Dodaj do ulubionych

a o flippowaniu nic?

03.02.24, 10:45
W sieci burza po programie "Pnś" w TVP (nowi prowadzący m.in.Dowbor), w którym była mowa o flippowaniu mieszkań. Pierwszy raz usłyszałam ten termin. Dowbor dzisiaj się tłumaczy, ze kupowanie mieszkan to to samo, co zakupy w warzywniaku. Co Wy na to? Dominują tu poglądy lewicowe. Jak powinna wyglądać polityka mieszkaniowa?
Obserwuj wątek
    • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 10:49
      Tanie mieszkania na wynajem.
      • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:43
        vivi86 napisał(a):

        > Tanie mieszkania na wynajem.

        Budowane przez tanich robotników, z tanich materiałów, na tanich gruntach, na podstawie tanich projektów. Tylko skąd brać te wszystkie tanie rzeczy!?
        • iwles Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 21:52

          Spytaj swojego ukochanego guru Kaczyńskiego. Albo Morawieckiego. Wszak to oni obiecywali mieszkania +, ktore mialy byc wybudowane po taniosci 🤣
          • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 00:10
            iwles napisała:

            > Spytaj swojego ukochanego guru Kaczyńskiego. Albo Morawieckiego. Wszak to oni o
            > biecywali mieszkania +, ktore mialy byc wybudowane po taniosci 🤣

            Mi!?
            A to niby ja wierzę w takie bzdury???
          • hell-raiser1 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 00:38
            iwles napisała:

            >
            > Spytaj swojego ukochanego guru Kaczyńskiego. Albo Morawieckiego. Wszak to oni o
            > biecywali mieszkania +, ktore mialy byc wybudowane po taniosci 🤣
            >
            > Czas pokaże jakim guru jest dla ciebie Tusk i jego obietnice. Spoko.
            >
        • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:51
          Inne kraje dają radę. Może warto obczaić?
    • tanebo001 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 10:52
      Myślałem że każda ematka jest fliperką...
      • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 10:55
        Prawda🤣?
      • suki-z-godzin Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:40
        tanebo001 napisał:

        > Myślałem

        ta...
      • angazetka Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:14
        To nie jesteś za mądry.
    • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:06
      No to słabo, że nie słyszałaś ale fakt u nas fliperka pojawiła się niedawno i jeszcze jest mało popularna. Na świecie istnieje od dawna, można sobie obejrzeć w jakimś Home tv czy Lifestyle. Co ma do niej polityka mieszkaniowa?
      • myszu13 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:23
        Tu raczej chodzi o skupowanie tanich mieszkań (np. z licytacji komorniczych) i robieniu na tym biznesu. Wszystko dzieje się niby zgodnie z prawem a niesmak zostaje. Sytuacja na rynku mieszkaniowym jest chora. I jak panstwo mogłoby pomóc? Niby tanie mieszkania na wynajem. Ale jak? Zakaz posiadania kilku mieszkań? Zakaz pustastanów? Wysokie podatki dla tych co mają kilka mieszkań? Mieszkanie prawem nie towarem- jedno z haseł lewicy. Tylko hasło? Co ma zrobić młody człowiek bez mieszkania po babci i bez bogatych rodziców? Zero szans na mieszkanie. Emigacja tym razem "za mieszkaniem"?
        • dramatika Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:31
          myszu13 napisała:

          > Tu raczej chodzi o skupowanie tanich mieszkań (np. z licytacji komorniczych) i
          > robieniu na tym biznesu.

          Kupno mieszkania z lokatorem to nie jest najlepszy biznes świata, chyba że się łamie czy nagina prawo, co już samo w sobie jest nieetyczne, z flippowaniem czy bez flippowania.
          Flippowanie nie jest jakoś oszałamiająco dochodowe nawet na zachodzie, tak przynajmniej wynikało z serialu, który kiedyś oglądałam. Ot normalny biznes, kupujesz zaniedbane i najlepiej własnymi rencami remontujesz, sprzedajesz drozej. To de facto biznes remontowania mieszkań, tyle że z inną drogą pozyskiwania zleceń.

          • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:36
            Czerpiesz wiedzę z seriali?
            • dramatika Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:45
              vivi86 napisał(a):

              > Czerpiesz wiedzę z seriali?

              Z niektórych tak, to równie dobre źródło wiedzy jak każde inne. Na przykład można się sporo dowiedzieć o zwierzętach z seriali przyrodniczych i niczego o polityce z książki Tomasza Piątka tongue_out
          • aandzia43 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:56
            Na kupno mieszkania z lokatorem nie poważy się średniak co ledwie uzbierał na to kupno na licytacji. Trzeba mieć na miesiące szarpania się z lokatorem, na zamrożenie kasy, na chwilowe straty czyli to jest biznes dla tych co kasę mają i w tym interesie siedzą. Średniak kupuje tanie bo zniszczone mieszkanie normalna drogą, remontuje je sam i albo sobie w nim mieszka, albo wynajmuje, albo sprzedaje odpowiednio drożej.
        • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:36
          No chyba jednak nie do końca chodzi o takie skupowanie mieszkań big_grin
        • heca7 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:15
          Idź n taką licytację komorniczą i spróbuj coś kupić tongue_out Ani to fajny biznes ani szczególnie dochodowy. Do tego najczęściej w lokatorami. Ja dziękuję za ten miód tongue_out
          • aandzia43 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:45
            Bo to jest interes dochodowy dla tych co mają ten biznes zakrojony na dużą skalę.
          • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:46
            heca7 napisała:

            > Idź n taką licytację komorniczą i spróbuj coś kupić tongue_out Ani to fajny biznes ani
            > szczególnie dochodowy. Do tego najczęściej w lokatorami. Ja dziękuję za ten mió
            > d tongue_out

            Trzeba najpierw skoczyć na szkolenie:

            szkolenia.liberda.pl/produkt/akademia-prawa-nieruchomosci/
            • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:58
              O tutaj jaka piękna fota:


        • cegehana Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:31
          Jak? Wybudować nowe mieszkania i prowadzić rozsądną politykę ich przydziału. Wiąże się to z pracą i kosztami i chyba dlatego nie jest popularnym rozwiązaniem.
          • dramatika Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:54
            cegehana napisał(a):

            > Jak? Wybudować nowe mieszkania i prowadzić rozsądną politykę ich przydziału.

            Nie ma piniendzy, bo trzeba dać Ukrainie, żeby Putin nas nie najechał. Tam bomby spadają, a tym się mieszkanek zachciewa.
            • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:20
              Po pierwsze to lepiej dać Ukrainie by to u nas bomby nie spadały.
              Po drugie to pis rządził od 2015 , a wojna w Ukrainie zaczęła się w 2022, dlaczego więc nie niczego nie zbudowali przez niemal 7 lat?
              • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:22
                A ileś czasu była narracja, że od 2014.
        • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:54
          Nie widzę w tym nic nie smacznego. Znów jakieś umiłowanie do zamordyzmu, niech ci z głową do interesów i umiejętnościami, bo byle kto nie zrobi na tym interesu, robią co chcą.
          • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 13:01
            Błędne przekonania, znam flipperow. Normalnie kupują mieszkania z wolnego rynku, często stare i zaniedbane, remontują mając znajomości, dojścia do tańszych materiałów, kontakty, i sprzedają z niewielkim zyskiem. To nie jest tak jak pewnie niektórym się wydaje że wyciągną 50 % lub więcej na czysto. Ryzykują. Może niektórzy kupują i z licytacji. Najlepiej chyba być jednocześnie projektantem /architektem i flipperem.
            • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:49
              milupaa napisała:

              > Błędne przekonania, znam flipperow. Normalnie kupują mieszkania z wolnego rynku
              > , często stare i zaniedbane, remontują mając znajomości, dojścia do tańszych ma
              > teriałów, kontakty, i sprzedają z niewielkim zyskiem. To nie jest tak jak pewni
              > e niektórym się wydaje że wyciągną 50 % lub więcej na czysto. Ryzykują.

              Ryzykują!?
              Obecnie samo trzymanie mieszkania to jest średnio 1000PLN na + na metrze na kwartał.
              (źródło: gazeta, ta gazeta)
            • ichi51e Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 16:53
              No dokładnie! Żeby być fliperem trzeba umieć remontować albo mieć firmę która zrobi po kosztach - to jest właśnie ten margines na którym się zarabia. Kupujesz do remontu sprzedajesz wyremontowane. Nikt na tym nie traci a rynek mieszkań które się nadają do zamieszkania zwiększa się.
          • leosia-wspaniala Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 07:58
            Długo nie trzeba było czekać 😄 Zausz firmę, kup 30 mieszkań, nikt nikomu nie broni [tu wstawić dowolny idiotyzm]. Przeciembiorcy tacy biedni, no prawie jak katolicy i myśliwi.
            • simply_z Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 08:06
              Zausz powiadasz......
              • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:28
                Nie poznasz sarkazmu ujetego w słówko nawet jak na głowie ci siadze co nie? Do madek też się czepisz?
            • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:26
              I zaradnosc i poduszka finansowa 😅 I wszyscy pamiętamy po jakim czasie pękły te slynne poduszki finansowe napychane 30 lat jak umw okresie epidemii dzielni self made mani polecieli po tarcze rządowe 🤣
        • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 16:44
          >I jak panstwo mogłoby pomóc? Niby tanie >mieszkania na wynajem. Ale jak?
          Na przykład budową mieszkań na wynajem, zamiast sponsorowania miliardami świątyń Bożej opatrzności czy innych tv trwam. Takie mieszkania należy wynajmować po kosztach (budowy, obsługi, remontów i mediów), bez nastawienia na gigantyczne zyski dla dyrektorów i kolesiów. I absolutnie nie sprzedawać kumplom z partii za 5% wartości.

          >Wysokie podatki dla tych co mają kilka >mieszkań?
          Czemu nie…?
          • hanusinamama Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:10
            Jakby tak podliczyć ile kasy przejeba...ł PIS. A potem policyzć ile mieszkan na tani wynajem za to by można wybudować...
            • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:16
              Gdyby tak policzyć ile mieszkań poszło do kolesiów… Np lasy państwowe za czasów PiS zrobiły manko na ponad 300mln wyprzedając pisiorom nieruchomości za <5%….
        • hanusinamama Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:09
          Mam kilka mieszkan na wynajem i żadne nie jest kupione na licytacji. Dziękuję za ten "złoty biznes"
        • szare_kolory Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 21:44
          myszu13 napisała:

          > I jak panstwo mogłoby pomóc?

          Na początek mogłoby przestać się wp.i.e....lać ze swoją "pomocą". Czyli zlikwidiwać chore dopłaty, "tanie"/ wspomagane kredyty i co tam jeszcze było. To wszystko razem powodowało wzrosty cen. No, ale nasz dzielny rząd narodowy z matematyki na czele tak politykował, że wypolitykował.


          Niby tanie mieszkania na wynajem. Ale jak? Zakaz posiadania kilku mieszkań? Z
          > akaz pustastanów? Wysokie podatki dla tych co mają kilka mieszkań? Mieszkanie
          > prawem nie towarem- jedno z haseł lewicy. Tylko hasło? Co ma zrobić młody czło
          > wiek bez mieszkania po babci i bez bogatych rodziców? Zero szans na mieszkanie.
          > Emigacja tym razem "za mieszkaniem"?
        • kafana Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:26
          W każdym bloku budowanym przez dewelopera mógłby być kilka mieszkan czynszowych np.
          Miasto skoro może zbudować filharmonie to nie mogłoby wybudować budynku mieszkalnego gdzie płacisz czynsz i jakiś ustalony koszt podwyższany o zużycie czy inflacje?

          Itp
          • dramatika Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 10:45
            kafana napisała:


            > Miasto skoro może zbudować filharmonie to nie mogłoby wybudować budynku mieszka
            > lnego gdzie płacisz czynsz

            Moja droga, jaka filharmonia, jakie budynki mieszkalne. Nadciąga katastrofa klimatyczna, więc trzeba wszystko ładować w ochronę klimatu.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 12:44
            Co się kończy jak w Holandii, czyli mocno wyśrubowane pomysły dotyczące % mieszkań komunalnych w nowo budowanych budynkach mieszkalnych w kraju o upiornie drogich gruntach skończyło się tak, że deweloperzy dla rekompensaty sobie podnieśli ceny w kosmos poza zasięg przeciętnego Holendra.
            • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 12:59
              dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

              > Co się kończy jak w Holandii, czyli mocno wyśrubowane pomysły dotyczące % miesz
              > kań komunalnych w nowo budowanych budynkach mieszkalnych w kraju o upiornie dro
              > gich gruntach skończyło się tak, że deweloperzy dla rekompensaty sobie podnieśl
              > i ceny w kosmos poza zasięg przeciętnego Holendra.

              Niesamowite.
              Za socjalistyczne abberacje ktoś musiał jednak zapłacić.
              Nowe, nie znałem!
              • heca7 Re: a o flippowaniu nic? 09.02.24, 07:52
                Jakie bzdury wygadują i wymyślają młodzi Holendrzy to głowa mała. Córka zaraz trzy lata będzie tam studiować. Nie przyznaje się nikomu właściwie, że jest tam właścicielką mieszkania. Bo w oczach kolegów byłaby burżujką (albo jakaś mafia z Polski) tongue_out Oni mają pomysły typu- dom po babci jest, mógłbym tam mieszkać i studiować, stać mnie na utrzymanie. Ale jestem przeciwko własności mieszkań (i domów) więc sprzedamy go a ja dalej będę wynajmować stancję tongue_out Generalnie jakiekolwiek dyskusje o socjalizmie i komunizmie na uczelni ( u nich na wydziale stale mają tego typu spotkania) Holendrzy odbywają na kolanach i z uwielbieniem tongue_out Polacy, Bułgarzy i inni z dawnego bloku socjalistycznego siedzą i przewracają oczami bo choć sami nie pamiętają to znają ten miód z opowieści rodziców tongue_out
                • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 09.02.24, 08:54
                  O tak, pamiętam takie dyskusje wielbicieli socjalizmu jeszcze z mojego Erasmusa, tylko ja nie siedziałam, a tlumaczylam jakie to zło i ilu ludzi skrzywdzono.
                  Na szczęście ci, z którymi mam jeszcze kontakt znormalnieli około 30☺
    • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:09
      Raczej trudno zabronić ludziom kupowania mieszkań taniej i sprzedawania drożej.
      • angazetka Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:14
        To jakby nie o to chodzi.
        • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:00
          A o co?
          • nudnezyciezzz Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:07
            Chodzi o ukrywanie usterek w takich mieszkaniach. Ludzie przychodzą oglądają mieszkanie, na oko wszystko ok. Po zakupie po miesiacu wychodzi grzyb, przeciekająca rura etc. Ludzie kupują mieszkanie w opisie "odnowione, po remoncie" płacą więcej a tu nagle okazuje się że remont i tak muszą sami zorganizować. W moim odczuciu to oszustwo.
            • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:10
              Ale każdy sprzedający może ukrywać usterkę w mieszkaniu. To akurat nie jest typowe tylko dla flipperów
              • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:23
                👍
              • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 21:19
                Chodzi też o kupno poniżej wartości od osób w trudnej sytuacji.
                • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 22:23
                  Ale to że trzeba powiedzieć "nie nie ja pani/u zapłacę więcej, no tak nie można "..?
            • bi_scotti Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 16:56
              No ale od tego jest inspector! Placisz za inspection zanim podejmiesz decyzje. Inspector ma obowiazek list wszystkie istniejace usterki jak i project co bedzie trzeba wymenic w dajacym sie do przewidzenia czasie (np. dch za 2-3 lata czy A/C za 4-5 etc.). Sa ludzie, ktorzy decyduja sie n kupno bez inspekcji - ich ryzyko - trudno potem miec zal. Life.
              • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 18:25
                Aha, i taki inspektor pewnie rozkuje ściany aby zobaczyć jak instalacje są położone. Pewne rzeczy da się sprawdzić ale nie wszystkie.
                • bi_scotti Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 18:53
                  Again - your choice: mozesz miec, mozesz nie miec inspekcji - Twoje ryzyko. So far, kupilam 5, sprzedalam 4 domy, w tym jeden new, wszystkie inne old, najstarszy mial dobrze ponad 110 lat smile Nie odwazylabym sie kupic zadnego (including the new one!) bez inspection & definitely nie oczekiwalabym zeby dajacy offer nie chcial inspection. Normal practice. Life.
                  • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 20:43
                    Nie zrozumiałaś, inspekcje się bierze też bez bym nje kupiła, ale i tak nie masz 100% pewności że wszystkie ewentualne wady znajdzie.
                    • panna.nasturcja Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 23:09
                      No ale takiej pewności nie masz przecież nigdy a zawsze fachowiec wyłapie więcej niż laik.
            • hanusinamama Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:10
              NO tak samo jak "niebity samochód".
              • sol_13 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 16:24
                To akurat bardzo latwo sprawdzić.
    • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:35
      Nie słyszałaś? Jakim cudem?
      surprised
      W HGTW jest np program „Zarobić na remoncie” (10 sezonów!) czy "Zarobić na remoncie z Tarekiem"
      • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 16:46
        Z programów to Property Brothers, choć sam program polega już na czymś lekko innym, to Bliźniacy się właśnie na tym dorobili wink
        • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 18:47
          Próbowałam, ale jednak nie, braci bliźniaków nie trawię...
          Ja te wszystkie programy ogólnie traktuję jako zabijacz czasu, i guilty pleasure, (i tylko punkt wyżej stoją w moim odczuciu niż przykładowo Trudne sprawy), jednak akurat braci nie daję rady...

          Wiem na co chętnie zerkam: Zbudujemy większy dom. I Ocalić Detroit.

          W każdym z tych programów kupują ruiny- remontują albo właśnie rozbudowują przy okazji, i podnoszą wartość rynkową nieruchomości, potem je sprzedają. Z zyskiem.
          Czyli klasyczny flip.
          • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 19:10
            O, a ja bardzo lubiłam bliźniaków… I wszystkie brytyjskie programy w których kupują domy na wsi, zakładają ogrody, remontują sklepy itd. Nie lubię ogólnie tych amerykańskich, w których przez 3/4 odcinka albo pancie robiące remont promują same siebie, albo przez 3/4 czasu sprzedają nam rzewne historyjki, że szloch, szloch, chcemy ten ogród odnowić na część tatusia, który tatus zmarł 15 lat temu, ale lubił fiooo-ooo-oooooooollllllkiiiiiii, chliiiiiip, smaaaaaark, chceeeee posadzić kwiatki dlaaaaaa tatuuu-uuuu-uuuuu-sia, proszę zapłaćcie za to, bo to taka smutna historia!
            • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 19:26
              Tak, ja również rzewnych historii nie cierpię.

              Ale angielskich programów o flipach nie kojarzę. Daj tytuły, poproszę. smile

              To znaczy oglądałam jakiś program kilkuodcinkowy (nie pamietam tytułu ) : kilka par dostało 100tys funtów, dostali je na start, i wyścig , która para zakupi, wyremontuje i jak najwięcej zarobi w danym czasie (w rok?). Tyle, że już przy 3 odcinku było jasne komu idzie najlepiej, a kto się nie nadaje zupełni, i odpuściłam kolejne odcinki.
              • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:19
                O flipach nie, ale lubiłam Ucieczkę na wieś, plus taki program z netflixa jak robili wystroje wnętrz (sklepy, domy, akademiki, hotele), wyłaniając najlepszego dizajnera i jak Monty pomagał ludziom robić ogrody (Wielkie marzenia o małych przestrzeniach?).
              • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:21
                Chociaż guilty pleasure sprawił mi też taki australijski reality z netflixa, gdzie ludzie odwiedzali nawzajem swoje airbnb i potem się żarli kto ma najlepszy i podkładali sobie świnie przy głosowaniach 😈😈😈
    • palacinka2020 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 11:58
      No coz, ja zaluje ze zaraz w pierwszej pracy nie kupilam mieszkania. A w drugiej kolejnego. Glupia czekalam az bede miala bardzo duzy wklad wlasny, a w tym czasie ceny szly tylko w gore.

      Uwazam, ze to dobry biznes. Czy flipping, czy handel cesjami, czy mieszkania pod wynajem, no szeroko pojete nieruchomosci
      • angazetka Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:15
        Kolejna nie wie, co to flipping po polsku.
        • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:03
          A tu widzę przyszłaś się mądrzyc, zamiast oświecić maluczkich. Zmieniła się definicja flipu?
          • hanusinamama Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:11
            Bo ona wie wink ale nie powie.
            • angazetka Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:31
              Wystarczy poczytać o tym wystąpieniu. Kupuje się kamienicę z lokatorami, a potem odcina się im media, podnosi czynsz o 1500% itd. Urocze metody.
              W programie np. pada takie piękne zdanie, że najgorsi są ludzie, którzy płacą czynsz w terminie, bo ich trudniej wykurzyć. No sama słodycz.
              • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 19:02
                To są działania, ach, no nie nazwę tego,
                i nie o to chodzi w flipach, Angazetko, na serio nie o to...
              • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 19:07
                angazetka napisała:

                > Wystarczy poczytać o tym wystąpieniu. Kupuje się kamienicę z lokatorami, a pote
                > m odcina się im media, podnosi czynsz o 1500% itd. Urocze metody.
                > W programie np. pada takie piękne zdanie, że najgorsi są ludzie, którzy płacą c
                > zynsz w terminie, bo ich trudniej wykurzyć. No sama słodycz.
                >
                >
                Ale to nie jest flipperka, tylko po prostu jakaś patologia.
              • ichi51e Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 09:04
                Pytanie jakiej wysokości czynsz był na starcie
      • hanusinamama Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:11
        Przede wszystkim to jest sposób na inwestowanie pieniędzy.
    • melisananosferatu Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 12:22
      Tak, jak w Wiedniu a sam program to zenada do kwadratu i nie dziwie sie, ze ludzie sie burza.
    • beata.1968 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 14:54
      Odkąd wyrzucili z pracy poprzednich prowadzących przestałam oglądać ten program. Przy moich dochodach temat flippowania równie abstrakcyjny jak kupno działki na Marsie sad
    • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:04
      Wystarczyłoby zmienić prawo tak by można było wywalić niepłacących lokatorów. Mamy mnóstwo pustostanów, bo wynajem to zabawa dla najtwardszych.
      • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:15
        runny.babbit napisał(a):

        > Wystarczyłoby zmienić prawo tak by można było wywalić niepłacących lokatorów. M
        > amy mnóstwo pustostanów, bo wynajem to zabawa dla najtwardszych.

        Absolutna zgoda.
        Jedna rozsądna ustawa dopuszcająca natychmiastowe wywalenie lokatora (każdego lokatora - matkę z bombelkiem, samotną opiekunke trzech kotów etc) na bruk po trzech miesiącach regularnego niepłacenia odmieniła by rynek, ten rynek, z prędkościa błyskawicy. 2 mln pustostanów ruszyło by na rynek, cenka wynajmu by się zawaliła, co w efekcie spowodowałby także uspokojenie, stabilizację, a być może nawet spadek, cen zkupu.

        A teraz zastanówmy się komu mogłoby to przeszkadzać?
        • milupaa Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:25
          Jestem za, aczkolwiek mogą zostawić okres ochronny żeby ludzie na mrozie pod mostem nie umierali.
          • dyzurny_troll_forum Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 15:32
            milupaa napisała:

            > Jestem za, aczkolwiek mogą zostawić okres ochronny żeby ludzie na mrozie pod mo
            > stem nie umierali.

            Jak się państwo tak troszczy o tych co na mrozie to niech im noclegownie/schroniska pobuduje.
          • kurt.wallander Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 16:45
            milupaa napisała:

            > Jestem za, aczkolwiek mogą zostawić okres ochronny żeby ludzie na mrozie pod mo
            > stem nie umierali.

            I dlatego wyżej jest o 3 miesiącach niepłacenia, a nie jednym.
            • runny.babbit Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:04
              Dokładnie. Państwo nie może prowadzić polityki społecznej rękami obywateli.
        • profes79 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 12:14
          Elektoratowi poprzedniej partii rządzącej który raczej jest z tych co nie płącą niż z tych co mają x mieszkań.
    • panna.nasturcja Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 17:14
      Sprzedaliśmy tak mieszkanie. Wielka płyta, stan tragiczny, nieremontowana kuchni i łazienka 40 lat. Kupiła firma, ta sama firma szuka klienta i remontuje już pod niego. Załatwiają wszelkie formalności, sprzedaliśmy to mieszkanie ze wszystkim w środku, oni się zajęli opróżnieniem. Byłam tam w trakcie remontu i widzialam zdjęcia gotowego, panowie zrobili z tego cacko! Nie wiem za ile sprzedali, ale oczywiste jest, że drożej niż kupili, przecież włożyli w to pracę i materiały. Wszystkie trzy strony zadowolone.
      • bi_scotti Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 18:16
        No i to jest honest house/appartment flipping practice. To, co jest opisywane wyzej o kupowaniu budynkow z lokatorami, ktorym odcina sie wode zeby sie wyprowadzili powinno chyba miec inna nazwe uncertain Moja corka miala kiedys tam boyfriend, ktory w czasie studiow wraz z siostra zarabiali more-or-less tak jak to opisujesz: kupowali za male pieniadze dom tzw. fixer-upper, spedzali vacations na doprowadzaniu go do stanu perfect & beautiful, no i sprzedali z sensible zyskiem. Teraz sytuacja real estate jest taka, ze nawet male domy w kiepskim stanie sa horrendalnie drogie wiec taki business troche juz nie ma sensu ale tych 15+ lat temu it worked well. No i bylo jak najbardziej uczciwe. Cheers.
        • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 19:00
          Z moich obserwacji u nas się to bardzo opłaca, jak się idzie na dużą skalę:
          w jednym czasie ma się mieszkania " na oku" czy też w trakcie formalności do zakupu,
          kilka kupionych, czekających na wejście ekip remontowych,
          także takie już w trakcie remontu,
          i 2-3 chociaż gotowe, wyremontowane, urządzone, czekające na klienta.
          W sumie 10-15mieszkań, wtedy jest to rentowne i dochodowe, tak mówił specjalista. Nie mam podstaw by mu zaprzeczać. I wtedy jedne się sprzedają, kolejne kupuje i są remontowane, i się kręci interes, bo pieniądz jest w ruchu.

          A jeszcze przypominam sobie, lata temu obserwowałam pewnego przedsiębiorcę, kupował działki z domami do wyburzeń, on tych domów nie wyburzał, a remontował.
          Ale to już bardzo wymagający biznes, bo tzreba mieć bardzo zaufaną ekipę remontową.
          Bo jednak remont domu (zwłaszcza przedwojennej rudery z cegły czerwonej) to totalnie inny pułap niż remonty mieszkań w bloku z wielkiej płyty.
      • bywalec.hoteli Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 01:19
        panna.nasturcja napisała:

        Byłam tam w trakcie remontu i widzi
        > alam zdjęcia gotowego, panowie zrobili z tego cacko! Nie wiem za ile sprzedali,

        Remont robili porządnie czy po taniości?
        Jeśli wszystkie ściany były białe, meble białe to robili po taniości
        • ichi51e Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 09:02
          Aa może myśleli że następna osoba będzie być może wolała sam sobie dodać kolorek? Ja mam białe bo lubię białe skąd pomysł że białą farbą tańsza?
          • bywalec.hoteli Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:40
            Pomalowanie całego domu na biało jest znacznie tańsze niż na różne kolory.
            Farba jest tańsza, w większych opakowaniach, jak zostaje to malujesz kolejny pokój, nawet malowanie na biało jest czasem tańsze jako robocizna
          • panna.nasturcja Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 17:01
            Oni robili pod konkretnych kupców, mieli już z nimi umowę przedwstępną, tamci decydowali o kolorach ścian, nawet o wyburzeniu jednej ściany. To jest robione „pod klucz”.
      • tromedlov Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 09:30
        Ja sama niedawno zrobiłam klasyczny flip.
        Odziedziczyłam ruinę. Jak ją wystawiłam do sprzedaży, to nie chciał tego nikt oprócz fliperów. A ci oferowali takie ceny, że śmiech. Miałam akurat trochę wolnego w wakacje (żeby dopilnować) i gości, którzy mi to zrobili do stanu deweloperskiego+ (bo z łazienką i płytkami w kuchni). Zapłaciłam ok. 60 tys. za opróżnienie mieszkania, wymianę okien, parapetów, drzwi, podłogi, kabli w ścianach, położenie płytek, zrobienie łazienki (z wyposażeniem) i pomalowanie. Robocizna+materiały tyle wyniosły.
        Materiały z marketu, oczywiście. Łącznie z kabiną prysznicową, szafką z umywalką. Robili Ukraińcy. Jedyne, z czego byłam średnio zadowolona, to położenie płytek, bo akurat niezbyt pięknie im to wyszło, tzn. do siebie bym ich do płytek nie wzięła.
        Za mieszkanie wzięłam ponad 300 tys. więcej niż oferowali fliperzy.
        • pepsi.only Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:22
          FAJNIE! Szczerze gratuluję.
          Tromedlov, a nie chcesz dalej w to iść?- masz już pierwsze rozeznanie w rynku, sama widzisz, że to dobry sposób na zarabianie. Nie ciągnie Cię?
          (podpytuję, bo mnie od dawna ciągnie, ale póki co obserwuję, zastanawiam się, zbieram dane wink)
          • bywalec.hoteli Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:39
            Wiesz. Swego czasu śledziłem bloga takiego poznańskiego inwestora-blogera Pawła Albrechta. W pewnym momencie były tam same reklamy jego szkoleń „Akademia sourcingu” zamiast wpisów o inwestowaniu i flipowaniu. Więc chyba widać co się bardziej opłaca 🙂
        • bywalec.hoteli Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 12:24
          Ile czasu poświęciłaś na ten remont?
    • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 21:55
      Dowbor dzisiaj się tłumaczy, ze kupowanie mieszkan to to samo, co zakupy w warzywniaku.

      Nisko upadła.
    • agus-ka Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 23:19
      W Polsce poza beznadziejną ochroną właścicieli mieszkań przed niepłacącymi właścicielami mamy jeszcze przestarzały system zarządzania mieszkaniami komunalnymi.
      Masę osób, pomimo wysokich dochodów, ma przyznane mieszkanie komunalne. Podobnie starsze osoby mieszkają w bardzo dużych mieszkaniach. No i jeszcze praktyczne dziedziczenie przydziału. Gdyby prawo się zmieniło, a gminy pochyliły się nad prawidłową gospodarką, bardzo dużo osób mogłoby liczyć na pomoc na początek dorosłego życia.
      • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 23:20

        > Masę osób, pomimo wysokich dochodów, ma przyznane mieszkanie komunalne. Podobni
        > e starsze osoby mieszkają w bardzo dużych mieszkaniach.

        Czy sugerujesz, że gmina powinna je wyrzucić, bo ty chcesz tam zamieszkać z mężem i bombelkiem?
        • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 08:41
          Oczywiście, że gmina powinna rozwiązać umowy z osobami, które nie kwalifikują do przydziału mieszkania komunalnego. Osoby z wyższymi dochodami mogą i powinny kupić mieszkanie na wolnym rynku , starszym i samotnym można zamienic mieszkania na mniejsze oraz nalezy wykluczyć dziedziczenie takich mieszkań.
          • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:02
            starszym i samotnym można zamienic mieszkani
            > a na mniejsze

            Traktujesz starszych i samotnych, jak gdyby wszyscy byli ubezwłasnowolnieni. A może senior Zdzisio woli mieszkać w chałupie, w której całe życie przeżył z żoną i wynajmował pokoje? Mowa o WŁASNOŚCIOWYM.



            • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:17
              Zresztą w komunalnym też p. Zdzisio ma prawo domieszkać.
            • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:30
              Tu chyba mowa o komunalnym, czyli dotowanym i udostępnianym w cenie więcej niż preferencyjnej. I w tej sytuacji chcenie pana Zdzisia, zasiedlającego samotnie mieszkanie 120m2 z czynszem 700zl nie powinno mieć znaczenia.

              Podobnie jak jednostki typu tol8, które otwarcie na forum opowiadały jak to bezczelnie kłamały we wnioskach, żeby zdobyć mieszkanie, jaki mają aktualnie fantastyczny status materialny, ale jak kłamią dalej, żeby „załatwić” kolejne dożywotnie posiadłości, tym razem dla potomstwa…
            • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 22:40
              Nie, mowa o komunalnym. W swojej własności to p. Zdzisio może mieszkać samotnie w domu liczącym kilka tysięcy metrów, jego sprawa.
              A mieszkanie komunalne powinno być przyznawane czasowo według potrzeb , a samotny p. Zdzisio może spokojnie mieszkać na 30m2
          • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 07:56
            A spełniają normy metrażowe? To jest w ogóle regulowanie? Dochodowo sie łapią?
        • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:39
          Ona sugeruje, że jak ktoś ma hacjendę ponad 100 m kw to niepotrdebne mu mieszkanie komunalne. I ma rację. Była taka heca jakimś sędzia. Do kompletu z hacjends była ładna pensja. Naprawdę facet jest taki potrzebujący?
      • niemcyy Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:49
        Mianownik to masa, nie masę.
      • langsam Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 12:54
        > mamy jeszcze przestarzały system zarządzania mieszkaniami komunalnymi.<
        Pamiętacie, jak Wajda-Tyszkiewicz, posiadająca m.in. dworek, usiłowała zrobić jazdę, że gmina nie pozwala jej zameldować się w mieszkaniu mamusi (komunalne w centrum Warszawy), mimo że mamusia chora i ona powinna móc tam legalnie przenocować?
    • nena20 Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 23:52
      Polityka mieszkaniowa powinna wyglądać tak: frajerzy czyli ja i mąż sponsorujemy osoby których nie stać na zakup mieszkania. Totalnie nie rozumiem tej polityki "daj". Jak kogoś stać niech kupi mieszkanie, dom, samochód czy co tam chce. Totalnie mnie to nie interesuje.
      • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 23:53
        nena20 napisała:

        > Polityka mieszkaniowa powinna wyglądać tak: frajerzy czyli ja i mąż sponsorujem
        > y osoby których nie stać na zakup mieszkania.

        A jak jesteście starzy i zajmujecie duże mieszkanie, to w wyniku tajemniczej "polityki gminy" zostajecie z niego przymusowo wywaleni, bo młodzi go potrzebują.
        • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 03.02.24, 23:54
          Patrz wpis agus-ki wyżej.
        • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 08:42
          Ale dlaczego ktokolwiek miałby wyrzucać ludzi z mieszkań, które są ich własnością?
          • taki-sobie-nick Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:03
            Bo młodzi potrzebują, patrz agus-ka.
            • memphis90 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 21:34
              Agus-ka wyraźnie pisze o mieszkaniach komunalnych. Więc jak najbardziej osoby majętne nie powinny zamieszkiwać takich mieszkań tylko dlatego, że 60 lat temu były mniej majętne (ale wolą mieć miejscówkę, jak im się zachce z dworku pod miastem do stolicy na premierę zjechać) albo zajmować olbrzymich metraży, skoro nie płacą za nie ceny rynkowej i skoro mnóstwo osób w potrzebie gnieździ się całą rodziną w jednym pokoju.
              • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:20
                This.
            • laluna82 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 22:16
              Nie wal głupot, tu chodzi o przenoszenie samotnej staruszki z 4 pokoi na 2
              To NIE JEST mieszkanie tej staruszki, tylko wynajęte na preferencyjnych warunkach od miasta.
              • mikams75 Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 23:41
                Wiesz ile staruszek chętnie by się przeniosło z 4 do 2 pokoi, bo ich nie stać na opłaty? I co? Nic, miasto ma to gdzieś.
                • laluna82 Re: a o flippowaniu nic? 09.02.24, 01:40
                  a ile tych chcących staruszek postarało się o zamianę ? Zgłosiło chęć do urzędu?
                  Bo moja znajoma przez lata szukała takiej zamiany, tylko w drugą stronę - chciała z rodziną zamienić się na większe mieszkanie i co ? i nico - nie było chętnych.
                  • mikams75 Re: a o flippowaniu nic? 09.02.24, 11:29
                    te co znam, to zglosily. Samo zgloszenie to nic, jeszcze trzeba chodzic i sie im przypominac. Nie wiem po co ale to podobno zwieksza szanse. A nie kazda staruszka ma sile na latanie i przesiadywanie w urzedzie.
            • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 22:41
              Ona wyraźnie pisała o mieszkaniach komunalnych, a nie własnościowych.
        • nena20 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:50
          Jakiej polityki? Skoro mam mieszkanie mogę robić z nim co chcę. Mieszkania komunalne powinny być okresowe, absolutnie bez dziedziczenia. Zdając sobie sprawę, że są ludzie którzy gorzej sobie radzą dopuszczam że takiego mieszkania mogą potrzebować przez całe życie. Po śmierci rodziców dzieci w zależności od dochodów, przy wyższych powinny natychmiast opuścić lokal i wynająć mieszkanie na wolnym rynku.
    • yishu Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 00:18
      W wielu krajach podatki są tak ustawione, żeby flippowanie nie opłacało się za bardzo. Podobnie z najmem, a Airbnb bywa zakazane.
    • profes79 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:26
      Polityka mieszkaniowa powinna wyglądać tak, że niepłacącemu lokatorowi można sprzedać kopa w dupę bez czekania x lat aż sąd się ogarnie, nie mówiąc o przypadkach gdzie jest konieczność zapewnienia mieszkania zastępczego (czego efektem matka z dzieckiem może zapomnieć o legalnym najmie).
      Większe bezpieczeństwo dla właścicieli mieszkań; większa chęć do wynajęcia mieszkania; większa podaż; niższe ceny.
      • husky_cat Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 11:31
        Dokładnie tak.
        Matka z dzieckiem na lokal zastępczy może czekać w domu samotnej matki, ewentualnie gmina może zapłacić za wynajem lokalu dla niej
      • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 23:21
        Podziękuj czyscicielom kamienic, że jest inaczej.
        • profes79 Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 05:28
          Tak, już to słyszałem. Efektem jest całkowite zarżnięcie rynku legalnego wynajmu w Polsce bo on w praktyce nie istnieje. Ratę kredytu mimo wszystkich hocków mam chyba z połowę niższa niż miałbym kosztów najmu mieszkania tej samej wielkości.
          • dr.amy.farrah.fowler Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 13:16
            Moja rata kredytu za dom jest niższa od kwoty, jaką lokatorzy płacą nam za dwupokojowe.
    • tonik777 Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 13:08
      Polityka powinna wyglądać tak, żeby państwo nie przeszkadzało. Na pewno nie powinno się wprowadzać programów typu kredyt 2% jeśli nie idzie to w parze ze zwiększeniem dostępności mieszkań. Takie coś zamiast poprawy sytuacji nabywców mieszkań pogorszyło ją jednocześnie napychając kieszenie deweloperów i banków.
      W celu poprawy sytuacji na rynku najmu konieczna jest też zmiana przepisów, które chronią nieuczciwych najemców. Wtedy na rynku pojawi się wiele mieszkań, które obecnie stoją puste, ponieważ właściciele boją się je wynająć. Spowoduje to spadek cen, ale za to właściciele będą lepiej chronieni przed oszustami. stracą na tym tylko nieuczciwi.
      Ponadto powinno się zlikwidować rozdawnictwo mieszkań (tzw. mieszkania komunalne, socjalne). Zamiast tego można by budować hotele socjalne, gdzie obowiązywałby pewne zasady (np. zakaz alkoholu, papierosów ii narkotyków).
    • smoczy_plomien Re: a o flippowaniu nic? 04.02.24, 22:11
      Przede wszystkim należy wyrżnąć w pień wszystkie programy dopłat do kredytów, bo to nie są dopłaty dla ludzi, ale dla deweloperów.

      Siedzę na grupie dla deweloperów na FB. Kiedy wzrosły stopy %, czarny strach padł na nich! Wielu się wahało, czy sprzedawać taniej, ale reszta dopingowała, żeby nic nie obniżać, że przetrwają, że jeszcze trochę niech wytrzymają i ludzie przecież muszą kupować. Niewielu realnie obniżyło ceny, chyba że bardzo musieli, większość przeszła w stan hibernacji. Nie pamiętam, ile dokładnie to trwało, jakoś ze 3 kwartały. Jak pojawiły się zapowiedzi kredytu 2%, to wszyscy odetchnęli z ulgą, zaczęły pojawiać się zapytania od klientów i ze startem dopłat oraz obniżeniem stóp sprzedaż ruszyła z kopyta. Deweloperzy wygrali. Czy ludzie wygrali? Niespecjalnie, bo ceny dalej idą w górę.

      A gdyby tak docisnąć deweloperów i nie dawać dopłat przez kilka lat, a przy tym podnieść stopy %, to deweloperzy musieliby wreszcie zejść z cen, bo nie wytrzymaliby kilku lat trzymania niesprzedanych inwestycji. Przykład krachu w Niemczech pokazuje doskonale, że to jest jak najbardziej możliwe. Dopłaty moim zdaniem tylko dla tych, którzy już są zakredytowani i sytuacja im się pogorszyła z powodu niezależnego od nich.
      • srubokretka Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 06:19
        > Przykład krachu w Niemczech pokazuje doskonale, że to jest jak najbardziej możliwe.

        Ilu wtedy bylo samobojcow? W Usa duzo. Karanie ludzi, ktorym sie chce dla leni lub pracowitych inaczej remontowac mieszkania/domy to czysty idiotyzm. Niestety za czesto spotykany.
        • smoczy_plomien Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 22:18
          Jakich samobójców? Z powodu spadku wartości mieszkania? To chyba tylko flipper, który kupił drożej niż będzie w stanie sprzedać. Bo jeśli chodzi o przypadki ludzi już zakredytowionych, to właśnie pisałam wyżej, że to jedyny przypadek, w którym państwo powinno zaoferować pomoc.
      • profes79 Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 08:14
        Genialny pomysł. Podnieśmy stopy procentowe, spowodujemy że kredyty będą droższe, mniej ludzi będzie je dostawać, będzie mniejszy popyt to spadną ceny. Tego że podniesienie stop uderzy w całą gospodarkę nie warto nawet rozważać.
        • smoczy_plomien Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 22:16
          A w jaki sposób uderzy?
    • vivi86 Re: a o flippowaniu nic? 05.02.24, 08:22
      www.rp.pl/sady-i-trybunaly/art37151701-sedzia-schab-ma-dom-i-zajmuje-mieszkanie-komunalne-jest-pozew-o-eksmisje

      Dlatego czasowe, a nie na zawsze orzyznawanie mieszkania kkmonalnego z weryfikacja sytuacji. Facet ma dom i zapewne kilkanaście tysięcy pensji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka