zalamana_50
24.11.23, 18:15
Nie mam siły pisać jeszcze raz całości. Część osób zna moje wątki. Uzupełnię tylko bo wierzę, że coś doradzicie.
Kota wyniki krwi ma idealne, powtórzone, rtg, usg ok, kał z jelita zszedł przy pomocy lewatyw i kroplówek, weci, bo radziło 4 z tej nowej lecznicy (polecanej przez kociarzy) nie wiedzą co jest. Obstawiają alergię pokarmową, ale pewni nie są.
Kota dostała te puszki
Pierwsze dwa dni jadła teraz nie chce tknąć. Dzisiaj dałam jej tę karmę je bez szału, ale je.
W środę mamy usunięcie ząbków. Wierzę, że to poprawi jej stan ogólny. Teraz dostaje codziennie antybiotyk Biotyl w zastrzykach i w razie w dostałam dla niej 2 zastrzyki przeciwbólowe.
Problemem są nadal wypróżnienia i to, że kot słabnie. Przedwczoraj zrobiła kupkę ze sporym wysiłkiem, po jakiś 15 minutach zaczęła płakać, przerażliwie miauczeć, i miałam wrażenie, ze jakby zemdlała (wiem jak to głupio zabrzmi). Popędziłam do lecznicy, wet dał kroplówkę i mówi, że to może być od skurczu jelit.
Od przedwczoraj nie zrobiła kupki mimo codziennej porcji lactulosum i siemienia lnianego. Jutro mamy mieć kroplówkę wzmacniającą.
I teraz pytanie, co jeszcze możemy zrobić, może o czymś nie wiem, może coś wetom nie przyszło do głowy. Kot przebadany, wyniki idealne, a ginie w oczach. Coś doradzicie? Czy to faktycznie może być alergia pokarmowa?
Wiem chaotycznie pisze, ale jestem mega zdenerwowana, a schronisko twierdzące, że dali zdrową kotę do adopcji, zabiłabym.