Dodaj do ulubionych

#Lot #maledzieckoijegoomatka

16.07.24, 21:04
Co robi ematka w samolocie w takiej sytuacji?

Lot wielogodzinny.
na siedzeniach w rzędzie przed i za sami dorośli, ale kobieta z trójką dzieci zapragnęła siedzieć bliżej kogoś tam i całą czwórką lądują na siedzeniach przed ematką i jej rodziną. Rzeczona kobieta zabawia najmłodsze dziecko (ok
5-6 miesięczne) robiąc mu „hopsasa”. W wyniku czego cały rozłożony fotel i sąsiedni też robią „hopsasa”. Telewizji nie da się oglądać, nic do picia nie da się postawić a stoliku. Od tego „hopsasa” mój błędnik szaleje.

Jestem bardzo wyrozumiała dla dużych i małych, starych i młodych. Lubię dzieci alertów było bardzo trudne. Co robi ematka w takiej sytuacji? Dodam, że nie da się poczekać na kolejny lot. A może któraś z Was jest z tych podrzucających dziecię w samolocie?
Obserwuj wątek
    • trzydziestolatka80 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:09
      Poprosiłabym stewardessę o pomoc, przecież masz prawo się napić i coś zjeść.
    • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:22
      A co powiedziała pani, kiedy przedstswilas jej problem i poprosiłas o zaprzestanie hopsasania?
      • daniela34 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:26
        My jesteśmy krasnoludki, hopsasa?
        • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:46
          😀
      • panna_lila Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:31
        Ja, kolejny raz, zacisnęłam zęby i dałam na przeczekanie, w nadziei, że któreś z nich się szybko zmęczy i odpadnie. Dawno nie miałam małych dzieci i zapomniałam, że one takie odporne sąsad

        Nono ja jestem z tych co na chodniki odsuwają się kiedy brakuje miejsca a ktoś z naprzeciwka idzie na czołowe.

        Pomyslałam też że może to lepiej niż gdyby to dziecko darło się kilka godzin, próbkę jego głosu slyszałam.
        • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:37
          Czyli ochotniczka -cierpiętniczka🤦‍♀️
        • chicarica Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:59
          Z pewnej wycieczki autokarowej do Grecji dawno temu wyniosłam obserwację, że dziecko jest w stanie robić dźwiękowo i ruchowo odgłos lecącej i uderzającej w coś rakiety typu iiiiiiiiiiiii-tććććććć przez minimum 24 godziny z krótką przerwą na sen.
    • heca7 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:26
      Najpierw poprosiłabym matkę o zaprzestanie podrzucania dziecka bo spada mi picie i jedzenie.
      • ichi51e Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:34
        No właśnie - to bardzo dobre.
    • 35wcieniu Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:27
      Nie wiem co to znaczy robić hopsasa ale jakby mi przeszkadzało zachowanie innych pasażerów i szalał mi od tego błędnik (?) to bym im o tym powiedziała i poprosiła żeby przestali.

      Ale na pewno są bardziej wymyślne rozwiązania, takie proste się nie liczy.
    • ichi51e Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:33
      Zwracam uwagę uprzejmie i spokojnie albo czekam aż opadnie z sił.
      Ale gdzieś tam w alternatywnym świecie w innym wymiarze kopie jej w fotel i udaje że nie wiem i co chodzi
      • novembre Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 12:32
        Zamykalabym stolik. I otwierala. I zamykala. I tak caly czas big_grin

        A serio, odkad widzialam w samolocie mlodych rodzicow i babcie spiewajacych czteromiesiecznemu dziecku mucha w mucholocie, nic mnie juz nie zdziwi. (dziecko mialo gdzies muche w mucholocie ofc)
        • conena Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 10:21
          uwielbiałam muchę w samolocie, słuchałam jej z dziećmi na okrągło smile aż se chyba włączę z sentymentu.
    • cranberries1983 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:36
      mysle ze stewardesa powinna zkończyć hopsasa
      • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:39
        Niby dlaczego, skoro nikt nie dał po sobie poznać, że cokolwiek mu przeszkadza?
        • trzydziestolatka80 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:43
          Bo od tego jest między innymi stewardessa, ją uczą jak rozwiązywać konflikty.
          • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:47
            Ale tu nie było śladu konfliktu, matka bawiła się z dzieckiem a żaden pasażer nie zgłaszał zastrzeżeń co do tej zabawy
            • trzydziestolatka80 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:58
              Konflikt wybuchłby od razu, kiedy autorka zwróciłaby uwagę mamie dziecka. Do tego zapewne włączyłaby się jej rodzina. Niektóre sytuacje należy przewidzieć. Po prostu uważam, że od załatwiania tego typu spraw jest stewardesa, ja jestem w samolocie gościem i nie chcę się użerać z kimkolwiek.
              • taki-sobie-nick Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:59
                Pytanie, czy stewardesa ma antycypować wydarzenia... Wybuchłby i zaczął się od okrzyku PRZECIEŻ TO TYLKO DZIECKO! - lub podobnego o tym samym znaczeniu.
              • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 22:03
                trzydziestolatka80 napisała:

                > Konflikt wybuchłby od razu, kiedy autorka zwróciłaby uwagę mamie dziecka. Do te
                > go zapewne włączyłaby się jej rodzina.
                Wróżka 😀😀😀
                • trzydziestolatka80 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 08:04
                  Żadna wróżka. Napiszę to samo co u góry. W życiu niektóre rzeczy można i należy przewidywać. Wzywam stewardessę i ona rozwiązuje ten problem.
                  • tania.dorada Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 12:29
                    Gdyby ktoś miał ze mną problem to zdecydowanie bardziej bym była skłonna znalezc skuteczne rozwiązanie jeśli ta osoba go osobiście przedstawiła niż gdyby rozmawiała ze mną za pomocą obsługi.
                  • turzyca Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 12:57
                    >Żadna wróżka. Napiszę to samo co u góry. W życiu niektóre rzeczy można i należy przewidywać. Wzywam stewardessę i ona rozwiązuje ten problem.

                    Ale jakie rzeczy trzeba przewidywać? Mnie np. takie bujanie kompletnie nie przeszkadza, nie korzystam z ekranu, a i błędnik mi nie szaleje, gdy mi się fotel przed nosem buja.
                    I wolę hopsasa niż płaczące dziecko, bo na hopsasa nie zwracam uwagi, a płacz dziecka usłyszę wszędzie i stawia mnie do pionu, szczególnie jak przypadkiem dziecko ma tonację zbliżoną do moich dzieci.
                  • mallard Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 10:04
                    trzydziestolatka80 napisała:

                    > Wzywam stewardessę i ona rozwiązuje ten problem.

                    Magiczne słówko "wzywam", padło dopiero teraz - z wcześniejszych postów wynikało raczej, że stewardesa sama ma przewidzieć konflikt i zainterweniować, widząc "hopsane" dzieciątko.
              • tania.dorada Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 12:27
                Nie wiesz co by wybuchło, może dziecko wybuchloby płaczem i tak już zostało.
    • berdebul Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 21:43
      Proszę o zaprzestanie, gdyż istnieje ryzyko że pani będzie hopsasać w treści mojego żołądka. Wizją pawia zawsze działa motywująco.
    • tania.dorada Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 16.07.24, 22:09
      Poczekałabym aż matce zwiędną ręce, przecież takie hopsasa jest męczące dla niej tez więc długo nie pohopsa.
      • hasty Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 12:21
        Poprosiłam obsługę o pomoc.
        Skutek pozytywny dla mnie.
    • tania.dorada Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 12:35
      Poza tym jednej rzeczy nie do końca rozumiem, rozłożony fotel i jedzenie? Na ogół podczas wielogodzinnych lotów jest tak, ze albo podają wszystkim jedzenie i wtedy fotele się składa, albo już tacki są zebrane i wtedy fotele się rozkłada. Oraz, jakie ma znaczenie, ze pani chciała siedzieć bliżej kogos tam? Mogła siedzieć przed ematką z przydziału. Wtręty o poczekaniu na kolejny lot tez nie kumam, bo to chyba normalne ze jak już jesteś w samolocie to nie wysiądziesz i nie poczekasz na następny lot, to nie tramwaj.
      • kk345 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 11:07
        Te wtręty to taki samolotowy odpowiednik wracania że szpitala po operacji dwoma autobusami, z przesiadką, bo dzieci niedobre nie czytają w myślach. Matkopolkizm zaciskający zęby i cierpiący bohatersko w milczeniu
    • dwa_kubki_herbaty Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 17.07.24, 15:53
      Stawia kawę na stoliku, zasiada w uniku i czeka.
    • pffpffpff Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 09:27
      Nie wiem co bym zrobiła w sytuacji podskoków. Z bejbisiami na pokładzie mam dwie przygody.

      Pierwsza - międzykontynentalny lot. Ja w ciąży, już mająca jedno dziecko. Przede mną około roczne dziecko. Stało na fotelu, większość lotu odwrócone do mnie i robiło akuku. Najpierw byłam zachwycona, bo taki słodziak, a we mnie hormony buzowały. Potem się znudziłam i zaprzestałam interakcji. Na co dziecko zaczęło na mnie pluć.
      Matka dziecka reagowała niedbale w stylu słabego “stop it, stop it” rzucanego w przestrzeń raz na dłuższy moment.
      Po kilku minutach (znajoma obok bardzo to bawiło) nie wytrzymałam i oplułam (robiąc pffffffffffff z czubkiem języka między ustami) to dziecko. Dziecko zaczęło ryczeć. Matka się obróciła popatrzyła z nienawiścią. Ja mina pełna zaskoczenia i rozłożone ręce. Pani więc chyba dla bezpieczeństwa przesadziła dziecko na swój fotel, a sama usiadła przede mną.
      Dziecko zabawiało więc moja znajoma 🤪
      Później mój albo jej mąż się przesiedli i dziecko odpuściło.

      Nikt z obsługi nie reagował, a ja nie umiałabym chyba tego zgłosić, bo moja asertywność, zwłaszcza wtedy nie należała do najmocniejszych.

      Druga przygoda miała miejsce na trasie 2 godzinnej. Leciałam z moim wtedy 6 latkiem, trochę zazdrosnym o malutkie dzieci. Obok usiadła kobieta podróżująca samotnie z 4 miesieczniakiem. Wiem, bo sporo mówiła w czasie lotu. W pewnym momencie dość bezceremonialnie wsadziła mi to dziecię w ręce i poszła chyba do toalety czy wyciągała bagaż. Nie pamiętam, bo po pierwsze byłam w szoku 😁 i trzymałam to dziecko z takimi usztywnionymi rękoma jakby było czymś niebezpiecznym, a po drugie moje własne dziecko w tym momencie zaczęło się mocno upewniać czy oddam to dziecko tej pani i kiedy.

      Później już po wylądowaniu sama zaproponowałam pomoc w ogarnięciu.
      Ale wzięta z zaskoczenia nie umiałam nic powiedzieć 😁

      Jako podróżująca z dziećmi, najważniejsze dla mnie było zwykłe, żeby przy zachowaniu maksymalnego komfortu moich dzieci, zachować maksymalny komfort współpasażerów. Uczyłam więc od małego, że każdy chce mieć spokój, że głośny tablet przeszkadza, że trzeba mieć słuchawki, że nie krzyczymy, tylko staramy się mówić ciszej itd.

      Trudno zresztą wymagać od dzieci, skoro dorośli ludzie potrafią zachowywać się w samolotach, jakby lecieli pierwszy raz i to był lot prywatnym samolotem.
    • eliszka25 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 10:16
      Jakoś ciężko mi uwierzyć w wielogodzinne hopsasa.
      Moje dzieci uwielbiały się tak bawić, ale ja odpadałam po max 10 minutach. Mąż wytrzymywał może 20 minut, więc to musiała być niezła zawodniczka, żeby hopsać z dzieckiem kilka godzin. Ja akurat w trakcie jakiejkolwiek podróży nie bawiłam się tak z dziećmi, bo wolałam unikać sytuacji pawiogennych. Co prawda żaden z moich synów nie miał choroby lokomocyjnej, ale długie podskakiwanie żołądka może dać efekty, których wolałam nie oglądać.

      Co bym zrobiła w opisanym przypadku? Najpierw grzecznie poprosiłabym tę matkę żeby przestała, bo wszystko mi spada ze stolika, a mnie zaczyna się robić niedobrze. Gdyby to nic nie dało, poprosiłabym o pomoc obsługę.
    • kaki11 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 10:50
      Cóż, mniej więcej dlatego uważam, że branie tak małych dzieci na długie loty to jakaś pomyłka.
      Jakiś czas bym poczekała, bo przecież to oczywiste, że dziecko trzeba zabawić, i generalnie raczej wolę być dla ludzi uprzejma, niż robić aferę bez powodu, ale gdyby to trwało za długo, to bym panią zagadała- tak grzecznie, bez focha i złośliwości, z wyjaśnieniem sytuacji i dyskomfortu, i prośbą o zmianę sposobu zabawy. To zwykle najprostsze rozwiązanie, bo tak, ludzie też zwykle nie chcą być uciążliwi dla zasady. Jeśli matka okaże się pieniaczką, to proszę obsługę o pomoc, niech oni rozwiążą sytuację.
      • pffpffpff Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 11:05
        Ej, no ale czasem nie ma innego wyjścia. Ludzie latają nie tylko na wakacje, ale też do rodziny, w ważnych sprawach rodzinnych itp.
        • kaki11 Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 11:41
          Jasne, czasami nie ma wyjścia, jak to jakaś sprawa zdrowotna albo rodzinna smile ale mam jakieś wrażenie, że większość tych ludzi to jednak na urlop, bo nie mogą do USA za 3 lata, jak już nie będzie niemowlaka na pokładzie, a teraz na Cypr w 2h (specjalnie pisałam o długich lotach)
          • tania.dorada Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 13:26
            dzieci do 2 roku życia mają dużo tańsze bilety, dla wielu osób to ma znaczenie.
            • rozwiane_marzenie Re: #Lot #maledzieckoijegoomatka 18.07.24, 19:02
              tania.dorada napisał(a):

              > dzieci do 2 roku życia mają dużo tańsze bilety, dla wielu osób to ma znaczenie.

              Czasami nawet i darmowe. Mam znajomą, która jeszcze przed 2 urodzinami dziecka co chwilę latała w jakieś miejsce, bo chciała jeszcze skorzystać i pozwiedzać, a za dziecko nie płacić. I rzeczywiście, dziecko skończyło 2 lata i podróże też się skończyły XD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka