Dodaj do ulubionych

Sukces pasywno-agresywny

07.11.23, 16:37

Właśnie ucieszyłam człowieka, który grał w grę z odgłosami na cały regulator w zatłoczonym autobusie. Siedział obok, więc włączyłam swoją ulubioną stację i poczekałam, aż dotrze. Spojrzał na mnie wyraźnie zdumiony, spytałam uprzejmie, czy mu przeszkadzam, wyznał, że owszem, więc wyjaśniłam, że on mi też. Wyłączył dźwięki, ja wyłączyłam radio.

Oczywiście, powinnam zacząć od uprzejmej konfrontacji i prośby, ale nie miałam dzis ochoty ani na konfrontacje, ani na prośbę. W takiej sytuacji wilę zareagować tak, zamiast w ogóle nie reagować

Macie jakieś pasywno-agresywne przejścia, z których rezultatu jesteście zadowolone?
Obserwuj wątek
    • 1.wetta.1 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 16:42
      Jeśli ktoś idzie chodnikiem z telefonem w ręce nie patrząc przed siebie, idę dokładnie na niego aż prawie dojdzie do zderzenia. W 9 na 10 przypadków ten ktoś zatrzymuje się nagle z przestrachem w oczach.
      • szarmszejk123 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 16:48
        Haha, też tak czasem robię, ale myślałam, że tylko ja jestem taka dziwna 🤣
        • kira_1981 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 19:23
          Obie jesteście dziwne.
          • alpepe Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 08:29
            Nie, nie są dziwne, to walka o władzę na podstawie podświadomości. Panie w autobusie, które zajmują dwa miejsca, bo ich bagaże też muszą siedzieć, też taką walkę prowadzą.
            • szarmszejk123 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 08:36
              Szczerze mówiąc, to ja to robię po prostu dla zabawy:p
      • szare_kolory Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:35
        Też rak robię i potem zawsze sobie myślę, że jest że mnie okropny, stary babsztyl. Ale od dziś przestaję tak myśleć.
      • alpepe Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:59
        U mnie to się rzadko zdarza, częściej się zdarza, że romskie dzieci i nastolatkowie idą tyralierą i myślą, że ja się przed nimi rozstąpię, jak Morze Czerwone. Otóż nie. Cóż, obcieramy się zderzakami. Wątpię jednak w wartość edukacyjną mojego nierozstępowania się jak Morze Czerwone, bo oni mają inne pojęcie strefy intymnej.
        • krolewska.asma Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 18:10
          W Berlinie takie tłumy romskich dzieci ?
          A to skąd po wojnie ?
          • alpepe Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 23:18
            Nie, z Rumunii i Bułgarii.
        • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 19:14
          alpepe napisała:

          > Cóż, obcieramy się zderzakami.

          Mój mąż w takiej sytuacji staje.
          Opływają go, chcąc nie chcąc i zazwyczaj nie potrącając.

          A mój sposób pasywno-agresywny uprawiam na przejściach dla pieszych, gdy ktoś lezie na ukos i wpycha się przede mnie.
          Wtedy nie zmieniam tempa ani kierunku, jedynie patrzę zdumiona.
          Tak samo robiłam, prowadząc wózek - kilka par rajstopek spieszących się pań poszło się paść.
          • ulla_cebulla Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 22:42
            O co chodzi z tym "wpychaniem się" na przejściu, pytam serio? U mnie niedaleko jest przejście, które mnóstwo ludzi pokonuje ukosem, żeby dojść na przystanek. Często się przy tym spieszą.Nie wiem, czemu miałbym mieć z tym jakikolwiek problem, o parciu na czołowe i niszczeniu garderoby nawet nie wspomne...Boisz się, że jak trochę zwolnisz, to nie zdążysz przejść i przejedzie cię samochód?
            • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 22:51
              ulla_cebulla napisał(a):


              > .Boisz się,
              > że jak trochę zwolnisz, to nie zdążysz przejść i przejedzie cię samochód?

              Po prostu nie mam ochoty zwalniać czy zatrzymywać się tylko dlatego, że ktoś ma fantazję przechodzić tuż przed moim nosem.
              Albo niech skutecznie przyspieszy, albo niech mnie wyminie z tyłu.
              Idę równym tempem, jeśli ktoś nie potrafi ocenić, czy zdąży przede mną, to ma pecha.
              • mamamisi2005 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 08:39
                Straszne. Jak jesteś kierowcą i ktoś, nawet jak ostatni baran, popełni błąd, który grozi kolizją, to jedziesz na zderzenie, czy też swoją pasywną agresję wyrażasz tylko wtedy, gdy nie jesteś narażona na nieprzyjemności?
                • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 10:54
                  mamamisi2005 napisała:

                  > czy też swoją pasywną agresję wyrażasz tylko wtedy, gdy nie jesteś narażona na nieprzyjemności?

                  Tylko wtedy.
              • wena-suela Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 09:42
                Okropne. Szczególnie te zwyczaje "wózkowych", co to pchają wózek niczym taran. Nie znoszę tych passive-aggressive nie zmieniających tempa i trajektorii, nie widzących nikogo wokół.
                • mallard Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 09:55
                  wena-suela napisał(a):

                  > Okropne. Szczególnie te zwyczaje "wózkowych", co to pchają wózek niczym taran. Nie znoszę tych passive-aggressive nie zmieniających tempa i trajektorii, nie w
                  > idzących nikogo wokół.

                  Czyli wpychasz się przed np. podwójny wózek, oczekując, że delikatnej postury mama "da po heblach", albo będzie uprawiać slalom, bo ty leziesz?!
                  No to chamidło z ciebie.
                • grruu.u Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 10:21
                  Nie jak taran. Po prostu idę z wózkiem prawą stroną chodnika. Jak idiota z oczami wlepionymi w telefon musi koniecznie iść na zderzenie to jego problem.
                • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 11:02
                  wena-suela napisał(a):

                  > Nie znoszę tych passive-aggressive nie zmieniających tempa i trajektorii, nie w
                  > idzących nikogo wokół.

                  A ja nie znoszę wymuszania oraz agresji niepasywnej, czym charakteryzują się cwaniaczki, oczekujące, że wszyscy inni dopasują się do nich.
                  Nie łamię przepisów ani zasad, nie wciskam się przed kogoś, nie zagradzam drogi, idę stosowną stroną i tempem i doprawdy nie widzę powodu, dla którego miałabym zmieniać cokolwiek, bo ktoś inny ma ochotę chodzić lewą stroną, zmieniać ją nagle czy wpychać się przede mnie, bo chce.
                  • bene_gesserit Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 11:42
                    Tu jeszcze chodzi o dodatkową sprawę - zwykle tacy wymusza że nie używają magicznych słów. Czyli idą, jak idą i oczekują, że inni się do nich dostosują, bez żadnego "przepraszam" ani "dziękuję" z ich strony. To jest nie do obrony.
                    • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 11:52
                      Dokładnie.
                      Bo on chce, więc musi.
                      Bo on się spieszy.
                      Bo co mi szkodzi.
                      Ano szkodzi.
                    • mamamisi2005 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 12:04
                      Chyba żyję w jakimś fajniejszym miejscu, niż forumki wypowiadające się w tej odnodze wątku. Można pomyśleć, że świat się zmienił na gorsze od czasu, gdy miałam wózkowe dzieci, ale jednak nie - dość często łażę z koleżanką i jej wózkiem i jakoś tych wymuszeń nie widzę.
                      • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 12:08
                        mamamisi2005 napisała:

                        > Chyba żyję w jakimś fajniejszym miejscu, niż forumki wypowiadające się w tej od
                        > nodze wątku. Można pomyśleć, że świat się zmienił na gorsze od czasu, gdy miała
                        > m wózkowe dzieci, ale jednak nie - dość często łażę z koleżanką i jej wózkiem i
                        > jakoś tych wymuszeń nie widzę.


                        Z wózkiem chodziłam ostatni raz 19 kat temu, więc aktualnych doświadczeń z nim nie mam.
                        Ale zachodzenie drogi ludzie próbują praktykować na mnie co najmniej ze dwa-trzy razy w miesiącu.

                        Tak, to może być kwestia niefajnego miejsca, bo przecież nie chamów łażących jak po pastwisku...
                        • mamamisi2005 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 12:57
                          Może skoro mieszkańcy mojego miasta okazują się od lat być najszczęśliwsi w Polsce, to mają mniej tendencji do chamstwa i działań odwetowych😉
                          • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 14:04
                            Tak, na pewno właśnie tak jest, szczęściaro big_grin
                            • mamamisi2005 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 14:48
                              Oby. Bo alternatywa byłaby smutniejsza, zwłaszcza dla tych, na które czają się źli ludzie.
                              • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 15:14
                                mamamisi2005 napisała:

                                > Oby. Bo alternatywa byłaby smutniejsza, zwłaszcza dla tych, na które czają się
                                > źli ludzie.

                                Moim zdaniem największy problem polega na tym, że niektórzy nie biorą pod uwagę norm i umów pisanych czy nie, a jedynie własnego wygodnictwa. Nie liczą się z innym, którzy tego przestrzegają, bo ONI CHCĄ!
                                To jak z palaczem, który bynajmniej nie czuje się winny tego, że niepalący - który w żaden sposób nie zakłóca mu przestrzeni - nie życzy sobie palenia w pobliżu, bo przecież "on ma prawo palić" i nie widzi winy swojej, że się nie dostosowuje z własnym problemem nałogu, ale obwinia niepalącego o szykany.

                                Nie byłam taranującą wózkiem, nie taranuję aktualnie.
                                Po prostu idę sobie zgodnie z zasadami, a problem mają zazwyczaj ci, którzy chcą sobie ułatwiać wszystko kosztem innych.
                                • mamamisi2005 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 15:41
                                  zona_mi napisała:
                                  >
                                  > Moim zdaniem największy problem polega na tym, że niektórzy nie biorą pod uwagę
                                  > norm i umów pisanych czy nie, a jedynie własnego wygodnictwa. Nie liczą się z
                                  > innym, którzy tego przestrzegają, bo ONI CHCĄ!

                                  Być może masz rację.
                                  Niemniej to nie tak, że mi nigdy nikt drogi nie zaszedł. Ale zupełnie serio dzieje się to po pierwsze rzadko, po drugie zazwyczaj to jednak "jest ten dzień", parafrazując post startowy, że mogę komuś odpuścić, po trzecie nie wiem, co tam sobie myślą ci oni: może po prostu chcą, a może to dla nich "nie jest ten dzień" z różnych powodów.
                                  • zona_mi Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 18:28
                                    mamamisi2005 napisała:

                                    > Niemniej to nie tak, że mi nigdy nikt drogi nie zaszedł.

                                    Nie jest też tak, że za każdym razem stosuję bierny opór - sytuacje są różne.
                                    Ale łamanie zasady prawej strony i przechodzenia komuś przed nosem w moim przypadku przekroczyła już punkt krytyczny.
      • nini6 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 14:44
        Ja jadąc rowerem z rozkoszą wrzeszczę tuż przed takim wpatrzonym w telefon pieszym na ścieżce rowerowej: UWAAAGAAAAA!!!
    • damartyn Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 16:48
      A jaka była stacja radiowa?
      • bene_gesserit Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 16:53
        TOK, ale podejrzewam, że zadziałałby cokolwiek.
        • aniani7 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 16:22
          Gorzej, gdybyś przypasowała mu z muzyką. Tak, taki pomysł jest dobry, bo dlugo wyuczona jednostka go pamięta.
    • krwawy.lolo Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 16:59
      Każdy by się ucieszył. tongue_out
    • alpepe Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:04
      Ja tylko pytam matki karmiące ptaki chlebem, bo to taka rozrywka dla ich dzieciaczków, co te biedne ptaki im zrobiły, że mają się rozchorować i umrzeć. Mieszkam niedaleko rzeki, czasem widuję. Staram się odwracać plecami i odejść, ale z drugiej strony, te kaczki i łabędzie nie mają nikogo, kto by się za nimi wstawił.
      • szarmszejk123 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:10
        Też zwracam na to uwagę, ludzie często pytają " to co mamy im dać?"
        Ale na sugestię, że może nic, ewentualnie gotowana marchew robią skrzywione miny.
        • turbinkamalinka Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 23:08
          szarmszejk123 napisał(a):

          > Też zwracam na to uwagę, ludzie często pytają " to co mamy im dać?"
          > Ale na sugestię, że może nic, ewentualnie gotowana marchew robią skrzywione min
          >
          kilka lat temu siedziałam sobie na ławce i starsza pani wysypała chleb dla ptaków. Zagadałam panią, skierowałam rozmowę na temat pogody (gorąco było) I grzecznie zapytałam się czy nie lepiej byłoby gdyby ta pani przyniosła tym ptakom i szczurom wody.
          • szarmszejk123 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 07:53
            Wody, to akurat u mnie nie brakuje, nie bardzo mogę proponować wodę dla łabedzi, które właśnie moczą doopy w jeziorze 🤣
        • ichi51e Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 16:27
          Nasionka najlepiej
      • ykke Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 13:50
        Alpepe, super! Dziękuję, ze walczysz z tym chlebem dla ptakow!
    • jieva1 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:36
      Kiedyś mój mąż w podobny sposób uciszył bardzo głośno rozmawiającą przez telefon kobietę w autobusie. Włączył głośno radio w telefonie. Pani była zaskoczona, kilka razy spoglądała w jego stronę żze zdziwieniem i dopiero po jakimś czasie dotarło do niej. Minę miała oburzoną ale skończyła rozmowę ponieważ nie była sw stanie jej kontynuować.
    • panna_lila Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:45
      Jaka to stacja?
      • panna_lila Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:50
        Już sobie doczytałam jaka to stacja. A i nie pasażerowie nie reagowali na Twoje radio?
        Ja ostatnio w komunikacji czułam się jak w ulu, ludzie rozmawiają przez telefon tak głośno, a jak jest ich kilku jednocześnie, to istne wariatkowo😕
        • bene_gesserit Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 18:45
          Ależ niestety zareagowali. A jedna pani już-już miała mnie poprosić, zebym ściszyla, kiedy ściszyłam. Musiałam jej wyjaśnić całą sytuację, bardzo się śmiała. Chociaż nie była przekonana - "a to nie lepiej poprosić?' - no lepiej, tylko to nie był ten dzień.
          • eilian Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 19:52
            Ja kiedyś w samolocie poprosiłam dziecko, które grało, ale matka zrobiła ze mnie wredną zołzę, która pastwi się nad jej bombelkiem, więc następnym razem wypróbuję Twój sposób.
            • bene_gesserit Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 21:34
              No wlaśnie mi się zdarzyło pare razy w odpowiedzi na uprzejmą prośbę usłyszeć mało uprzejme ''nie'. Mimo to co jakiś czas próbuję - rzadko, ale działa. A komórkę mam na podorędziu smile
          • runny.babbit Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 21:28
            Ciekawe że radio jej przeszkadzało, a gra nie...
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 22:37
            Taka mądra, ale pana od gry nie poprosiła, pewnie jego odgłosy dziwnie jej nie przeszkadzały, ale twoje już taka... Aha...
    • qwirkle Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 17:58
      Jechałam tramwajem z Mordoru w godzinach popołudniowych. Zadzwoniła koleżanka. Powiedziałam jej, że nie mogę rozmawiać, bo jestem w tramwaju, jest tłok i jakiś młody biały kołnierzyk nadaje przez telefon, bardzo głośno, na koleżankę z pracy. Że gada tak głośno, że nie słyszę dobrze tego co mówi moja koleżanka. Facet zmienił się na twarzy, przeszedł w inną część tramwaju. Już nie wydzierał mi się nad głową. Niestety, nadal narzekał na błędy wspolpacowniczki.
    • kropkacom Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 18:50
      Nie. Unikam. Czasami tylko proszę u ustąpienie miejsca, które zajmuje torebka smile
      • abasia0 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 19:06
        Zapytałam młodego sąsiada, który w ogrodzie słuchał z głośników jakiejś rąbanki muzycznej czy lubi operę. Odparł, że niespecjalnie. Ucieszyłam się i powiedziałam, że wobec tego posłucha przez kilka godzin najlepiej Wagnera, bo ja mam chęć włączyć ją głośno. Chyba zrozumiał, bo od tego czasu jest spokój.
        • mamamisi2005 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 19:22
          Mam gdzieś w bliskiej okolicy miłośników muzyki klasycznej. Latem czasem słychać to dość głośno. Mają fajne płyty, dobry sprzęt, nie sasiadujemy bezpośrednio, więc w sumie umila mi to czas w ogrodzie.
        • stephanie.plum Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 19:43
          a, to dobre.
    • alba27 Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 20:00
      Jak widzę że ktoś rzuca peta na ziemię to podchodzę i mówię "proszę podnieść to, co Panu spadło " niektórzy podnoszą a inni nie. Nie robię tego, ale za każdym razem mam ochotę im nagadać jakimi syfiarzami są 😉
      • krwawy.lolo Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 20:11
        Czy podchodzisz również do papierków od cukierków, opakowań po batonikach i czekoladkach?
        • krolewska.asma Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 20:21
          Nie bo rzucający papierek nie jest takim przegranym jsk palacz
      • alpepe Re: Sukces pasywno-agresywny 07.11.23, 23:21
        A, przypomniało mi się. Ganiam za obsrywaczami psami i oferuję im swoje torebki na psie kupy. Jakoś nie chcą korzystać.
        • hosta_73 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 13:13
          Haha, niedawno przyłapałam taką panią jak stała przy srającym psie i podejrzanie rozglądała się na boki. Gdy już, już miała odchodzić zaoferowałam jej woreczek. Wzięła i sprzątnęła. Najpierw zaczęła mówić, że nie potrzebuje bo weźmie to do chusteczki higienicznej... taa, na pewno.
    • 18lipcowa3 Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 08:24
      na pchaczy sklepowych mam, stoje - on albo sie pcha albo stoi i patrzy i czeka az sie odsunę
      nie odsuwam sie, sa zmuszeni powiedziec przepraszam
      • krolewska.asma Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 09:24
        O tak
        Ale ja nie ciałem a specjalnie koszykiem się zasłaniam i opóźniam żeby nie leżeli ni na plecach
        Nie znosze ich
    • kolteta Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 09:07
      Ja się nie bawię w szukanie inteligencji u osobników takiego pokroju i uwagę zwracam wprost.
    • asia_i_p Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 14:09
      Nie wiem, czy to się liczy, czy jednak było czysto agresywne bez elementu pasywnego.

      Zaczynam lekcję, uczeń gada. Milknę - przestaje. Zaczynam, znowu zaczyna gadać, patrzę w jego kierunku, przestaje gadać, więc zaczynam znowu, on znowu zaczyna gadać. Znowu przestaję mówić, on znowu też, ale już chichocze i na mnie zerka. Wyjaśniłam więc uprzejmie, że jeżeli po raz kolejny zacznie mówić równocześnie ze mną, odbiorę to jako zachowanie wymierzone osobiście we mnie, bo na razie zakładałam, że to zbieg okoliczności. Już więcej nie próbował, ale nie potrafię dociec, co on właściwie usiłował zrobić. I też mam świadomość, że "K., przestań mówić" za tym trzecim razem byłoby bardziej profesjonalne, chociaż nie wiem, czy równie skuteczne.
      • panna.nasturcja Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 15:56
        Myślę, że on usiłował rozmawiać i był przekonany, że jak Ty mówisz to go nie słyszysz, więc jak milkłaś to on też. Oczywiście zanim się nie zorientował, że robisz to celowo.
    • mariamuttola Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 14:34
      Ja tylko w sytuacji, kiedy np. wchodzę do sklepu, otwieram drzwi, chcę przepuścić osobę wychodzącą, przytrzymuję drzwi. Wtedy osoba wychodzącą z miną Nefretete kroczy, jakby moim obowiązkiem było przytrzymywanie jej tych drzwi, ażeby mogła odpowiednio majestatycznie wyjść. Oczywiście ani dziękuję, ani pocaluj mnie w dudę. Wtedy zazwyczaj te drzwi puszczam i widzę zaskoczoną twarz.
      • majenkirr Re: Sukces pasywno-agresywny 08.11.23, 16:16
        A ja w takiej sytuacji mówię you're welcome big_grin.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka