takimi wysokimi dochodami proszę nam głowy nie zawracać, albo zmienić mieszkanie na mniejsze". Choć na dobrą sprawę, nawet za zwykłe, komunalne mieszkania-klitki płaci się u nas już 500 zł.
              • zaczarowanyogrod Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:10
                renciarka napisała:

                > Hmm, akurat frytki za dyszkę w MC to dość odległa sprawa, bo najpierw musiałaby
                > m jechać przez pół miasta, gdzieś w okolice dworca. A nie wiem, czy komunikacja
                > miejska, dla osoby niezameldowanej w mieście, byłaby tak laskawa i bilet mógłb
                > y mnie kosztować w przybliżonej kwocie, co frytki 😉 Zresztą nie wiem, czy komu
                > nikacja w ogóle przyjmuje gotówkę, czy tylko kartę. Wtedy to już faktycznie nig
                > dzie nie pojadę...

                A czym jakbyś pojechała dostałabyś się z dworca do domu ojca?
                Bo myślę że od siebie dojedziesz na dworzec tego miasta, a nie prosto pod dom.
                • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 17:55
                  Niektórzy mają samochody, dojezdżają pod dom.
                  • zaczarowanyogrod Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 21:17
                    panna.nasturcja napisała:

                    > Niektórzy mają samochody, dojezdżają pod dom.

                    Jakby miała samochód to by nie miała problemu jeździć po mieście.
                    • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 22:51
                      Nie każdy lubi się poruszać samochodem po obcym mieście i nie każde jest przyjazne dla obcych, jeśli chodzi o parkingi, ulice jednokierunkowe itd. Ja często jadę samochdem w podróż a na miejscu korzystam z innej komunikacji.
            • memphis90 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:02
              No właśnie, bo u Wojewódzkiego to frytki mogą kosztować 50zl, artykuł na ten temat był.
              • maleficent6 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 15:08
                memphis90 napisała:

                > No właśnie, bo u Wojewódzkiego to frytki mogą kosztować 50zl, artykuł na ten te
                > mat był.
                >

                Nie wiem, jak teraz, ale nie kosztowały tyle. A były z batatów! 😂 Za 50zl to nawet u Wojewódzkiego można było coś wybrać 😁
                A w zwykłej knajpie to i w tym roku płaciłam poniżej 50zl za obiad nad morzem. Natomiast fascynujące jest to, że biedna bezrobotna rencistka nie bierze pod uwagę zakupów w biedrze i gotowania, a stołowanie się na mieście.
                • imponderabilia22 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 15:50
                  U Wojewódzkiego za 50 zł to akurat był paczek na Tłusty Czwartek. A dokładnie to za 49zl, pozłacany, w pudełku ozdobnym
                  • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:36
                    Może te frytki za 55 tez pozłacane.
                • memphis90 Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 08:01
                  No bo ojciec ma mieszkanie bez kuchni. Kuchnia jest dopiero obok tego wrzywnika obok McDonalda na końcu miasta.
                  • muireade Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 09:37
                    Bez kuchni jak w luksusowych penthausach? 🤔
        • majenkirr Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:33
          renciarka napisała:
          > Mój dobry znajomy (z takich, którzy nigdy nie kłamią, choćby go na kawałki ćwia
          > rtowali) opowiadał niedawno, że tyle zapłacil za zwykle frytki w jakiejś knajpi
          > e. W mieście powiatowym. A nie wypadało siedzieć o suchym pysku, bo koledzy go
          > zaprosili 😜


          Pewnie to jakiś strip club był wink.
          • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:37
            majenkirr napisała:

            > renciarka napisała:
            > > Mój dobry znajomy (z takich, którzy nigdy nie kłamią, choćby go na kawałk
            > i ćwia
            > > rtowali) opowiadał niedawno, że tyle zapłacil za zwykle frytki w jakiejś
            > knajpi
            > > e. W mieście powiatowym. A nie wypadało siedzieć o suchym pysku, bo koled
            > zy go
            > > zaprosili 😜

            >
            > Pewnie to jakiś strip club był wink.
            >
            >

            Wedle mojej najlepszej wiedzy nie mamy strip clubu w naszym mieście powiatowym. I może to i lepiej, a jeśli jakaś striptizerka chce zaprezentować swoje wdzięki, niech jedzie tam, gdzie striptiz ma się dobrze. Przynajmniej mniej pijanego "elementu" (czy jak to określić) włóczy się wieczorami po ulicach.
            • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:32
              Jeśli jest strip club, to pijany element własnie się nie włóczy, tylko siedzi i wlepia gały w panią. To elementarne.
              • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:33
                No właśnie, tez to miałam napisać.
              • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:56
                Bo w mieście powiatowym nie ma elementu. Wszyscy jak Pan Bóg przykazał z cichodajek korzystają, a nie jakieś striptizy i inne zboczeństwa
        • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:09
          Nie wiem, co to za miasto Powiatowe (przez duże P!), ale ja w Gdańsku w życiu frytek za tyle nie widziałam, a bilet ulgowy dla rencisty kosztuje 2,40, niezależnie od miejsca zameldowania. Skoro nie masz karty, to pewnie nie masz tez smartfona, ale wiesz, zdradzę Ci sekret: są papierowe plany miasta, do najbliższego źródła wody może z takim jakoś dotrzesz.
        • muireade Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 09:25
          renciarka napisała:

          > szmytka1 napisała:
          > Mój dobry znajomy (z takich, którzy nigdy nie kłamią, choćby go na kawałki ćwiartowali) opowiadał niedawno, że tyle zapłacil za zwykle frytki w jakiejś knajpie.

          No jak Twoj dobry znajomy tak mówi, to tak musi być. Absolutnie i nieodwołanie.
          • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 12:22
            Może jej znajomi wyczuli pelikana i robią zakłady, kto większą bzdurę sprzeda, zanim się pelikan zadławi?
            • renciarka Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 21:16
              nick_z_desperacji napisała:

              > Może jej znajomi wyczuli pelikana i robią zakłady, kto większą bzdurę sprzeda,
              > zanim się pelikan zadławi?

              On nawet tego nie mówił bezpośrednio do mnie. Ot, rzucił przy paru kolegach "wiecie, byłem ostatnio na frytkach, zapłaciłem tyle i tyle". Zresztą, później sprawdziłam na fejsie menu tej knajpy i faktycznie, ceny są nieciekawe.

              Swoją drogą, jak już przy gastronomii jesteśmy - parę ładnych lat temu przyjechała do mnie pewna paniuśka z Gdańska i śmiała się do rozpuku, bo u niej na Pomorzu właśnie w weekendy jest największy ruch w interesie, a u nas każda knajpka zamknięta na glucho, jakby wybuchł jakiś reaktor jądrowy. Nie miałyśmy nawet gdzie kupić mohito, na które bardzo liczyła, bo przyjechała spragniona z drogi (a żabka jeszcze tu nie istniała, właściwie otworzyła się jakieś pół roku temu, więc stosunkowo niedawno). W normalny dzień poszłybyśmy do Biedry jak biali ludzie i kupiły co trzeba, gwiżdżąc na lokale, a tak? O tzw. monopolowych zapomnijcie, ostatnie zlikwidowały się, jak otworzyły się tu sklepy wielkopowierzchniowe.

              Jasne, za chwilę ematki powiedzą: "to sama zaUsz sklep, albo knajpę i otwórz je w niedzielę", ale niby dla kogo? Dla paru zmanierowanych gdańszczanek, które bez mohito w weekend zyć nie mogą? Pomijam fakt, że osoba z tak daleka jest tu właściwie egzotyką. Zresztą, jak chce, to niech se nawet do samej Zatoki Sztuki jedzie na mohito. Będzie miała bliżej. Tylko niech pilnuje, by czegoś nie dosypali 😉
              • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 21:31

                > "byłem ostatnio na frytkach, zapłaciłem tyle i tyle".
                Tak, faceci przy kolegach nigdy nikogo nie wkręcają. Ty naprawde nie odróżniasz żartów.
                Poza tym - gdyby to była prawda, mógł kupić kilka porcji+ napoje albo nie pojść "na frytki" sam. Rachunek za wiecej niz 1 osobe jest wtedy jakby wyzszy.

                • renciarka Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 21:49
                  georgia.guidestones napisała:

                  >
                  > > "byłem ostatnio na frytkach, zapłaciłem tyle i tyle".
                  > Tak, faceci przy kolegach nigdy nikogo nie wkręcają. Ty naprawde nie odróżniasz
                  > żartów.
                  > Poza tym - gdyby to była prawda, mógł kupić kilka porcji+ napoje albo nie pojść
                  > "na frytki" sam. Rachunek za wiecej niz 1 osobe jest wtedy jakby wyzszy.
                  >

                  Wyraźnie zaznaczył, że to było jedzenie tylko dla niego. Dzieci nie ma, ale powiedzial "żonie to bym może tych pieniędzy nie żałował, ale jestem kutwą, jeśli chodzi o jedzenie dla siebie". I faktycznie, długo jeszcze przeżywał, że w ogóle tam poszedł. Także naprawdę - może wg ematek jestem pelikanem, ale gościowi wierzę. Znam go ponad 10 lat i nigdy w sumie nie kłamał.
                  • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 21:57
                    Może został przez kogoś wkręcony jak moja znajoma, która szła na jakieś przedwyjazdową zakupy i koleżanka z która jechała poprosiła ją o jakiś tam krem do 150 złotych, więc laska (niebędąca w temacie) poprosiła sprzedawcę o krem taki w tej cenie więc sprzedawca wziął taki za 1.50, przerobił cenę i sprzedał jej za 150.
              • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 22:42
                ta "paniuśka" to była Twoja koleżanka czy kto? Wiesz, problem w tym, że mieszkałam w Gdańsku, ale jestem z Podlasia, jak chcesz kity wciskać, to musisz się przeprowadzić.
                • renciarka Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 08:26
                  nick_z_desperacji napisała:

                  > ta "paniuśka" to była Twoja koleżanka czy kto? Wiesz, problem w tym, że mieszka
                  > łam w Gdańsku, ale jestem z Podlasia, jak chcesz kity wciskać, to musisz się pr
                  > zeprowadzić.

                  To bratowa (na szczęście już była - widocznie brat również odkrył jej charakter). Jeśli ani Ty, ani Twoje otoczenie nigdy się w ten sposób nie zachowywało - to chapeau bas. Nie znoszę 10, czy nawet 5 lat młodszych od siebie panienek które myślą, że ich sposób życia czy poglądy są jedynymi słusznymi. Co innego podyskutować na ematce, a co innego postawa typu "musisz kupić mi mohito i w tym celu obejdziemy całe miasto chociaż widzę gołym okiem, że nici z tego". Cóż, jestem gościnna i kupiłabym jej nawet z parę litrów, ale tego akurat dnia było niedostępne.
              • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 22:49
                >Pomijam fakt, że osoba z tak daleka
                To mówisz że ludzie pochodzący z Podlasia, wszyscy bez wyjatku, zawsze wyrzekają się swoich korzeni jeżeli opuszcza rodzinne strony i nidyrydy nie odwiedzaja rodziców, itp? Bo po co przyjeżdżać z tak daleka i lepiej urwać kontakty?
                może to ty jesteś zawistna , że ktoś się wyrwał i mieszka gdzieś indziej, traktując go z pogardą? ("paniusia" I inne określenia na koleżankę z dziecinstwa)
                • renciarka Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 08:17
                  georgia.guidestones napisała:

                  > >Pomijam fakt, że osoba z tak daleka
                  > To mówisz że ludzie pochodzący z Podlasia, wszyscy bez wyjatku, zawsze wyrzekaj
                  > ą się swoich korzeni jeżeli opuszcza rodzinne strony i nidyrydy nie odwiedzaja
                  > rodziców, itp? Bo po co przyjeżdżać z tak daleka i lepiej urwać kontakty?
                  > może to ty jesteś zawistna , że ktoś się wyrwał i mieszka gdzieś indziej, trakt
                  > ując go z pogardą? ("paniusia" I inne określenia na koleżankę z dziecinstwa)

                  A gdzie ja pisałam, że to moja koleżanka? Po prostu była bratowa na co dzień mieszkająca w Gdańsku (dzięki bogini, brat się już z nią daaawno rozstał - widocznie była paniuśkowata i ksiezniczkowata nie tylko wg mnie 😉)
    • po_godzinach_1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:33
      Masz okazję poznać nowe miasto , za nocleg nie musisz płacić, sam zysk.
    • zalamana_50 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:35
      OJP uwieziona 🤣🤣🤣 nawet nie skomentuje
      • siedemkropek82 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:38
        Ja bym nie pojechałam.
      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:27
        Zaraz będzie udawać osobę na wózku/ lub lezaca w mieszkaniu na trzecim piętrze bez windy, jeszcze troll nie kuma, co to uwięzienie.
    • mid.week Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:37
      Znalazlabym sobie milion zajec w obcym miescie, szczegolnie wojewodzkim i to niekoniecznie w galerii.
      • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:42
        mid.week napisała:

        > Znalazlabym sobie milion zajec w obcym miescie, szczegolnie wojewodzkim i to ni
        > ekoniecznie w galerii.
        >

        Jeszcze te 5-10 lat temu jeździłam do jakichś klubów w tym mieście (oczywiście do tych porządniejszych, gdzie nie dostaniesz na dzień dobry pigułki gwałtu), ale to raczej zajęcie na wieczór. I raczej nie dla osoby, która teraz wieczorami bierze garść silnych leków psychotropowych, a jak nie weźmie, to pizdiec. Zresztą - to opcja na wieczór, a rano/po południu totalnie nie mam pomysłu, co robić. Zwłaszcza, że nie jestem pasjonatką jakichś tam kręgielni czy basenów...
        • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:47
          Może dobrego psychiatryka poszukaj w okolicy, na pobyt denny, pomogą zejść z dawki garść lekow, do porcji niezbędne minimum.
          • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:30
            Pobyt denny mógłby ją jeszcze bardziej zdołować big_grin
            • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:46
              kk345 napisała:

              > Pobyt denny mógłby ją jeszcze bardziej zdołować big_grin

              No właśnie jestem na pobycie dziennym (broń borze dennym), ale zamiast zmniejszać dawki, to raczej zwiększają... No nic - jutro poproszę o jakieś badania krwi, i jak wyjdzie, że organizm mam spaprany (a wyjdzie tak na 95%, bo organizm mam strasznie wrażliwy), to sami zmniejszą.
              • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:36
                Tajemniczy "oni: to Twój lekarz prowadzący, jak masz uwagi do leczenia, to z nim porozmawiaj. A jeśli lekarz z Tobą nie rozmawia, to go zmień, z doświadczenia radzę.
            • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:59
              Co racja, to racja, cofam swoją wypowiedź!
        • zalamana_50 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:08
          Garść psychotropów bierzesz, aha 🤣
        • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:41
          renciarka napisała:
          . Zresztą - to opcja na wieczór, a rano/po południu totalnie nie mam pomysłu, co robi
          > ć. Zwłaszcza, że nie jestem pasjonatką jakichś tam kręgielni czy basenów...
          Chryste, nie znasz innych rozrywek niż galerie?
          • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:40
            nick_z_desperacji napisała:

            > renciarka napisała:
            > . Zresztą - to opcja na wieczór, a rano/po południu totalnie nie mam pomysłu, c
            > o robi
            > > ć. Zwłaszcza, że nie jestem pasjonatką jakichś tam kręgielni czy basenów.
            > ..
            > Chryste, nie znasz innych rozrywek niż galerie?

            Nie byłam nigdy przez dłuższy czas w większym mieście, a jeśli już, to w celach zakupowych/klubowych i to parę ładnych lat temu, więc nie mam pojęcia, jak teraz można się tam rozerwać. Zresztą, taki np. basen na spokojnie mogę ogarnąć w mieście powiatowym, i z tego co słyszałam, jest większy i nowocześniejszy niż w niejednym mieście wojewódzkim. Nawet turyści do niego zjeżdżają. Nie należę też do osób, które wszędzie "biegają" dla samego tylko "biegania".

            I nie, mój ojciec nie wychodził z domu dlatego, żeby dać mi czas i przestrzeń na "rozrywki". Z miejsc, w których loguje się na facebooku, widzę, że od lat go "nosi" po całym województwie, szczególnie po wioskach. Zresztą u nas większość ludzi zrobiła z niego wręcz półboga, a w każdym razie jakiegoś psychologa/socjologa, kiedy tak naprawdę jest zwykłym cieciem i absolutnie nie zasłużył na taką nobilitację. Nawet typowa ematka zgodzi się pewnie ze mną (choć widzę, że nikt tu jakiś szczególnie "rodzinny" nie jest - ale na boginię, z własnymi dorosłymi dziećmi kontakt z reguły ma), że ważniejsza od pasji, jaka by nie była, jest najbliższa rodzina i nie można pasji przedkładać ponad wszystko przez dobrych 10 lat. I naprawdę, nie da się tego odbudować byle jakim, jednorazowym spotkaniem. Jakby mnie zaprosił np. na święta (co mu w dzisiejszych czasach tym bardziej nie przyjdzie do głowy, "bo inflacja" itp), to bym pojechała, choć znając jego, na dwóch daniach w maleńkiej ilości mogłoby się skończyć. Doceniłabym i to. Ale to jest jednak czas, gdy intensywnie tęskni się za rodziną i niekoniecznie przez tyyyle lat chce się go spędzać z obcymi ludźmi. No i na święta nie musiałabym udawać, że przyjechałam zaznać "wielkomiejskiego życia", bo jednak większość "atrakcji" wtedy jest nieczynna.
            • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:44
              Ja np. szukam muzeów, zabytków, patrzę, co jest w lokalnych teatrach, w mojej pipidówie nie ma kina, więc też czasem zajrzę. O tej porze rok pięknę są ogrody botaniczne i parki. Jest dużo rzeczy, które, które można robić w obcym mieście.
            • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:33
              >Doceniłabym i to
              No nie sądzę.
        • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:21
          Rany boskie, gdzie w Polsce jest miasto wojewódzkie, w którym nie ma żadnego parku, zabytku, muzeum, wystawy, teatru, starego miasta, kompletna pustynia?
          • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:55
            panna.nasturcja napisała:

            > Rany boskie, gdzie w Polsce jest miasto wojewódzkie, w którym nie ma żadnego pa
            > rku, zabytku, muzeum, wystawy, teatru, starego miasta, kompletna pustynia?

            Z tego to może jedynie teatr by mnie bardziej interesował. Ale do teatru to mogę pojechać (nawet choćby taxi, jak aż tak bardzo nie znam miasta) bez najmniejszego udziału ojca. Wystarczy wykupić bilet na spektakl o godz. 10.00 i "za widnia", jak to u mnie mawiają, na pewno się wróci - szczególnie latem. Jest jeszcze kino, u mnie jakoś mniej cenione (zresztą ostatnio znajoma była akurat w tym mieście w kinie i mówiła, że za duży popcorn dała... 94 zł 😮) Jak jej powiedziałam - trzeba było go zjesc razem z pudełkiem. Później, przy defekacji, można byłoby założyć fabrykę kartonowych pudełeczek 😉
            • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:59
              znajoma była akurat w tym
              > mieście w kinie i mówiła, że za duży popcorn dała... 94 zł 😮)
              Tyle to kosztuje wyjscie 2 osob do sieciowka kinowej w Warszawie, na film 3D (bilety+ okulary 3d)+ duży popcorn i napoje.
              Gruba ta twoja mitomania albo zaburzenia poznawcze, to można leczyć.
              • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:34
                georgia.guidestones napisała:

                > znajoma była akurat w tym
                > > mieście w kinie i mówiła, że za duży popcorn dała... 94 zł 😮)
                > Tyle to kosztuje wyjscie 2 osob do sieciowka kinowej w Warszawie, na film 3D (b
                > ilety+ okulary 3d)+ duży popcorn i napoje.
                > Gruba ta twoja mitomania albo zaburzenia poznawcze, to można leczyć.

                Hmm, to chyba bardziej mitomania koleżanki, jeśli już? Dlatego słabo zadaję się z babami (jeśli już, to raczej na ematce), ale zawsze gdzieś w życiu się kręcą i sporadycznych kontaktów niestety się nie uniknie. Zresztą, od biedy jestem w stanie sobie wyobrazić, że w moim województwie niektóre ceny mogą być wyższe, niż w W-wie, skoro już pewien facet za frytki dał 55 zł (I byly to zwykłe frytki z solą kuchenną, nie z rybą solą, jak niektóre ematki insynuowały - ten facet nawet ryb nigdy nie jadał i do tej pory nie jada 😉) Zresztą, ta knajpka ładnych parę lat temu miała przystępne ceny, typu 14 zł za obiad, szybciutko po otwarciu jednak te obiadki przestali serwować i teraz raczej pieką ciasta na święta za 100 zł/kg (ciekawa jestem, kto to kupuje, no chyba, że żona burmistrza skusi się i kupi kilka rodzajów...) Serio, nawet u samej Gesslerowej (abstrahując już od kiepskiej jakości jej ciast) takich cen chyba nawet nie ma! Albo są podobne.
                • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:36
                  Frytki za 55, popcorn za 94, ciasto po 100 zł/kg- ty po prostu mieszkasz w Beverly Hills, tylko wstydzisz sie tak bezczelnie chwalić, by nie budzić zawiści!
                  • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:15
                    Albo też zwyczajnie, skoro nie zdała matury z matematyki (a to jest wyjątkowe osiągnięcie, bo te marne 20% na które trzeba napisać, żeby zdać to każdy przeciętnie inteligentny człowiek powinien dać radę z biegu) to nie odróżnia 5,5 od 55, a 94 od 9,4 i tak dalej...
                    • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:02
                      A możesz mieć rację.
                      Jako sześciolatka marzyłam o takim malutkim bączku, który zastępował kostkę do gry, były w kiosku i zapytałam ile kosztują, pani odrzekła, że „złotypięćdziesiąt”, uznałam, że 50 zł to bardzo dużo i nie kupiłam smile
                • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:00
                  Ale rozumiesz, że nikt ci w te frytki za 55 zł nie wierzy, bo ludzie, w przeciwieństwie do ciebie, bywają poza domem?
            • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:35
              >Wystarczy wykupić bilet na spektakl o godz. 10.00

              Na przeszkodzie może stanąć jedynie słaby wybór spektakli dla dorosłych, granych o godzinie 10.00 big_grin
              • starczy_tego Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 23:28
                😂😂😂
            • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 17:59
              Ale to nie jest niczyja wina, że ty nie masz zadnych zainteresowań.
              Nie znoszę popcornu, nigdy nie kupiłam, mówisz, że nie miałam prawa chodzić do kina?
        • angazetka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:00
          Zwiedzanie, słyszałaś o czymś takim?
    • ichi51e Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:38
      Dlaczego za mieszkanie nie płacisz?
      • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:46
        ichi51e napisała:

        > Dlaczego za mieszkanie nie płacisz?
        >

        Cały czas płacę i ani na chwileczkę nie przestałam. Nasunął mi się jedynie taki przykład, bo naoglądałam się programu "Nastolatki rządzą kasą", gdzie rodzice dokonywali najczesciej ostrego "O.Pe.eR.", jak to kiedyś mawiał mój rocznik, nastolatkom, które nie płaciły. Chociaż niejedna "gówniarka" miała już dobrych 19 lat, więc była całkowicie dorosła.
    • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:40
      Dopracuj w końcu szczegóły narracji, bo ci się totalnie rozjeżdża. Raz piszesz, że ojciec skąpy i obojętny, że matka nie żyje, a potem że stać cię było w czasach nastoletnich na wszystko. Raz wywalili cię z LO, raz kończyłaś świetną szkołę. A teraz nawet na frytki cię nie stać (świeże info z wczoraj, frytki belgijskie w drugim co do wielkości miejście wojewódzkim w Polsce - 18 zł za dużą porcję, 14 za małą) i będziesz "uwięziona" w domu ojca, bo miasta nie znasz, a taka podobno światowa i świetnie ogarnięta...

      Jak już trollujesz, to chociaż konsekwentnie, a nie takie pierdololo.
      • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:49
        Cóż, wtedy byłam w rodzinie zastępczej, a za to też owa rodzina dostawała pieniądze (wówczas niemale). Dziadek miał baaardzo wysoką emeryturę, ja rentę rodzinną i socjalną, już wówczas wielkości przeciętnej pensji. Babcia też nie gorsza i swój dochód miała. Także, biedne dzieci beż "ojcamatki", to najwyżej w bidulu były. I tak - jak zmarła matka, wywalili mnie z LO, co nie przeszkodziło mi w trzeciej klasie najlepiej w mieście zdać matury z angielskiego i polskiego (matmy w ogóle nie zaliczyłam, wiec I tak to wszystko psu na budę). Zresztą byłam zdziwiona, że aż tak dobrze tę maturę "zdałam". I chyba nigdy nie pisałam, że jestem, czy byłam jakaś "swiatowa", bez przesadyzmu. To tylko opinia jednego z moich znajomych, który biega po podwórku w gumofilcach (a tak w ogóle, to dusza-człowiek).
        • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:25
          Nie wiem jak renty rodzinne, ale socjalna to chyba kilkaset zł? Przeciętna pensja obecnie to podobno że 7 tys
          • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:14
            szmytka1 napisała:

            > Nie wiem jak renty rodzinne, ale socjalna to chyba kilkaset zł? Przeciętna pens
            > ja obecnie to podobno że 7 tys
            Zaraz troll wyskoczy z tekstem, że matka 20lat temu zarabiała więcej niż teraz dostawały aniołki Glapinskiego razem wziete, stąd jej skladek nazbieralo się aż tyle kasy,a rachunki i tak płaci za biedaczkę rodzina. I prawie stukilowa osoba opedza sie samymi frytkami. Trollowac trzeba umiec, a nie odstawiac attention whoring z byciem kontrowersyjną na siłę.

          • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:24
            Ja natomiast wiem ile rodzina zastępcza dostaje pieniędzy na dziecko, no majątek po prostu.
            Ona kłamie aż wióry lecą.
            • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:33
              panna.nasturcja napisała:

              > Ja natomiast wiem ile rodzina zastępcza dostaje pieniędzy na dziecko, no mająte
              > k po prostu.
              > Ona kłamie aż wióry lecą.
              Szczególnie spokrewniona tj dziadkowie, a nie zawodowa.
              • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:41
                Jeszcze mniej.
            • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 07:29
              No kłamie, ale to taki troll co kłamie tak, żeby niby zdenerwować forumki, bo ma.zabawe z tego, że podpuszcza a ktoś będzie mu odpisywał w coraz gorszym tonie. Ja smieszy, ze kogos zdenerwuje czy Irytuje i wkreci w odpisywanie. Wiem, bo sama mnie to bawi i czasem tak robię, tylko pod swoim nickiem 😜
              • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 11:20
                szmytka1 napisała:

                > No kłamie, ale to taki troll co kłamie tak, żeby niby zdenerwować forumki, bo m
                > a.zabawe z tego, że podpuszcza a ktoś będzie mu odpisywał w coraz gorszym tonie
                > . Ja smieszy, ze kogos zdenerwuje czy Irytuje i wkreci w odpisywanie. Wiem, bo
                > sama mnie to bawi i czasem tak robię, tylko pod swoim nickiem 😜
                Ty to chociaż jeszcze masz jakiś umiar 😜
                • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 11:28
                  Bo mnie się nie chxe wymyślać i ciagnac fałszywych historyjek, nicków zakladac nowych tez nie. Wrodzone lenistwo, a nie żaden umiar. Choć ostatnio miałam was steollowac, że robię dym, bo imię mojego dziecka jest na plecach koszulki, która ma być podarkiem dla wychowawczyni i dlaczego na plecach a nie centralnie na klacie. Ale uznałam, że to za mały potencjał
        • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:31
          >wywalili mnie z LO, co nie przeszkodziło mi w trzeciej klasie najlepiej w mieście zdać matury z angielskiego i polskiego
          Tę maturę pisałaś już po wywaleniu? big_grin
          • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:36
            kk345 napisała:

            > >wywalili mnie z LO, co nie przeszkodziło mi w trzeciej klasie najlepiej w
            > mieście zdać matury z angielskiego i polskiego
            > Tę maturę pisałaś już po wywaleniu? big_grin

            Po wywaleniu z powrotem zapisałam się do szkoły i kontynuowałam naukę. I mieć 1300-1400 renty w zbiegu 10 lat temu to było coś - niejeden facet rzucał w kolejce na poczcie "a ja za tyle muszę pracować!" Zresztą do tej pory (zwłaszcza, że rentę mam już wyzszą) znajomi raczą mnie takimi"argumentami", czego szczerze nie cierpię (dlaczego nigdy nie atakują chłopaka, który renty ma 3500 netto, choć nigdy nie pracował - tego nie wiem).
            • imponderabilia22 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:38
              Informujesz ludzi w kolejce na poczcie ile masz renty? 🤦👍
              • po_godzinach_1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:40
                imponderabilia22 napisała:

                > Informujesz ludzi w kolejce na poczcie ile masz renty? 🤦👍

                No pewnie. Ty nie informujesz kolejki ile zarabiasz?
                • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:25
                  No, przeciez, jak tylko wejdę na pocztę to od razu wołam. Pensję męża też podaję żeby nie pomyśleli, że z jednej żyjemy.
            • iwles Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:45
              renciarka napisała:

              > (dlaczego nigdy nie atakują chłopaka, który renty ma 3500 netto, choć nigdy nie pracował - tego nie wiem).



              Pewnie założył sobie konto z banku i nie musi stać w kolejce na poczcie.
              • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:02
                iwles napisała:

                > renciarka napisała:
                >
                > > (dlaczego nigdy nie atakują chłopaka, który renty ma 3500 netto, choć nig
                > dy nie pracował - tego nie wiem).
                >
                >
                >
                > Pewnie założył sobie konto z banku i nie musi stać w kolejce na poczcie.

                Znam jego matkę, która wszystkim znajomym się chwali wszem i wobec, ile synuś ma renty. Swoją emeryturą zresztą też, bo zus jej przeliczył na nowo i ma większą. Wątpię, żeby wszyscy to przeoczyli. A rentę po pobraniu z okienka trzeba przecież przeliczyć. Zresztą panie w okienku mówiły często przed pobraniem 10 lat temu "tysiąc trzysta pięćdziesiąt", czy jakoś tak. I to głośno. Teraz nic nie mówią (poza, czasami, "proszę-więcej-nie- przychodzić", ale o tym.już wiecie) - w sumie to nie mam pojęcia, może są jakieś nowe wytyczne 😉

                Zresztą, wczoraj się baaardzo zdziwiłam, bo rentę zanieśli na inną placówkę. Z baardzo miłą panią, którą znam od maleńtasa. Ta pani nie burzyła się nawet, gdy 20 lat temu że schodów na poczcie robiłam "scenę", pod którą moich wokalnych popisów wysłuchiwały kolezanki 😉 Choć na innej poczcie pewnie panie by wezwały policję (I słusznie!)
                • iwles Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:13
                  "Ta pani nie burzyła się nawet, gdy 20 lat temu..."

                  Niemożliwe! Panie na poczcie tak długo nie żyją!
            • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:11
              Są tu zapewne osoby bardziej obeznane z system ZUS, ale jeszcze kilka lat temu, niepełnosprawne dziecko, kiedy dorastało, to dostawało tylko rentę socjalna, a ona nie wynosiła 35 koła. A żeby dostać rentę z tytułu niezdolności do pracy, taka osoba musiała przepracować co najmniej rok. Wiem, bo miałem taki przypadek w bliskim otoczeniu.
              • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:12
                Przecinek uciekł i z 3,5 wyszło 35
                • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:34
                  No nie, poprawnie napisałam chyba. 3500 to nie 35 koła, ale rozumiem, że tu ematki operujące na samych milionach 😉 I tak, jak zmarł delikwentowi ojciec (renta rodzinna), mamusia wywalczyła 500+ oraz zasiłek pielęgnacyjny, to suma sumarum, się nazbierało... plus oczywiście renta socjalna. I nie, jak choruje od dziecka, to wcale nie musiał pracować ani przez chwilkę.
                  • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 15:01
                    Nie spina się, jak wszystko w tej historii. Skoro ma prawo do 500 plus, to jest niepełnoletni, więc co ma uwaga o niepracowaniu do sytuacji dziecka. Jeśli ma 500 plus dla niepełnosprawnych, to nie może mieć 3.5tys bo tam jest próg dochodowy poniżej 2 tys łącznie.
                    • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 15:50
                      szmytka1 napisała:

                      > Nie spina się, jak wszystko w tej historii. Skoro ma prawo do 500 plus, to jest
                      > niepełnoletni, więc co ma uwaga o niepracowaniu do sytuacji dziecka. Jeśli ma
                      > 500 plus dla niepełnosprawnych, to nie może mieć 3.5tys bo tam jest próg dochod
                      > owy poniżej 2 tys łącznie.

                      Renta socjalna, rodzinna oraz zasiłek pielęgnacyjny nie wlicza się do progu dochodowego uprawniającego do 500+ dla niepełnosprawnych.
                      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:25
                        renciarka napisała:

                        > szmytka1 napisała:
                        >
                        > > Nie spina się, jak wszystko w tej historii. Skoro ma prawo do 500 plus, t
                        > o jest
                        > > niepełnoletni, więc co ma uwaga o niepracowaniu do sytuacji dziecka. Jeś
                        > li ma
                        > > 500 plus dla niepełnosprawnych, to nie może mieć 3.5tys bo tam jest próg
                        > dochod
                        > > owy poniżej 2 tys łącznie.
                        >
                        > Renta socjalna, rodzinna oraz zasiłek pielęgnacyjny nie wlicza się do progu doc
                        > hodowego uprawniającego do 500+ dla niepełnosprawnych.
                        Zazdrościsz mu? To zrób sobie lobotomie, może dostaniesz 500 jak coś pójdzie nie tak i faktycznie będziesz niezdolna do samodzielnej egzystencji.
              • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:17
                szmytka1 napisała:

                > Są tu zapewne osoby bardziej obeznane z system ZUS, ale jeszcze kilka lat temu,
                > niepełnosprawne dziecko, kiedy dorastało, to dostawało tylko rentę socjalna, a
                > ona nie wynosiła 35 koła. A żeby dostać rentę z tytułu niezdolności do pracy,
                > taka osoba musiała przepracować co najmniej rok. Wiem, bo miałem taki przypadek
                > w bliskim otoczeniu.
                Troll udaje, że pobiera rodzinną po przebajecznie bogatej matce. Jest możliwe mieć kilka tysięcy, o ile matka miała umowę o pracę na ówczesna równowartość kilkudziesięciu tysięcy co miesiac.
                • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:27
                  Otóż to.
            • konsta-is-me Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:52
              W jaki sposób ma 3500 renty skoro NIGDY nie pracował ?
              • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:06
                konsta-is-me napisała:

                > W jaki sposób ma 3500 renty skoro NIGDY nie pracował ?

                Wystarczyło, że ojciec mu zmarł (więc jest renta rodzinna), pobiera rentę socjalną, a jego matka zrobiła dżihad i dostał 500+ oraz zasiłek pielęgnacyjny. Liczyłam z kalkulatorem w ręku. I naprawdę można tyyyyle wyciągnąć. I nie jest to jeszcze jego ostatnie słowo, bo zimą jedzie z matką na komisję po nowy dodatek - tym razem są dodatkowo do tych świadczeń dwie renty socjalne miesięcznie do wzięcia. Także naprawdę, pominąwszy wyjątki pobierających 700 zł niewaloryzowanego, głodowego zasiłku z mopsu, niektórzy renciarze mają w tym kraju naprawdę raj. Trolle pisowskie zachwycające się rządem, który "dba o biednych" i ze w ogóle "za peło to, panie, tylko szczaw i mirabelki" za 1,2,3....
                • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:19
                  3,5k to żadne kokosy to raz.
                  Dwa, skoro dostaje 500+ to znaczy, że jest niepełnoletni. Rentę socjalną dostają osoby pełnoletnie, więc wyklucza się z 500+. Zasiłek pielęgnacyjny to nie renta.

                  Jako "renciarka" nawet na rentach się nie znasz?
                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:40
                    arthwen napisał(a):

                    > 3,5k to żadne kokosy to raz.
                    > Dwa, skoro dostaje 500+ to znaczy, że jest niepełnoletni. Rentę socjalną dostaj
                    > ą osoby pełnoletnie, więc wyklucza się z 500+. Zasiłek pielęgnacyjny to nie ren
                    > ta.
                    >
                    > Jako "renciarka" nawet na rentach się nie znasz?
                    >

                    A o 500+ dla dorosłych niepełnosprawnych nie słyszałaś 😮? Akurat z rentą socjalną i pielęgnacyjnym to się wcale nie gryzie. Zresztą, od stycznia w PL ruszają komisje, gdzie są dwie renty socjalne miesięcznie do wzięcia. Dodatkowo do dosłownie każdego świadczenia. Znając życie, matka zrobi dżihad i mu załatwi. Także, może być renciarskim krezusem. Ja mogłabym liczyć po takiej komisji (żeby nie zapeszać), bo ja wiem, najwyżej na 700 zł do renty? (Nawet 3 grupa będzie płatna).
                    • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:47
                      renciarka napisala
                      >
                      > A o 500+ dla dorosłych niepełnosprawnych nie słyszałaś 😮? Akurat z rentą socja
                      > lną i pielęgnacyjnym to się wcale nie gryzie. Zresztą, od stycznia w PL ruszają
                      > komisje, gdzie są dwie renty socjalne miesięcznie do wzięcia. Dodatkowo do dos
                      > łownie każdego świadczenia. Znając życie, matka zrobi dżihad i mu załatwi. Takż
                      > e, może być renciarskim krezusem. Ja mogłabym liczyć po takiej komisji (żeby ni
                      > e zapeszać), bo ja wiem, najwyżej na 700 zł do renty? (Nawet 3 grupa będzie pła
                      > tna).
                      To mówisz że każdy niepelnosprawny ma przyklepaną niesamodzielnosc w ZUS i dostaje 500? Fajny pisi troll, taki mało rozumny. Pełna kwotę wspierającego to może dostać osoba u progu śmierci na OIOM lub w podobnie nieciekawej sytuacji, czyli z kilku mln osób niepełnosprawnych nagle zrobi się kilkadziesiąt tys.z najwyższa potrzeba wsparcia i gardłowanie albo kładzenie się Rejtanen rodziców pozostalych osob serio niewiele da. A ty dalej męcz pisi przekaz big_grin jeszcze jakby każdy suweren był tak madrawy, to reszta ludzi mialaby naprawdę ubaw po pachy.
                      • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 22:25
                        georgia.guidestones napisała:

                        >
                        > To mówisz że każdy niepelnosprawny ma przyklepaną niesamodzielnosc w ZUS i dost
                        > aje 500? Fajny pisi troll, taki mało rozumny. Pełna kwotę wspierającego to może
                        > dostać osoba u progu śmierci na OIOM lub w podobnie nieciekawej sytuacji, czyl
                        > i z kilku mln osób niepełnosprawnych nagle zrobi się kilkadziesiąt tys.z najwyż
                        > sza potrzeba wsparcia i gardłowanie albo kładzenie się Rejtanen rodziców pozost
                        > alych osob serio niewiele da. A ty dalej męcz pisi przekaz big_grin jeszcze jakby każ
                        > dy suweren był tak madrawy, to reszta ludzi mialaby naprawdę ubaw po pachy.

                        Nie wiem, co ma z tym wspólnego pis (oprócz tego, że wymyślił te wszystkie świadczenia i je dystrybuuje), ale pisałam już po kilkakroć: znam dwóch młodych, zdrowych byczków, którzy naprawdę na rozum (a na nogi to już tym bardziej) nie chorują. Jeden wstaje naprawdę raniutko i zbiera puszki po całym mieście, a drugi ciężko pracuje na gospodarstwie. Obydwaj pobierają 500+ dla niepełnosprawnych. I każdy kogo nie spytasz, powszechnie uważa, że "tym ludziom się należy, bo oni ciężko pracują"! Sorry, ale czy to ma być świadczenie dla najciężej pracujących? Rodzaj zapłaty za pracę? Czy właśnie jak piszesz dla tych na oiomie i u progu śmierci, albo w ośrodkach? W 2019 roku 500+ dla dorosłych rozdali tylu normalnym osobom, że później naprawdę potrzebującym zabrakło! Ci drudzy może nie byli tak zuchwali i nie mieli odwagi pierwsi i od razu wyciągać ręki po pieniądze, a jak już nieśmiało wyciagneli, to dostali po łapach sad już nie mam siły nawet cytować "piniendzy nima i nie będzie", bo ematka to nie Wiadomości.
                        • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 22:49
                          renciarka napisała:


                          > I każdy kogo nie spytasz, powszechnie uważa, że "tyW 2019 roku 500+ dla dorosłych rozdali tylu norma
                          > lnym osobom, że później naprawdę potrzebującym zabrakło!
                          Jaki każdy, ty naprawdę musisz mieć turrrrrrbo polifonie w tej głowie z omamami sluchowymi i słyszeć setki glosow najrozmaitszych nieistniejących postaci. Czemu nie porozmawiasz o tym z lekarzem? To chyba uciążliwe musi być.

                          Nie, nawet osoby niezdolne do egzystencji miały potworne problemy. Nie wszystkie niepelnosprawnosci są widoczne gołym okiem, więc daruj sobie "zdrowych byczkow" - to nie wczesne lata '90. Nikt orzeczen o niezdolności nie znalazł w paczce z chrupkami, a wręcz ludzie walczą np 2 lata w sądach i czesto umieraja predzej, zanim sie doczekaja wyplaty (wiekszosc pobierajacych to emeryci), sprawdz statystyki). A jeśli twierdzisz że było inaczej, trzeba ci było pierwszej ustawić się w kolejce z wnioskiem i to już zaraz po zakonczeniu protestu w 2018 w Sejmie. Teraz skoro wierzysz, że dostaniesz max liczbę punktów przy ocenie niesamodzielnosci, to już biegnij stawac w kolejce, będziesz pierwsza!11one i dostaniesz 100pkt na 100. Logiczne big_grin
                          • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 08:19
                            georgia.guidestones napisała:

                            > renciarka napisała:
                            >
                            >
                            > > I każdy kogo nie spytasz, powszechnie uważa, że "tyW 2019 roku 500+ dla
                            > dorosłych rozdali tylu norma
                            > > lnym osobom, że później naprawdę potrzebującym zabrakło!
                            > Jaki każdy, ty naprawdę musisz mieć turrrrrrbo polifonie w tej głowie z omamami
                            > sluchowymi i słyszeć setki glosow najrozmaitszych nieistniejących postaci. Cz
                            > emu nie porozmawiasz o tym z lekarzem? To chyba uciążliwe musi być.
                            >

                            Jakich nieistniejących postaci? W życiu nie słyszałam głosów, no może 100 lat temu. Mieszkam w małej miejscowości, to chcąc nie chcąc wszyscy się tu znają i ja znam też sporo ludzi. Zresztą nawet nieznajomi/znani z widzenia się tu zaczepiają i gadają "a wie pani, ten Krzyś/Jurek itp., to pierwszą grupę dostał!" Także nie sposób od tego uciec. To nie Warszawa, chociaż typowa ematka wyobraża sobie tutejsze życie zupełnie inaczej.

                            Zresztą, max punktów może nie dostanę (tutaj kibicuję koledze od 3500 pln renty), ale może 700 pln się "wyrwie"? Szczególnie, że ematki pierwsze do stawiania diagnozy i przez forum diagnozują omamy słuchowe, zaburzenia poznawcze, a nawet "pyerdolnięcie" (to ostatnie by lajtova), nie widząc mnie. Ojojoj, to zaprawdę, muszę być baaardzo chora 😀 Ale przecież postów na ematce orzecznikom nie pokażę, bo i tak nie będą chcieli czytaćtongue_out
                            • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 10:00
                              renciarka napisała:

                              > georgia.guidestones napisała:
                              >
                              > > renciarka napisała:
                              > >
                              > >
                              > > > I każdy kogo nie spytasz, powszechnie uważa, że "tyW 2019 roku 500
                              >
                              > Zresztą, max punktów może nie dostanę (tutaj kibicuję koledze od 3500 pln renty
                              > ), ale może 700 pln się "wyrwie"? Szczególnie, że ematki pierwsze do stawiania
                              > diagnozy i przez forum diagnozują omamy słuchowe, zaburzenia poznawcze, a nawet
                              > "pyerdolnięcie" (to ostatnie by lajtova), nie widząc mnie. Ojojoj, to zaprawdę
                              > , muszę być baaardzo chora 😀 Ale przecież postów na ematce orzecznikom nie pok
                              > ażę, bo i tak nie będą chcieli czytaćtongue_out
                              Skala oceny niesamodzielnosci niestety uwala ludzi którzy konczyli szkoly i posługują się mowa, nie wspominając o pisaniu. Wiem że jesteś paskudnym trollem, który pieje z zachwytu nad swoim prowokowaniem ludzi, ale w końcu może raz użyj rozumu zgodnie z jego przeznaczeniem. Nikt Ci nie życzy rozległego udaru z następstwami w postaci np.paraliżu j afazji (ale chyba powinien, skoro z tego tak drwisz), żebyś serio była 24/7 zależna od innych.


                              Więc, niesamodzielnosc to kwestie czy jesteś lezaca non stop, a może jednak jeździsz na wozku, sama nie zrobisz sobie jedzenia i ledwo przezujesz pokarm albo i nie, czy wymagasz asysty przy myciu, da sie cie przewiezc zwyklym autem, czy trzeba specjalny transport medyczny.
                              Czy jesteś ubezwłasnowolniona, itp, czesciowo/calkowicie albo nie.
                              Skala, podobna, nie identyczna (ale o to samo chodzi),, tu: www.medme.pl/artykuly/skala-barthel-co-to-jest,88273.html

                              I ocenę tego typu, tylko bardziej rozlegla, przejdziesz o ile już teraz masz znaczny stopień niepelnosprawnosci. Nie masz? Ojej, niech ci ojciec, jak juz przyjedziesz, kupi paczkę chrupek. Może we flipsach czekoladowych albo serowych coś kiedyś wyłowisz za ktorymś razembig_grin Ludze ze znacznym jest milion (no paczki z chrupkami są limitowane, nie jest za fajnie), a swiadczenie w dowolnej wysokosci (od 220 do 25% kwoty bazowej), jak dostanie 1/3 z nich, to już będzie super. Zadzwoń do tatusia i proś o chrupki.
                              • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 10:43
                                georgia.guidestones

                                > I ocenę tego typu, tylko bardziej rozlegla, przejdziesz o ile już teraz masz z
                                > naczny stopień niepelnosprawnosci. Nie masz? Ojej, niech ci ojciec, jak juz prz
                                > yjedziesz, kupi paczkę chrupek. Może we flipsach czekoladowych albo serowych co
                                > ś kiedyś wyłowisz za ktorymś razembig_grin Ludze ze znacznym jest milion (no paczki z
                                > chrupkami są limitowane, nie jest za fajnie), a swiadczenie w dowolnej wysoko
                                > sci (od 220 do 25% kwoty bazowej), jak dostanie 1/3 z nich, to już będzie super
                                > . Zadzwoń do tatusia i proś o chrupki.

                                Ej no coś Ty, przecież prawa do tego świadczenia nie będzie orzekał zus. Zresztą, nawet nie będą to lekarze. Wszędzie trąbią, że bez względu jaki teraz masz stopień (a zresztą, kto to będzie weryfikował?), jakie masz wykształcenie i kiedy powstała niepełnosprawność, można się poddać ocenie. Mogę śmiało powiedzieć, że mam wykształcenie gimnazjalne, lub skończyłam szkołę specjalną, i kto to zweryfikuje? Otóż nikt. Świadectwa że szkół nie są wymagane, i nigdy nie byly. Mogę powiedzieć, że nie utrzymam szklanki w dłoniach i co kto mi zrobi? Zwłaszcza, że mam ręce dosyć niesprawne, które wyglądają, jak u niemowlaka. Zresztą, 100% pytań jest dostępnych w internecie. Można naprawdę się przygotować. Nic nie muszę losować we Flipsach, czy innych chrupkach. "Masz głowę i uj", to kombinuj. Zwłaszcza, że na tatusia nie ma co liczyć, bo i tak nie kupi mi tej paczki Flipsówtongue_out
                                • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 10:55
                                  renciarka napisała:

                                  > georgia.guidestones
                                  >
                                  > > I ocenę tego typu, tylko bardziej rozlegla, przejdziesz o ile już teraz
                                  > masz z
                                  > > naczny stopień niepelnosprawnosci. Nie masz? Ojej, niech ci ojciec, jak j
                                  > uz prz
                                  > > yjedziesz, kupi paczkę chrupek. Może we flipsach czekoladowych albo serow
                                  > ych co
                                  > > ś kiedyś
                                  > Wszędzie trąbią, że bez względu jaki teraz masz s
                                  > topień (a zresztą, kto to będzie weryfikował?)

                                  Póki co to "wszedzie trąbią" nie istnieje poza obrębem twojej głowy. naprawde porozmawiaj z lekarzem (skoro masz teraz codziennie dostep do rozmow z nim), bo to jest niepokojace.
                                  Zwłaszcza że sugerujesz że nikt nigdy nie weryfikuje dokumentów i możesz się podać za każdego, a ludzie w to uwierzą.


                                  A do fact-checku polecam sprawdzenie podstaw prawnych. Ale to już po rozmowie z lekarzem i zmianach w leczeniu.
                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 11:46
                                    georgia.guidestones napisała:

                                    > Póki co to "wszedzie trąbią" nie istnieje poza obrębem twojej głowy. naprawde p
                                    > orozmawiaj z lekarzem (skoro masz teraz codziennie dostep do rozmow z nim), bo
                                    > to jest niepokojace.
                                    > Zwłaszcza że sugerujesz że nikt nigdy nie weryfikuje dokumentów i możesz się po
                                    > dać za każdego, a ludzie w to uwierzą.
                                    >
                                    >
                                    > A do fact-checku polecam sprawdzenie podstaw prawnych. Ale to już po rozmowie z
                                    > lekarzem i zmianach w leczeniu.

                                    I serio myślisz, że lekarz (nawet, choćby był najlepszym na świecie specjalistą do którego ustawiają się kolejki, do tego prywatnie i za kupę kasy) przejmie się moimi postami na jakiejś (anonimowej przecież) ematce? Co najwyżej parsknie śmiechem. Jak już, to powie pewnie okrągłe zdanko, że jakieś tam wątki to "każden jeden" zakładać umie. I w sumie wolność słowa jest (jak na razie).
                                • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 11:43
                                  Niestety Polska to kraj, gdzie niepelnosprawnym bardziej zabierają, niż daja. W pandemii miałam 'przyjemnosc' starać się o dodatek dla matki która była po usunięciu dużego guza mózgu i miala pooperacyjne problemy, które zresztą w mniejszym stopniu, ale ma do dziś i wymaga pomocy, jest pod stala opieka neurologa. Papiery jak należy prawilnie wypełnione, ocena przez lekarza jej stanu, na tyle poważna, że oczy wytrzeszczył, jak odmówiono w pierwszej instancji. W drugiej instancji odwołania również nie uwzględniono, na drogę sądową jej i nam zabrakło samozaparcia.
                                  • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 12:14
                                    szmytka1 napisała:

                                    > Niestety Polska to kraj, gdzie niepelnosprawnym bardziej zabierają, niż daja.
                                    To niestety jest ten moment, kiedy trollowi trzeba odpuścić dyskusję. Nieważne czy to osoba z rozbuchanymi po calosci zaburzeniami poznawczymi, czy pisi troll z "przekazem dnia".
                                    • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 12:41
                                      georgia.guidestones napisała:

                                      > szmytka1 napisała:
                                      >
                                      > > Niestety Polska to kraj, gdzie niepelnosprawnym bardziej zabierają, niż d
                                      > aja.
                                      > To niestety jest ten moment, kiedy trollowi trzeba odpuścić dyskusję. Nieważne
                                      > czy to osoba z rozbuchanymi po calosci zaburzeniami poznawczymi, czy pisi troll
                                      > z "przekazem dnia".

                                      No cóż, WHO ogłosiło koniec pandemii (I to bynajmniej nie w mojej głowie, jak mi pewnie zarzucisz, ale na serio). Można więc mieć nadzieję, że chorzy będą badani na żywo przez nowe komisje, a nie tak jak bywało w pandemii, tylko zaocznie. I odbywało się to tak - orzecznik czytał, że ktoś miał, przykładowo, 29 lat, to od razu jego prośbę wrzucał do okrągłego segregatora. Bo wyobrażał sobie, że ten ktoś może zarabiać dudą albo twarzą (a najlepiej jednym i drugim) na insta, ewentualnie tańczyć na rurze. Nieważne, ile ten ktoś spędził czasu w psychiatryku, czy ilu ośrodków był podopiecznym. Najwyżej wydawało się orzeczenie, że "wie, gdzie szukać pomocy" (autentyk!) Serio?
                                      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 12:59
                                        renciarka
                                        > . I odbywało się to tak - orzecznik czytał, że ktoś miał, przykładowo, 29 lat,
                                        > to od razu jego prośbę wrzucał do okrągłego segregatora.
                                        Buhahahaha, mówisz że ZUSy i inne urzędy śpią na fortunie, a ich archiwa są elastyczne i przestrzen tam rozciagas sie w nieskonczonosc. A zamiast plaskich segregatorów za kilka zł używają takich obrotowych designerskich "standow" za kilkaset zł? biurobot.pl/sherpa-carousel-40-modul-obrotowy-z-40-pane-lami-a4-czarny-563301-durable/
                                        Try harder, może dla specjalnie dla ciebie utworzą jakiś konkurs na rekord pyerdolenia bez sensu, ładu i składu. A symulacja śmiertelnych, lawinowo postępujących i ograniczajacych samodzielnosc chorób nie będzie ci już potrzebna po przyznaniu tych laurów.

                                        • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 13:16
                                          georgia.guidestones napisała:

                                          > renciarka
                                          > > . I odbywało się to tak - orzecznik czytał, że ktoś miał, przykładowo, 29
                                          > lat,
                                          > > to od razu jego prośbę wrzucał do okrągłego segregatora.
                                          > Buhahahaha, mówisz że ZUSy i inne urzędy śpią na fortunie, a ich archiwa są elastyczne i przestrzen tam rozciagas sie w nieskonczonosc. A zamiast plaskich segregatorów za kilka zł używają takich obrotowych designerskich "standow" za kilkaset zł?

                                          To już nie pamiętasz, co sugerowałaś kilka postów wcześniej 😮? Przekaz był taki, że zusy (a już zwłaszcza inne instytucje, takie jak ta, która będzie orzekać ws. świadczenia wspierającego) robią głębokie jak rów Mariański wywiady środowiskowe, a nawet przeglądają świadectwa szkolne, żeby dowiedzieć się, "kto zacz" raczył się u nich zjawić. Przecież mocno chory młody człowiek na pytanie o wykształcenie równie dobrze może coś bełkotać, a starszy powiedzieć - "nie pamiętam". I musi im się to jakoś zmieścić w tabelce.
                                          • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 15:00
                                            renciarka napisała:

                                            > georgia.guidestones napisała:
                                            >
                                            > > renciarka
                                            > > > . I odbywało się to tak - orzecznik czytał, że ktoś miał, przykłado
                                            > wo, 29
                                            > > lat,
                                            > > > to od razu jego prośbę wrzucał do okrągłego segregatora.
                                            > > Buhahahaha, mówisz że ZUSy i inne urzędy śpią na fortunie, a ich archiwa
                                            > są elastyczne i przestrzen tam rozciagas sie w nieskonczonosc. A zamiast plaski
                                            > ch segregatorów za kilka zł używają takich obrotowych designerskich "standow" z
                                            > a kilkaset zł?
                                            >
                                            > To już nie pamiętasz,
                                            >
                                            Urzędy wbrew pozorom maja dość sporo info - nie da sie klamac xale zycie, bo wylapuja symulantow.

                                            Poza tym, po xuj bylyby te wnioski do wypelniania dla ciebie i lekarzy, skoro wszystkie sprawy zalatwia sie bez papierow, na ladne oczy, bez wyznaczania dat. W/g ciebie przechodzisz obok
                                            z tragarzami, a orzecznik pada do stóp.

                                            Rozumiem że pisząc w drukach i oświadczeniach o wykształceniu łzesz, a za to jest odpowiedzialność karna. Lekarz w swoim wniosku też jakby ryzykuje, piszac nieprawdę, bo da się ustalic personalia i nr prawa wykonywania zawodu.
                                            I tak, we wspierającym wywiad srodowiskowy i ocena w domu jak najbardziej jest.
                                            Zwiotcz sobie trwale miesnie, nabądź wózek elektryczny za kilkadziesiąt tysięcy złotych, podnośniki, oplac asystentki do gotowania/mycia/ubierania/karmienia i voila 🤷‍♀️. Tylko dobrze zwiotcz, bo możesz rozwalić układ oddechowy i zejdziesz śmiertelnie.
                                            • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 15:38
                                              georgia.guidestones napisala:

                                              > Rozumiem że pisząc w drukach i oświadczeniach o wykształceniu łzesz, a za to je
                                              > st odpowiedzialność karna. Lekarz w swoim wniosku też jakby ryzykuje, piszac ni
                                              > eprawdę, bo da się ustalic personalia i nr prawa wykonywania zawodu.
                                              > I tak, we wspierającym wywiad srodowiskowy i ocena w domu jak najbardziej jest.
                                              >
                                              > Zwiotcz sobie trwale miesnie, nabądź wózek elektryczny za kilkadziesiąt tysięcy
                                              > złotych, podnośniki, oplac asystentki do gotowania/mycia/ubierania/karmienia i
                                              > voila 🤷‍♀️. Tylko dobrze zwiotcz, bo możesz rozwalić układ oddechowy i zejdzi
                                              > esz śmiertelnie.

                                              To w drukach pisze się o wykształceniu? Nie przypominam sobie (choć głowy nie dam uciąć - może kto inny się wypowie), a druki tego typu wypełniałam naprawdę jakieś milionowe razy, ostatni rok raz rok temu. I serio - juz widzę, jak zespół wspierający radośnie do mnie jedzie, jak sama we wniosku nie zaznaczę takiej konieczności. To będzie tylko opcją, nie "złem koniecznym".

                                              I nie jestem jakimś pisowskim trollem, radośnie opiewającym system i orzeczników, zwłaszcza, że wady systemu już wyartykułowałam. Właściwie miałam głosować na innego polityka niż z pisu czy z peło, ale może mieć wynik nad poziomem morza, choć ogólnie gosc dosyc niegłupi na tle innych. Cóż, w dzisiejszych czasach wystarczy, że ktoś w mediach głównego ścieku wulgarnie zrymuje Twoje nazwisko, a ludzie to zapamiętają. I już jesteś skończony, choć ogólnie gadasz calkiem do rzeczy. Sorry - ale to tak, jakby w latach 90-tych politycy mówili w tv rymowanki dziecięce, typu "Wałęsa się wałęsa za kawałkiem mięsa". Ten sam poziom "debaty".
                                              • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 16:35



                                                >
                                                > To w drukach pisze się o wykształceniu? Nie przypominam sobie

                                                Jeśli ci je wypełniała ta pani od prac plastycznych na fizyce i stwierdzala, że oblalas nawet szkole życia, (specyficzny typ specjalnej), to może nawet nie zakumalas że jest coś takiego jak wniosek. I nawet nie interesowało cie, na czym odbijasz odcisk kciuka, bo to miala być kolejna praca plastyczna big_grin



                                                A jak nie chcesz badan bezpośrednich, to uprzyj się przy rozmowie telefonicznej i podstaw do słuchawki rozjazgotanego psa sąsiadów. A wcześniej wylosuj stopien znaczny, tj dokument z twoimi danymi, w chrupkach, bo to podstawowy warunek.
                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 12:14
                                    szmytka1 napisała:

                                    > Niestety Polska to kraj, gdzie niepelnosprawnym bardziej zabierają, niż daja. W
                                    > pandemii miałam 'przyjemnosc' starać się o dodatek dla matki która była po usu
                                    > nięciu dużego guza mózgu i miala pooperacyjne problemy, które zresztą w mniejsz
                                    > ym stopniu, ale ma do dziś i wymaga pomocy, jest pod stala opieka neurologa. Pa
                                    > piery jak należy prawilnie wypełnione, ocena przez lekarza jej stanu, na tyle p
                                    > oważna, że oczy wytrzeszczył, jak odmówiono w pierwszej instancji. W drugiej in
                                    > stancji odwołania również nie uwzględniono, na drogę sądową jej i nam zabrakło
                                    > samozaparcia.

                                    Ooo, sama przez to przechodziłam! Niejedna ematka oczy wytrzeszcza, jak czyta moje posty, a dokładnie to samo miałam. I wszystko przez to, że posłuchałam ojca, który pyerdolił, że jak w 2019 złożę papieryna 500+ to "rentę mogą zabrać" itp. Jak zobaczylam, że nikomu nie zabrali,. to złożyłam w 2020. I zahaczyłam o pandemię 😞
                                    • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 12:57
                                      Pandemia nie miała być okolicznością, tylko przybliżyć okres czasowy, kiedy miała miejsce ta sytuacja
                                    • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 13:07
                                      renciarka napisała:

                                      > szmytka1 napisała:
                                      >
                                      > > Niestety Polska to kraj, gdzie niepelnosprawnym bardziej zabierają, niż d
                                      > aja. W
                                      >
                                      500 nie dostają (przed skierowaniem sprawy do sądu) poważnie chorzy, których trzeba zmuszać do leczenia sądowo, nie zrobią sobie nawet kanapki , siedzą latami brudni w lóżku i zanieczyszczają się odchodami. No zazdrościsz im, tylko w twoim przypadku by zabrakło rodziny wokół i o załatwianiu takich spraw z upowaznieniem dla ojca/brata (o myciu i karmieniu już nie wspominajac) itp mogłabyś co najwyżej marzyć. Ale zamień się, zawsze możesz np jeszcze skoczyć na glowke do płytkiego basenu oraz odmawiać leczenia aż do granicy zirytowania sąsiadów, którzy wezwą pogotowie, a załoga karetki zawinie cie do szpitala bez zgody.
                                      • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 13:53
                                        georgia.guidestones napisała:

                                        > renciarka napisała:
                                        > Ale zamień się, zawsze możesz np jeszcze skoczyć na glowke do p
                                        > łytkiego basenu oraz odmawiać leczenia aż do granicy zirytowania sąsiadów, któr
                                        > zy wezwą pogotowie, a załoga karetki zawinie cie do szpitala bez zgody.

                                        Zdziwiłabyś się! Znam takie sprawy z autopsji, i naprawdę to nic nie pomaga. Nawet jeśli ktoś był 7 czy 8 razy "zawijany" do szpitala przez obsługę karetki i leczony bez zgody, biegły przy staraniu o świadczenia może zaśmiać mu się w twarz, bo wcale "nie jest rekordzistą" i u niego co druga sprawa jest taka, że ktoś tak robił nie 8, a 48 razy, albo jeszcze więcej. Zresztą znam dziewczynę, którą tak "zawinęli" (zimą przyjechała w kapciach do szpitala, bez butów zimowych), która na co dzień jest policjantką. Jej leczenie odbywało się bez zgody, a ona miała na wszystko wywalone, bo ze zgodą czy bez, "i tak tyle samo poleży". O swoją pracę się nie bała, bo w jej mieście (również małym) nawet jakby był wakat w policji, i tak nikt by się nie zgłosił. Zresztą to jednak nie jest pracownik sprzątający na ulicy, którego łatwo idzie zastąpić kimkolwiek. Jakieś uprawnienia mieć musi.
                                        • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 14:51

                                          > > renciarka napisała:
                                          > >

                                          > Zresztą znam dziewczynę, któ
                                          > rą tak "zawinęli" (zimą przyjechała w kapciach do szpitala, bez butów zimowych)
                                          > , która na co dzień jest policjantką. Jej leczenie odbywało się bez zgody, a on
                                          > a miała na wszystko wywalone, bo ze zgodą czy bez, "i tak tyle samo poleży". O
                                          > swoją pracę się nie bała, bo w jej mieście (również małym) nawet jakby był waka
                                          > t w policji, i tak nikt by się nie zgłosił. Zresztą to jednak nie jest pracowni
                                          > k sprzątający na ulicy, którego łatwo idzie zastąpić kimkolwiek. Jakieś uprawni
                                          > enia mieć musi.
                                          Ależ porównujesz osobę aktywna zawodowo z nagłym epizodem choroby z człowiekiem bardzo chronicznie chorym robiącym pod siebie latami w brudnej piżamie. No dokładnie to samo, nie ma co 🤣
                                          Moze jednak lepiej pochwal się, jakież to prompty wpisujesz, operatorze tego trolla do chatGPT? Możesz na tym kroić sensowna kasę zamiast bać się czy zus orzecze korzystnie lub nie.
                                          To wygląda na kształcenie modelu językowego który się wybiórczo przyfasola do jakichkolwiek słówek wyrwanych z kontekstu wypowiedzi przecownika i coraz bardziej absurdalnie odpływa w nierzeczowej argumentacji. Operatorze bota, masz fajna przyszłość i nie zmarnuj tego.
                                          • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 15:27
                                            No cóż - kogoś (nie żebym się znów chwaliła, ale przecież to i tak fakt na ematce powszechnie już znany), kto wyśmienicie napisał maturę z dwóch przedmiotów (w tym rozszerzoną), porównujesz do operatora bota? Wypadałoby teraz zacząć utyskiwać na ten "zły system edukacji, który niczego nie uczy, tylko wstrzeliwania się w klucz odpowiedzi i lania wody", a ewentualnie też (jakiem renciarka), na "tych złych lekarzy, którzy za bardzo cukrują, a potem na ematce piszą jakieś boty" 😀 Notabene, znałam tylko jednego, który nie cukrował - dawno już nie przyjmuje (choć nie ma jeszcze 90 lat), chodzą nawet pogłoski, że sam zwariował... Nawet prywatnie cholernie trudno teraz o lekarza "niecukrującego", bo przecież nikt (albo mało kto), zwłaszcza w kryzysie emocjonalnym, by za takie usługi nie zapłacił tongue_out

                                            Swoją drogą, co do matury - miałam cichą nadzieję, że kolejne egzaminy nie będą już aż tak złe, aż w tym roku wyskoczyli z tym bohaterem. Rany - nawet ja, po latach i bez żadnej nauki, mogłabym to bez problemu zaliczyć. Wystarczy napisać, że moim bohaterem był JPII, albo Lech Kaczyński. I cyk, maturka na wysoki % zaliczona 😜
                                            • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 16:37
                                              I cyk praca wyzerowana, bo nie zrozumiałaś tematu. Ta "brawurowa" (wg Twojej opinii) interpretacja to na ile była. 40-50%?
                                              • arthwen Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 17:13
                                                nick_z_desperacji napisała:

                                                > I cyk praca wyzerowana, bo nie zrozumiałaś tematu. Ta "brawurowa" (wg Twojej op
                                                > inii) interpretacja to na ile była. 40-50%?

                                                Skoro wybitnym wynikiem z matematyki w jej szkole było 30%, to w sumie można się domyślić wink
                                            • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 16:43
                                              renciarka napisała:

                                              > No cóż - kogoś (nie żebym się znów chwaliła, ale przecież to i tak fakt na emat
                                              > ce powszechnie już znany), kto wyśmienicie napisał maturę z dwóch przedmiotów (
                                              > w tym rozszerzoną), porównujesz do operatora bota? Wypadałoby teraz zacząć utys
                                              > kiwać na ten "zły system edukacji,

                                              Ludzie maja to siebie że rozwijają się i uczą przez cały życie, więc nikt nie wierzy w twoje przeinaczone wspomnienia sprzed może 12-15 lat xd

                                              Dzięki sztucznej inteligencji całkiem fajnie koduję strony, nie będąc programistką. Stąd też nie zdziwiłabym się gdyby ktoś szkolił AI do absurdalnego trollowania i udawania osoby z zaawansowanym procesem chorobowym.


                                              • jednoraz0w0 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 16:53
                                                Kurde! Czemu sama na to nie wpadłam! <idzie prosić ChatGPT o historyjki do trollowania>
                                              • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:14
                                                Georgia, sadzę, że prowadzisz dialog nie z botem a z osobą chorą psychicznie, dość poważnie.
                                                • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:20
                                                  Jakby nie patrzeć, mitomania jest zaburzeniem.
                                                • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:56
                                                  panna.nasturcja napisała:

                                                  > Georgia, sadzę, że prowadzisz dialog nie z botem a z osobą chorą psychicznie, d
                                                  > ość poważnie.

                                                  Ale za to taką, która się leczy, i to też dość poważnie 😉 Zresztą, jak już wyżej gdzieś pisałam - serio, kto znajdzie w tych czasach psychiatrę (nawet w sektorze prywatnym), który nie cukruje, temu konia (I klacz mogę też dorzucić) z rzędem. Lekarze starają się być baaardzo taktowni i ostrożni, żeby nikogo nie urazić, nawet, jeśli mają do czynienia z osobą w dużo gorszym stanie niż ja, a nawet ewidentnym psycholem. A na oddziałach dziennych to już w ogóle wszyscy są supermili, bo obawiają się, że na drugi dzień żaden pacjent się tam nie zjawi i mogą spokojnie zamykać placówkę, co zmusi NFZ do jej likwidacji, a oni będą pozbawieni etatów i zostaną z dnia na dzień bezrobotnymi. A zamknąć jakąś olbrzymią część Polski (zdajecie sobie w ogóle sprawę, ilu Polaków leczy się psychiatrycznie? Choć może nie piszą o tym w "pierwszych słowach mego listu") w psychuszkach typu stalinowskiego (gdzie przynajmniej mozna było mieć nadzieję, że wredne piguły będą się na nich wyżywać), też nie sposób. Zresztą, to już nie te czasy.
                                                  • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 19:40
                                                    Tych bredni nie da się skomentować.
                                                • szmytka1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 22:58
                                                  A ja ze że stara ematka, bo uzywa ematkowych zwrotów biegle, która z nudów sobie trolluje, takie hobby dla rozrywki.
                    • szpil1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:19
                      renciarka napisała:


                      >
                      Znając życie, matka zrobi dżihad i mu załatwi

                      A w jakim to urzędzie wystarczy zrobić dżihad i renta będzie przyznana?
                      • muireade Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 14:20
                        No w mieście wojewódzkim!
                • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:34
                  renciarka napisała:

                  > konsta-is-me napisała:
                  >
                  > > W jaki sposób ma 3500 renty skoro NIGDY nie pracował ?
                  >
                  > Wystarczyło, że ojciec mu zmarł (więc jest renta rodzinna), pobiera rentę socja
                  > lną, a jego matka zrobiła dżihad i dostał 500+ oraz zasiłek pielęgnacyjny. Licz
                  > yłam z kalkulatorem w ręku. I naprawdę można tyyyyle wyciągnąć. I nie jest to j
                  > eszcze jego ostatnie słowo, bo zimą jedzie z matką na komisję po nowy dodatek -
                  > tym razem są dodatkowo do tych świadczeń dwie renty socjalne miesięcznie do wz
                  > ięcia. Także naprawdę, pominąwszy wyjątki pobierających 700 zł niewaloryzowaneg
                  > o, głodowego zasiłku z mopsu, niektórzy renciarze mają w tym kraju naprawdę raj

                  Pełna kwotę wspierającego to można dostać chyba na OIOMie (pacjent lezy, nic jest w stanie zrobic, funkcje zyciowe podtrzuje aparatura) - rodzice naprawdę bardzo drastycznie i poważnie niepelnosprawnych osób się już o to martwią, że w 2024 i kolejnych latach zostaną z niczym. Załóż nowy watasek, tu się zaoralas. Szczucie na niepelnosprawnych, którym PIS rozdaje ciężkie miliardy na lewo i prawo, ci niestety tak samo nie wychodzi, jak opowiadanie zmyslonych historii. Za 1400 tej minimalnej renty (jest i kwota ok 1000, z czesciowa niezdolnoscia do pracy) bez wsparcia bliskich to faktycznie można żyć jak szlachcic na włościach, skoro tobie wielokrotność tej kwoty nie pozwala ogarnąć rachunków za odziedziczone mieszkanie.
        • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 15:54
          I ta rodzina zastępcza tak szastała tymi kokosami, które na ciebie dostawała. I trafiłaś do niej, bo bogaty dziadek i babcia się wypieli, ale kasą chętnie sypali rozumiem.
          A to miasto to chyba bardzo wyobrażone, skoro nikt kto maturę faktycznie zdał, nie napisal na żaden sensowny wynik, skoro gorzej od ciebie, ani chybi wszyscy pozostali zaliczyli na te marne trójczyny, czy jak tam punktację obecnie przeliczyć, żeby było zdane.
          Może jednak dopracuj historię i próbuj pod nowym nickiem, bo tej naprawdę nie da się połatać.
          • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:02
            arthwen napisał(a):

            > I ta rodzina zastępcza tak szastała tymi kokosami, które na ciebie dostawała. I
            > trafiłaś do niej, bo bogaty dziadek i babcia się wypieli, ale kasą chętnie syp
            > ali rozumiem.
            > A to miasto to chyba bardzo wyobrażone, skoro nikt kto maturę faktycznie zdał,
            > nie napisal na żaden sensowny wynik, skoro gorzej od ciebie, ani chybi wszyscy
            > pozostali zaliczyli na te marne trójczyny, czy jak tam punktację obecnie przeli
            > czyć, żeby było zdane.
            > Może jednak dopracuj historię i próbuj pod nowym nickiem, bo tej naprawdę nie d
            > a się połatać.
            >

            A kto powiedział, że dziadek i babcia się wypięli? Właśnie oni byli tą rodziną zastępczą. I, jak to zazwyczaj babcie i dziadkowie mają w zwyczaju, niczego mi nie żałowali. Matura, a raczej jej wynik to był dla mnie szok. Wiedziałam, że miałam wysoki wynik, ale o tym że "najlepiej", dowiedziałam się od znajomej nauczycielki, kiedy brałam obiad na stołówce szkolnej, już jako absolwentka. Tym bardziej, że (I tu już emateczki pewnie powiedzą, że absolutny trololo, ale tak właśnie było) z angielskiego miałam
            świadectwie trójeczkę, a z polskiego czwórkę. Co nie przeszkodziło mi znać dobrze lektury typu "Lalka", napisać prostego listu po angielsku, czy zinterpretować brawurowo (to akurat było na rozszerzonej) piosenki Osieckiej. Nie mówiąc już o maturach ustnych - mając łatwość mówienia po angielsku czy mogąc wybrać dowolne lektury na maturę rozszerzoną z polskiego, wysoki wynik łatwo było zdobyć. Swoją drogą- biedne te współczesne dzieciaki - zamiast na ustnej się pochwalić, jakie książki czytają, co im w duszy gra, muszą zakuwać do trzeciej nad ranem bezsensowne tematy, bo nie wiadomo, co wylosują sad
            • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:05
              renciarka napisała:

              mogąc wybrać dow
              > olne lektury na maturę rozszerzoną z polskiego, wysoki wynik łatwo było zdobyć.
              > Swoją drogą- biedne te współczesne dzieciaki - zamiast na ustnej się pochwalić
              > , jakie książki czytają, co im w duszy gra, muszą zakuwać do trzeciej nad ranem
              > bezsensowne tematy, bo nie wiadomo, co wylosują sad

              Tfu, tfu! Oczywiście chodziło o ustną maturę z polskiego, nie rozszerzoną wink
              • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:07
                renciarka napisała:

                > renciarka napisała:
                >
                > mogąc wybrać dow
                > > olne lektury na maturę rozszerzoną z polskiego, wysoki wynik łatwo było z
                > dobyć.
                > > Swoją drogą- biedne te współczesne dzieciaki - zamiast na ustnej się poc
                > hwalić
                > > , jakie książki czytają, co im w duszy gra, muszą zakuwać do trzeciej nad
                > ranem
                > > bezsensowne tematy, bo nie wiadomo, co wylosują sad
                >
                > Tfu, tfu! Oczywiście chodziło o ustną maturę z polskiego, nie rozszerzoną wink
                Przy prezentacji maturalnej, ze scislymi wytycznymi, na "co komu w duszy gra" komisja by j.bła śmiechem. Nie trolluj już, bo to słabe.
                • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:17
                  georgia.guidestones napisała:

                  > Przy prezentacji maturalnej, ze scislymi wytycznymi, na "co komu w duszy gra" k
                  > omisja by j.bła śmiechem. Nie trolluj już, bo to słabe.

                  No co Ty, nie pamiętasz już, jak wiele było tych tematów do matury ustnej 😮? Bo nie wierzę, że skończyłaś szkołę zawodową 😉 A nawet można było zaproponować swój temat. Omawiać można było, co się chce - poezję, prozę, albo mieszane (znam np. całkiem niemało osób, które omawiały książki typu "Panna nikt" lub "Zmierzch - I to bynajmniej nie Żeromskiego, chodzi mi o tę modną onegdaj książkę o nastoletnim wampirze). Bo tylko to znały, a lektur, ani poezji nie czytały.
                  • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:25
                    renciarka napisała:

                    > georgia.guidestones napisała:
                    >
                    > > Przy prezentacji maturalnej, ze scislymi wytycznymi, na "co komu w duszy
                    > gra" k
                    > > omisja by j.bła śmiechem. Nie trolluj już, bo to słabe.
                    >
                    > No co Ty, nie pamiętasz już, jak wiele było tych tematów do matury ustnej 😮? B
                    > o nie wierzę, że skończyłaś szkołę zawodową 😉 A nawet można było zaproponować
                    > swój temat. Omawiać można było, co się chce - poezję, prozę, albo mieszane (zna
                    > m np. całkiem niemało osób, które omawiały książki typu "Panna nikt" lub "Zmier
                    > zch - I to bynajmniej nie Żeromskiego, chodzi mi o tę modną onegdaj książkę o n
                    > astoletnim wampirze). Bo tylko to znały, a lektur, ani poezji nie czytały.
                    Jestem ostatnim rocznikiem przed tzw nową maturą i trzyklasowym liceum. Młodsi znajomi po trzyletnim robili prezentacje. Pomagałam przez całe studia i trochę po tworzyć je licealistom za kasę. Niestety mnie nie zagniesz, nie zmyślaj.
                  • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:39
                    >nawet można było zaproponować swój temat
                    No pewnie, totalnie tak było! Na polskim można było na przykład mówić o całkach i różniczkach i zagiąć komisję!
                    • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:53
                      kk345 napisała:

                      > >nawet można było zaproponować swój temat
                      > No pewnie, totalnie tak było! Na polskim można było na przykład mówić o całkach
                      > i różniczkach i zagiąć komisję!

                      Nie napomknęłam, że przyjęlo się wtedy, iż temat musiał być związany z literaturą piękną. Też chciałam zadeklamować jakiś wiersz o fizyce (z której byłam lepsza, niż z polskiego), no ale nie wolno było. Chyba, że faktycznie znalazłabym tomik wierszy o fizyce jakiegoś baaardzo niszowego autora (Adaś Mickiewicz nie pisał przecież "Fizyko! Ty jesteś jak zdrowie" itd.)
                      • angazetka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:56
                        Robiłam w liceum na fizykę przedstawienie z wierszy na tematy fizyczne, dało się.
                      • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:06
                        Byłaś dobra z fizyki, ale nie zdałaś matematyki. Aha. Też pisałam nową maturę, jeszcze zanim matma była obowiązkowa i nie wiem, do jak szkoły chodziłaś, ale w mojej podstawowy angielski na 100% miało od groma ludzi. przy czym ci lepsi pisali tylko rozszerzenie,.
                        • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:11
                          Bo byłam dobra z fizyki teoretycznej. Jakiś wierszyk napisać, jakiś plakacik zrobić, 3 zasadę dynamiki Newtona wyrecytować itp. Mam stwierdzoną dyskalkulię, wiec jak widzialam liczby, to panikowałam. Zresztą pani nam robila tzw "babską fizykę" o tym, czy lepiej prać w ciepłej wodzie, czy w zimnej. Wiele tematów pomijała, bo wiedziała, że jesteśmy na nie "za głupie".
                          • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:23
                            renciarka napisała:

                            > Bo byłam dobra z fizyki teoretycznej. Jakiś wierszyk napisać, jakiś plakacik zr
                            > obić, 3 zasadę dynamiki Newtona wyrecytować itp. Mam stwierdzoną dyskalkulię, w
                            > iec jak widzialam liczby, to panikowałam. Zresztą pani nam robila tzw "babską f
                            > izykę" o tym, czy lepiej prać w ciepłej wodzie, czy w zimnej. Wiele tematów pom
                            > ijała, bo wiedziała, że jesteśmy na nie "za głupie".

                            Aha, czyli byłaś tępa z fizyki, a wasza nauczycielka fizyki została zgarnięta z ulicy w łapance.
                            Biorąc pod uwagę że poszłaś do pierwszej lepszej szkoły w której cię przyjęli po wyrzuceniu z liceum, też pewnie nienajlepszego, to w poziom kadr nawet uwierzę.
                            • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:47
                              arthwen napisał(a):

                              > renciarka napisała:
                              >

                              > Aha, czyli byłaś tępa z fizyki, a wasza nauczycielka fizyki została zgarnięta z
                              > ulicy w łapance.
                              > Biorąc pod uwagę że poszłaś do pierwszej lepszej szkoły w której cię przyjęli p
                              > o wyrzuceniu z liceum, też pewnie nienajlepszego, to w poziom kadr nawet uwierz
                              > ę.
                              >
                              >
                              >
                              >
                              >

                              "Z ulicy w lapance"? 😮 ta pani uczyła na co dzień matematyki. Na pewno widziała na jej lekcjach, jaki poziom (albo raczej jego brak) reprezentuje szkoła. Na fizyce można było odpuścić, więc odpuściła. Zresztą, pani naprawdę umiała tłumaczyć. Niestety, mojej klasy matmy nie uczyła. Zamiast tego była jakaś baba, której się bałam. Chciałam nawet namówić dziadków, żeby wynająć fizyczkę na korki, ale raz, że nie wiadomo ile by zaśpiewała, a drugi raz, że nie mieszkała na miejscu, więc musiałabym dojeżdżać.
                              • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 21:50
                                renciarka napisała:

                                >Chciałam nawet namówić dziadków, żeby wynająć fizyczkę na korki,
                                > ale raz, że nie wiadomo ile by zaśpiewała, a drugi raz, że nie mieszkała na mi
                                > ejscu, więc musiałabym dojeżdżać.

                                Mówisz o tych bogatych dziadkach, którzy niczego ci nie żałowali i jeszcze zgarniali kokosy jako rodzina zastępcza?
                                A tu się okazuje, że ze strachu "ile by zaśpiewała" fizyczka nawet nie zapytali o korki dla podobno uwielbianej wnusi. Aha. Wszystko się spina, wszystko.
                                • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 22:59
                                  Wiesz, skoro oni na fizyce plakaciki robili i wierszyki deklamowali, to korepetycje u tej baby naprawdę mogły być wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Plakaciki i wierszyki można i w domu ćwiczyć.
                                  • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 23:50
                                    Nie nie, przecież podobno matematyczką była świetną! Tylko, pechowo, dla innej klasy. A fizykę można odpuścić, jako rzecze renciarka.
                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 09:21
                                    nick_z_desperacji napisała:

                                    > Wiesz, skoro oni na fizyce plakaciki robili i wierszyki deklamowali, to korepet
                                    > ycje u tej baby naprawdę mogły być wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Plakaciki i w
                                    > ierszyki można i w domu ćwiczyć.

                                    Akurat to była najmądrzejsza pani w szkole (I wcale nie dlatego, że na fizyce traktowała nas ulgowo i luzacko). Mówiła, że na matematyce jest "ostra", ale jakoś o dziwo jej klasy osiągały na maturze z matmy najlepsze wyniki. Nie było to może 85%, ale na 30% co poniektórzy napisali.

                                    A moi dziadkowie, cóż - zaznawszy biedy i wojny, baaardzo dużo pieniędzy odkładali. Nie mówiąc już o tym, że dach nad głową, jakieś odzienie czy kosmetyki (nawet takie z najniższej półki - nie mówię o małej butelce perfum za "pińcet" zł), nie wspominając o wyżywieniu, były niezbędne dla dorastającej nastolatki. Nie mieli ochoty inwestować w jakieś niepewne korki, bo znając mój "geniusz" do nauki, twierdzili "i tak nic nie zrozumiesz". Zresztą później poszłam na darmowe korki, może nie tak super-hiper i faktycznie - prawie nic nie zrozumiałam.
                            • memphis90 Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 08:25
                              Skoro ją wywalili ze szkoły, a potem sie „zapisała na nowo”, to pewnie byla to szkoła dla dorosłych typu „zrób maturę w weekendy”.
                              • renciarka Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 12:19
                                memphis90 napisała:

                                > Skoro ją wywalili ze szkoły, a potem sie „zapisała na nowo”, to pewnie byla to
                                > szkoła dla dorosłych typu „zrób maturę w weekendy”.
                                >

                                Nie słyszałaś nigdy o tym, ze jak nie zdasz pierwszej klasy liceum, możesz zapisać się do tej samej szkoły w następnym roku szkolnym na nowo? Chyba, że jesteś już "za stara", wtedy może być problem, bo nie będą dorosłych ludzi trzymać w nieskończoność.
                                • zaczarowanyogrod Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 12:32
                                  Jak nie zdasz to się nie zapisujesz tylko powtarzasz rok.
                                  • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 12:44
                                    zaczarowanyogrod napisała:

                                    > Jak nie zdasz to się nie zapisujesz tylko powtarzasz rok.
                                    Jak wystarczająco spektakularnie nie zdasz albo w szkole nie ma wolnych miejsc, to wylatujesz. Ale skoro to szkoła, do której każdy może się tak po prostu zapisać, to raczej nadmiaru chętnych nie maja.
                                    • zaczarowanyogrod Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 12:48
                                      To moja szkoła taka była bo mało kto chciał do małego miasteczka i ludzie mogli powtarzać. Ci co nie zdali to mieli jedynki z paru przedmiotów tylko.
                                • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 12:33
                                  >możesz zapi
                                  > sać się do tej samej szkoły w następnym roku szkolnym na nowo?
                                  Hmmm wektor sprawstwa ci się przekręcił. Raczej ewidentnie trzeba napisać podanie do dyrekcji szkoly, i mogą odrzucić 😂🤷‍♀️ nie ma 100% pewności, czy ktoś będzie powtarzac klasę akurat w tej samej szkole.
                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 17:07
                                    georgia.guidestones napisała:

                                    > >możesz zapi
                                    > > sać się do tej samej szkoły w następnym roku szkolnym na nowo?
                                    > Hmmm wektor sprawstwa ci się przekręcił. Raczej ewidentnie trzeba napisać podan
                                    > ie do dyrekcji szkoly, i mogą odrzucić 😂🤷‍♀️ nie ma 100% pewności, czy ktoś b
                                    > ędzie powtarzac klasę akurat w tej samej szkole.

                                    Ojj, w moim słabym liceum przyzawodówkowym każdemu dawali szansę. Oczywiście juz wtedy bywały dziewczynki, które postanowiły sobie twardo "w przyszłości będę tańczyć na rurze i książki mam w dudzie" (swoją drogą, ciekawe, czym będą trudniły się na starość, jak pewnie emerytury z tego nie ma). One w szkole zjawiały się sporadycznie. Natomiast dlaczego rada pedagogiczna nie miałaby dać szansy dziewczynie, o której wszyscy wiedzieli, że ogólnie była niezłą uczennicą, tylko na przełomie gimnazjum i szkoły średniej zmarła jej matka i na rok opuściła się w nauce.

                                    Ostatnio poznałam dziewczynę z sąsiedniego powiatowego miasta, jej też nie było dane z przyczyn losowych ukończyć liceum (dopiero teraz nadrabia w weekendy). Podziwiam ją, że z wykształceniem gimnazjalnym znalazła pracę choćby w takim Januszexie (w moim mieście byłoby to niemożliwe, skoro nawet erudyci po studiach smażą tu burgery i są kolejki do takiej pracy).
                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 18:06
                                    georgia.guidestones napisała:
                                    >
                                    > To, że
                                    > chorujesz, nie czyni cie gorszą, ale dla swego dobra zgłoś lekarzowi te obserw
                                    > acje z zaburzeniami poznawczymi.

                                    I co mam dokładnie powiedzieć? "Wydaje mi się, że mam zaburzenia poznawcze"? - sorry, ale doradzi raczej rozwiązywanie krzyżówek (lub jakichś materiałów z książek dla ludzi z zaburzeniami poznawczymi - sorry, dla kogoś, kto dobrze napisał maturę, jest to dziecinnie proste - ale może dla pań z otępieniem stanowi wyzwanie). Tak naprawdę nie istnieją żadne leki dla osób z zaburzeniami poznawczymi, tak jak nie istnieją żadne leki poprawiające pamięć i koncentrację (był kiedyś reklamowany jakiś Bilobil czy coś w tym stylu, ale w dużej mierze wyciąganie kasy od naiwnych staruszków). Ba, większość leków psychotropowych (szczególnie branych chętnie, przez pół życia i "garściami", jak w moim przypadku), sama te zaburzenia wywołuje lub nasila...

                                    Wszystko, co mogę zrobić, to wydrukować z netu materiały typu "wymień 20 drzew" (I w doslownie 3 minuty wypisać ok. 30), albo "zapisz poprawnie słowa kukułka i jaskółka". Lub materiały dla mnie wręcz żenujące, typu czy deszcz "pada, siada czy gada". To z grubsza naprawdę wszystko, co ma współczesna nauka do zaoferowania dla ludzi z "zaburzeniami poznawczymi". Chyba, że to, co jest u mnie, nazywa się zupełnie inaczej (zakładam tutaj a'priori, że nie jesteś psychiatrą, ani jakimkolwiek innym diagnostą 😜) U mnie na razie psycholog mówi o autyzmie, a psychiatra o zaburzeniach schizoafektywnych. Przy czym od razu mówią, że na wypisie i tak będą musieli wpisać "schizofrenia niezróżnicowana", bo podobno "niedasię" w inny sposób. Zresztą ten sam psycholog rok temu mówił, że aby w dorosłym życiu zdiagnozować u siebie autyzm, trzeba lekką ręką wyłożyć 2 tys. zł (może dla wielu ematek to kasa na waciki, ale dla mnie to wciąż dosyć dużo). W żadnym szpitalu czy innej diagnostyce na NFZ, dorosłym ludziom tego nie wpisują i niepewne nawet, że po prywatnej diagnozie wpiszą - a więc po uj się diagnozować?
                                    • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 18:14
                                      Ty nie napisałaś dobrze matury, Ty jej nie zdałaś XD Krzyżówki z Time'sa są słynne, a w necie można znaleźć i zagadki logiczne dla członków Mensy. Naprawdę, tak jak zainteresowania można mieć szersze niż spacery po galeriach, tak i rozrywki bywają bardziej wymagające.
                                      • renciarka Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 19:25
                                        nick_z_desperacji napisała:

                                        > Ty nie napisałaś dobrze matury, Ty jej nie zdałaś XD Krzyżówki z Time'sa są sły
                                        > nne, a w necie można znaleźć i zagadki logiczne dla członków Mensy. Naprawdę, t
                                        > ak jak zainteresowania można mieć szersze niż spacery po galeriach, tak i rozr
                                        > ywki bywają bardziej wymagające.

                                        Napisać dobrze maturę (np. z wiekszości, czy niektórych przedmiotów), a ją zdać (że wszystkich przedmiotów) to dwie zupełnie różne i odrębne rzeczy. Na boginię, nigdzie nie pisałam przecież, że ją zdałam. Czasami jestem w szoku, że tak światłym i mądrym ematkom trzeba tłumaczyć tak podstawowe różnice (tak jak np. tej, która wmawiała, że jak użyję w zdaniu kwantyfikatora wielkiego, że gdzieś o czymś "trąbią", to niechybnie słyszę trąbienie w głowie i czym prędzej muszę jechać na ostry dyżur). Wiedzę encyklopedyczną mam sporą - widziałam to parę lat temu po moich odpowiedziach w różnych "teleDurniejach", gdzie większość odpadała nawet w pytaniach za 1000 zł. Co nie znaczy, że w studiu byłabym wybitna - dokładając do tego stres, kamery i oczy całej Polski zwrócone ku uczestnikowi, wcale się tym ludziom nie dziwię 😉
                                        • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 19:30
                                          Sama stwierdziłaś, że na tym świecie nie ma ćwiczeń na zdolności poznawcze dla ludzi z Twoim potencjałem, więc tylko przypominam uprzejmie, że ten potencjał to uwalona matura.
                                    • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 19:57

                                      > wanie). Tak naprawdę nie istnieją żadne leki dla osób z zaburzeniami poznawczym
                                      > i, tak jak nie istnieją żadne leki poprawiające
                                      Wiesz, ty chyba nawet psychiatrę masz zmyślonego. Istnieje coś takiego jak nootropy (roznica bedzie moze po miesiacu, dwoch regularnegoprzyjmowania). Zgoogluj sobie co to albo rusz doode do biblioteki po lekturę fachową. Nie wierzę, że wszystkie biblioteki zamknęli heeen dawno temu na cztery spusty.

                                      Sudoku czy krzyżówki są w każdym kiosku, jeśli nie chcesz korzystać z różnych aplikacji itp.
                                      A skupienie się na jakiejkolwiek czynności intelektualnej to jednak pomaga poprawic te funkcje.

                                      W żadn
                                      > ym szpitalu czy innej diagnostyce na NFZ, dorosłym ludziom tego nie wpisują i n
                                      > iepewne nawet, że po prywatnej diagnozie wpiszą - a więc po uj się diagnozować?
                                      >
                                      Jak nie spełniasz kryteriów to nie zdiagnozują za żadne pieniadze.Są psychoterapeuci od wstępnej diagnozy różnicowej, więc odstawiasz słaby trolling. Oczywiście w tym mieście powiatowym nie da się zasięgnąć niezaleznie od siebie opinii kilku specjalistów, bo masz 1szt psychiatry i 1szt psychologa. Jak nie chcesz jeździć, możesz umówić się online i niekoniecznie wyskoczysz od razu z 1000 czy 2000 naraz. Komputer/smartfona raczej masz., internet także."Panstwowo" jest kilka fundacji, gdzie po paru miesiącach możesz się doczekać bezpłatnych spotkań. Ten czas i tak upłynie.



                                      • renciarka Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 21:58
                                        georgia.guidestones napisała:

                                        >
                                        > > wanie). Tak naprawdę nie istnieją żadne leki dla osób z zaburzeniami pozn
                                        > awczym
                                        > > i, tak jak nie istnieją żadne leki poprawiające
                                        > Wiesz, ty chyba nawet psychiatrę masz zmyślonego. Istnieje coś takiego jak noot
                                        > ropy (roznica bedzie moze po miesiacu, dwoch regularnegoprzyjmowania). Zgoogluj
                                        > sobie co to albo rusz doode do biblioteki po lekturę fachową. Nie wierzę, że w
                                        > szystkie biblioteki zamknęli heeen dawno temu na cztery spusty.

                                        Wielkie dzięki, poczytam sobie na stronie pantabletka (jak dla mnie, to jednak bardzo rzetelna strona, choć lekarza nie zastąpi). Na bibliotekę nie bardzo mam co liczyć, bo choć nie zamknęli, są tam same zakurzone woluminy sprzed 100 lat, no i panie stare "jak Polska ludowa". Zresztą niecały tydzień temu (bez żadnej ściemy) mieliśmy pogadankę z psychiatrą o lekach na pamięć. Wymienić umiał głównie ten nieszczęsny ginkobilobil i niewiele więcej. Cóż, można mu wybaczyć - psychiatrów raczej nie uczą o suplementach i ich działaniu. Kiedyś miałam kolegę-zwolennika medycyny niekonwencjonalnej, od którego kupowałam tabletki i inne maści "na wszystko", od stawów po pryszcze, o dziwo bardzo skuteczne. Na pamięć też pewnie coś miał, lecz już od dawna nikt nie widział go w mieście. Wielka szkoda, popytałabym!

                                        > Jak nie spełniasz kryteriów to nie zdiagnozują za żadne pieniadze.Są psychotera
                                        > peuci od wstępnej diagnozy różnicowej, więc odstawiasz słaby trolling. Oczywiśc
                                        > ie w tym mieście powiatowym nie da się zasięgnąć niezaleznie od siebie opinii k
                                        > ilku specjalistów, bo masz 1szt psychiatry i 1szt psychologa. Jak nie chcesz j
                                        > eździć, możesz umówić się online i niekoniecznie wyskoczysz od razu z 1000 czy
                                        > 2000 naraz. Komputer/smartfona raczej masz., internet także."Panstwowo" jest ki
                                        > lka fundacji, gdzie po paru miesiącach możesz się doczekać bezpłatnych spotkań.
                                        > Ten czas i tak upłynie.
                                        >

                                        "Aktywnych" psychiatrów w mieście powiatowym naliczyłam teoretycznie z pięciu, w praktyce 4, bo jedna z nich nie chciała mnie przyjąć (wcale się jej nie dziwię, bo sama jest już ponad 80-letnią staruszką, która w teorii jeszcze przyjmuje, ale tylko swoich stałych pacjentów). No ale u pozostałych 4 byłam, jeden z nich zresztą pracuje na dziennym, gdzie aktualnie jestem leczona (zresztą, u tego samego psychiatry leczyłam się wcześniej środowiskowo). Będąc na dziennym oczywiście nie mogę zmienić lekarza (bo pracuje tam tylko jeden) czy iść w wolnym czasie do innego, bo takie są po prostu przepisy i NFZ nie dopuszcza, a dopiero co zaczęłam ten turnus i chcę jeszcze trochę tam pochodzić. Psychologów - szczerze nie wiem ilu mamy w mieście, na oddziale pracuje dwóch (bardzo sensownych - nie są oni jednak z tego miasta). Poza oddziałem raczej nie korzystam, bo ci z którymi się zetknęłam, rozumem raczej nie grzeszyli. Dawali rady typu: jak masz kryzys psychiczny, to "idź pobiegaj", albo jak masz bałagan, popakuj wszystko w kartonowe pudła. Starsi baaardzo słodzili, w stylu "jesteś dzielna" albo "masz dobre serduszko". Może milo to usłyszeć, lecz nic nowego to nie wnosi. Psychologowie na oddziałach całodobowych to już w ogóle piją tylko kawkę i uciekają od pacjentów, nawet tych całkiem nieagresywnych i współpracujących. Widać ich właściwie tylko na głównym obchodzie. Czasami nie wiedziałam, że tacy w ogóle w danym szpitalu pracują.

                                        Ale, jak już powtarzałam w tym wątku po wielokroć - strasznie trudno teraz o psychiatrę czy innego specjalistę, który nie "cukruje". Zwłaszcza, że każdy w moim mieście ma dosłownie tysiące pacjentów i widzi znacznie cięższe przypadki, niż mój. Kurde, jakoś taki onkolog nie boi się powiedzieć pacjentowi gorzkiej prawdy typu "zostało Panu kilka miesięcy życia". Dlaczego więc psychiatrzy czy psychologowie przeważnie słodzą?

                                        P.S.: U psychoterapeuty byłam - bardzo sensowna, empatyczna pani, widać że naprawdę chcąca pomóc, dobrze się z nią rozmawiało. Niby młoda, ale nowicjuszką też nie była. Jednak na NFZ zgodziła się odbyć tylko 10 spotkań. I ja to rozumiem, bo kolejki są olbrzymie. W czasach nastoletnich bywałam prywatnie, lecz panowie tylko podawali rękę, nastawiali zegarek, ziewali, po czym nie dawali żadnej porady (z reguły nawet się nie odzywali) i inkasowali dwie stówki oraz mówili "zapraszam ponownie". No, czasami się zdziwili, że 14-latka może znać "taaakie słowo" (chyba gdy zapomnieli, że mieli milczeć smile ). Sorry, tak to i ja potrafię, choć koło takich szkół jakie oni skończyli, to w życiu nawet nie stałam. Sama ukróciłam tę fikcję, choć dziadkowie byli gotowi zapłacić za dalsze tego typu sesje.

                                        Jednym słowem - niby ta opieka blisko domu (a nawet w domu) i zupełnie za free istnieje, może niedoskonała, ale wybór jest spory i będzie cały czas rósł. Zresztą, bardzo się cieszę że jest nawet i to - ostatnio czytałam, że tylko (!) 30% Polaków mieszka na terenach objętych Centrami Zdrowia Psychicznego. Inni, nawet jak już pojadą do szpitala, dostaną Lorafen i usłyszą "wolnych miejsc nie ma i nie będzie, do widzenia".
                                        • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 23:40
                                          Taa..tylko wiesz, niektórzy bywają w bibliotekach, nawet tych powiatowych, a jeszcze inni wiedzą, jak kwestia finansowania wygląda od środka. Siedź sobie przed telewizorem, oglądaj tureckie telenowele, tylko nie wmawiaj, że inaczej się nie da.
                                          • renciarka Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 22:52
                                            nick_z_desperacji napisała:

                                            > Taa..tylko wiesz, niektórzy bywają w bibliotekach, nawet tych powiatowych, a je
                                            > szcze inni wiedzą, jak kwestia finansowania wygląda od środka. Siedź sobie prze
                                            > d telewizorem, oglądaj tureckie telenowele, tylko nie wmawiaj, że inaczej się n
                                            > ie da.

                                            Fizycznie nie mam tv w domu od lat, a nie oglądam chyba ze 2 dekady, może ciut więcej. Pare lat temu odbiornik jeszcze stał, został po dziadkach, ale kiedy umarli uznałam, że dla samego "Jednego z dziesieciu" (którego ostatnio chyba przestali już kręcić), czy 20 min jakiegoś teleDurnieju na innym kanale, nie opłaca się za niego płacić, czy nawet go włączać. Nawet teatr tv 20 lat temu budził jakieś emocje, coś pokazywał, a teraz człek może przysnąć, zanim na dobre się zacznie.

                                            Odbiornik oddałam ostatecznie jakiejś pijaczce, która pewnie i tak przehandlowała go na wódkę. Zrobiĺa jednak coś lepszego, niż bym ja miała się zadżumiać. Tureckie telenowele? Człowieku, piszesz do osoby, która nawet 25 lat temu nigdy nie włączyła sobie (z wyboru, nie że miała zakaz) Czarodziejki z księżyca, Big Brothera czy Pokemonów, choć wszystkie dzieciaki się w to bawiły i kółko o tym gadały. To, że jestem renciarką, nie oznacza, ze mam z automatu spaczony gust i że muszę siedzieć w starych papuciach przed telewizorem popijając codziennie piwko, jak wielu podobnych sobie i oglądać reklamy przerywane filmami. Choć 99% społeczeństwa, co smutne, mnie za taką uważa, jeśli mnie dobrze nie pozna 😞 więc chyba stereotyp wszedł baaardzo mocno.

                                            Oczywiście nie czuję się przez to w żaden sposób lepsza od innych, bo gorzej mi się dopasować do społeczeństwa, które w swej masie postępuje inaczej. Swoją drogą, jeśli w tv pojawiłyby się jakieś ciekawe programy o fizyce, o astronomii, o nauce (moze jednak "pani od plakacików" coś we mnie zaszczepiła?), czy nowe polskie dokumenty, rozważałabym kupno odbiornika. Cóz jednak z tego, że pewnie po 3 miesiacach zdjęliby te programy, bo nie zarobili na nich stu miliardów, jak wstępnie zakładali. Teraz nawet tvp nauka czy dokument mnie nie wciąga, bo nie ma tam takiego zaplecza intelektualnego, które pamiętam w publicznej sprzed lat. Swoją drogą- parę lat temu te wszystkie dokumenty i kultury wrecz żerowały na tym, że jakiś student nakręci własną kamerą ciekawy film dokumentalny, a oni go puszczą i za darmo będą mieli kontent, nie płacąc mu nic, albo prawie nic.

                                            P.S.: Aha - netflixów i ich neomarksistowskich serialów o lesbijkach również nie oglądam. I piszę to jako homoseksualistka od urodzenia. Zawsze byłam jedyna na całą szkołę i przez orientację żołędziami we mnie rzucali, a teraz taki "bum"? Co druga chce zmienić płeć? Jeszcze niedawno homo było prawie ze jednostką chorobową, teraz psychiatrzy mówią "nieważne kto z kim śpi, ważne że się wysypia". Choc może dany ktoś nie sypia z nikim (a już zwłaszcza z babą). Ludziom wmówić można dziś absolutnie wszystko. Dziś np. na youtube widziałam zagraniczny materiał o zdrowych, grubych, wysokich, ponad 40-letnich byczkach, którzy "czują się 2-latkami". Są karmieni przez swoje mamusie jedzeniem dla dzieci, śpią w łóżeczkach a'la dziecięce, używają smoczka i noszą pieluchy. Jak to ktoś trafnie skomentował: 20 lat temu młodzi chłopcy marzyli o doktoracie, karierze, pięknej kobiecie i aucie, a teraz marzą tylko o tym, by być do końca życia przewijani i karmieni przez kogoś. Dobrze, że Polska to nie Kanada i tu ktoś nawet z mózgiem dwulatka jeszcze walczy, jeszcze chce mu się chodzić po ośrodkach czy po terapiach, zamiast całymi dniami leżakować i bawić się misiem. Choć może kanadyjscy psychiatrzy uznają takie rzeczy za "normalne", dopóki tacy delikwenci nie schizują w psychiatrykach czy nie biegają z nożem po ulicach.
                                            • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 23:19

                                              Osoba z rozwojem na poziomie dwulatka na pewno chodzi samopas ulica, orientuje sie w terenie jak osoba sprawna intelektualnie i podejmuje decyzje o terapii sama. Z pewnoscią. Do tego w PL nie ma za bardzo ani terapii/placówek pobytu (po 25 czy 26 r z takiej osoby), ani opieki wytchnieniowej,która odciąża rodzinę.
                                              • renciarka Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 09:58
                                                georgia.guidestones napisała:

                                                >
                                                > Osoba z rozwojem na poziomie dwulatka na pewno chodzi samopas ulica, orientuje
                                                > sie w terenie jak osoba sprawna intelektualnie i podejmuje decyzje o terapii s
                                                > ama. Z pewnoscią. Do tego w PL nie ma za bardzo ani terapii/placówek pobytu (po
                                                > 25 czy 26 r z takiej osoby), ani opieki wytchnieniowej,która odciąża rodzinę.

                                                Jak nie ma za bardzo? U mnie na prowincji istnieje ŚDS, WTZ (w każdym ciągła rotacja i wolne miejsca), już nie mówiąc o tym, co oferuje CZP przy szpitalu (jest np. coś takiego jak klub pacjenta, zupełnie luźny i niezobowiązujący do niczego). Także - każdy coś dla siebie znajdzie. Zwłaszcza do ŚDS przyjmują i z zespołem Downa, i na wózku, i z szeregiem innych chorób. Jasne, może nie ma tam żadnych cudów i instytucja ta otwarta jest najwyżej do 15.30, ale jakaś opieka jednak jest.

                                                Swoją drogą - dobrze, że nie zostałam asysentem zdrowienia, jak mnie ten asystent z klubu pacjenta namawiał. Gość jest ze wsi i musi co chwila jeździć po różnych Warszawach, Wrocławiach czy Krakowach na szkolenia. Zwracają tylko połowę kosztów przejazdu. Czy oni do cholery nie rozumieją, że tymi asystentami zostają ludzie w baaardzo różnym stanie psychicznym? I co chwilę kaze im się gdzieś wojażować, jak w dodatku nie mają gdzie nocować w obcym mieście? Do tego dochodzą oglądane co chwila webinary itp. Naprawdę- Nie zazdroszczę gościowi. Już bym wolała myć okna w jakimś Januszexie czy smażyć burgery, jeśli by mnie sytuacja zmuszała.
                                                • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 10:43

                                                  >
                                                  > Jak nie ma za bardzo? U mnie na prowincji istnieje ŚDS, WTZ (w każdym ciągła ro
                                                  > tacja i wolne miejsca),
                                                  Skup się. Piszę nie o tobie, a o braku oferty dla osób dorosłych z rozwojem na poziomie dwulatka. Czyli dziecka ze żłobka. WTZ uczy koncepcji czegos takiego jak praca/sumiennosc/systematycznosc. Niestety, dla dwulatka to naprawde zbyt abstrakcyjne.
                                                  Dwulatek w ciele dorosłego nie reguluje emocji, a jest silny fizycznie. Sam jeden musiałby mieć ze dwoje-troje silnych fizycznie asystentów dla niego samego. Zalapalas czy nie?
                                                  Lepiej daruj sobie tą swoją zenujaca oporność na wiedzę i argumenty.

                                                  Gdzie u ciebie takie cuda (trzech instruktorow terapii zajeciowej na każdą 1 osobę), skoro te gminne / samorzadowe placowki panstwowe sa niedofinansowane i ledwo wystarcza na wyplaty dla okrojonej kadry? Poza tym odnoszenie wszystkiego do siebie i wylacznie siebie jest niepokojące.



                                                  > dobrze, że nie zostałam asysentem zdrowienia, jak mnie ten asyste
                                                  > nt z klubu pacjenta namawiał.
                                                  Szkolenie wstępne to ma tyle godzin, co roczne studia podyplomowe. Nie dałabyś rady się skoncentrowac na nauce z takim strumieniem świadomości jaki masz teraz. O obowiązkowych praktykach już nie wspominając.

                                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 11:56
                                                    georgia.guidestones napisała:
                                                    >
                                                    > Gdzie u ciebie takie cuda (trzech instruktorow terapii zajeciowej na każdą 1 os
                                                    > obę), skoro te gminne / samorzadowe placowki panstwowe sa niedofinansowane i l
                                                    > edwo wystarcza na wyplaty dla okrojonej kadry? Poza tym odnoszenie wszystkiego
                                                    > do siebie i wylacznie siebie jest niepokojące.

                                                    U mnie w ŚDS każdy podopieczny ma jakiegoś swojego "anioła stroza", czyli opiekuna, który się nim najbardziej zajmuje, prowadzi jego teczkę, zbiera dokumenty itp. I ostatnio jest u nas nawet przerost kadry (po jakie licho np. 2 osoby na kuchni, skoro przez 25 lat wystarczała jedna, i skąd na to pieniadze?) Już nie mówiąc o tłumie logopedów czy rehabilitantów, których kilka lat temu naprawdę nie bylo. Ze są niedofinansowane, to się zgodzę - dlatego już nie uczęszczam. Choć z 55, czy nawet już 65 podopiecznych chodzi i sobie chwali, wiec może jestem "dziwna". I naprawdę chodzili przeróżni ludzie, nawet tacy, których wiek psychofizyczny wskazywałby na jakieś 3 latka. Oczywiście, jak już zaczynali robić w pampersy, to najczęściej rodzice ich sami zabierali, ale przez dluuugie lata jakoś funkcjonowali. I nie, nie były to bynajmniej zdrowe byczki z USA, którzy potrafią sami wyartykulowac, że "identyfikują się jako dwulatek".

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > > dobrze, że nie zostałam asysentem zdrowienia, jak mnie ten asyste
                                                    > > nt z klubu pacjenta namawiał.
                                                    > Szkolenie wstępne to ma tyle godzin, co roczne studia podyplomowe. Nie dałabyś
                                                    > rady się skoncentrowac na nauce z takim strumieniem świadomości jaki masz teraz
                                                    > . O obowiązkowych praktykach już nie wspominając.
                                                    >

                                                    Ten asystent zdrowienia, choć bardzo sympatyczny też okazem zdrowia nie jest, strumień świadomości ma duuuzo gorszy niż ja (nawet często ciężko wyłuskać coś z jego gadki). Ale skończył historię i na studiach sobie poradził.
                                                  • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 12:23


                                                    > U mnie w ŚDS każdy podopieczny ma jakiegoś swojego "anioła stroza", czyli opiek
                                                    > una, który się nim najbardziej zajmuje, prowadzi jego teczkę, zbiera dokumenty
                                                    I ile osób ma 1 asystent pod opieką? może jednak np 10, w każdym razie nie pojedynczego człowieka. Zbieranie dokumentów (wszędzie w tym przypadku jest papierologia) to serio nie to samo co karmienie, przewijanie, mycie i opieka przy korzystaniu z WC. Powtarzam - ta opieka u sprawnej fizycznie osoby z umysłem dwulatka.


                                                    > których wiek psych
                                                    > ofizyczny wskazywałby na jakieś 3 latka.
                                                    Daruj sobie, nie widziałaś niczyjej dokumentacji medycznej, a wydawać to ci się może wszystko. Skoro mają ciało wątlego dziecka, to raczej chyba łatwiej byloby powstrzymać ewentualna agresję. Gdyby mala miejsce. Albo używasz słów których nie rozumiesz, umysł to nie fizyczność.

                                                • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 12:09

                                                  >Już bym
                                                  > wolała myć okna w jakimś Januszexie czy smażyć burgery, jeśli by mnie sytuacja
                                                  > zmuszała.
                                                  Ależ oczywiście że poszlabys do rodzeństwa po kasę, a nie do jakiejkolwiek pracy. Duża nadwaga pewnie by sprawiła, że po paru dniach byś z pracy fizycznej spieprzala w te pędy. Nie tylko chodzi o wieksze zmęczenie, ale o słabsza wydajność niż przecietnie. nikt by cię tam za dlugo nie zatrudniał.


                                                  Asystent ma z góry okreslona liczbę godzin i stały grafik+legalna umowe+uzgodniona wyplate na czas, w Januszexie to nie jest oczywiste. Jak się nie chce niskoplatnych prac fizycznych, jednak trzeba się wysilić. A asystenci to raczej ludzie z zaleczonymi chorobami - inaczej prawdopodobnie trudno wkladac wysilek w nauke i pracę, by się z tym wyrabiać.

                                                  . Czemu o nich piszesz jak o nauczycielu który w/g Ciebie nie miał absolutnie innego wyjścia i dorabia w TVN?
                                                  Jeśli dla ciebie praca=cyrograf grożacy śmiercią, z którego nixuj się nie wyplączesz, to gratuluję światopoglądu.
                                                  • renciarka Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 13:48
                                                    georgia.guidestones napisała:

                                                    >
                                                    > >Już bym
                                                    > > wolała myć okna w jakimś Januszexie czy smażyć burgery, jeśli by mnie syt
                                                    > uacja
                                                    > > zmuszała.
                                                    > Ależ oczywiście że poszlabys do rodzeństwa po kasę, a nie do jakiejkolwiek pra
                                                    > cy. Duża nadwaga pewnie by sprawiła, że po paru dniach byś z pracy fizycznej sp
                                                    > ieprzala w te pędy. Nie tylko chodzi o wieksze zmęczenie, ale o słabsza wydajn
                                                    > ość niż przecietnie. nikt by cię tam za dlugo nie zatrudniał.

                                                    Do jakiego rodzeństwa po kasę 😮? Z rodzeństwem jeszcze w dzieciństwie miałam słabiutki kontakt, nie mam numeru telefonu do żadnego z nich, ani nawet nikogo na fejsie. W 2016 r. jedyne co to brat jakos mnie odszukał (akurat jakimś cudem byłam w domu i zapukał) i zaprosił na ślub, pewnie dlatego, "bo wypada". Przyjechałam, choć ten ślub byl i tak psu na budę, bo za jakiś rok czy 2 rozstał się z żoną. I tyle go widziałam.
                                                    >
                                                    >
                                                    > . Czemu o nich piszesz jak o nauczycielu który w/g Ciebie nie miał absolutnie
                                                    > innego wyjścia i dorabia w TVN?
                                                    > Jeśli dla ciebie praca=cyrograf grożacy śmiercią, z którego nixuj się nie wyplą
                                                    > czesz, to gratuluję światopoglądu.

                                                    Dla mnie asystent zdrowienia to jest taki zawod-erzac, coś wymyślili, żeby "niepelnosprawni mieli pracę". Nic poza tym. Sorry - wolałam 100x zakłady pracy chronionej, którego nie ma ani jednego w calym województwie: sad
                                                  • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 14:39

                                                    > Do jakiego rodzeństwa po kasę 😮?


                                                    Po utracie dochodów to w pierwszej kolejności raczej prosi się o pomoc rodzinę, jaka by nie była. Historia się nie klei, bo wcześniej pisałaś że brat już dawał ci jakieś pieniądze, a teraz przeczysz. Zdecyduj się na jedną wersję.

                                                    > Dla mnie asystent zdrowienia to jest taki zawod-erzac

                                                    chyba dobrze, ze jest w zawodzie asystenta satysfakcjonujaca praca dla osób, które chorujac, nie mogą wrócić do dawnego zawodu, a muszą zarabiać.



                                                    O zakładach pracy chronionej to już bardzo bezczelnie łżesz, to jest do wyszukania w moment. Zreszta na warunkach chronionych mozesz pracowac wszedzie gdzie zgodza sie stosowac przepisy dotyczace zatrudniania osob z niepelnosprawnoscia. Nie opowiadaj bajek.

                                                    Tak samo w woj.podlaskim jest ponad 100 przedsiębiorstw ekonomii społecznej. To też jest do wyszukania w moment. Część z nich naprawde zatrudnia osoby niepełnosprawne. No i jeszcze masz ogłoszenia o pracę z NGO.pl. NGO maja mało pieniędzy na koszty pracy pracownikow, chętnie korzystają z rozmaitych doplat. A osoba niepelnosprawna ma pracę na oskladkowaną umowę. Win-win.

                                                    Wracajac do asystentow zdrowienia: praca nie jest fikcyjna. Teraz z ciekawosci przeczytałam wywiady z dwoma mezczyznami, których jednak zatrudniaja szpitale i poradnie, a oni prowadzą zajęcia. Chyba dobrze, że oferują tam jakieś zagospodarowanie czasu pacjentom. Pozostały personel ma inne obowiązki niż animacja pacjentów. stąd tez przydaliby się tacy asystenci.

                                                    No i to jest naprawdę pozyteczna praca, a nie fikcyjne stanowiska. Tobie z rentą jako sposobem na życie "od zawsze" może ich usługa nie podpasuje.
                                                    Za to ludzie którzy dopiero co zachorowali, potrzebują motywacji i pozytywnego wzorca.
                                                    Po co mają powielać twój, skoro niekoniecznie są na niego skazani? Teraz jest różnica w psychiatrii w porównaniu do czasów, gdy ty chodziłaś do szkoły i wtedy zaczęłaś chorować.


                                                    No dobra, kończę już. Jeśli nie odwalasz trollingu, to zostaje tylko współczuć ograniczeń.
                                                  • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 19.06.23, 15:45
                                                    Z rodzeństwem kontaktu nie masz, ale bratową, tfu "paniusię z Gdańska" gościłaś. Maturę z polaka napisałaś brawurowo, ale słowa "serial" odmienić nie umiesz. W bibliotece byś bywała i codziennie, ale tam stare ramoty - ze dwa lata temu Książnica Podlaska uruchomiła program: biblioteki maja pewną ilość czytników do wypożyczenia i udostępniają darmowe kody Legimi, a małe biblioteki mają więcej kasy na książki niż w dużych miastach zazwyczaj. Itp., itd. Bo kłamać trza umić!
                                            • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 23:24
                                              >. Swoją dr
                                              > ogą, jeśli w tv pojawiłyby się jakieś ciekawe programy o fizyce, o astronomii,
                                              > o nauce (moze jednak "pani od plakacików" coś we mnie zaszczepiła?), czy nowe p
                                              > olskie dokumenty, rozważałabym kupno odbiornika.

                                              Polecam serię "crash course" z youtube (m.in. astronomia, fizyka, chemia ekonomia, historia). Napisy tez mają, w j ang. i nie tylko. Ale to chyba dla ciebie pestka, by zrozumieć j.obcy. przeciez na maturze ustnej miałaś max możliwych punktów.


                          • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:26
                            To jeśli to jest bycie dobrym z fizyki, to aż się boję, jaki był Twój poziom polskiego. za to domyślam się, jakie wyniki matur były w tej szkole...
                          • angazetka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:27
                            To nie jest fizyka teoretyczna. A o "babskiej" pierwsze słyszę.
                      • arthwen Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:20
                        Taaaa... z fizyki byłaś świetna. Nie pojmując matematyki nawet na tyle, żeby zaliczyć maturę na 20%.
                  • zaczarowanyogrod Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 20:29
                    renciarka napisała:

                    > georgia.guidestones napisała:
                    >
                    > > Przy prezentacji maturalnej, ze scislymi wytycznymi, na "co komu w duszy
                    > gra" k
                    > > omisja by j.bła śmiechem. Nie trolluj już, bo to słabe.
                    >
                    > No co Ty, nie pamiętasz już, jak wiele było tych tematów do matury ustnej 😮? B
                    > o nie wierzę, że skończyłaś szkołę zawodową 😉 A nawet można było zaproponować
                    > swój temat. Omawiać można było, co się chce - poezję, prozę, albo mieszane (zna
                    > m np. całkiem niemało osób, które omawiały książki typu "Panna nikt" lub "Zmier
                    > zch - I to bynajmniej nie Żeromskiego, chodzi mi o tę modną onegdaj książkę o n
                    > astoletnim wampirze). Bo tylko to znały, a lektur, ani poezji nie czytały.

                    Jeśli to prawda co piszesz to jestem rok młodsza od Ciebie. Tak było że było dużo tematów i można było proze, poezje, film. Zależy co było w temacie. Można było swój temat wymyśleć. Mogły być książki poza lekturami. Ale na pewno nie można było pisać o Zmierzchu i innych nowoczesnych, ani nie można było pisać na podstawie jednej książki.
                    Nie wiem może m9ja szkoła była jakaś inna.
                    • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 23:31
                      >Nie wiem może m9ja szkoła była jakaś inna.

                      Nie, po prostu twoja był prawdziwa big_grin
                    • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:17
                      Tak, Ogrodzie, Twoja szkoła nie była specjalna.
            • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:44
              Jaką absolwentką skoro ty tej matury nie zdałaś? Jakie znaczenie ma wynik z polskiego i angielskiego, gdy matura nie jest zdana, bo nie zdałaś trzeciego przedmiotu?
        • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:21
          renciarka napisała:

          > Cóż, wtedy byłam w rodzinie zastępczej, a za to też owa rodzina dostawała pieni
          > ądze (wówczas niemale). Dziadek miał baaardzo wysoką emeryturę, ja rentę rodzin
          > ną i socjalną, już wówczas wielkości przeciętnej pensji. Babcia też nie gorsza
          > i swój dochód miała.
          Trollu, narracja ci się sypie. Raz, spokrewniona rodzina zastępcza nadal dostaje kilkaset zł/mc,15-20 lat temu także nie była to fortuna. Dwa, rodzice zastępczy otrzymują pieniądze do 18 urodzin dziecka. Które jeśli chce coś od ZUSu, musi najpierw mieć minimum 18 lat. No nie kleją się w wuj te klechy ludowe.
          • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:28

            > klechy ludowe.
            Klechdy big_grin
          • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:14
            georgia.guidestones napisała:

            > renciarka napisała:
            >
            > > Cóż, wtedy byłam w rodzinie zastępczej, a za to też owa rodzina dostawała
            > pieni
            > > ądze (wówczas niemale). Dziadek miał baaardzo wysoką emeryturę, ja rentę
            > rodzin
            > > ną i socjalną, już wówczas wielkości przeciętnej pensji. Babcia też nie g
            > orsza
            > > i swój dochód miała.
            > Trollu, narracja ci się sypie. Raz, spokrewniona rodzina zastępcza nadal dostaj
            > e kilkaset zł/mc,15-20 lat temu także nie była to fortuna. Dwa, rodzice zastępc
            > zy otrzymują pieniądze do 18 urodzin dziecka. Które jeśli chce coś od ZUSu, mus
            > i najpierw mieć minimum 18 lat. No nie kleją się w wuj te klechy ludowe.

            Eee tam, 15 lat temu te kilkaset złotych mogło znaczyć tyle, ile teraz o wiele więcej. Nie zapominajmy, że była wtedy lekka deflacja, a nie jakaś olbrzymia, chora wręcz inflacja. Zresztą na pewno pobierałam równolegle z tym świadczeniem rentę rodzinną, do której posiadania wcale nie trzeba mieć 18 lat. Ja miałam tylko 16, jak zmarła matka i prawie od razu dostałam rentę (sama mogę tego nie pamiętać, ale widzę to po starych legitymacjach emeryta-rencisty). Moja renta od zawsze była przyczyną zazdrości mojego rodzeństwa, szczególnie mojej siostry, która się na nią nie załapała (właściwie nie wiem, czemu - w każdym razie, jest sporo starsza ode mnie). Być może wtedy pracowała, nie mam bladego pojęcia.
      • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:22
        Mitomania to się nazywa, bez leczenia dość trudno nas nią zapanować.
    • kadfael Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:40
      Polskie miasta wojewódzkie są z reguły ładne, chętnie bym pozwiedzała.
      A frytki z solą za 55 to chyba w Sopocie na Monciaku?
      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:19
        kadfael napisała:

        > Polskie miasta wojewódzkie są z reguły ładne, chętnie bym pozwiedzała.
        > A frytki z solą za 55 to chyba w Sopocie na Monciaku?
        Chyba w klubie ze striptizem w którym nabijają tez na rachunek szampana za grube tysiące.
      • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:27
        Nawet tam są tańsze.
    • iwles Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:41
      "musialybyście być "uwięzione" same w domu, bez żadnej opcji pójścia do znajomych, czy wyjscia do galerii"


      Ojciec cie zamknie i wyrzucić klucz do rzeki?
    • imponderabilia22 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:42
      Jeżeli jesteś osobą pelnoletnią i pelnosprawną umysłowo i fizycznie, to nie ma opcji aby nie znaleźć sobie ciekawego zajęcia w wielkim mieście.

      Mieszkam w wielkim mieście - za tę kwotę da się zjeść cały obiad,nawet w okolicach starówki, nie tylko frytki. Skąd wy bierzecie te ceny i te wyobrażenia?
      • zapozno23 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:46
        Pewnie chodzi o frytki z solą - rybą. Jest taka ryba sola. A wracając do pytania to ja pojechałabym,
        właśnie prędzej do osoby u której jest luz, nie siedzi nad głową i można robić co się chce, niż do kogoś bardzo "gościnnego" , kto cały czas zagaduje, organizuje co i kiedy mam robić...
        • imponderabilia22 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 12:49
          Jeśli rzeczywiście, chodzi o solę z frytkami, to aktualnie 55zl to całkiem dobra cena.
          • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:28
            Kilogram soli ostatnio za około 300 zł widziałam w rybnym, to by się nawet zgadzało smile
        • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:32
          >Pewnie chodzi o frytki z solą - rybą

          I to ma sens, sola jest droga big_grin
          • kamin Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:57
            Zagadka rozwiązana
    • miarka1010 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:27
      Nigdy i nigdzie nie widziałam frytek za 55zł.
      Nie rozumiem też dlaczego miałabyś byś być uwięziona w mieszkaniu.
      Jeśli mam kontakt z ojcem, choćby telefoniczny przez te ostatnie lata, to zapytałabym o zapasowe klucze do mieszkania i pojechała, ignorując to ile czasu ojcec będzie w domu, a traktując wyjazd jako okazję, żeby z darmowym noclegiem zobaczyć sobie nieznaną okolicę- miasto czy podmiejskie atrakcje, a z ojcem spędzając czas kiedy akurat na siebie traficie. A jakby co w każdym mieście są sklepy spożywcze, możesz sobie przygotowywać szybkie posiłki w domu a nie musisz jadać na mieście, jeśli ceny są po za zasięgiem.
    • kk345 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 13:33
      #niedasie, kłody pod nogi i zawsze wiatr w oczy, czyli życie według renciarki. Z każdym twoim wpisem utwierdzam sie w przekonaniu, ze jesteś nową odsłoną takiego_sobie_nicka, jej też zawsze było w życiu pod górkę świat sprzysięgał się przeciw niej.
      • szpil1 Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:12
        kk345 napisała:


        > Z każdym twoim wpisem utwierdzam sie w przekonaniu, ze jesteś nową odsłoną taki
        > ego_sobie_nicka

        A mi ona przypomina paniszelkę.
        • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 20:16
          szpil1 napisała:

          > kk345 napisała:
          >
          >
          > > Z każdym twoim wpisem utwierdzam sie w przekonaniu, ze jesteś nową odsłon
          > ą taki
          > > ego_sobie_nicka
          >
          > A mi ona przypomina paniszelkę.

          Widzę, że przypominacie nicki że starych, dobrych lat ematki, kiedy panowała tu wieksza różnorodność... Do kilku/nastu w sumie mogę być podobna, bo staram się pisać, tak jak pisano tutaj jakieś 15-20 lat temu, kiedy nie dominowało jeszcze przysrywanie sobie, z pewną kulturą słowa. Nawet, jeśli 2/3 dzisiejszych ematek poczyta mnie przez samo to za nienormalną, bo przecież "każda" musi komuś przysrywać. Konto (dopóki nie wymyśliłam nicka renciarka) miałam jedno, ale pisałam raczej bardzo sporadycznie (było to zaledwie kilka lat temu, na pewno nie 15, może nawet nie 10). Pewna ematka raz mnie nawet "rozgryzła", tzn. mój wcześniejszy nick - chapeau bas.
          • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 21:12
            renciarka napisała:

            > Konto (dopóki nie wymyśliłam nicka renciarka) miałam jedno, ale pisał
            > am raczej bardzo sporadycznie (było to zaledwie kilka lat temu, na pewno nie 15
            > , może nawet nie 10). Pewna ematka raz mnie nawet "rozgryzła", tzn. mój wcześni
            > ejszy nick - chapeau bas.

            Tak, pisałaś o strachu przed zajęciem komorniczym mienia w domu, ale jakoś składniej formulowalas myśli i bez takiego slowotoku nie na temat, jak teraz.To, że chorujesz, nie czyni cie gorszą, ale dla swego dobra zgłoś lekarzowi te obserwacje z zaburzeniami poznawczymi.
            Bo na forum jak na forum, ale bliskim osobom serio będzie ciężko się z tobą dogadać. Jest ogromna różnica w formie wypowiedzi w jakims poscie sprzed kilku lat, a tymi z ostatnich dni.
        • muireade Re: Pojechałybyście? 18.06.23, 18:33
          szpil1 napisała:

          > A mi ona przypomina paniszelkę.

          Mi też. I kubeczekbezuszka.
    • alex_vause35 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:01
      To nie jedź. Siedź w domu.
      Ojciec nie traktuje cię jak córkę i nie jest gościnny.
      Natomiast mogłabyś tam przyjechać na niezobowiązującej zasadzie i zagospodarować sobie czas, ale chyba nie masz ochoty.
    • towarzyszka_leila Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:05
      Dorabiasz ideolo do wizyty, na którą nie masz w istocie ochoty. Gdybyś w jakikolwiek sposób tęskniła za ojcem, to byś pojechała.
    • dzikka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:42
      Jesssu, jesteś tak interesującą osoba, ze nie rób tego ojcu i nie jedź. On pewnie zazwyczaj siedzi w domu ale z obawy przed śmiercią córcinego zanudzenia i marudzenia ucieka......
    • cojapaczem Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 14:50
      nie
    • m_incubo Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 15:57
      Czyli w jakim celu ta wizyta?
      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:23
        m_incubo napisała:

        > Czyli w jakim celu ta wizyta?
        >
        W takim żeby płacił rachunki za dorosla rozrzutna babe przez kolejne lata, skoro już rok płaci.
        • renciarka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 17:09
          georgia.guidestones napisała:

          > m_incubo napisała:
          >
          > > Czyli w jakim celu ta wizyta?
          > >
          > W takim żeby płacił rachunki za dorosla rozrzutna babe przez kolejne lata, skor
          > o już rok płaci.

          Ojj, a kto powiedział, że nie płacę? Przecież nie występuję w "Nastolatki rządzą kasą", gdzie 18-letnie panny myślą, że rachunki są za darmo (a może tak tylko każą im myśleć?) I tylko żal tego całkiem miłego nauczyciela, który jest w ten "eksperyment" zamieszany 😞
          • bei Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 18:23
            Program jest reżyserowany, miły nauczyciel nie jest zamieszany, on po prostu tworzył scenariusz. Program ma na celu edukować rodziców- uczy kochać mądrze dzieci, usamodzielniać je, jak i edukuje młodzież ( mądre gospodarowanie budżetem)
            • renciarka Re: Pojechałybyście? 16.06.23, 21:15
              bei napisała:

              > Program jest reżyserowany, miły nauczyciel nie jest zamieszany, on po prostu tw
              > orzył scenariusz. Program ma na celu edukować rodziców- uczy kochać mądrze dzie
              > ci, usamodzielniać je, jak i edukuje młodzież ( mądre gospodarowanie budżetem)

              Dla mnie jest po prostu zamieszany, i tyle. Gość zwyczajnie nie miał wyjścia - musiał gdzieś dorobić, bo chociaż uczył 7 przedmiotów, jego zarobki byly żenująco niskie. Nie jest dobrze, gdy nauczyciel w PL (zwłaszcza tak zaangażowany i starający się, jak on, bo niektórzy jego koledzy to na suchą bułkę nie powinni zarabiać) ma tyle pensji, ile moja renta wynosi brutto. Więc jeśli TVN wyszedł z propozycją, przystał na nią nader ochoczo. Właściwie tylko dla niego oglądam ten program (I szkoda, że tak mało jego w nim), bo rozpuszczone gówniarki mało mnie interesują. Cóż - niech ma, niech dorabia. Zasłużył za całokształt.
    • panna.nasturcja Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:13
      Nie, nie jeżdżę do ludzi, z którymi nic mnie nie łączy.
      Natomiast ręczę, że za 55 zł można zjeśc normalny obiad nie tylko w mieście wojewódzkim, ale także w drogich miejscowościach letniskowych.
      Bredni o frytkach w powiatowych knajpach nawet nie chce mi się komentować.
      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 16:21
        Bo to atencyjny troll i tyle.
    • angazetka Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:48
      Frytki w Warszawie w knajpach są po kilkanaście zł. Błądzenie po mieście w dobie internetu w telefonach jest dla mnie kosmosem.
      • georgia.guidestones Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 18:53
        angazetka napisała:

        > Frytki w Warszawie w knajpach są po kilkanaście zł. Błądzenie po mieście w dobi
        > e internetu w telefonach jest dla mnie kosmosem.
        >
        Troll nie ma smartfona, WiFi kradnie od sąsiada, a o istnieniu ani druku, ani papierowych planow miasta jeszcze się nie dowiedział.
        • nick_z_desperacji Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 23:24
          Bez smartfona ja bym nie jechała, bez aplikacji dyliżanse ostatnio bardzo podrożały.
    • ponis1990 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:02
      Post jest bardzo na nie, więc myślę, ze już zdecydowałaś i tylko szukasz tu potwierdzenia. Nie jedźsmile
    • konsta-is-me Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:20
      Są aplikacje, gdzie można kupować bilety online ,np."jak dojadę".
      W każdym większym mieście sa automaty biletowe, na przystankach, gdzie można kupić bilet za gotówkę.
      Na bank są jakieś koło dworca, popatrz na najbliższe przystanki.
      Są bilety czasowe, okresowe, na 2 h, 24 h, 48 h albo 7 dni itd.Wiec można zjeździć całe miasto stosunkowo niedrogp.
      Na bank są też pomniejsze jadłodajnie, bary mleczne itp.zapewniam
      Wystarczy użyć google lub dedykowanej danemu miastu grupy na FB.
      Można też użyć Glovo czy UberEATS, wcale niekoniecznie kosztuje fortunę, można zamówić obiad za 20 zł, na über są często promocje 2za 1 ,ale z kolei transport i serwis droższy.
      Jeśli 20 zł za obiad to za dużo, to nie widzę za bardzo opcji innej niż gotować samemu, ew.odgrzewac jakiś gotowiec z Żabki.

      Rozrywek w dużych miastach jest od groma i jeszcze więcej, niekoniecznie płatne, są często darmowe imprezy miejskie, szczególnie w lecie, poza tym pewnie wiele rzeczy do zobaczenia czy zobaczenia, nie uwierzę że nie.
      Warto sprawdzić na insta, czasem są jakieś lokalne rzeczy, nie zawsze znane powszechnie.
      Chyba że jedyna słuszna rozrywka to kluby.

      Zakładam, że posiadasz smartfon a w nim googlemaps, lub ostatecznie papierowa mapę ( dostaniesz za darmo w centrach informacyjnych / turystycznych danego miasta.

      Zresztą ojciec tam będzie (?) i chyba jak idzie do knajpy to może cię zabrać, czy będzie sam jadł a ty się będziesz przyglądać?
      Śniadanie też ci każe samej kupować?
      Albo doradzić co,gdzie zobaczyć.

      I chyba, że nie masz ochoty niczego zobaczyć i niczego zwiedzać.

      Wtedy w obydwu powyższych przypadkach- nie warto jechać ,do kogoś kto nas nie chce ugościć, do miasta w którym nie warto nic zobaczyć.



    • kozica111 Re: Pojechałybyście? 15.06.23, 19:31
      Oczywiście bo jestem "inna niż ojciec"...no chyba ze nie jesteś smile
    • shmu Re: Pojechałybyście? 17.06.23, 09:22
      Nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka