dominika9933
30.08.24, 19:29
Zakładam wątek, bo może któraś z Was ma takie doświadczenia i może powiedzieć, jak to się skończyło i poradzić co robić. Może też któraś pracuje w liniach lotniczych albo też oceni sytuację prawną. Byłyśmy z siostrą w Kenii, było międzylądowanie w Egipcie, bez wysiadania z samolotu, tankowanie i zmiana załogi. W jedną stronę ok, sprawnie. W drodze powrotnej okazało się, że jest problem, uszkodzona szyba kokpitu. Wysiedliśmy z samolotu, czekaliśmy piętnaście godzin aż szyba zostanie sprowadzona z Czech (przewoźnik to smartwings) i wymieniona. Przy wsiadaniu do samolotu, po usunięciu usterki, rozdano ulotki, że "prawdopodobną przyczyną było zderzenie z ptakiem" i przewoźnik oferuje 100 euro. Napisałam do Smarwingsa, że żądamy 600 euro, kwota wynikająca z czasu oczekiwania i długości lotu. Odpowiedzieli wysyłając ten sam świstek. Złożyłam wniosek do ULC. Zaproponowali ugodę i 300 euro. ULC pisze, że jeśli chcą iść na ugodę, to raczej jest coś na rzeczy, ale decyzja czy wystąpić na drogę sądową należy do nas, wiadomo. Nie spieszy nam się z kasą, fajnie byłoby udowodnić swoją rację i uzyskać dwa razy więcej. Macie jakieś doświadczenia albo wiedzę?