Dodaj do ulubionych

Dzieciństwo z cholerykiem

05.11.23, 10:22
Dzień dobry,
Pochodzę z domu gdzie nie było alkoholizmu, nie byłam bita, miałam zapewnione wszystko.
Ojciec był cholerykiem. Potrafił wyrzucić zawartość szafy na podłogę w złości, zbic szybę w kuchni, albo podrzeć na matce bluzkę. Jako dziecko patrzyłam na to, bałam się. Później były ciche dni rodzicow. Później znowu dobrze, aż do ataku.
Czy ktoś miał taki dom? Czy ja pochodzę z domu przemocowego?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 10:24
      Tak, to jest dom przemocowy. Jeżeli ktoś nie szanuje granic (darcie odzieży na innej osobie), niszczy sprzęty itd to ma poważny problem, który powinien rozwiązać.
    • daniela34 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 10:25
      Tak.
    • klaramara33 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 10:27
      Przemoc była.
      • klaramara33 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 10:30
        U mnie też przemoc była. U mnie to mama była najbardziej przemocowa, szkoda gadać i ekonomem, być za dużo o tym w życiu o tym myślałam i analizowałam, z rodzicami strasznie się kłóciłam za co matka mnie wyzywała i szantażowała.
        • nojabrina88 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 12:05
          klaramara33 napisała:

          > U mnie też przemoc była. U mnie to mama była najbardziej przemocowa, szkoda gad
          > ać i ekonomem, być za dużo o tym w życiu o tym myślałam i analizowałam, z rodzi
          > cami strasznie się kłóciłam za co matka mnie wyzywała i szantażowała.

          Piłaś, nie pisz
        • simply_z Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 14:15
          Kobieto, albo wylacz autokorekte albo kontroluj to co piszesz, bo tego belkotu nie da sie zrozumiec.Klikam na kosz
        • m_incubo Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 14:21
          Może chociaż ekonomem była przyzwoitym?
    • agniecha80 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 12:17
      Tak, darcie na kimś bluzki, to zdecydowanie gruba przemoc .
    • jola_ep Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 12:32
      Zdecydowanie przemoc.

      Mój ojciec był cholerykiem i w dodatku alkoholikiem, a takich jazd nie urządzał. Co najwyżej krzyczał, ale on nawet jak mówił to był bardzo głośny (teraz myślę, czy on aby nie miał ADHD... ).
      Moja mama reagowała spokojnie na jego awantury, nie wchodziła w dyskusje. Jak ochłonął i przemyślał, to i tak zwykle robił według jej zdania, ewentualnie rozmawiali dalej na spokojnie. Ja źle znosiłam jego wrzaski, ale mimo to czułam się bezpiecznie. Nigdy nie naruszył moich granic, ani innych członków rodziny.
    • szare_kolory Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 12:48
      U mnie jest było może aż takich akcji, ale moja matka była choleryczką. Piszę była, choć żyje. Poprostu trochę jej przeszło. Ale wyglądało to podobnie jak u Ciebie: nie znałam dnia ani godziny wybuchu, nie wiadomo było na kogo zostanie skierowana siła tego wybuchu. Po latach oceniam, że wymierzona była najczęściej we mnie, bo z oczywistych powodów, jako dziecko byłam dobrym celem: słabsza, zależna i bez szans na odwet. Nie było przemocy fizycznej, dostałam raz i odbyło się to publicznie. Jak zresztą wiele przypadków upokarzania mnie. Do wybuchu zawsze ktoś ją "doprowadzał" - oczywiście, najczęściej ja.
      • prosbaoporade5 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 14:06
        Czy jako dorosła osoba masz o to żal? Czy wpłynęło to na Twoje życie?
        • szare_kolory Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 15:18
          Wpłynęło bardzo, ze skutkami mierzę się całe życie, od jakiegoś czasu świadomie. Żal chyba już za mną.
          • prosbaoporade5 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 17:11
            Czy mogłabyś napisać coś więcej? Jak sobie uświadomiłaś, czy ktoś pomógł Ci to poukładać w głowie? Jakie teraz masz relacje z matką? Czy ona jest świadoma krzywdy, którą Tobie wyrządziła?
            • szare_kolory Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 19:00
              Heh, bardzo, bardzo wielką robotę zrobiła ematka. Serio. Jest tu grupa ludzi, z różnymi doświadczeniami, charakterami, temperamentami. Bardzo wiele dały mi trzeźwe sądy ematek. Że jak ktoś kocha to nie upokarza, nie wpędza w strach, nie nęka, nie bije. I nie opisywałam tu nigdy w szczegółach swojej historii, jedynie wyrywki a i to nie pamiętam czy pod tym nickiem (miałam wcześniej inne dwa nicki, z przyczyn czysto technicznych je zmieniałam). Obserwowałam inne, mniej lub bardziej podobne historie, wyciągałam wnioski. Nie byłam na terapii, cały czas dojrzewam do tego. Moja historia to nie tylko matka choleryczka, są jeszcze inne rzeczy, o których nie potrafię (jeszcze) mówić, od niedawna potrafię je w swojej głowie dopiero nazwać, choć chyba i tak tutaj trochę o tym pisałam. Przemoc aksamitna, sączona przez lata i jednocześnie głęboko niszcząca. Generalnie, jako dorosły człowiek borykam się problemami w relacjach, byłam strasznie wstydliwa, chorobliwie nieśmiała, moje poczucie pewności siebie jest chyba ujemne. Raz bywa lepiej, raz gorzej. Teraz akurat jest gorzej. To, co bardzo pomaga mi złapać równowagę to: ematka, sztuka (w której znajduję harmonię i ukojenie), Marek Aureliusz, psychologia (youtube, książki, blogi).
              Jako dziecko i nastolatka cierpiałam, bo byłam przekonana, że nikt mnie nie kocha i jednocześnie sama potrafiłam się karcić, że widocznie nie da się mnie kochać a rodzice nie mogą mnie przecież nie kochać! Jakim cudem nie rozwinęła się u mnie schizofrenia - nie wiem. A świadomość, że faktyczbie mnie nie kochała dotarła do mnie nie rak dawno. Było to jak uderzenie obuchem, trudne do przyjęcia, ale jednocześnie potrafiło wiele spraw zrozumieć i uporządkować. Było wyzwalające, stałam się dojrzalsza. Ale to ja, nie twierdzę, że to jest droga dla każdego. Inne bagno i tak jest jeszcze przede mną, ale nie mam siły, żeby teraz w nie wchodzić.
              Moja matka podczas takich wybuchów potrafiła być wulgarna, zmieniała się jej twarz, cały wygląd w ogóle. I bałam się jej i czułam się winna.
              Co do świadomości mojej matki - nie wiem. Myślę, że stara się mnie zrozumieć, ale chyba jej to nie wychodzi. Sama zresztą ma swoje problemy, których nie chce do siebie dopuścić. Relacje mamy poprawne, nie zwierzam się jej, nie mam do niej zaufania, ona ma.chyba poczucie winy wobec mnie, ale nie sądzę, że oparte było o to, co naprawdę się działo. Raczej to jej wyobrażenia, że ja się może czuję skrzywdzona a ona przecież tak się starała. Nie mam na to wpływu, nie poruszam z nią tych spraw i raczej nigdy do tego nie dojdzie. Staram się zdrowieć sama, bez jej udziału.
              • prosbaoporade5 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 21:15
                Dziękuję za te słowa.
    • sanciasancia Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 14:14
      Tak, pochodzisz z domu przemocowego. Zresztą mój ojciec był cholerykiem, nie demolował, ale wrzeszczał i wyzywał, i nie mam wątpliwości, że pochodzę z domu przemocowego.
    • hanusinamama Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 14:19
      Tak.
    • m_incubo Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 14:22
      Tak, oczywiście.
    • stephanie.plum Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 17:54
      mój Tata też był (jest...) cholerykiem.

      te napady furii, to była najczarniejsza strona dzieciństwa. (wrzeszczał. nie pił, nie bił, nie demolował. no ale wrzeszczał jak opętany... )
      mama, spokojna, cicha, wychowana przez ojca, który był wcieleniem łagodności, znosiła to źle.
      moi rodzice się kochali, i nadal kochają, ale bywało ostro pod górkę.

      miałam etap, gdy Taty po prostu nienawidziłam. miałam też taki, gdy znienawidziłam siebie, bo zrozumiałam, jak bardzo jestem do niego podobna.

      to może dziwne, ale dzięki mężowi udało mi się pogodzić z przeszłością, z Tatą i z samą sobą.

      z tym, że u nas nigdy nie będzie otwartej rozmowy: "Tato, byłeś nieznośny, paraliżował mnie strach, ale ci wybaczam". ma jednak silne przekonanie, że on wie, że ja wiem, że on wie.

      jest dobrze między nami.
      • stephanie.plum Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 17:55
        ciężki temat, w sumie.
        • prosbaoporade5 Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 21:18
          Tak. To ciężki temat. Dziękuję za Twój wpis i otwarcie.
    • taki-sobie-nick Re: Dzieciństwo z cholerykiem 05.11.23, 21:25
      Tak, zdecydowanie.
    • trampki-w-kwiatki Re: Dzieciństwo z cholerykiem 06.11.23, 00:54
      Tak, to zachowanie to przemoc.
      Moi rodzice byli cholerykami, obydwoje. Taka włoska rodzina. Do dziś nie lubię choleryków, boję się jak ktoś podnosi głos. Mam partnera flegmatyka i bardzo dobrze mi w jego wyciszonym towarzystwie. Lubię ciszę, spokój, czas do namysłu przy podejmowaniu decyzji. Od choleryków stronię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka