kabaret234
30.03.24, 17:56
www.msn.com/pl-pl/rozrywka/gwiazdy/ci%C4%99%C5%BCarna-marina-%C5%82uczenko-i-jej-torebka-za-176-tysi%C4%99cy-z%C5%82otych-krocz%C4%85-dumnie-po-ulicach-warszawy-w-asy%C5%9Bcie-mamy-zdj%C4%99cia/ss-BB1kKjrQ?ocid=winp1taskbar&cvid=f1cc6d43dda74577af5cf9798bc48cff&ei=23#image=9
Rozumiem wszystko, rozumiem, że natura kobieca się nie zmieniła, tylko wyraża się inaczej (czyt. nie sukienka tylko zrobione paznokcie, ew. obcasy), ale naprawdę nie rozumiem, dlaczego im kobieta jest bogatsza i może pozwolić sobie na każdy ciuch, w domu palcem kiwnąć nie musi, zakupów też nie musi do domu przynosić, tym bardziej rozciągnięte majty (nie wątpię, że baaardzo drogie) zakłada z własnej woli (tzn. na tak zwane casualowe okazje). Nie jestem mężczyzną (podobno mężczyznom najbardziej podobaja się kobiety w spódnicach typu ołówkowych, z dekoltem oczywiscie, w szpilkach, to, że to niewygodne ich nie obchodzi, a rozciągniętych majtadałów podobno nie znoszą), ale też nie widzę w tym nic fajnego. Współczesna, coraz bardziej zwariowana moda oferuje nie tylko szeeerokie gacie, ale z jakichś powodów (naśladowanie raperek?) stały się one hitem. Rozumiecie to?