Dodaj do ulubionych

Apropos Bałtyku

17.06.23, 23:52
Jestem właśnie w Sopocie na
Przedłużony weekend. I tak mnie natchnęło, gdzie
Spedzacją wakacje rdzenni
Mieszkańcy miejscowości nadmorskich?
Jesteście tu dziewczyny z Wybrzeża.
Co weekend plaża? Po pracy plaża? Noclegi w domu i wycieczki na plaże podczas urlopu?
Czy samolot na Koswink?
Obserwuj wątek
    • jahelena Re: Apropos Bałtyku 17.06.23, 23:53
      Bałtyk? Brrrr...
      • taniarada Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:17
        Też może być pięknie to morze i plaża 😊
      • chococaffe Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:23
        stavros?
        • taniarada Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:28
          Pewnie tak .Masz nosa .
        • bywalec2023 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 01:33
          Stawros
          • jahelena Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 09:23
            A skąd to wiesz, panie detektywie ośmieszony krańcami internetu?

            Nocna zmiana? Na portierni?
      • yuka12 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 15:57
        W porównaniu z Morzem Irlandzkim jest wspaniały. I zdecydowanie lepsze plaże.
    • auksencja15 Re: Apropos Bałtyku 17.06.23, 23:59
      Na plazy bywam kilka razy w roku z psem, nigdy w sezonie smile
      Urlopy najchetniej Azja, Ameryka, południe Europy albo Kaszuby smile
      • ona-26 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:04
        A gdzie mieszkasz, jeśli można spytać?
        Ile od plaży?
        • auksencja15 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:09
          W centrum Gdańska
        • yuka12 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 15:59
          Ja 15 minut. Spacerem.
      • princesswhitewolf Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 08:15
        Ja sie zawsze bardzo dziwie ludziom ktorzy latem czyli w najwieksze upaly jada w jeszcze większe upaly by sie gotowac.

        Poludnie Europy itd to jest ok w kwietniu maju wrzesniu październiku
        • little_fish Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 09:40
          Nie każdy może sobie w tym czasie pozwolić na urlop.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 10:13
          Jak jesteś nauczycielem, to nie masz wyboru.
          • little_fish Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 10:27
            Albo dzieci w wieku szkolnym
        • aqua48 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 11:26
          Ja się nie gotuję, ja się wygrzewam i pluskam w ciepłej wodzie do upadu. I nabieram tyle ciepła, i południowego słońca by mi wystarczyło na resztę roku, a przede wszystkim na polskie szarugi i pluchy jesienno-zimowe oraz na lekkie znoszenie błota pośniegowego.
          • mayaalex Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 11:46
            O, to tak jak ja. Wracam do Belgii na poczatku wrzesnia i caly czas mysle, ile jeszcze bedzie ladnych i cieplych dni i czy zima bedzie lagodna. I gdzies tak od lutego zaczynam myslec, ze moze jeszcze kilka tygodni i bedzie ladnie… w tym roku do polowy maja bylo zimno i brzydko sad
            • panna.nasturcja Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 13:02
              Straszną krzywdę sobie robicie tym uzależnianiem nastroju i poczucia zadowolenia od pogody, takie wieczne czekanie na „lepiej”. A jest tak pięknie smile
        • auksencja15 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 15:01
          Ale kto napisał, ze jeżdżę w lipcu i w sierpniu? Chyba nigdy nie byłam w tych miesiącach na wakacjachwink lipiec/sierpień to raczej krótsze wypady na zwiedzanko
    • jkl13 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:21
      Nad Bałtyk mam 15 minut samochodem. Od końca maja do 20 sierpnia nie jeżdżę w ogóle nad morze. Bo korki, bo tłumy, bo parawany, bo... Morze mam dla siebie 9 miesięcy w roku, w okresie letnim to opcja po moim trupie. Wolę swój ogród, wyjazd do lasu albo spacer po polach. Ale ja nigdy nie lubiłam leżeć na plaży, a spacery nad morzem wolę uprawiać bez tłumu turystów, zwłaszcza że zwykle na taki spacer zabieram psa. A mój pies i tłum ludzi nie są kompatybilni, bo każdy chce głaskać moja sukę, a ona tego nie znosi. Więc latem nad morze nie jeżdżę.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 11:14
        Serio? Lokersi nawet na plażach we wloszech czy grecji mają swoje miejsca gdzie im nit dupy nie zawraca.
        Bylam kiedyś na takiej plaży specyficzny klimat, taki domowy, czulam się jak intruz, chociaż wszyscy byli mili.
        • jkl13 Re: Apropos Bałtyku 19.06.23, 00:20
          Serio. Znam zadupia, gdzie turyści nie docierają. Ale i tak w sezonie letnim nie jeżdżę nad morze. W ciągu 9 miesięcy jestem na plaży średnio 1-2 razy w tygodniu, jestem wysycona Bałtykiem, spacerami, szumem fal i pustymi plażami. Latem w ogóle nie mam potrzeby tam jeździć, urlopu nigdy nie spędziłam nad Bałtykiem, w weekendy nawet na zadupia znane lokalsom docierają tłumy...właśnie lokalsów, więc przyjemność dla mnie średnia. Wolę Bałtyk po sezonie i wtedy mam go dla siebie do woli.
        • raphidophora_tetrasperma Re: Apropos Bałtyku 19.06.23, 00:31
          dwa_kubki_herbaty napisała:

          > Serio? Lokersi nawet na plażach we wloszech czy grecji mają swoje miejsca gdzie
          > im nit dupy nie zawraca.
          > Bylam kiedyś na takiej plaży specyficzny klimat, taki domowy, czulam się jak in
          > truz, chociaż wszyscy byli mili.

          Serio. Serio. W 3m jest absolutnie wszystko zajechane. Owszem, może tłumów nie ma, ale zapomnij o domowym klimacie.
    • kaskaz1 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:23
      Podobnie jak przedmowczynie nie chodzę na plażę latem. Za to uwielbiam spacery wzdłuż morza zima w mrozie. A wakacje ? Spędzam zeiwdzajac inne kraje.
    • aurinko Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 00:31
      Mieszkam w Gdańsku, plażę mam blisko ale nie lubię plaży nad Zatoką. Nie lubię się opalać, nie lubię moczyć się w wodzie Jezioro, jakiekolwiek morze to nie dla mnie. Nawet wanny nie lubię, toleruję tylko szybki prysznic. Powinnam się w innym miejscu urodzić wink na plażę chodzę na spacer albo posiedzieć ze znajomymi wieczorem. Z nadmorskich miejscowości lubię Ustkę i Sobieszewo.
    • kaki11 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 01:17
      Moi przyjaciele mieszkają nad morzem, bo dziewczyna stamtąd pochodzi. Wakacyjne wyjazdy były trochę od sasa do lasa - zarówno podróżowała do takich typowo wakacyjnych kierunków typu Hiszpania i Cypr, jeździła w nasze tatry, na city breaki albo wyjazdy do Skandynawii albo USA.
      Na plaże czasem wychodzą, lubią tam spacerować po za sezonem, zresztą ja też to uwielbiam kiedy ich odwiedzamy, ale w jakieś ładniejsze letnie dni zdarza im się tak zwyczajnie iść poopalać i popływać ale to nie jest plaża co weekend big_grin
    • arthwen Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 01:20
      Pół życia mieszkałam nad morzem, na wakacje jeździliśmy z rodzicami w góry tongue_out
    • bywalec2023 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 01:36
      Nasze morze nie nadaje się zbytnio do kąpieli a mieszkańcom nadmorskich miejscowości zapewne się wystarczajaco opatrzyło by z niego za mocno nie korzystać
    • aadrianka Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 01:53
      Na trójmiejskich plażach bywam kilka razy w roku, głównie wieczorem przy okazji jakiejś imprezy. Plaża latem za dnia to moja wizja piekła. Biorąc zaś pod uwagę zanieczyszczenie Bałtyku, a zwłaszcza Zatoki, nic mnie nie skłoni, żeby zamoczyć w tej cieczy choćby duży palec u nogi.
      Wakacje spędzam rozmaicie, krótsze wypady na żagle na Kaszuby, dłuższe na ogół gdzieś na południu Europy.
      Od urodzenia mieszkam w Gdańsku.
    • stare_haslo Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 01:53
      Mieszkańcy terenów nadbałtyckich prawie zawsze odpowiedzą, że morze owszem, ale tylko i wyłącznie poza sezonem. Mieszkańcy Trójmiasta na sugestię kąpieli w Zatoce w większości skrzywią się z obrzydzenia. Trochę mają rację, bo żeby wykąpać się w sezonie na którejś z trójmiejskich plaż, trzeba być mocno zdeterminowanym i:
      1) utrafić pogodę,
      2) znaleźć miejsce (zarówno na plaży wśród parawanów, jak i parkingowe, jeśli planuje się dojazd autem),
      3) wygrać wyścig z sinicami nim zakwitną.
      Nie jest łatwo. Dlatego jak ktoś mieszka w atrakcyjnym turystycznie miejscu, to jako miejsce swojego wypoczynku, najczęściej będzie szukał innych lokalizacji.
    • raphidophora_tetrasperma Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 02:12
      Liznęłaś lokalnego, turystycznego koszmaru? Trójmiasto w sezonie to przedsionek piekła. Defekujące w zaułkach społeczeństwo, roszczeniowe i rozwrzeszczane, ceny z dupy. W Trójmieście nie ma morza-jest syfiasta sadzawka. W zasadzie od maja do września to koszmar, nie życie. I nie mogę do tej pory pojąć, że ktoś za taki urlop płaci pieniądze. Wyprowadzam się z 3m w maju, wracam w październiku. Za to na wakacje bardzo sobie cenię duże miasta w centralnej Polsce, ewentualnie krzaki w północnej Europie.
      • princesswhitewolf Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 08:50
        No ale ona pyt o ludzi co tam mieszkaja a nie przyezdzaja
        • raphidophora_tetrasperma Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 09:45
          No mieszkam na stałe od parudziesięciu lat, a od paru lat w sezonie przeprowadzam się na wieś.
    • krwawy.lolo Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 08:19
      Nie wiem, jak teraz, drzewiej jeździło się nad jeziora. Kaszuby, Bory Tucholskie ...
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 09:15
      Unikam plazy w sezonie, zdarzy mi się iść od wielkiego dzwonu późnym popołudniem jak dzieci cisną. Ale to na palcach jednej reki mogę policzyć. Preferuje wiosnę i jesień. Osobiście wole odpoczywac Nad jeziorem, czyli Kaszuby, względnie Mierzeja. Kocham zadupia typu Piaski 🙂
    • mamamisi2005 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 10:06
      Mieszkam blisko zatoki, w sezonie plażę odwiedzam dość często, ale z reguły rano albo wieczorem, raczej w mniej uczęszczanym miejscu.
      Urlop z reguły spędzam wyjazdowo, ale bardzo lubię mieć choć kilka wolnych dni, by nacieszyć się okolicą.
      Plażowe spacery w środku dnia to raczej w weekendy poza sezonem i to jest dopiero fajne, o ile nie pizga złem, bo to moje zatoki źle znoszą.
      I obecnie praktycznie nie pływam, raczej moczę nogi. Jak dzieci były mniejsze, to chcąc nie chcąc właziłam do wody.
      Kocham morską bryzę, gdy wychodzę do ogródka wącham powietrze i jest cudnie, gdy czuć zapach morza.
      • raphidophora_tetrasperma Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 10:16
        Zazdroszczę tej morskiej bryzy, gdzie tak tak ładnie zawiewa? ja mam do plaży 500m ale zapachy zupełnie inne 😒
        • mamamisi2005 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 11:02
          W Gdyni, blisko morza i na górce. To chyba ta górka jest kluczem, bo w Gdyni wiatr od morza przy odpowiedniej pogodzie można poczuć i na Dąbrowie (a na Małym Kacku już nie, choć to połowa odległości, bo to lokalna niecka smogowa).
          • raphidophora_tetrasperma Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 11:24
            Płyta? Też mieszkam na górze, chciałam sobie polepszyć i zamieniłam ukochaną płytę na KG. Koszmar.
    • laurielle Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 10:41
      Urodzilam sie i wychowalam 20 km od Ustki. Pamietam Ustke sprzed czasow tloku, z chatami rybackimi i raptem kilkoma smazalniami ryb w domkach typu Bdra. W wakacje duzo czasu spedzalismy nad morzem. Moze nie codziennie, ale duzo. Przez to nie mialam poczucia, ze jestem na wakacjach. Dla mnie to byl dom, wakacje to byly gory. Dwa razy
      z rodzina pojechalismy samochodem do Chorwacji (okolo 2000 r), bo ojcu sie zamarzylo. O losie srogi, moglabym napisac ksiazke, bo to byly czasy sprzed najazdu tlumow na Chorwacje, w zasadzie bez neta i przecieralismy szlaki. Jej marka dopiero sie formowala. Po urodzeniu dziecka raz (z roczniakiem) pojechalismy do Chorwacji i pozniej z dwojka (6 lat i 2 lata) do Wloch tez samochodem. Juz z Chorwacja bylo ciezko, bo kamienie, ale z Wlochami to chyba calkiem mnie Bog opuscil. Jechalismy dwa dni, dwulatek wrzeszczal, wiec zatykalismy go zelkami, bo to jako jedyne zajmowalo mu gebe i byla cisza, az przedawkiwalismy i zaczal rzygac. Na autostradzie. Starszak wrzeszczal, ze mu smierdzi, ja wrzeszczalam, ze pierdole, niech rzyga, posprzatam na miejscu. Uzylismy jak pies w studni, bo dwulatek wrzeszczal takze na miejscu, za goraco mu było w wozku, a na nogach nie doszedl nigdzie, wiec siedzielismy w cieniu drzew na campingu i chodzilismy na plaze. Tyle to ja mam nad Baltykiem. Wybralismy sie tam na gore 2000 m. Wyciagiem, w poludnie. Stwierdzilismy, ze w dol to zejdzie, bo nogi same niosa. Tylko do polowy trasy, do stacji przesiadkowej. Taki tam spacerek, jak z Kasprowego. Tylko zapomnielismy, ze z Kasprowego schodzi sie do Kuznic na 1000 m npm. A tam do poziomu morza, dwa razy dalej. Skutek? Spoznilismy sie 15 min na ostatni wagonik, wiec trzeba bylo schodzic cala trase. W sandalkach, bo wedrowek po gorach nie planowalismy, taki spontan nas naszedl. Jak mowilam, Bog nas wtedy opuscil big_grin Gora stroma w choooooy, nigdzie w Tatrach tak po miesniach nie dostalam, dzieciak niesiony na plecach, na szlaku pusto, kiepsko oznaczony, na szlaku nikogo, wiec pobladzilisny kilka razy. Do samochodu doszlismy o zachodzie slonca. Po tym wyjezdzie kolejne trzy urlopy spedzalam na wlasnym trawniku, a dzieci na polkoloniach i w przedszkolu, bo na slowo urlop dostawalam apopleksji. Nastepnie ustalil sie schemat taki, ze wakacje spedzamy na Pomorzu (przeplatamy Baltyk i pomorskie jeziora w ramach jednego wyjazdu - baze mamy pod Slupskiem, wiec jak morze, to Rowy, Dębina, Poddąbie), a jak jezioro, to najczęściej Koczała pod Mastkiem, bo uwielbiam z dziecinstwa. Natomiast za granice jezdzimy zima i wtedy sa to Wyspy Kanaryjskie, raz byla Madera. Pomorze i Adriatyk czy Kanary sa nieporownywalne. Pomorze polecam rodzinom z malymi dziecmi, wyjazdy zagraniczne z duzymi (10+).
      • panna.nasturcja Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 13:04
        Rety, ludzie to sobie lubią komplikowac życie i psuć wakacje smile
        • yuka12 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 15:55
          Zgadzam się. Z dwulatkiem 2000km na południe w lecie 🤯. W dodatku wrzeszczącym. Nam wystarczyły 2h z naszym synem, zanim skończył 4 lata i wreszcie można było pojechać z nim gdzieś dalej 😂.
          • laurielle Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 16:49
            Wszystko zalezy od perspektywy. To byly wakacje po dupiatej serii: noworodek (ten starszy), roczniak w Chorwacji (nauka chodzenia = wozek to zuuuoooo), dwulatek (w domu, bo rozbudowa), druga ciaza, niemowle, 1,5 roczniak, wiec jak w koncu mlodszy skonczyl 2 lata, to ja juz dostawalam na glowe i pragnelam wyrwac sie w swiat po 6 beznadziejnych wakacjach pod rzad. Wydawalo mi sie, ze dzieciak w wieku 2,5 roku to juz jest zajebiscie duzy. Poza tym ja co, ja nie dam rady??? Potrzymaj mi pampersy i patrz, jak to sie robi! Rade dalam - wrocilismy w tym samym skladzie - nikogo nie ukatrupilam ani nie porzucilam. Nie liczac moze czesci bagazy, bo mi sie boks otworzyl i cos tam pogubilam. 😂🙈 Ale rodzina w komplecie, dzieci i maz w calosci, nawet sie nie rozwiedlismy.😀
    • mama-ola Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 13:07
      Ja jestem rdzenna smile Potrafiłam całymi latami nie przychodzić na plażę. Jakoś mnie nie ciągnie, być może dlatego, że zawsze mogę.
      • yuka12 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 15:50
        W lecie się nie chce, bo wszędzie są tłumy, a w zimie nieprzyjemnie i zimno (ten ziąb i wiatr)?
    • yuka12 Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 15:48
      Jak mieszkałam niedaleko morza (zresztą mieszkam nadal), wakacje spędzałam w górach. Nad samym morzem spędzam kilka godzin (spacer) najlepiej w zimie/poza sezonem.
    • joyce_byers Re: Apropos Bałtyku 18.06.23, 17:08
      Mieszkam w sumie niedaleko. Plaża w sezonie? Nie dziękuję. To zwykła patelnia. W morzu bałtyckim nie kupię się od dzieciństwa. Jest zbyt skażone iperytem. Ryb bałtyckich z naszego wybrzeża także nie jem. Mam w rodzinie rybaków i oni już odkąd byłam nastolatką mówili, że ryby jedynie słodkowodne. Skażenie naszych ryb zbyt duże.
      • raphidophora_tetrasperma Re: Apropos Bałtyku 19.06.23, 00:05
        Mam tak samo. Nigdy nie kąpałam się w zatoce, ani moje dziecko. 2x w sezonie Bogdan ciągnie nas nad otwarte morze na peeling stopny, który tylko jemu służy 😑 Do ryb mam słabość, no ale że od zawsze był zakaz jedzenia tych świeżych, zwłasza fląder, wybieram mega przetworzone z wędzarni na półwyspie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka