Dodaj do ulubionych

Studenckie dylematy

30.07.24, 15:32
Dziewczyny, mam dylemat finansowo-edukacyjny. Ematka wie wszystko, moze i tu wypowiedzą się mądre kobiety.
Syn dostal sie na studia- kierunek lelarski niestacjonarny w naszym miescie. Wydzial/ uczelnia o dosc duzym prestiżu. Koszt studiow wysoki, ok 50 000 zl rocznie. Na stacjonarne na tym wydziale, przy posiadanej przez syna punktacji raczej nie ma szans.
Dostał sie rownież na lekarski stacjonarny, studia bezplatne, ale w miescie oddalonym od nas o ok 400 km. Miasto byłe wojewódzkie, zdecydowanie mniejszy prestiż uczelni.
Mamy teraz cięzki czas decyzji co robic dalej.
Syn najchetniej wybralby uczelnię na miejscu. Mowi, ze nie chce wyprowadzac sie z domu, ze tu, z nami bedzie mial najlepsze warunki do nauki. Syn jest introwertykiem, trudno nawiazuje nowe znajomosci i wiem, ze psychicznie latwiej bedzie mu mieszkac z nami, tym bardziej, ze czeka go ogrom nauki.
Zaczynam sie zastanawiać czy finansowo tez nie wyjdzie podobnie. Oplacenie stancji, przejazdy, jedzenie i inne składajace sie na utrzymanie studenta tez beda troche kosztować.
Syn, aby nas przekonać zaczął rozqażać wziecie kredytu na studia lekarskie, z mozliwoscią ymirzenia pod warunkiem pracy w polskim sys opieki zdriwotnej, to chyba tzw lojalka.
Dziewczyny, prośba ogromna o doradzenie co byście wybrały i co doradziły dziecku.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:36
      To jest w sumie dosc proste- albo Was stać, albo nie.
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:43
        Damy radę, ale nie bedzie to bez wysiłku. Mamy jeszcze jedno dziecko, mlodsze ktore tez ma swoje potrzeby edukacyjne - sport, jezyki, wyjadzy.
        • kotejka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:50
          marzec2022 napisał(a):

          > Damy radę, ale nie bedzie to bez wysiłku. Mamy jeszcze jedno dziecko, mlodsze k
          > tore tez ma swoje potrzeby edukacyjne - sport, jezyki, wyjadzy.

          Nie wy pierwsi nie ostatni
          Masa rodzin utrzymuje uczące się i nie jedyne dziecko z etatowych pensji
          Siadacie z kalkulatorem i liczycie czesne - koszt utrzymania w domu, ewentualne zarobki dziecka, jeśli pójdzie do pracy bo na niestacjonarnych łatwiej
          Bez czesnego,.koszty utrzymania w innym mieście, tu racZej nie zarobi
          • kotejka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:53
            Na szybko licząc raczej drożej wyjdzie w tym czesnym
            Ponad 4 miesięcznie samo czesne, a w domu też kosztuje i czasem potrzebuje coś zjeść,.kupić buty, bilet i karnet na siłownię
            W polsce.mysle, że za 4 spokojnie utrzyma się na studiach dziennych
            • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:03
              Liczyliśmy wstepnie, wiadomo, nie wszystko da sie przewidzieć. Wszlo nam, ze na samo utrzymanie, wynajem i dojazdy musimy przeznaczyć 4 500 zł.
              • makurokurosek Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:15
                Jezu to ile wy liczyliście na życie, że wyszła wam taka kwota.
              • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:13
                No, a w Warszawie na samo czesne wydajecie 4750 miesięcznie. I wciąż musicie pokryć utrzymanie i dojazdy.

                Pomijam fakt, że 4500 zł dla studenta w Zielonej to absurd, ale kto bogatemu zabroni.. M
                • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:21
                  Ok, może przesadziłam z tym "absurdem", ale wciąż uważam, że spokojnie wystarczy. Na szybko, pierwsze lepsze ogloszenie: pokój studencki za 2000 zł z opłatami. www.olx.pl/d/oferta/pokoj-dla-studentki-kier-lekarski-camp-a-CID3-ID10WK9m.html
                  No nikt mi nie wmówi, że student potrzebuje więcej niż 2500 zł na życie... Jasne, że można wydać więcej, jak się ma, ale jak się nie ma, to tyle wystarczy. Przecież cała masa ludzi za tyle żyje i też wynajmuje mieszkania.
                  • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:29
                    No wlasnie tak liczymy. Pokoj z oplatami 2000 zl + 2000 jedzenie ew. Zachcianki, dojazdy do domu +500 nieprzewidziane wydatki, o ktorych pewnie jeszcze nie wiemy. Z grubsza wychodzi 4500. Akademika nie dostanie, juz sie dowiadywalam, jest brane pod uqage krytrium dochodowe rodziców.
                    • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:52
                      Przecież w domu też będzie jadł, wiec do czesnego dolicz 2000 (btw, ile on je?)
                    • budyniowatowe Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:14
                      marzec2022 napisał(a):

                      > No wlasnie tak liczymy. Pokoj z oplatami 2000 zl + 2000 jedzenie ew.

                      Na olx mieszkanie dwupokojowe w Zielonej Górze można znaleźć za około 2000zł. Jak wynajmie z innym studentem to z opłatami pewnie mu wyjdzie $1500.
                      • budyniowatowe Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:40
                        budyniowatowe napisała:

                        J
                        > ak wynajmie z innym studentem to z opłatami pewnie mu wyjdzie $1500.

                        Miało być zł nie $
                    • kachaa17 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:55
                      marzec2022 napisał(a):

                      > No wlasnie tak liczymy. Pokoj z oplatami 2000 zl + 2000 jedzenie ew.

                      2000 zł na jedzenie? O Jezusie święty!
                      Uważam, że chyba przeszacowujecie te koszty. Ale kto bogatemu zabroni.
                      Ja bym wybrała studia stacjonarne, dlatego że to jest ogromna kwota a praktycznie to samo ma za darmo.
                  • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:44
                    Pokój za 2000? Może zamiast szukać "pierwszego lepszego" poszukać dalej, bo to jakaś absurdalna cena. Nawet w Krakowie tyle pokój nie kosztuje. Zawsze może też staromodnie z kimś dzielić, będzie taniej.
                    • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:19
                      Wybacz, nie przeprowadziłam starannego researchu, wzięłam pierwszy lepszy pokój z olx. Oczywiście autorka posta może znaleźć coś tańszego. A tak naprawdę to najbardziej zainteresowany powinien być syn, no ale... wiadomo.
                      • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:47
                        nie trzeba robić riserczu, wystarczy ruszyć głową, że pokój w zielonej gorze za 2 koła to coś za dużo, a ogłoszenia na górze są sponsorowane, czyli często od agencji
                  • shule_aroon Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:58
                    pseudo_stokrotka napisała:

                    > Ok, może przesadziłam z tym "absurdem", ale wciąż uważam, że spokojnie wystarczy. Na szybko, pierwsze lepsze ogloszenie: pokój studencki za 2000 zł z opłatami. www.olx.pl/d/oferta/pokoj-dla-studentki-kier-lekarski-camp-a-CID3-ID10WK9m.html
                    > No nikt mi nie wmówi, że student potrzebuje więcej niż 2500 zł na życie... Jasn
                    > e, że można wydać więcej, jak się ma, ale jak się nie ma, to tyle wystarczy. Pr
                    > zecież cała masa ludzi za tyle żyje i też wynajmuje mieszkania.
                    Nie pierwsze lepsze tylko pokój od agencji, za 2k, może 2200 są kawalerki ok 28-30mkw.




              • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:38
                >Wszlo nam, ze na samo utrzymanie, wynajem i dojazdy musimy przeznaczyć 4 500 zł.

                To ciekawe jak on się ma utrzymać po studiach 😀
                • karyna-z-tarchomina Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:59
                  leosia-wspaniala napisał(a):

                  > >Wszlo nam, ze na samo utrzymanie, wynajem i dojazdy musimy przeznaczyć 4 5
                  > 00 zł.
                  >
                  > To ciekawe jak on się ma utrzymać po studiach 😀

                  Na pewno nie w Biedronce bo tyle to ja na miesiąc nie mam 🤣🤣🥰
            • little_fish Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:19
              Mój syn utrzymuje się za mniej więcej 3000. Z tym że mieszka w akademiku, to najtańsza opcja, a nie wiem czy w przypadku syna autorki dostępna i wchodzi w grę.
              Oczywiście czasem dochodzą inne wydatki, ale to przy mieszkaniu w domu też będą.
          • nick_z_desperacji2 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:10
            Niestacjonarne w tym wypadku to nie zaoczne ani wieczorowe. To po prostu studia jak stacjonarne, tylko płatne. Opinie studentów są zazwyczaj taki, że jakoś tam dorabiać da się od 4, najwcześniej 3-ciego roku.
        • qrka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:47
          I tak przez 6 lat?
          Bo ostatni rok studiów nierzadko jest droższy od roku I.
          • memphis90 Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 14:46
            Kiedyś ostatni był w gratisie…
          • azalee Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 15:08
            Ja mialam spora znizke na ostatnim roku.
    • budyniowatowe Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:47
      A czy studia lekarskie niestacjonarne mają sens? Co to tak naprawdę znaczy w tym wypadku? I ile by kosztowało utrzymanie w tym drugim mieście?
      • silenta Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:56
        Niestacjonarne w przypadku lekarskiego znaczy po prostu, że są płatne. Wszystkie zajęcia razem z dziennymi.
      • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:20
        Tyle ze są płatne. Normalne dziennie studia ale płatne
    • 35wcieniu Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:50
      Nie, finansowo nie wyjdzie podobnie.

      A reszta rzecz gustu. Natomiast przyszły student a później lekarz, który nie chce wyprowadzić się z domu bo jest introwertykiem brzmi dość osobliwie. Jego praca będzie polegała na współpracy z innymi i kontakcie z ludzmi więc może dobrze jak zacznie trenować.
      • zerlinda Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:30
        35wcieniu napisał(a):

        > Nie, finansowo nie wyjdzie podobnie.
        >
        > A reszta rzecz gustu. Natomiast przyszły student a później lekarz, który nie ch
        > ce wyprowadzić się z domu bo jest introwertykiem brzmi dość osobliwie. Jego pra
        > ca będzie polegała na współpracy z innymi i kontakcie z ludzmi więc może dobrze
        > jak zacznie trenować.

        To samo chciałam napisać.
      • ju8 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:19
        Niekoniecznie. Może zostać patologiem albo radiologiem i wtedy kontakt z żywymi niemal zerowy.
      • anorektycznazdzira Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 07:40
        Bez przesady.
    • szeptucha.z.malucha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:53
      A czy studia niestacjonarne i stacjonarne na lekarskim mają tę samą wagę?
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:58
        Niestacjonarne od stacjonarnych roznia sie tylko i wylacznie tym,ze jedne sa darmowe za drugie placą rodzice. Na tej uczelni, ktorą wybrał syn, nawet zajecia, wykłady, laboratoria etc mają wspólne, są wymieszani.
        • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:46
          Ale na dyplomie jest to jakiś zaznaczone? I co to właściwie znaczy "niestacjonarne"? Za moich czasów były po prostu zaoczne... Ale nie medycyna, na bogów.

          Co do tematu - jesli syn będzie nalegał na studia z czesnym, niech choć częściowo dorabia na te opłaty. Tak, wiem że trudno /niemozliwe, no ale... budżet domowy nie jest z gumy.
          • paola.brunetti Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:47
            Niestacjonarne to po prostu płatne, studiuje się normalnie w trybie dziennym, tylko za czesne.
            • wapaha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:55
              paola.brunetti napisała:

              > Niestacjonarne to po prostu płatne, studiuje się normalnie w trybie dziennym, t
              > ylko za czesne.

              niestacjonarne=zaoczne
              • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:56
                Nie, nie masz racji. Lekarski niestscjonarny jest WYŁĄCZNIE dzienny.
                • wapaha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:01
                  marzec2022 napisał(a):

                  > Nie, nie masz racji. Lekarski niestscjonarny jest WYŁĄCZNIE dzienny.

                  Aktualnie aż 14 polskich uniwersytetów publicznych oferuje kierunek lekarski w trybie niestacjonarnym. Zaoczne studia medyczne trwają 6 lat. Zajęcia na studiach niestacjonarnych prowadzone są głównie w weekendy.

                  lagunita.education/post/najtansze-studia-medyczne-w-polsce-ranking-2024
                  • qrka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:43
                    Autor tego artykułu coś najwyraźniej wyekstrapolował z innych kierunków studiów.... hehe
                    W Polsce nie ma, jeszcze, na szczęście, studiów weekendowych dla przyszłych lekarzy.
                  • dekoderka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:14
                    Ty tak na poważnie?

                    wapaha napisała:

                    Zajęcia na studia
                    > ch niestacjonarnych prowadzone są głównie w weekendy.
                    >
                  • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:30
                    Coś tu się grubo nie zgadza. MIałam zajęcia ze niestacjonarnym kierunkiem medycznym i były to zajęcia w tygodniu w godzinach porannych lub popołudniowych.
                    Oni nawet wykłądy miewali razem (stacjonarni i niestacjonarni)
                • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:07
                  Ok, doczytałam sobie. W Gdańsku np studia niestacjonarne są to studia wieczorowe. Nazwa "niestacjonarne" jest wybitnie mylaca, rozumiem, że ma polukrowac rzeczywistość, czyli zabrakło punktów, więc trzeba zapłacić...

                  Doczytałam tez, że opłata za rok na WUM to 56.900 zł. No nie ma bata, żeby tyle kosztowało utrzymanie studenta w Zielonej Górze. A to samo czesne, przecież musi coś jeść, ubrać się, dojechać na uczelnie...
                  Nie miałabym dylematu w tym wypadku.
                  • wapaha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:34
                    pseudo_stokrotka napisała:

                    > Ok, doczytałam sobie. W Gdańsku np studia niestacjonarne są to studia wieczorow
                    > e. Nazwa "niestacjonarne" jest wybitnie mylaca, rozumiem, że ma polukrowac rzec
                    > zywistość, czyli zabrakło punktów, więc trzeba zapłacić...
                    >
                    > Doczytałam tez, że opłata za rok na WUM to 56.900 zł. No nie ma bata, żeby tyle
                    > kosztowało utrzymanie studenta w Zielonej Górze. A to samo czesne, przecież mu
                    > si coś jeść, ubrać się, dojechać na uczelnie...
                    > Nie miałabym dylematu w tym wypadku.
                    stokrotko- niestacjonarne to zawsze były zaoczne..
                    • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:48
                      Wapaho, po raz kolejny już, mylisz się.
                      Lekatski niestacjonarny to są studia dzienne, płatne na państwowrj uczelni.
                    • a23a23 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:43
                      wapaha napisała:


                      > > Nie miałabym dylematu w tym wypadku.
                      > stokrotko- niestacjonarne to zawsze były zaoczne..

                      Tryb niestacjonarny to zbiorcza nazwa, obejmujaca dwa "typy" studiow - weekendowe ze zjazdami, czyli po dawnemu "zaoczne" oraz dawne "wieczorowe", czyli zajecia sa prowadzone w tygodniu, ale powinny byc organizowane np. popoludniami. W przypadku lekarskiego wyklady dla niestacjonarnych czasem rzeczywiscie sa pozniej, reszta nie rozni sie od stacjonarnych (jeszcze moze poza tym, ze nie ma obowiazkowego wf).
                    • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:31
                      Nie na medycznym!!!!!
                      Na Uniewrsytecie Medycznym w Łodzi niestacjonarne to były i są dziennie studia. Tylko się za nie płaci. Ile można?
                  • mamamisi2005 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:31
                    pseudo_stokrotka napisała:

                    > Ok, doczytałam sobie. W Gdańsku np studia niestacjonarne są to studia wieczorow
                    > e.

                    Gdziekolwiek to przeczytałaś, nie jest to prawda. Zajęcia są wspólne dla studentów stacjonarnych i niestacjonarnych. Ci drudzy płacą i to jest jedyną różnica.
              • paola.brunetti Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:00
                Zaoczne to są studia w trybie weekendowym.
          • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:20
            Nie ma zaocznych lekarskich. Takie same zjaęcia ale się płaci...
    • iza232 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 15:56
      Kredyt studencki i tak można wziąć, każdy student może. Moja córka wzięła, jak tylko zaczęła studia, też medycyna, na szczęście stacjo.
    • tiffany_obolala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:00
      U nas w podobnej sytuacji zdecydowaliśmy się na studia wieczorowe, ale prawo jest znacznie tańsze niż medycyna, córka płaci ok. 1000 PLN miesięcznie. Bo taniej wyszło płacić za studia i mieszkać w domu, niż utrzymywać w innym mieście.
      Ale w Polsce medycyna jest wszędzie na podobnym poziomie (albo - była, dopóki nie pootwierano kierunków medycznych tam, gdzie ich nigdy nie było). Jeśli to jest wybór typu Wrocław czy Białystok, to chyba bym myślała o tej dalszej uczelni. Jeśli to jest wybór typu Wrocław - Kielce, czy Wrocław - lekarski na UW w Warszawie - no to jednak zostałabym tam, gdzie jest doświadczona kadra i umowa ze szpitalami i prosektorium.

      Ale ogólnie - jeśli Was stać, to słuchajcie, czego chce syn. To trudne studia, a wyprowadzka do innego miasta to trudne doświadczenie. Może być super fajne, a może być zupełnie odwrotnie. To Wy wiecie, jak bardzo wrażliwego młodego człowieka macie w domu.
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:07
        Wybor jest pimiedzy Warszawą WUM, a Zieloną górą
        • tiffany_obolala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:14
          Cholibka. To chyba jednak WUM. Może się synowi uda wykroić parę godzin w tygodniu na udzielanie korków albo jakaś inną pracę, żeby Wan trochę ulżyć. Zwłaszcza że on niezbyt wyrywny do obcego miasta.
          • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:21
            Wlasnie wielkosc miast i prestiż uczelni sprawia, ze zaczęliśmy sie mocno zastanawiać nad propozycją syna.

        • budyniowatowe Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:18
          marzec2022 napisał(a):

          > Wybor jest pimiedzy Warszawą WUM, a Zieloną górą

          Zerkałam na google, że wydział lekarski w Zielonej Górze jest od 2015, to chyba już się ogarnęli i może jednak warto tam studiować.
          • paola.brunetti Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:31
            Zielona Góra była początkowo filią Poznania, teraz są już samodzielni i idzie im całkiem nieźle. Ja bym posłała syna na lokalną uczelnię. Co innego, gdyby dostał się do Warszawy na studia stacjonarne, wtedy na pewno jechałby do większego miasta. Zastanówcie się, czy syn udźwignie ciężar studiowania tak daleko od domu razem z wysokim poziomem uczelni - skoro miał za mało punktów, żeby dostać się na stacjonarne, to może mieć problemy z zaliczaniem wymagających przedmiotów. Wymagania są dokładnie takie same dla wszystkich studentów, stacjonarnych i płatnych. W mniejszym mieście będzie łatwiej zaliczać poszczególne przedmioty i utrzymać się na studiach.
            • szeptucha.z.malucha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:32
              Z tym, że WUM to w rodzinnym mieście.
              • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:40
                Tak, dokładnie
              • paola.brunetti Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:41
                A, no to w takim razie bralabym studia stacjonarne i po roku próbowałabym ubiegać się o przeniesienie do Warszawy. Jeżeli student ma dobre oceny, władze na ogół nie robią z tym problemu. Jak już zacznie niestacjonarne, to już w takim trybie musi skończyć, przypadki przeniesienia na stacjo są rzadkie, za to koszty niebotyczne (musicie doliczyć podręczniki, pomoce naukowe, odzież, stetoskop itp).
                • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 01:47
                  Mówisz, że opłaty za podręczniki, pomoce naukowe, odzież, stetoskop) przewyższą opłaty za studia?

                  Jesli te "niestacjonarne" różnią się praktycznie tylko tym, że są płatne (nota bene, dlaczego nie nazwać ich po prostu płatnymi?), to chyba i ja optowałabym za tą wersją, ale skoro jest to dla was duża kwota, to oczekiwałabym partycypowania dziecka w kosztach. I tu pojawia się problem - czy studiując medycynę będzie w stanie równiez pracować?
                  • is-laura Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 06:47
                    Jeśli będzie pracował, to zabraknie mu czasu na naukę i nie zda egzaminów. A taki warunek z anatomii w moim mieście kosztuje ok 10 tys. W Warszawie pewnie jeszcze więcej
                • wena-suela Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 15:17
                  Dobra doradasmile
        • a23a23 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:52
          marzec2022 napisał(a):

          > Wybor jest pimiedzy Warszawą WUM, a Zieloną górą

          Lekarski w ZG jest calkiem sensownie prowadzony, pozniej grupy sa stosunkowo male. Poniewaz sama uczelnia jest mniejsza, jest szansa na troche bardziej personalne traktowanie. Jak to na "mlodym" wydziale czesc decyzji zapada szybciej, czasem troche nowoczesniejsze metody czy programy.

          A poza tym, przeczytajcie dokladnie warunki kredytu na studia med, pozniej znaczna czesc moze byc umozona, czas pracy w publicznym szpitalu szybko minie, nawet, jezeli trzeba by to "odpracowac". WUM jest fajna uczelnia, mozna sie tam dobrze odnalezc, ale jezeli bym miala bezplatna alternatywe, to chyba bym jednak ja wybrala.
      • paszczakowna1 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:07
        > lekarski na UW w Warszawie

        Z kronikarskiego obowiązku zauważam, że UW ma umowę ze szpitalem i prosektorium (tj umowę z prosektorium, nie prosektorium). Akurat co do UW jako bodaj jedynego z nowych można mieć rozsądną dozę pewności, że (kosztem dużego wysiłku) pociągnie medycynę. Czy to ma sens, to odrębne pytanie.
    • zamyslona_ona02 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:11
      Tak poza tematem - introwertyk, trudno nawiązuje znajomości i ma pracować z ludźmi, świetne połączenie. Potem trafiasz na lekarza, który Cię bada, coś przepisuje, ale nie tłumaczy, nie rozmawia, wydrukuje zalecenia i tyle kontaktu.
      • tiffany_obolala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:14
        Zawsze może być patologiem.
        • zamyslona_ona02 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:17
          Właśnie to trzeba się zastanowić nad predyspozycjami, bo nie zawsze zainteresowania idą w parze z możliwościami.
          • nick_z_desperacji2 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:13
            Mam znajomą na granicy spektrum. Jest rodzinną i kocha swoją speckę. Bez przesady, on nie będzie z ludźmi o pogodzie rozmawiał.
            • alpepe Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:03
              Ona kocha, ale co na jej temat sądzą pacjenci?
              • nick_z_desperacji2 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:47
                Ma komplet i zapisują się do niej nowi jak tylko ma miejsce.
        • la_mujer75 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:30
          Dokładnie.
          Mój brat (w spektrum) uznał, że on nie lubi kontaktu z ludźmi i wybral sobie patomorfologię.
          Jest świetnym specjalistą w swojej dziedzinie, co przeklada się na jego zarobki.
      • samanta1010 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:22
        zamyslona_ona02 napisał(a):

        > Tak poza tematem - introwertyk, trudno nawiązuje znajomości i ma pracować z lud
        > źmi, świetne połączenie. Potem trafiasz na lekarza, który Cię bada, coś przepis
        > uje, ale nie tłumaczy, nie rozmawia, wydrukuje zalecenia i tyle kontaktu.
        jest wiele specjalizacji, które nie wymaga przesadnego kontaktu z pacjentem, ja nie lubię jak lekarz dużo gada i jest wielu pacjentów introwertyków
        • nick_z_desperacji2 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:27
          Dokładnie. Pisałam o mojej koleżance. Ona jest sympatyczna, kulturalna ale przy tym konkretna i owszem, czasami starsze babcie narzekają, ale większość chorych jest zadowolona. zbyt gadatliwy lekarz, snujący swoje wywody często sprawia, że pacjent na koniec już nie wie, co mu jest, co ma robić, które leki jak brać, bo lekarz gada i gada.
    • makurokurosek Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:13
      Finansowo różnica jednak jest i to całkiem spora.
      W Poznaniu wynajem pokoju jednoosobowego to koszt około 1200-1500 zł miesięcznie, przy założeniu, że na pozostałe wydatki przeznaczysz drugie tyle to koszt miesięczny mieści się w granicy 2400-3000 zł, więc koszt roczny to około 30 000.

      Wybrałabym studia stacjonarne.
    • 18lipcowa3 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:13
      Mówisz introwertyk z nieodcięta pępowiną chce być lekarzem?
      • 1matka-polka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:50
        18lipcowa3 napisała:

        > Mówisz introwertyk z nieodcięta pępowiną chce być lekarzem?
        >

        Dla mnie dramat.
        • la_mujer75 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:20
          Wyrobi się jeszcze.
          Wolałabym takiego lekarza, niz pewnego siebie buca, co to nie będzie słuchał mnie, bo on lepiej wie.
          Jeżeli ktos jest introwertykiem, to nie znaczy, że ucieka na widok ludzi.
          To ktos, kto nie odnajduje się w duzych grupach, wolu kameralne spotkania, etc.
          Ok. Ludzie w nadmiarze go mecza, ale nie musi być internistą, czy tam jak to się teraz mówi- lekarzem pierwszego kontaku/rodzinnym (?) - i dzień w dzień przyjmowac 20 babć, które będa mu chciały całe swoje życie opowiedzieć.
          • 18lipcowa3 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:28
            Jak nie ucieka jak boi się opuścić dom?
    • arthwen Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:16
      Nie, zdecydowanie nie wyjdzie podobnie kwotowo. Serio zakładasz, że w mniejszym mieście - byłym wojewódzkim - miesięczne utrzymanie studenta będzie kosztować 5000?
      • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:49
        Już tu panie porobiły wyliczenia. Takie, że Polacy powinni masowo z głody umierać.
    • taje Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:29
      Ja bym nie chciała, żeby moje dorosłe dziecko ze mną mieszkało podczas studiów. I nie ze względu na moją wygodę, ale myślę, że każdemu dobrze zrobi, jeśli się usamodzielni. Tak więc ja bym pewnie doradziła Zieloną Górę, choć prestiżowo WUM pewnie dużo lepszy.

      Inne pytanie - czy możliwość dostania się na staż podyplomowy a potem specjalizację zależy od uczelni, tzn. czy trudniej będzie dostać się na specjalizację w Warszawie, jeżeli kończyło się uniwersytet w Zielonej Górze? To może mieć znaczenie dla Twojegom syna, jeżeli będzie chciał pracować w Warszawie.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:45
        Nie kazdy rodzic ma takie podejscie, chociaż sporo rodziców podobnie myśli.
        Czyli wszyscy warszawiacy, wroclawianie, katowiczanie, krakowianie, poznaniacy, itd. won do akademików czy na wynajem?
        • taje Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:49
          Ja się nie wypowiadam za innych rodziców, mówię za siebie. Kiedy sama szłam na studia to perspektywa mieszkania poza domem była dla mnie wielką atrakcją.
          • 152kk Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:00
            Ale wychowywałaś się w mieście typu Warszawa i mimo że mogłaś w nim studiować wybrałaś ten sam profil w mieście nawet nie wojewódzkim, tylko po to, żeby nie mieszkać z rodzicami? No bo taką mamy sytuację w poście startowym, a nie że osoba pochodząca z Pcimia Dolnego cieszy się, że wyjeżdża na studia (i nie piszę to złośliwie wobec mieszkańców małych miasteczek bo sama w takim mieszkam).
            Trzeba też zwrócić uwagę, że wynajem czy akademik to spory koszt, nie każdego rodzica na to stać i nie każdy student ma możliwość zarobić na swoje utrzymanie w innym mieście.
            • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:08
              >Ale wychowywałaś się w mieście typu Warszawa i mimo że mogłaś w nim studiować wybrałaś ten sam profil w mieście nawet nie wojewódzkim, tylko po to, żeby nie mieszkać z rodzicami? No bo taką mamy sytuację w poście startowym,

              Nie. W poście startowym chłopak nie dostał się w Warszawie na bezpłatne studia.
            • taje Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:49
              No ale tu wybór jest między płatnymi studiami na miejscu albo bezpłatnymi poza domem, więc opcja wyjazdowa nie wiąże się z większymi kosztami, a wręcz przeciwnie bo koszty życia w Zielonej Górze najprawdopodobniej są niższe niż czesne w Warszawie.
              • qrka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:15
                Koszty utrzymania może i niższe, ale te emocjonalne za to potężne. Jakże żyć tak daleko od mamusi...
                • 152kk Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 08:11
                  Ale ja nie odpowiadałam ogólnie na to, co jest lepsze / tańsze dla wszystkich (czy konkretnie dla syna wątkodajki), tylko zareagowałam na post taje, która pisze o swoich doświadczeniach: " Ja bym nie chciała, żeby moje dorosłe dziecko ze mną mieszkało podczas studiów. I nie ze względu na moją wygodę, ale myślę, że każdemu dobrze zrobi, jeśli się usamodzielni. (...) Kiedy sama szłam na studia to perspektywa mieszkania poza domem była dla mnie wielką atrakcją."
                  Taje bowiem doradza że swoje perspektywy i na podstawie swoich doświadczeń, a moim zdaniem mają się one nijak do sytuacji syna wątkodajki. Dla niego perspektywa wyprowadzki sama w sobie nie jest atrakcyjna (co od razu zostało ocenione jako nienormalne 🤣, jak to na ematce). A dodatkowo samodzielne mieszkanie zawsze wiąże się z dodatkowymi kosztami - tu już w przypadku wątkodajki może gra mniejsza rolę bo i tak koszty studiowania będą spore, ale wielu studentów mieszkających w dużych miastach właśnie dlatego nie wyprowadza się od rodziców, ci z mniejszych miast nie mają wyboru po prostu i podejrzewam, że taje była w tej drugiej sytuacji (a wypowiada się tak, jakby miała wybór i zdecydowała chęć wyprowadzki, a nie potrzeba/konieczność)
                  • taje Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:29
                    No więc jeśli na szali położysz dwie opcje i kosztowo się balansują to dla mnie - powtarzam, dla mnie - perspektywa mieszkania poza domem rodzinnym jest czymś, co przeważa na rzecz opcji wyjazdowej.

                    Mieszkanie z rodzicami jest popularne głównie ze względów finansowych i trudno się dziwić. Ale zrób sondę wśród studentów i zapytaj się, czy gdyby koszt nie miał znaczenia woleliby na studiach mieszkać z rodzicami czy samodzielnie, myślę, że mogłabyś się zdziwić.
                    • fogito Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:33
                      Ale ten konkretny student chce mieszkać z rodzicami.
                      • makurokurosek Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 17:43
                        No to jak chce to niech sobie mieszka i niech studiuje w Wawie, do rozpoczęcia roku ma jeszcze pełne dwa miesiące może więc ewentualnie znaleźć sobie pracę tak by trochę do tego swojego czesnego się dołożyć.
                        W roku szkolnym nawet na dawanie korków raczej czasu mieć nie będzie.
                        Każdy orze jak może. Jak kogoś nie stopują finanse to nie ma problemu gdzie nastolatek będzie mieszkał czy studiował.
                        • dekoderka Re: Studenckie dylematy 01.08.24, 11:31
                          Czas się znajdzie, ale raczej od 3go roku, bo wcześniej orka.
          • mikams75 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:09
            A dla mnie by nie istniała taka perspektywa że względu na koszty. Dorabiałam ale nie utrzymałbym się za to samodzielnie a moja rodzinę było stać, żeby coś było w lodówce ale nie, żeby mi opłacać oddzielne mieszkanie.
            • karyna-z-tarchomina Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:22
              Ale oni maja do wyboru 50 000 rocznie wydać na czesne lub mniej na utrzymanie syna w Zielonej Górze. Więc raczej oszczędności nie będzie z racji mieszkania z mamusią.
        • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:50
          No, całkiem sporo ludzi z miast uniwersyteckich studiuje poza swoimi miastami macierzystymi. I mieszka w akademikach lub wynajmuje. Nie jest to jakieś niezwykle zjawisko... Części rodziców i studentów nie przeszkadza mieszkanie razem, raz fajnie.
          A w opisanej sytuacji za wyjazdem przemawiaja różne inne argumenty, jak może zauważyłaś.
          • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 01:53
            pseudo_stokrotka napisała:

            > No, całkiem sporo ludzi z miast uniwersyteckich studiuje poza swoimi miastami m
            > acierzystymi. I mieszka w akademikach lub wynajmuje. Nie jest to jakieś niezwyk
            > le zjawisko...

            Jasne, tylko raczej wynika z innych powodów, niż wymienione przez taje (rodzic nie chce by studiujące dziecko mieszkało w domu rodzinnym). Przeważnie tak jest, bo albo w rodzinnym mieście nie ma danego kierunku, albo dziecko się nie dostało na studia w mieście rodzinnym, a juz w innym tak.
        • kropkaa Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 22:13
          dwa_kubki_herbaty napisała:

          > Nie kazdy rodzic ma takie podejscie, chociaż sporo rodziców podobnie myśli.
          > Czyli wszyscy warszawiacy, wroclawianie, katowiczanie, krakowianie, poznaniacy,
          > itd. won do akademików czy na wynajem?

          Dzieci znajomych w granicach III roku wybywają z domu dość często. Przeważnie gdy jakieś miejsce w mieszkaniu studenckim się zwalnia, to wbijają.
          Oczywiście nie każdy, ale wcale rzadko się to nie zdarza.
        • arwena_111 Re: Studenckie dylematy 03.08.24, 17:44
          W sumie może dobrym pomysłem jest tak jak w Anglii - na pierwszym roku wszyscy obowiązkowo mieszkają na kampusie - aż się zdziwiłam, jak syn mi powiedział, że nawet ci co mają domy rodzinne niedaleko. Od drugiego roku można wynajmować poza kampusem.
          • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 03.08.24, 17:50
            Tylko gdzie przy polskich uczelniach te kampusy zdolne pomieścić wszystkich studentów?
            • arwena_111 Re: Studenckie dylematy 03.08.24, 18:14
              No niestety nie ma - ale buduje się np w Warszawie dużo prywatnych akademików. U nas przyjęło się, że akademiki są dla najbiedniejszych - tam masz wiele opcji w zależności od zasobności portfela.
            • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 03.08.24, 18:38
              To w ogole jest duży problem. Niewystarczająca ilość miejsc, często niski standard, a co najgorsze akademik przydzielany jest wdłg zasobności portfela rodziców. Czyli o miejscu możesz tylko pomarzyć jeśli przekraczasz krytrium dochodowe
              • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 04.08.24, 00:24
                ale nie ma miejsca dla kazdego... podzielam poglad ze fajnie, jakby cała brać studencka choc 1 rok musiałą przemieszkać na kampusie
                • taje Re: Studenckie dylematy 04.08.24, 00:40
                  Wystarczy, że poza domem rodzinnym, nie musi być na kampusie, byle na swoim. Moim zdaniem każdemu studentowi robi to dobrze, niezależnie od tego, co o tym myślą nadopiekuńczy rodzice.
                  • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 04.08.24, 10:34
                    chodzi mi o poznanie roznych ludzi, imrezy, integracje itp
                    to ceikawe doswiadczenie
    • is-laura Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:32
      Spróbowałabym zacisnąć pasa przez rok, niech idzie na niestacjonarne w swoim mieście. Za rok może powtórzyć maturę, może się uda dostać na dzienne
    • dwa_kubki_herbaty Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:42
      Do pracy się idzie jak się chce studiować zaocznie. Nawet jak rodzice wspomogą to i tak siara nie pracować.
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:44
        Ale to nie są studia zaoczne tylko dzienne. Nie ma lekarskiego zaocznego.
        • wapaha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:54
          marzec2022 napisał(a):

          > Ale to nie są studia zaoczne tylko dzienne. Nie ma lekarskiego zaocznego.
          niestacjonarne = zaoczne

          troll nieprzygotowany
          afe
          • silenta Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:04
            Dlaczego, przecież dobrze pisze. Lekarski płatny ma zajęcia razem z dziennymi. Różni się tylko tym, że student płaci. Nieważne jak się nazywa, w przypadku lekarskiego nie ma zajęć wieczorowo ani weekendowo.
          • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:24
            Ależ ona dobrze pisze. Te studia tak się tylko nazywają. Nie różnią się godzinami zajeć nawet.
            Czasmai wykłądy są wspólne. Ja miałam od 8 do 10 zajecia ze stacjonarnymi, od 10-12 z grupą płatną. Te same zajęcia.
    • alpepe Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:51
      Tak z ciekawości, czy on chce zostać patomorfologiem, skoro jest introwertykiem, czy będzie jednym z tych milczków-gburów panów dochtórów?
      Ja bym wywaliła na kopach na te studia bezpłatne, dosyć niańczenia.
      • nieeznaajoomaa Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:39
        Okropne te Wasze komentarze, połowa ludzkości to w jakimś stopniu introwertycy i bynajmniej nie czyni to z nich gburów ani milczków, którzy nie nadają się do żadnej pracy z ludźmi. Jeśli chłopak ma wrażliwość, empatię i powołanie, to może być sto razy lepszym lekarzem niż niejeden towarzyski i przebojowy ekstrawertyk, jakieś uprzedzenia przez Was przemawiają. Nie mówiąc już o tym, że dla introwertyka praca wśród ludzi (bez ekstremów) może być świetną terapią i nauką pewności siebie
        • nieeznaajoomaa Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:40
          Chyba niektórzy mylą bycie introwertykiem z ostrą fobią społeczną
        • ju8 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 10:25
          Zgadzam się. Nie wiem dlaczego dorosłe osoby sa tak bardzo stereotypowe w swoich poglądach. To, ze 19 latek nie chce mieszkać poza domem nie robi z niego inwalidy życiowego, gbura i milczka. Może być cudownym, empatycznym lekarzem i człowiekiem.
    • wapaha Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:52
      50 tys to jest ok 4,2 tys miesięcznie
      Jeśli młody woli studia zaoczne +mieszkanie z wami - to niech idzie do pracy

      ależ trafiłaś z tematem wątku na forum suspicious
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 16:55
        Oj Wapaha, wolałabym nie trafiaćsmile
        Naprawdę niefajny dylemat, tym bardziej, ze jesteśmy zieloni w temacie.
        • paola.brunetti Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:03
          Już pisałam wyżej, ale bierzcie stacjonarne i niech młody ubiega się o przeniesienie, jeśli mu się nie spodoba w Zielonej Górze. Ma bezpośredni pociąg, a utrzymanie się tam na pewno nie będzie Was kosztowało tyle, co czesne na WUM.
          • grey_delphinum Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:42
            Partner mojej corki wlasnie skończył medycynę na UJ. Początkowo nie dostał się na stacjonarne studia w Krakowie i wolał robic pierwszy rok na niestacjonarnych CMUJ niz uczyc sie stacjonarnie w innych miastach (dostał się na kilka mniej "prestiżowych" uczelni). Po pierwszym roku przeniósł się na studia stacjonarne (fakt, ze miał znakomite wyniki z egzaminów).

            Wedlug niego (i mojej córki zresztą również - ona teraz będzie na 6 roku medycyny) ważne jest, którą uczelnię sie skończyło. Przynajmniej oni z taką opinią kilka razy się spotkali.
            • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:45
              Grey, bardzo Ci dziekuję za rzeczowy wpis!
              • wena-suela Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 15:27
                Nie jest rzeczowy, tylko wpisuje się w twoje oczekiwania. Rzeczowy jest wpis paoli.
      • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:25
        Kiedy ma pracować? Studia niestcjonarne mają jedynie taką nazwę. To są studia płatne dziennie. Mają tyle samo godzin zajęć i raczej trudno będzie wcisnąc pracę zarobkową inną niż 4 godziny w tygodniu korków
    • rozwiane_marzenie Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:39
      Ja bym wybrała studia w Waszym mieście. Tym bardziej, że syn też woli zostać w domu. Pewnie z kosztami wyjdzie Ci podobnie.
      • little_fish Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 07:17
        Nie wyjdzie podobnie, płatne studia wyjdą drożej, ale w rachunkach część kosztów się rozmyje.
        • alfa36 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 08:48
          Pytanie o ile drożej i czy to drożej jest bardzo istotne w budżecie. Ja bym skłaniała sie do zdania dziecka.
          • little_fish Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 12:58
            Sporo drożej. Za studia w Warszawie zapłacą 56 000 rocznie. Utrzymanie (takie codzienne) studenta w Zielonej Górze to pewnie jakieś 3000-3500. Czyli już mamy 20 000 rocznie taniej. A jeszcze trzeba doliczyć koszty mieszkającego w domu studenta - czyli jedzenie, zużycie wody, prądu itp.
            Jak kogoś stać to oczywiście nie ma problemu, ale różnica jest spora.
            • kurt.wallander Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 13:46
              little_fish napisała:

              > Sporo drożej. Za studia w Warszawie zapłacą 56 000 rocznie. Utrzymanie (takie c
              > odzienne) studenta w Zielonej Górze to pewnie jakieś 3000-3500. Czyli już mamy
              > 20 000 rocznie taniej. A jeszcze trzeba doliczyć koszty mieszkającego w domu st
              > udenta - czyli jedzenie, zużycie wody, prądu itp.

              Mnie się wydaje, że nie bierzecie w tych wyliczeniach różnicy w kosztach jedzenia chociażby. W domu rodzinnym student skorzysta z zakupów robionych dla całej rodziny i z jedzenia przygotowywanego w domu, dla 4 osób. To zazwyczaj wypada taniej na osobę, niż gotowanie dla jednej. A druga sprawa, mieszkając poza domem, student na pewno będzie więcej jadł poza domem, z dowozem, lub chociażby gotowców do odgrzania. Takie jedzenie wyjdzie drożej niż wykarmienie go w domu. I moga to byc spore różnice, bo jedzenie w restauracjach jest teraz w Polsce po prostu drogie.
              • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:06
                Bo jakby mieszkał w Warszawie, to nigdy by nie poszedł na pizzę i burgera, prawda? A w Warszawie pizza i ogólnie jedzenie na mieście pewnie droższe niż w Jeleniej.
                • pseudo_stokrotka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:07
                  *w Zielonej oczywiście wink
              • kachaa17 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:09

                > Mnie się wydaje, że nie bierzecie w tych wyliczeniach różnicy w kosztach jedzen
                > ia chociażby. W domu rodzinnym student skorzysta z zakupów robionych dla całej
                > rodziny i z jedzenia przygotowywanego w domu, dla 4 osób. To zazwyczaj wypada t
                > aniej na osobę, niż gotowanie dla jednej. A druga sprawa, mieszkając poza domem
                > , student na pewno będzie więcej jadł poza domem, z dowozem, lub chociażby goto
                > wców do odgrzania. Takie jedzenie wyjdzie drożej niż wykarmienie go w domu. I m
                > oga to byc spore różnice, bo jedzenie w restauracjach jest teraz w Polsce po pr
                > ostu drogie.

                Ale student nie musi jeść w restauracjach czy zamawiać z dowozem. Może coś zjeść w studenckiej kantynie albo gotować sam.
              • little_fish Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:39
                Mój student utrzymuje się ( z jedzeniem i akademikiem) za mniej więcej 3000. To już jest taniej niż koszt tych studiów niestacjonarnych. Oczywiście że wyżywienie w domu wyjdzie taniej niż pojedynczej osobie, ale to jakiś koszt jest, choćby i 500 złotych miesięcznie.
              • mikawi Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 15:18
                Jesli plan zajęć będzie napięty i na dodatek rozwalony na cały dzień, to zapewniam Cię, że student nie będzie grzał przez całą Warszawę w czasie godzinnego okienka na domowy obiad, tylko zje na uczelni. Sama studiowałam w rodzinnym mieście i w zasadzie nigdy nie jadłam obiadu w domu, chyba że była to obiadokolacja. Nie demonizujcie oszczędności na wyżywieniu, bo można się zdziwić co życie pokaże.
                • cranberries1983 Re: Studenckie dylematy 04.08.24, 10:39
                  jakby on nie ma się zastanawiać co na obiadek, tylko ma zasuwać, żeby mu oceny pozwoliły zaliczyc rok i finalnie przejść na dzienne
                  on ma sie wziać ostro do galopu, bo zdać rok to sukces, a wskoczyc na dzienne to naprawde mega wyczyn
    • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:41
      > jest introwertykiem, trudno nawiazuje nowe znajomosci i wiem, ze psychicznie latwiej bedzie mu mieszkac z nami, tym bardziej, ze czeka go ogrom nauki.

      Nie jego jedynego czeka ogrom nauki, a introwertycy to nie są dzikusy, które unikają ludzi, tylko po prostu ludzie, którzy potrzebują samotności, żeby odpocząć. Jak on chce być lekarzem przy takim podejściu? Niech jedzie i uczy się samodzielnego życia, zwłaszcza że wyjazdowe studia będą bezpłatne. Jak uczelnia mniej prestiżowa, to znaczy, że miasto mniejsze i tańsze. A prestiż uczelni nie ma znaczenia w przypadku medycyny, wszyscy zdają później ten sam egzamin przecież.
      • grey_delphinum Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:46
        A prestiż uczelni nie ma znaczenia w przypadku medycyny, wszyscy zdają później ten sam egzamin przecież.

        Ma znaczenie, jeśli mysli się o karierze naukowej, pracy za granicą itp.
        • kotejka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:50
          grey_delphinum napisał(a):

          > A prestiż uczelni nie ma znaczenia w przypadku medycyny, wszyscy zdają później
          > ten sam egzamin przecież.
          >
          > Ma znaczenie, jeśli mysli się o karierze naukowej, pracy za granicą itp.

          Akurat medycyna zielonogórska ma doskonałą renomę, a studenci ma egzaminach lekarskich są czesto w czołówce i mają bardzo wysoka zdawalnosc
          Przy tym zielona góra jest cudownym miastem do mieszkania i studiowania uważam smile
          Później słońce zachodzi i ciepłej jest w ogóle 😀
          • grey_delphinum Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:57
            kotejka napisała:

            > grey_delphinum napisał(a):
            >
            > > A prestiż uczelni nie ma znaczenia w przypadku medycyny, wszyscy zdają pó
            > źniej
            > > ten sam egzamin przecież.
            > >
            > > Ma znaczenie, jeśli mysli się o karierze naukowej, pracy za granicą itp.
            >
            > Akurat medycyna zielonogórska ma doskonałą renomę, a studenci ma egzaminach lek
            > arskich są czesto w czołówce i mają bardzo wysoka zdawalnosc
            > Przy tym zielona góra jest cudownym miastem do mieszkania i studiowania uważam
            > smile
            > Później słońce zachodzi i ciepłej jest w ogóle 😀

            No ok.
            Przyznam bez bicia, ze nawet nie widziałam, ze tam jest wydział medyczny 😉

        • leosia-wspaniala Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 17:54
          >Ma znaczenie, jeśli mysli się o karierze naukowej, pracy za granicą itp.

          On z domu nie chce wyjechać, a ty z zagranicą wyskakujesz.
    • kotejka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:00
      Jeśli mogę swoje zdanie po przeczytaniu wątku - nie płaciłabym takich kolosalnych pieniędzy bombelkowi, skoro dostał się na świetne dzienne i będzie studiował dokładnie to,.o czym marzy
      Z Zg do Warszawy lot trwa 40 minut jak synio zatęskni, koszty będą mniejsze, a i bardziej kameralne przytulne miasto i mniejudzi na roku dobrze mu zrobią na jego lęki. smile
      • ewaewa2002 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 08:00
        Samoloty latają z Nowego Kramska, nie z ZG (tak dla precyzji), więc trzeba dojechać z ZG do Nowego Kramska (takiej wioski)....
        • budyniowatowe Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 08:42
          ewaewa2002 napisała:

          > Samoloty latają z Nowego Kramska, nie z ZG (tak dla precyzji), więc trzeba doje
          > chać z ZG do Nowego Kramska (takiej wioski)....

          A lotnisko nazywa się Zielona Góra-Babimost smile
          I z Zielonej Góry jest darmowy autobus do lotniska. Jedzie się około 40 minut. W Warszawie czasem więcej zajmuje dojazd do lotniska.
    • dors_venabili Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:00
      A czy macie pewność, że będzie was stać na 6 lat opłat? Bo uczelnie raczej nie przenoszą z płatnych na bezpłatne. Taka zmiana wymaga ponownej rekrutacji. Co do kosztów, syn był w Łodzi na UMEDzie. Płaciliśmy na pierwszym roku za wynajem - zaczynał w 2019 i było to coś koło 1500, 1000 dostawał „ na życie” my płaciliśmy też za telefon i za internet. Po roku kupiliśmy kawalerkę, tu opłaty były mniejsze, nadal telefon i internet mu opłacamy. Dopiero gdzieś na 5 roku zaczął trochę dorabiać. Teraz dostaje od nas 1500 plus jakieś zakupy ubraniowe. Od października będzie już na stażu.
      • dors_venabili Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:08
        Mieszkamy w Warszawie, na WUM może dostałby się w ostatniej turze, ale on i tak chyba wolał UMED.
    • abecadlowa1 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:21
      Zielona Góra jest miastem wojewódzkim.
      Zarząd województwa co roku przyznaje stypendia studentom medycyny Uniwersytetu Zielonogórskiego w wysokości 2 tys. zł miesięcznie w zamian za lojalność = pracę po zakończeniu studiów na terenie województwa lubuskiego.
      Zobacz statystyki LEK. W 2022 absolwenci zielonogórskiej medycyny zdali najlepiej w kraju.
      I tak jak Kotejka pisała, pomimo znacznej odległości, lot trwa 40 minut, a cena biletu lotniczego jest taka sama jak kolejowego.
      Prestiżu nie ma takiego jak Warszawa.
    • tymianek21 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 18:35
      Marzec opowiem sytuację z mojej najbliższej rodziny może trochę Ci to pomoże.
      Kilka lat temu mój bratanek zdał na wydział lekarski, ale z braku miejsc nie dostał się do grup bezpłatnych " sponsorowanych" przez nasze państwo , ale dostał możliwość studiowania na wydziale lekarskim tylko płatnym. (Prestiżowa uczelnia w bardzo dużym mieście.) Wtedy kwoty roczne były trochę niższe, ale równie wysokie ok35.000 za rok. Taką formę odpłatną na wielu uczelniach medycznych wprowadzono już kilka lat temu!
      Uwaga zajecia studentów, którzy placili za studia nie różniły się niczym od tych którzy nie płacili. Nie mieli osobnych grup, nie byli lepiej traktowani. Chodzili na zajęcia razem z innymi.
      Dopiero na 3 roku udało mu się przejść do grupy "darmowej".
      Studentów płacących było bardzo dużo, że mam nawet teorię, że uczelnie dzięki nim ratują swój budżet.
      Też miał możliwość studiowania medycyny w mniejszym ośrodku bez opłat, ale wybrali opcję: swój pokój, rodzina, studia na miejscu.
      Pozdrawiam
      • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:12
        Tymianku, bardzo dziekuję za rzeczowy wpis!!!
        • dekoderka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:18
          Sprecyzuj"prestiżowość" i jak się przekłada na absolwenta medycyny?

          Hodujesz gniazdownika?
        • tymianek21 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:34
          Marzec
          Twój syn musi dowiedzieć się jakie są zasady przejścia na tryb bezplatny. U mojego bratanka była taka możliwość dzięki....poprawieniu wyniku z matury. Po I roku mimo, że poprawił wynik pierwszej matury ( biologia) nadal zabrakło mu kilku punktów, ale kilka osób płacących za studia szczęśliwie poprawiło wynik więc na roku odpłatnym byli tylko rok. Dopiero po drugim roku bratankowi udało się.
          Teraz po latach a mam w swoim kręgu dzieci moich znajomych, które zdawały na różnych uczelniach na medycynę widzę ten sam mechanizm. Bycie pod kreską i propozycja studiów odpłatnych.
          Co do wypominania przez niektóre osoby z forum że: "jak introwertyk może być lakarzem" pamiętaj, że niektóre osoby lubią dokopać innym, pisać złośliwe komentarze. Czy inrowertyk ma być tylko bibliotekarzem zegarmistrzem czy księgowym? Bliskość w rodzinie odczytują jako " nieodciętą pępowinę". Czas szybko leci i nawet nie zauważysz jak syn wyprowadzi się. Teraz będzie potrzebował waszego wsparcia na bardzo trudnych studiach, rozmowy itd.
          Pozdrawiam
          • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:50
            Dziekuje za mądre słowa!
            • ewaewa2002 Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 08:09
              mój syn, także introwertyk celowo wybrał studia w miejscu zamieszkania (akurat Z.G.), bo chciał mieszkać w domu.
              W nosie mam, czy ktoś uważa to za nieprzeciętą pępowinę. Córka natomiast wyjechała na studia dość daleko i sobie chwali....
              • is-laura Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 08:32
                Mój syn tak samo, nawet nie aplikował na studia w innym mieście, bo chciał nadal mieszkać w domu. Jeszcze nie dojrzał do wyprowadzki.
                Ja też taka byłam. Do 3 roku studiów mieszkałam z rodzicami, potem wyprowadziłam się nadal mieszkając w tym samym mieście i od tej pory utrzymuję się samodzielnie
                • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:53
                  >Jeszcze nie dojrzał do wyprowadzki.

                  yyyy, a jakbyście nie mieli studiów w swoim mieście, to co? poszedłby pracować do biedronki, bo nie dojrzał?
                  • is-laura Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 15:01
                    Ale mamy, więc idź hejtować gdzieś indziej
      • grey_delphinum Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:21
        Studentów płacących było bardzo dużo, że mam nawet teorię, że uczelnie dzięki nim ratują swój budżet.

        Nie wiem, czy chodzi o ratowanie budzetu, cxy inne kwestie, bo np. w tym roku CMUJ w ogóle nie rekrutuje na niestacjo.
      • bieda_tubka Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 14:51
        > nie dostał się do grup bezpłatnych " sponsorowanych" przez nasze państwo

        bezpłatne nie znaczy bezkosztowe. bezpłatne studia = student nie płaci za naukę. zatem daruj sobie konfiarskie mundrości.
    • mikawi Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:32
      Koszty nijak nie wyjdą porównywalne. Biorąc pod uwagę rok akademicki licząc nawet 10 mcy płacisz ok 5000 miesięcznie samego czesnego. Plus studenta trzeba tak samo wyżywić, ubrać, potrzebna kasa na jakieś książki, materiały, rozrywkę. Więc te koszty się znoszą czy to będzie Wawa czy Zielona Góra. Więc masz 5000 w Warszawie kontra koszt wynajmu mieszkania w Zielonej Górze, no raczej nie wyjdzie 5 tysi. Za 5 tys to można kredyt mieszkaniowy spłacać a po studiach sprzedać takie mieszkanie i odzyskać kasę z nawiązką.
      Co do renomy uczelni - już są takie braki kadry medycznej i ssanie rynku, że to jaką uczelnię ukończy będzie miało drugorzędne znaczenie do zatrudnienia w przyszłości, i tak będzie się musiał dostać na specjalizację i ją skończyć i zdać.
      Natomiast pytasz o radę, ale już widać że skłaniasz się ku Wawie, bo tak woli syn. Jak Was stać udźwignąć koszty to ok, ale miejsce na uwadze że to dwukrotność kosztów, jakie byście ponieśli utrzymując syna w Zielonej Górze.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:53
      Nie byłoby mnie stac na 50 tys rocznie na studia dla dziecka.
      Nawet kredyt studencki tu nie pomoze, bo nikt nie udzieli 250 tys kredytu z odroczeniem na 5 lat, a na szybko czytalam ze daja do 1000 zl na miesiac.
      Moze niech syn sobie poczyta.
      • dekoderka Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:03
        Ogarnięty student medycyny może zarobić 1500-2000 zł na korepetycjach. Ale tak dopiero gdzieś od 3 roku. Teraz to się robi zdalnie, są platformy korepetytorskie. W takim przypadku studia w takim mieście jak ZG to 1000-1500 zł miesięcznie wydatku netto dla rodziców.
      • mikawi Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:04
        No i przy kredycie studenckim jest limit dochodu na członka rodziny. Pytanie czy syn go dostanie?
        • marzec2022 Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:11
          Syn mysli nad wzieciem kredytu dedykowanego tylko studentom płatnego lekarskiego. Wlasnie czytam o tym kredycie. Rzeczywiscie, w gre wchodzi lojalka na 12 lat
          • dwa_kubki_herbaty Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 20:35
            Powiem ci, ze gdyby czlowiek wiedział wczesniej z 5 lat, ze studia moga być platne to by zbierał kak amerykanie chociaz na 2 piersze lata, a tak nawet kak cala kasę z wynajmu mieszkania oddasz dziecku to i tab będzie jeszcze 2 tysi brakować, co niebyloby problemem gdyby samemu się nie splacalo hipoteki ja dom ;P
    • asiairma Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 19:58
      Za moich czasów po roku, jak się zdało terminowo wszystkie egzaminy, można było przejść na dzienne. W Łodzi i Gdańsku.











      • antykaa Re: Studenckie dylematy 30.07.24, 21:27
        My tez z Warszawy - corka ani myśli o tym, zeby studiować w innym mieście. Podawała miliard argumentów za tym, zeby zostać w domu. Znajome dzieciaki wybierały słabsze kierunki, byleby tylko zostać w stolicy. Jeśli chodzi o syna, zrobiłabym wszystko, zeby go wyekspediować z domu.
      • hanusinamama Re: Studenckie dylematy 31.07.24, 23:33
        NO nie tak łatwo. Na medycznym u mnie dopiero od 3 roku i trzeba było mieć wysoką bardzo średnią na 1 i 2 roku. I przechodziły chyba 3-4 osoby z najwyższą.
        A ze kasa konkretna za te studia to i konkurencja była mega wysoka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka