Dodaj do ulubionych

Moja matka byla potworem

    • taje Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:37
      Rozumiem Cię - też nie potrafiłabym wybaczyć komuś, kto naprawdę mnie skrzywdził i nie wykazuje żadnej autorefleksji. Mogłabym wyrzucić go z życia i zapomnieć o istnieniu, ale chyba nie potrafiłabym wybaczyć.
    • bei Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 19:48
      Przytulam ❤️
      • rena.k Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 21:10
        Jeszcze odnośnie tego wybaczania. Znam dosyć blisko pewną rodzinę. Piątka dzieci, patologia, matka niewydolna, ale starająca się na swój sposób, ojciec agresor, bijący matkę i dzieci. Zwłaszcza najstarszego syna. Katował go, chłopak uciekł z domu zanim uzyskał pelnoletnosc, tułał się po Polsce. Obecnie 50latek, wrak człowieka. Młodsze rodzeństwo bylo bite, ale - jeśli można tak w ogole powiedzieć - z umiarem. W każdym razie te młodsze dzieci wybaczyły rodzicom, opiekowały się nimi do śmierci, matką z miloscią, ojcem z obowiązku. Najstarszego brata odnaleźli po śmierci rodziców. Ten brat przyjechał, miałam okazję się z nim zobaczyć, to młodsze rodzeństwo to moi przyjaciele. To był straszny widok, jak dorosly chłop cały się trzęsie patrząc na swój dom rodzinny. Na szczęście to rodzeństwo nie wymagało od niego, żeby rodzicom wybaczył, żeby zrozumiał, ani nie opowiadali, że przecież oni też mieli źle, a jakoś dali radę...
        • akseinga1975 Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 21:31
          Dzielna Kobieto, przezylas koszmar nie zawiniwszy niczemu. Nie ma mowy o wybaczeniu w takiej sytuacji. Czy wybaczylabys oprawcy swojego dziecka? Teraz Ty jestes najwazniejsza, super, ze masz wsparcie bliskich.
    • aadrianka Re: Moja matka byla potworem 04.11.23, 23:10
      Aż nie wiem, co napisać, ale chciałam dać Ci znać, że bardzo Ci kibicuję. Jesteś bardzo dzielna. A matka już nie może Cię skrzywdzić. Zbudowałaś sobie własny świat, według swoich reguł, i możesz się zaopiekować tą małą dziewczynką, którą rodzice tak potwornie traktowali.
    • engine8t [...] 05.11.23, 00:34
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 00:44
        Przestań pieprzyć.
        Wiesz kiedy ludzie są dorośli? Kiedy przestają dopirdalać się do innych i nie mówią obcym jak mają żyć.
        Jesteś mentalnym gówniarzem
        • engine8t [...] 05.11.23, 00:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • 11marlenka Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 00:58
            znowu chlejesz
          • szare_kolory Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 01:07
            Ludzka kobita z niej była. Mogła przecież zabić, a nie zabiła. Całkiem jak Stalin że starego kawału. Taka szlachetność: żreć dała i wypełniała swoje podstawowe obowiązki. Jak hodowca, prawda?
            • engine8t [...] 05.11.23, 01:41
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 01:52
                engine8t napisał:

                > Tsk mozesz pwoedziec ze skoro matka jak hodowca a corka w takim razie jak co -
                > jak ta zmija co ja chlop odmorzil?
                > Matka oczywiscie moga usunac i nie usunela.

                To czemu nie usunęłanie lub nie oddała? Rodzice mieli szereg możliwości. wybrali mały bezbronny worek treningowy. Takie prawo natury "co zasiałeś to zbierzesz" Rodzice autorki całe życie podsycali to ziarnko niechęci i to zebrali. Jakie to kalickie. Czy tak nie nauczał ten Jezusek?
          • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 01:13
            Jesteś. Bo szacunek nie należe się za to że spłodzili za to że byli. Należy się troskę, za poświęcenie i za fakt że nas kochali. A nie za to że byli
            • engine8t [...] 05.11.23, 01:43
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 02:11
                engine8t napisał:

                > A co uwazsz ze MAtka jaj nie kochala?
                > Kochala jak mogal i potrafila i jak ta niewdziecznica sie dala kochac.
                > A co ona robila aby byc kochana?
                > No przeciez nic bo jej sie przeciez wszystko za darmo nalezalo i nalezy?
                > Za malo w D dostawala i za malo ja Matka do roboty gonila.

                Ty tak serio?
                Moe dziecko nie musi zasłużyć na miłość. Jeśli dziecka nie kochasz to się je oddaje rodzinie która je pokocha. Nie każdy musi mieć dziecko.
                • engine8t [...] 05.11.23, 02:47
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • rena.k Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 04:23
                    Engine, jesteś jednak idiotą.
                    • engine8t Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 03:30
                      Nikt tego nie potwierdzi poniewaz moje wpisy usunieto... no bo moogloby sie okazac ze mialem racje i co?
                      Macie tu rzeczywiscie towarzystwo wzajemnej adoracji - i zyjecie w tej swojej glupocie zwlajc wine za nia na rodzicow.
                      Niestety ktos powiedzial ze to stracone pokolenie i chyba ma racje
                • ursula.iguaran Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 12:51
                  Czy mozecie nie cytowac wypowiedzi tego #@##$@$?
                  Potem moderacja go usuwa ale w cytatach jego guano zostaje sad
              • asia_i_p Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:21
                No, dziecku się należy nie tylko przeżycie, ale i poczucie bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że przy następnej wizycie u dentysty ten cię znieczuli jak potrafi i że będziesz mu bardzo wdzięczny, że wyrwał tak tylko jednego zęba, a mógł wszystkie
              • nangaparbat3 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:58
                engine8t napisał:

                > A co uwazsz ze MAtka jaj nie kochala?
                > Kochala jak mogal i potrafila i jak ta niewdziecznica sie dala kochac.
                > A co ona robila aby byc kochana?
                > No przeciez nic bo jej sie przeciez wszystko za darmo nalezalo i nalezy?
                > Za malo w D dostawala i za malo ja Matka do roboty gonila.

                Tak, matka nie kochała, nie umiała, nie była w stanie kochać. Ale umiała, chciała, potrzebowała tego - znęcać się nad córeczka, potem córka. Znęcać się z wyrafinowana premedytacją. A ojciec się przyłączał, tak jak Abidija napisała: to ich łaczylo. Nimi powinien był się zająć prokurator.
                • boogiecat Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:48
                  Wg mnie reakcja Engine wskazuje na to, ze po prostu sam byl znecajacym sie rodzicem i nie dorosl do uznania krzywd jakie wyrzadzil dzieciom, nie uwaza sie za patologie, wiec kluje go w oczy lektura roznych sytuacji z watku.
                  Mozliwe tez, ze dzieci Engine nie powiedzialy mu prosto w oczy o ich cierpieniu i on jest z nich z tego powodu w jakis sposob dumny, tym bardziej ze chroni to jego samego.
                  • rena.k Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:50
                    Boogiecat, to samo pomyślałam...
                    • engine8t Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 03:31
                      Biednescie bo glupiescie.
                  • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 11:16
                    Masz racje. To jest bardzo prawdopodobne.
                  • szare_kolory Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 11:18
                    boogiecat napisała:

                    > Wg mnie reakcja Engine wskazuje na to, ze po prostu sam byl znecajacym sie rodzicem i nie dorosl do uznania krzywd jakie wyrzadzil dzieciom, nie uwaza sie za patologie, wiec kluje go w oczy lektura roznych sytuacji z watku.

                    W dużym uproszczeniu: nikt tak nie zrozumie prześladowcy jak inny prześladowca.
                    • engine8t Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 03:33
                      O ja cie .No pewnie ze sie znecalem. Musieli sie uczyc i w domu pomagac - za darmo.
                      Jak podpadali to zabieralem telfon a potem klucze od auta... LOL
                      • rena.k Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 13:37
                        Engine, na pewno czytałeś co pisała autorka o rodzicach?
                        • engine8t Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 17:33
                          Piersze pare postow i przestalem kiedy autorka zaczela fantazjowac.
                  • mgla_jedwabna Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 22:33
                    Sądzę, że Engine był takim "złotym dzieckiem" hołubionym przez rodziców, którzy znęcali się nad jego bratem lub siostrą. Może nawet brał udział w tym znęcaniu albo było mu wmawiane, że brat/siostra upominając się o swoje prawa robią to jego kosztem. I teraz na głos tego rodzeństwa (albo podobny, np. głos watkodajki) "ojciec i matka byli potworami" reaguje - "a właśnie, że nieprawda, coś ci się pomieszało". Bo trudniej jest uznać, że ci "cudowni" rodzice byli straszni, niż że się samemu coś zawaliło.
                  • taje Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 15:01
                    boogiecat napisała:

                    > Wg mnie reakcja Engine wskazuje na to, ze po prostu sam byl znecajacym sie rodz
                    > icem i nie dorosl do uznania krzywd jakie wyrzadzil dzieciom, nie uwaza sie za
                    > patologie, wiec kluje go w oczy lektura roznych sytuacji z watku.
                    > Mozliwe tez, ze dzieci Engine nie powiedzialy mu prosto w oczy o ich cierpieniu
                    > i on jest z nich z tego powodu w jakis sposob dumny, tym bardziej ze chroni to
                    > jego samego.

                    W punkt. Z jego poprzednich postów faktycznie wyzierało przemocowe dziaderstwo. A dzieci póki co pewnie siedzą cicho, licząc na spadek.
                    • engine8t Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 18:19
                      Glupsze niz normy przewiduja.
                      • taje Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 19:41
                        Tak mówić o swoich dzieciach, trochę kiepsko...
      • panna.nasturcja Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 02:49
        Moderacjo, proszę, wytnijcie tego chama.
        Jego słowa to jest ostatnia rzecz jaką potrzebuje przeczytać autorka wątku jutro rano, to jest kolejna krzywda dla osoby skrzywdzonej tak dramatycznie.
        Proszę.
        • szare_kolory Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 08:25
          Klikaj kosz. Jak i ja kliknęłam, zresztą.
          • midge_m Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 11:46
            Dlaczego ten idiota nie ma bana.
            • nellamari Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 12:28
              Ponieważ jest bohaterem zbiorowym obecnym na scenie edukacyjno-rodzicielskiej jako : ja byłem bity, żadnej traumy nie mam i na ludzi wyrosłem.
              • midge_m Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 12:38
                nellamari napisała:

                > Ponieważ jest bohaterem zbiorowym obecnym na scenie edukacyjno-rodzicielskiej j
                > ako : ja byłem bity, żadnej traumy nie mam i na ludzi wyrosłem.

                Ale on jest idiotą w KAŻDYM wątku.
                • nellamari Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 13:24
                  E tam, zaśliniony bezzębny dziadzio, który próbuje kąsać amerykańską sztuczną szczęką. Niegroźny.
      • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 08:37
        Proponuje nie wycinac postow engine. To jest doskonaly przyklad malego, zawistnego czlowieczka, ktory ani nie ma wiedzy, ani empatii, ale za to ma glebokie przekonanie ze sie na wszystkim zna i ze wszyscy go powinni sluchac. Tacy ludzie czuja sie zagrozeni zwlaszcza, kiedy widza niezalezne kobiety, ktore uwalniaja sie od trudnych sytuacji. Wtedy atakuja, tak jak tutaj.
        Na szczescie przyzwolenie na takie zachowanie, jak engine i inni dziadersi, jest coraz mniej i wymrze samo juz niedlugo. Tymczasem mozemy patrzec jak sam sie osmiesza i jaki jest zalosny.
        • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:05
          A ja powiem tak - żadna terapia nie sprawi, że taki engine, ludzie źli i głupi nagle znikną. Oni będą. I może dobrze, że pokazują się tam gdzie jest natychmiastowa reakcja i wsparcie.
          • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:26
            Tez tak mysle. Dobrze naposane, choco.
      • kura17 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:17
        engine8t napisał:

        spieprzaj dziadu!!!!
    • panna.nasturcja Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 02:26
      ❤️❤️❤️
    • antykaa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 09:53
      Ja tez miałam okropna matkę, ojciec była alkoholikiem, który znęcał się nad rodzina.
      Matka zachęcała mnie, abym zabiła ojca, bo wtedy wszystkie nasze problemy się skończą (cyt: mnie by zamknęli w więzieniu, a Tobie by nic nie zrobili, groziłby ci poprawczak, ale ja bym się na to nigdy nie zgodziła). Gdy miałam 13,5 roku zostałam wysłana z 19-latkiem do tzw. ruskich na przemyt alkoholu, zostałam tam przez niego wykorzystana seksualnie. Powiedziałam o tym matce po latach i usłyszałam, ze historii z namawianiem do zabójstwa sobie nie przypomina a z tym 19 latkiem to sama chciałam jechać i jakby mi nie pozwoliła to i tak bym pojechała. I ze nic nie miała z tego wyjazdu (nie zarobiła na nim).
      Powiedziałam, ze dopóki mnie nie przeprosi, nie powie, ze złe zrobiła, to z nia nie rozmawiam.
      I tak za chwile minie pół roku.
      Jest mi lżej, przestałam pic alkohol (wcześniej nadużywała), jestem spokojniejsza. Widziałam się ojcem, któremu powiedzialam, ze uwazam, ze powinien mnie przeprosić za te lata niedoli spędzone w rodzinnym domu. Przeprosił.

      Coś w tym jest, ze miłość do matki jest tematem tabu. Musisz kochać i już. A ja jej nie lubiłam od kiedy pamietam, zawsze robiłam na przekór. A teraz już z pełna świadomością mogę powiedzieć, ze jej nie kocham. Bo nie muszę. Na miłość trzeba sobie zasłużyć.
      • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:29
        Bardzo dobrze, ze dobie to uswiadomilas. I do skonale ze sie odcielas. Przeszlas przez najtrudniejszy etap. Teraz dbaj o siebie kochana i wzmacniaj sie.
      • abidja Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 15:58
        Antyka, tak mi przykro z twego powodu.
        Powiedz mi, jesli chcesz, ty decydujesz czy po przeprosinach ojca poczulas sie lzej? Czy masz takie dlugoterminowe poczucie,ze ojciec zrozumial i naprawde zaluje?

        Przytulam z calej sily ❤️
        • antykaa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 23:51
          Nie wiem, czy poczułam się lżej, próbowałam się nad tym zastanowić i chyba nie czuje ulgi. Chciałam, zeby zrozumiał, ze zle robił i zeby się przyznał, zeby zamknąć pewien rozdział między nami i zacząć nowy. W sumie bardzo przyjemnie spędziłam z nim potem kilka godzin, nie licząc przykrych okoliczności (byłam na pogrzebie koleżanki, która niecałe dwa miesiące po diagnozie zmarła z powodu glejaka mózgu - pisałam o niej jakiś czas temu). Cały ten czas próbował na sile wciskać mi jakieś rzeczy - a to ziemniaki, jajka, czy orzechy, dzwonił do mnie, ze mi jeszcze nazbiera - naprawdę się starał, wiec mysle, ze przepraszał szczerze i próbował swoim zachowaniem pokazac, ze chce się zrehabilitować. Tak, mysle, ze jego przeprosiny, chociaż wymuszone przeze mnie, były szczere.
          • abidja Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 15:35
            ❤️❤️❤️❤️
            Troche zwilgotnialy mi oczy przez te orzechy.
            Dzieki za odpowiedz.
    • kura17 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:19
      poplakalam sie czytajac ten watek.
      trzymajcie sie, Dziewczyny - autorka i te inne, ktore sie podzielily swoimi potwornosciami.
      przytulam Was bardzo mocno. nic innego nie umiem napisac, spotkal Was koszmar trudny do wyobrazenia.
      jestescie wielkie.
      • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 10:30
        Dziekuje kuro ❤️
      • antykaa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 12:34
        Dziekuje Kurko. Z nostalgia wspominam nasze spotkanie 100 lat temu na ulicy Kolejowej, do którego nigdy nie doszło. Pamiętasz?
        • kura17 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 14:36
          antykaa napisał(a):

          > Dziekuje Kurko. Z nostalgia wspominam nasze spotkanie 100 lat temu na ulicy
          > Kolejowej, do którego nigdy nie doszło. Pamiętasz?

          haha, oczywiscie, ze pamietam smile
          buziaki
    • abidja Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 13:26
      “Family pathology rolls from generation to generation like a fire in the woods taking down everything in its path until one person, in one generation, has the courage to turn and face the flames. That person brings peace to his ancestors and spares the children that follow.”

      Dziekuje za to i cale wsparcie jakie od Was otrzymalam. Jeszcze nie wierze ze "zasluzylam" ale jestem ogromnie wdzieczna za kazdy wpis, za kazde podzielenie sie swoimi doswiadczeniami. Przykro mi, ze jest nas tak wiele.
      W nocy nie spalam, myslalam o wszystkim i zatesknilam za bratem. Wyobrazilam sobue nasze spotkanie ale wiem,ze nie bedzie tak jak sobie ulozylam w glowie. Tesknie za nim i mu wspolczuje.
      Skorzystam z Waszych rad: wydrukuje sobie wasze rady, poczytam polecone lektury. Zaprzestane szukania odpowiedzi na pytanie "dlaczego tacy byli", energie przekieruje na cos lepszego.
      Uprawiam od lat joge. Tak, pomaga. I to jak ❤️.

      To co dalyscie mi w tym watku, jest nie do opisania. Brak mi slow. Dalyscie mi tyle dobra tyle wsparcia i zrozumienia, jako grupa i kazda oddzielnie... Jestescie jak to stado bawołow ktore staje na przeciw stada lwow by chronic swego najslabszego i zranionego czlonka spolecznosci.

      Zdjecie w podziekowaniu. Verden's end.
      • szarmszejk123 Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 13:30
        Trzymaj się, powodzenia!

        Też mam trudne relacje z bratem, nie widziałam go od lat.
      • szare_kolory Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 13:51
        Bardzo poruszające jest to, co napisałaś. I Twój pierwszy, ogłuszający wręcz, wpis i ten teraz. Podziwiam Twoją wrażliwość, siłę i taką wewnętrzną integralność. Jesteś jak rycerz po ciężkich bojach: widział co najgorsze a jednak pozostał człowiekiem i stworzyć rodzinę z miłością. W moich oczach nie ma nic większego. Ja się bałam, choć nie przytrafiło mi się ani w małej części to, co Tobie, dlatego bardzo podziwiam.
      • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 05.11.23, 13:52
        ❤️❤️❤️❤️❤️
      • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 20:14
        Trzymaj się ciepło.
        Masz rację nie ma co rozstzasac w kółko dlaczegoo tacy byli. Jak pisałam ja zobaczyłam w dwóch rodzicach cierpiących ludzi bo to mi jakoś pomogło bo Tokio tacy ludzie w ten sposób się zachowują, facetowi ludzie traktują dobrze swoje dzieci.vN na pewno byli zaburzeni czy może chorzy psychicznie i taką odpowiedź zostaw i postaraj się nauczyć jak najmniej wracać do przeszłości. Ja mam stwierdzoną traumę bo na wsp9knienie dzieciństwa skręca mnie z bólu więc dużo mnie kosztuje w ogóle wspominanie o tym. Otwieram się tylko jak widzę,, że pozldzielene się moim doświadczeniem może jakoś pomóc.
        Oby Ci się ułożyło dobrze, jest na pewno szansa na to.
        • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 20:15
          Miało być: szczęśliwi ludzie traktują dobrze swoje dzieci.
        • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 20:59
          To interesujace (ironia), bo ja na przyklad kiedy jestem nieszczesliwa tez dobrze traktuje moje dziecko. Nawet najwieksze nieszczescie nie usprawiedliwia i - co wazniejsze - nie WYJASNIA maltretowania dzieci. Pomiedzy nasza wlasna trauma, a naszym zachowaniem jest ta przestrzen, ktora powinna pozwolic sie zatrzymac i nie krzywdzic najslabszych.

          Klaramara, rozumiem, ze dzielisz sie swoimi doswiadczeniami i ciesze sie, ze ta analiza ci pomogla. Jednak naprawde lepiej byloby gdybys wkladala wiecej wysilku w zrozumienie ofiary niz w zrozumienie oprawcow. Jesli robisz taki wysilek, zeby ich rozumiec, mowic o tym jak byli nieszczesliwi, to po prostu ich usprawiedliwiasz. Szkoda, ze tego nie widzisz.
          • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 22:28
            Nic nie tłumaczy a jednak tak się dzieje. Nie przeżyłaś tego, możesz sobie teoretyzować, pisać co co ci do glowy przyjdzie ,a i tak do końca nie wiesz co to jest. Ja się dziele z autorką swoim punktem widzenia, natomiast jaki inni mają stosunek , to mnie nie obchodzi w sumie, nie znam tych ludzi a oni mnie i więcej już tym się nie podzielę na forum publicznym , mam nauczkę, żbo jednak boli to jeszcze bardziej jak ktoś się mądrzy nie wiedząc do końca na jaki temat.
            • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 06:37
              Przezylam, niestety wiem o czym mowie. Uwierz mi, wolalabym nie doswiadczyc bycia maltretowanym dzieckiem.
        • abidja Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 22:53
          Klamra, zastanawialam sie czy to pisac ale dostalam tu duzo wsparcia wiec chce choc troche oddac.
          Czy ten wysilek jaki wkladasz w usprawiedliwianie swoich rodzicow I kolejny w uciekanie od wspomnien nie jest krzywdzacy dla ciebie? To olbrzymi ciezar, caly czas w gotowosci, strachu gdy pojawi sie wspomnienie. I czy na wspomnienia wlasnych krzywd nie stosujesz plastra z usprawiedliwienia sprawcow?
          Ja place: depresja, PTSD, atakami paniki, bezsennoscia.

          Kiedys na tym forum gdy pojawial sie temat ze depresja wymaga doglebnej terapii obok leczenia - rodzil sie we mnie bunt.
          Gdy byl watek o matkach, rodzil sie we mnie bunt i chec usprawiedliwienia matek, bo przeciez mialy jakis "powod".
          To mnie dreczylo. Nie rozumialam skad te emocje przy nie moich problemach.

          Jestem teraz na terapii, rozpoznaje i nazywam to co czuje i doswiadczylam. I wiem skad byl ten bunt,nie chcialam przyznac ze bylam niekochana i skrzywdzona. Wolalam matke ktora mnie kochala a jej okrucienstwo wobec mnie usprawiedliwiałam. I choc teraz jest mi zle, to przede mna ogromna nadzieja ze bede lzejsza, wolna i zdrowa.
          Moze ty jestes na tym moim wtapie usprawiedliwiania?
          Prosze zrob to dla mnie i daj sobie czas by podazyc za swoimi emocjami. Zaopiekuj sie ta Klamra, ktora chowa wspomnienia przed soba sama.
          • abidja Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 22:59
            Przypominasz mi moment z mojego wczorajszego flashback, gdy prasowalam bluze mojej corki. Zobaczylam rozerwanie, niewielkie na szwie.
            I nagle uslyszalam wspomnienie mego placzu, gdy siedzialam zamknieta w pokoju i szlochałam nad porwana bluzka. Porwala mi ja matka w trakcie bicia, szarpania. Ja nie plakalam nad soba, nad obolałym ciałem. Szlochałam nad bluzka.
            I tak, taka wlasnie widze teraz ciebie gdy napisalas, zeby nie wracac do przeszlosci. Ze "zrozumialas" rodzicow.
            Nie zaopiekowalas sie soba. Nie zadbalas o siebie.
          • taje Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 23:26
            Każdy ma jakiś "powód". Ale nie każdy powód jest usprawiedliwieniem. Ktoś to już napisał wyżej - usprawiedliwianie czasami bywa normalizacją i zaciera różnicę miedzy ofiarą a sprawcą. W relacji małoletnie dziecko a rodzic, to rodzic jest sprawca i nic go nie usprawiedliwia. Trzymam za Ciebie kciuki Abidja, żebyś przestała szukać w sobie winy i znalazła spokój.
          • turbinkamalinka Re: Moja matka byla potworem 06.11.23, 23:41
            Ja nie klamra ale troszkę się podepnę. Tak jak pisałam mnie było łatwiej. Ja miałam ojca (do ideału mu brakowało) i babcię którzy mnei kochali. Co do roli matki. Nie jestem ideałem, chyba nawet można mnie nazwać "średnią matką". Nie biję, nie strzelam fochów, rozmawiam, tłumaczę, kocham. Ale wiem że można więcej tylko że (to chyba jest najgorsze) nie mam pojęcia co.
            Pamietam moment jak urodził się starszy syn. Niby prosta sprawa. Bierzesz takie maleństwo na ręce, przytulasz, karmisz, zmieniasz pieluchę, kąpięsz (nie ta kolejność ale ten sens). I kiedyś leżąc z małym złapałam się na myśli "kurde przytul syna przecież on tego potrzebuje". I to było dla mnie dość przerażające bo przecież matka przytula, głaszcze, całuje. A ja nie mam takiej potrzeby. Robię to oczywiście. Teraz to jest proste bo dzieci same się upomną jeśli potrzebują. Ale na samym początku działam jak jakiś robot. Przewinąć nakarmić (to wiadomo), pobawić się, dać buziaka (to już mnie oczywiste), znowu przewinąć, nakarmić, przebrać, pokazać grzechotkę (jasne i normalne), ale to przytulenie, danie buziaka było dla mnie mniej oczywiste. Na szczęćie udało mi się na tyle (młodszy ma ponad 3 lata a starszy ponad 15) że teraz synowie się ze mną nie chrzanią i sami przychodzą jeśli potrzebują. Ale w przypadku jednego i drugiego kiedy jeszcze się nie upominali byłam skłonna ustawiać sobie przypominacze (8.20 przytulić syna, o 8.40 dać buziaka) Koszmar

            "I choc teraz jest mi zle, to przede mna ogromna nadzieja ze bede lzejsza, wolna i zdrowa.
            Moze ty jestes na tym moim wtapie usprawiedliwiania?"
            Jeśli może i chcesz to proszę napisz przed kim musisz się tłumaczyć? bo o ile kojarzę z tego wątku z ojcem też nie masz kontaktu. Czy musisz utrzymywać kontakt z ludźmi którzy zadają ci ból. Czy są ci do czegoś potrzebni. Więzy krwi są przereklamowane. Czasami lepsze jest odcięcie się od rodziny pochodzenia albo ostra selekcja i budowanie innej rodziny. Mąż, partner, dzieci, przyjaciele.

            Wiesz co mi dało ogromną ulgę w kontakcie z matką? Świadomość że jestem dorosła i nic już nie muszę. Mogę. Jeśli jest chora i potrzebuje pomocy, mogę to zrobić, nikt i nic nie zmusi mnie do podania jej "szklanki wody"

            Wiem że ci trudno, ale pamiętaj o jednym. Jesteś dorosła, już nie jesteś zależna od tych ludzi, nie musisz być idealna aby być kochaną. Jestem pewna że dzieciaki cię kochają nawet jak masz 1000 000 wad smile

          • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 09:28
            abidja napisała:

            > Klamra, zastanawialam sie czy to pisac ale dostalam tu duzo wsparcia wiec chce
            > choc troche oddac.
            > Czy ten wysilek jaki wkladasz w usprawiedliwianie swoich rodzicow I kolejny w u
            > ciekanie od wspomnien nie jest krzywdzacy dla ciebie? To olbrzymi ciezar, caly
            > czas w gotowosci, strachu gdy pojawi sie wspomnienie. I czy na wspomnienia wlas
            > nych krzywd nie stosujesz plastra z usprawiedliwienia sprawcow?
            > Ja place: depresja, PTSD, atakami paniki, bezsennoscia.
            >

            >



            Nie usprawiedliwiam tylko ich oceniam swoich rodziców adekwatnie. Patrzę prawdzie w oczy, tak ich ostatecznie oceniłam i zostawiłam ten temat, nie grzebię więcej w przeszłości i czuję się z tym dobrze. Nie wspominam JUŻ dzieciństwa bo jest mi to niepotrzebne, już się napłakałam, narozmawiałam na ten temat, a teraz mogę żyć normalnie rozwojowo , patrzeć w przód w zgodzie ze swoimi wartościami, a nie patrzeć wciąż wstecz.
            Ułożyłam to sobie w głowie, teraz mam inne cele w życiu niż grzebanie w przeszłości bo jak pisałam rozprawiłam się z tym ciężkim doświadczeniem, udało mi się, jestem szczęściarą, że potrafię z traumą z dzieciństwa iść do przodu z w zgodzie ze swoimi wyborami, być sobą i móc kochać prawdziwie. Mam kontakt ze swoimi uczuciami , to czego się uczysz na terapii i teraz czuje więcej tych pozytywnych niż ciężkich emocji ale to była długa droga, żeby się wyleczyć. Wiele błędów zrobiłam w życiu jako toksyczna i nieszczęśliwa osoba, jednak mając dzieci postanowiłam się poprawić, żeby ich nie obciążać żadną traumą.
            Więcej nie będę tu pisała. Jeśi masz ochotę popisać ze mną, to zapraszam na priv. Więcej publicznie nie podzielę się tym.
            • abidja Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 11:24
              Ok, czyli ty etap na ktorym ja teraz jestem masz juz za soba. Czyli rada, by nie wracac do przeszlosci i zlych wspomnien doryczy okresu po terapii.
              Teraz rozumiem.
              Trzymam za ciebie kciuki.
              • klaramara33 Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 12:00
                Najbardziej w dojściu do siebie pomogła mi moja przyjaciółka psychoterapurka oraz moj mąż,który słuchał dużo i przy którym płakałam ,natomiast sama nauczyłam się zdrowego podejścia do życia.
    • chococaffe Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 07:12
      Często pojawia się w takich tematach stwierdzenie "kochał/kochała jak umiała".
      Otóż nie. Wiem, że miłość "niejedno ma imię", ale pewnych rzeczy miłość nie robi. Żadna. Kultura nauczyła nas kiedy ta miłość jest obowiązkowa i sami wierzymy, że kochamy nawet jak tej miłości nie ma. I wtedy trudno rozmawiać skoro sam oprawca mówi "kocham" ze szczerym przekonaniem i pewnie nawet w badaniach wariografem wyszłoby, że nie kłamie.

      Natomiast powtórzę to co napisalam wczesniej: jeżeli oprawca zachowuje się inaczej w zaciszu domowym a inaczej wśród ludzi "zewnętrznych" to znaczy, że (1) wie jakie są normy (2) jest w stanie podjąć wysiłek, żeby do tych norm się dostosować (3) ten wysiłek podejmuje tylko wtedy i tylko po to, żeby chronić siebie - nie dziecko (partnera itd)

      To NIE JEST miłość nawet jeżeli deklarujacy sam w to wierzy.
      • szare_kolory Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 07:56
        Amen.
      • rzepicha-piastowa Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 08:52
        Choco, dobrze opisalas to co mi zgrzyta w wypowiedziach klarymary. To nie jest milosc, nie, rodzice nie « kochali jak umieli » tylko po prostu nie kochali. Dtrasznie trudno to zaakceptowac, latwiej seukac usprawiedliwien i im « wybaczac ».
        Przy czym ja nie mam nic przeciwko wybaczaniu. Jednak musi sie ono pojawic natiralnie, wtedy kiedy ofiara tego potrzebuje. Nie moze byc narzucane przez nikogo i na pewno nie jest automatyczne. Dla mnie, wybaczenie jest « produktem ubocznym » zdrowienia, a nie jego warunkiem.
    • zla.m Re: Moja matka byla potworem 07.11.23, 11:52
      Przytulam i pocieszam, jak umiem. Dobrze, że widzisz, że nie jesteś niczemu winna. Dużo, dużo siły

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka