24.02.24, 09:51
Dzień dobry z rana🥱☕
Kiedyś już o tym pisałam zdaje się.
Widzę,że dopóki ja podtrzymuje kontakt,dzwonię, wysyłam zapytanie raz na jakiś czas "co słychać, kiedy się widzimy?" to wszystko jest ok. Natomiast mam takie koleżanki, od których nigdy nie doczekam się zapytania, telefonu. Cierpliwość się moja skończyła..
Moja dobra koleżanka, nic nigdy sama od siebie nie napisze, nie zadzwoni, nie nagra się. Dla mnie to dość dziwne bo podtrzymywanie kontaktu powinno byc z dwóch stron.
I teraz tak widzę na whatsapp..że były życzenia na święta, były życzenia noworoczne , moje zapytania "co słychać" i jej odpowiedź..ale no ona sama nie pociągnie tematu, nie napisze. A już jest prawie marzec.
Kiedy się widzimy jest normalnie.
Nie powiem...zamierzam to wystawić na próbę. Tym razem ja milcze.. bo jestem ciekawa czy ona zwyczajnie się odezwie po ludzku.
Szczerze, mam już dosc,że zawsze to jakoś idzie bardziej z mojej strony. Każdy ma życie,swoje sprawy- wiadome, ale nie moze byc tak,ze tylko ta chec podtrzymania kontaktu wynika z jednej strony.

Obserwuj wątek
    • alexandra1984 Re: Kontakt 24.02.24, 10:08
      Jedna bardzo dobra kolezanka pierwsza zawsze pisala z 'co slychac', ale potem ja kontynuowalam rozmowe pytaniami. Ona nigdy nie byla zainteresowana mna ... wygadywala sie i na spotkaniach i na messangerze (nasze rozmowy pisane potrafily trwac nawet godzine). Ostatni raz nie zadalam zadnego pytania zwrotnego do tego 'co u niej' i zakonczylysmy pisanie po 3 min. Nie pisze do mnie juz od ok. roku (ja do niej tez bo mialam dosyc tego, ze jestem wolnym sluchaczem jej problemow).

      Z druga moja bardzo dobra kolezanka podobnie jak u Ciebie tylko ja podtrzymywalam kontakt, ale ona potrafila napisac kiedy miala interes. Napisalam do niej znowu niestety pierwsza co slychac i juz nie odpisala, a mija zaraz rok.

      Nadal mi czasami przykro mi bo duzo dalam siebie w tych relacjach i trwaly latami, ale tak bywa ... trzymaj sie postanowienia i nie pisz pierwsza, a zobaczysz jak jestes dla niej wazna. Moze sie okazac, ze nie nie napisze = nie jestes dla niej wazna (nie mysli o Tobie) i to moze byc bolesne ... ale tez do przejscia.

      • nika_1985 Re: Kontakt 24.02.24, 10:51
        Otóż to, może tak być i zdaje sobie sprawę z tego. Oczywiście,że jakos sobie dam radę jak się nie odezwiewink aczkolwiek tak człowiekowi trochę przykro,że wszystko zawsze musi iść z mojej strony.
        Uważam,że jak do wszystkiego..potrzeba dwóch stron. I nie oczekuje od niej że będzie co pt aktywować się i godzinami wydzwaniacwink) no ale skoro cisza trwa już trochę a to ja zawsze kontakt podtrzymywałam, to przyszedł ten moment i mówię "basta". Dystansuje się, ot tak zwyczajnie.
        Miłego dnia wszystkim.
    • ardzuna Re: Kontakt 24.02.24, 19:02
      Też miałam taką koleżankę. 15 lat temu postanowiłam, że zaczekam, aż to ona do mnie zadzwoni. Do dziś czekam wink
    • kocynder Re: Kontakt 24.02.24, 19:18
      Chyba każda przeszła taką "przyjaźń". Też z osiem lat temu postanowiłam poczekać na telefon/sygnał na mess od przyjaciółki. No i tak sobie czekam do dziś. Początkowo bolało - teraz jest obojętne. Zadzwoniła nie tak dawno, poopowiadała mi o jakichś smętach, że eks jej faceta jej nie lubi, że jej mama była chora itp. Ok, wysłuchałam, miałam akurat czas, ale ani nie czułam potrzeby mówić nic o sobie, ani radości, ani żalu. Kompletne zero emocji.
      • kocynder Re: Kontakt 24.02.24, 19:20
        Miało być czekałam do niedawna, a nie czekam do dziś.
      • m_incubo Re: Kontakt 25.02.24, 09:13
        Może mylicie przyjaźń ze zwykłym koleżeństwem.
        Też mam takie koleżanki, do których nie odzywam się pierwsza, mimo że ogólnie je lubię, mam takie, które też rzadko się odzywają i to zazwyczaj ja piszę, nie mam z tym problemu. To są fajne znajome, ale nie przyjaciółki, naprawdę nie w każdej znajomości wszystko musi być supersymetrycznie i po równo. Mam też przyjaciółki, z którymi nie musimy się rozliczać, która ostatnio płaciła za lasagne i która pisała już dwa razy z rzędu.
        Problemem raczej nie jest to, że ktoś kogoś olewa, tylko że niektórzy traktują zwykłą, luźną znajomość jak zobowiązującą przyjaźń.
        • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 10:06
          No jednak nie. Jeśli znajomość była, powiedzmy fajna, ale kiedy przestałam zabiegać to przez osiem lat nie było żadnego kontaktu - to, sorry, ale ewidentnie druga strona miała mnie w tyłku. W pełni świadomie "przyjaźń" ujęłam w cudzysłów. I wspomniana pani jest zdumiona, że nie mam ochoty na pstryknięcie wracać do identycznej relacji jak była osiem lat wcześniej. No, nie mam.
          • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 10:30
            Dokładnie. To nie chodzi o kończenie komuś non stop nad głową czy SMS czy milion telefonów..bo tutaj to już widzę, z jednej skrajności w drugą sobie to interpretują.
            Chodzi o normalna znajomość.. raz ja zadzwonię , drugi raz za jakis czas Ty.. raz ktoś zaprasza na kawę, raz na grilla.. to jest takie proste,ze nie trzeba zbytnio dorabiac do
            tego historii. Tak jak mówisz..jeśli ktoś np. zostawia samemu sobie znajomość, to jest nie odzywa się przez 3 miesiące.. mimo,że ja się wcześniej odezwałam..to ma.mnie w czterech literach.
            Normalni ludzie jakoś w.miare możliwości pielęgnują kontakty, znajomości.
            A jeśli ktos zlewa..bo nie jest normalne czekanie non stop że jedna strona będzie wiecznie co trzy tygodnie zapraszać czy to na kawę czy dzwonić, to również mnie się już nie chce po raz enty angażować i mówie pass.
            W dobie technologii, też nie jest wielkim.problemem napisać msg "hej, co tam słychać, dawno się nie widziałysmy/słyszałyśmy". Ludzie non stop z komórkami i nagle wielkie problem. To jest zwyczajny zwis na znajomość.
            No ale trudno..wszystko musi iść z dwóch stron, jak w każdej relacji. Jak ktoś tego nie dostrzega to się dziwię.
            • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 10:49
              Wiele też zależy od ogólnej relacji. Mam przyjaciółkę. Wyjątkową, sprawdzoną w najcięższych chwilach, taką 100% zaufania. Kontaktujemy się BARDZO rzadko, bo raz na dwa - trzy miesiące. I ani ja ani ona nie mamy potrzeby częściej. Uwaga: nie kontaktujemy się "z potrzebą" czegoś załatwienia czy coś, a po prostu bo chcemy. Zawsze wówczas się spotykamy, zwykle na cały dzień (a często i noc przegadaną o wszystkim), ale nie zwiększamy częstotliwości spotkań - chyba, że właśnie jest potrzeba pomocy z którejś ze stron. I to TEŻ jest dobry sposób - ale tylko w momencie, gdy obie strony go aprobują (jak w naszym przypadku). smile No i, co oczywiste, co te 2 - 3 miesiące czasem ja zadzwonię pierwsza, czasem ona, nie tak, że zawsze tylko jedna. smile
              • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 10:58
                Otoz to.
              • mikams75 Re: Kontakt 25.02.24, 11:38
                Dokładnie tak. Nie trzeba wisieć na telefonie i klepać wiadomości mało ważnych. Liczy się jakość kontaktów a nie ilość.
                • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 11:50
                  Ale jednak też pewna "symetryczność". Sorry, ale (załóżmy, że ematka jest lekarką pediatrą): osoba X dzwoni WYŁĄCZNIE jak potrzebuje konsultacji dziecka gorączkującego od trzech dni, albo recepty na pigułkę antykoncepcyjną - a w innych okolicznościach magicznie zapomina numer telefonu - to już nie jest "kontakt towarzyski", a raczej jednostronna "znajomość biznesowa". Przy czym biznes to jest wyłącznie dla osoby X, a nie dla lekarki - pediatry. I taka osoba X powinna się liczyć z tym, że lekarka - pediatra w którymś momencie powie "A mam cie w nosie!" i na kolejne jęki "Ale moja Zuzia już trzeci dzień ma biegunkę!" osoba X usłyszy "To pojedź z nią do szpitala na SOR, albo udaj się do swojej przychodni!".
                  • m_incubo Re: Kontakt 25.02.24, 12:37
                    Zakładam, że jednak nie chodzi o interesowne kontakty, tylko o zwykłą znajomość, gdzie ludzie się lubią, ale nie czują potrzeby regularnego kontaktu.
                    • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 12:49
                      Nadal: kontakt nie musi być ani częsty ani nawet regularny, ale powinien być w miarę symetryczny, czyli inicjowany przez obie strony w mniej - więcej podobnym zakresie. smile Tylko tyle.
                      • m_incubo Re: Kontakt 25.02.24, 13:11
                        Co to znaczy "powinien"?
                        • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 13:24
                          "Powinien" czyli w innym przypadku (braku tej przynajmniej w miarę symetrii) osoba z zasady inicjująca kontakt może się poczuć niefajnie i właśnie uznać, że poczeka aż ta druga strona nawiąże kontakt. A potem rzeczona druga strona ma fochy, że po ośmiu latach nie mam ochoty z nią gadać. wink
                          • m_incubo Re: Kontakt 25.02.24, 16:14
                            Aaa, no trzeba było od razu, że piszesz głównie o sobie i o tym, co twoi znajomi powinni.
                            • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 17:10
                              No ale czy to jest normalne,że Twoja bliska.kolezanka znika ot tak i nagle odzywa się jak gdyby nigdy nic.po roku? Nie jest.
                              Normalnie jest utrzymywanie kontaktu. Nikt nie mówi,że ma być co miesiąc, co dwa tygodnie itp. Chodzi o jakąś.pamiec czy zaangażowanie, zwykle spytajcie się co słychać. I nie chodzi o to,że ktoś.potrzebuje tego kontaktu nadmiernie itp jak tu niektóre wypisywały bo to nie chodzi o to. Nie chodzi o gadanie o dudzie maryni..ale żeby znajomość była, hulała i nie umarła kontakt jakiś tam trzeba utrzymywać. Ameryki nie.odkryl tu nikt.
                              Nie chodzi o częstotliwość, ale o jakość, zgadzam się również, ale nie może być tak..że ktoś o kimś zwyczajnie zapomina i znika, słowem nie napiszę ani nie zadzwoni rok....a nagle.po roku dostaje olśnienia i wyskakuje jak Filip z.konopii "oo co słychać, taka zaganiania byłam" wink) bez jaj
                              • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 17:44
                                Ale co bez jaj? Serio uwazasz ze ludzie nie maja zajec? Moja bliska kolezanka odezwala sie po ok 4 latach bo pracujac i wychowujac samodzielnie dziecko zdecydowala sie na studia dzienne. Po ich zakonczeniu zaprosila na party. Teraz ma juz tylko prace a syn 16 lat wiec jej zycie wrocilo do normy i wreszcie ma wiecej czasu na zycie towarzyskie. Tak, przestala sie odzywac, zniknela. Nie mam do niej pretensji, rozumiem, spotkalysmy sie i rozmawialo sie tak jakby zadnej przerwy nie bylo. Teraz bedziemy spotykac sie czesciej.
                                Wiec bez jaj z tym rozczarowaniem i pretensjami bo ktos byl zajety przez rok.
                                • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 18:24
                                  To się fajnie macie. Dla mnie znajoma..raczej dobra koleżanka żeby nie odezwała się przez rok to jakieś dziwne.
                                  Każdy pracuje, ma zajęcia.. ale chyba można znaleźć chwilę czasu i zadzwonić czy tam napisać. Przez rok to można się nie odzywać jak ktoś jest na drugim końcu świata ale i tak zapewniam Cię,że nie znam takich przypadków żeby ludzie nie odezwali się nawet słowem czy nie zadzwonili w dobie internetu.
                                  I tłumaczenia,że zajęta. Każdy ma życie, ma pracę i swoje problemy, rzecz jasna,ale serio nie chce mi się wierzyć,że ktoś zapomina, wyłącza się ot tak na rok. To wtedy dla mnie bardzo dziwne te znajomości, w sensie że sa luźne.
                                  Może i macie potem o czym rozmawiać jak się zobaczycie, ale to luźna znajomość bo nie jestes w jej życiu zwyczajnie.
                                  Nie wiem..jakby tak spytać się ludzi jak utrzymują kontakt ze swoimi znajomymi dobrymi, a nie jakaś tam znajoma z dawnych czasów to zapewniam,że podtrzymują kontakt o wiele częściej niż raz do roku.
                                  Ale oczywiście każdemu wg potrzeb. Zaraz się dowiem,że jak facet, mąż wyjeżdża za granicę do pracy to też dzwoni dwa razy do roku, bo przecież jest zajęty a że ss po ślubie to nie robi wielkiej różnicywink
                                  • simply_z Re: Kontakt 25.02.24, 18:36
                                    Po prostu to raczej luźna znajomość, tez mam koleżanki (dobre), z którymi widujemy się rzadko i kontaktujemy nie za często ale jednak parę razy do roku się widujemy i piszemy, dzwonimy też od czasu do czasu.
                                  • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 18:49
                                    nika_1985 napisała:

                                    > To się fajnie macie.

                                    Fajnie, zupelnie normalnie

                                    > Każdy pracuje, ma zajęcia.. ale chyba można znaleźć chwilę czasu i zadzwonić cz
                                    > y tam napisać.

                                    Ale co napisac, co powiedziec jesli nie ma sie czasu ma spotkania? Rozumiesz, samodzielnie wychowuje dziecko, pracuje i studiuje dziennie?
                                    Ja bym tez sie w takiej sytuacji wylaczyla

                                    Przez rok to można się nie odzywać

                                    Przez prawie 4 lata, bywa i tak.

                                    > Może i macie potem o czym rozmawiać jak się zobaczycie, ale to luźna znajomość
                                    > bo nie jestes w jej życiu zwyczajnie.


                                    Alez nie, rozmwialysmy wlasnie o naszym zyciu, ty nie rozumiesz ze gdy ludzie sa sobie bliscy to nie potrzebuja ciaglych bla, bla, bo to nie ma dla nich znaczenia. Moga zrobic przerwe i zaczac w dowolnym momencie bez poczucia straty czy dystansu.

                                    > Nie wiem..jakby tak spytać się ludzi jak
                                    utrzymują kontakt ze swoimi znajomymi
                                    > dobrymi, a nie jakaś tam znajoma z dawnych czasów to zapewniam,że podtrzymują kontakt o wiele częściej niż raz do roku.

                                    Oczywiscie ze wiekszosc ludzi ma kontakt czesciej, ale zdarza sie ze ludzie maja przerwy dluzsze i nadal ich relacja jest taka sama.

                                    >Zaraz się dowiem,że jak facet, mąż wyjeżdża
                                    > za granicę do pracy to też dzwoni dwa razy do roku, bo przecież jest zajęty a ż
                                    > e ss po ślubie to nie robi wielkiej różnicywink

                                    Nie wiem jak w twoim przypadku ale ja tworze zdecydowanie inne relacje z mezem/partnerem niz z przyjaciolmi czy bliskimi znajomymi
      • rosapulchra-0 Re: Kontakt 25.02.24, 23:57
        Ale tak samo jest z rodziną. Mam ciotki, siostry mojej mamy. Tylko jedna dzwoni raz na kilka dni. Moja mama do niej też. Dzisiaj zadzwoniła do niej druga siostra, która przypadkiem dowiedziała się, że mama przeniosła się do UK. Gdyby nie ten przypadek, to pewnie i telefonu by nie było..
        • nika_1985 Re: Kontakt 26.02.24, 08:33
          Ja rozumiem,że każdy ma pracę, zajęcia, wyjazdy, swoje problemy, więc tego mi nikt nie musi tłumaczyc. I serio jestem ostatnia, która wydzwania co dwa dni gadać o byle czym czy zawrcaca komuś głowę. Bo mam wrażenie,że cały czas niektórzy próbuja wmówić, mi że "ludzie mają zajęcia" to = nie ma czasu na telefon. Dla mnie to jest niewyobrażalne zważywszy,że jak świat widział każdy z nas przyspawany do telefonu więc nie jest trudne do kogoś zadzwonić czy napisać choćby w trakcie spaceru z psem.
          Chodzi o to, że niektórzy nie.maja takiego czegoś w zwyczaju jak zadzwonić raz na miesiąc spytać czy ktoś żyje itp i dużo ludzi czeka aż ktoś się do
          nich odezwie. Kiedyś ludzie nie mieli aut nie mieli telefonów a kontakty były..bo jak ktoś chce znajdzie powód.
          Ja nie wiem..ale u mnie z rodzina nie dzwonimy równiez co dwa dni..ale mama z.ciotka rozmawia raz na dwa tygodnie. Z siostrą również jak nas najdzie..ale jesteśmy w kontakcie. Do babci
          dzwoniło się codziennie..o byle czym gadka..w wolnym czasie, ale to racxej zeby jej bylo miło bo sama siedziala. Nie znam nikogo kto do rodziny odzywa się raz do roku.. no chyba,że jeśli z taką częstotliwością sie odzywa to jest jakiś problem albo ta rodzina to z tych dalszych.
          I rozumiem,że ludzie nie mają czasu i nie wszyscy lubią gadania o byle czym..ale moim zdaniem niektóre tutaj wypowiedzi są mega przesadzone..albo w jedną albo w drugą stronę. Nie ma.nic pomiędzy.
          • runny.babbit Re: Kontakt 26.02.24, 09:10
            Jedno się z drugim łączy. Ludzie są przyspawani do telefonów, więc są przestymulowani. W dodatku dzięki SM mogą dokładnie śledzić co u kogo się dzieje, więc nie mają potrzeby kontaktu by się dowiedzieć.
          • ritual2019 Re: Kontakt 26.02.24, 19:01
            Chodzi o to, że niektórzy nie.maja takiego czegoś w zwyczaju jak zadzwonić raz na miesiąc spytać czy ktoś żyje itp i dużo ludzi czeka aż ktoś się do
            nich odezwie.

            Nie maja takiego zwyczaju, bo ludzie sa rozni. Nie sadze tez ze czekaja az ktos sie do nich odezwie, poprostu o tym nie mysla zbytnio i te kontakty wychodza naturalnie nawet jesli po dlugiej przerwie.
            Ty jestes osoba bardziej otwarta i lubisz gdy kontakty sa czeste, wiem ze nie codzienne ale np raz na kilka tygodni, irytyje sie tez ze w przypadku niektorych kolezanek to ty zawsze ten kontakt ponawiasz. Rozumiem, jednak ludzie sa bardzo rozni i moim zdaniem nie warto do tego przywiazywac wagi jesli jak napisalas spotkania z tymi osobami sa fajne. W kazdym razie ja bym nie przywiazywala.
    • mikams75 Re: Kontakt 24.02.24, 19:40
      Wzięłabym poprawkę na ewentualne trudności życiowe w danym momencie, często ludzie się wtedy wypisują z kontaktów. Ewentualnie przy najbliższej rozmowie rzucić - odezwij się po urlopie, egzaminie czy co tam akurat ma. I zobaczysz. Ale tak to bywa. Mnie kiedyś padł telefon, straciłam pozapisywane nr telefonów. I tym sposobem zweryfikowałam listę znajomych.
    • b.bujak Re: Kontakt 24.02.24, 20:15
      nika_1985 napisała:

      > Moja dobra koleżanka, nic nigdy sama od siebie nie napisze, nie zadzwoni, nie n
      > agra się. Dla mnie to dość dziwne bo podtrzymywanie kontaktu powinno byc z dwóch stron.

      ja jestem taką niedobrą koleżanką... nie podtrzymuję kontaktów;
      dotyczy to również rodziny

      nigdy nie byłam dobra w "bla, bla"....
      wolę kontakty z konkretnych powodów, ale mam smutną świadomosć, jak to jest odbierane sad
      • alina460 Re: Kontakt 25.02.24, 08:44
        Czyli kontakty tylko jak coś potrzebujesz, tak?

        To wygląda na zespół Aspergera 🙄
        • halyna_z_trzebowniska Re: Kontakt 25.02.24, 08:51
          Sama jestes zespół Aspergera.
          • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 08:58
            Dokladnie. Sa ludzie ktorzy poprostu nie podtrzymuja kontaktow na zasadzie ciaglego bla, bla o niczym.
            • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 10:02
              Owszem, są. Ale nie powinni być zdziwieni, że są postrzegani jako interesowni egoiści, skoro sami nie chcą podtrzymywać kontaktów, a "znajdują" się jedynie wtedy, gdy czegoś im potrzeba.
              • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 11:00
                kocynder napisała:

                > Owszem, są. Ale nie powinni być zdziwieni, że są postrzegani jako interesowni e
                > goiści, skoro sami nie chcą podtrzymywać kontaktów, a "znajdują" się jedynie wt
                > edy, gdy czegoś im potrzeba.
                >
                A sa zdzieieni? To raczej ci ktorzy maja potrzebe czestych kontaktow i ciaglego gadania z byle czym maja z tym problem. Z tym ze nie ma przymusu utrzymywania znajomosci.
                • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 13:37
                  Ano niektórzy są. Bo przecież ZADZWONILI (UJ, że po ośmiu latach kompletnie bez kontaktu) i nie rozumieją, czemu jestem wredna i nie chce serdecznie pogadać oraz pomóc! Ano nie chcę.
                  • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 15:15
                    kocynder napisała:

                    > Ano niektórzy są. Bo przecież ZADZWONILI (UJ, że po ośmiu latach kompletnie bez
                    > kontaktu) i nie rozumieją, czemu jestem wredna i nie chce serdecznie pogadać o
                    > raz pomóc! Ano nie chcę.
                    >
                    No to jestes wredna jesli nie mowisz wprost w czym problem.
                    • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 15:25
                      Sęk w tym, że ja nie mam problemu. To pewna znajoma, niegdyś w kategorii koleżanka go ma, bo kiedy przestałam ja dzwonić to ona nie kontaktowała się w ogóle przez osiem lat, po czym niedawno zadzwoniła, poopowiadała mi o jakichś dyrdymałach i oczekiwała pomocy w pewnej konkretnej kwestii. I była zdziwiona, że nawet mi się z de facto obcą osobą gadać nie chce, że już nie wspomnę o załatwianiu jej czegoś "po znajomości". I czemu mam "mówić w czym problem" obcej osobie, która uważa, że po x latach może mi zawracać cztery litery SWOIMI problemami?
                      • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 15:44
                        No wiec skoro to byla obca osoba w kategorii kolezanka to dlaczego ty oczekiwalas ciaglego wzajemnego kontaktu? W kazdym poscie sprawiasz wrazenie mocno urazonej tym ze nie pociagnela znajomosci na zasadzie psiasi i jeszcze smiala po osmiu latach sie odezwac i poprosic o przysluge. Nie przyjaznilyscie sie, bylyscie tylko kolezankami. Let it go, serio.
                        • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 15:55
                          Jesteś serio tępa, czy tylko udajesz? Osiem lat wcześniej była koleżanką, dość bliską. WTEDY oczekiwałam kontaktu. Był czas, że jej kompletnie wdupiemanie było dla mnie przykre. Życie. Po ośmiu latach milczenia - to jest już obca osoba i mam bardzo głęboko wszędzie jej chęci kontaktu i oczekiwania. Jedynie mnie śmieszą JEJ fochy, że po tych ośmiu latach milczenia, a właściwie pomimo tych lat nie jest traktowana jak bliska kumpela a jak obcy człowiek. Life, jak mawia Bi, z której ostatnio zżynasz...
                          • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 16:03
                            kocynder napisała:

                            > Jesteś serio tępa, czy tylko udajesz?

                            Nie dziwie sie ze cie olala i nie miala zamiaru sie zaprzyjazniac.

                            Osiem lat wcześniej była koleżanką, dość
                            > bliską.

                            Czyli przez 8 lat sie z toba nie kontaktowa ale byla bliska kolezanka. Wmowilas sobie ze to byla twoja bliska kolezanka, ona nawet nie byla dobrze w kategorii kolezanka.


                            . Po ośmiu latach milczenia -

                            Jak wyzej, ona sie do ciebie nie odzywala przez 8 lat a ty sobie uroilas ze to byla twoja bliska kolezanka. Zdecydowanie masz jakies zaburzenia.🤣 EOT
                            >
                            • kocynder Re: Kontakt 25.02.24, 16:19
                              Skoro jesteś tępa a nie tylko udajesz, to chronologicznie:
                              Poznałam się z tą ekskoleżanką jakieś 12 - 13 lat temu. Przez dwa lata pracowałyśmy razem i byłyśmy w miarę bliskimi koleżankami. Potem zmieniłam pracę, ale kontakt nadal był w miarę bliski. Potem zaś pani zaczęła zlewać, a ja nie miałam chęci za nią latać. Po ośmiu latach milczenia pani sobie o mnie przypomniała, zadzwoniła i okazała wielkie zdumienie (plus mega foch np na FB - tak, z oznaczeniem mnie, żebym przypadkiem nie przegapiła!) jaką to jestem chamką, świnią i w ogóle dno dna, bo przecież ona ZADZWONIŁA, a ja zamiast ze szczęścia paść jej do stóp i w mgnieniu oka nie spełnić jej prośby potraktowałam obojętnie. Czyli, dla wyjątkowo tępych: osiem lat temu była bliską koleżanką i WTEDY mogło mi zależeć. Obecnie to dla mnie obcy człowiek i mi kompletnie wisi. Natomiast śmieszy mnie, że obcy człowiek oczekuje traktowania jak bliska kumpela.
        • b.bujak Re: Kontakt 26.02.24, 17:41
          alina460 napisała:

          > Czyli kontakty tylko jak coś potrzebujesz, tak?
          >
          > To wygląda na zespół Aspergera 🙄


          kontakty z całym zespołem są już tak absorbujące, że nie ma czasu na innych
      • be.a Re: Kontakt 25.02.24, 09:16
        mam tak samo
    • abecadlowa1 Re: Kontakt 24.02.24, 21:05
      Ja chyba też jestem taką niepodtrzymującą kontaktu koleżanką. Nie czuję potrzeby ani chyba nie umiem zagadywać do kogoś bez powodu. Nie sądziłam, że dla kogoś może to być źródłem frustracji i rozczarowania
      • ardzuna Re: Kontakt 25.02.24, 00:16
        Jeśli nie masz znajomych, to dla nikogo nie będzie źródłem frustracji. Normalnie jednak nawet w świecie zwierząt znane są reguły wzajemności.
        • abecadlowa1 Re: Kontakt 25.02.24, 09:03
          Mam znajomych i mam przyjaciółki. Przestrzegam również reguł wzajemności. A właściwie ta reguła sama się realizuje, ponieważ mam naturalną potrzebę odwdzięczenia się ludziom, za ich uwagę, przysługi itp. Zupełnie jednak nie rozumiem potrzeby podtrzymywania jontajtu dla samego.potrzymywania kontaktu. Ludzie w moim otoczeniu są zajęci, mają pracę, często więcej niż jedną, dzieci, treningi, terapie, starszych rodziców pod opieką. Nie truję nikomu, przypominając nieustannie o swoim istnieniu. Szanuję fakt, że poświęcamy sobie czas i uwagę, gdy obie strony tego chcą i potrzebują.
          • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 09:58
            No właśnie o tym mówię. To raczej nie jest normalne,że milczysz 6 miesięcy i nie dajesz znają życia swojej dobrej koleżance..
            Można milczeć kilka tygodni,ale jakkolwiek się na to zapatrywac, to ludzie dążą do podtrzymania kontaktu..
            Nie chodzi mi o jojczenie o Dudzie maryni..jak część tutaj mówi.
            To chyba normalne odezwać się, spytać się jak w pracy,jak dzieci a nie,ze milczy sie pol roku. Każdy ma pracę, jest zabiegany no ale ludzie podtrzymują ze sobą kontakt.I nie chodzi tu o przypominanie o swoim istnieniu.
            • abecadlowa1 Re: Kontakt 25.02.24, 10:26
              A kto decyduje co jest normalne? Wydaje mi się, że w relacjach między ludźmi normą jest to na co obie strony się zgadzają. Nie ma jednej uniwersalnej normy. A już na pewno nie jest nią konieczność nawiązania kontaktu po upływie określonego czasu. Jeżeli potrzebujesz koleżanek, z którymi na bieżąco będziesz omawiać "jak w pracy,jak dzieci" to znajdź kogoś, kto też ma taką potrzebę. Ja też bym ograniczała kontakt, gdyby ktoś dzwonił do mnie z takimi pytaniami. Wolę się spotkać raz w roku z moją najlepszą przyjaciółką, iść z nią wieczorem do kina, na kolację, a potem do rana dyskutować o sztuce. "Jak w pracy i jak dzieci" mam na co dzień. Spotkanie z przyjaciółką jest świętem i nie będę go psuła truciem o sukcesach i porażkach bombelków ani o reorganizacji w dziale finansów. Jeżeli potrzebuję grupy wsparcia, to szukam ludzi z podobnymi problemami. Potrzebuję być w szczerych i autentycznych relacjach, a nie takich wymuszonych i od linijki, tfu kalendarza. I nie wyobrażam sobie żebrania o czyjąś uwagę i czas, w sytuacji, gdy ktoś nie potrzebuje kontaktu ze mną. Wysyłanie co miesiąc smsa z pytaniem: "Co słychać?" do osoby, która nie jest zainteresowana odpowiadaniem, w mojej normie się nie mieści.
              • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 10:33
                Nie rozumiesz.
                Nie mówię o konkretnym upływie czasu, ale nie mówmy o znajomości, w której ktoś milczy 7 miesięcy.
                Czy Ty do Twojej jakiejś bliskiej koleżanki dzwonisz raz na rok? A tak cały czas milczysz? No to nie jest na bank normalne..
                Nie rozumiesz o co mi chodzi..
                • abecadlowa1 Re: Kontakt 25.02.24, 10:46
                  Zauważę tylko, że moje relacje z innymi ludźmi są rozwijanie i podtrzymywane na zasadach które mi odpowiadają. Dla Ciebie może to być nienormalne. Ale to nie ja jestem rozczarowana własnymi relacjami z innymi ludźmi tak bardzo, że szukam pomocy na forum internetowym. A Ty uparcie nie chcesz przyjąć do wiadomości, że ludzie mają różne potrzeby, postawy i wyobrażenia również w zakresie tego czym jest przyjaźń i koleżankowanie się. Moja jedyna rada brzmi: szukaj podobnych sobie, a nie oczekuj, że ktoś nagnie się do Twoich norm.
                • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 10:51
                  nika_1985 napisała:

                  > Czy Ty do Twojej jakiejś bliskiej koleżanki dzwonisz raz na rok? A tak cały cza
                  > s milczysz? No to nie jest na bank normalne..
                  > Nie rozumiesz o co mi chodzi..

                  Dlaczego nie jest normalne? Bo ty tak twierdzisz? Mam bliska kolezanke z ktora kiedys mialysmy kontakt czesty bo nasze dzieci chodzily razem do szkoly. A potem gdy poszli do innych szkol rozne rzeczy sie w naszym zyciu zmienily i nie mialysmy kontaktu ok 4 lat. Ona sie odezwala, zaprosila mnie na pewna uroczystosc, ale akurat zachorowalam i nie poszlam. Spotkalysmy sie po kolejnych dwoch miesiacach. Bylo jak kiedys, nic sie nie zmienilo miedzy nami. Nie wiem kiedy znowu sie spotkamy, na pewno tak sie stanie ale nie mamy potrzeby kontaktowania sie np co 3 tygodnie i pytania co slychac, jak w pracy, jak dzieci. To niczego nie wnosi do naszego zycia ani naszej znajomosci.
              • niemcyy Re: Kontakt 25.02.24, 10:36
                Pewnie, wystarczy spotkać się raz w roku big_grin i to jest najlepsza przyjaźń.
                • 35wcieniu Re: Kontakt 25.02.24, 10:41
                  Zaiste różne definicje przyjaźni ludzie mają, ale z taką żeby przyjacielem określać kogoś z kim raz na rok rozmawia się o sztuce, przy świadomym pomijaniu spraw bieżących i co u kogo słychać, jeszcze się nie spotkałam.
                • homohominilupus Re: Kontakt 25.02.24, 10:46
                  niemcyy napisał(a):

                  > Pewnie, wystarczy spotkać się raz w roku big_grin

                  I porozmawiać o sztuce. O!
                  • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 10:55
                    Kazdy ma inna definiecje przyjazni, mam przyjaciolke z ktora widuje sie kilka razy w roku, plus raz w roku wyjezdzamy razem na kilka dni i rozmawiamy na rozne tematy ale te typu zdrowie, dzieci itp zajmuja najmniejsza czesc naszych rozmow.
                    • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 11:30
                      Tak, ale ja nie mówię,że tak nie może być czy to neguje. Sama mam taką..mieszka bardzo daleko i widujemy się raz do roku no i gadka nam się pomimo upływu czasu klei super. O wszystkim, jak za dawnych lat.
                      Ale fakt..nawet z nią jakoś rozmawiam przez komunikator itp.
                      Nie mówię,że znajomość raz.do roku jest zła, ale no rozluźnia się..mimo wszystko bo jeśli człowiek nie jest w miarę na bieżąco z tematami.ito to trochę te znajomosci sie rozluźniają, siłą rzeczy.
                      Nie można takiej koleżanki porównywać do kogoś kogo masz bliskoz kto poda Ci reke jak jest potrzeba, komu możesz zwierzyc się oprócz męża czy partnera, mamy czy siostry. Do kogo kiedy dzieje się źle możesz zadzwonić po wsparcie, kto dobrze znał Cię od podszewki.
                      Ja pisałam o takim czymś raczej..
                      • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 12:19
                        Ale fakt..nawet z nią jakoś rozmawiam przez komunikator itp.

                        Ty masz poprostu potrzebe czestych kontaktow, bycia na biezaco z tematami itp jak to napisalas. Nie kazdy tak ma, co nie znaczy automatycznie ze taka osoba nie jest zainteresowana relacja. Mam blizszych i dalszych znajomych, mam przyjaciol ale nie rozmawiam z nimi czesto, a na pewno nie zeby byc na biezaco z tematami, czyli z czym konkretnie? Praca, dzieci, zakup nowych butow? Gdyby mnie bombardowano takimi pytaniami to bym miala dosyc i bym zamilkla, serio. Nie znaczy to ze nie jestem zainteresowana relacja.
                        • niemcyy Re: Kontakt 25.02.24, 13:41
                          Ale klepać głupoty o dupie Maryni na forum z randomami to masz potrzebę, czas i ochotę smile
                          • chatgris01 Re: Kontakt 25.02.24, 13:48
                            Najwyraźniej zaspokaja tę potrzebę na forum i na znajomych już nie wystarcza cool
                            • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 15:19
                              chatgris01 napisała:

                              > Najwyraźniej zaspokaja tę potrzebę na forum i na znajomych już nie wystarcza :c
                              > ool:
                              >

                              Kolejna...
                            • simply_z Re: Kontakt 25.02.24, 18:38
                              Na emigracji nie tak łatwo o dobrych znajomych...
                              • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 18:52
                                simply_z napisała:

                                > Na emigracji nie tak łatwo o dobrych znajomych...
                                >

                                Bez obaw, mam ich pod dostatkiem. Tworzenie relacji kolezenskich, przyjacielskich nie zalezy od kraju a od osobowosci.
                          • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 15:18
                            niemcyy napisał(a):

                            > Ale klepać głupoty o dupie Maryni na forum z randomami to masz potrzebę, czas i
                            > ochotę smile

                            A co tobie do tego? Masz z tym problem, ma to jakikolwiek wplyw na twoje zycie? Na moje nie ma, na moje relacje z przyjeciolmi kompletnie zadnego. Z ludzmi ktorzy rzucaja (wystarczy jeden raz) tak idiotyczne komentarze jak ty koncze jakiekolwiek kontakty. Doskonaly przyklad typowego glupio-mundrego wsiorstwa.
                            • niemcyy Re: Kontakt 25.02.24, 16:38
                              Nie denerwuj się.
                              • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 17:45
                                niemcyy napisał(a):

                                > Nie denerwuj się.

                                Nie martw sie troll jak ty nie ma szans mnie zdenerwowac. A glupio-mujdre pustaki omijam zarowno na forum jak w realu.
                        • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 15:48
                          Ale ja nikogo niczym nie.bimbarduje, znowu jakieś dopowiedzenia
                • sol_13 Re: Kontakt 26.02.24, 23:18
                  A kto decyduje, jak często należy się spotykać? Ludzie są różni. Mój mąż np ma najlepszego przyjaciela, z którym widuje się raz na rok/dwa, czasem wyjeżdżamy razem. Ich przyjaźń trwa od studiów, a więc jakieś 30 lat.
    • jammer1974 Re: Kontakt 24.02.24, 21:23
      Ja zostawiam takie relacje w spokoju. Niech umieraja smiercia naturalna. Szkoda czasu na jednostronna relacje. Nikomu to korzysci nie przynosi.
    • kizolda Re: Kontakt 24.02.24, 21:41
      Ale z was masochistki. Maks. 6 miesięcy takie znajomości i do kosza.
      • alexandra1984 Re: Kontakt 27.02.24, 09:09
        kizolda napisała:

        > Ale z was masochistki. Maks. 6 miesięcy takie znajomości i do kosza.

        ja jestem masochistka, ale dlatego, ze bardzo duzo dalam z siebie w jedna relacje, a potem zostalam potraktowana jak niepotrzebny smiec dlatego nadal ruminuje jaka bylam glupia itd. ze jeszcze pisalam po tym jak ewidentnie mialam sygnaly, ze ta osoba juz nie chce kontynuowac naszej relacji ... juz teraz mimo, ze sama nie chce miec z ta osoba kontaktu to rozpamietuje bez sensu swoje durne zachowanie =/
    • halyna_z_trzebowniska Re: Kontakt 25.02.24, 08:50
      Nie, nie odezwie się, widocznie nie lubi pitu pitu przez komunikatory.
      Ludzie zawracający gitarę whatsapami z życzeniami świątecznymi, którymi robią nimi dobrze wyłacznie sobie samym, powinni mieć własne miejsce w piekle.
      • ritual2019 Re: Kontakt 25.02.24, 09:06
        Prawda? Ja sie co prawda odzywam, tak jak przyjaciele, bliscy znajomi sie odzywaja i nie anizuje czyja kolej teraz powinna byc, wtf?
        Natomiast nie lubie ciaglego bla, bla o niczym na messengers. Tak z przyjaciolmi jak z rodzina. Najczesciej odzywamy sie gdy chcemy razem spedzic troche czasu i wtedy umawiamy sie w miescie.
        Z rodzina ze wzgledu ma odleglosc to video calls ale tylko z bliska, regularnie 1-2 tygodnie.
        Mam znajoma ktora rozmawia z matka codziennie, kilka razy na dzien, praktycznie caly czas i ona byla zdziwiona ze mi wystarczy raz na 1-2 tygodnie. Ja natomiast powiedzialam ze oszalabym gdyby maiala tak jak ona. Ludzie sa rozni.
        • alexandra1984 Re: Kontakt 25.02.24, 09:33
          moja mama przez cale swoje zycie rozmawiala ze swoja mama przez telefon po kilka razy dziennie. teraz rozmawia raz dziennie i sa to nawet rozmowy po 30 - 45 min. Dla mnie jako corki to bylo bardzo krzywdzace bo nigdy nie przyszla do mojego pokoju by ze mna porozmawiac. Godzinami rozmawiala ze swoja mama, a ze mna nie porozmawiala nawet 5 min (przez cale dziecinstwo i mlodosc) ... sorry musialam sie wyzalic =D
          • halyna_z_trzebowniska Re: Kontakt 25.02.24, 09:54
            O rany, przykro mi sad
        • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 10:02
          To nie chodzi o analizowanie kto się odezwał pierwszy i kiedy i któregowink
          Ale faktycznie skoro ktoś zauważa pewna prawidłowość,że ten kontakt tylko wynika z jednej strony, no moze to zastanawiac.
          Ja też nie lubię gadać o bzdurach czy pisac non stop msg, ale normalne to nie jest,że wiecznie ja się odzywałam..typu raz na trzy tygodnie, dzwoniłam co słychać, jak dzieci, jak nowa praca.. a ona w ogole nie byla zainteresowana i nigdy sie nie spytala ani nue zadzwonilam sama..z wlasnej inicjatywy.
          • halyna_z_trzebowniska Re: Kontakt 25.02.24, 10:15
            No nie jest normalne, normalni ludzie jak widzą, że druga strona nie jest zainteresowana to przestają wysyłać życzenia, bo rozumieją, że ta druga osoba nie przywiązuje wagi do takich rzeczy i przestają się narzucać. Nienormalne męczybuły chcą być fajne i przy każdej okazji zawracają głowę wiadomościami, które kompletnie niczego nie zmieniają w rzeczywistości drugiej osoby.
            • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 10:21
              No tak, zgadza się, dlatego powiedziałam dość.
            • waleria_bb Re: Kontakt 25.02.24, 11:40
              Coś w tym jest. Powinien w pewnym momencie być wciśnięty przycisk stop i koniec życzeń, koniec zagadywania. Ludzie rzadko kończą znajomości wprost, bardziej wygaszają i czekają aż to umrze śmiercią naturalną i głupie przypominajki to faktycznie, brak umiejętności odczytywania sygnałów.
              • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 15:50
                Tak, zgadzam się. Dlatego najlepiej się wycofać i tyle. Można dwa razy coś napomknąć jak ja to robiłam..ale no nie widzę żeby ktoś odwzajemniał to kończę.
                Nie czuję również aby ktoś nagle mi po roku się odezwał "hej, co słychać" to byłoby bynajmniej dziwne..bo skoro kontakt był bliższy i nagle ktoś milknie to nie czuję tego żeby się odezwał nagle ot tak..jak z kosmosu wzięty po roku..
          • abecadlowa1 Re: Kontakt 25.02.24, 10:33
            nika_1985 napisała:

            > Ale faktycznie skoro ktoś zauważa pewna prawidłowość,że ten kontakt tylko wynik
            > a z jednej strony, no moze to zastanawiac.

            Jak widać Ciebie to nie zastanowiło, tylko brnąłaś dalej
            • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 10:35
              To już sobie sama dopowiedziałas.
              W nic nie brnęłam dalej.
    • pepsi.only Re: Kontakt 25.02.24, 11:38
      Mam jednych takich znajomych- kiedyś było inaczej, potem mieliśmy kilka sporów, choć otwartej kłótni nie było, i wydaje mi się że to oni nieco ochłodzili kontakty.
      Wzięłam ich na przetrzymanie. A oni mnie.
      No i dziś wygląda to tak, że jeśli ja nie zadzwonię, to oni na pewno nie odezwą się.
      Ja to zaakceptowałam to, dostosowałam się, i dzwonię raz na pół roku, lub jak mi się przypomni, a raz na rok wpadnę na kawę, jak jestem w pobliżu, i tyle.
      Bardziej nie narzucam się.
      Oni mają tak wieluuuu znajomych, są bardzo lubiani, że jakbym dzwoniła rzadziej, to pewnie nawet nie odnotowaliby.
      Ale z drugiej strony nam dochodzą rodzinne powiązania i dlatego tak zupełnie nie chcę z nimi tracić kontaktu, mimo wszystko lubię ich, i jak ja odezwę się, to zawsze jest miło.
      Więc jest jak jest.

      Pozostałych znajomych, którzy nie oddzwaniają, olewam również.
      Uznałam, że po prostu świat poszedł do przodu, jakaś część ludzi ma inny światopogląd niż ja/my ( o czym mam gadać z człowiekiem o poglądach kuca z konfederacji, tak przykładowo). Po drodze była też pandemia- również dość istotnie wpłynęła na kontakty, dzwonienie, nieoddzwanianie itp. U niektórych doszły wtedy poważne problemy życiowe, u innych wręcz przeciwnie, ale generalnie wszystkich nas ostatnie lata w jakimś stopniu zmieniły, I NIC NA SIŁĘ.
      • nika_1985 Re: Kontakt 25.02.24, 15:52
        Zgadzam się z Tobą w 100%. Z tą koleżanka też właśnie zawsze były super kontakty,no ale ja już też nic na siłę.jak to idzie tylko z jednej strony
    • kobietazpolnocy Re: Kontakt 25.02.24, 13:32
      Nie musisz się tłumaczyć. Jeżeli brak inicjatywy ze strony koleżanki sprawia ci dyskomfort, to ta relacja po prostu nie spełnia twoich potrzeb i jak najbardziej masz prawo do takich odczuć.

      Ja też jestem z frakcji wzajemności. Nie musi być zawsze po równo i w tej samej formie, ale musi być poczucie, że obie strony chcą znajomość podtrzymać.

      Nie inicuj więcej, zobacz co się stanie. Może koleżanka już się nigdy nie odezwie (do czego również ma prawo), a ty będziesz wiedziała, na czym stoisz.
      • malinowe-wino Re: Kontakt 25.02.24, 14:18
        Moi rodzice sa tacy - nie inicjuja kontaktow w ogole.

        Moja siostra przez 12 lat nie zadzwonila do mnie pierwsza ani razu.

    • szarmszejk123 Re: Kontakt 26.02.24, 09:29
      Chyba każdy choć raz w życiu trafi na kogoś takiego.
      Ja też, jak któraś forumka wyżej, do dziś czekam, aż jedna koleżanka się do mnie odezwie.
      Minęło 8 lat 🤣
      A kiedyś byłyśmy dość blisko niby ..
    • bezpocztypl Re: Kontakt 28.02.24, 15:09
      Ja jestem i z jednej i z drugiej strony oraz pośrodku.
      Do rodziny ja jeżdżę, ja dzwonię - a oni ani be ani me (i zaczyna mnie to wkurzać, że żadnej wzajemności) .
      Mam koleżanki które dzwonią do mnie, a ja do nich prawie nigdy - bo tak się utarło, że one potrzebują więcej towarzystwa niż ja, i np jak Beti przyjeżdża to zazwyczaj gdzieś idziemy - ja wiem, że ona chętnie z mojego towarzystwa korzysta, przyjeżdża regularnie i dzwoni wtedy zawsze (a poza tym się nie psiapsiółkujemy więc ja nie mam potrzeby do niej dzwonić pomiędzy wspólnymi wyjściami). Gdyby przez miesiąc nie zadzwoniła, to bym jednak zadzwoniła sprawdzić co się dzieje i czy jeszcze żyje.
      Mam też znajomych którzy są bliscy od lat, i możemy miesiąc ze sobą nie mieć kontaktu a bezproblemowo i jedna i druga strona do siebie dzwoni z propozycjami spotkania, a od czasu do czasu się sobie pozwierzamy.

      Z tego co napisałaś Ty masz duzo większe oczekiwania od tej znajomości. Ona cię uważa za luźną znajomą -przerywnik od jej normalnego codziennego życia - a ty byś chciała się psiapsiółkować i mieć ją dużo bliżej.
      To się nie uda. Tym bardziej, że masz wobec niej oczekiwania których ona nie spełnia, i już ci się zasiał do niej żal.
      Znajoma która nigdy do ciebie nie pisze z własnej potrzeby to nie jest "dobra znajoma", bardziej "z braku laku..". Szukaj dalej.

    • tilijka123 Re: Kontakt 28.02.24, 15:46
      Przez lata byłam osobą spajającą grupę przyjaciół ze studiów. Organizowałam spotkania, dzwoniłam. W pewnym momencie byłam już tym zmęczona i postanowiłam dać szansę innym. Grupa zupełnie się rozpadła. Ostatnio po bardzo długiej przewie zadzwoniła dawna "przyjaciółka" i stwierdziła, że ma ochotę znów się spotykać i żebym coś zorganizowała. Jakoś nie mam już do tego serca, żeby po latach do tego wrócić.
      • sol_13 Re: Kontakt 29.02.24, 23:25
        To powiedz koleżance, niech zorganizuje.
        Ja tak organizowałam kilka razy spotkania klasowe i też już mi się znudziło. Ludzie generalnie byli bardzo chętni się spotkać, ale pod warunkiem że ktoś ogarnie pasujący wszystkim termin, rezerwację itd. Nikt się sam do tego nie wychyla. To samo mam ze znajomymi z byłej pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka