Dodaj do ulubionych

Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci.

01.02.24, 14:53
Mam znajomą. Jesteśmy w tym samym wieku i dzieci mamy też w podobnym wieku. Znaczy pełnoletnie lub/i dorastające. My z mężem uskuteczniamy już jakiś czas wyjazdy bez dzieciaków. Ona z kolei sobie nadal nie wyobraża bez dzieci. Podobnie z innymi aktywnościami. Przyznaje to sama z dumą big_grin Na mnie patrzy i tylko kiwa głową. I po x latach wychodzę chyba na wyrodnego rodzica wink Może kiedyś trzeba, co?
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 14:58
      Ale co kiedyś trzeba, bo nie rozumiem o co pytasz?
      • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:11
        Zostać wyrodnym rodzicem.
        • m_incubo Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:50
          A konkretnie to dlaczego "trzeba"?
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:56
            Zabieg stylistyczny. Nie trzeba.
            • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 17:18
              Zazwyczaj dorastajace dzieci chcą spędzać wakacje lub przynajmniej ich część z dala od rodziców. Tak mi się przynajmniej wydaje,
              • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:30
                Dzieci dorastające nadal mają duzo więćej wakacji niż ich rodzice urlopu. Jak pojadą z rodzicami na wyjazd w czasie urlopu w wakacje to im zazwyczaj zostaje dobre 6 tygodni na wyjazdy własne
        • pitupitt Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:51
          To sobie bądź, ale nie każ innym. Nie rozumiem takiego narzucania innym swojego stylu życia.
    • madame_edith Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:00
      No moje dorastające i dorosłe dzieci chcą ze mną iść a) jak zapraszam na dobre żarcie, b) jedziemy na jakiś fajny wyjazd typu zagraniczne wakacje (żaden tam Bałtyk - ja osobiście bardzo lubię poza sezonem). Szacun dla znajomej, że jej dzieci chcą z nią wszystko, moje wolą znajomych.
      • simply_z Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:03
        Szacun?
        • reinadelafiesta Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:19
          Owszem, szacun. Bo mnie by się na przykład nie chciało wszędzie i zawsze z dziećmi wlec, włączać je we wszystkie moje aktywności. Dla mnie coś takiego byłoby najzwyczajniej w świecie męczące. Jeśli te dzieci jeżdżą z nią chętnie, a nie z musu, to też szacun, że ma z nimi takie kontakty. A w końcu nigdzie nie jest powiedziane, że te dzieci nie mają swoich znajomych, z którymi jeżdżą samodzielnie - wakacje zazwyczaj są dłuższe niż urlop, więc to, że znajoma poświęca cały urlop na wakacje z dziećmi, wcale nie oznacza, że dzieci poświęcają całe wakacje na pielęgnowanie rodzinnych związków.
        • suki-z-godzin Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:30
          W swiecie poza ematka wystepuje takie zjawisko jak dobre stosunki dzieci z rodzicami, i nie jest to bynajmniej zadne zaburzenie, wrecz przeciwnie.
          • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:33
            o boze, niedobrze, zgadzam sie tez z anka... cuda i koniec swiata
            • simply_z Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:18
              To Anka?😄
            • piataziuta Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:34
              Co?
              • suki-z-godzin Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 16:03
                Co
    • selavi Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:02
      Dla e-matki to niewyobrażalne aby opuszczać dorastające ( i dorosłe) dzieci smile
      • jammer1974 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:38
        selavi napisała:

        > Dla e-matki to niewyobrażalne aby opuszczać dorastające ( i dorosłe) dzieci smile

        Co ty bredzisz?
    • pyza-wedrowniczka Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:04
      Ale to znaczy, że ona przez 17 lat nie wyjechała ani razu bez dzieci?
      Ja tam uważam, że nawet od własnych dzieci trzeba czasami odpocząć, dla własnego komfortu - na weekend bez dziecka wyjeżdżam kilka razy w roku. Nasz syn od małego był przyzwyczajony nocowania u dziadków, więc nie ma z tym problemu.
      • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:10
        Nie wiem czy ani razu ale stwierdziła, ze z mężem to najwyżej dzień lub dwa a potem woli aby były też dzieci.
        • 35wcieniu Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:14
          Nie wiem czy ani razu ale stwierdziła, ze z mężem to najwyżej dzień lub dwa

          Jak stwierdziła że z mężem dzień lub dwa to dlaczego masz wątpliwość czy w ogóle to kiedyś zrobiła?
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:16
            Bo może jednak kiedyś gdzieś sami wyjechali. big_grin
            • 35wcieniu Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:19
              No to w czym jest właściwie problem?
              • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:24
                Musi być zaraz problem?
                • 35wcieniu Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:27
                  To o co właściwie chodzi?
                  Nie jeździ źle, jednak jeździ ale na 2 dni, też źle.
                  W czym rzecz?
                  • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:29
                    Ja wiem, to ematka. Tak sobie tylko myślę w temacie i czekam aż znowu zrobi wielkie oczy, ze robimy coś bez pełnoletnich już dzieci.
                    • 35wcieniu Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:34
                      Starałam się muszę odpuścić ten wątek bo nie mam pojęcia o co w nim chodzi, i w twoich wypowiedziach również. Jak z nią tak samo rozmawiasz to się nie dziwię że robi wielkie oczy bo nie wiadomo o czym właściwie mówisz. big_grin
                      • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:36
                        Ok.
                    • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:14
                      No ona powiedziała swoje, ty swoje...ty założyłaś wątek bo ciebie to zakuło. Pytanie czemu? Jakby cię to nie obeszło, to byś powiedziała "ok" i nie roztrząsała...
        • ikoniecikropka Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:16
          Może nie należy więc roztrząsać jej stosunków z dziećmi, a z mężem? smile Może potrzebują ich, żeby przetrwać. smile
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:18
            Mi to wygląda raczej, ze chce podkreślić, ze nadal jest przede wszystkim matka.
            • chococaffe Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:22
              Ja jestem przede wszystkim matką, to chyba najsilniejsza moja tożsamość. Co nie znaczy, że nie mam swojego życia.
            • ikoniecikropka Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:26
              To głupio podkreśla, bo matką jest się na różne sposoby i w różnym wieku dzieci, uzależnienie dzieci od rodziców i to, że rodzice nie umieją funkcjonować bez latorośli wcale nie jest dowodem na to, że jest się super. Czasem nawet przeciwnie, czasem niezależność jest ważniejsza. Zresztą wyjazdy - to też zależne od temperamentu dzieci, ich zainteresowań. Natomiast jeśli kobiecie nudzi się w towarzystwie męża po dwóch dniach, to tu jest problem.
            • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:12
              I tak cie to boli, że aż post załozyłaś?
              Pomyśl może czemu cie to zabolało? Zazwyczaj człowiek wzruszy ramionami albo się uśmiechnie i tyle...
              • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:15
                Założyłam wątek bo chciałam z ematkami pogadać.
                • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:32
                  O tym, ze znajoma jeździ ze swoimi prawie dorosłymi dziecmi na wakacje?
                  Nie wiem ile ona ma urlopu ale prawie dorosłe to są jeszcze licealiści.
                  Jak wyjadą na 2 tygodnie w wakacje razem i tydzień w ferie to jest tego tak strasznie dużo?
                  Znajoma jeźziła długo z rodzicami na wyjazdy wakacyjne, bardzo to lubiła. W sumie jej zazdrościłam więzi z rodzicami
        • pyza-wedrowniczka Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:28
          Oki, czyli nie że w ogóle, tylko na dłużej.
          No to trochę co innego. My na dłuższym urlopie oboje byliśmy 2x oboje przez 12 lat.

          Bo dla mnie z pierwszego postu to wynikało, jakby ona nawet na jeden dzień nie.
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:31
            To ona mnie wypytuje a ja nie wiem: może nigdzie razem sami nie byli. Może byli.
            • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:11
              Ona wypytuje..a ty o niej zakładasz post?
              • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:14
                Bez przesady.
        • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:07
          NO czyli jeździ bez dzieci.
    • 35wcieniu Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:06
      Co to znaczy "kiedyś trzeba"? Kiedyś trzeba co?
      Niech każdy robi jak uważa.
      • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:25
        Koniec swiata ale totalnie sie zgadzam z mlodym pelikanem.
    • eilian Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:06
      Moje nastolatki (14 i 19 lat) ciągle jeżdżą z nami. Lubimy spędzać razem czas, a wspólne podróże najbardziej.
    • heca7 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:19
      My akurat mogliśmy od wczesnego dzieciństwa wyjeżdżać (na krótko, wiadomo) bez dzieciaków wink Dzięki obu parom dziadków. I dzięki mojemu ojcu szczególnie, który niespełna rocznym wnukiem, mając ponad 70 lat zajmował się całkowicie sam kąpiąc go, przewijając, chodząc na spacery przy okazji zakupów i usypiając wieczorem.
      No ale odkąd dzieci są już późno- nastoletnie/ dorosłe zaczęliśmy wyjeżdżać na dłużej. W zeszłym roku na dwa tygodnie. Dzieci miały 21(za granicą), 18 i prawie 17 lat. I też moja matka uznała, że jesteśmy wyrodni bo jak to tak zostawić bombelki na tak długo. Same! Kto im będzie gotował! A jak zachorują?! Nieodpowiedzialni jesteśmy, egoiści, kasę powinniśmy przeznaczyć na przyszłość bombelków, po co tak daleko, gdzie nas nosi, co to za fanaberie, co to za dziki kraj itd itp. W dupę nas coś ugryzło zamiast siedzieć statecznie i czekać na starość tongue_out I uj z tym, że synowie nawet nie chcieliby tam jechać, nie mają ochoty, nie chcą z nami latem, nie mogą w tym czasie bo studia. Nieważne tongue_out I żeby chociaż babcia musiała się tymi wnukami zajmować... ale nie, sami w domu zostają.
      A dla nas takie wyjazdy to coś bardzo ważnego w związku smile I zamierzamy uskuteczniać coraz częściej tongue_out
      • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:42
        Ja uważam, ze to bardzo fajny moment w zwiazku kiedy można robić tak wiele bez dzieci. Ja to zresztą jestem dziwna, bo chodzę też sama na przykład do kina, często sama robiłam sobie wycieczki i tak dalej.Teraz mamy cały przyszły tydzień oboje urlop i już się doczekać nie mogę.
        • wapaha Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:46
          kropkacom napisała:

          > Ja uważam, ze to bardzo fajny moment w zwiazku kiedy można robić tak wiele bez
          > dzieci. Ja to zresztą jestem dziwna, bo chodzę też sama na przykład do kina, cz
          > ęsto sama robiłam sobie wycieczki i tak dalej.Teraz mamy cały przyszły tydzień
          > oboje urlop i już się doczekać nie mogę.


          Yyy
          Czemu uważasz że to jest dziwne ?
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:50
            Ja mówię, że idę do kina. Mówię, że sama? To może zagadaj z koleżankami i z tobą pójdą big_grin
            • chococaffe Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:57
              eeee pewnie są tacy ludzie (np moja rodziecielka i siostra tak potrafiły). Ale czy to powszechne?
              • m_incubo Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:00
                Tak, to jest powszechne. A w każdym razie nie jest niczym wyjątkowym.
                Ja też bardzo lubię chodzić sama do kina, wolę to od chodzenia z kimś, zdecydowanie. Ale lubię też jeździć na wakacje z moimi dorosłymi dziećmi, nie wiem jak jedno miałoby się wiązać z drugim.
                • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:02
                  Wzięłaś to osobiście.
                  • m_incubo Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 17:11
                    W ogóle.
                    To raczej ty osobiście twierdzisz, że nie "kiedyś trzeba" coś tam, nie to, co ta twoja koleżanka wink
          • septembra Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:28
            wapaha napisała:

            > kropkacom napisała:
            >
            > > Ja uważam, ze to bardzo fajny moment w zwiazku kiedy można robić tak wiel
            > e bez
            > > dzieci. Ja to zresztą jestem dziwna, bo chodzę też sama na przykład do ki
            > na, cz
            > > ęsto sama robiłam sobie wycieczki i tak dalej.Teraz mamy cały przyszły ty
            > dzień
            > > oboje urlop i już się doczekać nie mogę.
            >
            >
            > Yyy
            > Czemu uważasz że to jest dziwne ?

            Przecież ona nie uważa że to dziwne, tylko domaga się głasków i walidacji
        • m_incubo Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:55
          Rzeczywiście, ty jedna na świecie jesteś tak oryginalna i nietuzinkowa, że sama Idziesz do kina big_grin
          Nie dziwię się specjalnie tej znajomej, że rozmawiając z tobą robi wielkie oczy.
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:59
            Jak chcesz.
    • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:24
      Tzn uwazasz ze istnieje tylko jeden model zachowywania sie czy rodzicielstwa i cos "trzeba".

      No moja droga, mam totalnie wywalone na malomieszczanskie "trzeba" i tobie tez radze ulzyc sobie w zyciu i robic jak uwazasz i akceptowac odmiennych ludzi.
      • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:25
        Robię jak uważam przecież.
        • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:00
          No to olej co ona mowi. Nie ma to right and wrong. Nie ma czegos takiego jak : jedyny wlasciwy wzorzec relacji rodzinnych.
          • princesswhitewolf Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:00
            *tu
    • bi_scotti Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:42
      Kropka, sorry, czy mozesz doprecyzowac problem? Chodzi Ci o to, ze Twoja kumpela daje Ci do zrozumienia, ze w temacie podrozy z/bez dzieci uwaza Cie za "wyrodnego rodzica" & to Cie jakos ... hmmm ... gnebi? oburza? zastanawia? sklania do refleksji?
      Well, uwaza no to uwaza - jej prawo smile Twoje zas prawo olac jej uwazanie big_grin Live and let live, eh wink Tak dlugo jak nie dreczy Cie withe her comments and/or suggestions jak masz zyc, no issue.
      A tak przy okazji to przyznam, ze ja np. nigdy nie przestalam jezdzic na narty z Najmlodszym - odkad zaczal majac niewiele ponad 2 lata na pewnej oslej laczce, przez wszystkie kolejne zimy a on jest rocznik '91 big_grin Just the 2 of us - good times smile No ale to tylko jakis small piece of the puzzle bycia rodzicem (wyrodnym badz nie tongue_out). Ja jak Choco - bycie Mama Bi_scotti to najsilniejsza moja tożsamość ale procz "najsilniejszej" jest jeszcze wszak troche innych, calkiem silnych wink Cheers.
      • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:48
        Forum chyba lubi problemy, co? Najlepiej tragedie. Ja chciałam porozmawiać tylko jak różnie traktujemy ten sam moment w życiu i mamy różne potrzeby.
        • wapaha Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:50
          kropkacom napisała:

          . Ja chciałam porozmawiać tylk
          > o jak różnie traktujemy ten sam moment w życiu i mamy różne potrzeby.
          No co ty nie powiesz kropka 😅
          • kropkacom Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:51
            Już się spociłam.
        • bi_scotti Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:54
          smile I to jest chyba najfajniejsze, eh wink No uniform solution - so cool! A przy okazji wiele ematek napisze swoje stories (czasem w przekonaniu, ze moje najmojejesze, no ale taki to charm forum tongue_out).
          A propos stories, kolezanka miala podwladna, ktora dostala szanse pojechania na super cool business trip i ... rozplakala sie surprised Bo majac 28 lat (!) nigdy jeszcze nigdzie nie byla na jakimkolwiek wyjezdzie bez mamy. Happens wink Cheers.
    • mamaafg Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 15:46
      Ja jezdzilam z rodzicami i rodzenstwem do 25 r.z., az wyprowadzilam sie do innego kraju. Mialam mnostwo znajomych, chlopaka, z nimi tez jezdzilam. Nie wiem co dziwnego w tym ze rodzice jezdza na wakacje z duzymi dziecmi i to ich ulubiona forma wypoczynku. Nie wiem, moze sie lubia??nie dla kazdego to jest meczarnia, niektore rodziny dobrze sie razem bawia. Moi rodzice wygladali na zadowolonych jezdzac z nami, oboje mlodo zmarli, wiec ciesze sie z tych wszystkich chwil razem i mam nadzieje, ze z moimi (na razie malymi) dziecmi tez bede miala taka wiez.
      • nick_z_desperacji Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:25
        Ja nadal lubię rodzinne wyjazdy i wyjścia z mamą np. do kina. Po prostu nasze relacje się zmieniały w czasie, to już nie jest mama z bombelkiem na placu zabaw a dwie dorosłe kobiety, ale technicznie to nadal jest relacją matka-dziecko.
    • ritual2019 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:19
      Corka 21, nie mieszka juz znami, studiuje w innym miescie. Nie jezdzi z nami od dwoch lat. Ma swoje zycie, chlopaka itd. Syn ma 16 lat, jedzi bez nas w letnie wakacje, oboz z przyjaciolmi ze scouts, latem, a po przyjezdzie jedziemy na wakacje wspolnie a potem jesienia jeszcze raz tez z nim. Skonczymy wyjazdy z nim gdy bedzie chcial a to pewnie za jakies 2-3 lata.
      • marzeka11 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 16:58
        Od lat już tak robimy, mając dorosłe dzieci. Zaczęło się, gdy byli w liceum, potem studia, a teraz to tym bardziej.
        Lubię na nowo takie wyjazdy tylko we dwójkę i niepodporządkowanie całego wyjazdu "pod dzieci".
        Za to mam koleżankę, która ma starsze od moich też dorosłe dzieci, a ciągle uważa, że musi im i dokładać, i one są punktem odniesienia jej życia.
        • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:33
          Musi czy chce im dokładać?
    • la_mujer75 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 17:07
      Ja tam byłam matką-kwoką.
      Przez kilkanaście lat swojego macierzyństwa ( w tym roku będzie 20 lat) bylismy jeden raz bez dzieci. Wyjechaliśmy na 4 dni nad Bałtyk. Na naszą 10 rocznicę ślubu. Niezbyt był to udany wyjazd, bo ja byłam chora, a mąż po stosunkowo świeżym ugryzieniu przez żmiję, więc głównie spaliśmy smile W dosłownym tego sensie.
      No i nie należy zapominac, że raz poszłam sobie do szpitala na dwa tygodnie. I -przyznaję się bez bicia- w I tygodniu nawet nie tęskniłam za dziećmi. Tak, jakoś sił nie miałam... W drugim juz robiłam wszystko (łącznie z oszukiwaniem, ile mam temeratury), aby wyjśc do domu.
      I jak część z Was kojarzy- robiłam wszystko dla dzieci, pod dzieci, etc. Mnie nie było.
      Gdy Starszy poszedł do liceum, już mocno odpuściłam, tzn. na ile się dało.
      To już nie ja chodziłam na zebrania, rzadko zaglądałam do Librusa, nie zawoziłam bombelka (kilka razy, a i owszem, jak np. na matury). Odcinałam pępowinę.
      Starszy ostatni raz był z nami na wyjeździe w 2021 roku. I mimo tego, że uwielbia Grecję, rok później już nie chciał. Miał niespełna 18 lat.
      Jakoś go rozumiałam i nie płakałam, że z nami nie jedzie.
      Od października mieszka sam.
      Myślałam, że mocniej to przeżyję, ale patrząc, jak on sobie super daje radę, jak jest szczęsliwy, to sama radośc mnie ogarnia. Zero rozpaczy, że dziecko nie mieszka z nami. Chociaż co jakiś czas wpadamy do niego smile I nie umiem do końca się opanowac, aby po swojemu nie zrobić porzadków. ALe walcze z tym. Bo bombelek strzela fochy, chociaż chętnie przygarnia domowe obiadki, które mu podrzucam.
      Teraz ma sesję. Wczoraj miał pierwszy egzamin. W ogóle zapomniałam i dopiero, jak zadzwonił, aby opowiedzieć swoje wrażenia, to mi się przypomniało smile

      Mamy dzialkę, na która UWIELBIAMY z męzem jeździc SAMI!!!
      W zeszłym roku zabralismy chłopaków na 4 dni, aby spędzić rodzinnie czas.
      Było miło, ale z wielka radościa pomachaliśmy im, jak wsiedli do busa i pojechali do domu.
      Nie, nie odwieźliśmy ich. Nie chciało się nam smile
      W tym roku nie planujemy nawet takich wspólnych wypadów. Damy im działke, jak beda chcieli sami (ze znajomymi) przyjechac i posiedziec. Spoko. ALe nie z nami.

      Młodszy w tym roku kończy 16 lat. Do matury będzie mieszkał z nami, ale juz się przymierza, że potem dołączy do brata. Bardzo mu się podobało u brata. I lubi, jak jedziemy na działkę. Ma dom dla siebie.

      Jesteśmy wyrodnymi rodzicami smile
      I widocznie nie umiemy zadbać o takie atrakcje na wyjazdach, że nasze dzieci chcą z nami jeździć.
      Trudno.
      I powiem tak- nie mamy zamiaru robić niczego, aby im się odwidziało.

      Mimo tego, że kocham ich obu oblędnie, to cieszę się, że nasze wspólne wyjazdy dobiegły końca.
      I myślę, że oni rownież smile Chociaż byliśmy z tych rodziców, którzy nie narzucali swojego zdania, staraliśmy się spędzać tak czas, aby to głównie dzieci były zadowolone, etc.

      P.S. Ogólnie nie jestem fanką kilkupokoleniowych wyjazdów wakacyjnych. Nawet jak dzieci miałam małe, to wizja, że np. jada ze mną moi rodzice, wzbudzała we mnie przerażenie.
      Nie, nie i jeszcze raz nie.
      Jeżeli moi założą własne rodziny, też nie mam zamiaru z nimi jeździć.
      • heca7 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 17:41
        U mnie pojawił się całkiem niedawno nowy model wink Czyli synowie moi wyjeżdżają z... dziadkiem big_grin dziadek lat prawie 86 leci gdzieś do ciepłych krajów a z nim albo moi synowie albo syn brata. Wszyscy bawią się doskonale bo nie przebywają ciągle razem tylko wychodzą w różnych konfiguracjach. W sierpniu dziadek wymyślił sobie Bułgarię i Złote Piaski wink Pal licho, że będą tłumy, on chce i już. All in i koniecznie ma być blisko morza i baseny. W lipcu leci do Wrocławia zobaczyć się z dalszą rodziną i pozwiedzać. Oczywiście z wnukami tongue_out A na jesieni do wnuczki do Arnhem i tu już szykuje się na samotny lot bo wnuki w szkole/na studiach.
        Także wyjazdy rodzinne są u nas tylko środkowego pokolenia na nich brak wink
        • la_mujer75 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 19:07
          No, moi rodzice to juz w ogóle przestali podróżować, więc nie ma opcji, aby z wnukami się gdzies wybrali.
          No, fajnie, że tata jest w dobrej formie (gratulacje) smile
          • heca7 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:34
            Dzięki smile
            Moja matka też kompletnie nie podróżuje. Uważa to w tej chwili za fanaberię (jak wszystko co nie jest związane z kościółkiem) wink Za to ojciec odkąd odkrył samolot to szuka okazji żeby się przelecieć big_grin
      • waleria_bb Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 14:41
        Ogólnie nie jestem fanką kilkupokoleniowych wyjazdów wakacyjnych. Nawet jak dzieci miałam małe, to wizja, że np. jada ze mną moi rodzice, wzbudzała we mnie przerażenie.
        Nie, nie i jeszcze raz nie.
        Jeżeli moi założą własne rodziny, też nie mam zamiaru z nimi jeździć.

        Podpiszę się. Nie wyobrażam sobie wyjazdu w konfiguracji ja+partner i moi lub jego rodzice. Nie jest to dla mnie atrakcyjne jako dla dorosłej kobiety, jeździłam z rodzicami na długie wakacje (20 dni) jako dziecko, mam dobre wspomnienia i wystarczy. Teraz wolę wypoczywać tylko we dwoje.
    • livia.kalina Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 19:09
      Każdy powinien robić tak, jak jemu pasuje. Nie wszyscy muszą postępować tak samo.
    • septembra Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:22
      To raczej ty kiwasz głową patrząc na nią
      • jammer1974 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:35
        septembra napisała:

        > To raczej ty kiwasz głową patrząc na nią

        I to z jaka wyzszoscia.
    • anorektycznazdzira Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 20:23
      Mam dorastające plus dorosłe dzieci. Zwyczajnie ich pytam, na co mają ochotę. Chcą- jedziemy/idziemy/lecimy razem, nie chcą- wybieramy się sami. Wiele razy chcą, chodzimy do teatru całą bandą, wyjeżdżamy na wieś, w zeszłe wakacje to starsze czyli dorosłe wzięło małżonka i razem 2 tygodnie jeździliśmy po Europie. W tym czasie młodsze, dorastające, zajmowało się swoimi sprawami. W kilku egzotycznych miejscach byliśmy we dwójkę, kolejne bilety tylko dla dwojga już czekają.
      Nie wiem czemu to by miała być jakaś sztywna zasada jak ma być robione. Jest robione różnie za każdym razem.
    • koronka2012 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 01.02.24, 21:28
      Ja sobie nie bardzo wyobrażam żeby dorosłe dzieci wolały jechać na wakacje z rodzicami a nie ze swoimi znajomymi… co innego jak są wnuki wtedy babcia się zajmie 😜
      • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:32
        Ale kto mówi, że wolą. Prawie dorosłe czy 18-19letnie nadal mają dużo więcej wolnego niż rodzic urlopu.
        MOgą więc wyjechać z rodzicami w góry czy tam do Grecji...a potem mieć 6 tygodni wakacji dla siebie (licealiści) i 2,5 miesiąca (studenci)
        • madami Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 14:48
          Większość studnetów pracuje, patrząc na mojego to on czasu wolnego prawie nie ma, ja mam zdecydowanie więcej luzu.
          • hanusinamama Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 16:02
            Ja też pracowałam. Lipiec i sierpień. We wrzesniu wyjezdzałam.
            Zdawałam egzaminy w zerówkach czy w 1 temrinach i miałam wolne zimą (na polibudzie poprawkowa jest jeszcze przed kolejnym semestrem)
            Poza tym nie wszyscy pracują...
      • m_incubo Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 15:48
        Moje dorosłe dzieci jeżdżą na wakacje głównie ze znajomymi, z chłopakami/dziewczynami, ale z nami czasem też. To się naprawdę nie wyklucza.
    • jammer1974 Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:34
      Fajna ta Twoja znajoma. Mam nadzieje ze moja corka jsk bedzie dorosla to dalej bedzie chciala z nami spedzac czas.
      Zreszta ja sama lubie jezdzic z tesciami. Robi sie gwarniej i weselej.
    • madami Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:44
      Ja lubię z dzieciem/ dziećmi bo my takie zwierzęta klanowe, fajnie jak jest nas duża grupa, w tym roku planujemy tygodniowe wakacje z 5 dorosłymi dziećmi + 3 pary i wszyscy chcą jechać i nikt nie czuje obciachu

      ale wypady tylko z mężem też mają swój niepowtarzalny urok
    • 71tosia Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 13:49
      jak zaproponujesz wakacje na hawajach to twoj 18 latek się nie skusi?
      Na bardzo atrakcyjny i sponsorowany wyjazd z rodzicami to nawet moje mocno dorosłe i niezależne dziecko chyba by się jednak z przyjemnością spakowało smile
      • shellyanna Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 17:16
        To ja się pochwale. Dwa lata temu nasz wtedy 16latek oznajmił, ze leci z nami ostatni raz. W zeszłym roku faktycznie już lecieliśmy bez niego. Miał w tym czasie wolna chatę.
        Trochę mi łezka szła, ze go z nami nie było.
        Jakos jednak okrzepłam z ta myślą, ze tak już będzie.
        W grudniu bookowalismy wakacje i tak dla zasady spytaliśmy czy leci z nami. Jakiez było nasze zdziwienie i radość, ze wyraził chęci! Nasz prawie18latek 😀.

        I tak jakos przeanalizowałam i dotarło do mnie, ze jak w domu mieliśmy napięta sytuacje i przechodziliśmy kryzys, to nie miał ochoty, a jak wszystko jest ok, a relacje zdrowe i przyjemne to chęci są, niezależne od wieku. I nie chodzi o kierunek, bo żadna egzotyka.
    • shellyanna Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 14:28
      Moze trzeba, ale nie trzeba.
    • la_felicja Re: Macierzyństwo. Dorastające i dorosłe dzieci. 02.02.24, 16:24
      Była tu kiedyś forumka, która nigdzie by nie wyjechała bez teściów, to dopiero hardcore

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka