27.07.24, 14:02
www.onet.pl/informacje/fakt/od-czterech-lat-nie-wychodze-w-ogole-z-domu-a-od-prawie-pol-roku-siedze-juz-w-ogole/mtqwmf7,7fa8ac5e
I to jest problem. A nie to że w kieckę się nie wcisne
Obserwuj wątek
    • nutella_fan Re: 300 27.07.24, 14:05
      Nie mam współczucia dla takich ludzi, zapuściła się i tyle. Nieważne czy jest "chora" czy nie.
      • misiamama Re: 300 27.07.24, 19:51
        Chryste, jak to nieważne czy jest chora czy nie, jeszcze ten cudzysłów. Jest tak bardzo chora, że można tylko współczuć. Mam nadzieję, że ma dziewczyna jakąś dobrą duszę, która ją wesprze.
        • nutella_fan Re: 300 27.07.24, 20:12
          Na co jest chora? Na modną ostatnio "chorobę otyłowościową"?
        • beneficia Re: 300 27.07.24, 20:13
          Oczywiście, że ważne, ale to chyba zauważyła kiedy ważyła 90 kg, a tym bardziej, kiedy dobiła do 150?
          Mogła zacząć się leczyć wcześniej, do takiej wagi nie dochodzi się w rok.
          • chatgris01 Re: 300 27.07.24, 20:16
            Normalny zdrowy człowiek nigdy nie dojdzie do takiej wagi. Dorobi się nadwagi 20-30 kg, góra 50, i tyle.
            • beneficia Re: 300 27.07.24, 20:24
              No o tym mówię, nawet jeśli nie ma pieniędzy, to na darmową wizytę u dietetyka czy psychologa/terapeuty czekałaby niechby i parę miesięcy, i nie doszłaby do 300 kg.
              Zabrakło działania wcześniej.
              • chatgris01 Re: 300 27.07.24, 20:34
                Ale większość ludzi jednak nie dobije do tych 300 kg, nawet bez działania wcześniej. Nawet do 200 kg nie. Co oczywiście nie oznacza, że waga 150-180 kg jest dobra, no ale 300 to już chorobliwe bardzo. Koniecznie powinna się leczyć, i to od dawna.
                • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:21
                  chatgris01 napisała:

                  > Ale większość ludzi jednak nie dobije do tych 300 kg, nawet bez działania wcześ
                  > niej.

                  Większość wcześniej umrze.
                  • chatgris01 Re: 300 28.07.24, 12:31
                    Umrze albo waga im się zatrzyma na niższym poziomie (też otyłość, ale nie 300 kg).
                    • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:42
                      Choroba otyłościowa polega na tym, że przeważnie waga stale rośnie. Tylko tempo może być różne.
            • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:21
              chatgris01 napisała:

              > Normalny zdrowy człowiek nigdy nie dojdzie do takiej wagi. Dorobi się nadwagi 2
              > 0-30 kg, góra 50, i tyle.

              No nie, przy braku kontroli nad wagą właśnie tyje się coraz bardziej. Tylko niektórzy tyją szybciej, inni wolniej, inny też jest punkt wyjścia.
          • kocynder Re: 300 28.07.24, 08:02
            Wiesz, to samo, tylko z "odwrotnym biegunem" można powiedzieć o anorektyczkach: "no przecież powinna zauważyć, ze nie jest dobrze kiedy przy swoim 170 cm wzrostu ważyła 50/45/40 kg a nie kiedy z wagą 32 trafiła do szpitala, c'nie?". Otyłość patologiczna jest zaburzeniem...
            • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 09:42
              No dokładnie, przecież wystarczy więcej jeść, a durni ludzie jakieś leczenie i terapie wymyślają
        • anka_one_and_only Re: 300 28.07.24, 12:30
          To wesprzyj, przecież jest zbiórka.
      • asia_i_p Re: 300 29.07.24, 09:21
        Nie da się po prostu zapuścić do 300 kilo, normalnie organizm sam stawia wcześniej granice, więc raczej na pewno jest chora.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: 300 27.07.24, 14:48
      Przecież przy takiej otyłości przysługuje darmowe leczenie na NFZ, więc czemu się nie leczy?
      • alicia033 Re: 300 27.07.24, 15:05
        mamtrzykotyidwato5 napisała:

        > więc czemu s
        > ię nie leczy?


        może jednak przeczytaj tekst z linka?
        • mamtrzykotyidwato5 Re: 300 27.07.24, 15:19
          No przeczytałam. Jojczy tylko, że nie ma pieniędzy na dietetyków i że z domu nie wychodzi.
          A mogła przecież pójść do lekarza, jak jeszcze mogła chodzić. Czemu nie poszła?
          • shule_aroon Re: 300 27.07.24, 23:49
            Teoretycznie jest napisane, ze juz wazac 150 się przygotowywała do bariatrii, czyli nawet nie zajrzawszy w link wiesz, ze nasciemniala w relacji dla Faktu. Może i tak, zbiórka jest niezweryfikowany (w sensie nie zbiera 1.5% przez fundacje itp tylko na portalu gdzie każdy może założyć fałszywkę.
            No ale drenaż limfatyczny może jej wykonać rehabilitantka, ta co przychodzi, a potem matka czy przyjaciel - to nie jest rocket science.

            Chyba lepiej że dziecko odebrali i pewnie bylo tam więcej drugiego dna, a nie tylko powody zdrowotne (matką została jako nieletnia). Jakas turbo wielopokoleniowa spirala niedasizmu i pewnie otyłość od małego jest tylko jedna z jej pochodnych. 150kg w wieku np 25 lat to może być combo paru spraw naraz (dieta, hormony, zaburzenia odzywiania).
      • marta.graca Re: 300 27.07.24, 23:06
        To samo miałam napisać.
    • brenya78 Re: 300 27.07.24, 20:19
      No, niestety. Trzeba bylo dzialac jak waga oscylowala wokol 60, 80, 100. Potem to rownia pochyla.
      • nutella_fan Re: 300 27.07.24, 20:40
        10/10 gdzie ci wszyscy ludzie byli, jak przybyło im pierwsze 10kg? Jak Scarlett o'Hara myśleli: pomyślę o tym jutro?
        • beneficia Re: 300 27.07.24, 20:46
          Pewnie tak, dlatego wcześniej powinna iść na terapię, żeby pozbyć się chorych mechanizmów.
          Dla mnie to przestroga, uważaj, w którą stronę zmierzasz
      • konsta-is-me Re: 300 28.07.24, 03:18
        W wadze 60 kg miała działać ?
        Ile ty ważysz że 60 kg to dla ciebie otyłość ??
        Ona pewnie tyle ważyła jako 8- latka...
        • marta.graca Re: 300 28.07.24, 07:53
          Ja przy 58 przeszłam na dietę i schudłam 8 kg. Ale nie twierdzę, że 60 kg to otyłość - przecież inaczej będzie wyglądać przy tej wadze ktoś, kto ma 150 cm wzrostu, a inaczej, jak ma 175 cm.
          • hanusinamama Re: 300 28.07.24, 18:47
            Ale przeciętny dorołśy ważąc 60kg nie ma nawet nadwagi...
            • marta.graca Re: 300 28.07.24, 18:48
              A ja napisałam, że ma? Przecież to nie ja pisałam, że ważąc 60 kg miała się odchudzać.
            • irma223 Re: 300 28.07.24, 21:41
              Nie pamiętam, tam był podany wzrost tej pani?
              Bo jeśli jest w miarę niska, to 60 kg w młodym wieku to stanowczo za dużo. I tak: dzwonek alarmowy.

        • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 11:11
          Ja ważę 69. Mam 175. Jak dobilam do 74 to wiedziałam, że albo działam teraz albo będzie ciężko.
          • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 11:14
            nutella_fan napisała:

            > Ja ważę 69. Mam 175. Jak dobilam do 74 to wiedziałam, że albo działam teraz alb
            > o będzie ciężko.

            Cieszę się.
            To zrozumiale że tak wszędzie ostatnio turbobergamocisz, że jakbyś miała nadwagę od dzieciństwa (i wdoodziemajacych rodzicow), to już w przedszkolu sama byś w te pędy poszła do dietetyka, endokrynologa i na siłownię, płacąc swoim uśmiechem bombelka, na terapię też.
            • rita_s Re: 300 28.07.24, 11:42
              10/10
            • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 12:49
              W przedszkolu nie, ale jak miała 16-17 lat to nie mogła sama zacząć działać? Nie musiała nawet zapełniać lodówki, mogła mniej żreć.
              • angazetka Re: 300 28.07.24, 13:24
                A anorektyczki powinny po prostu żreć więcej?
                Co za prostactwo.
                • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 14:04
                  No w zasadzie do tego to się sprowadza.
                  • asia_i_p Re: 300 29.07.24, 09:28
                    No w zasadzie nie. Rozmawiałam z anorektyczką, to nie jest tak, że ona nie czuła głodu i starczyło sobie nastawić budzik i jeść, kiedy zadzwoni. Ona jak nabardziej czuła głód, płakała z głodu, ale jeśli jadła, miała ataki paniki pokombinowane z atakami w zasadzie psychotycznymi (halucynacje). To było miotanie się między cierpieniem a cierpieniem.
                    • kocynder Re: 300 29.07.24, 09:36
                      No i otyłość patologiczna to dokładnie to samo, tylko "na odwrót". Taką osobą zwykle dokładnie wie, jak się powinno odżywiać, bilansować itd. I mimo tej wiedzy... No, w końcu bulimiczka WIE, że nie powinna prowokować wymiotów. Wie. I co z tej wiedzy wynika? Anorektyczka WIE, że powinna jeść. A jednak nie je.
                      To są cholernie złożone problemy i upraszczanie ich powinna żreć/nie żreć to nie tylko głupota ale też chamstwo.
      • laura.palmer Re: 300 28.07.24, 07:59
        Działać przy 60kg? 😳
        • angazetka Re: 300 28.07.24, 13:24
          Nie wiesz, że kobieta kończy się na 50 kg?
          • tanebo001 Re: 300 28.07.24, 13:25
            A facet zaczyna od 185 cm...
      • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 10:51
        Tuczącym dzieci i nie dbającym o ich zdrowie powinni je odbierać. Ta osoba nie obudziła się otyła z dnia na dzień jako mocno
        • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 10:52
          jako mocno dorosla
      • mava12 Re: 300 28.07.24, 12:41
        >Trzeba bylo dzialac jak waga oscylowala wokol 60,

        pogieło cie?!
        to ile ty ważysz? bo ja, majac wagę 60 kg, przy wzroście 165, ciągle nosiłam/noszę ciuchy S/M i czuje sie w porządku. Jako nastolatka ważyłam 55 kg, kiedy zaczełam pracować to waga spadła do 50 kg (dolna skala BMI) a po ciążach 60 kg. I ciągle jest to waga prawidłowa.
        • waleria_bb Re: 300 29.07.24, 00:44
          Nie znamy jej wzrostu, przy 155-160 cm to 60kg to nie jest malutko. Chodzi przecież i tak o coś innego, nawet 10 kg na plusie powinno być alarmujące, nawet jak nie doprowadzi do nadwagi. Skoro zaczyna się tyć, coś szwankuje ze sposobem odżywiania, może nie panuje się nad podjadaniem, może jedzeniem emocjonalnym, może nie panuje się nad jakością posiłków. Przytycie powinno być sygnałem alarmowym, bo zmierza przecież w coraz gorszym kierunku dalszego przybierania na wadze, jeśli nie zdiagnozuje się problemu.
          • little_fish Re: 300 29.07.24, 07:03
            Ale to się sprawdza u dorosłej osoby, która przez jakiś czas ma stałą wagę. I zaczyna tyć. To wtedy można wychwycić problem po 5 czy 10 kilogramach. A jak ktoś od dziecka systematycznie przybiera na wadze, to przegapia ten sygnał alarmowy.
          • konsta-is-me Re: 300 31.07.24, 18:02
            A dlaczego powinno być "malutko "?
            Przy wzroście 168 ważąc 68 kg wyglądałam bardzo szczupło,wręcz filigranowa w większość ciuchów na mnie wisiala.60 kg przy wzroście 160 to jest normalna waga ,ludzie mają przeprane mózgi z tą rzekomą ( nad)wagą
            • primula.alpicola Re: 300 31.07.24, 18:04
              Masz może jakieś zdjęcia?
              68k przy 168 cm wzrostu to nie jest nadwaga, ale że filigranowo, bardzo szczupło, i wiszące ciuchy...? 🤔
    • bei Re: 300 27.07.24, 20:48
      W sieci można znaleźć dziewczynę, która schudła 110 kg- w ciągu trzech lat. Bez operacji żołądka, bez pomocy dietetyka. Kasia Guzik… gdyby tak skontaktować te dziewczyny, Kasia ważyła 185 kg, tylko wyniki miała o dziwo dobre.
      • lucjan.czerwony55 Re: 300 28.07.24, 06:07
        Kasia to tez ogranieta, wyksztalcona, babka ze srodkami finansowymi.
        • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 11:22
          Jakie trzeba miec środki finansowe żeby schudnąć?
          • little_fish Re: 300 28.07.24, 11:39
            Wbrew pozorom jakieś trzeba mieć. Po pierwsze przy takiej nadwadze nie schudnie się "jedząc mniej". To znaczy pewnie się schudnie, ale jest to ogromnie trudne do zrobienia. Potrzebna sensownie ułożona dieta (często droższa niż "zwykłe" jedzenie) i pomoc psychologiczna. To na początek. A do tego jeszcze wsparcie fizjoterapeutyczne.
            • thea19 Re: 300 28.07.24, 11:44
              w jej przypadku nie jest trudne - sama sobie jedzenia nie kupuje ani nie przyrządza, ktoś ją tuczy zamiast dać sensowne i ograniczone jedzenie. Dieta redukcyjna nie jest droższa od zwykłego jedzenia
          • mava12 Re: 300 28.07.24, 12:47
            >Jakie trzeba miec środki finansowe żeby schudnąć?

            chyba własnie trzeba ich nie mieć. Dostarczenie żarcia, przy 300 kg, to jest duże wyzwanie finansowe, chyba że je się wyłącznie kartofle...
            Nie bedę podawać przykładów z powszechnie znanej historii, ludzi nadmiernie wychudzonych, bo pewnie post zaraz poleci, w ramach poprawnosci politycznej i na wszelki wypadek.
            • eriu Re: 300 29.07.24, 12:09
              Najtańsze jedzenie to jedzenie najgorszej jakości i z najgorszymi składnikami. Ma naprawdę zdrowe jedzenie trzeba mieć pieniądze.
              • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 13:11
                A to jest akurat bzdura, przynajmniej w odniesieniu do polskich realiów. Kasze, płatki owsiane - dobre węglowodany są niedrogie. Źródło białka: jogurt naturalny jest tańszy od słodzonego syfu, jajka, zwykły twaróg tańszy od słodzonych serków.
                Najdroższe są gotówce i jedzenie przetworzone, słodycze, przekąski, napoje
                • konsta-is-me Re: 300 31.07.24, 18:05
                  Serio wydaje ci się na kaszy i płatkach nie można przytyć ? 😆
                  Kiedyś usiłowałam "zdrowo" się odchudzić, jedząc właśnie kaszę, warzywa itp.( bez tłuszczu/ mięsa/ cukru)- w 2 tyg.przybralam 4 kg...
                  • 00zxc00 Re: 300 31.07.24, 20:12
                    > Kiedyś usiłowałam "zdrowo" się odchudzić, jedząc właśnie kaszę, warzywa itp.( b ez tłuszczu/ mięsa/ cukru)- w 2 tyg.przybralam 4 kg...
                    Żeby na zdrowym jedzeniu przybrać 4kg w dwa tygodnie to trzeba ŻREĆ a nie jeść.
                    • konsta-is-me Re: 300 01.08.24, 02:12
                      Nie,wystarczy mieć nieuświadomione problemy zdrowotne.
                      Poza tym naprawdę kaszę/ ryż są jednym z najbardziej tuczących pokarmów , przebija je tylko tłuszcz i cukier.
                      Nie wiadomo dlaczego jest takie przekonanie że jak coś jest zdrowe to nie może być kaloryczne.
                      • grruu2.0 Re: 300 01.08.24, 13:37
                        Nie ma czegoś takiego jak "tuczące produkty". Tuczące są kalorie, jeśli pozostajesz w bilansie to nie tyjesz bez wzgledu na to, co jesz.
                        Poza tym ja napisałam wyraźnie, że zdrowe jedzenie nie jest drogie. Bo mowa była o zdrowym jedzeniu. Kalorie można pozyskać z czegokolwiek
                      • jakis.login Re: 300 01.08.24, 13:48
                        konsta-is-me napisała:


                        > Poza tym naprawdę kaszę/ ryż są jednym z najbardziej tuczących pokarmów ,


                        Szklanka ugotowanej kaszy gryczanej waży 140 g i zawiera 169 kalorii.

                        Szklanka ugotowanego białego ryżu waży 190 g i ma 247 kcal.

                        > Nie wiadomo dlaczego jest takie przekonanie że jak coś jest zdrowe to nie może
                        > być kaloryczne.

                        Chyba tylko ty je masz, stąd przytycie 4 kg w 2 tygodnie (co oznacza 2000 kalorii dziennie POWYŻEJ zapotrzebowania) na "kaszy i warzywach".
                        • shule_aroon Re: 300 01.08.24, 17:25
                          jakis.login napisała:

                          > konsta-is-me napisała:
                          >
                          >
                          > > Poza tym naprawdę kaszę/ ryż są jednym z najbardziej tuczących pokarmów ,
                          >
                          >
                          > Szklanka ugotowanej kaszy gryczanej waży 140 g i zawiera 169 kalorii.
                          >
                          > Szklanka ugotowanego białego ryżu waży 190 g i ma 247 kcal.
                          >
                          > > Nie wiadomo dlaczego jest takie przekonanie że jak coś jest zdrowe to nie
                          > może
                          > > być kaloryczne.
                          >
                          > Chyba tylko ty je masz, stąd przytycie 4 kg w 2 tygodnie (co oznacza 2000 kalor
                          > ii dziennie POWYŻEJ zapotrzebowania) na "kaszy i warzywach".



                          Przy nieleczonej niedoczynności tarczycy z przybieraniem na wadze bywa przeróżnie.
                          • grruu2.0 Re: 300 05.08.24, 09:44
                            To wtedy się mówi że problemem jest tarczyca a nie że kasza jest tucząca
                  • ardzuna Re: 300 31.07.24, 20:18
                    konsta-is-me napisała:

                    > Serio wydaje ci się na kaszy i płatkach nie można przytyć ? 😆

                    Nie. Jej się wydaje (i ma rację), że to zdrowe i tanie jedzenie.
                  • grruu2.0 Re: 300 31.07.24, 21:04
                    Zaraz, mowa była o tym, że zdrowe jedzenie jest drogie i do tego się odniosłam. Tyje się od nadmiernej podaży kalorii. Możesz tę podaż wygenerować jedzeniem bardzo zdrowym, a możesz niezdrowym. Można przytyć jedząc tanie rzeczy, a można przytyć na jedzeniu z najdroższych restauracji jak je się zbyt dużo.
              • skumbrie Re: 300 31.07.24, 08:34
                >Ma naprawdę zdrowe jedzenie trzeba mieć pieniądze.

                Wymówki, na dodatek nieprawdziwe.
    • thea19 Re: 300 27.07.24, 22:27
      skoro z domu nie wychodzi to co je? zamawia dalej badziew wiadrami? wiesz ile trzeba jeśc kcal, zeby utrzymać taką wagę? Koszmarnie duzo i te 1500zł to jej starcza na kilka dni jedzenia. Pytanie skąd bierze resztę
      • mama-ola Re: 300 28.07.24, 10:30
        To jest bardzo dobre pytanie. Też je sobie zawsze zadaję. Na czyj koszt oni się tak tuczą, przecież nie pracują.
      • kafana Re: 300 29.07.24, 22:47
        Ja tutaj daleka jestem od oceniania całej tej sytuacji ale tez pierwsze pytanie mi się nasunęło za co ona je i druga sprawa kto jej to podaje i kupuje bo nie wstaje nawet do łazienki z łóżka…
      • grey_delphinum Re: 300 30.07.24, 08:10
        thea19 napisała:

        > skoro z domu nie wychodzi to co je? zamawia dalej badziew wiadrami? wiesz ile t
        > rzeba jeśc kcal, zeby utrzymać taką wagę? Koszmarnie duzo i te 1500zł to jej st
        > arcza na kilka dni jedzenia. Pytanie skąd bierze resztę

        W punkt!
    • irma223 Re: 300 27.07.24, 22:29
      Drenaż limfatyczny nogi może jej zrobić jej mama lub ktokolwiek, kto przychodzi jej pomóc. Filmów instruktażowych na YouTube mnóstwo. Skoro pani ma czas, nudzi się i ogląda telewizję, to może sobie włączyć YouTube i poszukać "Masaż limfatyczny nogi", znajdzie wiele propozycji różnymi technikami, ale wszystkie są skuteczne. Jeśli przyczyną jest limfa, a nie problemy krążeniowe, to mama spokojnie po obejrzeniu filmiku może jej zrobić masaż limfatyczny, a potem go powtarzać. Tekst o wysokim koszcie na masażystę jest dla mnie absurdalny. Można też leżąc w łóżku się gimnastykować, a nawet trzeba. Ale fakt, że to trzeba chcieć. Rehabilitantka raz na pół godziny to za mało. Niech kobieta się cieszy, że gorszych problemów zdrowotnych nie ma. Gorzej,, jakby człowiek chciał się ruszać, a faktycznie nie mógł.
      • samawsnach Re: 300 27.07.24, 22:55
        irma223 napisała:

        Niech kobieta się cieszy, że gorszy
        > ch problemów zdrowotnych nie ma. Gorzej,, jakby człowiek chciał się ruszać, a f
        > aktycznie nie mógł.

        Ostra niewydolnosc krążeniowa i oddechowa, podejrzenie raka szyjki macicy, skrajna otyłość, słoniowatość, astma oskrzelową.
        Nie, no luz.
        • rozwiane_marzenie Re: 300 27.07.24, 23:28
          Ale to są schorzenia, które powstały przez otyłość. Szkoda, że w artykule nie jest podane dlaczego tak tyje. Czy je za dużo? Ile?
          • heniek.8 Re: 300 27.07.24, 23:31
            rozwiane_marzenie napisała:

            > w artykule nie j
            > est podane dlaczego tak tyje. Czy je za dużo? Ile?

            Wszystko zostało wyjaśnione: je za mało ale organizm nie jest głupi i magazynuje, poza tym tarczyca i gruber kości
            • rozwiane_marzenie Re: 300 27.07.24, 23:35
              No to teraz, to zrozumiałam. Ale jak doszło do tych 150kg, kiedy można było jeszcze nad tym zapanować.
          • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 00:00
            rozwiane_marzenie napisała:

            > Ale to są schorzenia, które powstały przez otyłość. Szkoda, że w artykule nie j
            > est podane dlaczego tak tyje. Czy je za dużo? Ile?

            Niewydolność owszem, ale dlaczego robisz kurtyzane z logiki, wypisujac, że nowotwory dotyczą wyłącznie otylych?
            • rozwiane_marzenie Re: 300 28.07.24, 11:42
              Bo nowotwór macicy bierze się z otyłości. "Tłuszcz" wytwarza hormon, który powoduje tego raka. To Ci powie każdy ginekolog.
              • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 11:47
                rozwiane_marzenie napisała:

                > Bo nowotwór macicy bierze się z otyłości. "Tłuszcz" wytwarza hormon, który powo
                > duje tego raka. To Ci powie każdy ginekolog.

                Otyłość zwiększa ryzyko, znałam kogoś komu się wziął pomimo prawidłowej wagi.
                • rozwiane_marzenie Re: 300 28.07.24, 12:56
                  Tak, to prawda, to wina hormonów.
              • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 12:42
                Akurat rak szyjki macicy to od hpv.
                • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 12:58
                  nutella_fan napisała:

                  > Akurat rak szyjki macicy to od hpv.


                  No ale tam jest o raku TRZONU, trzeba Ci rozrysowywać budowę macicy czy co?

                  • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 14:07
                    Ogarnij się! W watku wyżej pojawia się "szyjki macicy", samawsnach to napisała, rozrysuj sobie jak wątek funkcjonuje bo coś nie teges z tobą.
                    • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 14:11
                      nutella_fan napisała:

                      > Ogarnij się! W watku wyżej pojawia się "szyjki macicy", samawsnach to napisała,
                      > rozrysuj sobie jak wątek funkcjonuje bo coś nie teges z tobą.

                      WTF, na Onecie (to, co linkuje tanebo) jest o raku trzonu.
                      • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 14:51
                        Ale ja nie czytałam artykułu z onetu, zerknęłam okiem co inna forumka napisała tutaj wyżej, a tam jak wół: rak szyjki macicy.
                        • rozwiane_marzenie Re: 300 28.07.24, 16:37
                          Tak, samawsnach się pomyliła. A my czytałyśmy artykuł i stąd odniesienie do trzonu, a ten się bierze (w tym przypadku bardzo prawdopodobne) od otyłości.
                          • samawsnach Re: 300 29.07.24, 10:11
                            rozwiane_marzenie napisała:

                            > Tak, samawsnach się pomyliła. A my czytałyśmy artykuł i stąd odniesienie do trz
                            > onu, a ten się bierze (w tym przypadku bardzo prawdopodobne) od otyłości.

                            Faktycznie, pomyliłam, co ciekawe myślałam o jednym, napisałam drugie.
                • rozwiane_marzenie Re: 300 28.07.24, 12:58
                  Tak, odniosłam się do artykułu - rak trzonu macicy.
        • irma223 Re: 300 27.07.24, 23:53
          Znam przypadek uszkodzenia rdzenia kręgowego, przypadki wychodzenia z udaru (latami poprzez cierpliwe ćwiczenia), przypadek złamania szyjki kości udowej, tak więc tak: wszystkie przypadki opisane przez bohaterkę artykułu, to luz.
          • alicia033 Re: 300 28.07.24, 08:29
            irma223 napisała:

            > więc tak: wszystkie przypadki opisane przez bohaterkę artykułu, to luz.

            a chochoł dalej plecie bzdury.
          • samawsnach Re: 300 28.07.24, 09:03
            irma223 napisała:

            > Znam przypadek uszkodzenia rdzenia kręgowego, przypadki wychodzenia z udaru (la
            > tami poprzez cierpliwe ćwiczenia), przypadek złamania szyjki kości udowej, tak
            > więc tak: wszystkie przypadki opisane przez bohaterkę artykułu, to luz.

            Irma, no to jeszcze raz, cierpliwie - pani jest w stanie zagrożenia życia, ma niepełnosprawność w stopniu znacznym, to znaczy że nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji. Sama w chwili obecnej niewiele może, a możliwości NFZ są nie za duże. Poczytaj o otyłości olbrzymiej, o braku łóżek dla takich pacjentów, o żmudnym i długotrwałym procesie przygotowywania się do operacji bariatrycznej (do której obecnie pani z uwagi na stan zdrowia i tak chyba się nie kwalifikuje).
            Dalej będziesz brnęła w "udowadnianie" że to nie problem, bo problemy mają inni?
            • irma223 Re: 300 29.07.24, 09:44
              Bohaterka artykułu tłumaczy, że usiąść na łóżku nie może,, ani wstać, bo ma opuchniętą nogę z powodu nagromadzenia limfy, a masażysta kosztuje. Ja piszę, że masować może ją mama lub przyjaciel, a filmy z instruktażem znajdzie w Internecie. Sama musiałam się nauczyć robić masaże limfatyczne, nie jest to wiedza tajemna. Ale fakt, że wysiłku to wymaga, można się przy tym spocić, jak przy ciężkiej pracy fizycznej. Ale mając w perspektywie wyciągnąć córkę z niepełnosprawności, to zaangażowałabym swój wysiłek w takie działanie.
              Także kwestia ruchu (i spalania kalorii). Trochę poruszać i pogimnastykować się w łóżku może sama bohaterka artykułu. Po trochę, ale systematycznie, po kilka razy dziennie. Choćby po to, by mięśnie nie uległy zanikowi.
              No, ale najlepiej jest ponarzekać na brak pieniędzy. "Dajcie".
              Widziałam osoby, które wyszły ze sporek otyłości. Owszem, nie tak dużej, jak bohaterka artykułu, ale nawet ze 160 kg. I potrafiły dojść do szczupłej sylwetki i taką zachowały. Same. Bez pomocy lekarzy czy terapeutów.
              • konsta-is-me Re: 300 01.08.24, 17:16
                Być może matka/ przyjaciel nie chce/ nie umie/ nie może robić tego masazu ,co nie jest wina tej kobiety.
                Przy takiej wadze i sloniowatosci nóg, zwyczajnie bardzo trudno jest wstać , nawet usiąść a "ćwiczenie mięśni" niewiele zmieni, tak samo jak udowadnianie "a ktoś ważył 160 kg i wyszedł z tego "- a ktos wszedł na Mount Everest bez butli tlenowej, a ktoś inny wyskoczył z 10 piętra i przeżył - jaki sens mają takie porównania.
                • shule_aroon Re: 300 01.08.24, 17:22
                  konsta-is-me napisała:

                  > Być może matka/ przyjaciel nie chce/ nie umie/ nie może robić tego masazu ,co
                  > nie jest wina tej kobiety.
                  > Przy takiej wadze i sloniowatosci nóg, zwyczajnie bardzo trudno jest wstać , na
                  > wet usiąść a "ćwiczenie mięśni" niewiele zmieni, tak samo jak udowadnianie "a k
                  > toś ważył 160 kg i wyszedł z tego "- a ktos wszedł na Mount Everest bez butli t
                  > lenowej, a ktoś inny wyskoczył z 10 piętra i przeżył - jaki sens mają takie por
                  > ównania.


                  To że bliscy nie potrafią to zrozumiałe, ale wg treści artykułu ta pani relacjonuje ze korzysta z wizyt domowych rehabilitantki. Chyba nie po zdalnym weekendowym kursie tylko osoby z kompetencjami.

                  Btw nie za fajne wzorce w domu były, bo matka też po bariatrii a waży ponad 100kg. (Kliknięcie w linkowana zrzutkę i profil zbierającej wykazuje, że te 6 lat temu już próbowała zbierać na swoją, operacje, uzasadniając że to rodzinne)
    • primula.alpicola Re: 300 27.07.24, 22:35
      Za jedyne 1500 pln opłaca rachunki i kupuje "coś do jedzenia", i to takie ilosci zeby utrzymac te 300 kg?
      I co to za brednie z niemożnością leczenia, taką otyłość leczy przecież na nfz?
      • ania357 Re: 300 27.07.24, 23:06
        Za jedyne 1500 pln opłaca rachunki i kupuje "coś do jedzenia", i to takie ilosci zeby utrzymac te 300 kg?

        Tez mnie to dziwi...
      • 35wcieniu Re: 300 27.07.24, 23:17
        Dużo rzeczy się w teorii leczy na NFZ, a praktyka sobie.
        Czym się kończą operacje bariatryczne bez opieki psychodietetyka i terapeuty to już dobrze wiadomo. Ona powinna mieć kompleksową i wszechstronną pomoc, łatwo mogę uwierzyć w to że na NFZ jest to niemożliwe do zrobienia.
        • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:16
          Inni nie uwierzyli: szpitalczerniakowski.waw.pl/centrum-leczenia-otylosci/
          • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 12:25
            Nie uwierzyli w co?
            Tak, otyłość leczy się na NFZ. Tak jak wiele innych chorób. I tak, można pomimo tego mieć problem z dostaniem się do lekarza, uzyskaniem skierowania itd. Zwłaszcza jak się jest w stanie, kiedy nie wychodzi się z domu.
            Jestem w pełni mobilna, zdrowa i generalnie ogarniająca a od wielu miesięcy usiłuję zrobić biopsję piersi i się nie da pomimo skierowania, które np. przepadło w poradni chorób piersi, która "preferuje mammografię niż biopsję i jej nie robi". big_grin Totalnie wierzę że ktoś nieporadny i uziemiony nie jest w stanie takich rzeczy ogarnąć.
            • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:43
              35wcieniu napisał(a):

              > Nie uwierzyli w co?

              Ze nie da się zorganizować kompleksowego leczenia otyłości na NFZ i zorganizowali to. Zadałaś sobie trud, żeby przeczytać zalinkowany artykuł?
              • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 12:46
                Zadałam. Przecież do tego się odnoszę.
                Osoba tak nieporadna jak autorka artykułu, chora, niewychodzaca z domu, polegnie już przy kwestii skierowania, o którym mowa na końcu.
                • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:56
                  Rozmawiamy o kompleksowej terapii otyłości na NFZ. Wbrew temu, co twierdzisz, jest ona organizowana (co nie znaczy, że w całej Polsce).

                  NFZ nie zbawia ludzi od samych siebie i nie wyręcza ich od samodzielnej troski o zdrowie, zamówienia wizyty u lekarza (są też wizyty domowe) itd. W przypadku osób niedających sobie z tym rady, powinien pomóc MOPS.

                  To tak nie działa, że chory nikomu nie zgłasza, ze ma problem, a niebo przychyla się samo. Ani nawet nie działa tak, że chory zgłasza, ze ma jakiś problem, a wszystko się samo organizuje. Może kiedyś do tego dojdziemy, ale na razie w żadnym państwie tak nie ma.
                  • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 13:05
                    No nie ma.
                    Przecież o tym mówimy.
                    Dlatego tej kobiecie jest potrzebna kompleksowa pomoc jeszcze zanim tam w ogóle NFZ wejdzie w grę. Kwestie załatwiania transportu medycznego, wizyt, w tym domowych, zgłoszenia do mopsu właśnie, ogarnięcie psychoterapii, pomocy w codziennym życiu itd.
                    Ona jest na tyle bezradna i nieogarniająca że musiałaby mieć fachowe wsparcie non stop żeby w ogóle można było zacząć myśleć o leczeniu. Którego organizacja to kolejny temat.
                    Krótko mówiąc: zbiórki zbiórkami ale bez fachowej pomocy ona tego nie ogarnie.
                    • ardzuna Re: 300 28.07.24, 13:08
                      Naprawdę nie czytałaś artykułu, o niej też nie, a w wątku piszesz dużo. Ona ma od dawna opiekę MOPS i umówione leczenie na NFZ, a zbiera na transport medyczny na to leczenie.
                      • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 13:12
                        No i właśnie widać jak to działa i jak jest skuteczne. Ma opiekę mopsu i z dnia na dzień jest gorzej bo nie ma nikogo kto by do tego podszedł kompleksowo i był w stanie ogarnąć.
                        Jej jest potrzebna kompleksowa opieka na każdym możliwym poziomie, a tego nie ma i zapewne mieć nie będzie.
                        • ardzuna Re: 300 28.07.24, 13:15
                          Nie będzie miała w domu terapii stacjonarnej szpitalnej, na którą zapisała się od grudnia. Teraz musi dożyć do grudnia, uzbierać na transport i nie przepuścić tego na dożywianie. Mogłaby pewnie bez wizyty u dietetyka jeść więcej sałaty, ale nie robiła tego przez tyle lat i pewnie nie będzie nadal.
                    • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 14:50
                      35wcieniu napisał(a):

                      > No nie ma.
                      > Przecież o tym mówimy.
                      > Dlatego tej kobiecie jest potrzebna kompleksowa pomoc jeszcze zanim tam w ogóle
                      > NFZ wejdzie w grę. Kwestie załatwiania transportu medycznego, wizyt, w tym dom
                      > owych, zgłoszenia do mopsu właśnie, ogarnięcie psychoterapii, pomocy w codzienn
                      > ym życiu itd.
                      > Ona jest na tyle bezradna i nieogarniająca że musiałaby mieć fachowe wsparcie n
                      > on stop żeby w ogóle można było zacząć myśleć o leczeniu. Którego organizacja t
                      > o kolejny temat.
                      > Krótko mówiąc: zbiórki zbiórkami ale bez fachowej pomocy ona tego nie ogarnie.
                      >

                      Toż tam jest już pomoc z MOPS/MOPaR, organizacyjna również. Wbrew pozorom jednak coś robią
                      Cytat z artykułu

                      "Opiekunka z MOPR dzwoniła po szpitalach w Polsce i dowiadywała się o możliwości leczenia mnie."

                      Nie, OPS nie wyrzeźbi terapii zaburzen odzywiania dla ludzi poniżej normy intelektualnej, bo to na nfz nie istnieje.


          • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 12:25
            ardzuna napisała:

            > Inni nie uwierzyli: szpitalczerniakowski.waw.pl/centrum-leczenia-otylosci/
            Poza otyłością to jest kwestia transportu medycznego (bedzie zbierac tyle razy ile bedzie trzeba odbywac wizyt), zaleczenia choroby nóg żeby ta osoba mogła swobodnie chodzic i naprostowania psychiki (zaburzenia odzywiania). Z tym pierwszym schorzeniem na nfz różnie (nie przy tym stopniu zaniedbania, serio) i też potrzeba sporo czasu żeby skutecznie zmniejszyć.
            w przypadku jezeli pani jest poniżej normy intelektualnej to nawet platna terapia może pomóc tyle co nic




            • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:44
              Fajnie, tylko odpowiadasz nie na temat, na który ja się wypowiadałam.
    • samawsnach Re: 300 27.07.24, 22:51
      Ten wątek jest zaskakująco bogaty w prościutkie ( eufemizm) myślenie.
      No a do tego wyszło kto kiedyś tam nie zdał matury, bo czytania ze zrozumieniem brak.
      • konsta-is-me Re: 300 28.07.24, 03:22
        Oj tam, oj tam ,wystarczy tylko trochę mniej jeść i się gimnastykować - trzeba tylko chcieć ! 😁
        I mieć samodyscyplinę i w ogole- trzeba było...
        A poza tym mogła zareagować kiedy ważyła 60 kg, bo każda ematka wie to to już sroga otylosc.
        • anilorak174 Re: 300 28.07.24, 06:22
          Te 60 kg też mnie rozbawiło.
          • marta.graca Re: 300 28.07.24, 07:43
            Rozbawię Cię jeszcze bardziej - przeszłam na dietę ważąc 58 kg- przy moim wzroście już ważąc tyle miałam twarz jak księżyc w pełni, oponę na brzuchu i masywne uda. Schudłam 8 kg. Doszłam do wniosku, że łatwiej schudnąć 8 kg, niż czekać, aż będę mieć 15 kg do zrzucenia.
            • anka_one_and_only Re: 300 28.07.24, 13:53
              Tutaj każda ma 170 cm wzrostu, masywną sylwetkę i inne kobiety nie istnieją. One nie znają nikogo, kto mierzy na przykład 155 cm, a takie kobiety są. To forum to jest taka bańka, że nawet figurę w tej bańce wszyscy mają jednakową (poza Panią Pudzian)
              • anka_one_and_only Re: 300 28.07.24, 13:56
                Ostatnio jedna się dziwiła, że fabryki na trzy zmiany pracują, no jakim to trzeba być tępym.
              • marta.graca Re: 300 28.07.24, 14:09
                Ja tyle mam. Ważąc 60 kg ani bym się dobrze czuła, ani dobrze wyglądała.
                • anka_one_and_only Re: 300 28.07.24, 14:11
                  Dla ematek nie istniejesz big_grin
                  • marta.graca Re: 300 28.07.24, 14:38
                    Niewiernym Tomaszom służę moimi zdjęciami sprzed diety 🤷
              • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 09:37
                Wręcz przeciwnie, przecież tu jest sporo niskich osób, chociażby ja tu wiele razy pokazywałam sylwetkę a mam 160 cm wzrostu, Wapaha pokazywała, a ona jest jeszcze niższa ode mnie
                • anka_one_and_only Re: 300 29.07.24, 13:41
                  Jednakowoż na wieść, że któraś waży 50 kilo natychmiast podnosi się raban.
                  • marta.graca Re: 300 29.07.24, 13:59
                    Nigdy nie widziałam tego rabanu smile
                • kocynder Re: 300 29.07.24, 14:02
                  Kurde, zdjęcia eapahy przegapiłam! A ja ją sobie zawsze wyobrażałam jako wysoką, smukłą, z długimi do pasa (albo i dłużej), prostymi, czarnymi włosami, ciemnymi oczami i ostro czerwoną szminką. Ubrana z "miejską elegancją", ale bez metek czy logo. Do tego mająca taki wrodzony dar wyglądania we wszystkim jak milion dolarów.

                  Jesteś dokładnie mojego wzrostu, Grruu! smile
                  • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 14:05
                    Wapaha to niska, pięknie umięśniona blondynka z niezbyt długimi włosami - pozwalam sobie na ten opis, bo wrzucała fotki oficjalnie.


                    • kocynder Re: 300 29.07.24, 14:08
                      Ech... Muszę zrewidować wyobrażenia. smile I byśmy tylko takie problemy miały w życiu. smile
                      • wapaha Re: 300 01.08.24, 08:47
                        kocynder napisała:

                        > Ech... Muszę zrewidować wyobrażenia. smile I byśmy tylko takie problemy miały w ży
                        > ciu. smile
                        >
                        kocynder- zgadza się ! ( mentalnie od dziecka fascynuje mnie uroda indianek, moze odczytałaś to w mojej aurze0
                        gruu-z tą pięknie umięśnioną to trochę przesadziłaś- może jakbym zgubiła warstewkę tłuszczyku to i bym taka była

                        btw nigdy nie pisałam że wazę 50kg ( mam 153cm wzrostu) -bo taką wage miałam tylko w dwóch najgorszych momentach życia i wyglądałam i czułam się paskudnie. Ważę 53-55kg . Aktualnie 54,5 tongue_out
        • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 11:24
          Przykro mi, ale ro wszystko co ironicznie napisałaś jest prawdą. Oprócz 60 kg.
          • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 11:29
            nutella_fan napisała:

            > Przykro mi, ale ro wszystko co ironicznie napisałaś jest prawdą. Oprócz 60 kg.

            Tylko nieironicznie - takiego tyci-tyci drobiażdzeczku za nic w swiecie nie zauważyłaś, jak ktoś od dziecinstwa ma otyłość (jezeli siedmiolatka waży 60 to jednak JEST otyla) i jego srodowisko od zawsze to normalizowalo, to raczej już syfon i wielopokoleniowe zaniedbanie.
          • konsta-is-me Re: 300 31.07.24, 18:50
            Oczywiście, krynico mądrości i wiedzy 😆
    • heniek.8 Re: 300 27.07.24, 22:56
      To jest skandal że zasiłek 500 zł dostaje
      Przecież to na dwa obiady ledwo wystarczy
    • ikonieckropka Re: 300 27.07.24, 23:05
      Straszna historia.
    • mrs.solis Re: 300 27.07.24, 23:59
      Ja trzeba przede wszystkim odciac od ludzi ktorzy ja karmia.
      • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 00:04
        mrs.solis napisała:

        > Ja trzeba przede wszystkim odciac od ludzi ktorzy ja karmia.
        Tam jest sorry za słowo 'grubiej', babka z głębokiej patologii ze srogimi zavurzeniami odżywiania i paroma kłopotami somatycznymi poza otyłością na dokładkę (jezeli wg relacji z artykulu wazyla te 150 w wieku 25 lat lub mniej). Dużo już się (jej konkretnie) dlugofalowo nie pomoże, raczej sytuacja do refleksji, czy da się coś zrobić, żeby kolejne pokolenia dzieci z takich rodzin mogły uniknąć tego typu losu.
      • alicia033 Re: 300 28.07.24, 08:33
        mrs.solis napisała:

        > Ja trzeba przede wszystkim odciac od ludzi ktorzy ja karmia.

        zdaje się, że to pomoc społeczna. To raczej trudno odciąć, chyba, że chodzi ci o szybkie doprowadzenie bohaterki artykułu do zgonu.
        • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 10:40
          No to niech odetną prąd od koncentratora tlenu jeżeli chcesz przyspieszyć. Długofalowo to trzebaby zapobiegawczo sterylizować tak ze 30% czy wiecej społeczeństwa które pasie dzieci i jest z wielopokoleniowej patologii. Nie wierzę że ludzie piszacy w tym wątku naja tak ograniczone procesy poznawcze, że widzą tylko 300kg. Tam jest nastoletnia ciąża, patologiczne zwiazki, odebranie dziecka, wtórna wielokpokoleniowa bezradnosc, etc. Ludzie z programu o otyłych (600lb life) mieli zaburzenia odzywiania po części z powodu problemów w dzieciństwie, które w dorosłości zaowocowały olbrzymią otyłością.
          • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 11:26
            Czyli zajadali stres? No to sami się wpędzili w otyłość.
            • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 11:31
              nutella_fan napisała:

              > Czyli zajadali stres? No to sami się wpędzili w otyłość.

              Jeżeli jako dzieciom im lodowke zapełniał ktos dorosly, to jakby też miał istotny wpływ.
              • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 12:34
                Duża część z nich to też ofiary przemocy, często seksualnej. Trudno uznać że taka a nie inną reakcja na przemoc to samodzielne wpędzanie się w otyłość.
                Zdrowy człowiek nie będzie otyły. Po prostu. Żeby ważyć 300 kg albo trzeba być chorym fizycznie albo mieć zaburzenia psychiczne, nie ma możliwości że ktoś zdrowy fizycznie i psychicznie dobije do 300 kg, po prostu. Wbrew temu co się tutejszym teoretykom wydaje.
                • chatgris01 Re: 300 28.07.24, 12:35
                  No dokładnie.
                • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 14:09
                  Czyli alkoholik ktory pije z podobnych powodów to też sam się nie wpedzil w nałóg i jest ofiarą?
                  • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 14:42
                    nutella_fan napisała:

                    > Czyli alkoholik ktory pije z podobnych powodów to też sam się nie wpedzil w nał
                    > óg i jest ofiarą?


                    Jedzenie ludziom się podaje od pierwszej doby życia, czyli powiadasz że alkohol na ogół też?
                    • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 14:52
                      I już od pierwszej doby noworodki stres i traumę zajadają? 🤣
                      • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 15:03
                        nutella_fan napisała:

                        > I już od pierwszej doby noworodki stres i traumę zajadają? 🤣


                        Śmianie die że absolutnie kazdy i zawsze ma super wplyw na moment/ miejsce poczęcia się itp wybranie sobie tych wszystkich okolicznosci to doprawdy specyficzne podejście.
                        • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 16:27
                          W ogóle nie zrozumiałaś.
                      • asia_i_p Re: 300 29.07.24, 09:33
                        No, już od pierwszej doby życia można karmić dziecko na każdy płacz, nawet jeśli ten płacz sygnalizuje w danym momencie inną potrzebę.
                        • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 09:39
                          Mleko matki to bri tylko jedzenie ale też picie. Nie da się przekarmić dziecka piersią
                          • asia_i_p Re: 300 29.07.24, 11:46
                            Nie każde dziecko jest karmione piersią, to raz; dwa, nie chodziło mi o przekarmienie w sensie podania zbyt dużej ilości kalorii, tylko o wytworzenie się, najpierw w głowach rodziców, a potem dziecka, zależności, że każdy dyskomfort oznacza podanie pokarmu. Bez sprawdzenia, czy to jednak nie brudna pieluszka, nie przegrzanie czy nawet ból. Bez tego momentu zatrzymania "o co mu chodzi?"
                            • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 11:55
                              Na kamieniu butelką się nie znam. Ale karmieni piersią nie jest tylko podaniem pokarmu, to jest też kwestia napojenia i bliskości. I naprawdę nie znam ludzi, którzy na siłę karmią dziecko z kupą w pieluszce zamiast je przewinąć.
                          • kanna Re: 300 05.08.24, 13:15
                            Da się.
                            Np. kiedy ma gorączkę i potrzebuje wody, a Ty podjesz mleko z piersi.
                            • grruu2.0 Re: 300 05.08.24, 13:21
                              Dzięki do ukończenia 6 miesiąca nie podaje się wody. Mleko jak najbardziej jest też napojem i akurat w przypadku chorego dziecka z gorączką ma dużo walorów zdrowotnych
                            • jakis.login Re: 300 05.08.24, 13:24
                              kanna napisała:


                              > Np. kiedy ma gorączkę i potrzebuje wody, a Ty podjesz mleko z piersi.

                              Prawidłowe postępowanie, gorączkującemu dziecku warto nawet proponować pierś częściej, niż samo zgłasza zapotrzebowanie.
                  • konsta-is-me Re: 300 31.07.24, 18:53
                    Głód jest jednym z najbardziej podstawowych popędów i jest biologicznie zaprogramowany.
                    I po prostu nie da się nie jesc.
                    W przeciwieństwie do picia alkoholu
    • pffpffpff Re: 300 28.07.24, 08:37
      Co gryzie Gilberta Grape’a wydawało się mieć wątek matki mocno absurdalny….
    • nostalgia81 Re: 300 28.07.24, 11:29
      Operacja bariatryczna na NFZ, badania i w szpitalu za jednym zamachem - da rade, ale brakuje kogos kto by jej pomogl ogarnac dokumenty i pokierowal, stad doszla do sciany i nie wie ze w niej sa drzwi.

      Mlloda kobieta jeszcze, ale sytuacja wyglada jak z Co gryzie Gilberta Grape uncertain
      • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 11:40
        Nie masz bladego pojęcia jak się może skończyć bariatria u kogoś z nieterapeutyzowanymi zaburzeniami odzywiania, może mieć i kilkanaście operacji jedna po drugiej i dlugofalowo pomoze tyle co nic. Ludzi ponizej pogranicza normy intelektu na nfz chyba nikt nie terapeutyzuje, babka jest albo zaniedbana stodowiskowo, albo po prostu ma organiczne ograniczenia. No i u osób niepełnosprawnych ruchowo (doslownie sa dziesiatki zbiorek szczuplych ludzi na leczenie tego co tej osobie dzieje sie z nogami) też przy bariatrii różowo nie jest, ponieważ tym większy reżim muszą trzymać.
        • nostalgia81 Re: 300 28.07.24, 11:47
          no...sama jestem 5 lat po, na wielu forach, na pewno mam mniejsza wiedze niz ty wink
        • nostalgia81 Re: 300 28.07.24, 11:52
          ale ci odpowiem, bo jeszcze kogos zniechecisz.
          U osob w jej sytuacji operacja jest jedynym wyjsciem, nie ma innych w tej chwili. Operacja to skrot myslowy bo jestes pod opieka dietetyka, fizjoteraperapeuty itd. Ona wymaga akcji ratunkowej i to teraz, bo za rok dwa moze nie zyc przy jej BMI. Co dalej - jak zacznie chudnac, zacznie sie ruszac - moze to byc podnoszenie nogi w gore i dol, ale zacznie. Wytna jej hormony glodu, ustabilizuja inne parametry bedzie miala sile o siebie zawalczyc, ale nawet jak przytyje troche to nie do 300. Ogolem - glowy nie operuja ale ona dlugoterminowej relacji z jedzeniem nie dozyje i nie zacznie bez operacji ratujacej zycie.
          • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:19
            nostalgia81 napisała:

            > ale ci odpowiem, bo jeszcze kogos zniechecisz.
            > U osob w jej sytuacji operacja jest jedynym wyjsciem,

            Nie przeczytałaś artykułu, ale się wypowiadasz. Lekarz uważa inaczej. W tej chwili jest za gruba, żeby ją móc operować na cokolwiek.
        • nostalgia81 Re: 300 28.07.24, 11:55
          zreszta ona ma jjuz termin operacji na grudzien, na NFZ. Zbiera na transport
          • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 12:09
            Zbiera na transport na pierwszą konsultację i ma ponoć przed operacja schudnąć ok 100kg. Odprowadzenie limfy z nóg nie jest w ramach nfz i na pewno nie ma jej tam stu kilo, oraz to wraca.
            • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:20
              shule_aroon napisała:

              > Zbiera na transport na pierwszą konsultację i ma ponoć przed operacja schudnąć
              > ok 100kg. Odprowadzenie limfy z nóg nie jest w ramach nfz

              Jest, ale nie ma odpowiednio dużych rękawów, żeby się to dało zrobić.
              • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 12:28
                ardzuna napisała:

                > shule_aroon napisała:
                >
                > > Zbiera na transport na pierwszą konsultację i ma ponoć przed operacja sch
                > udnąć
                > > ok 100kg. Odprowadzenie limfy z nóg nie jest w ramach nfz
                >
                > Jest, ale nie ma odpowiednio dużych rękawów, żeby się to dało zrobić.


                chodziło o kolejne zrzuteczki na operację ukl.limfatycznego. w Polsce nie robią operacji, tylko bandażują (opatrunki nie są refundowane) i kompresja rękawami.



                --
                • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:45
                  Gdzie są te kolejne zrzuteczki?
                  Poza tym jeśli o operacje ci chodziło, to nie napisałaś o tym, a napisałaś po prostu o odprowadzaniu limfy.
                  • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 12:55
                    ardzuna napisała:

                    > Gdzie są te kolejne zrzuteczki?
                    > Poza tym jeśli o operacje ci chodziło, to nie napisałaś o tym, a napisałaś po p
                    > rostu o odprowadzaniu limfy.

                    Jeżeli po pierwszej wizycie ktoś jej doradzi żeby zajęła się wszystkim całościowo to się pojawią. Problem jest spory i złożony więc lepiej żeby od razu wiedziała ile to wszystko ma szans na realne powodzenie.
                    • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:59
                      shule_aroon napisała:

                      > Jeżeli po pierwszej wizycie ktoś jej doradzi żeby zajęła się wszystkim całościo
                      > wo to się pojawią.

                      Jesteś prorokiem? Może mi napiszesz, jakie będą numery w totka w przyszłym losowaniu.
                      W artykule pani wyraźnie mówi, że jej w tej chwili nie zoperują na nic, bo jest za gruba.

                      Nie chodzi o dyskryminację, brak transportu czy tak dużych łóżek w sali operacyjnej. Ryzyko zdrowotne jakiejkolwiek operacji przy takiej otyłości jest olbrzymie.
    • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:22
      Wątpię, że to ciałopozytywność zawiniła.
    • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 12:49
      Jest mi jej bardzo żal, bo w takim stanie jak jest obecnie, to w sumie w warunkach domowych nie można jej pomóc, każda operacja wymagająca anestezji jest dla niej mozna powiedzieć śmiertelna. Tradycyjne metody schudnięcia - nie wiem, czy by zadziałały, nie wiemy ile spozywa kalorii.
      Dziwi mnie, że nie ma nikogo z rodziny (ojciec dziecka, jego rodzina, jej rodzina) kto zaopiekowałby się jej dzieckiem. Na zdjęciacj na FB, sprzed 4 lat widać, że jeszcze funkcjonowała, ale juz była chorobliwie otyła i jej córka też.
      Brakuje w PL odpowiednika Jugendamt /Barnevernet, bo ona też była grubym dzieckiem.
      Zbiórki, które orgaanizuje - nie wierze, że pomogą, zostaną przejedzone/zużyte na jej codzienne zycie. Powinna być umieszczona w ośrodku/szpitalu zajmującym się leczeniem otyłości.
      • ardzuna Re: 300 28.07.24, 12:59
        Niby zbiórka właśnie na to jest - na transport do szpitala.
        • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 13:33
          oczywiście, że nie będzie żadnego transportu do szpitala, bo nie ma żadnego planu leczenia, gdyby był, to transport specjalistyczny były zorganizowany .
          • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 14:07
            mabel_mora napisała:

            > oczywiście, że nie będzie żadnego transportu do szpitala, bo nie ma żadnego pla
            > nu leczenia, gdyby był, to transport specjalistyczny były zorganizowany .

            Ale patrz jak ktos ja sprytnie przygotował do zbiorki - jest umowiona data wizyty, jest miejsce leczenia a nawet przybliżony koszt transportu.
            Jakby wrzuciła to na wrzutkę na piśmie z pwz wszystkich lekarzy kwalifikujących ja, to może byłoby wiarygodne.
          • ardzuna Re: 300 28.07.24, 18:36
            mabel_mora napisała:

            > oczywiście, że nie będzie żadnego transportu do szpitala, bo nie ma żadnego pla
            > nu leczenia, gdyby był, to transport specjalistyczny były zorganizowany .

            Na pewno? Nie znam się na zasadach organizowania transportów specjalistycznych z innego województwa.
      • ardzuna Re: 300 28.07.24, 13:00
        mabel_mora napisała:

        > Brakuje w PL odpowiednika Jugendamt /Barnevernet, bo ona też była grubym dzieck
        > iem.

        W Polsce się raczej nie odbiera dzieci za wpędzanie ich w otyłość i o to chodziło, a nie o brak odpowiednich instytucji.
        • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 13:12
          ardzuna napisała:


          >
          > W Polsce się raczej nie odbiera dzieci za wpędzanie ich w otyłość i o to chodzi
          > ło, a nie o brak odpowiednich instytucji.

          no właśnie, a powinno się odbierać, gdy jest to już skrajna otyłość, bo to forma znęcania się nad dzieckiem
          a w przypadku nadwagi, otyłości - ścisła kontrola, coś jak skazani w zawieszeniu: obowiązowe uczestnistwo w zajeciach sportowych, grupach leczenie otyłości, kontrola lekarza rodzinnego/psychologa szkolnego - i najważniejsze wykazywanie się efektami odchudzania
          • ardzuna Re: 300 28.07.24, 13:15
            Zgadzam się.
          • nutella_fan Re: 300 28.07.24, 16:30
            10/10 tuczenie dziecka to przemoc
            • alicia033 Re: 300 29.07.24, 08:53
              nutella_fan napisała:

              > 10/10 tuczenie dziecka to przemoc

              biorąc pod uwagę co sama robiłaś córkom, to w temacie przemocy wobec dzieci w ogóle nie powinnaś się wypowiadać.
              • nutella_fan Re: 300 29.07.24, 09:05
                Nie zesraj się.
                • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 09:40
                  O jaką riposta, długo myślałaś?
                  • nutella_fan Re: 300 29.07.24, 10:16
                    Błyskawicznie 😛
    • cegehana Re: 300 28.07.24, 13:03
      Jeśli od czterech lat nie wychodzi to podejrzewam, że dołożył swoje lockdown.
      • ardzuna Re: 300 28.07.24, 13:10
        Być może, ale nie trzeba na to zwalać. Takie filmiki można znaleźć bez wychodzenia z domu, żeby ćwiczyć też nie trzeba wychodzić www.facebook.com/fitmatkawariatka/videos/miazga-trening-z-jol%C4%85/289190186413319/
      • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 13:16
        też tak pomyślałam, ale ile trwał lockdown z zakazem opuszczania domu?
        • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 13:20
          W Polsce nigdy nie było lockdownu z zakazem opuszczania domu.
          Były restrykcje ale przecież nie zakaz.
          • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 13:28
            no właśnie, tę panią trzeba by było po prostu "głodzić" (ujemny bilans kaloryczny) może w warunkach szpitalnych lub tylko pod kontrolą lekarza, i sprawdzić po miesiącu efekty.

            brakuje inf. co ona robiła przed zalęgnięciem w łóżku, uczyła się? pracowałą? czy po prostu sidziała w domu i się pasła pod opieka rodziców.
            • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 13:36
              mabel_mora napisała:

              > no właśnie, tę panią trzeba by było po prostu "głodzić" (ujemny bilans kalorycz
              > ny) może w warunkach szpitalnych lub tylko pod kontrolą lekarza, i sprawdzić po
              > miesiącu efekty.
              >
              > brakuje inf. co ona robiła przed zalęgnięciem w łóżku, uczyła się? pracowałą? c
              > zy po prostu sidziała w domu i się pasła pod opieka rodziców.

              No brakuje, stek bzdur z faktu www.fakt.pl/wydarzenia/polska/trojmiasto/anita-wazy-300-kg-jej-zycie-to-lozko-przez-otylosc-stracila-corke/wp44mtf , nieudolnie skraca onet i tanebo wrzuca tu to na żer, też jest 'odrobinę' stronniczy (nie odbiera się dzieci z powodu otylisci rodzica i in.).
              Mając naprawdę taką najbardziej szczątkową wiedzę skąd mogą się wziąć zaburzenia odzywiania (np babkę ktoś mogl molestować w dzieciństwie itp) chyba jednak nie wyskakuje się przed szereg z mundrosciami, że sama sobie na bank takie życie zasłużyła od poczęcia.
        • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 13:20
          mabel_mora napisała:

          > też tak pomyślałam, ale ile trwał lockdown z zakazem opuszczania domu?

          To tylko pokazuje jak ludzie filtrują informacje, kij wie po co ten wątaseczek bo nie służy promocji zbiorki.
          Ktoś przelotnie widzi info o trzystu kg i 4 latach i nadbudowuje sobie swój obraz sytuacji własnymi teoriami.
        • cegehana Re: 300 28.07.24, 13:27
          W sumie ponad dwa lata. Dla ogólnie zdrowej osoby to parę tygodni, najwyżej miesięcy redukcji, trochę sportu i juz nie pamięta. Dla osoby, która już wtedy miała problem z otyłością+ pewnie X innych chorób był to o wiele bardziej dotkliwy cios. Nie piszę tego, żeby "zwalić" bo czynników było dużo więcej i działały pewnie z dwadzieścia lat wcześniej, tylko uderzyły mnie te 4 lata, które nie wydają mi się przypadkiem.
          • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 13:31
            wiem, że moja bańka to nie cały świat, ale nie znam ani jednej osoby która po pandemii zaległa by w łóżku z powodu otyłości, owszem znam osoby, któe przytyły - ale po powrocie do normalnego przedpandemicznego rytmu dnia wróciły do formy.

            • cegehana Re: 300 28.07.24, 14:02
              No a ta nie wróciła do formy.
              • mabel_mora Re: 300 28.07.24, 15:09
                niestety nie trafiłaś, bo już w 2018r była chorobliwie otyła (zdjęcia FB)
                • cegehana Re: 300 28.07.24, 16:45
                  W 2018 jeszcze chodziła. Do tej formy nie wróciła.
                  • ardzuna Re: 300 28.07.24, 18:44
                    To zwykła dynamika nieleczonej choroby otyłościowej.
          • 35wcieniu Re: 300 28.07.24, 13:34
            Jakie dwa lata zakazu? Ani dnia zakazu nie było.
            • shule_aroon Re: 300 28.07.24, 13:47
              35wcieniu napisał(a):

              > Jakie dwa lata zakazu? Ani dnia zakazu nie było.
              >

              Chyba ze kogoś realnie dotyczyła kwarantanna, szczególnie na początku pandemii.
              • marta.graca Re: 300 28.07.24, 21:58
                No, ale nawet kwarantanna nie trwała chyba dłużej niż 3 tygodnie.
          • grruu2.0 Re: 300 29.07.24, 09:44
            Jakie dwa lata zakazu opuszczania domu?
    • yenna_m Re: 300 28.07.24, 13:27
      Z taką wagą opka jest na NFZ.
    • ikonieckropka Re: 300 28.07.24, 13:55
      Tego rodzaju wątki na tym forum idealnie pokazują, gdzie jesteśmy mentalnie, mimo, ekhem, niby nowoczesności, w myśleniu o problemach psychicznych. Wypowiedzi tutaj sprowadzają się do niczego innego, jak powiedzenia osobie z depresją - "weź się w garść".
      • ardzuna Re: 300 28.07.24, 18:45
        Teraz sytuacja jest o tyle łatwiejsza, że pani nie jest w stanie żywić się sama. Ktoś jej przynosi jedzenie.
      • waleria_bb Re: 300 29.07.24, 00:51
        Przecież jest tu wiele wpisów przeczących tezie. Ematki zauważają, że konieczne jest wsparcie psychoterapeuty.
        • eriu Re: 300 29.07.24, 12:17
          Jej jest potrzebne wsparcie lekarza i rozpoznanie problemu. Psychoterapeuta nie jest lekarzem. Psychoterapeuta też, ale nie może pozostać bez diagnozy.
          • ikonieckropka Re: 300 29.07.24, 13:22
            Jej jest potrzebne działanie kompleksowe.
        • ikonieckropka Re: 300 29.07.24, 13:21
          Owszem, ale uważam, że te, które nie zauważają - jest ich bardzo dużo, myślę, że po współczesnej świadomości można by oczekiwać, że takich głosów w ogóle nie będzie.
      • marta.graca Re: 300 29.07.24, 12:27
        Raczej poszukaj pomocy .
        • kocynder Re: 300 29.07.24, 12:39
          No nie, Marta. Całkiem liczne głosy, że przecież powinna się ogarnąć, a w ogóle to jak można się tak zapaść, wystarczyłoby mniej żreć...
          • marta.graca Re: 300 29.07.24, 12:46
            Teraz to już trochę za późno jednak na samodzielne ogarnianie się...
            • ardzuna Re: 300 29.07.24, 19:12
              W tej chwili ona nic nie jest w stanie zrobić samodzielnie. Przypuszczalnie ktoś, kto ją żywi, mógłby znacznie wpłynąć na jej dietę. Dietetyk jest choćby online ncez.pzh.gov.pl/poradnia/

              Tam jest jakiś zaklęty krąg niemożności.
    • katiemorag Re: 300 29.07.24, 01:00
      Ja się zastanawiam skąd ta pani ma pieniędze na jedzenie? Przecież nawet utrzymanie tej wagi wymaga dużych nakładów finansowych na jedzenie a tej pani waga ciągle rośnie więc tych środków musi być więcej i więcej. Jedzenie jest strasznie drogie a ta pani pewnie je tyle co 3-4 facetów, pewnie lubi sobie i deserki i jakieś przekąski podjadać i dobre napoje wypić. Na samych ziemniakach i kapuście by takiej wagi nie utrzymała. Czy jest jakieś dofinansownie na jedzenie dla otyłych? Bo w końcu to choroba. We Włoszech jest dofinansowanie dla celiaków na jedzenie bo jest to uznane za chorobę. Ta pani musi z kilka tysięcy wydać na jedzenie bo sama nie ugotuje więc ktoś musi przyjść i jej ugotować a potem posprzątać. I obiad i kolację i śniadanie. Czy ona ma to zamawiane w jakiś restauracjach? To trzeba być strasznie bogatym aby taką masę nabrać w Polsce przy takich cenach jedzenia.
    • heniek.8 Re: 300 29.07.24, 08:45
      Zakładając, że potrzeba dziennie 30kcal na kg ciała, a ziemniaki mają 720kcal / kg to ta pani zjada 12,5 kg kartofli dziennie
      • nutella_fan Re: 300 29.07.24, 09:06
        Skojarzyło mi się tonz karmieniem świń w chlewie, tyle moja babcia gotowała świniom.
        • heniek.8 Re: 300 29.07.24, 09:35
          nutella_fan napisała:

          > Skojarzyło mi się tonz karmieniem świń w chlewie, tyle moja babcia gotowała świ
          > niom.

          Wtorek 50 kg kartofli ledwo wystarczy na 4 dni. Ale jako fankę nutelli na pewno zainteresuje cię fakt, że zamiast obżerać się ziemniakami, wystarczy 1.67 kg tego kremu
    • ninanos Re: 300 29.07.24, 09:20
      Nie zaprzeczam, że kobieta jest chora i wyjść teraz z tego jej ciężko. Ale....
      Ma tylko 1500zł na swoje utrzymanie, leży, nie chodzi to kto jest jej wypasaczem? Żeby utrzymać taką wagę to trzeba zjadać dziennie 10 000 kcal? Na to trzeba mieć środki i jeszcze ktoś musi to dostarczyć jej pod nos. Odżywia się od dawna bardzo źle, zaniedbała siebie i doprowadziła swoje ciało do ostateczności. Nie sądzę, żeby pracownica MOPR dokładała się ze swojej pensji do jej jedzenia, zapewne ktoś z rodziny ją dokarmia.
      Oglądałyście Historię wielkiej wagi? Właśnie takie przypadki, ludzie ważący po 300kg lub więcej i tylko 5% ma szanse długotrwale schudnąć. Oni chudną po operacji, ale potem i tak tyją.
      • wapaha Re: 300 29.07.24, 09:45
        ninanos napisała:

        Żeby utrzymać taką wagę to trzeba zjadać dziennie 10 000 kcal?

        niekoniecznie działa to tak jak u zdrowego człowieka , jeżeli ma rozwalone hormony i metabolizm może tyć mimo przyjmowania mniejszej liczby kalorii

        przy założeniu, że ma 170cm wzrostu jej PPM to 3693.54 - a CPM 4870.45kcal
        • ninanos Re: 300 29.07.24, 09:58
          Tylko że ona ciągle tyje. 5 lat temu ważyła 150kg, dziś 300, przez te pięć lat objadała się znacznie bardziej niż jej PPM. Musiała mieć na to środki, albo ktoś jej to jedzenie dostarcza z rodziny.
          • wapaha Re: 300 29.07.24, 10:16
            ninanos napisała:

            > Tylko że ona ciągle tyje. 5 lat temu ważyła 150kg, dziś 300,

            co tym bardziej wskazuje na problem większy niż "musi zżerać 10 tys kalorii"

            przez te pięć lat
            > objadała się znacznie bardziej niż jej PPM.
            niekoniecznie, po prostu przestawała się jakkolwiek ruszać. aktualnie jest leżąca, jej aktywność to procesy życiowe organizmu

            Musiała mieć na to środki, albo kto
            > ś jej to jedzenie dostarcza z rodziny.
            na pewno ktoś dostarcza jedzenie-bo sama nie wyjdzie, na pewno ktoś jej przygotowuje-bo sama nie wstanie i sobie nie weźmie z lodówki ani nie zrobi
            • ninanos Re: 300 29.07.24, 11:51
              U niej problemem jest obżarstwo, oczywiście nie twierdzę, że to jedyny problem, ale obżarstwo jej organizm doprowadził na skraj i w tej chwili to tym musi się zająć, bo 32 urodzin może nie dożyć. Jako, że sama nie jest w stanie się poruszać, ani tez nie posiada odpowiednich środków to jej problemem jest też wypasacz, który jej szkodzi, a nie pomaga. I należy go odseparować od niej, bo co z tego jak w szpitalu schudnie, jak wróci do domu i schemat się powtórzy, a powtórzy się na pewno. Ta kobieta tyła 30 kg rocznie, no na sałacie tyle nie przytyła.
              • wapaha Re: 300 29.07.24, 12:00
                ninanos napisała:

                > U niej problemem jest obżarstwo, oczywiście nie twierdzę, że to jedyny problem,
                > ale obżarstwo jej organizm doprowadził na skraj

                skąd op tym wiesz ?

                to jej problemem jest też wypasa
                > cz,

                skąd wiesz ?

                > .
                • ninanos Re: 300 29.07.24, 12:16
                  wapaha napisała:

                  > ninanos napisała:
                  >
                  > > U niej problemem jest obżarstwo, oczywiście nie twierdzę, że to jedyny pr
                  > oblem,
                  > > ale obżarstwo jej organizm doprowadził na skraj
                  >
                  > skąd op tym wiesz ?
                  Bo 300kg nie kłamię i nie bierze się z powietrza, tylko z nadwyżki kalorycznej. Nigdy nie uwierzę, że ona dziennie zjada tylko 3000-4000kcal, nie przytyłaby 150kg w 5 lat, nie ma szans, ona się regularnie obżera. I tyje strasznie, a z wagą chyba nie masz zamiaru polemizować.


                  > to jej problemem jest też wypasa
                  > > cz,
                  >
                  > skąd wiesz ?
                  >
                  > > .

                  bo ktoś jej to jedzenie dostarcza, sama ani środków nie ma, ani nie pójdzie po zakupy. Zamawianie jedzenia na wynos policzmy przy 1500zł to jest dziennie 50zł, pod warunkiem że nie ma innych opłat, nie kupuje leków, tylko te 1500zł to jest na samo wyżywienie. Za 50zł to nawet średniej pizzy na wynos nie kupi, jednego dziennie kebaba i może jakieś panini do tego. Na tym 150kg w ciągu 5 lat nie przytyje, nie ma szans.
                  • alicia033 Re: 300 29.07.24, 22:41
                    ninanos napisała:

                    > Nigdy nie uwierzę, że ona dziennie zjada tylko 3000-4000kcal, nie przytyłaby
                    > 150kg w 5 lat, nie ma szans,

                    oczywiście nie musisz wierzyć ale rzeczywistości to nie zmienia. 1000 kcal nadwyżki dziennie (czyli raptem np. dwa snickersy) to +45 kg wagi w rok.
                    Więc proponuję jednak się updatować w kwestii "nie da się tyle przytyć bez obżerania się".
                    • ninanos Re: 300 30.07.24, 07:30
                      Aleś ty naiwna
                      • alicia033 Re: 300 30.07.24, 08:01
                        ninanos napisała:

                        > Aleś ty naiwna

                        znaczy twierdzisz, że 1000 kcal nadwyżki dziennie nie da +45 kg do wagi po roku?
                        Aha.
                        • alicia033 Re: 300 30.07.24, 08:10
                          przy okazji się poprawię - 1000 kcal w przeliczeniu na snickersy to cztery batony, nie dwa.
                        • ninanos Re: 300 30.07.24, 09:37
                          twierdze, że jesteś wyjątkowo naiwna myśląc, że ona zjada tylko +1000kcal powyżej swojego PPM.
                          • alicia033 Re: 300 30.07.24, 15:31
                            ninanos napisała:

                            > twierdze, że jesteś wyjątkowo naiwna myśląc, że ona zjada tylko +1000kcal powyż
                            > ej swojego PPM.

                            W przeciwieństwie do ciebie nie wiem i w ogóle się nie wypowiadam co i ile ta kobieta je. Mój post odnosił się wyłącznie do bzdury, którą napisałaś wyżej, tj. tego, że nie da się przytyć 150 kg w 5 lat. Otóż da się i wcale nie trzeba, żeby to osiągnąć, "mocno się obżerać".
      • heniek.8 Re: 300 29.07.24, 09:47
        ninanos napisała:

        > Ma tylko 1500zł na swoje utrzymanie, leży, nie chodzi to kto jest jej wypasacze
        > m?

        Pewnie ma jakiegoś feedersa
        Sam bym się zgłosił, ale za mało zarabiam

        https://m.natemat.pl/4f7b37fbe3cf813b044df79c63b19ef8,922,0,0,0.jpg
        • heniek.8 Re: 300 29.07.24, 09:54
          heniek.8 napisał:

          > ninanos napisała:

          > Pewnie ma jakiegoś feedersa
          > Sam bym się zgłosił, ale za mało zarabiam
          >

          Stać mnie tylko na utrzymanie konia
    • wapaha Re: 300 29.07.24, 09:41
      ze zdjęć -fajna młoda babka, zadbana skóra, brwi

      bez wsparcia z zewnątrz nie da sobie rady
    • superematka Re: 300 29.07.24, 11:42
      Oglądałam Historię Wielkiej Wagi, musi siedzieć i żreć. Na pewno ktoś ją dokarmia. Masakra
    • eriu Re: 300 29.07.24, 12:05
      A ja tej kobiecie współczuję. Może mieć raka a ginekolog jej nie zbada, bo nie wejdzie sama na łóżko. I musi schudnąć żeby mógł ją zbadać.

      „Ginekolog badając mnie powiedział, że muszę schudnąć, przede wszystkim stanąć na nogi, żeby mógł wziąć mnie na stół, przeprowadzić biopsje i ewentualnie podjąć leczenie, ponieważ jest podejrzenie raka trzonu macicy — opowiada Anita.„

      Czyli babka może wywalczyć leczenie otyłości, walczyć z nią i umrzeć, bo jej teraz nikt nie zbada. To jest bardzo smutne i obciążające.

      I tej córki też mi szkoda, bo to dla niej na pewno nie jest łatwa sytuacja.
      • cegehana Re: 300 29.07.24, 18:52
        Ja też jej współczuję i myślę. W historii jest wiele pytań bez odpowiedzi, ale to na co zbiera, czyli transport wydaje mi się zupełnie racjonalnym rozwiązaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka