kamkaklamka
04.01.24, 23:33
A mnie męczy że muszę się przygotowywać żeby kogoś zaprosić, muszę czyścić, sprzątać i poświęcać czas na te wszystkie czynności żeby z kimś pogadać u siebie w domu. Co więcej męczy mnie to że aby wyjść do ludzi muszę odpowiednio przygotować też siebie. W skrócie jak pomyślę ile mam się wcześniej narobić by coś zrobić to mi się tego odechciewa.Marzy mi się spontan, samo działanie bez tej całej nabudowy, ale tak się nie da, czy ja mam początki jakiejś depresji?