Dodaj do ulubionych

Mój pierwszy sks

25.04.24, 08:48
Tydzień przed 45 urodzinami.

Schyliłam się i już nie wstałam.

Dobrze że miałam telefon obok, zadzwoniłam do córy aby gotującą wodę wyłączyła. Nakleiła od razu plaster rozgrzewający i proszę bardzo po półgodziny już dreptam i siedzę. Trochę jeszcze boli ale mało. Nie wiem skąd to, napewno mnie nie przewiało, ciężarów też nie nosiłam. Już chyba ten czas.
Obserwuj wątek
    • ayelen40 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 08:52
      Jaki czas. Lumbago w tym wieku to za wcześnie.
      • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 08:55
        Ale skąd to ?
        Naprawdę trzeba ćwiczyć ?!!!
        • marta.graca Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 08:57
          A co, uważałaś że nie? Całe życie pracowałaś na to.
        • katriel Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:22
          > Naprawdę trzeba ćwiczyć?!

          W sumie to nie, nie trzeba sensu stricto "ćwiczyć", jeśli przez ćwiczenia rozumiesz czynności, których jedynym celem jest utrzymanie ciała w sprawności. Przy odrobinie szczęścia wystarczy że:
          - wykonujesz pracę, w której nie siedzi się 8 godzin za biurkiem, tylko trochę stoi, trochę chodzi i ogólnie rusza, np. jesteś nauczycielką;
          - własnoręcznie (niekoniecznie sama, do spółki z resztą rodziny) ogarniasz dom i/lub ogródek, z myciem okien czy kopaniem grządek;
          - z samochodu korzystasz umiarkowanie, wtedy kiedy innego dojazdu brak lub jest on bardzo niedogodny, a poza tym poruszasz się pieszo, rowerem albo choćby komunikacją miejską (i raz na jakiś czas podbiegasz do autobusu);
          - masz hobby, które wymaga ruszania się, np. tańczysz, zbierasz grzyby albo uprawiasz urbex.


        • hrasier_2 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:28
          eagle.eagle napisała:

          > Ale skąd to ?
          > Naprawdę trzeba ćwiczyć ?!!!
          Ale skąd. Idealne na ból kręgosłupa to ćwiczenia teraz......Najpierw znajdź przyczynę tego. I wylecz.
    • homohominilupus Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:00
      Jaki znowu czas?!
      Zaraz skończę 48 i nigdy mnie nie pokręciło. I się nie zanosi.
      Ruszasz się regularnie?
      • igge Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 22:05
        A mojego męża raz pokręciło jak był zupełnie młody może ciut ponad 30.
        Schylił się na stojąco, żeby xkarpegkę założyć...I ameno.
        Prywatna karetka po niego przyjechała i na noszach wynieśli. Bolało.
        Po wszystkich możliwych badaniech i prześwietleniach itd jak wrócił fo domu to chyba tydzień jeśli nie dwa leżał i problemem było przekręcenie się na bok.

        Mnie raz na tydzień ból lędźwiowego kręgosłupa po zawianiu na tydzień grzania pleców położył. Swoje kąta miałam fakt.

        Teraz znowu beztrosko półnago po zimnie biegałam odbierając paczki - i od kilku dni odzywa się i nie mija ból z prawej strony koło biodra. Jakby fragment mały lędźwiowego kręgosłupa po prawej.
        Przy chodzeniu też boli. Pobolewa. Z przerwami. Smaruję ale czy to coś zmienia.
        Nie umiem się przyzwyczaić do sumiennego ciepłego ubierania się, a jak widać im starsza tym wrażliwszą jednak na to jestem. Zapominam.
        • igge Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 22:12
          Tak brzmiwink

          Dość znajomo w sumiewinkkurczę. Przypomniałam xobie że ten pierwszy raz kręgosłup lędźwiowy to ja wcale nie przewiałam tylko gwałtownie szybko pochyliłam, żeby kota złodzieja złapać w kuchni uciekającego...
          No i pokarało mnie.
          • awf-33 Re: Mój pierwszy sks 27.04.24, 14:41
            igge napisał:

            > Tak brzmiwink
            >
            > Dość znajomo w sumiewinkkurczę. Przypomniałam xobie że ten pierwszy raz kręgosłup
            > lędźwiowy to ja wcale nie przewiałam

            Ludzie, co wy macie z tym przewianiem 🙄

        • noitak Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 22:26
          igge napisał:
          > Mnie raz na tydzień ból lędźwiowego kręgosłupa po zawianiu na tydzień grzania p
          > leców położył. Swoje kąta miałam fakt.
          >
          > Teraz znowu beztrosko półnago po zimnie biegałam odbierając paczki - i od kilku
          > dni odzywa się i nie mija ból z prawej strony koło biodra. Jakby fragment mały
          > lędźwiowego kręgosłupa po prawej.

          Bóle kręgosłupa i charakterystyczne bóle w przebiegu nerwu kulszowego to wynik ucisku okolicznych tkanek, (najczęściej przemieszczonego dysku międzykręgowego) na wiązki nerwowe wychodzące z rdzenia kręgowego odcinka lędźwiowego. To czysta mechanika, do której dołącza się stan zapalny. Tzw „ przewianiem”, „zawianiem” czy przemarznięciem ludzie sobie tłumaczą dolegliwości niesłusznie.
          Paczki nosiłaś, schylałaś się i kręciłaś, być może schylałaś się po nie na prostych nogach i ze skrętem tułowia
          (najgorzej) i pewne więzadła „ popuściły”. Dyskopatia nie „ zawianie”.



          • noitak Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 22:28
            igge, pisałam posta, jak umieściłaś swój o gwałtownym schyleniu się po kotka, co wywołało dolegliwości.

            No i właśnie tak! mechanika, nie przewianie smile
    • geez_louise Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:05
      Podobny wiek, trzy dni temu popsułam się w okolicy stawu biodrowego. Odmawiam odpowiedzi na pytanie kiedy i jak mnie boli, badania tej okolicy i brania jakichkolwiek leków. Obraziłam się na cały świat i czekam aż mi samo przejdzie.
      • kk345 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:15
        Spróbuj rolowania na dużej rolce rehabilitacyjnej: przód i bok uda, tył uda, łydka i pośladek. Powinno puścić.
        Albo porządnego masażu u fizjo.
        • geez_louise Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:38
          Jak nikt nie patrzy, to możliwe, że tak robię i trochę pomaga. Ale głównie jestem nabzdyczona, leżę, jem i kupuję sobie gadżety przez internet.
          • kk345 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:12
            Brzmi jak szczwany plan na życie big_grin
      • eriu Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:06
        A potem wymiana stawu biodrowego. Lepiej idź do lekarza i zdiagnozuj problem a potem wizyta u rehabilitanta niech nauczy Cię ćwiczeń.
      • paskudek1 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 07:45
        geez_louise napisała:

        > Podobny wiek, trzy dni temu popsułam się w okolicy stawu biodrowego. Odmawiam o
        > dpowiedzi na pytanie kiedy i jak mnie boli, badania tej okolicy i brania jakich
        > kolwiek leków. Obraziłam się na cały świat i czekam aż mi samo przejdzie.
        >

        Zmartwię cię - najprawdopodobniej NIE przejdzie tylko się zaostrzy.
    • abecadlowa1 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:06
      Chyba już czas zacząć nosić ciężary. Na siłce, pod okiem trenera. Zdrówka
      • hrasier_2 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:13
        Raczej wizyta u lekarza, niż siłka.
        • thea19 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:34
          a lekarz przepisze tabletki i każe leżeć. Od tego na pewno sprawność się poprawi
          • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:42
            O wiesz ja brałam tabletki i dzięki mogłam i ćwiczę. Ale tabletki zaordynował lekarz, nie trener. Ale ja się nie znam.
            • thea19 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:22
              trener nie ordynuje leków ani fizjo. Leki w większości przypadków sa dawane bez sensu bo nie usuwają przyczyny bólu. Mi ortopeda zabronił w ogóle treningów, wg niego powinnam leżeć i spacerować co najwyżej, dlatego do lekarzy chodzę po badanie obrazowe a resztą zajmuje się fizjo.
              • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:06
                Az się prosi napisać zmień lekarza.
                Bo kontuzji i urazów po treningach nie ma.
                • thea19 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:18
                  ale wszystkie moje kontuzje to skutki treningów (przeciążenia, nawykowe skręcenie kostki) albo rozrostu masy mięśniowej, gdzie rozjechały mi się rzepki. Ja nie korzystam z porad lekarskich, tylko idę po diagnozę obrazową głównie. Leczenie ogarnia fizjo, który mnie zna. Jeśli ktoś nie trenuje jak wariat, nie sprawdza swoich maxów na hura, to kontuzji nie ma ale znaczenie lepiej funkcjonują osoby kontuzjowane, które regularnie trenują bo te kontuzje ciało lżej znosi, gdy aparat ruchu jest mocny i sprawny.
              • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:12
                thea19 napisała:

                > Leki w większości przypadków sa dawane bez
                > sensu bo nie usuwają przyczyny bólu. Mi ortopeda zabronił w ogóle treningów, w
                > g niego powinnam leżeć i spacerować co najwyżej,

                U nas to samo, za kazdym razem kiedy mamy jakis problem ortopedyczny, czy to maz, czy ja, czy corka, to ortopeda ma jedną radę, nie ruszać się. Za to fizjoterapeuta radzi zupelnie odwrotnie. I za kazdym raz sluchamy fizjoterapeuty, a do ortopedy to po skierowania i zwolnienia, chyba nie ma bardziej nieużytych lekarzy, niz ortopedzi. 🙄
                • homohominilupus Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:15
                  Naprawdę dobry fizjo powiedzial mi że trzeba się ruszać i już. W starczym wieku nawet jak boli, trzeba bo inaczej jak się już zasiedzi to koniec.
                  Moja mama ma taką sąsiadkę. Od pandemii kobiecina nie wychodzi z domu. Fakt, że jest gruba i ma około 80. Ale nic poważnego jej nie dolega. Żeby być więźniem we własnym domu?!
                  To moja wizja piekła.
                  • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:22
                    Ależ oczywiście, że ruch to podstawa. Ale czasem warto wiedzieć co dolega, bo można dopasować ten ruch. Żeby nie szkodził.
                  • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:36
                    Mięśnie zanikają już po 3 tygodniach bez obciążania. Dosiadczylam tego dzieki wspanialemu ortopedzie, ktory zakazal mi chodzic po urazie kolana. Po 3 tygodniach moje jedno udo było wizualnie o 1/3! chudsze od druguego🤗 A teraz nawet nie pamietam na ktorej nodze to było...
                    • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:37
                      Bardzo szybko, że napiszę aż nieprawdopodobne.
                      • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:39
                        Zakazu przestrzegalam bardzo sumiennie, ani razu sie nie oparlam na tej nodze...
                      • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:42
                        Losowo z internetu:

                        "Po jakim czasie traci się mięśnie? Skutki zaprzestania treningów siłowych są zauważalne bardzo szybko - już po 1 tygodniu przerwy dostrzega się spadek siły mięśniowej, a widoczne zmniejszenie mięśni nastąpi już po 2-3 tygodniach" tyle ja nie trenowalam silowo, ale miesnie nog mialam wyrobione.
                        • homohominilupus Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 15:24
                          Gdy przez kontuzję musiałam zaprzestać biegania na jakieś 3 miesiące, to jakoś strasznie szybko obwisł mi tyłek. W szoku bylam że to się tak szybko dzieje.
                          Ale fakt że równie szybkoprzestal wisieć jak wróciłam do biegania.
                        • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 15:24
                          Miałam inaczej. Bardzo nogę odciązalam, wiec logiczne ze mięśnie zmizernialy, a w drugiej się wzmocniły. Ale trwała to duuuzo dłużej. Brrr koszmarne wspomnienia.
                      • thea19 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 16:01
                        owszem, mięśnie bez ćwiczeń lecą turbo szybko. Mam koleżankę na siłce, zawodniczka bikini fitness - po 4mcach z kontuzja i zakazem wysiłku innego niz pilates i zdrowy kręgosłup straciła masę strasznie, ciało wyglądało na zwyczajne. Pamięc mięśniowa jest bardzo długa, więc szybko je odbuduje.
        • abecadlowa1 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:42
          No wiadomo, że najpierw trzeba się wyleczyć. Ale potem profilaktyka. Sprawność nie utrzyma się sama
      • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:39
        Bezpieczniej chyba lekarz.
        • geez_louise Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:42
          Lekarze to zło. Zaraz zaczynają opier.alać za ciastki, nie taki ruch, jeżdżenie wszędzie autem i złe buty. Jak takie ładne buty mogą być złe?
          • kk345 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:13
            big_grin
          • waleria_bb Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 14:16
            Wiem, że piszesz humorystycznie, ale chyba warto przemyśleć temat i powoli zmieniać styl życia, jeśli nie chcesz kolejnych epizodów z biodrem.
        • ayelen40 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:47
          I rehabilitacja.
    • hanusinamama Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:32
      Myślałam, że się do klubu sportowego zapisałaś.
      • livia.kalina Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 16:02
        I to szkolnego!
    • mamamisi2005 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:36
      Jaki SKS, pierwszy taki raz miałam przed 30😱. Na szczęście wzięłam się za siebie i żyję całkiem nieźle kolejne 20 lat 😘
    • lauren6 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:37
      Miałam tak kilka lat temu. Dyskopatia, prawdopodobnie od pracy przy komputerze. Od tego czasu bardzo uważam, żeby nie schylać się skręcając przy tym ciało.
    • karambol45 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:58
      no nie !!!
      przeczytałam tytuł - mój pierwszy SEKS !!

      i co
      wchodzę a tu korzonki, lumbago ?

      • geez_louise Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 09:59
        Przyzwyczajaj się.
      • ogorkowa1377 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:14
        Też tak przeczytałam, wchodzę i rozczarowanie 🤦‍♀️😁
      • azalee Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:00
        I ja 🙄
      • tt-tka Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 17:02
        karambol45 napisała:

        > no nie !!!
        > przeczytałam tytuł - mój pierwszy SEKS !!
        >
        > i co
        > wchodzę a tu korzonki, lumbago ?
        >

        ja sie zastanawialam, czy to mial byc pierwszy seks, czy pierwszy eks smile
        temat wlasciwy nawet mi w glowie nie postal, a od autorki jestem sporo starsza
        • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:48
          Na szczęście seks też był, znaczy nie jest jeszcze tak źle.
      • mallard Re: Mój pierwszy sks 28.04.24, 08:23
        karambol45 napisała:

        > no nie !!!
        > przeczytałam tytuł - mój pierwszy SEKS !!
        >
        > i co
        > wchodzę a tu korzonki, lumbago ?


        Z własnego doświadczenia - libido z wiekiem przechodzi w lumbago, jestem pod koniec tego procesu 🙃
    • jakijaki16 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:02
      No to poleciałam przeczytałam mój pierwszy seks😂😂😂 tydzień przed 45 urodzinami czytałam dalej i dalej i wtedy dopiero zaskakuje mi, że chodzi o sks. Tylko ta córka mi nie pasowała ale pomyślałam, że pewnie przytulanki po długiej przerwie 😃😃😃
    • danaide2.0 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:08
      Przeczytałam: mój pierwszy eks, a potem: schyliłam się i już nie wstałam.
      Ja: co on ci zrobił?!!!
      • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:38
        Oj miałam takich eksów, miałam 😁
    • bei Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:41
      To nie SKS, to przypadek.
    • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 10:41
      Obiecuję będę się gimnastykować , tylko muszę posprzątać najpierw.

      Potrzebuję tylko aby ktoś mi powiedział jak mam się wyprostować, bo narazie chodzę jak stara babcia - już wiem dlaczego one tak chodzą, biedne. Co prawda nie jest źle tak chodzić nie trzeba się schylać aby coś podnieść, i bez okularów widzę że mam brudną podłogę. Ale jednak wolałabym się wyprostować czasami.
      • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:10
        Czas. Daj sobie czas. Przeciwbole ( o nieeee, nie usuwają przyczynyyyyy) tez nie zaszkodzi wziąć.
        Najgorsze co mnie spotkała z takich niespodziewanych to skurcz mięśnia najszerszego grzbiety. Nawet nie wiedziałam, że może się to wydarzyć.
        • hrasier_2 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:18
          Dicloberl retard z przepisu lekarza na początek.
      • lauren6 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:34
        Kup sobie mopa lub kucaj. Nie schylaj się, żeby myć podłogę.
      • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:38
        Zapomnij o schylaniu.
      • paskudek1 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 10:20
        Odpocznij, skonsultuj się z lekarzem i znajdź dobrego fizjoterapeutę. Obawiam się że SAMO nie przejdzie.
        • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 27.04.24, 14:55
          Ale , okazało się że chłopaczka (dwa lata starszy) który przyszedł razem ze mną do tej pracy ( to moja nowa praca ) też połamało ... Więc może to po prostu wina zmiany warunków pracy, pracują inne mięśnie , trzeba trochę chodzić , trochę jest obciążenia ... Za jakiś czas ciało się przyzwyczai i już nic nie będzie łamać w krzyżu.
          Jak narazie rano wypijam dwa ibuprofeny smaruję maścią przeciwbólową kręgosłup i wstaję, a później nawet jak coś zaboli to już nie wiele i cały dzień bez tabletek daję radę.
    • noitak Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 11:17
      Dyskopatia. Na razie ostrzeżenie. Prawdopodobnie zrobiłaś skłon ze skrętem tułowia na prostych nogach - najgorsze dla kręgosłupa odcinka lędźwiowego. Koniecznie trzeba wdrożyć ćwiczenia wzmacniające mięśnie przykręgosłupowe i mięśnie brzucha, pomalutku, na razie delikatnie np tylko napinanie mięśni brzucha w pozycji leżącej na wznak. Te ćwiczenia możesz robić od zaraz.
      Dobry rehabilitant wskazany na już.
      Na przyszłość więcej się ruszać, nawet regularne domowe krzątanie sprzyja zachowaniu sprawności.
      Tu dorady:
      1) gdy wykonujemy jakąś czynność z uniesieniem ręki ponad głowę, np. wieszanie firanek, mycie okien, powinno się podnosić także dla towarzystwa rękę drugą by unikać bardzo niekomfortowego dla kręgosłupa skrzywienia ze skręceniem.
      2) na codzień uważnie korygować postawę - ściągnięte łopatki, wciągnięty brzuch, podbródek lekko uniesiony. W korekcie postawy pomaga „ dostawienie się” do ściany - pięty, pośladki, łopatki i potylica dotykają ściany i w tej pozycji ruszamy do zajęć smile Ścian mamy pod dostatkiem, można korygować postawę często, aż prawidłowa wejdzie w nawyk.
      Brzmi dziwnie, niemniej zastosowane zdecydowanie pomaga. Te porady pochodzą z jednego z najlepszych ośrodków rehabilitacyjnych w Polsce, którego byłam lata, lata temu pacjentem po wyzbieraniu mnie z podłogi po omsknięciu dwóch dysków. Od tego czasu dużo ruchu, proste, ale systematyczne ćwiczenia wzmacniające mięsnie przykręgosłupowe i brzucha i jest jak najbardziej OK.
      • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:55
        Nie, życie z wciągniętym brzuchem nie ma nic wspólnego z dobrą postawą i nie sprzyja zdrowiu.
        • noitak Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 15:08
          primula.alpicola napisała:

          > Nie, życie z wciągniętym brzuchem nie ma nic wspólnego z dobrą postawą i nie sp
          > rzyja zdrowiu.

          Przecież nie na maksa smile Przypominanie sobie, że mięśnie mają być lekko napięte sprzyja ćwiczeniom przez korektę. Jak się wyćwiczą i ze stanu flaczystego wink dojdą do formy nie trzeba chodzić z wessanym brzuchem.
          Wiele ćwiczeń usprawniających zaleca się robić przy napiętych mięśniach brzucha.

          Nic wspólnego ze zdrowiem i dobrą postawą nie ma flaczysty brzuch puszczony luzem wink
          • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 17:01
            Podczas ćwiczeń tak, oczywiście, ale zalecenie chodzenia cały czas z wciągniętym brzuchem jest szkodliwe. Powinien być rozluźniony, co nie oznacza oczywiście smętnego, sflaczałego garbienia się🤪
      • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 07:20
        Akurat w domu nie mam żadnej ściany na tyle wolnej abym się mogła o nią oprzećwink ale mam jedne drzwi.
        Dzięki za rady.
        • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 09:27
          eagle.eagle napisała:

          > Akurat w domu nie mam żadnej ściany na tyle wolnej abym się mogła o nią oprzeć;
          > ) ale mam jedne drzwi.

          Znowu jakas osobliwosc, przeciez mawet w kawalerce powinny byc 2 pary drzwi, wejsciowe i od lazienki, i ten brak kawalka sciany...
          • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 09:35
            W przedpokoju mam 6 drzwi i szafę i dwie szafki . Kuchnia wiadomo zabudowana cała, w pokoju też brak wolnych ścian, no jakbym drzwi zamknęła to jest kawałek wolnej ściany.
            • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 09:37
              Nic z tego nie rozumiem, przed chwilą pisałas, ze masz 1 drzwi, teraz 6.
              • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 09:44
                Jedne drzwi mogą mi posłużyć zamiast ściany. Inne są nierówne.
                • 1matka-polka Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 09:58
                  eagle.eagle napisała:

                  > Jedne drzwi mogą mi posłużyć zamiast ściany. Inne są nierówne.


                  To oprzyj sie o ościeżnicę🙄
    • xxxeeez Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 12:16
      Dobra, myślałam, że litere Ci ucięło i o czymś innym będzie.
    • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 13:00
      Przeczytałam "seks"🤪
      Wiek to wygodna wymówka. Wylecz się i zacznij dbać o sprawność.
    • jdylag75 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 13:20
      Na razie to czas na leczenie. A jak się wyleczysz to faktycznie zadbaj o szkielet. Mnie pogięło w wieku 25 lat (dłuugo przed sks-em), bo mam uszkodzny kręgosłup z czasów dzieciństwa, od tego czasu regularnie ćwiczę co najmniej 5 razy w tygodniu, ale i tak musze unikać pracy z pozycji półzgiętej, bo po nich jestem jak z krzyża zdjęta.
    • malia Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 16:39
      Muszę iść do okulisty smile
    • tanebo001 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 17:24
      Myślałem że jak starożytni i nie piszesz samogłosek. Czytam seks lecę a tam...
      • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 17:25
        tanebo001 napisał:

        > Myślałem że jak starożytni i nie piszesz samogłosek. Czytam seks lecę a tam...
        >

        A po co tak leciałeś?🤪
        • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:39
          Wredna hehr
          • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:49
            Się znalazła dobroseruszkowa, heh🤪
        • tanebo001 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:56
          Żeby napisać "zboczeństwa!!!"
          • gryzelda71 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 21:11
            To nie twoja kwestią.
    • kozica111 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:41
      Masaż balijski, polecam smile
      • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:49
        Do tej pory zawsze brałam tajski. Balijski chyba jest trochę łagodniejszy ?
        • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 18:50
          Po tajskim, to ziobro zdziwienia że Cię pogięło. Jezu.
          • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 21:47
            Dwa tygodnie temu miałam, mówisz że po nim mnie pogięło ?
            To dobrze że sportowego tym razem nie wzięłam.
            • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 22:32
              Nieee, żartuję. Raz to miałam, myślałam że nie przeżyję
              • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 05:07
                Ja lubię takie mocne masaże, chociaż sportowy to już trochę przesada. A jeszcze z ciepłym olejkiem kokosowym to już w ogóle bajka.
            • paskudek1 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 10:55
              Ty nie masz wymyślać masaży tajskich, sportowych czy innych tylko masz znaleźć kogoś od fizjoterapii.
              • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 11:11
                Nie wymyślam masaży , bo na nie jeżdżę średnio raz na miesiąc.
                Narazie spróbuję sama trochę w domu poćwiczyć. Powoli przechodzi, aby tylko z rana się wyprostować.
                • netlii Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 11:28
                  Tylko masaż relaksacyjny znacznie różni się od technik manualnych, które w trakcie masażu zaserwuje Ci fizjoterapeuta. Mam porównanie.
                  A przestaje Cię boleć, gdyż wygaszasz stan zapalny, nie szukasz źródła zblokowania i bólu. W ten sposób nie leczysz się a jedynie maskujesz ból. Dolegliwości związane z kręgosłupem mają tendencje do nawracania. Po swoim przykładzie też zdarza mi się przeciążyć, nieodpowiednio dobrać technikę, przesadzić przy dyskopatii i wtedy trzeba odciążyć, rolować, wyleżeć, wymasować - no ale nie przy stanie, w którym jak wspominasz kilka dni chodzisz pokurczona niczym staruszka.
                  • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 11:39
                    To najpierw lekarz rodzinna ?
                    Czy fizjoterapeuta prywatnie ?
                    • netlii Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 11:59
                      Wiesz, ja jestem na stale po opieką sprawdzonego fizjoterapeuty, ale to też wynika z tego, że mam ok 25 lat czynnego uprawiania kontuzjogennych sportów w tym starty w zawodach. Dalej trenuje -rekreacyjnie - ale traktuje wizyty u niego jak wrzucenie w koszty.
                      Ale ogólnie lekarz rodzinny i tak przekieruje Cie do ortopedy co najwyżej da maść typu ketonal na receptę. Ortopeda zbada, ale i tak zaleci diagnostykę. W Twoim przypadku najprecyzyjniejszy będzie rezonans magnetyczny, wątpie aby obrazowo rtg był potrzebny, no ale skanera w oczach nie mam. Na rehabilitacje da skierowanie, nie wiem jak z terminami u Ciebie w mieście na NFZ, ale w moim 100 tys mieście są takie, że lepiej było mi przenieść się na 2 tygodnie do Warszawy i korzystać z oferty szpitala na Spartańskiej.
                      Najkrótsza droga więc dla mnie to ta prywatna. Czyli zrób rezonans (koszt odcinka lędźwiowo-krzyżowego w Luxmedzie wyniósł mnie 500 zł ajkiś czas temu), po 15 minutach masz płytkę na recepcji i zapisz się do fizjoterapeuty, który jest w stanie ją odczytać.
                      • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 12:34
                        500 zł dużo i nie dużo.

                        No dobra, i tak najpierw rodzinna , później ortopeda. Ewentualnie badanie i fizjoterapeuta do niego skierowanie daje rodzinna czy ortopeda ?
                        • netlii Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 12:45
                          eagle.eagle napisała:

                          fiz
                          > joterapeuta do niego skierowanie daje rodzinna czy ortopeda ?

                          Zależy jaką drogę leczenie wybierzesz.
                          Jeśli na NFZ to na 99% skierowanie wydaje ortopeda a nie rodzinny.
                          W przypadku gdy wybierzesz komercyjną ściężkę to i przysłowiowo z ulicy możesz się zapisać. Ja zalecam jednak by mieć wówczas płytkę z rezonansem w ręku - tak zwyczajnie by mieć pewność co do diagnozy, na którą najlepiej aby składały się; wywiad z pacjentką, wykonane badanie i obraz co dzieje się w organizmie.
                    • paskudek1 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 12:33
                      eagle.eagle napisała:

                      > To najpierw lekarz rodzinna ?
                      > Czy fizjoterapeuta prywatnie ?
                      Jak dla mnie dobrze by było zrobić prześwietlenie albo i rezonans. Tylko niekoniecznie ortopeda bo i neurolog może być. Nawet bardziej bo nerwy to raczej u neurologa.
                • lauren6 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 11:33
                  Dyskopatia, lumbago, stany zapalne kręgosłupa są przeciwwskazaniami do masażu tajskiego. Idź do fizjo, zamiast rehabilitować się na własną rękę, bo zrobisz sobie krzywdę.
                  • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 11:41
                    Nie zamierzam iść teraz na masaże tajskie, napisałam że do tej pory chodziłam.
                    Fizjoterapeuta jest na NFZ ? Skierowanie od rodzinnej ?
                    • netlii Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 12:13
                      eagle.eagle napisała:

                      > Nie zamierzam iść teraz na masaże tajskie, napisałam że do tej pory chodziłam.
                      >
                      > Fizjoterapeuta jest na NFZ ? Skierowanie od rodzinnej ?

                      Może się zmieniło i poszło z duchem czasu, ale ze 2-3 lata wstecz skierownie na rehabilitacje dawał ortopeda a nie lekarz rodzinny.
                      Fizjo i fizykoterpiae możesz ogarnąć na NFZ. Ja miałam przez 2 tygodnie w Warszawie codziennie.
                      • eagle.eagle Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 12:28
                        Ale to ortopedy trzeba mieć skierowanie od rodzinnej. Więc i tak od niej trzeba zacząć.
                        I tak muszę pójść po skierowanie na USG.
                    • paskudek1 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 12:35
                      eagle.eagle napisała:

                      > Nie zamierzam iść teraz na masaże tajskie, napisałam że do tej pory chodziłam.
                      >
                      > Fizjoterapeuta jest na NFZ ? Skierowanie od rodzinnej ?
                      Większość fizjoterapeutów raczej z NFZ nie współpracuje no im się to zwyczajnie nie opłaca. Ponadto nawet jak znajdziesz kogoś na NFZ to teminy będą takie że szkoda czasu.
    • sol_13 Re: Mój pierwszy sks 25.04.24, 23:25
      Co to jest ten sks?
      Myślałam, że będzie o pierwszych zajęciach na szkolnym kółku sportowym xd
      • marta.graca Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 06:32
        Starość, k.., starośćsmile
    • ayelen40 Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 09:54
      Cały czas czytam mój pierwszy seks albo mój pierwszy eks...
    • netlii Re: Mój pierwszy sks 26.04.24, 10:51
      Organizm wysyła Ci czytelny sygnał, że czas się zająć tematem. Gdzieś tam zderzyłam się z danymi statystycznymi, że po 40 roku życia 70% populacji ma dyskopatie z czego 1/2 boli a drugie 1/2 nie boli. U Ciebie zabolało, gdyż najpewniej masz ucisk na korzeń nerwowy w wyniku wypukliny/przepukliny i rozlania się pierścienia włóknistego, pewnie uciska na nerw.

      Nie wiem ile to trwa, ale w pierwszej kolejności wygaś stan zapalny poprzez leki, odpoczynek 1-2 doby, przy czym nie może to być leżenie plackiem, pozwalaj sobie na krótkie spacery potem rezonans magnetyczny, odbiór płytki i konsultacja z fizjoterapeutą, który potrafi zapis z płytki odczytać... z moich doświadczeń wynika, że nie jest to bowiem regułą. Zrobi wywiad, testy, badanie, wykona techniki manualne i da zestaw ćwiczeń do domu.

      Dla mnie najlepsza jest techika manipulacji kręgosłupem - ale po pierwsze wiem, że to nie jest dla każdego pacjenta i w każdym stanie, po drugie tylko i wyłącznie i licencjowanego fizjo z odpowiednim szkoleniem, bo znam osoby, które poszły do zwykłego kręgarza-znachora, cóż lubię adrenaline w życiu, ale bez przesady.

      Ogólnie jak przeczytałam nagłówek już w głowie miałam wspomnienia dotyczące zajęć sportowych z lat 90tych a tu niespodzianka big_grin

    • geez_louise Re: Mój pierwszy sks 27.04.24, 14:05
      SAMO MI PRZESZŁO!

      Mówię Wam, nie zaczynajmy jeszcze łazić po poczekalniach, wszystko czego potrzebują 40+ to kilka dni leżenia, zamawiania żarcia, nowej torebki i krzyczenia na wszystkich, że mają się odpier.olić.

      Jestem jak nowa.

      A tak przy okazji, to mamy jeszcze ZBCC. To jest ciekawa jednostka chorobowa. Leczy się trzydniowym spa.
      • primula.alpicola Re: Mój pierwszy sks 27.04.24, 19:27
        geez_louise napisała:

        >
        > A tak przy okazji, to mamy jeszcze ZBCC. To jest ciekawa jednostka chorobowa. L
        > eczy się trzydniowym spa.
        >
        Rizwiń skrót, bejbe. Przeczucie mi móei że na to cierpię, skoro leczy się w spa.
    • taje Re: Mój pierwszy sks 27.04.24, 17:01
      Przeczytałam: "mój pierwszy seks" tydzień przed 45 urodzinami i zadumałam się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka