Dodaj do ulubionych

Pies w muzeum

17.04.24, 23:00
Ciekawa jestem, co emama sądzi o psach w miejscach publicznych (pod dachem, nie chodzi o otwarte przestrzenie).
Na przykład w restauracji, w urzędzie albo w muzeum. Chodzicie w takie miejsca ze swoimi psami?
Wiadomo, psy trochę jak ludzie, niektórzy bez trudu odnajdą się wszędzie, a z niektórymi wstyd wyjść w miejsce publiczne.
Ale znam psa, z którym można pójść wszędzie smile i który zawsze zachowa się tak, że nie ma wstydu.

Wątek na kanwie informacji, że do Muzeum Etnograficznego w Warszawie można przyjść na zwiedzanie z psem ethnomuseum.pl/blog/zwierzeta-w-muzeum/
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:01
      Jestem za, o ile pies jest grzeczny i towarzyski.

      Ale - "wspólnego zwiedzania"? Na łeb, nomen omen, upadli? Od kiedy psy interesują się etnografią?
      • konstancja16 Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:11
        super. mam psa, przyjaznego dla ludzi. cieszę się jak mogę z nim wejść na chwilę na pocztę (bo akurat przy okazji spaceru mogę odebrać paczkę albo przy okazji paczki wyprowadzić psa) albo do kiosku. bo u nas teraz nie można psa pod lokalem przywiązanego zostawić nawet na chwilę. lubię hotele, które przyjmują psy. no, ale do muzeum czy do kina to nie mam potrzeby psa zabierać.
        • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:27
          Lubisz, jak się zaczepia i głaszcze twojego psa?
        • ayelen40 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:14
          Ale być może pies by się chętnie dokulturalnił?
      • snajper55 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 01:53
        taki-sobie-nick napisała:

        > Ale - "wspólnego zwiedzania"? Na łeb, nomen omen, upadli? Od kiedy psy interesu
        > ją się etnografią?

        Z psem to raczej bym poszedł do muzeum archeologicznego. Tam jest sporo kości.

        S.
        • naturella Re: Pies w muzeum 18.04.24, 05:44
          😁
      • mallard Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:22
        taki-sobie-nick napisała:

        > Od kiedy psy interesu ją się etnografią?

        Od zawsze moja droga, od zawsze! 😉
      • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 21.04.24, 22:35
        Mile widziany jest również właściciel, który pozwala głaskać swojego psa.
    • homohominilupus Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:08
      Moj pies tak by się zachował. Nie przyniósłby wstydu.
      Psy w żadnym miejscu mi nie przeszkadzają ale jest mi ich szkoda. Centrum handlowe, muzeum etc to nie jest żadna atrakcja. Psia radość to hasanie w parku lub na łące. Jeśli porządnie psa nie wybiegam to nie idę zamiast tego do muzeum ani na zakupy. Mój pies ma priorytet.
      • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:48
        Nieprawda. Moja suka (schroniskowa, kiedyś dzika) kocha łąki i lasy, ale jak widzi na horyzoncie galerię krakowską, to zaczyna przeć, dosłownie przeć jak taran w tym kierunku. To jest jakiś kosmos, bo ona nie prze tak w żadnych innych okolicznościach. Z lasu i łąki się cieszy, owszem, ale tylko galeria (i autobusy mpk) robią z niej pocisk, który chce koniecznie i po trupach dotrzeć do celu. Jak widzę, że ją aż telepie z nadziei, to podjeżdżamy jeden przystanek autobusem (szczęście wielkie, a innych środków lokomocji nie lubi) albo wchodzimy do tej nieszczęsnej galerii. Tłum czy nie, ona jest szczęśliwa: chodzi sobie od sklepu do sklepu i wściubia nos do kolejnych lokali, czasem ktoś do niej zagada, czasem podleci pogłaskać, a ona węszy jak szalona. Na końcu docieramy do zoologicznego, gdzie jest milion zapachów i jest to dla niej atrakcja dnia.
        Gdyby ktoś mi powiedział, że dziki, trzęsący się w schronisku pies będzie miał takie hobby, nie uwierzyłabym big_grin
        • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:01
          Albo mnie wkręcasz albo masz w domu rzadki okaz 😉
          • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:19
            No jak wkręcam, musiałabym to wszystko wymyślić wink) Taki to właśnie pies jest nietypowy, trafiony na chybił trafił wink. Wiele ma takich "innych" zachowań, inaczej nawet szczeka niż standarowy pies.
        • kurt.wallander Re: Pies w muzeum 18.04.24, 19:09
          Do zoologicznego to bym nie brała, bo pewnie z kolei pies stresuje chomiki i ptaszki.
          • dni_minione Re: Pies w muzeum 20.04.24, 10:49
            Tego początkowo się bałam, ale one wszystkie mają w nosie to, co dzieje się poza klatkami. Nic sobie nie robią ani z pukających dzieci, ani z węszącego psa, ani z dorosłych chodzących w pobliżu. Strasznie to jest smutne tak nawiasem mówiąc, bo gryzonie mają tam dramatycznie małe terraria, a ptaki klatki. Smutne i osowiałe są. Mam nadzieję, że jest duża rotacja, choć ceny to jakiś kosmos. Do głowy by mi nie przyszło, że chomiki kosztują teraz kilkaset zł.
    • anilorak174 Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:16
      Jeśli pies jest grzeczny, nie narzuca się innym i nie atakuje oraz właściciel w pełni psa kontroluje to nie mam nic przeciwko.
    • mika_p Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:25
      Jestem na nie. Wszyscy, oczywiście, piszą o grzecznych, ułożonych pieskach pod kontrolą właściciela, ale jaka gwarancja dla obcego człowieka, że ta para - pies i właściciel - to właśnie taka? Smycz rozciągnięta w poprzek chodnika (bo pan/pani idzie z prawej, a piesek obwąchuje sobie trawnik po lewej stronie) czy pies podchodzący i obwąchujący to wcale nie jest rzadkość.
      • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:26
        Niektóre rasy są łagodne z natury.
      • berdebul Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:27
        Nie masz też gwarancji że pan którego wpuścili nie ma broni palnej, a pani nie wniosła w torebce noża i nie postanowi wyrżnąć połowy odwiedzających. Ryzyko przebywania w miejscach publicznych.
        • mika_p Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:51
          Nie mam gwarancji, tylko że żyjąc na świecie te czterdzieści parę lat ani razu nie spotkałam cywila z bronią palną ani nikt przy mnie nie wyciągnął noża. Za to smycz przeciągniętą w poprzek chodnika, której właściciel ma wyrąbane na nadchodzących z przeciwka - kilka razy w roku. Obwąchujące mnie psy jeszcze częściej, a nie zapraszam, nie zachęcam, stoję sobie, np na przejściu dla pieszych.
          • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:53
            Nie wiem jak ty [sarkazm], ale ja wolę obwąchującego psa (co w tym strasznego?) i smycz w poprzek niż cywila z bronią palną.
            • rb_111222333 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 00:43
              Każdy woli. Niemniej jednak pies nie powinien dotykać/obwąchiwać ludzi, którzy go nie zachęcają do tego. Ja nie podchodzę do psów, których nie znam że względów bezpieczeństwa. Nie wiem czy są zrównoważone i czy nie zrobią mi krzywdy. Z tych samych powód nie chcę aby obcy pies zbliżał się do mnie na odległość, która pozwoli mu mnie ugryźć.
              • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:58
                Ale wąchanie psa to takie twoje patrzenie....
            • mika_p Re: Pies w muzeum 18.04.24, 07:22
              taki-sobie-nick napisała:
              > ja wolę obwąchującego psa (co w tym strasznego?)

              Mniej więcej to samo, co w obcym facecie, który w autobusie maca cię po tyłku
              • taki-sobie-nick Co was te psy tak wąchają? 18.04.24, 21:16
                mika_p napisała:

                > taki-sobie-nick napisała:
                > > ja wolę obwąchującego psa (co w tym strasznego?)
                >
                > Mniej więcej to samo, co w obcym facecie, który w autobusie maca cię po tyłku

                Dobrze się czujesz?

                I co was te psy tak wąchają? Może perfumujecie się za mocno?
          • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:45
            >Za to smycz przeciągniętą w poprzek chodnika, której właściciel ma wyrąbane na nadchodzących z przeciwka - kilka razy w roku.

            Bo nie wszystkie psy sa agresywne. Moj pies nikogo jeszcze nie ugryzł. Mialam natomiast kiedys jamnika mordercę ( juz opowiadalam o nim kiedys)
        • anorektycznazdzira Re: Pies w muzeum 18.04.24, 07:17
          Jak żyję nie spotkałam w miejscu publicznym człowieka z bronią palną i jakby nie o tym mowa, bo psa co zagryzł kilka osób na miejscu też nie spotkałam. Natomiast psy które mnie ośliniły, ubrudziły, ujadały, dotykały bez mojej jakiejkolwiek chęci są po prostu częste, bo ich właściciele uważają, że to takie słodkie.
          • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:47
            No ale jak, same podlecialy? No chyba trzeba bardzo blisko stanac i zainteresowac sie psem. Psy nieagresywne z natury raczej nie podlatuja jak sie ich nie wola i do nich nie mowi nic
            • anorektycznazdzira Re: Pies w muzeum 18.04.24, 19:58
              "No ale jak, same podlecialy? "
              No a jak?
          • mamamisi2005 Re: Pies w muzeum 21.04.24, 06:35
            Ja mam podobne doświadczenia. I słabe jest to, że właściciel bynajmniej nie widzi w tym nic złego.
      • ixiq111 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:34
        >> Smycz rozciągnięta w poprzek chodnika

        O to "uwielbiam".
        sytuacja z zeszłego tygodnia:
        Chodnik dla pieszych - ścieżka rowerowa - trawnik

        Kretynka na chodniku, piesek na trawniku na rozciągniętej smyczy w poprzek ścieżki rowerowej. I nieważne, że rowerzyści jadą ścieżką rowerową. Babsko uparcie twierdziło, że pies jest na smyczy i proszę się nie czepiać, tylko uważać.
        I co takiej zrobisz?
        • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:48
          Nie nazywam jej w myslach babskiem tylko grzecznie mowie ze to jest trasa dla rowerow a nie chodnik.
      • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:54
        Obwąchujący pies ci przeszkadza to mówsz "proszę zabrac pieska boje się" i tyle.
        • mika_p Re: Pies w muzeum 18.04.24, 17:09
          > Obwąchujący pies ci przeszkadza to mówsz "proszę zabrac pieska boje się" i tyle.

          A macantowi w autobusie mówisz "proszę zabrać łapy" i tyle.

          Może to jednak właściciel psa i macant powinni być odpowiedzialni za to, żeby nie inicjować interakcji, tylko najpierw zapytać? A nie macana/obwąchiwana osoba, której przestrzeń juz została naruszona
        • kachaa17 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 17:13
          hanusinamama napisała:

          > Obwąchujący pies ci przeszkadza to mówsz "proszę zabrac pieska boje się" i tyle
          > .

          Ja się czasem boję zwrócić uwagę bo nie wiadomo jak człowiek i pies zareaguje.
        • anorektycznazdzira Re: Pies w muzeum 18.04.24, 20:39
          Psa się pilnuje i nie zmusza ludzi do proszenia o uszanowanie ich przestrzeni osobistej
          pieska się człowiek nie musi bać zwyczajnie może nie mieć przyjemności z interakcji i nie życzy sobie, żeby go piesek dotykał
    • berdebul Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:26
      Bywałam i bywam z psem w różnych miejscach. Irytują mnie agresywne psy, które rzucają się na inne np w kawiarni, ale też ludzie którzy np cmokają na śpiącego psa. 😒 O ile poprzedni pies zlewał cmokaczy równo, to obecny jest hiper towarzyski i po takim cmoknięciu gotowy jest na pełen pakiet czułości i drapania po brzuchu, a cmokacz sobie idzie.
      • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:57
        Moje dzieci nauczone, że nie zaczepia się cudzych piesków. Ostatnio w restauracji podchodził pod młodą pudelek i wąchał. Młoda pogłaskała dopiero jak właścicielka zapytała czy chce.
        Uważam, że im więcej dzieci/psów w takich miejscach tym te dzieci/psy szybciej łapią jak sie zachować oraz osoby z otoczenia jak traktować.
    • igge Re: Pies w muzeum 17.04.24, 23:58
      Do Zachęty w Warszawie też można z psem.
      • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:46
        igge napisał:

        > Do Zachęty w Warszawie też można z psem.


        No ale po co?
        • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 09:58
          Żeby przygotować psa do pracy, bo osoby niewidome/z ASD/padaczką/cukrzycą itd również bywają w takich miejscach ze swoim psem. W niektórych krajach pies-asystent może chodzić z dzieckiem do szkoły, ze studentem na uczelnie i do tego wszystkiego musi być przygotowany w normalnych warunkach tj wystaw/wykładów/lekcji.
          • jehanette Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:57
            Ale taki pies ma pewnie tak samo jak pies przewodnik specjalne oznaczenie plus jest z trenerem który właśnie go uczy odpowiednich zachowan. To jest zupełnie inna sytuacja niż gdy paniusia idzie z "psim synkiem" do muzeum bo to takie słodkie i ten pies jest zwykłym psem bez treningu.
            • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:17
              Każdy może sobie takie oznaczenia powiesić, bo samo bycie w trakcie treningu niż nie znaczy.
              Wiążący jest dopiero certyfikat, a ten uzyskują psy zazwyczaj po 2-3 latach szkolenia.
        • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:57
          A czemu nie? Wszystko musi być po coś? W wuj mamy zakazów...styknie
          • panna.nasturcja Re: Pies w muzeum 22.04.24, 11:48
            Tak, męczenie psa, niszczenie muzeum i przeszkadzanie zwiedzającym powinno chyba mieć jakieś „wyższe” uzasadnienie a nie utrudnianie wszystkim życia dla fanaberii właściciela.
    • ichi51e Re: Pies w muzeum 18.04.24, 00:10
      Zależy od muzeum - ja np jeśli jest taka możliwość to kota biore.
    • rb_111222333 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 00:48
      Jestem na nie. Dla mnie pies w zamkniętych miejscach publicznych, zwłaszcza sklepach to obciach i brak wychowania. Ostatnio na lokalnej grupie fb ktoś szukał właściciela psa, który pogryzł w sklepie dziecko siedzące w wózku. Być może dla psa mała przestrzeń, hałas były zbyt dużym obciążeniem.
      • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 18.04.24, 00:56
        Tak bez ostrzeżenia pgryzł?
        • rb_111222333 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 01:19
          Nie wiem, przecież mnie tam nie było. W opisie zdarzenia była informacja, że dziecko nie prowokowało ani nie zaczepiało psa. To powinno wystarczyć, żeby dziecko było bezpieczne. Od odczytywania ewentualnych psich ostrzeżeń i reakcji na nie powinien być właściciel. Ten akurat w ogóle się nie popisał, bo się ulotnił w momencie gdy rodzic uspokajał malucha.
        • beataj1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:07
          Nie, dziecko go sprowokowało bo miało za krótki rękawek i sugestywnie się poruszało.
      • moni_485 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 06:30
        rb_111222333 napisał(a):

        > Jestem na nie. Dla mnie pies w zamkniętych miejscach publicznych, zwłaszcza skl
        > epach to obciach i brak wychowania. Ostatnio na lokalnej grupie fb ktoś szukał
        > właściciela psa, który pogryzł w sklepie dziecko siedzące w wózku. Być może dl
        > a psa mała przestrzeń, hałas były zbyt dużym obciążeniem.

        W Polsce to było? Bo jeśli taka sytuacja miałaby miejsce w Polsce to wszystkie polskie media by o tym trąbiły, a tu cisza.
        • rb_111222333 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:11
          W Polsce, w Warszawie, w żabce. Rodzice szukał kontaktu w celu ustalenia, czy pies był szczepiony. Nie wiem jak mocno ugryzł, ale rzeczywiście temat nie dostał się do mediów.
      • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:59
        Ten sam pies stanowi zgarożenia na ulicy nie tylko w sklepie.
        Obciach? Sporo to o sobie mówi
        • rb_111222333 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:13
          W małym sklepie jest mało przestrzeni, więcej łatwiej o niechciane zachowania zwierząt
      • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:40
        rb_111222333 napisał(a):

        > Jestem na nie. Dla mnie pies w zamkniętych miejscach publicznych, zwłaszcza skl
        > epach to obciach i brak wychowania.

        Każdy ma inną definicje obciachu🤷‍♀️

        Np dla mnie obciachowe zachowanie to wpadanie w histerię na widok psa.
        • rb_111222333 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 14:30
          A widziałeś kiedyś takie?
    • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 01:39
      >Chodzicie w takie miejsca ze swoimi psami?

      Paws for Coffee. kawiarnia w mojej miejscowosci (czesci wiekszego Londynu). Bez psa.... nie wypada.
    • konsta-is-me Re: Pies w muzeum 18.04.24, 05:33
      Chodzę wszędzie gdzie się da, mój pies jest bardzo spokojny i grzeczny.Gdyby był agresywny i głośny,nie zabieralabym go do restauracji albo muzeum.
      Marzy mi się, żeby opiekunowie bąbelków też tak myśleli...
      • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:08
        Troche inna sprawa. Babelki musza sie cywilizowac i socjalizowac, otrzymywac doswiadczenia zycia w spoleczenstwie a trzymajac ich zamknietych w domu czy na podworku to trudno praktykowac. A takze, rodzice tez nie moga byc niewolnikami bombelkow i czasem chca gdzies isc a nie maja z kim zostawic dzieci.
        • escott Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:13
          Szczerze mówiąc, bez przesady. Dzieci zwykle dość krótko są w newralgicznym okresie, kiedy naprawdę nie nadają się do miejsc publicznych, i nic im "socjalizacja" wtedy nie daje. Moja córka kompletnie nie nadawała się do restauracji czy muzeum w wieku 2 lat, po prostu przestałam z nią chodzić w takie miejsca na jakiś czas. Dwa lata później bez problemu nauczyła wszelkich zasad bez upartej "socjalizacji" będącej koszmarem dla wszystkich, dziecka, rodziców, i wszystkich wokół. Nie ma sensu pakować dzieci w przeżycia, które kompletnie nie przystają do ich potrzeb i etapu rozwoju.
          • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 13:46
            Czyli rodzice tez maja siedziec w domu?
        • konsta-is-me Re: Pies w muzeum 20.04.24, 22:32
          Na czym polega socjalizowanie babelkow ? Na pozwalaniu im biegac i ryczec pelna piersia , przy zachwyconych spojrzeniach rozrzewnionych rodzicow.W najlepszym przypadku udaja ze "to nie moj problem".

    • naturella Re: Pies w muzeum 18.04.24, 05:51
      Moje psy są leśnymi ludkami, ale potrafią się zachować w miejscach publicznych i ulica z tramwajami, autobusami i tłokiem nie jest żadnym wyzwaniem. Jeździmy na wystawy psów i są obyte z różnymi miejscami. Ale to rasa łatwo ekscytująca się i nieco nieufna. O ile pies jest przyjazny i łagodny, to pląsa wokół człowieka w tempie, który rzadko kto może znieść, a suki z kolei, zrównoważone, ale nie przepadają za kontaktem z obcymi. Młodsza jest bardziej towarzyska, ale ma swój standard oceny ludzi i zdarza jej się szczekać na niektóre osoby. Nie narażałabym więc psów na aż tyle bodźców, to nie jest dla nich naturalne środowisko - muzeum czy centrum handlowe, po co. One sa najbardziej zadowolone na długim spacerze w lesie czy podczas szalenstw na górce piachu. Poza tym ludzie sa do bani - podchodzą, głaszczą bez pytania, zwłaszcza dzieci są mało wychowywane w temacie zwierząt - wiele razy widziałam na wystawach, jak dziecko wtyka obcemu psu ręce do klatki, a rodzice nie reagują - mało tego, często robią fotki.
      • princesswhitewolf Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:12
        A ktory pies nie jest szczęśliwy w lesie.... Moj pies jak jest duzo samochodow na ulicy i halas to zaczyna sie zachowywac jak zolnierz walczacy o przetrwanie. Idzie po chodniku przylegajac do sciany a w dodatku " obniza sie" jakby szedl na " czworakach". Nogi ugiete, wieksze tex kroki na tych ugietych nogach. Glowa w dol. Boi sie czy cos. Jakby bombardowanie bylo a on sie przemykal. Wchodzimy do parku a ten sie prostuje i zupełnie inny pies. Czasem nawet szczeknie na wiewiorke

        Zdecydowanie ma mentalnosc chlopca ze wsi
    • slonko1335 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 05:56
      Gdyby ludzie się zachowywali odpowiedzialnie nie widziałabym problemu. Chodzę czasami do restauracji/kawiarni lub sklepu z psem. Natomiast to, że jest tyle zakazów wcale mnie nie dziwi bo patrz zdanie pierwsze.
      • abasia0 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 06:09
        Zdecydowanie na nie. Ostatnio widziałam scenkę na cmentarzu: elegancki pan siedzi na ławeczce przy grobie a piesek hasa w promieniu 10 metrów, szczeka i obsikuje inne nagrobki🤬
        • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:00
          Ale to przykład typu biega dziecko i sika na nagrobki...
          • panna.nasturcja Re: Pies w muzeum 22.04.24, 11:50
            Kiedy ostatnio widziałaś dziecko sikające na nagrobki?
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Pies w muzeum 18.04.24, 06:30
      Chodzę z psem do piekarni, spożywczego, apteki i restauracji. Co do muzeum - nie wzięłabym, bo żadna to atrakcja i dla niego, i dla mnie (muzeum to atrakcja, ale wspólnie z psem myślę, że miałabym mniej swobody).
      Ogólnie, w przypadku dużej liczby psów w jednym miejscu, nawet najłagodniejszy Fafik może przerodzić się w coś co nazywacie agresywnym psem (absolutnie niepoprawne określenie). W muzeum obawiałabym się właśnie natłoku psów, zwłaszcza fanek małych, nie układanych w żaden sposób, szczekaczy.
      • kachaa17 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 07:31
        Do piekarni i spożywczego? Jestem przeciwna. U mnie w osiedlowym sklepie jest kartka, że nie można wchodzić z psem.
        • kropkacom Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:00
          No a jak można?
        • slonko1335 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:02
          u mnie można
        • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:47
          kachaa17 napisała:

          > Do piekarni i spożywczego? Jestem przeciwna. U mnie w osiedlowym sklepie jest
          > kartka, że nie można wchodzić z psem.


          Dlaczego jesteś przeciwna?
          • kachaa17 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:09
            Bo to są artykuły spożywcze no i wydaje mi się, że względy sanitarne na to nie pozwalają.
            A poza tym to kiedyś byłam w sklepie i do sklepu weszła Pani z amstafem bez kagańca. Stanęła koło mnie i próbowała psa usadzić a pies jej nie słuchał. Nie chcę stać w kolejce gdzie obok mojej ręki jej pysk amstafa.
            • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:04
              kachaa17 napisała:

              > Bo to są artykuły spożywcze no i wydaje mi się, że względy sanitarne na to nie
              > pozwalają.
              No chyba pozwalają skoro jest coraz więcej miejsc dog friendly.
              Ty na butach lub włosach nie wnosisz żadnego syfu do piekarni?
              A covidem kto zarażał? Raczej nie psy.


              > A poza tym to kiedyś byłam w sklepie i do sklepu weszła Pani z amstafem bez kag
              > ańca. Stanęła koło mnie i próbowała psa usadzić a pies jej nie słuchał. Nie chc
              > ę stać w kolejce gdzie obok mojej ręki jej pysk amstafa
              • halyna_z_trzebowniska Re: Pies w muzeum 18.04.24, 14:35
                Jezus, idźże na jakąś terapę, covid był 4 lata temu a Ty dalej tym żyjesz.
    • anorektycznazdzira Re: Pies w muzeum 18.04.24, 07:11
      Jak pies "się zachowuje" to może sobie wejść wszędzie, chociaż jak słowo daję nie lubię psów.
      Jedynie w restauracji czy sklepie spożywczym to nie jest miejsce dla psa.
      • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:48
        anorektycznazdzira napisała:

        >
        > Jedynie w restauracji czy sklepie spożywczym to nie jest miejsce dla psa.
        >
        W Polsce do większości knajp można wejść z psem.
        • anorektycznazdzira Re: Pies w muzeum 18.04.24, 19:59
          Co nie zmienia mojej opinii w temacie
        • panna.nasturcja Re: Pies w muzeum 22.04.24, 11:51
          Niestety.
    • kropkacom Re: Pies w muzeum 18.04.24, 07:52
      U nas jest kino gdzie można wziąć na seans psa. Wczoraj byłam w małej restauracji i też byli ludzie z psem. Pies dostał nawet swoją miskę i coś tam jadł big_grin Nikomu nie przeszkadzał.
    • stara-a-naiwna Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:15
      dla mnie super
      moje psy się potrafią zachować

      wiadomo, że nikt normalny u siebie w mieście nie idzie do muzeum i zabiera psa

      ale... jak jestem na wyjeździe i już mam tego psa (a ja w większość miejsc psy muszę zabrać, bo nie mam ich z kim zostawić) to wolę wejść do muzeum z psem i wyjść szybciej niż ni wejść wcale.


      ps. do zoo w Pradze (w Czechach) można z psem - jedziemy na majówkę wink
      • peggy1 Re: Pies w muzeum 20.04.24, 15:24
        W Brnie podobnie smile Nie mogłam psa zostawić na cały dzień, więc skorzystali wszyscy. Pies nie szczekał, były oznaczenia do których zwierząt można podejść z psem, do których nie. Wszyscy się stosowali.

        Ja swojego psa na wyjazdach też zabieram do muzeum, bo nie mogę go zostawić na cały dzień.
    • mylove23 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:19
      Jestem na nie, nie rozumiem wszechobecnej mody na "wszędzie zabieram pieska".
      • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:48
        To nie kwestia mody, jak jedziesz z psem na wakacje to fajnie mieć możliwość zwiedzania. Korzystam, bo inaczej Np nie zobaczyłabym kościoła Matki Boskiej Anielskiej w Porecu. Bez problemu weszliśmy z psem.
        Z psem w wózku w ogóle zero problemów, parki narodowe, kościoły, muzea.
      • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:01
        Ktoś inny nie rozumie mody na zabieranie dziecka do restauracji (pisze matka dzieciom, nie mająca psa...)
        • bieda_tubka Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:11
          pies dostaje w restauracji jedzenie?
          • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:14
            Są takie z menu dla psów.
            Nikt też nie robi problemów z podania własnego.
            • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:31
              Bylam niedawno w hotelu, w którym można było zamówić tapasy dla psa lub kota z dostawą do pokoju 😉
              • mia_mia Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:58
                Teraz modne jest ocieplanie wizerunku obsługą zwierząt. Ja jeżdżę do hotelu w lesie, gdzie dużo osób przyjeżdża z psami, z czasem coraz chętniej zaczęli je wprowadzać do restauracji, bo nie było zakazu, a skoro inni przyprowadzają to czemu nie. W efekcie pod co trzecim stolikiem siedział pies, mniejszy, większy, grzeczniejszy, mniej grzeczny w końcu pojawiła się kartka z zakazem i bardzo dobrze.
                Są stoliki na zewnątrz, tam też można jeść, a jak nie to zostawić w pokoju na czas posiłku.
                • mia_mia Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:59
                  Swoją drogą stawkę za zwierzę w tym roku podnieśli chyba do 100 czy 120 zł, na tych psach niezły biznes robią😉
          • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:37
            A czemu nie? A jak dziecko nie dostaje ( bo sobie je swoje mleko) a rodzice jedzą w restauracji...to co rodziców nie wpuszczać?
            • panna.nasturcja Re: Pies w muzeum 22.04.24, 11:52
              Pewnie, zwierzę to dokładnie to samo co dziecko.
              Odjechałaś, Hanusina, w tym wątku, jak zwykle.
      • senin1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:19
        Dla mnie to tez nie jest kwestia mody, ale od niedawna, od kiedy moj pies nabawil sie leku separacyjnego, koniecznosc. I blogoslawie wszelkie przybytki ktore pozwalaja mi wejsc z psem. W przeciwnym razie musialabym organizowac dla niegoopieke , gdy musze wyskoczyc szybko z domu po cos co nagle i pilnie potrzebuje, gdy chce wyjsc z psiap solka na kawe czy inny lunch.

        Moj pies potrafi zie zachowac, jest spokojny, kiedy przy nim jestem, nie zaczepia ludzi, ale jest bardzo przyjazny i nienachlny, gdy sie nim zainteresuja. Nic nie obsikuje we wnetrzach, a nawet w restauracjach na wolnym powietrzu tez nie.
        Ale o kinie to narazie moge zapomniec bez zatrudnienia dogsitter. A to juz robi sie dosc drogie wink
    • mia_mia Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:39
      Staram się nie zabierać psa w miejsca publiczne, do restauracji chodzimy, ale staramy się wybierać te z ogródkiem. Do muzeum nie zabrałabym nic większego niż maskotka, którą można wsadzić do torebki. Przecież zwierzak może wyrządzić potężne szkody w miejscu, gdzie są wartościowe rzeczy.
      Zimą siedziałam przez pół dnia w restauracji przy stoku, sporo osób przychodziło z psami i póki siedziały same to jeszcze, ale jak wchodził drugi czy trzeci robiło się nieciekawie. Chwilami chyba nikt dobrze się czuł, ani właściciele zwierząt, ani ludzie słuchający poszczekiwań ani rodzice ani ci, którzy próbowali jak ja pracować czy coś poczytać, bywało głośno, robiło się zamieszanie.
      Z drugiej strony niedawno wysyłałam list późnym wieczorem na poczcie całodobowej, nikogo praktycznie nie było i ochroniarz nie wpuścił babki z jakimiś kundelkami, to już duża przesada.
      • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:51
        wiesz, ja byłam na lotnisku i znajoma czekała tam na męża, Przyjechała z psem (mimo że na lotnisko mamy 15 minut autem], pies się zlał koncertowo w miesjcu, gdzie ludzie wychodzą z walizkami, a jej nawet powieka nie drgnęła. przywyitała się z mężem i poszli do auta. może ochroniarz na poczcie też już był świadkiem takich hmm wpadek i czekanie na sprzątaczkę do rana trochę go osłabia, może ktoś oczekiwał, że on sam miał sprzątnąć jeśli mu odchody przeszkadzają, ja się nie dziwię
        • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:40
          Wystarczyło zadbać o psie potrzeby i wysikać psa przed pojechaniem na lotnisko. Tak, zabieram psa po odbiór krewnych i znajomych. Do knajp. Muzeów. Kościołów. Na uczelnie. Wykłady. Do kawiarni.
          • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:08
            i też się odwracasz jak się zleje w holu na posadzkę.? wiem, wiem, psiarze aż tak bardzo między sobą się nie różnią, więc nie odpowiadaj
            • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:15
              Nigdy się nie zdarzyło.
              Zawsze jesteś taka chamska? Nie musisz odpowiadać, wszyscy widzimy.
              • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:22
                wiem wiem, nalanie na posadzkę psem chamskie nie jest wcale, będziesz bronić własnym biustem
                • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:36
                  A widzisz obronę?
                  Właścicielka nie zaspokoiła potrzeb psa i naraziła na dyskomfort wszystkich którzy byli świadomymi tego wydarzenia, w tym psa któremu chciało się sikać.
                  Nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja z psem bo pies jest regularnie wyprowadzany.
                  • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:38
                    Świadkami, a nie świadomi.
      • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:18
        Poczta to urząd, a do urzędu ma prawo wejść każdy obywatel, w tym obywatel z psem. Tu o tym piszą: www.rp.pl/w-sadzie-i-w-urzedzie/art1494101-nie-mozna-zabronic-wchodzenia-do-urzedow-z-psem-wyrok-wsa
        Nie wpadłabym na to, żeby iść z psem do sądu, ale na pocztę chodzimy i zero problemu. Byliśmy tez kiedyś w skarbówce.
        • mia_mia Re: Pies w muzeum 18.04.24, 13:04
          Nie chciało mi się opisywać całego zdarzenia do końca, pani była chyba jakąś psią aktywistką, bo długo dyskutowała z ochroniarzem, powoływała się na pisma, nazwiska, teraz też szykowała się do pisemnej interwencji, ustalała do kogo kierować pismo.
          Ochroniarz był miły i kulturalny, starsza pani też i chyba jeszcze dobrze wykształcona i tak sobie dyskutowali. Nie wykluczam nawet, że pani specjalnie łaziła z tymi psami, żeby testować różne miejsca, bo 23.00 to średnia godzina na spacery z psami i wizyty na poczcie, ale jak piszę, akurat na dużej hali nie było prawie nikogo.
          Na moją pocztę jak ktoś by wszedł z psem to chyba sama zaczęłabym gryźć (malutka, duszna, wieczna kolejka, każdy kąt zastawiony badziewiem) jak sobie jeszcze wyobrażę dużego, sapiącego psa latem albo zmokniętego z tym specyficznym zapaszkiem to słabo mi się robi. Na szczęście jeszcze nigdy przy mnie nikt nie wpadł na ten pomysł.
        • default Re: Pies w muzeum 21.04.24, 11:03
          Kiedyś musiałam się nieźle naużerać z ochroniarzem w banku, bo absolutnie nie chciał mnie wpuścić z psem. A ja potrzebowałam wypłacić gotówkę - bankomat był pusty akurat, więc musiałam iść do kasy. Kazał mi psa uwiązać przed wejściem - no nie, to było na Rynku w Krakowie, tłumy ludzi, pies zestresowany w obcym miejscu. On na to, że popilnuje. Ja no to, że chyba za pilnowanie banku mu płacą, a nie cudzego psa. W końcu stanęło na tym, że wejdę ale psa mam wziąć na ręce. Hm, pies może niewielki, ale jakieś 12 kilo waży. Wzięłam na ręce, weszłam, stanęłam w kolejce i zaraz ją postawiłam na podłodze. Promiennie uśmiechając się do ochroniarza. W końcu machnął ręką i poszedł.
          Ale to dawno było, teraz pewnie nie byłoby takich cyrków.
          • dni_minione Re: Pies w muzeum 21.04.24, 11:08
            To może być też kwestia takiego akurat człowieka, który psów nie lubi i zwalcza je tam, gdzie teoretycznie ma "władzę". W mBanku w Krakowie psy są mile widziane, w PKO też.
            • panna.nasturcja Re: Pies w muzeum 22.04.24, 11:52
              Po co? Po co pies, nie pies przewodnik, w banku?
              • dni_minione Re: Pies w muzeum 22.04.24, 12:50
                Mogę powiedzieć na swoim przykładzie. Wychodzę z psem 3 razy dziennie na ok. godzinne spacery. Jeśli mam coś do załatwienia na trasie, to po prostu robię to z psem, zamiast odprowadzać go do domu i wychodzić znowu. Doba nie jest z gumy, zmęczenie też robi swoje. Więc gdzie się da, tam idę z psem przy okazji spaceru.
          • taki-sobie-nick Re: Pies w muzeum 21.04.24, 21:30
            no nie, to było na Rynku w Krakowie, tłumy ludzi, pies zestresowany w obcym miejscu.

            I nie mógł poczekać ten pies?
    • beataj1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 08:54
      Wolałabym nie być narażana na kontakt z psami wbrew mojej woli.
      Ale to jest moja preferencja, nie krzywię się nie przeszkadzają mi za bardzo. Po prostu wolałabym nie.
      Traktuję zwierzęta domowe jako element domu. I chciałabym by przy tym domu zostały. I nie były wprowadzane w miejsca publiczne.
      To trochę jak chodzenie w samych gaciach. Jak ktoś się w nich wybierze do miasta, kina, muzeum etc to nie jestem oburzona czy obrażona. Ale wolałabym nie.

      Natomiast rozumiem, że to moja preferencja i nikt nie musi się z nią zgadzać czy dostosowywać. I często widuje psy w miejscach publicznych - jak właścicielom to pasuje - spoko. Tak samo jak z gaciami na wierzchu smile
      • ayelen40 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 09:12
        Z gaciami to może jednak trochę mniej ok niż z psem 🙄.
        • beataj1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 09:16
          Czy ja wiem, są tylko widoczne, w niczym mi nie przeszkadzają fizycznie, wzrok zawsze mogę odwrócić, wyjście w nich jest efektem decyzji i potrzeby właściciela.
          Mało tego, gacie na wierzchu nikogo potencjalnie nie ugryzą, nie zaznaczą terenu (tu zależy od gaci) nie szczekają.
          A mimo to wolałabym nie smile
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:27
          Niby czemu? Jeśli ma zasłonięte intymne części i jak jest spokojny, i umie się zachować to co by ci to miało przeszkadzać? tongue_out
      • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:02
        Wolałabym nie być narażana na kontakt z dziećmi wbrew mojej woli.
        Ale to jest moja preferencja, nie krzywię się nie przeszkadzają mi za bardzo. Po prostu wolałabym nie.
        Traktuję dzieci jako element domu. I chciałabym by przy tym domu zostały. I nie były wprowadzane w miejsca publiczne.
        wink
        • mia_mia Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:12
          Jednak o dziwo wiele osób bardziej przemyśli zabranie małego dziecka do muzeum niż psa, a jednak jedno i drugie potrafi nie nieźle narozrabiać, będzie się nudzić, może hałasować, przeszkadzać innym i samym opiekunom.
          • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:38
            Wiesz ani razu nie spotkała mnie przykra sytuacja w takich miejscach ze strony psa ani dziecka. Za to kilka raz ze strony osób 60+....czy może nie wpuszczać takich osób?
        • beataj1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:33
          A widzisz, dzieci elementem domu są w ograniczonym zakresie, ponieważ wychowuje je się po to by ich przydomowy zasięg się powiększał na tyle by ostatecznie z tego domu wyszły.
          Psy natomiast zawsze będą dobytkiem przydomowym i raczej odpowiedzialny właściciel nie będzie wychowywał ich tak by kiedyś się mogły wyprowadzić. Dlatego też nie ma najmniejszej potrzeby umieszczania ich w przestrzeniach dla nich zbędnych.
          • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:39
            Ja ci tylko piszę, że są osoby któe tak jak ty na psa...tak one na dzieci reagują.
            Ja mam 2 dzieci i nie mam psa.
            • beataj1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:51
              Oczywiście że są. Są tez osoby, które nie lubią patrzeć na pająki, kolor czerwony czy boja się linii łączenia płyt chodnikowych.
              I my jako społeczeństwo decydujemy z czego możemy zrezygnować a co jest niezbędne i którym lękom, niewygodom nie wyjdziemy na przeciw.
              I o ile obecność dzieci (któe wyrastają na dorosłych) i ich trening społeczny jest dla społeczeństwa niezbędna to obecność psów, które już bardziej ludzkie nie będą, w miejscach publicznych jest zyskiem i ułatwieniem jedynie dla właścicieli a w sumie zerowym zyskiem dla społeczeństwa.
              • berdebul Re: Pies w muzeum 18.04.24, 13:06
                Zyskiem dla społeczeństwa jest osoba z asd, która sama się utrzymuje. Osoba niewidoma, która dzieli psu porusza się samodzielnie i pracuje.
                Osoba z zaburzeniami lękowymi, która studiuje bo ma psa asystującego.
                Dzieciak z padaczka, ktory żyje w miarę samodzielnie bo pies uprzedza o atakach.
                Psy towarzyszące to tylko % psów w miejscach publicznych.
                • beataj1 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 13:17
                  O psach towarzyszących się nie wypowiadam, bo to są psy pracujące.
                  Mi bardziej chodzi o Kubusia, który musi być wzięty do muzeum bo pani będzie tęsknić.
                  • volta2 [...] 18.04.24, 13:28
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:03
                    Albo dlatego, ze Pani jest akurat obok tego muzeum na spacerze z Kubusiem.
                    Ja się cieszę, ze moge wchodzić z dziecmi do róznych miejsc, nie widzę powodu aby właściciel psa w takiej samej sytuacji miał rezygnować...bo tobie to nie pasuje.
                    Komuś może nie pasować moja 7latka na wystawie Beksińskiego...
              • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:01
                Wiesz ja to odbieram inaczej. Obecność psów to znowu trening reszty społeczeństwa.
                MOje dzieci widują pieski w róznych miejscach i wiedzą, że nie nalezy na nie cmokać, atakować, głaskać czy karmić...bez wcześniejszej zgody właściciela (akurat atakować nigdy!!).
                Poza tym ludzie z tymi psami są w różnych sytuacjach. Jedziesz na wakacje idziesz spacerkiem...i bach muzeum. O weszłabym ale piesek jest ze mną.
                No ja tu nie widzę powodu aby nie wchodzić z tym pieskiem...
        • bieda_tubka Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:12
          hanusia jak zawsze w kontrze, szkoda, że porównanie dziecka do psa idiotyczne
          • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:39
            Czemu?
            • septembra Re: Pies w muzeum 20.04.24, 11:56
              Bo należą do różnych gatunków. Cieszę się że pomogłam!
    • babsee Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:10
      Dla mnie bomba. Przykład dla tych co pytaja czy wszedzie trzeba z pieskiem- jedziemy na wakacje 430 km, po drodze w Gnieźnie jest Muzeum , które zawsze chceilismy zobaczyc ale zawsze jedziemy z psem. I nagle okazuje się, ze do Muzeum Początków Państwa Polskiego można przyjsc z psem.Czaaaaad. Byliśmy.
      Wiadomo, ze jak jestem w domu i wybieram sie z dziećmi do muzeum to psa nie zabiore ale w takim przypadku?dzięki otwartości osób zarządzających tymże muzeum, mogliśmy je zobaczyć.
    • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:40
      Mam ekstremalnie ułożoną, spokojną sukę w stylu damy. W miejscach publicznych kładzie się elegancko jak sfinks i zakładała łapę na łapę. Nie zaczepia nikogo, nie pogania mnie, nie wydaje żadnych dźwięków, tylko obserwuje z zainteresowaniem otoczenie. Wchodzimy tam, gdzie nam wolno i gdzie musimy/chcemy wejść. W Krakowie to większość sklepów (razem korzystamy tylko na szybko z żabek i piekarni), apteki, kafejki i luźniejsze restauracje, biblioteki. Można też do kin studyjnych, ale jeszcze nie byłyśmy i chyba nie pójdziemy.
      O muzeach nawet nie pomyślałam, zresztą chyba nie jest to dozwolone ze względu na ryzyko uszkodzenia eksponatów?
      • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:45
        niedawno siedziałam w knajPie i przy stoliku obok też siedział taki sfinks, nic mi nie wadził, chociaż swoje pomyśłałam. sfinks przestał byc sfinksem, gdy za jakiś czas do knajpy weszli posiadacze kolejnego sfinksa. oj, muszę się przyznać, że szczekałam na równi z nimi tak głośno, że panie szybko się ewakuowały, piesek na rachunek czekał już na zewnątrz razem z paniusiami.
        • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:55
          volta2 napisała:

          > przy stoliku obok też siedział taki sfinks, nic
          > mi nie wadził, chociaż swoje pomyśłałam.

          Co pomyślałaś, skoro leżał i ci nie wadził?
          Mojej się jeszcze nie zdarzyło awanturować w lokalu.
          • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:00
            myślę, że mozesz sobie wyobrazic kilka wulgaryzmów tych w kraju najbardziej popularnych. pod adresem właścicielki nie zwierzaka oczywiście
            • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:22
              Ale dlaczego klniesz (nawet w myślach) na osobę, której pies leży grzecznie i, jak sama napisałaś, nie wadzi ci w żaden sposób? Masz taką agresywną naturę czy o co chodzi?
              • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:10
                tak, narażanie mnie na niechciany kontakt z psem, nawet tylko wzrokowy lub słuchowy wzbudza we mnie agresję, przecież jestem wróżką i wiem, że ten pies leży grzecznie tylko przez chwilę, a zaraz potem zacznie drzeć japę. i też tak właśnie było.
            • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:41
              volta2 napisała:

              > myślę, że mozesz sobie wyobrazic kilka wulgaryzmów tych w kraju najbardziej pop
              > ularnych. pod adresem właścicielki nie zwierzaka oczywiście

              Tzw kultura wysoka, gratulacje volta.
              Ps. #niedziwinic
    • volta2 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:42
      odkąd zobaczyłam psy na trasie narciarskiej to się załamałam i uznałam że psiarzy trzeba na badania psychiatryczne skierować. rozjadę toto jak mi pod nartę wyskoczy bez mrugnięcia okiem, zakazów póki co nie ma, bo nigdy nie było takiej potrzeby, mam nadzieję, że gestorzy się ogarną.
    • danaide2.0 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:43
      Z braku regulaminu nie wiem, kto będzie po nich sprzątał. Nie wiem czemu, ale tylko to mnie ciekawi.
      • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:06
        Ty też s*asz i sikasz tam, gdzie stoisz?
        • ayelen40 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 11:09
          Ona raczej nie jest psem.
        • danaide2.0 Re: Pies w muzeum 18.04.24, 13:28
          Ach, ten twój nick. Taki oddający twoją naturę. To już nie pierwszy raz.

          Ludzie, którzy mają dzieci i miewają zwierzaki po prostu wiedzą, że wszystkiego nie da się przewidzieć, a kiedy zdarza się nieprzewidziany wypadek ludzie też potrafią zachować się bardzo nieprzewidzianie.
          • halyna_z_trzebowniska Re: Pies w muzeum 18.04.24, 14:30
            A taka normalna przed pandemią była... prawdę mówili, że covid mógł na mózg się rzucać.
            • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:14
              No psychofanka normalnie.

              A poza tym pudło, nie miałam ani raz covidu.
              Idź i czep się tramwaju.
              • halyna_z_trzebowniska Re: Pies w muzeum 18.04.24, 16:29
                A skąd wiesz, mogłaś mieć bezobjawowy.
                • homohominilupus Re: Pies w muzeum 18.04.24, 17:46
                  Jednym z postcovidowych powikłań jest ponoć wyjątkowa upierdliwosc i czepialstwo, więc ty to miałaś na bank.
      • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 13:44
        Póki nie wzięłam psa, to też sądziłam, że jak pies znajdzie się gdziekolwiek, zwłaszcza w nowym miejscu, to pewnie zaraz tam nasika. Ale okazało się, że pies nie sika w domu ani innych pomieszczeniach, prędzej mu pęcherz pęknie i tyłek rozerwie, niż narobi w środku. Trzyma i wypuszcza dopiero na trawę.
    • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:53
      U mnie do biblioteki można wejść z psem, znaczek piękny jest na wejściu i bardzo miłe wrażenie robią psiaki w środku
      • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 10:56
        A musza w kagańcach? U nas też zapraszają psy i nawet stoją miski, ale ochroniarz pilnuje kagańców nawet u szczeniaków.
        • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:40
          Nie...i nie ma ochroniarza. Po wuj ochroniarz w bibliotece?
          • dni_minione Re: Pies w muzeum 18.04.24, 12:55
            U nas jest kanciapa ochroniarza i pan wylatuje z japą na psa bez kagańca big_grin Ale to duża biblioteka, trzy kondygnacje, dwa skrzydła, dwie windy. Bywa, że trzeba wyprowadzić bezdomnych lub pijanych.
            • hanusinamama Re: Pies w muzeum 18.04.24, 15:04
              NO to u mnie nie ma takich atrakcji. Czytelnia jest m.in. na ławkach przed biblioteką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka