Mój problem tkwi w tym, ze nie panuje nad nerwami.Wyładowuje się najczęsciej
na rodzicach żałuje tego ,ale nie mysle czasem co powiem.Nie są to jakieś
straszne rzeczy to co mówie do nich ,ale wypowiadam się takim złym tonem , z
nerwami.Najczęsciej mowie tak do mamy ,bo ona nie krzyczy na mnie ,a tata sam
jest bardzo nerwowy i jak mu odpyskuje to on na mnie krzyknie.Dzis
np.pokłóciłam się z rodzicami o bzdure i powiedziałam mamie ,że to wina taty
bo on ciągle krzyczy bo sie denerwuje , a mama powiedziała ,ze oboje jestesmy
tacy sami

teraz niby normalnie rozmaiwam z mamą , z tatą tak sobie odzywam
się ale jakoś tak niezręcznie mi.Boli mnie, ze tak postępuje ale nie umiem iśc
do rodziców i powiedziec im tego strasznie mi wstyd

Mój tata też jest bardzo
nerwowy ale ogólnie wiem ze mnie kocha i chce dla mnie dobrze.Najbardziej
jednak zabolało mnie to kiedy dzis rodzice powiedzieli mi ze jestem taka jak
kuzyn

Niestety on nie szanuje swoich rodziców,codziennie robi im
awantury,mówi ,ze nic mu nie pomogli i ze nigdy nie miał rodziców .JA nigdy
tak nie powiedziałam i tak nie myśle bo strasznie ich kocham.Co powinnam
zrobic zeby bardziej panować nad nerwami ,zeby zyło nam sie lepiej??