Dodaj do ulubionych

"Tatuś" roku

03.08.24, 13:05
Mąż zawiódł mnie na całej linii. Okazało się (potwierdziły to badania z krwi, wykonane po zrobieniu zwykłego narkotestu), że syn bierze (podejrzewałam od jakiegoś czasu, bo bardzo dziwnie się zachowywał, włącznie z napadami agresji). Ma dopiero 15 lat, więc to podwójny kanal. Nie będę opisywała tutaj, co i jak (po otrzymaniu wyników od razu zaczęłam działać), ale zachowanie męża rozwaliło mnie zupełnie z góry na dół: Mąż, jak to stwierdził: po głębokim namyśle, uznał, że on nie da rady, jego to przerasta, musi zamieszkać osobno, bo z nami nie da rady. A w żadnych terapiach nie ma zamiaru brać udziału.
Urwa, w głowie mi się nie mieści, jak można w takiej sytuacji odejść i odwrócić się od dzieciaka jakby nigdy nic. To już nie chodzi o mnie, ale właśnie o niego. Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a tu okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:13
      O matko. Masakra. Niech znika, ale za x lat niech nie prosi syna o opiekę.
      • bistian Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:51
        fogito napisała:

        > O matko. Masakra. Niech znika, ale za x lat niech nie prosi syna o opiekę.

        Ćpuna ma prosić o opiekę? surprised
        • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:58
          On jest OJCEM tego ćpuna, a jak wyszły problemy, to jak ostatnia ciota postanowił odejść i "ogarniajcie to sami". A to tak samo jego dziecko.
          • cranberries1983 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:08
            skad dziecko ma kase na ćpanie?
            • engine8t Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:14
              cranberries1983 napisał:

              > skad dziecko ma kase na ćpanie?

              Kieszonkowe wystarczy a jak nie to zawsze mozna dobrze kupic i lepiej sprzedac?
              • ichi51e Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:20
                Dać komuś odwalić pracę domową za pieniądze…
                • cranberries1983 Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 00:23
                  było puszczone samopas zapewne
            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:17
              cranberries1983 napisał:

              > skad dziecko ma kase na ćpanie?

              Ćpanie jest bardzo tanie. Ostatnio mi ktoś to tłumaczył. Za 50 zł możesz kupić towaru na tydzień, pod warunkiem że codziennie będziesz ćpał.
        • fogito Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:25
          Zakładasz, że jest taki jak ty i będzie cpal do końca życia?
    • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:14
      > Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a tu okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.>

      Jesteś przypisana do męża ? Bez niego nie funkcjonujesz, nie masz swojego zdania ?

      • laura.palmer Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:32
        Ty tak serio? Zawiodła ją i odeszła jedna z najbliższych osób, chyba każdy zdrowy emocjonalnie człowiek by się tym podłamał.
        • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:40
          Przede wszystkim pokazał, ze ma głęboko w dupie własne dziecko. To jest najistotniejsze. Zresztą, zaraz pp wyniku aptecznego testu syn dostał z liścia od niego.
          Miło by ci było, gdyby Ciebie ojciec olał ciepłym moczem, bo masz problem?
          • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:41
            To ostatnie pytanie bylo, oczywiście, do eagle
          • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:43
            Ale ty mówisz jako Ty, jako dorosła kobieta. Nie jako twój syn.
            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:44
              I ja moją odpowiedź kierowałam do dorosłej, samodzielnej kobiety , nie do piętnastolatka.
          • ichi51e Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:46
            Jezu z opisu to chyba lepiej żeby się wyprowadził…
          • hrasier_2 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:50
            ankajagielonka napisała:

            > Przede wszystkim pokazał, ze ma głęboko w dupie własne dziecko. To jest najisto
            > tniejsze. Zresztą, zaraz pp wyniku aptecznego testu syn dostał z liścia od nieg
            > o.
            > Miło by ci było, gdyby Ciebie ojciec olał ciepłym moczem, bo masz problem?
            A co na to jego rodzina. Ojciec, matka, rodzeństwo. A wcześniej jak się zachowywał do Ciebie i do syna? Bo to nie spadł grom z jasnego nieba. To facet musi z tym się zmierzyć.
            • abecadlowa1 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:26
              hrasier_2 napisał:

              > To facet musi z tym się zmierzyć.

              Rzecz w tym, że wcale nie musi. Może odejść żeby wieść wygodniejsze, bezproblemowe życie
        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:42
          laura.palmer napisała:

          > Ty tak serio? Zawiodła ją i odeszła jedna z najbliższych osób, chyba każdy zdro
          > wy emocjonalnie człowiek by się tym podłamał.

          Tylko że ona jest dorosła, a ma na stanie chore i skrzywdzone dziecko. Więc trzeba się otrzepać i robić to co może robić, nie patrząc na innych.
          • laura.palmer Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:51
            A czy ona gdzieś pisze, że nie będzie działać? W sytuacji, w której się znalazła, ma pełne prawo czuć się rozżalona, a forum jest m. in. po to, by człowiek miał się gdzie wygadać. Durne komentarze typu "przecież to nie problem, weź się w garść" niczemu nie służą.
          • grruu2.0 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:56
            On też ma na stanie chore dziecko
            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:37
              grruu2.0 napisała:

              > On też ma na stanie chore dziecko

              Ale ona odpowiada tylko za swoje postępowanie.
              • grruu2.0 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:16
                No nie, w tym momencie ona będzie ponosiła odpowiedzialność za jego postępowanie również
                • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:22
                  Wiem że można wpływać na zachowanie innych ludzi. Niech próbuje.
                  Od zawsze jestem sama, może dlatego mam trochę skrzywione myślenie, że ja nie odpowiadam za zachowanie drugiego człowieka. I nie wierzę że drugą osobę da się zmusić do kochania swojego dziecka.
          • kk345 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:52
            eagle.eagle napisała:

            > laura.palmer napisała:
            >
            > > Ty tak serio? Zawiodła ją i odeszła jedna z najbliższych osób, chyba każd
            > y zdro
            > > wy emocjonalnie człowiek by się tym podłamał.
            >
            > Tylko że ona jest dorosła, a ma na stanie chore i skrzywdzone dziecko. Więc trz
            > eba się otrzepać i robić to co może robić, nie patrząc na innych.

            O ile dobrze kojarzę, ty też zostałaś sama z problemami... wydawałoby się, ze zrozumiesz inną kobietę w takiej sytuacji, a ty jednak gładko idziesz po linii jak u starych położnych "czego się drze, trzeba było nóg nie rozkładać".
            • black_magic_women Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:06
              kk345 napisała:

              gładko idziesz po linii j
              > ak u starych położnych "czego się drze, trzeba było nóg nie rozkładać".

              Albo "ja rodziłam 40 godzin bez znieczulenia i żyję, to dlaczego innym ma być lżej"?
            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:19
              > O ile dobrze kojarzę, ty też zostałaś sama z problemami... wydawałoby się, ze zrozumiesz inną kobietę w takiej sytuacji, a ty jednak gładko idziesz po linii jak u starych położnych "czego się drze, trzeba było nóg nie rozkładać".>

              Masz rację ja jestem sama ze wszystkim. I chyba dlatego takie jest moje myślenie. Znaczy że jak nie ja to nikt. Nie mam nikogo kto ma obowiązek pomagać moim dzieciom, być dla nich wsparciem - mam moich rodziców, którzy akurat jako dziadkowie są super. Ale oni to robią, a głównie moja mama, bo chce, jakby nie chciała nie mogłabym mieć do niej pretensji o to.

              Mój komentarz miał na celu pokazaniu autorce postu że ona jest samodzielnym człowiekiem, i nawet jak jej mąż się wypiął na dziecko to nic straconego, ona może z nim być, z nim przechodzić terapię, chorobę, być ostają dla dziecka.
              Autorka napisała " my spieprzamy" tak jakby fakt że jej mąż okazał się kiepskim rodzicem to by oznaczało że i ona taka jest. Wcale tak nie musi być.
              • hrasier_2 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:54
                Nie musisz się tłumaczyć. Co to jest przesłuchanie. Jeśli facet daje nogę w takim momencie. To coś nie jest hallo.
                • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:54
                  hrasier_2 napisał:

                  > Nie musisz się tłumaczyć. Co to jest przesłuchanie. Jeśli facet daje nogę w tak
                  > im momencie. To coś nie jest hallo.

                  Akurat tu się nie tłumaczę, tylko wyjaśniam o co mi chodziło w moim pytaniu.
                  I chyba już po raz kolejny od danej forumki dostałam odpowiedź całkowicie nie na temat. Plus odpowiedzi innych osób które wiedzą tyle samo co ja.
            • hrasier_2 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:48
              kk345 napisała:

              > eagle.eagle napisała:
              >
              > > laura.palmer napisała:
              > >
              > > > Ty tak serio? Zawiodła ją i odeszła jedna z najbliższych osób, chyb
              > a każd
              > > y zdro
              > > > wy emocjonalnie człowiek by się tym podłamał.
              > >
              > > Tylko że ona jest dorosła, a ma na stanie chore i skrzywdzone dziecko. Wi
              > ęc trz
              > > eba się otrzepać i robić to co może robić, nie patrząc na innych.
              >
              > O ile dobrze kojarzę, ty też zostałaś sama z problemami... wydawałoby się, ze z
              > rozumiesz inną kobietę w takiej sytuacji, a ty jednak gładko idziesz po linii j
              > ak u starych położnych "czego się drze, trzeba było nóg nie rozkładać".
              Przecież nic takiego nie napisała, zwykle się czepiasz każdego i przekręcasz słowa. O sobie na tym forum to ani mru mru. Tylko o innych wyłapujesz słówka. Jesteś tu nadzorcą poprawnych zachowań.
      • nangaparbat3 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:48
        A co tu ma "swoje zdanie" do rzeczy? Anka nie jest przypisana do męża, ale do ojca swego syna jest, bo syn jest przypisany do ojca.
        • hrasier_2 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:52
          Ale Anka może mieć z nim wspólny dom, kredyty itp itd.
      • homohominilupus Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:57
        eagle.eagle napisała:

        > > Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a t
        > u okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.>
        >
        > Jesteś przypisana do męża ? Bez niego nie funkcjonujesz, nie masz swojego zdani
        > a ?
        >

        Co ty chrzanisz kobieto?!
      • no_name33 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:02
        eagle.eagle napisała:

        > > Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a t
        > u okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.>
        >
        > Jesteś przypisana do męża ? Bez niego nie funkcjonujesz, nie masz swojego zdani
        > a ?
        >

        Co Ty piszesz 🤦‍♀️ przecież to dodatkowy cios dla młodego, którego czeka terapia i wyjście z tego gooowna. Myślisz, że ojciec który nawiał pomoże w tej sytuacji? No raczej nie. Rodzice powinni spiąć wspólnie poślady i stac ramię w ramię.
        • berdebul Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:21
          Lepszy brak ojca, niż obecność niewspierającego, który prałby go po pysku jak to się już zdarzyło.
          • bistian Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:56
            berdebul napisała:

            > Lepszy brak ojca, niż obecność niewspierającego, który prałby go po pysku jak t
            > o się już zdarzyło.

            Niewspieranie i pranie po pysku, to nie to samo, chociaż niektórym tak się dziwnie kojarzy.
            Po takiej reakcji, oceniam, że ojciec jest zdecydowanie niepiorący po pysku, tylko ewakuujący się z zagrożonego terenu.
            • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:59
              Uderzył syna jak zobaczył wynik narkotestu z apteki. Bo mu się "dziecko zepsulo".
            • kk345 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:02
              bistian napisał:

              oceniam, że ojciec jest zdecydowanie niepiorący po pysku, ty
              > lko ewakuujący się z zagrożonego terenu.

              Przecież była o tym mowa:
              zaraz pp wyniku aptecznego testu syn dostał z liścia od niego.
              tylko bistian tradycyjnie murem stoi po stronie wszystkich ojców świata
            • ichi51e Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:54
              Przecież było wyżej że ojciec jak zobaczył wynik to tak się zdenerwował że uderzyl
              • berdebul Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 17:32
                Więc lepiej dla wszystkich że się wystawił z walizkami, trzeba tylko z niego ściągnąć kasę zwłaszcza że potrzeby wzrosną.
      • iwles Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:03
        eagle.eagle napisała:


        > Jesteś przypisana do męża ? Bez niego nie funkcjonujesz, nie masz swojego zdani
        > a ?


        Ojciec jest przypisany do dziecka.
        I koniec. I kropka.

        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:24
          iwles napisała:

          > eagle.eagle napisała:
          >
          >
          > > Jesteś przypisana do męża ? Bez niego nie funkcjonujesz, nie masz swojego
          > zdani
          > > a ?
          >
          >
          > Ojciec jest przypisany do dziecka.
          > I koniec. I kropka.
          >

          To idź i każ mu go kochać i się o niego troszczyć.


          • iwles Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:48
            eagle.eagle napisała:

            > To idź i każ mu go kochać i się o niego troszczyć.


            Czyli tatuś zawiódł na całej linii, prawda?
            Wiec o co ty się tak rzucasz w tym wątku?
            Masz inne zdanie na temat tatusia?

            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:37
              iwles napisała:

              > eagle.eagle napisała:
              >
              > > To idź i każ mu go kochać i się o niego troszczyć.
              >
              >
              > Czyli tatuś zawiódł na całej linii, prawda?
              > Wiec o co ty się tak rzucasz w tym wątku?
              > Masz inne zdanie na temat tatusia?
              >

              Ja o co się czepiam ?

              O to że pani napisała :

              > Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a tu okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.>

              Nie rozumiem tego zdania. Znaczy że i ona spieprza ???? Nie ma JEJ czy GO są tylko ONI ?

              • nojabrina88 Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 14:41

                > > eagle.eagle napisała:
                > >
                >Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a tu
                > okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.>
                >
                > Nie rozumiem tego zdania. Znaczy że i ona spieprza ???? Nie ma JEJ czy GO są ty
                > lko ONI ?
                >

                Jesteś w spektrum autyzmu? Asperger? Może dlatego nie rozumiesz, że to taki zabieg stylistyczny.
                O mężu: jak źle się dzieje, to spieprzamy...
                Inny przykład, o dziecku: jak nie smakuje, to plujemy...
                Moim zdaniem dzięki temu, że napisała w ten sposób, to to, co ona ma na myśli, brzmi tak kpiąco, sarkastycznie.
                • nojabrina88 Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 14:43
                  *o dziecku, które pluje jedzeniem, bo mu nie smakuje
                  Tylko dziecko pluje i tylko mąż spieprza
            • turbinkamalinka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 23:18
              iwles napisała:

              > eagle.eagle napisała:
              >
              > > To idź i każ mu go kochać i się o niego troszczyć.
              >
              >
              > Czyli tatuś zawiódł na całej linii, prawda?
              > Wiec o co ty się tak rzucasz w tym wątku?
              > Masz inne zdanie na temat tatusia?
              >
              Chyba nikt nie ma innego zdania. Matka nie jest w stanie zmusić ojca do kochania i wspierania dziecka. Jeśli jest w stanie, potrafi to zrobić, chce to musi myśleć tylko o swoich zadaniach i celach. Facet dał du... ale kobieta nie ponosi za to odpowiedzialności ale jak chce pomóc synowi to musi wziąć na bary to, co w normalnej rodzinie wzięłyby dwie osoby
          • babcia47 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:49
            A może raczysz zauważyć że dziecka nie przyniosł bocian i oboje rodzicow naja wobec niego obowiązki? Nic dziwnego ze w Polsce 80% niepełnosprawnych dzieci jest wychowywanych przez samotne matki. To wynika m.in z takiej postawy jak ty reprezentujesz ze w razie co kobieta ma sobie poradzić a wobec mężczyzny obowiązuje taryfa ulgową. W rezultacie bywa ze tatusiowie, żonaci, ze zdrowymi dziećmi potrafią zwiac gdy w rodzinie pojawia się niesprawne dziecko bo to" przekracza ich mozliwosci" . Kobieta ma prawo wymagać wsparcia, pomocy i pracy w razie problemów z ich wspólnym dzieckiem. To psi obowiazek ojca i takie powinno być spoleczne podejście do jego roli a nie robienie z mezczyzn bezmózgich " zapylaczy" a z kobiet na siłę.. "siłaczek" .
            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:57
              Masz rację. Tak powinno być. Trzeba wymagać od ojca dziecka ... tylko że ja tak nie umiem, i dlatego moje życie opieram tylko na tym co ja sama mogę.
              Ale uważam że powinno być tak jak mówisz.
              Niech autorka postu zacznie wymagać od męża aby pokochał młodszego syna na równi z jego bratem. Aby wziął na siebie odpowiedzialność za niego i poszedł na terapię rodzinną.
              • babcia47 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 17:31
                Problem nie w tym ze kobieta ma zacząć wymagać tylko w tym ze jest dopuszczalne społecznie i takie typy jak tez alimenciarze nie spotykają się z bezwzględnym, ogólnym potępieniem. Tak powinni myśleć jnie tylko żona, ja, ty ale również sasiedzi, rodzina i kumple. W Polsce pod wieloma wzgledami od jakiegoś czasu meżczyzn traktuje się z poblazaniem i dlatego mamy to co mamy. Chodzi tez o przemoc, gwalty, zdrady, nieudolność zyciowa itd. A kobiety mają być zawsze te mądre, odpowiedzialne wytrzymałe i grzeczne
                • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 17:44
                  Powoli zaczyna się kończyć takie przyzwolenie. Juz na przykład nikt nie powie facetowi że jest biedny bo płaci alimenty na dzieci - przynajmniej mam taką nadzieję.
                  Ciągle "walczę" z opinią że jak dziecko zostanie z ojcem tzn że jego mama jest zła, to chyba najciężej będzie wyplenić.
                  Ale nic oprócz mówienia głośno jakie się ma zdanie na powyższe tematy nie można zrobić.
                  • babcia47 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:18
                    Po pierwsze wystarczy poczytać fora by zauważyć ze jeszcze się nie kończy, jak w wielu sprawach. Zawsze ktos szuka usprawiedliwienia dla takiego drania lub wręcz zwala winę na ofiary. Po drugie nawet " tylko" głośne mowienie, wyrażanie to jest dużo a wszelki relatywizm wobec takiego tylko wzmqcnia jego i jemu podobnych. Kobieta została zgwałcenie bo pewnie prowokowała, żadq w imieniu dziecka alimentów to dla siebie i wyda na fryzjera, dziecko sprawia kłopoty wychowawcze bo zle je wychowala, a gdy on zdradza to pewnie byla kloda w łóżku albo przestała o niego i siebie dbać. Oni nic nie muszą a wiele negatywnych zachowań jest po cichu aprobowanych bo jak brutal to macho albo okazuje ze kocha jak zdradza lub zostawia w kłopotach? A po co ma się poświęcać i wogole to ta druga go uwiodla a on biedny misio i zachowuje się zgodnie z " naturą mezczyzny" .
                    • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:31
                      To co chcesz z tym wszystkim zrobić ?

                      Ja akurat widzę że to wszystko się poprawia. Nawet tu na forum, co prawda pojawiają się czasami jakieś krzywdzące uwagi, ale jest ich dużo mniej od tych prawidłowych.

                      Nic oprócz mówienia swojego zdania nie możemy zrobić.

                      Czy ja gdzieś napisałam że pan mąż ma prawo umyć ręce od problemów swojego syna ?
                      Napisałam tylko że autorka musi myśleć samodzielnie ( strasznie mnie kuje w oczy zdanie "Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a tu okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka." To MY. Czyżby się autorka obwiniała że ma męża buca? ). Chciałam dopytać jak to ona widzi.



                      • babcia47 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:43
                        Myślę że autorka wątku raczej jest rozczarowana i może odruchowo szuka wsparcia i potwierdzenia ze ma wobec męża słuszne oczekiwania i zadania. A ze bywa różnie to wystarczy poczytać wypociny Demode w tym wątku
                        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:56
                          Rozczarowana? , ja bym była wkurwio... Pewnie planowałabym zemstę i ostrzyła pazury na walkę.

                          Co tu dużo mówić ... byłabym swoim żywiole, uwielbiam walczyć.

                          Tylko syn by mnie hamował, to nie jest łatwa sprawa , to jest cholernie trudna sprawa.

                          • hanusinamama Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:26
                            Głupsza jesteś niż ustawa przewiduje. Teraz ten dom i to dziecko ostatnie co potrzebuje to walki rodziców.
                            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:54
                              hanusinamama napisała:

                              > Głupsza jesteś niż ustawa przewiduje. Teraz ten dom i to dziecko ostatnie co po
                              > trzebuje to walki rodziców.
                              >

                              Masakra tu rozmawiać o czymś.

                              Jeszcze mi napisz że facet pójdzie na obdukcję po moich zaostrzonych pazurach.

                              Aby się tylko do czegoś przyczepić.

                              Walczyłabym o to aby facet zapewnił synowi wszystko co powinien, nie ma w sobie miłości do niego to ma mu zapewnić bezpieczne życie finansowe.

                              A syn potrzebuje zobaczyć że nawet z beznadziejnej sytuacji jest wyjście oraz że zawsze ma mamę po swojej stronie i może jej ufać i czuć się bezpiecznie w domu.
                            • hrasier_2 Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 00:19
                              hanusinamama napisała:

                              > Głupsza jesteś niż ustawa przewiduje. Teraz ten dom i to dziecko ostatnie co po
                              > trzebuje to walki rodziców.
                              >
                              No fakt raczej jest młodsza i mądrzejsza niestety. Żal pl.
                      • chicarica Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:15
                        Co ty p. Przecież to jest tylko taki zabieg retoryczny. Wiadomo że chodzi o męża.
      • tairo Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 05:28
        Następnym razem, jak masz ochotę dowalić kobiecie, to najpierw przeczytaj chociaż cały akapit, a nie wyrywaj z kontekstu (i to bez zrozumienia) jedno zdanie.
        Uwaga, początek akapitu brzmiał:
        Urwa, w głowie mi się nie mieści, jak można w takiej sytuacji odejść i odwrócić się od dzieciaka jakby nigdy nic. To już nie chodzi o mnie, ale właśnie o niego.
        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 06:28
          Nikomu nie chciałam dowalić.
          • rita_s Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 16:37
            Ale Twój komentarz był słaby. Nie na miejscu kompletnie.
    • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:16
      To są uwarunkowania biologiczne: my możemy rodzic stosunkowo mało dzieci, więc kazde takie dziecko jest dla nas bezcenne. Do takiego myslenia zmusza nas nasz "gadzi mózg" (najstarszą ewolucyjnie częścią mózgu jest ta zwana mózgiem gadzim).

      Natomiast facet może mieć i 1000 dzieci, wiec wazna jest w tej ilosci dla niego jakosc tych dzieci. Do takiego myslenia zmusza ich tez ich "gadzi mózg".

      Oczywiscie sa tez anomalie: niektore z nas bez problemu porzuca dziecko w szpitalu gdy jest wadliwe (np. ma ZD), a niektorzy faceci beda z kolei walczyc o takie wadliwe dziecko, zamiast odejsc.

      Wszyscy maja po trochu rację. Niestety narkotyki to równia pochyla i prawdopodobienstwo ratunku jest male. I być może najlepszym rozwiązaniem byłoby urodzenie sobie nowego dziecka, niewadliwego. To pomysł która sprzedała kiedys starsza ciotka mojej młodszej kuzynce z chorym dzieckiem i jest w tym głeboka mysl "starszych pokoleń".
      • banicazarbuzem Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:18
        Może sam ma problem z narkotykami?
      • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:28
        Pamiętam jak mąż koleżanki był zdania że lepiej mieć dwoje dzieci bo jedno może zachorować, umrzeć itp. Ich drugie dziecko urodziło się już jako wcześniak - pomimo donoszonej ciąży, i jako noworodek faktycznie walczył o życie, teraz ma jakieś tam zaburzenia społeczne, ale bez problemów towarzyskich. Starszy syn jako nastolatek mocno zachorował i też różnie mogło to wyjść.
        Duża ilość dzieci jednak ma swoje plusy, zawsze można swoje ambicje i oczekiwania poprzerzucac pomiędzy dzieci, jest większa szansa że przynajmniej jedno z nich je spełni.
        U autorki jej mąż ma już takiego syna, dlatego drugim może się już nie zajmować.
        • 35wcieniu Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:31
          dziecko urodziło się już jako wcześniak - pomimo donoszonej ciąży

          ?
          • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:45
            35wcieniu napisał(a):

            > dziecko urodziło się już jako wcześniak - pomimo donoszonej ciąży
            >
            > ?
            >

            Tak, przestało się rozwijać już w 7 mc. Niestety lekarze tego nie zauważyli.
            • memphis90 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:34
              Ale wiesz, że coś takiego jak „zatrzymanie rozwoju w 7 m-cu ciąży” w biologii nie istnieje…? Dziecko może być hipotrofikiem, ale nie staje się przez to wcześniakiem, bo wcześniactwo to coś zupełnie innego niż za niska masa ciała.
              • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:44
                memphis90 napisała:

                > Ale wiesz, że coś takiego jak „zatrzymanie rozwoju w 7 m-cu ciąży” w biologii n
                > ie istnieje…? Dziecko może być hipotrofikiem, ale nie staje się przez to wcześn
                > iakiem, bo wcześniactwo to coś zupełnie innego niż za niska masa ciała.
                >

                Nie wiem, nie jestem lekarzem. Wiem tylko tyle ile powiedziała mi koleżanka, nie miałam powodu aby jej nie wierzyć.
              • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:47
                Nie napisałam że był wcześniakiem bo miał małą masę ciała. Ale rozumiem że znasz się na patologii ciąży i nie ma po co dyskutować .
        • simply_z Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:54
          Ale zaraz zaraz z tego co kojarzę to twój syn był na odwyku, córka z kolei jest tak niesamodzielna, że jej załatwiasz nawet antykoncepcję i ty komuś doradzasz ?🤣
          • hrasier_2 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:05
            simply_z napisała:

            > Ale zaraz zaraz z tego co kojarzę to twój syn był na odwyku, córka z kolei jest
            > tak niesamodzielna, że jej załatwiasz nawet antykoncepcję i ty komuś doradzasz
            > ?🤣
            Chyba może bo ma doświadczenie. Emotka kompletnie nietrafiona.
          • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:18
            Ja o nic nie pytałam, wątek nie jest o mnie. Dlatego nie spamuj.
          • black_magic_women Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:09
            simply_z napisała:

            i ty komuś doradzasz
            > ?🤣
            >


            Nie doradza, tylko sprowadza do swojego poziomu. Mnie chłop zostawił z problemami, to niech inne maja tak samo! A co,ściągnijmy jeszcze bardziej na dno...
            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:26
              black_magic_women napisała:

              > simply_z napisała:
              >
              > i ty komuś doradzasz
              > > ?🤣
              > >
              >
              >
              > Nie doradza, tylko sprowadza do swojego poziomu. Mnie chłop zostawił z problema
              > mi, to niech inne maja tak samo! A co,ściągnijmy jeszcze bardziej na dno...


              Mnie nikt nie zostawił. To ja go usunęłam ze swojego życia, jak dzieci miały 2 i 4 lata. Może dlatego uważam że nie da się nikogo zmusić do kochania własnych dzieci.
              • sanyie5 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:26
                To niech sobie nie kocha. Ale obowiązki ma.
                No ale nie - tatuś jest zawsze usprawiedliwiony. Żadnego potępienia tylko wyrozumiałość. Szkoda gadać.
                • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:36
                  Wiesz, albo można coś robić samemu albo można nic nie robić na zasadzie " dlaczego wszystko jest na mojej głowie, niech tatuś też coś robi bo przecież to też jego obowiązek" - ciekawe która strategii będzie lepsza dla dziecka.

                  Nie usprawiedliwiam tatusia, nie mówię że trzeba go odciążyć od wszystkiego, niech go autorka namawia, nakazuje mu, każe mu - ale nie kosztem dziecka.

                  Miałam podobną sytuację w rodzinie, roczne dziecko nie chodziło na spacery w myśl zasady dlaczego tylko ja mam z nim chodzić, dziecko ma obydwojga rodziców, niech on/ona z nim pójdzie.
                  • sanyie5 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:17
                    Można robić samemu, a i autorka też nie napisała, że nic nie będzie robić. Gdzie to wyczytałaś?
                    Ja też jestem sama, robię wszystko sama łącznie z utrzymaniem dzieci, a nie wypinam się, bo tatuś tak zrobił. Nie przeszkadza mi to jednak w stwierdzaniu, że tatus jest dennym, nieodpowiedzialnym kutafonem. Twoją pierwszą wypowiedż w tym wątku odczytuję jako niemiłą. Co to znaczy "bez niego nie funkcjonujesz?"? Funkcjonuję. Ale nazywajmy rzeczy po imieniu - zawiodł? Zawiodł. Po co to usprawiedliwiać?
                    • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:49
                      > Jesteśmy na samym początku drogi, gdzie wszystko przed nami dopiero, a tu okazuje się, że jak dziecko ma problemy, to spieprzamy z daleka.>

                      Bo tu autorka napisała tak jakby nie funkcjonowała bez męża.

                      Ani razu nie usprawiedliwiłam pana.


                      >Ja też jestem sama, robię wszystko sama łącznie z utrzymaniem dzieci, a nie wypinam się, bo tatuś tak zrobił. Nie przeszkadza mi to jednak w stwierdzaniu, że tatus jest dennym, nieodpowiedzialnym kutafonem>

                      O to mi właśnie chodziło. Aby robić samemu to co się uważa za słuszne. Ojciec dziecka będzie też coś robił albo nie - i nie mamy na to większego wpływu , nie da się go zmusić do kochania i opieki nad potomstwem.
                      • taki-sobie-nick Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 23:01
                        nie da się go zmusić do kochania i opieki nad potomstwem

                        Ale mogłoby się choć za to karać.
                      • tairo Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 05:36
                        Nie, autorka nie napisała tak, jakby nie funkcjonowała bez męża.
                        Przestań uprawiać projekcje.
                        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 06:25
                          tairo napisała:

                          > Nie, autorka nie napisała tak, jakby nie funkcjonowała bez męża.
                          > Przestań uprawiać projekcje.

                          Nie uprawiam projekcji ( od 20 lat sama wychowuję dzieci) , po prostu zadałam pytanie. Odpowiadają wszyscy oprócz autorki.
                          • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 06:38
                            Ode mnie nie oczekuj odpowiedzi, ja tylko czytam i czasami oczy mam jak pięć złotych, ale to na tyle delikatny temat, że bez szczegółów będzie
                            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 06:45
                              Raz odpowiedziałaś, ale całkowicie nie na temat.

                              • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 06:51
                                No i?
                                • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 06:54
                                  O swoim synu nie mam zamiaru za dużo pisać, bo nie ma się czym "chwalić". Jest przeyebane i lepiej nie będzie.
                                  A ten konkretny temat powstał, bo mnie uj strzelał i gdzieś chcialam minimalne ujście znaleźć. Tylko tyle.
                                  O tej jednostce zwanej mężem też już nic więcej nie powstanie.
                                  • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 07:01
                                    Cóż, ja też bym chciała mieć taki komfort jak mąż i odejść, bo się za grubo i za ciężko zrobiło. Ale dupa, nie mogę.
                                    • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 07:06
                                      Masz komu się wygadać? Jakieś wsparcie wśród rodziców, rodzeństwa, starszego syna (bo on zdaje się dorosły?), może przyjaciół?
                                      • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 07:16
                                        Starszy syn jest chory, a i tak z mlodszym się nienawidzą.
                                        Dam sobie rade.
                                      • yadaxad Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:10
                                        Sytuacja jest na tyle emocjonalnie nawarstwiona i błędnie pozahaczana, że porady laików mogą tylko kierować na dalsze działania kumulujące źle skierowane reakcje. Potrzebny terapeuta i tu nawet wyjaśnianie mechanizmu uzależnienia jest pod wyjaśnieniem kierujących wszystkimi przekonań.
                                    • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 08:10
                                      Może to i lepiej że odejdzie, nie będziesz musiała codziennie i z nim walczyć.
                                      I masz ten komfort, też możesz odejść, tylko że twoje człowieczeństwo Ci na to nie pozwala.
                                      • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 11:58
                                        Tak, zawsze mogę odejść. W każdej sytuacji każdy może tak zrobić. Tak byloby najłatwiej, ale miałabym nastolatka uzależnionego zostawić? Tak tatusiowie mogą zrobić i jest git
                                        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:01
                                          ankajagielonka napisała:

                                          > Tak, zawsze mogę odejść. W każdej sytuacji każdy może tak zrobić. Tak byloby n
                                          > ajłatwiej, ale miałabym nastolatka uzależnionego zostawić? Tak tatusiowie mogą
                                          > zrobić i jest git

                                          Dla nikogo to nie jest git, a przynajmniej dla większości tak nie jest, jak widać na tym forum - jedna na ok 50 osób uważa że pan może a nawet powinien odejść robić sobie lepsze dzieci.
                                          • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:06
                                            Widocznie miałam urodzić się facetem
                                            Tak, facet majacy w tyłku rodzinę nie jest wzorem, ale jak to kobieta odwraca się od dzieci to jest dużo gorzej i społeczeństwo by taką matkę na żywca zeżarło najchętniej.
                                            • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:17
                                              ankajagielonka napisała:

                                              > Widocznie miałam urodzić się facetem
                                              > Tak, facet majacy w tyłku rodzinę nie jest wzorem, ale jak to kobieta odwraca s
                                              > ię od dzieci to jest dużo gorzej i społeczeństwo by taką matkę na żywca zeżarło
                                              > najchętniej.


                                              Masz rację. Pisałam to też tu. Już samo to jak dzieci zostają z ojcem a nie z matką robi z niej ( dla ogółu) złego człowieka.

                                              Nie masz obowiązku robić czegoś czego nie chcesz, młody na terapie, odwyk, psycholog, psychiatra. Dla siebie spróbuj Nar-anon, są też on line, ale jednak na żywo jest dużo lepiej. Można się wygadać, nikt nie ocenia, nie zadaje pytań. Terapia jak nie zwariować i tyle, reszta wyjdzie w praniu. Nie każdy narkoman jest złem samym sobie.
                                              • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:21
                                                Tak z głębi siebie najchętniej nie robilabym nic. NIC. Odcięła się i koniec.
                                                • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:35
                                                  ankajagielonka napisała:

                                                  > Tak z głębi siebie najchętniej nie robilabym nic. NIC. Odcięła się i koniec.

                                                  Możesz. Naprawdę.
                                                  Zawsze masz wybór.
                                                  Jak mąż jest jeszcze w domu, to po prostu wyjedź sobie na dzień, dwa, trzy , odpocznij.
                                              • yadaxad Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:34
                                                Narkomanem to syn dopiero stać się może, szukał ulgi, ale tak jak nie jest narkomanem ktoś, komu lekarz przepisał relanium, tylko ktoś kto do innego sposobu na funkcjonowanie nie znajdzie.
                                    • cegehana Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 14:26
                                      Oczywiście, że masz taki wybór, tylko pytanie, czy rzeczywiście chcesz.
                                      • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 15:07
                                        Chcieć chce. Dlatego napisałam, ze ja miałam być facetem.
                                        Chce nie oznacza, że to mogę zrobić, bo co wtedy?
                                        • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 15:08
                                          Starszy syn mi powiedział kiedyś, ze on w żadnej życiowej sytuacji nie pomógłby młodemu. O tym już kiedyś napisalam, ze moje dzieci nie cierpią się.
                                        • cegehana Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 15:22
                                          W sumie to samo, co w przypadku porzucenia dziecka przez ojca. O dalszym losie dziecka decyduje w takim przypadku sąd rodzinny. To nie jest determinant płci, Twój mąż ma dokładnie takie same obowiązki wobec dziecka. Nie piszę tego, żeby Cię podburzać przeciwko dziecku, tylko żeby Ci uświadomić, że masz prawo wyboru że wszystkimi jego pozytywnymi i negatywnymi skutkami. Decyzja Twojego męża też nie ma samych plusów. Temat opieki nad nieletnim synem pewnie będzie dopiero omawiany podczas rozwodu, warto rozważyć różne możliwości.
                                        • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 17:12
                                          ankajagielonka napisała:

                                          > Chcieć chce. Dlatego napisałam, ze ja miałam być facetem.
                                          > Chce nie oznacza, że to mogę zrobić, bo co wtedy?

                                          Pewnie dużo łatwiej byłoby odejść z wiedzą że drugi rodzic dobrze zajmie się dzieckiem - ten komfort ma twój mąż.
                                          • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 17:21
                                            Logiczne, ze na pastwę losu go nie zostawię
                                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 07:04
                                    Wbrew temu, co teraz myślisz, co jest normalne, może być lepiej. Wprawdzie nie należy traktować tego "lepiej" jako constans i na pewno nie będzie lekko, za to z pewnością długo, ale tak, jak Ci pisałam - wbrew pozorom nie jest to koniec świata. Teraz pewnie masz taką formę żałoby po szczęściu dziecka. To też naturalne, ale warto z tego wyjść, więc dobrze, abyś sama miała terapeutyczną pomoc.
      • memphis90 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:31
        Przepraszam, ale „mózg gadzi” nijak nie odpowiada za rodzicielstwo. Za rodzicielstwo odpowiada mózg paleossaczy, jeśli już odnosimy się konkretnie do tej teorii. Sama ewolucja człowieka pokazuje też, że większe szanse reprodukcyjne dawało zaopiekowanie się matką i potomstwem, niż zapładnianie ilustam samic - choćby z tego powodu, że zdolność reprodukcyjna kobiet ogranicza możliwości mężczyzn i nijak mężczyźni nie będą zapładniać 1000 kobiet na prawo i lewo, bo kobieta to nie ryba, żeby wupuszczac 100000 jajeczek ikry…
        • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:39
          nijak mężczyźni nie będą zapładniać 1000 kobiet na prawo i lewo

          www.rmfmaxx.pl/news/Niedawno-bylo-o-nim-glosno-listonosz-ojcem-1300-dzieci-Dzis-dzien-listonosza,33909.html#crp_state=1
          • hanusinamama Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:28
            I ty to podajesz jako normę dla rodzaju męskiego. Pociąg ci z całym peron odjechał i to dawno temu
      • hanusinamama Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:27
        Wadliwe dziecko? 15latek wpadł w narkotyki. Trzeba mu pomóc. TO nie ejst wadliwe dziecko. Lecz się...ale chyba na nogi, na głowę za póxno
        • abria Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:48
          jak ktos wpadl w wieku 15 lat w narkotyki to juz sie nie da mu na 95% pomoc - nawet jak wyjdzie z tego nalogu, to skonczy sie na innym nalogu, typu sporty ekstremalne i smiercia okolo 30-ki
          • ichi51e Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:49
            Przecież nie wiadomo nawet czy to dziecko jest uzależnione. Na razie wiadomo że coś bierze
          • kira_03 Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 17:07
            Jak czasem Was czytam, to mi słabo....tym bardziej, ze w tej rodzinie dzieje się źle już od dawna...
    • samawsnach Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:21
      Prawdopodobnie od dawna wasza relacja była kiepska i mąż zamierzal się rozstać, teraz tylko wykorzystał pretekst. Nie zauważyłaś?
      • kanna Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:44
        Tez o tym pomyślałam uncertain Facet czekał na pretekst.
        • livia.kalina Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:12
          Jak dla mnie to raczej "pretekst", żeby pozostać małżeństwie i rodzinie, która przeżywa tak poważny kryzys. Nawet jak małżeństwo od dawna się sypało.
    • dni_minione Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:26
      A wcześniej bylo między wami ok? Bo to wygląda na kroplę, która przelała czarę i pomogła mu podjąć ostateczną decyzję o odejściu od rodziny. Na zasadzie "wahałem się jakiś czas, bo było mi niby wygodnie w domu, ale skoro teraz ma to wyglądać w taki sposób i na pewno będą czegoś ode mnie chcieć, to spierniczam". Chłopy są beznadziejne.
    • nena20 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:43
      rozumiem , że potrzebujesz sie tutaj wygadać. Walcz o syna. Mąż i ojciec słaby, nie pierwszy raz obserwuje jak facet podkula ogon i ucieka.
    • ajr27 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 13:50
      Ogromnie współczuję, otrzymałaś potężny cios z dwóch stron. Niestety, w Waszej rodzinie od dawna musiało być źle, skoro dziecko sięgnęło po narkotyki, a ojciec je odrzucił w takim momencie. Pozostaje tylko wierzyć, że mąż w afekcie doszedł do wniosku, że odejdzie.
      • berdebul Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:24
        W końcu każdy powinien z radością przyjąć narkomana w domu, bez wątpliwości i niechęci. 🙄
        • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:46
          Nikt nie mówi o przyjęciu z radością. Ja też szczęśliwa nie jestem. Ale to jest, do jasnej cholery, 15 latek! Dzieciak.
          • berdebul Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:49
            Który jak go głód przyciśnie sprzeda wszystko co da się spieniężyć.
            • kk345 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:53
              Czyli co, trzeba go prewencyjnie z domu wyrzucić i urodzić sobie nowe dziecko?
            • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:54
              I w związku z tym trzeba go kopnąć w dupe, odciąć się zupełnie? Czy może też powinnam go w razie w prać po twarzy?
              Co jeszcze? Jak uzależniony to znaczy, że z góry skreślony?
              • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:03
                Anka, niestety, takie rzeczy będziesz tu słyszeć. Tu mocno pobrzmiewa, że do uzależnionych najlepiej strzelać, bo to żadnych szans nie ma. Wyrzucić z domu, nie wpuszczać itd. Albo się uodpornisz albo nie masz tu czego szukać. Stawiam na to drugie. Tu matka uzależnionego wsparcia nie dostanie, jedynie baty. I diagnozy.
                • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:20
                  Dlatego nawet nie pytam, co powinnam, a czego nie jeżeli chodzi o syna.
                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:29
                    Bez pytania Ci powiedzą. smile Ja zacznę. smile Syn nieletni, więc masz na niego duży wpływ. Nie wiem, czy będzie się leczył w zamknięciu czy ambulatoryjnie, ale nawet jak w zamknięciu, to po wyjściu pilnuj u niego HALT-u. O nim się mówi głownie w kontekście alkoholu, ale ma zastosowanie do wszystkich uzależnień. Daj sobie samej pomóc, ale też rób właśnie wszystko, by haltu dotrzymywał, bo u nastolatka może być szczególnym wyzwaniem. Halt to taki skrót, hungry, angry, lonely, tired. To cztery czynniki, które jeśli występują, doprowadzają do głogu lub go potęgują. To takie pierwsze potrzeby, które trzeba zaspokoić, więc warto zorganizować jakiś rytm dnia, by właśnie był dostęp do jedzenia, był czas na rozmowę, wspólny czas, był czas na porządny sen. Dużo dużo spokoju Wam życzę, to się wydaje końcem świata, wiem, ale wcale nie musi nim być. Powodzenia.
                    • nostalgia81 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 23:40
                      bo u nas sie zwyklo rozdzielac alkohol i narkotykki, a on nalezy do tej samej grupy i jest zwyklym narkotykiem, tylko powszechnym i legalnym.

                      Nawet biura sa juz polaczone kcpu.gov.pl/
                      Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom jest wyspecjalizowaną agendą Ministra Zdrowia, utworzoną w roku 2022 w wyniku połączenia Krajowego Biura do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

                      *O nim się mówi głownie w kontekście alkoholu, ale ma zastosowanie do wszystkich uzależnień.
                • emka_bovary Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:22
                  Tak, to nie jest miejsce do pisania o swoich prawdziwych i poważnych problemach. Też kiedyś nieopatrznie napisałam tu o tym jak potraktował mnie ówczesny mąż. Część osób okazała wsparcie, nie powiem, ale niektóre panie i jakiś "ematek" o pseudonimie, o ile pamiętam "bistek" od razu ściągnęli jak muchy do gó.wna, żeby w łatwy sposób dowartościować się moim kosztem.
                • evening.vibes Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:40
                  ikonieckropka napisała:
                  > Anka, niestety, takie rzeczy będziesz tu słyszeć. Tu mocno pobrzmiewa, że do uz
                  > ależnionych najlepiej strzelać, bo to żadnych szans nie ma. Wyrzucić z domu, ni
                  > e wpuszczać itd.

                  Obrona synusia odsłona 129 wink
              • berdebul Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 17:35
                To znaczy, że dokładnie jak w samolocie - najpierw podajesz maskę sobie, później dziecku. Musisz się zabezpieczyć, żeby móc mu pomóc. Ewakuacja z układu, jeśli pan wie że nie chce lub nie umie być wsparciem to nie jest najgorsze. Gorzej byłoby z kimś kto robiłby pod górkę, nie stosował się do zaleceń terapeuty itd.
            • waleria_bb Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:55
              To nie jest prawda, piszemy o dzieciaku. On przy pomocy bliskich wyjdzie jeszcze na prostą.
              • bistian Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:58
                waleria_bb napisał(a):

                > To nie jest prawda, piszemy o dzieciaku. On przy pomocy bliskich wyjdzie jeszcz
                > e na prostą.

                Wyjdzie albo i nie. U mnie w rodzinie podobny przypadek zmarł i nie chciał wychodzić na prostą.
            • angazetka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:58
              A kto tego strasznego narkomana wychował?
            • pade Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 00:14
              berdebul napisała:

              > Który jak go głód przyciśnie sprzeda wszystko co da się spieniężyć.

              wiesz, to Twoje wściekłe rzucanie się do każdej matki, która ma uzaleznione dziecko, ewidentnie świadczy o tym, że masz coś grubego do przepracowania
              • berdebul Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 11:50
                Myślę, że raczej te matki mają dużo do przepracowania. Wyprzedawanie wszystkiego to wciąż oczko wyżej niż prostytuują, a i ta się zdarza jak brakuje na narkotyki, pomijając oczywiście szereg innych społecznie nieakceptowanych zachowań jak np. kradzieże.
                Tak, prawdziwa e-matka przytuli do piersi i będzie się cieszyć z tygodnia trzeźwości, że to znak że będzie super. Sorry, jestem realistką.
                • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:02
                  Ja się ani nie ciesze ani nie mówię, ze będzie super
                  • berdebul Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:07
                    Odpowiedź była do pade. Ty się trzymaj, korzystaj z każdej pomocy jaką możesz otrzymać, czy od państwa, czy od bliskich, a z pana zrób bankomat, bo widać do niczego innego się nie nadaje, to wciąż lepiej niż mieć psuja, który będzie działał Ci na nerwy i przeszkadzał w terapii młodszego. Btw zastanówcie się co w roku szkolnym, jeśli jakieś zmiany to jeszcze jest czas żeby zrobić to na spokojnie.
        • hanusinamama Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:30
          Rodzic? Ojciec? 15latka z problemami? NIe musi tanćzyć ze szczęscia ale brać na bary odpowiedzialność za posiadanie dzieci. To nie tylko miód i duma z czerwonego paska. Bywa i tak. Nie wiem czego bronisz bo pan nie dorósł do roli ojca...chomika bym mu nie powierzyła
          • berdebul Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 11:47
            Czasami odpowiedzialność to usunięcie się, jeżeli wiemy że nie możemy zaoferować wsparcia innego niż finansowe. Pan już strzelił dzieciakowi w twarz, myślisz że wmieszają pod jednym dachem będzie oferował wsparcie i będzie brał aktywny udział w terapii rodzinnej?
            Do tego starszy brat, który nienawidzi młodszego. Cud, miód.
            Tak, lepiej w takiej sytuacji jak pan będzie tylko bankomatem, niż ma psuć.
    • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:32
      Ematka Ci napisze, że on przynajmniej nie jest współuzależniony, a Ty tak.
      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:41
        A zupełnie poważnie - tak ode mnie: trzymajcie się, nie zdradź teraz syna i rób wszystko, żeby nie zakorzeniło się w nim poczucie winy, że to odejście męża i ojca jest przez niego, bo to mu znacznie utrudni terapię. Myśl, że stało się coś, czego nie da się już odwrócić, uzależnionego powala i daje mu poczucie: jak się nie da, to po co się starać.
      • kk345 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:54
        Czy ty się czasem nie żegnałaś z forum?
        • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:04
          Owszem, pożegnałam się, biorę udział wyłącznie w wątkach o uzależnieniach, żeby jakaś matka sobie samobója nie strzeliła po Waszych wspaniałych i jakże fachowych radach i diagnozach. Jakiś problem?
          • evening.vibes Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:32
            ikonieckropka napisała:
            > Owszem, pożegnałam się, biorę udział wyłącznie w wątkach o uzależnieniach, żeby
            > jakaś matka sobie samobója nie strzeliła po Waszych wspaniałych i jakże fachow
            > ych radach i diagnozach. Jakiś problem?


            Czyli z fazy zaprzeczenia przeszłaś do wściekłego ataku? Ołkejjj...


            • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:34
              Do realnej pomocy osobom, które potrzebują pomocy. Masz coś merytorycznego, by autorce pomóc i ją wesprzeć?
              • evening.vibes Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:39
                ikonieckropka napisała:
                > Do realnej pomocy osobom, które potrzebują pomocy.

                Autorka nie prosiła o pomoc a twoja działalność ma na calu tylko i wyłącznie poprawianie wizerunku osób uzależnionych bo najbardziej na świecie boli cię, że twojego synusia ktoś może uznać za gorszego.

                Chodzi tylko o ciebie.
                • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:48
                  Pomogłaś, nie ma co!!!
                • is-laura Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:50
                  evening.vibes napisała:

                  > ikonieckropka napisała:
                  > > Do realnej pomocy osobom, które potrzebują pomocy.
                  >
                  > Autorka nie prosiła o pomoc a twoja działalność ma na calu tylko i wyłącznie po
                  > prawianie wizerunku osób uzależnionych bo najbardziej na świecie boli cię, że t
                  > wojego synusia ktoś może uznać za gorszego.
                  >
                  > Chodzi tylko o ciebie.
                  >
                  >

                  W punkt
          • bazia_morska Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:59
            Nie żegnaj się nastepnym razem tak intensywnie. Tu mowa o dziecku, a nie starym koniu.
      • cegehana Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:59
        "Współuzależniony" to nie żadna obelga i nie powód do wstydu.
    • aagnes Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:35
      No cóż, ja po jednym tekscie za dużo od M wyprowadzilam go tego samego dnia, doslownie wystawilam walizki. Powinnam byc patronką tego forum, bardziej rasowej ematki ode mnje nie ma, zareczam. takie zachowanie to jest dla mnie ta kategoria, ale bez powrotu.
      ja wiem, ze to sie latwo pisze, ale taki wrzod na dupsku w postaci pożal sie boze meza nie pozwoli zajac ci sie przede wszystkim soba i synem.
      zrobisz jak uwazasz, wspolczuje, zycze odwagi i siły. ostatecznie sami musimy przejsc przez swoje pieklo. ale potem jest dobrze.
      • yadaxad Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:43
        By mieć z mety taką decyzję, to musiał tatuś traktować rodzinę tylko konsumpcyjnie od dłuższego czasu. Kto wie czy jego postawa nie wpłynęła na "potrzeby" odurzeniowe syna.
      • ichi51e Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 17:03
        Dokładnie. Ja rozumiem że teraz dostała w twarz ale obiektywnie patrząc - jaką pomocą do tej pory był ten człowiek? Przecież to jakiś przemocowy swir
    • alpepe Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:39
      Współczuję.
    • waleria_bb Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:43
      Trzymaj się, cios okropny w takim i tak bardzo trudnym momencie.
    • imponderabilia20 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:44
      To jest ten syn co kiedyś chciał kilka tys zł na weekend w Krakowie i dorozke?
      • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:48
        Ja tu jestem dopiero od kwietnia tego roku (wtedy też założyłam wątek o starszym, dorosłym synu, o jego poważnych problemach neurologicznych)
    • vivi86 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:46
      Róbta co chceta.
    • emka_bovary Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 14:54
      Bardzo współczuję, trzymaj się. Dasz radę, bo musisz. Mam nadzieję, że to przejściowe trudności z synem i wszystko się szybko wyprostuje i ułoży. A mąż? A właściwie "mąż". No cóż, właśnie pokazał swój poziom, zresztą pewnie już wcześniej były jakieś "red flaga" jak teraz pomyślisz. Skoro jest takim człowiekiem, to kto wie czy nie był jednym z głównych czynników, które wywołały problem u syna? Może dobrze, że nie będzie go z Wami na co dzień? Wychowawczo pewnie nie pomoże (oby nie szkodził bardziej), ale finansowo i logistycznie musi, absolutnie nie zwalniaj go z obowiązków.
    • malia Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:00
      Przykre bardzo, ale chyba nie niespodziewane. ten mąż odwrócił się też od ciebie i od całej rodziny
    • cranberries1983 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:04
      fajnie u was - naćpani nastolatek i mąż latwaiec
      - czy ten temat już nie był grzany, po innym tytułem?
      • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:23
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,177530885,177530885,Nastoletni_czlowiek_i_SLA_.html?p=177530885
        To mój pierwszy wątek, jaki powstał na tym forum, i jak widać nie miał żadnego związku z młodszym synem.
        • alpepe Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:42
          Ta, próby samobójcze i narkomania jakby przeczą.
        • is-laura Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:43
          A co u starszego? Jak się czuje?
    • cegehana Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:29
      Ładnie podsumowała, tatuś roku. Trzymaj się i walcz o wysokie alimenty.
    • kozica111 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:30
      A czemu maz osobno? Syna do internatu, mąż sie odcina i słusznie jak pokazują analizy współuzależnień,ale nie on , tylko syna wyrzucacie do internatu.
      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:33
        Mówiłam, że to padnie. sad
        Nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.
    • is-laura Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 15:46
      Zastanowiłabym się, czy syn nie wiedział wcześniej o planach porzucenia rodziny przez ojca i czy dlatego nie zaczął ćpać
      • johana7419 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 16:33
        Facet nie zdał egzaminu jako partner i ojciec. Szukaj wsparcia u fachowców tak aby nie doprowadzić do współuzależnienia. Może chłopak dopiero zaczął eksperymentować i wszystko się ułoży. Dobrze że szybko wyłapałaś
    • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:09
      Ale właściwie z jakiego powodu mąż chce się wyprowadzić? Dlatego, że syn zażywa narkotyki czy dlatego, że "po otrzymaniu wyników od razu zaczęłaś działać", może należało się z mężem naradzić, co robić w sprawie syna, wtedy mąż poczułby, że jest częścią rodziny?
      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:29
        Żeby z liścia dostać?
      • asia_i_p Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:52
        Oszalałaś?
        Tego typu zabiegi mentalne "żeby się poczuł częścią rodziny" to można robić wobec zazdrosnego o rodzeństwo kilkulatka. Jak się w rodzinie dzieje dramat, to człowiek nie musi działać perfekcyjnie, działa jak może, a drugi dorosły partner wchodzi naturalnie w działanie i uzupełnia luki, a nie oczekuje, że jego ego najpierw zostanie dopieszczone, a jak nie, to zbiera zabawki.
        • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:04
          założmy że masz jednego syna i jednego 15-letniego wnuka-ćpuna z 5-10% prawdopodobieństwem wyjscia z tego
          chciałaby poświęcic teraz dobro całej rodziny, chciałabyś patrzeć jak wnuk wynosi twoj majatek by tuczyć dilerów itd.? chciałabys patrzec na powolny upadek swojej rodziny?
          czy wolałabys zeby twoj syn odcial siebie i was od tego i np. splodzil nowego potomka z inna kobieta i dal ci innego wnuka?

          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:12
            Hm, a w przypadku 15latka nie jest czasem tak, że rodzice odpowiedzialni za dziecko, również za to, że coś nie wyszło? Nieee?
          • emka_bovary Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:13
            abria napisała:

            > założmy że masz jednego syna i jednego 15-letniego wnuka-ćpuna z 5-10% prawdopo
            > dobieństwem wyjscia z tego
            > chciałaby poświęcic teraz dobro całej rodziny, chciałabyś patrzeć jak wnuk wyno
            > si twoj majatek by tuczyć dilerów itd.? chciałabys patrzec na powolny upadek sw
            > ojej rodziny?
            > czy wolałabys zeby twoj syn odcial siebie i was od tego i np. splodzil nowego p
            > otomka z inna kobieta i dal ci innego wnuka?
            >

            No super pomysł. Jak twoje dziecko (bo wnuk to za daleka rodzina może) by się "popsuło", czyli np. zaczęło ćpać, zachorowało czy miało wypadek, prawdopodobieństwo wyleczenie 5 -10 procent, to też byš się "odcięła od tego" i zrobiła sobie nowe, z nowym panem? Fuj 🤮
            • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:17
              gdyby to bylo moje dziecko to niestety zapewne nie, chociaż kto wie

              natomiast gdyby to był mój jedyny wnuk, to bym syna zachecala do pomyslenia o nowym dziecku
              • kachaa17 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:31
                abria napisała:

                > gdyby to bylo moje dziecko to niestety zapewne nie, chociaż kto wie
                >
                > natomiast gdyby to był mój jedyny wnuk, to bym syna zachecala do pomyslenia o n
                > owym dziecku

                Ty nie możesz być prawdziwa.
                • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:34

                  Ty nie możesz być prawdziwa.


                  dlaczego? myslisz że kiedys jak bylo? gdy tracilo sie dziecko przy porodzie albo rodzilo się chore to ktos pozwalal nam na 10-letnia traume i tracenie czasu na to chore, czy po prostu rodzilysmy nastepne dziecko?
                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:38
                    Było nas trzynastu, mieszkaliśmy w jeziorze...
                    • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:41
                      nie w jeziorze tylko dwóch izbach i faktycznie tak było: rodziło sie 12 dzieci a do 30-ki dozywało 3 albo 4
                      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:44
                        To były czasy. Czekaj, mefedronu wtedy nie było...
                        • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:45
                          Czekaj, mefedronu wtedy nie było...

                          była wódka i wszechobecne pijaństwo
                          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:46
                            No co za czasy, i pili równo, ojciec, matka i tych dwanaścioro dzieci razem z nimi.
                            • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:49
                              na szczescie w tym wypadku cpa tylko ten 15-latek a pan ma teraz szanse na nowe, nie-cpajace dzieci
                              • kachaa17 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:34
                                abria napisała:

                                > na szczescie w tym wypadku cpa tylko ten 15-latek a pan ma teraz szanse na now
                                > e, nie-cpajace dzieci

                                A kto dam gwarancję, że nowe dziecko będzie niećpające albo nie będzie chore?
                                • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:40
                                  A kto dam gwarancję,

                                  nikt, co nie znaczy ze nie ma prawa probowac
            • angazetka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:17
              Przecież Abria to troll.
            • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:18
              No i jak się babcią narkusa jest, to wnuka czea odciąć, by uchronić majątek synka, bo to przecież wyłącznie synowa nawaliła z wychowaniem, dlaczego synuś niewinny miałaby za to płacić.
              • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:25
                bo to przecież wyłącznie synowa nawaliła z wychowaniem

                ale to ćpanie to niekoniecznie kwestia wychowania, wiec akurat nikt nie musial zawinic - to moze byc kwestia tego ze probowali w klasie i nikomu nic sie nie stalo, z wyjątkiem jednego, ktory mial na to jakas podatnosc genetyczna

                to wnuka czea odciąć, by uchronić majątek synka
                wnuka czas odciac by ratowac reszte rodziny - takze w ten sposob ze pojawia sie nowe wnuki
            • ichi51e Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:45
              Zmienisz matkę będą lepsze geny 🤣🤣🤣
          • asia_i_p Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:41
            Gdyby mój syn odciął się od swojego 15-letniego syna to spaliłabym się ze wstydu, że wychowałam szuję. Aczkolwiek przynajmniej miałabym niezłe pojęcie, czemu wnuk został ćpunem.
            • livia.kalina Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 12:42
              O to, to.
        • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:12
          Doskonale ujęte.
        • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:18
          > Jak się w rodzinie dzieje dramat, to człowiek nie musi działać perfekcyjnie, działa jak może, a drugi dorosły partner wchodzi naturalnie w działanie i uzupełnia luki, a nie oczekuje, że jego ego najpierw zostanie dopieszczone, a jak nie, to zbiera zabawki.

          A może lepiej usiąść z mężem i zastanowić się, co robić, jak podzielić role, żeby życie rodziny nie załamało się z powodu dziecka. Bo każdy ma życie i to, że dziecko wpadło w uzależnienie, nie oznacza, że oboje rodzice mają ze swego życia zrezygnować i temu dziecku swoje życie podporządkować. Podstawowa zasada pomocnika/opiekuna - najpierw załóż maskę sobie!
          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:23
            Ale tu nie ma dzielenia ról. Albo się aktywnie uczestniczy w terapii dziecka i je wspiera, a oprócz tego poddaje terapiom indywidualnym i teraipi rodzinnej przy dziecku w tym wieku albo... Pa. Tu nie ma jakichś kompromisów, to bardzo zero-jedynkowe. Mąż nie pomógłby ani żonie, ani synowi, gdyby uzgodnili, że gdy oni będą na swoich terapiach, on umyje naczynia. Przypominam zresztą, że ten facet uderzył swojego 15letniego syna. Rozmawiać z takim? Nie ma o czym rozmawiać z człowiekiem, który zamiast prawa głosu, uznaje prawo pięści.
            • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:36
              > Albo się aktywnie uczestniczy w terapii dziecka i je wspiera, a oprócz tego poddaje terapiom indywidualnym i teraipi rodzinnej przy dziecku w tym wieku albo... Pa.

              A to jest tylko jeden sposób wyciągania dziecka z nałogu? I jedyny słuszny?

              Bo z opisu autorki wątku wygląda, że ona, matka, uważa się za ważniejszego rodzica, który wie lepiej. A taka terapia to pewnie wymaga zaangażowania, pieniędzy i czasu. Więc ten drugi rodzic, który ma poświęcić swój czas, zaangażowanie i kasę (a to przecież nie on zażywał te narkotyki, tylko jego głupi nastoletni syn), nie ma nic do powiedzenia? Żadnej rozmowy z nim, narady, czy ta terapia jest najlepsza, czy może skorzystajmy z innych sposobów?

              Jakby w rodzinie mnie ktoś tak wkręcał, to też bym się obróciła na pięcie na zasadzie - wiesz lepiej, to rób sama!
              • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:44
                Nie, o formie terapii nie decydują rodzice przy jedzonym deserze na tarasie, to nie koncert życzeń, tu wskazania pochodzą od terapeuty/psychiatry. No i ojej, biedny rodzic musi dziecku poświęcić czas, zaangażowanie, kasę, a przecież nie brał sam... A takiego, choćby to finansował. Jezus Maria, jakie to forum jest chore! Choćby mieli wybór... Żeby go mieć najpierw trzeba gdzieś pójść, wiesz? I czegokolwiek się dowiedzieć w temacie.
                • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:46
                  ten 1 rodzic nie będzie juz musiał: wkróce bedzie miał nowe
                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:11
                    Sekret Ci zdradzę. To będą te same geny, bardzo możliwe, że obciążone tendencją do uzależnień.
                    • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:44
                      > To będą te same geny, bardzo możliwe, że obciążone tendencją do uzależnień.

                      Jeśli nowe dziecko z inna matką, to niekoniecznie. Tendencja do uzależnień wcale nie musi być w genach ojca.
                      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:45
                        Jakby Ci to powiedzieć? Fifty-fifty. Ale raczej stawiałabym, że jednak u ojca jest problem z emocjami, skoro bije syna.
                        • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:03
                          > Ale raczej stawiałabym, że jednak u ojca jest problem z emocjami, skoro bije syna.

                          To nie jest zachowanie wzorowe. Ale matka za to chyba jest przemocowa w stosunku do męża.
                          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:26
                            Zła kobieta. Pojechała z dzieckiem na operację wyrostka bez zgody wielmożnego.
                        • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:11
                          > Fifty-fifty.

                          No ale to chyba można zaobserwować po zachowaniu krewnych? Jeśli w rodzinie matki sami hazardziści, alkoholicy i zakupoholiczki, to można wyciągnąć jakieś wnioski.

                          Zresztą, poza genami, istotne jest wychowanie. Bo wychowaniem też można wiele zdziałać i to, że dziecko ma nałogowców w rodzinie, nie znaczy, że musi zostać nałogowcem, jeśli wyciągnie się je z patologicznego środowiska.
                          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:15
                            A więc jak sama sobie odpowiedziałaś: nie zawsze da się to zaobserwować, bo mimo predyspozycji można tego uniknąć.
                    • abria Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:41
                      To będą te same geny, bardzo możliwe, że obciążone tendencją do uzależnień.

                      dzieci to mix genów - z inna partnerką wyjdzie inny mix
                • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:26
                  > Nie, o formie terapii nie decydują rodzice przy jedzonym deserze na tarasie, to nie koncert życzeń, tu wskazania pochodzą od terapeuty/psychiatry.

                  No ale chyba rodzice decydują, czy terapia będzie na NFZ czy prywatnie. Czy terapeuta ma być ten, którego poleca ciocia Fruzia, czy ten którego poleca wujek Zbychu. Czy mąż/ojciec widzi sens, żeby się terapeutyzować, jeśli zdecydowanie odmawia, to jak to zrobić, żeby terapia syna się udała.

                  > biedny rodzic musi dziecku poświęcić czas, zaangażowanie, kasę, a przecież nie brał sam...

                  Ile czasu i kasy możemy poświęcić na terapeutyzowanie syna? Itd.

                  W tym wątku przypomniała mi się sytuacja pewnego celebryty, któremu urodziło się bardzo chore dziecko, lekarze dawali mu kilka miesięcy życia. On uważał, ze dziecku należy zapewnić jak najlepsze warunki, żeby te kilka miesięcy przeżyło w komforcie. Matka szalała, ciągała dziecko po jakichś podejrzanych klinikach, które wyciągały z niej pieniądze, domagała się, żeby ten celebryta dawał jej pieniądze na te kliniki, strasznie było to czytać (czytałam o tym na ematce).

                  Nie wiem, czy tu nie mamy podobnej sytuacji - matka bez uzgodnienia z ojcem dziecka coś robi, ojciec dziecka odsunięty, ma tylko zapewnić zasoby (czas, kasę i swoje zaangażowanie).
                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:43
                    demodee napisała:

                    >
                    > No ale chyba rodzice decydują, czy terapia będzie na NFZ czy prywatnie. Czy ter
                    > apeuta ma być ten, którego poleca ciocia Fruzia, czy ten którego poleca wujek Z
                    > bychu. Czy mąż/ojciec widzi sens, żeby się terapeutyzować, jeśli zdecydowanie o
                    > dmawia, to jak to zrobić, żeby terapia syna się udała.
                    >

                    Kompletnie nie masz pojęcia, jak to wygląda. Jak ktoś jest w ciągu, to najpierw na detoks, zapewniam, że tu jest bardzo ciężko dobrać sobie cały personel. Nawet idąc już na odwyk - czy prywatnie (hm, są prywatne dla nieletnich???) czy NFZ - dobierzesz sobie może i formę, ale nie terapeutę. Masz wprawdzie prowadzącego, ale to nie jedyna osoba, z którą będziesz pracować. Tu znów - nie koncert życzeń. Pomyliło Ci się z terapiami, na które się idzie z powodu, hm, nie wiem, jesiennej chandry. A to tak nie działa. Może później, nie na początku. Co do tego powoływania się na celebrytę, o ile wiem, tam była mowa o terapii eksperymentalnej. Odwyk to nie terapia eksperymentalna, wiesz? I za darmo najczęściej, chyba, że chcesz inaczej. W przypadku nieletnich nawet dla całej rodziny opcja darmowa jest dość łatwo dostępna.
                    • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:45
                      Czyli odwyk jest za darmo, na NFZ? A terapia po odwyku?

                      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:47
                        Detoks może być za darmo, może być płatny, odwyk może być za darmo, może być płatny, terapia po odwyku może być za darmo, może być płatna. Przynajmniej w przypadku dorosłych, bo czy istnieją prywatne odwyki dla nieletnich, to pojęcia nie mam. Tak, można absolutnie wszystko w tej kwestii, jeśli chcesz, załatwić na NFZ.
                      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 20:49
                        Ha, są prywatne dla nieletnich według Google.
                        • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:05
                          No widzisz, czyli jest powód, żeby usiąść i zastanowić się, co jest najlepsze dla tej rodziny. A nie tak, że matka w emocjach uskutecznia jakieś akcje, na co ojciec się wyprowadza z domu.
                          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:10
                            Ależ oni niemal żadnych nie mogli uskutecznić sami. Udajesz idiotkę? Najpierw należy z dzieckiem pójść do ośrodka i wtedy dopiero takie opcje dostaniesz, o ile dostaniesz, a nie zostanie powiedziane, że najpierw detoks. Tu raczej tatuś nie wyprowadził się po takiej konsultacji, chyba raczej nie zgodził się na nią pójść.
                            • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:14
                              > chyba raczej nie zgodził się na nią pójść.

                              Z opisu wynika, że zaraz po uzyskaniu wyniku o nałogu syna, autorka zaczęła działać. I z miejsca chciała wysyłać męża na terapię...
                              • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:17
                                Powiedz mi, zacznę już łopatologicznie. Gdy dziecko ma atak wyrostka, pytasz jego ojca, czy może to zacząć leczyć czy nie? Czy jechać do szpitala czy nie? A może jest to oczywiste?
                                • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:33
                                  > A może jest to oczywiste?

                                  Przy ataku wyrostka, to bym zadzwoniła na 112 i zapytała, co zrobić. A nie jechała do szpitala. (Jakiego szpitala zresztą, chyba na SOR?)
                                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:36
                                    Hm a bo sorry to są w hipermarketach, a nie szpitalach, sorry. Dla mnie eot. Rozmowa z Tobą to strata czasu, bo pleciesz takie bzdury, że chyba nie trzeba ich nawet prostować, bo szkodliwe być nie mogą trollowe pierdzielenia.
                              • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:19
                                Zaraz, zaraz, jaki wynik o nałogu? Gdzie takie info? I znowu wychodzi, że kompletnie nie wiesz, o czym gadasz. Wiesz, jeśli komuś się wykryje THC w krwi to jeszcze nie znaczy, że jest uzależniony. Autorka nie dostała żadnego wyniku o nałogu, bo jakby, hm, to nie badanie z krwi. smile
                                • demodee Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:31
                                  > Autorka nie dostała żadnego wyniku o nałogu, bo jakby, hm, to nie badanie z krwi.

                                  No nie znam się na narkomanach, ale taki opis:

                                  "Okazało się (potwierdziły to badania z krwi, wykonane po zrobieniu zwykłego narkotestu), że syn bierze (podejrzewałam od jakiegoś czasu, bo bardzo dziwnie się zachowywał, włącznie z napadami agresji)."

                                  to raczej nie jest opis zachowania osoby, która popala rekreacyjnie trawkę na imprezach?
                                  • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:35
                                    Zachowanie jak najbardziej wskazuje na uzależnienie, ale bynajmniej nie zostało potwierdzone przez wyniki toksykologiczne. Jeśli masz pół promila we krwi to już jesteś alkoholiczką? Może jak się nie znasz, przestań pleść bzdury w tym wątku, co?
                                • yadaxad Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:54
                                  Podatność na alergiczną reakcję organizmu na jakieś substancje, czego wynikiem jest uzależnienie nie ma nic wspólnego z jakimś genetycznym pociągiem do tych substancji. To przypadek i okoliczności. W 50% mamy osobowość genetycznie optymistyczną nastawioną na silniejsze spostrzeganie pozytywnych rozwiązań, albo pesymistyczną wrażliwszą na czarnowidzenie, ale dalszych 50 % jest już zależne od sytuacji i przypadku, która potencjał kierunkuje niezależnie od genetycznego nastroju. Lat 15, to dzieciak i jest naturalnie uzależniony od potrzeby bezpieczeństwa, zrozumienia i poczucia bycia w rodzinie i widocznie sięgnięcie mu to nienaturalnie zaspokajało, łącznie z potrzebą buntu, czyli odwagi do wyrażania niezadowolenia z tym co na trzeźwo konstatuje. A jak w opisie już wcześniejszym, rodzina ma problemy, z którymi sobie nie radzi, rozsypuje ją. Uzależniony od substancji chłopak być nie musi, to zupełnie w innym worku, jaką ma podatność. Ale na psychologiczną resocjalizację nadają się wszyscy.
                          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 21:12
                            Nie, nikt się nie zastanawia przed rozmową z terapeutą - właśnie o to chodzi. Nie mama i tata ustalają, czy np. terapia stacjonarna czy ambulatoryjna, nie mają kompetencji. Potem można dopiero usiąść, ale po pierwszych ważnych krokach, kiedy potrzeba jakiejkolwiek terapii, jaka by nie była, jest dla wszystkich oczywista.
      • sanyie5 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 19:33
        Biedny miś, nie czuł, że jest częścią rodziny... 😂
    • asia_i_p Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 18:56
      Rzeczywiście, zawiódł na całej linii i nic go nie usprawiedliwia. Dziecko będzie miało jedną rzecz więcej do przepracowania na terapii. Pogadaj z jakimś prawnikiem, czy nie wnieść od razu o zabezpieczenie potrzeb rodziny, żeby się za moment nie okazało, że pan nie tylko nie będzie brał udziału w terapii, ale się też do niej dokładać nie może, bo niestety musi sobie opłacić osobny Netflix i tym podobne konieczności wynikające z prowadzenia odrębnego gospodarstwa domowego (do czego dojdzie po głębokim namyśle).
      • berdebul Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 00:02
        I tak pewnie miał trudną relację z ojcem. Kochający rodzic nie wystawia sobie walizek nagle.
    • danaide2.0 Re: "Tatuś" roku 03.08.24, 22:59
      Życzę ci, by wyjście męża z domu było pierwszym krokiem w kierunku zdrowienia rodziny, bo przychylam się do zdania, że problemy dzieci bywają odbiciem problemów dorosłych.
    • hrabina_niczyja Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 14:23
      Normalnie to bym napisała, że kawał... Ale w waszej sytuacji to chyba też bym sobie poszła. Jesteście tak chora rodzina, że nie wiem czy terapie coś tu pomogą.
      • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 15:04
        Chorą, bo...?
      • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 16:04
        I za tę chorobliwość rodziny wcale pan nie odpowiada, aha.
        • ichi51e Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 16:15
          On od początku mówił że mu się to nie podoba! Ale nie słuchali…
          • ikonieckropka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 16:43
            No i cóż więcej biedak mógł, skoro ta rodzina taka chora była... Moment, to jego rodzina, a on to nie ich sąsiad. Ojoj.
      • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 17:15
        hrabina_niczyja napisała:

        > Normalnie to bym napisała, że kawał... Ale w waszej sytuacji to chyba też bym s
        > obie poszła. Jesteście tak chora rodzina, że nie wiem czy terapie coś tu pomogą
        > .

        A młody do domu dziecka. Jest to jakieś rozwiązanie.
        • ankajagielonka Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 17:29
          No nie, nie potrafilabym własnego dzieciaka zostawic
          • eagle.eagle Re: "Tatuś" roku 04.08.24, 18:02
            ankajagielonka napisała:

            > No nie, nie potrafilabym własnego dzieciaka zostawic

            Ok.
            To akurat był komentarz do postu hrabiny, jej mąż by się wymiksował, ona by się wymiksowała a dziecko do przytułku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka