jammer1974 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:26 Gdzies ty w tych blokowiskach miala drzewa a tym bardziej owocowe? Ziemniaki pieklas przed blokiem? Szukanie miejsca do zabawy poza trzepakiem nie uwazam za fajna przygode. Jak znalezlismy takie miejsce (wolne blisko) nalezace do pobliskiego szpitala dzieciecego to nas przegoniono. Bo boisko mialo byc dla chorych dzieci. Niby szlachetnie tylko te dzieci nigdy z tego boiska nie skorzystaly. My nie mielismy boiska, chore dzieci z niego nie korzystaly az w koncu boisko nieuzywane zaproslo. Ot myslenie pokolenia naszych rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
szeptucha.z.malucha Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:33 No, to współczuję. Na początku, gdy mieszkałam przy chatce babci na obrzeżach miasta, bawiliśmy się na podwórkach a od 6 r.ż. zwiedzaliśmy okoliczne wioski na rowerach. Potem zamieszkałam w blokowisku - były piękne tereny -wąwozy, rzeka, las, niedaleko rowerem zbiornik wodny. Chodziliśmy na Polanę w lesie na ogniska, często ze szkolną drużyną ZHP, czy zwykłe spacery. Obok liczne sady i ruiny domków - gromadziliśmy się tam - boiska na wydeptanej ziemi. Niedaleko wielkie lodowisko za grosze. Niby blokowisko w mieście wojewódzkim ale tereny zielone (teraz oprócz lasu, rzeki i wąwozu zabudowane.). Ale wtedy... Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 19:43 Może tereny po pgr-owskie. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:29 Jakie PGR? W moim przypadku obecnie bliska Wola. Tamtejsze osiedla powstawały stopniowo w latach 70 na terenach, gdzie królowało budownictwo jednorodzinne. Pola kapusty i drzewa owocowe miała moja koleżanka na Kabatach całkiem niedawno, zresztą do tej pory są, tylko skala inna. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 20:23 Beznadzieja totalna. Zero zwiedzania świata. Banany i pomarańcze raz w roku. Dziękuję za te czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 11:08 Mojej mamy nauczycielki i tak by nie było stać na zwiedzanie świata. A dzięki FWP byłyśmy na wczasach w wielu fajnych miejscach w Polsce. Jedynym głupim pomysłem matki było zapisanie mnie na kolonie organizowane przez nasze kuratorium, były "dla biednych" i przeżyłam tam gigantyczny szok. U mnie w domu było bardzo skromnie, ale bez patologii, a kapitał kulturowy otrzymałam spory, także dzięki polityce państwa (niedrogie relatywnie bilety do teatru, operetki, książki, fajne koła zainteresowań w szkole, wspomniane właśnie FWP, tanie wycieczki szkolne). Mnie dziś wiele rzeczy przychodzi z trudem, kiedyś były za pół darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
aadrianka Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:55 Moje dzieciństwo to lata '80.i '90. Pamiętam - kolejki. Do "Samu" po wózek, potem do kasy. Kolejki w mięsnych. - koszmarne fartuchy w szkole (moja mama była buntowniczka i fartuszek miałam śliczny, taki nakładany na białą bluzkę i spódniczkę, ale większość moich koleżanek chodziła w sztywnych chałatach) - spacerowanie na przerwach. Co jakiś czas pacyfikowano rozbiegane towarzystwo, ustawiano nas w pary i musieliśmy spacerować wokół korytarza. - puste ulice i piękną pogodę wiosną/latem 1986. - Pewexy. Pamiętam sopocki Pewex na dole Monciaka, a przede wszystkim pamiętam ten zapach, kawy, perfum i czekolady, najpiękniejszy na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
aadrianka Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 21:59 Zapomniałam dodać: przymusowe picie mleka w szkole. Mleko było ciepławe, z kożuchami, obrzydliwe. No i wspomniane już katusze u szkolnej dentystki, straciłam przez nią dwa zęby. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: dzieciństwo/ młodość PRL 10.12.23, 23:16 Tak dla rownowagi zeby nie bylo, ze te czasy "naszego" childhood & youth byly tyko crappy & beznadziejne, well ... troche fajnego sie jednak dzialo, eh Enjoy! Cheers. 68. Ta nasz młodość - Halina Wyrodek - 40 lat Piwnicy pod Baranami Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 02:02 Było szaro i ponuro. Nawet jako dziecko to czułam. Jedyne kolorowe "sezamy" to były pachnące zagranicznymi perfumami Pewexy. Ale i było fajnie ,bo byłam dzieckiem, choć jednocześnie bardzo niefajnie i trudno. Ale była mama i dziecięca radość życia. I jakiś taki spokoj, wolniejszy tryb zycia , popołudniami grało wszędzie radio "Still got the blues " - do tej pory tego słucham czasem. I radość z każdego drobiazgu. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 06:33 Dla mnie PRL, mimo tego, że byłam dzieckiem, nie kojarzy się jakoś wybitnie pozytywnie. Pamiętam ciągłe napięcie - skąd zdobyć żarcie i że jest problem ze zdobycia np. nowych rajstop. Kuźwa, do tej pory nienawidzę wszelakich rajstop, bo zawsze jakieś za małe miałam! Nie mieliśmy nikogo na wsi, więc łatwo nie było. Raz mama zgubiła czy tam ukradli jej kartki. I pamiętam rozpacz jej i babci. Pamiętam te cholerne kolejki po wszystko. Sama w nich stałam, aby np.zdobyć karpia na święta lub kwaśne pomarańcze. Pamiętam, jak zgubiłam gumke (albo mi się wytarła) do wycierania i musialam nosić żyletkę w piórniku. I jak raz mama przyniosla chińskie gumki. Boże, jak one pachniały i jakie dla mnie były sliczne. Nie chcialam ich uzywać, bo mi było żal. Te toporne kredki. Drewniane. Bambino uwielbiałam. Te szaro-bure zeszyty, buraczkowe piórniki z Pszczółką Mają. Miałam raz taki chiński. Boże, jaki on był piękny. Gdy szłam do pierwszej klasy (bodajże wrzesień 82') to mama miała kartkę na wyprawkę szkolną, na której wyliczona byla ilość szkolnych przyborów. I pamiętam, jak stałyśmy w papierniczym (przy Wiatracznej), aby zrealizowac ten przydzial. I jak się denerwowalam, czy dla nas (dla mnie) starczy. I te szkolne wymagania- np. zielone spodenki na WF. Kuźwa, nigdzie nie było żadnych spodenek, nie mówiąc już o zielonych. W 84' roku ojciec wyjechał do Stanów, więc po kilku miesiącach nam się poprawiło. Matka nawet mleko w pewnym momencie zaczęła kupować w Pewex'ie. UHT. Jejku, pamiętam jak się nim delektowałam I mając dolary, matka nieźle usprawniła sobie życie. Dzieki temu, że dawala dolce, mieliśmy odłożone np. mięso lub wędliny w sklepie. Inna dzwoniła i mówila, że odlożyla dla nas papier toaletowy. A potem nawet mieliśmy babkę, która przywoziła nam ze wsi jajka, druga mięso, a trzecie wpadała ze słodyczami. Dopóki ojciec nie wyjechał, to było słabo. Mimo tego, że ojciec był inżynierem. Jego pensja nie starczała na bardzo skromne życie. Mieszkaliśmy z babcią, więc była jeszcze jej emerytura i to nas ratowało. Ok.Moi starzy nie umieli kombinować. Ojciec po pracy naprawiał telewizory, ale "miętki" był i często brał tylko po kosztach, bo mu się kogoś żal zrobiło, że małe dzieci, że chora matka, etc. Nie, zdecydowanie nie mam dobrych wspomnień z tego okresu. Ok. Na podworku latałam z dzieciakami i się fajnie bawilam. A że wychowalam się na Pradze, to zapewne był to niezły darmowy TUS Towarzystwo było specyficzne, a ja grzeczna dziewczynka z inteligenckiego domu, jak to mawiano, a umiałam się z dzieciakami dobrze dogadać. Mam z tego okresu jeszcze trzy przyjaciółki Czyli znamy się ponad 40 lat I to chyba jedyny plus tamtych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: dzieciństwo/ młodość PRL 13.12.23, 01:07 Nie no najpierw kolejki a potem kartki. Przed kolejkami to tylko na cukier byly karki. Odpowiedz Link Zgłoś
terazkasia Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 09:35 Twoje osobiste wspomnienia a RZECZYWISTOŚĆ (np. dostęp do podstawowych dóbr - reszty nie chce mi się wymieniać) to dwie osobne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:17 Ale zapewnienie tego dostępu było w większym stopniu problemem rodziców, niż dzieci. Pamiętam, że nieraz stałam z mamą w kolejkach - ale właściwie to, czy kupimy np. masło albo mięso, czy nie, nie spędzało mi snu z powiek. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:15 Jestem rocznik 1975. Mieszkałam w bloku, stopem nie jeździłam, ale pamiętam dużo wolnego czasu w podstawówce, dużo miejsca do bezpiecznej zabawy i ganiania z dzieciakami po osiedlu. Dużo drobnych rzeczy nas cieszyło, na które nie zwracają uwagi teraz obkupione we wszystko i przebodźcowane dzieci. Żeby mieć coś ładnego, trzeba było nieraz być mocno kreatywnym. Możliwość odcięcia się też była bardzo dobra - jeśli środowisko szkolne nie było ok, to człowiek miał chociaż spokój w domu po południu, wolniejszy był też obieg informacji i dzielenia się opiniami, jaki kto jest. Teraz dzieciaki, które praktycznie się prawie nie znają, wiedzą o sobie nawzajem mnóstwo rzeczy, możliwości hejtu są nieograniczone. Nie chciałabym być dzieckiem ani nastolatką w obecnych czasach. Ale z drugiej strony - myślę, że każdemu po prostu jego własne dzieciństwo z perspektywy wydaje się fajne i to jest zupełnie naturalne, że czasem je idealizujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:29 I co jeszcze myślę, że jakość zamieszkania na tych blokowych osiedlach była nieporównywalnie wyższa niż to, co się dzisiaj oferuje za ciężkie pieniądze. Miałam osiedle z placem zabaw prawie pod domem, skarpami, pagórkami, zielenią, krzakami, drzewkami, obok było przedszkole, biblioteka, sklepy spożywcze. Domy były stawiane w stosunku do siebie pod kątem i patrzyło się bezpośrednio w cudze okna. Szkoła była niestety na drugim osiedlu i szło się dobre parę minut, przez przejście najpierw bez świateł - ale i tak na nogach, bez dojazdów... A jeżyny i maliny były - na terenie przedszkola, na który uparcie wchodziłyśmy z koleżanką, żeby siedzieć w takiej wielkiej drewnianej łodzi . Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:38 *NIE patrzyło się bezpośrednio w cudze okna Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 10:38 Mnie sie nawet dorosla nie chce byc w tych czasach, a nastolatka to juz w ogole. I a powszechna inwigilacja, jakies dzienniki elektroniczne, smartwatche, o chryste. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 15:45 A czy teraz ktoś broni ci zabaw do późnych godzin wieczornych (w dzieciństwie to mi rodzice w sumie bronili, teraz mogę do wypęku ), ognisk, chodzenia po drzewach, przyrody, jedzenia tego co rośnie, książek, jazdy autostopem, wolności i przygody? Odpowiedz Link Zgłoś
dyzurny_troll_forum Re: dzieciństwo/ młodość PRL 11.12.23, 17:32 arthwen napisał(a): > jazdy autostopem, wolności > i przygody? Ja autostopowiczów czesto biorę, chociaż faktem jest, że w Polsce to marginalne zjawisko. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 17.12.23, 01:46 Bo nie chodzi przeciez o to ze kiedys bylo lepiej a teraz to juz nie. Tylko zeby sobie mozna bylo po dxiadersku ponarzekac Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: dzieciństwo/ młodość PRL 12.12.23, 10:30 Ja pamiętam normalne szczęśliwe dzieciństwo, niczego mi nie brakowało, mięsa nie lubiłam i do dziś nie przepadam, nie było na co dzień czekolady ale był pyszny chleb z cukrem i oranzadki w proszku lizane z ręki. Było zdrowe tradycyjne jedzenie bez konserwantów. Zabawki miałam, przyjaciele byli, nie było komputerów więc spędzaliśmy czas że sobą, z rodziną, z ludźmi. Dziecku nic więcej nie trzeba. Rodzice pewnie mieli gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: dzieciństwo/ młodość PRL 13.12.23, 01:05 >Było zdrowe tradycyjne jedzenie bez konserwantów. Ahaha... A skad. konserwanty to sa od lat 60 tych. Nawet w tych orenzadkach byly. A pestycydow ile walono..ho ho. Bez regulacji jak teraz Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: dzieciństwo/ młodość PRL 13.12.23, 01:01 >nie rozumiem narzekań na szarość i beznadzieje. moje to bloki w mieście. zabawy do późnych godzin wieczornych, ogniska, chodzenie po drzewach, dużo przyrody, jedzenie tego co rośnie (jabłka, jeżyny, gruszki, ziemniaki z ogniska), książki, jazda autostopem, wolność, przygoda A potem przyszla jesien i zima. Juz tak fajnie nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 13.12.23, 06:31 Jabłka i ziemniaki z ogniska to jesień. Zimą to w dzieciństwie mialam górkę i to sporą na nieużytku w środku miasta ktora uformowały spychacze przez kogoś naslane. Przez lata zjeżdżaliśmy z tej gorki. Bylo tez lodowisko na szkolnym boisku. Po pierwszych opadach śniegu pan wozny robil wał ze śniegu a potem co wieczór wylewał wodę by w końcu tafla osiągnęła kilkanaście centymetrów grubości. Śmigaliśmy na niej do wiosny za friko. Rodzina wolnego miala przy Szkole tuż przy boisku przybudówkę ktora byla mieszkaniem służbowy. Żona woznego gotowala herbata, ktora mozna bylo kupic na rozgrzewkę za kilkadziesiąt groszy, tyle by koszty się zwróciły. Boisko bylo oświetlone wiec mozna bylo hulać po nim do poznego wieczora aż wożny nie wylaczył i jakoś nikomu to nie przeszkadzało i koszt nie byl za duży a dzieciaki z połowy dzielnicy mialy używanie Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: dzieciństwo/ młodość PRL 17.12.23, 01:43 Szkoda ze u nas nie mielismy takiego woznego. Nie dosc ze na tych boiskach szkolnych niczego nie bylo to jeszcze bylo na cztery spusty zamykane zeby nikt nie wszedl po szkole. Zreszta polskie boiska szkolne dalej sa zamykane. W Holandii po zakonczeniu lekcji kazdy ma prawo korzystac ze szkolnego boiska. Odpowiedz Link Zgłoś