default
05.06.24, 20:41
Moja kochana Freggia odmówiła nagle współpracy - po 8 latach wiernej służby - więc musiałam szybko ewakuować produkty, zwłaszcza te z zamrażalnika, na szczęście nie było ich wiele: jakieś drobiowe fragmenty ugotowałam psom, z mielonej wołowiny zrobiłam chili con carne (obiad miał być wiosenny, kalafior, sadzone jajko, ziemniaczki - ale trudno, zjadło się i chilli, kalafior poczeka). Ale miałam też pojemnik z utartą surową dynią..... I tak oto, z powodu strajku lodówki, u progu lata, w sezonie truskawkowym piekłam jesienne ciasto dyniowe 😀