default
25.11.23, 19:35
Chociaż próbowałam tak wychwalanych (m.in. na emamie) zup dyniowych, to nigdy mi nie posmakowały. Rosły mi w ustach.
Ale posmakowała mi pieczona dynia piżmowa, zachowałam sobie pestki i posadziłam w tym roku. Plon może nie oszałamiający ( na zdjęciu już uszczuplony o 4 sztuki 🙂) ale jest, więc coś trzeba robić. Oprócz pieczonej zrobiłam już:
- leczo z dynią (papryka, cebula, pomidor, dynia, kiełbasa),
- placki z dyni (surowej, robione analogicznie jak placki ziemniaczane),
- surówkę z dyni (starta na grubych oczkach dynia, kiszony ogórek, trochę cebuli, olej).
Wszystko smaczne, surówka fantastyczna, nawet trudno poznać z czego jest 😉
Z ostatniego pieczenia została mi spora porcja, zblendowalam na puree i teraz co z tego zrobić: czy placki (takie na słodko), czy użyć do ciasta ? Polecacie może jakieś szczególnie? Jakieś proste.