Mam znajomą. Jesteśmy w tym samym wieku i dzieci mamy też w podobnym wieku. Znaczy pełnoletnie lub/i dorastające. My z mężem uskuteczniamy już jakiś czas wyjazdy bez dzieciaków. Ona z kolei sobie nadal nie wyobraża bez dzieci. Podobnie z innymi aktywnościami. Przyznaje to sama z dumą

Na mnie patrzy i tylko kiwa głową. I po x latach wychodzę chyba na wyrodnego rodzica

Może kiedyś trzeba, co?