marusia_ogoniok_102
14.10.23, 11:34
Kolega sprzedał mi cynk, że w Skawinie mają fabrykę ciastek, a przy fabryce jest sklep i w tym sklepie można nakupić ciastek w dobrej cenie i w smakach zwykle niespotykanych. Korzystając z ostatnich ciepłych dni wybrałam się więc na spacer.
Karmelem pachnie w całym parku miejskim w tej Skawinie - nie wiem czy to dobrze, ale raczej nie bardzo, zwlaszcza, że przepływająca obok Skawinka jest zanieczyszczona ponoć straszliwie.
W ciacha się obkupiłam. Po drodze widziałam ładne kotki i narobiłam dużo zdjęć jesieni. Pozwólcie się podzielić.
A przy okazji, bo mój poprzedni wątek jakoś nie zażarł, pewnie dlatego, że pytanie wyjątkowo głupio ujęłam - to normalne, że serce mi się przyzwyczaja i nie wchodzi już na tętno niewiadomojakie przy wielokilometrowym marszu, ale coraz szybciej się męczę? Do Skawiny ledwie 18 kilometrów, a nogi mam sztywne. Co to jest przy trasie do Bochni... niepokojące to dla mnie, nie wiem, za krótka regeneracja czy jak?