Dodaj do ulubionych

Żałuję, że...

    • drogieprezenty-zfrancji Re: Żałuję, że... 29.08.23, 15:04
      No to napiszę z drugiej strony. Urodziłam się w bogatej rodzinie, tylko kurze musiałam ścierać, poza tym 0 obowiązków. Po studiach poznałam bogatego męża. Nie doceniałam ani moich rodziców, ani byłego już męża, którego poprzez swoje wieczne chimery i fochy odstraszyłam na zawsze. Rodzice na szczęście jeszcze ze mną gadają. Ale ogólnie uważam za swój los za tragiczny, bo z takimi możliwościami zostać nawet premierem.
      Co chcę napisać. Pieniędzy ma być tyle, żeby starczyło swobodnie na jedzenie, benzynę i opłacenie domu, prawdziwą wartością są ludzie wokół.
      • vivi86 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 15:30
        czyli jednak mają być.
        • drogieprezenty-zfrancji Re: Żałuję, że... 29.08.23, 15:50
          No tak, ale nie w takiej ilości jaką by chciała autorka. Człowiek musi w życiu się wysilić, a mi wszystko podano na tacy i uwierz mi, jestem teraz bardzo nieszczęśliwa.
          • simply_z Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:33
            Sluchaj, podam ci swoje kontowink, Przelej mi troche big_grin, nastroj poprawi sie nam obu.
            • vivi86 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:34
              Dołączam. Nawet już wiem jak wydać 😁
          • panna.nasturcja Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:40
            To oddaj swoje pieniądze. Przestaniesz być nieszczęśliwa i będziesz się mogła wysilać. A ktoś inny się ucieszy z Twoich pieniędzy?
            Nie? Tak myślałam.
            • wapaha Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:55
              Ja też chętnie ci pomogę!!
    • leni6 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 15:52
      Nie mam takich myśli, chociaż też nie urodziłam się w zamożnej rodzinie. Po pierwsze, uważam że i tak mam wielkie szczęście że urodziłam się w tej zamożnej i spokojnej części świata, po drugie uważam że finansowo nam się nieźle powodzi, po trzecie te bogatsze osoby, które znam, często mają różne swoje problemy i na pewno bym nie powiedziała zw duże pieniądze dają szczęście.
      • panna.nasturcja Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:41
        Nie, nie dają szczęścia. Za to ogromnie ułatwiają życie, dają spokój, dają możliwości wyboru, dają stabilizację, poczucie bezpieczeństwa.
        Jak komuś przeszkadzają to zawsze może rozdać.
        I jakoś nie rozdają.
        • jolie Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:47
          Podpisuję się. W dużej mierze dają też wolność.
          • alina460 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 21:12
            Oczywiście, że tak. Pieniądze to wolność.
        • vivi86 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 22:42
          Ciekawe dlaczego nie rozdają smile
    • szafireczek Re: Żałuję, że... 29.08.23, 16:13
      Nie, nie mam takich myśli, wiosłuję z tym co mam i nie lubię "gdybać", co by było ... dla mnie to strata czasu.
    • samaasma Re: Żałuję, że... 29.08.23, 16:23
      To się wyprowadzę z błędu otóż nie urodziłam się w jakieś super zamożnej rodzinie ale do .
      wszystkiego się dochrapałłam ciężka harówka

      I co serio myślisz że jak mam super prace, samochód czy dom , zwiedziłam pół świata to nie mam żadnych problemów?????


      Hahahahahahahahahahhhhhhaaaaaaaaahhhhhhaaaaaa
      Otoz mam jeszcze większe
    • figa_z_makiem99 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 16:30
      Czasem tak, żyłabym zupełnie inaczej niż mogłam.
    • rosapulchra-0 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 17:14
      .. że urodziłam się w rodzinie z różnymi obciążeniami genetycznymi i ponoszę konsekwencje tego ponoszę do dzisiaj. Niby wiedziałam, że tak jest, ale nigdy tego do siebie nie brałam na poważnie. Efekt? Dziś jestem kaleką. Teraz już muszę z tym żyć. Ale bardzo uświadamiam moje córki, żeby były mądrzejsze ode mnie. Często patrzę na moją wnuczkę i myślę z niepokojem, co złego odziedziczyła po mnie. I mam ogromną nadzieję, że ma szczęście nie mieć nic złego po mnie.
      • panna.nasturcja Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:43
        Sorry, ale za swój stan zdrowia odpowiadasz sama, a jego przyczyny tkwią w Twoim zachowaniu, krzywdzie z rodziny pochodzenia i stylu życia, ale nie w genach. I w niechęci do porządnej psychoterapii.
        • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:52
          Nie znasz szczegolow nasturcja. Z genow w duzym stopniu.
          • shule_aroon Re: Żałuję, że... 29.08.23, 22:43
            princesswhitewolf napisała:

            > Nie znasz szczegolow nasturcja. Z genow w duzym stopniu.



            Raczej miks różnych czynnikow.
            • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:49
              A ty ja jakos osobiscie znasz by mowic o mixie czy tak z literek na forum?
            • rosapulchra-0 Re: Żałuję, że... 30.08.23, 16:04
              Nowy nick, stara forumka.
        • rosapulchra-0 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:25
          No przecież napisałam o tym wyraźnie. Proszę, przestań mnie się czepiać.
    • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:43
      >Macie takie myśli czasami?

      Nie. Nie urodzilam sie w biednej rodzinie. Totalnie ale totalnie mi wisi jakim samochodem jezdze. Byle to cholerstwo sie nie psulo i spalalo jak najmniej.
    • naturella Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:55
      Ja się urodziłam w zamożnej rodzinie. Może nie aż takiej z hotelem i własnym samolotem, ale w naszym domu nigdy niczego nie brakowało. Rodzice mają trzy domy, kilka samochodów na różne pory roku, a moja mama kupiła ojcu samochód jako rekompensatę za zabieg, jaki miał mieć. Tymczasem ja mam to, na co sama zapracowałam. Dostałam od rodziców 20% wartości pierwszego mieszkania, jako wkład własny do kredytu - co mi ogromnie pomogło, bo za połowę tego wykończyłam to pierwsze mieszkanie. I 10% wartości mojego obecnego domu - spadek po dziadkach. No ale dostałam od mamy, więc to też się liczy. Zawsze miałam kredyty, na wakacje jeździliśmy nad morze, w lepszych czasach do Włoch (ale jeden wyjazd z 2019 do niedawna spłacaliśmy), jeżdżę seicento po dziadku. Dwa lata temu udało nam się kupić dom bez kredytu, dzięki moim udanym transakcjom sprzedaży i kupna mieszkan, a także działce męża. Uważam to za sukces, cieszę się domem, bo to jest to, do czego chciałam finansowo dojść. Jeszcze chciałabym zmienić samochód na bezpieczniejszy. Ale nie mam rozczarowań, oczekiwań, zazdrości. Cieszy mnie to, co mi się udaje. Pewnie, że chciałabym czasem mieć finansowy luz mojej mamy i na zakupy chodzić do Geoxa czy Solara, ale póki co kupiłam Superstary na Vinted, bo szkoda mi było kasy na nowe i będę z nich tak samo zadowolona. I w sumie za to jestem wdzięczna rodzicom, że jestem samodzielna i nie żyję we frustracji wynikającej z ciągłych oczekiwań.
      • bene_gesserit Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:57
        Bardzo fajny głos w dyskusji. Oczekiwania to źródło frustracji, święta prawda.
      • simply_z Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:04
        Widzisz skarbie, ja na swoj wklad wlasny musialam zapracowac i wiem, ze gdybym miala (odpukac w niemalowane drewno) problemy zdrowotne, nie wsparliby mnie finansowo, bo nie mieliby z czego. A twoi juz tak, mozesz podbudowywac swojego ego tym, ze kupujesz na vinted ale wiesz dobrze o czym pisze. A te domy odziedzisz ty lub twoje rodzenstwo, ja raczej na takie cos nie mam co liczyc.
      • niemcyy Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:15
        Jesli masz w miare dobre stosunki z rodzicami to zyjesz od wczesnej doroslosci ze swiadomoscia, ze dzieki kasie cie poratuja, gdyby powinela ci sie noga. Taka polisa jest duzo warta i daje pewien psychiczny luz.

        A 20% wartosci mieszkania + 10% domu tez jednak piechota nie chodzi i nie kazdemu spada jak tobie z nieba.
        • naturella Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:36
          Nigdy w życiu nie poprosiłam rodziców o pieniądze, a noga powijała mi się wielokrotnie. Niejeden raz byliśmy naprawdę w dużym finansowym dołku, gdzie od męża rodziców dostawaliśmy siatkę jedzenia, bo nie mieliśmy kasy. Wtedy też rodziców nie prosiłam i do dziś nie wiedzą, że takie sytuacje były. Gdy dzieci były małe, to musieliśmy sprzedać samochód, żeby przetrwać do znalezienia następnej pracy. Bywało ciężko, jak każdemu. Mój mąż pracuje w branży, która dość mocno reaguje na wszelkie kryzysy, więc zawsze to odczuwamy. I ja wcale nie twierdzę, że to, co dostałam to mało - nam to mega pomogło, ale nie urządzało życia. I wcale nie żałuję. Na tyle dobre decyzje podejmowałam mieszkaniowe, że to pierwsze mieszkanie (z tym wkładem od rodziców) sprzedałam za 300% ceny jego kupna (i to 10% stało się znacznie mniejszym ułamkiem). Nie neguję, spadło mi z nieba, ale nie było warunkiem. No i nie zmarnowałam tego smile
          • jolie Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:41
            Nie obraź się, ale korzystna sprzedaż mieszkania to żadna Twoja zasługa, tak zadziałał rynek nieruchomości. Żeby dobrze sprzedać trzeba najpierw mieć cokolwiek do sprzedaży, Ty miałaś. I nie jest to zarzut w Twoją stronę, nie piszę tego z zawiścią, po prostu wykorzystałaś okoliczności, bo mogłaś. Ja już kiedyś pisałam, jak robiły moje koleżanki z roku - sprzedawały kawalerki kupione im przez rodziców na czas studiowania z podobnym przebiciem, bo po wejściu do UE ceny mieszkań w dużych miastach wzrosły niesamowicie. A moi teściowie wykupili mieszkanie zakładowe za 1000 zł, pojęcie o zarządzaniu budżetem mają raczej słabe i są niezaradni, ot skorzystali z okazji.
            • naturella Re: Żałuję, że... 30.08.23, 14:44
              No oczywiście, że masz rację z tym, żeby dobrze sprzedać to trzeba mieć co wink ale to nie ten okres, ja piszę o roku 2010. A potem 2021.
              • jolie Re: Żałuję, że... 30.08.23, 18:32
                Wzrost cen nieruchomości jest właściwie stały od 2006 r. Wierzę, że między 2010 a 2021 była taka różnica.
                • naturella Re: Żałuję, że... 31.08.23, 08:27
                  Tzn. jedno kupione w 2004 sprzedawałam w 2010, a drugie z 2010 sprzedawałam w 2021. Już czasem przemyka mi myśl, kiedy by dom sprzedać, bo po wykończeniu go (kupiliśmy w trakcie budowy) zyskał na wartości ok. 50%, plus w międzyczasie był skok cen na domy w naszej okolicy. Ale za dobrze mi się mieszka, myślę, że jak dzieci się wyprowadzą to wtedy zajdzie zmiana smile
          • niemcyy Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:45
            Nie prosilas, ale dostawalas w razie W- i bardzo fajnie, ze rodzice nie tylko mogli pomoc, ale tez sie interesowali smile. To zadna przywara miec takich rodzicow ani tym bardziej powod do zalowania smile

    • bene_gesserit Re: Żałuję, że... 29.08.23, 18:55
      Znam ludzi bardzo bogatych, nie są ani trochę szczęśliwsi w związku z tym, że stać ich na wszystko.

      A statystyki owszem, dowodzą, że poziom zamożności jest jakośtam skorelowany z poczuciem szczęścia, ale jednocześnie ppkazują, że każdy ma około 40 procent wpływu na swoje poczucie bycia szczęśliwym, a wśród właścicieli psów, kotów i innych stworzeń jest niemal dwa razy więcej osób szczęśliwych niż w wśród tych, którzy zwierząt nie mają.
      • niemcyy Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:20
        bene_gesserit napisała:

        > Znam ludzi bardzo bogatych, nie są ani trochę szczęśliwsi w związku z tym, że s
        > tać ich na wszystko.

        Nie, nie, nie. Pytanie jest raczej, czy byliby szczesliwsi, gdyby musieli wybierac miedzy jednym tygodniowym urlopem w roku i ortodontą dla dziecka czy implantem dla siebie.
        • bene_gesserit Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:27
          To wszystko zależy od potrzeb i środków, a raczej balansu między nimi. Znam parę rodzin, żyjących od pierwszego do pierwszego, czasem na koncie mają parę złotych pod koniec miesiąca. Nie są mniej szczęśliwi od znajomych bogaczy. Pewnie gdyby bogacze spadli do ich poziomu finansowego, a biedakom wzrosłaby stopa do poziomu milionerów, jedni byliby niepocieszeni, a drudzy - przeszczęśliwi. A tak to obie grupy są w zasadzie na tym samym poziomie szczęścia.
        • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:51
          Mi sie to podoba:

          gizmodo.com/scientists-in-japan-have-developed-a-drug-for-growing-t-1850623134#:~:text=Last%20month%2C%20the%20Japanese%20newspaper,team's%20lead%20researcher%2C%20told%20Mainichi.
    • kafana Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:25
      Obejrzyj sobie sukcesjęwink
    • chatgris01 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 19:45
      Nie zamieniłabym mojej (niezamożnej) rodziny na żadną milionerską, więc nie mam takich myśli, a wręcz przeciwnie-uważam się za szczęściarę, bo szczęśliwe dzieciństwo to coś, czego się nie kupi za żadne pieniądze świata, a pod tym względem jestem bogatsza od wielu bogaczy, np. króla Karola wink
      • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:52
        No tak ale bycie bogatym niekoniecznie oznacza nieszczesliwe dziecinstwo. Nie upraszczajmy zycia do konstrukcji cepa
        • chatgris01 Re: Żałuję, że... 30.08.23, 13:12
          A napisałam, że koniecznie oznacza?
    • biala_ladecka Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:19
      Tak, mam takie myśli. Zazdroszczę znajomym, którym się lepiej powodzi. Zazdrość, to nie zawiść, zazdrość może motywować. Tak na to patrzę. I bardzo doceniam to, co mam, co wypracowałam, co dostałam w gratisie od losu - stabilne dzieciństwo, pokój, zdrowie. Tylko tyle i AŻ tyle.
    • niemcyy Re: Żałuję, że... 29.08.23, 20:54
      Ja na tyle, na ile zaluje, ze w lotka tez nie wygralam 20 milionow, czyli w sladowych ilosciach raz na ruski rok. Mysle, ze i bez wielkich pieniedzy nie mam zle w zyciu. Oby nie bylo gorzej.
    • leanne_paul_piper Re: Żałuję, że... 29.08.23, 21:42
      A ja niczego nie żałuję. Jak mi na czymś zależy, to stanę na głowie, a to zdobędę. Wcale nie tak wielkie środki finansowe pozwoliły mi zwiedzić pół świata, a dopiero się rozkręcam. Czasem po prostu realizuję wersję ekonomiczną z noclegiem w buszu przez 2 tygodnie, po czym przenoszę się do luksusowego hotelu na chwilę, aby popławić się też trochę w luksusie wink.
      Często też wynajmuję wille i domy na wakacjach do własnej dyspozycji, po to, by przekonać się, że ja tak naprawdę nie lubię domów i wolę mieszkać w mieszkaniu.
      Samochód wystarczy mi klasy średniej, imho jakieś takie super duper wypasione sportowe auta wyglądają w warszawskich korkach przekomicznie, a i rozpędzić się nie ma gdzie.
      Jak mnie nie stać na szaliczek Burberry, albo szkoda mi wydać tyle kasy, to kupię super podróbkę w Turcji i też jestem zadowolona.
      Więc nie, pieniądze w żaden sposób mnie nie ograniczają. Imho jak się nie ma dużo pieniędzy, to trzeba być po prostu bardzo pomysłowym.
      • naturella Re: Żałuję, że... 31.08.23, 08:33
        Tak samo uważam smile Nie stać mnie na luksusowe hotele, to jadę na camping za ułamek kwoty, ale jadę, a nie siedzę i narzekam. Przynajmniej ja tak robię. I cieszę się tym, co mam, sytuacją, w jakiej jestem, z każdej rzeczy wyciągam coś dobrego. I nigdy nie żałuję raz podjętej decyzji, nie rozkminiam, że można było inaczej, bo to prosta droga do frustracji i smutków. Ogólnie to życie jest za krótkie, żeby zazdrościć innym i poświęcać czas na zawiści - fajnie jest, jak jest. To moje podejście. Mimo, że na wakacjach całą rodziną nie byliśmy od 2020 roku, bo nie było na to kasy. Ale za to często wyjeżdżamy na weekendy, trochę w Polsce, raz bliska zagranica - i też jest dobrze. B&B, mieszkania, camping, hotele 3* - generalnie wszędzie mi się podoba (byle psy przyjmowali i było trochę zieleni wokół). Mam chyba małe oczekiwania, ale dobrze mi z tym.
        • simply_z Re: Żałuję, że... 31.08.23, 22:24
          Biedni tak mająwink.
          • bene_gesserit Re: Żałuję, że... 04.09.23, 07:49
            Bzdura. Jest mnóstwo biednych, którzy zrzesza i są zawistni. I spora grupa zamożnych, którzy doceniają skromne przyjemności.

            Ty jesteś biedna czy bogata?
            • naturella Re: Żałuję, że... 04.09.23, 19:12
              Tak beznadziejny był ten tekst - aż byłam pewna, że to sarkazm wink
    • klaramara33 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 21:47
      Nie, nie chce być bogata, dbam o rozwój duchowy.
      • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:52
        Czyli jak to sie objawia?
    • blokersowa Re: Żałuję, że... 29.08.23, 22:13
      Od zera do milionera to nie, ale wyszlam ze skromego domu, teraz mam sie bardzo OK finansowo. Niestety czesc mojego majatku - nieruchomosci - to efekt czyjejs smierci – babci, rodzicow, rodzenstwa, zostalam jedyna do spadku. A wiele pieknych miejsc odwiedziłam lata temu bakcpakersko, spiac w hostelach, prywatnych kwaterach. Za to mogłam zobaczyc widoki wchodząc wzdłuż Drogi trolli, obejrzec Krzyk Muncha, zwiedzic Prado, Muzea Watykańskie z kaplica sykstynska czy Uffizi - boski Botticelli! Teraz mam piekny dom, wyposazony elegancko i wciaz udoskonalane otoczenie. I fajnie. Nie mam jachtu i własnego samolotu ale komfort zycia i zakupów na srednim poziomie. Własna robotą i zapobiegliwościa oszczednych i gospodarnych kobiet z poprzednich pokolen. Wiec da sie.
      • alina460 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 22:29
        Da się: jak siedostanie spadek w postaci nieruchomości tongue_out
      • vivi86 Re: Żałuję, że... 29.08.23, 22:33
        zapobiegliwościa oszczednych i gospodarnych kobiet z poprzednich pokolen.

        Zdanie-klucz. Każdy umie mieć jak dostanie.
        Pytanie ile w tym było własnej roboty, a ile poprzednich pokoleń. Pewnie w zdecydowanej większości to drugie skoro jesteś jedyną do spadku
        • blokersowa Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:32
          Oj na tyle ze mogłabym sobie sama kupic te dwa odziedziczone mieszkania (kawalerka i 38 m) w wieżowcu i jeszcze by mi zostało na jedna kawalerke. To moja robota. Nie musialam ich sprzedawac by postawic i wyposazyc dom. Teraz tez mogłabym kupic kolejna nieruchomosc. Kobiety były zapobiegliwe bo sie nie przelewało. Babcia hodowała swinie, kury i odkładała kase. Kupiła za to dzialke na peryferiach miasta. Dostała ja pozniej kuzynka. Mi zapisała kawalerke, ktora i tak musiała moja matka wykupic za swoje od spoldzielni. Zapisała ja mi, bo wiedziała ze bedzie nam ciezko. Moja mama owdowiała w wieku 35 lat z dwojka małych dzieci 5 i 3 lata. Jako nauczycielka nie zarabiala kokosow. Spadek po jej smierci niewiele zmienil w mojej sytuacji finasowej, bo juz mialam odłozone na budowe. Wiem, ze ta kawalerka na starcie fajnie mi zrobiła, bo nie musialam wynajmowac. Ale bez niej bym i tak sobie uzbierała na mieszkanie - o domu nie myslałam w ogóle. Mam dobry zawód i jestem pracowita, umiem oszczedzac.
    • bywalec.hoteli Re: Żałuję, że... 29.08.23, 22:43
      Z punktu widzenia 90% świata Polacy są zamożni. Wiec nie jest chyba tak dużo do zalowania.
    • szare_kolory Re: Żałuję, że... 30.08.23, 09:00
      Twój nick i wydźwięk postu sprawiają mroczne, smutne wrażenie. Może tak właśnie się czujesz: że jest bardzo źle. Tak czasem w życiu jest: człowiek sobie uświadamia, że w zasadzie to życie wcale nie jest radosne, miłe a już na pewno nie beztroskie. Ale jednak zawsze może być gorzej i trudniej choć czy to Cię pociesza? Nie wiem.
    • sanciasancia Re: Żałuję, że... 30.08.23, 09:21
      Zamożne rodziny miewają taki zwyczaj, żeby wydzielaniem pieniędzy/dostępu do majątku trzymać w ryzach osobniki, które uważają za krnąbrne. Warto jest wynieść jak najwięcej z takiej rodziny, ale starać się dorobić jak najwięcej samemu.
      • vivi86 Re: Żałuję, że... 30.08.23, 09:26
        Taki zwyczaj jest w różnych rodzinach. I zamożnych i mniej zamożnych.
        • jolie Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:20
          Zgadzam się, źródłem takiej postawy nie jest zamożność rodziny.
      • princesswhitewolf Re: Żałuję, że... 30.08.23, 10:53
        Za duzo oper mydlanych sie Pani naogladala.
        • sanciasancia Re: Żałuję, że... 31.08.23, 09:44
          Chciałabym, żeby to były opery mydlane a nie moje życie.
    • nenia1 Re: Żałuję, że... 30.08.23, 19:53
      wkrotceznikne napisała:

      > Nie urodziłam się w jakiejś zamożnej rodzinie, że z powodu ograniczeń finansowy
      > ch nie zaznam wielu doświadczeń, nie odwiedzę różnych pięknych miejsc, nie urz
      > ądzę mieszkania tak jak bym naprawdę chciała, nie zadbam o siebie i bliskich w
      > najlepszy sposób, nie ułatwię sobie życia na codzień poprzez fajne sprzęty, f
      > ajne autko.. wiem, że to takie rozkminy, ale czasami tak mnie nachodzi. Macie t
      > akie myśli czasami?

      uświadomiłaś mi, że nie mam takich myśli. Ale może dlatego, że rodząc się w materialnie przeciętnej
      rodzinie nie mam ograniczeń finansowych bo a/prowadzę dochodową działalność (nie odziedziczoną)
      b/nie mam rozbuchanych potrzeb c/nie porównuję się do innych.
      Oczywistością jest że rodząc się w majętnej rodzinie w wielu aspektach może być łatwiej, ale pomijając
      dużą biedę wydaje mi się, że rodząc się w przeciętnej majątkowo rodzinie (w polskich warunkach) można być całkowicie szczęśliwym człowiekiem bez poczucia straty, że czegoś tam nie mam, coś więcej jest mi potrzebne, czegoś nie doświadczę itd. Ważniejsza dla mnie jest wrodzona inteligencja i odpowiednie cechy osobowości dzięki którym, pochodząc z niemajętnej rodziny, i tak można dojść do wygodnego czy bardzo wygodnego poziomu życia. To dość popularny mit że większość obecnych miliarderów odziedziczyła majątki. W rzeczywistości gdzieś ok. 25%. Cała reszta nie urodziła się w bogatych rodzinach.
      • akseinga1975 Re: Żałuję, że... 30.08.23, 20:31
        Nie ma co zaklinac rzeczywistosci juz samo mieszkanie na starcie to duze ulawienie.
      • bywalec.hoteli Re: Żałuję, że... 31.08.23, 09:48
        Nenia, mądrze napisane. Ale ktoś musiał Ci dać kopa w górę - czy pociągnąć Cię do góry? smile
    • arghail Re: Żałuję, że... 04.09.23, 08:48
      Za dzieciaka była czasem bieda. Ogólnie nie wesoło. Mama bez pracy - przekonywała, że to przez nas musiała zrezygnować żeby się nami zająć wiec dodatkowo jak jeszcze nie nastolatka dorastałam z obciążeniem, że z mojej winy nie mamy pieniędzy bo mama musiała z pracy zrezygnować.
      Kiedy skończyłam liceum zaraz poszłam do pracy na czas określony. Umowa się skończyła i wyprowadziłam się z domu. Znalazłam prace, mieszkałam u obcych ludzi.
      Do wszystkiego doszłam sama.
      Wychowałam bardzo dobrze dzieci. Są dobrymi i zaradnymi ludźmi z ogromna empatia.
      Jedno studiuje za granica i tam pracuje. Drugie jeszcze się uczy w Polsce.

      Nie żałuje że nie było kasy. Sama na wszystko zapracowałam. Stać mnie na nowe auto, mam dwój dom.

      I zobaczcie, miałam „miłosne zawirowania” ale dałam rade.
      • simply_z Re: Żałuję, że... 04.09.23, 09:32
        Ale straconej mlodosci, bez beztroski, nikt ci nie wroci.
        • arghail Re: Żałuję, że... 04.09.23, 09:48
          Powiedzmy, że do 18 stki.
          Czyli te waśnie fajne lata.
          Ale teraz jest super. Są troski i problemy jak u każdego ale radzę sobie i nie obciążam nimi innych.
    • zaczarowanyogrod Re: Żałuję, że... 04.09.23, 17:51
      Nie mam. Te wszystkie rzeczy mi są zbędne do życia. Miejsce do mieszkania ma mieć tylko parę niezbędnych mi rzeczy muszę mieć gdzie spać, gdzie się umyć, gdzie ugotować obiad, żeby ciepło było, a urządzone nie musi być. Zwiedzić to ja tylko chce Polskę i to nie całą, to możliwe jest i z tym co mam lub będę mieć. Sprzętów też żadnych nie potrzebuje. Nie muszę nikomu nic ułatwiać.
      Ja tylko żałuję że nie urodziłam się kimś innym z innych charakterem, umiejętnościami, że jestem mną. Takie myśli to akurat mam często i od zawsze.
      • zaczarowanyogrod Re: Żałuję, że... 04.09.23, 17:53
        A urodziłam się w rodzinie ani biedne ani bogatej, ani mi nic nie brakło ani nie miałam za dużo. W sam raz.
      • asiairma Re: Żałuję, że... 04.09.23, 19:48
        Od zawsze? Jesteś pewna? Spróbuj zastanowić się, czy coś nie wyzwoliło tych myśli. Może potrzebujesz pomocy. Mam na myśli tą drugą część wypowiedzi, bo co do pierwszej to minimalizm, nawet skrajny i zadowolenie z tego co się ma i nie dążenie do poprawy bytu/gromadzenia rzeczy itp. jest zupełnie ok.
        • zaczarowanyogrod Re: Żałuję, że... 04.09.23, 20:47
          Prawie. Od czasu jak miałam 10 lat. Czyli już od 20. Pomocy potrzebuje żeby się przyzwyczaić że muszę żyć już taka jaka jestem. Próbowałam ale jeszcze nie znalazłam odpowiedniej osoby. A teraz nie szukam, bo mam inne sprawy. Kiedyś do tego wrócę.
          A minimalizm wiem że jest ok. Mam to po babci. Ona mało potrzebowała. Jedyne czego miała dużo to książek, bo lubiła czytać.
          • asiairma Re: Żałuję, że... 04.09.23, 21:24
            smile
          • simply_z Re: Żałuję, że... 05.09.23, 09:35
            Brzmisz jak z nowelki z czasow zaborow. Nie jest to zarzut, raczej cos niespotykanego i odswiezajacego na tle innych osob, tak jakbys nie pasowala do czasow w ktorych zyjesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka