Dodaj do ulubionych

Mrożone buraczki R.I.P

18.09.24, 23:33
Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale ze sklepów zniknęło purre buraczkowe Hortex. To były jedyne najpyszniejsze buraki, najdrobniej zmielone, kremowe, wystarczyło dodać masełko. Co się zadziało? Nic nie zastąpi tamtej mrożonki, wszędzie tylko wiórki, których nie znoszę. No jak tak można?
Obserwuj wątek
    • jkl13 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 01:16
      Nigdy nie kupowałam, ale czy nie da się kupić jakichkolwiek innych buraczków i ich zblendować, a potem dodać masełko?
      • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 01:57
        Dodatkowa robota przy buraczkach i użytym sprzecie a nie po to kupuje się mrożone ktore są co prawda droższe ale można wziąć tyle i potrzeba w tej chwili i sa prawie bezobsługowe. Łącze sie w bólu choc ja akurat wole sałatki czy zasmażane buraczki w słoikach i tez niestety przważają te w grubszych wiorkach. Pewnie te akurat nie mialy " wzięcia" wogóle lub na terenie gdzie nie kupuje wątkodajka. Ja czesto korzystam z mrożone z wielu powodów. Z tych co wspomniałam wyzej a pozatym maja najwięcej wartości odżywczych poza tych ktore są świeżo zebrane w sezonie bo one tez są i tracą niewiele w czasie prawidłowego przechowywania. Nie tracę przy nich czasu, wody do mycia, nie musze obierac i zużywam tylko tyle ile pitrzebuje na juz, nie ma odpadów. W sumie czysty zysk. Z mieszanki na patelnie biorę garść czy dwie, niektore mogę wykorzystać tez do zupy lub zrobić na parze. Kupuje tez oddzielnie warzywa i tu się dziwie ze jeszcze nikt nie wpadł by sprzedawać na osobno paprykę a nie tylko w mieszankach czy pokrojoną, posiekaną cebulę gdy obie występują w mieszankach. Ja bym brała bo czasem potrzebuje tylko pół cebuli lub garść papryki. Jest juz fasolka, brokuł, kalafior, szpinak itd czemu nie iść dalej . Cebula wrzucana na rozgrzany tlusz z mrozonki byłaby rownie dobra jak świeża a odpada kupa roboty
        • mikams75 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 08:28
          Rozumiem idee, ale akurat pol swiezej cebuli tez sie dobrze przechowuje.
          • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:56
            Zalezy jak długo, w moim przypadku to zbyt czasem długo . Dla jednej osoby zupelnie inaczej się gotuje i czasem trzeba długiego czasu by się przestawić na mniejsze ilości np gdy dzieci idą na studia a w jedzeniu byly odkurzaczami . Dla mnie tradycyjne wielkości warzyw puszkowanych tez sa zbyt duże ale juz pojawiły się mniejsze
            • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:00
              To sobie zamroź tę część cebuli, której nie wykorzystasz od razu. Jaki to problem wrzucić do woreczka/pojemnika i do zamrażarki?
              • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:13
                Niby tak ale chyba nie o to chodzi bo faktycznie czesto nadmiar jakos tam wykorzystuje ale nie miałabym nic przeciwko gdyby była dostępna mrozona i to juz posiekaną dla wygody i oszczędności.
                • tania.dorada Re: Mrożone buraczki R.I.P 01.05.25, 04:31
                  No tak, ale jak już bierzesz te cebule i kroisz to pokrój całą i to czego nie zużyjesz wrzucasz do woreczka do zamrażalnika i podbierasz potem tyle ile potrzebujesz.
                  • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 03.05.25, 14:10
                    W sumie... Tania czy nie ale dobra dorada tyle że u mnie często zamrażalnik zapchany. Na dobra, pół pokrojonej cebuli w woreczku strunowym jeszcze wepcham
            • mikams75 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:07
              cebula akurat pasuje do wielu potraw, wiec tygodniami by nie lezala, a pare dni przetrzyma. Nawet jak troche obeschnie to nic jej nie bedzie.
              • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:30
                Masz wyobrażenie przy prowadzeniu kuchni dla całej rodziny pewnie. U mnie zdarzalo sie ze polowa cebuli leżała w lodówce ponad tydzień bo nie mialam do czego jej wykorzystać a surowej nie mogę jesc. Nie będę na siłę zmieniać zaplanowanego menu bo mam pol cebuli do wykorzystania. Jak ugotuje maly garnek zupy to mam na 2-3 dni i czasem czesc musze wylac
                • mikams75 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:37
                  mam tez wyobrazenie przy gotowaniu dla jednej osoby. Pol malej cebuli na garnek zupy dla jednej osoby bedzie akurat. Drugie pol pojdzie do jakiegos sosu czy innego dania spokojnie w ciagu kilku dni. Fakt, ja jadam tez na surowo, wiec poszloby o wiele szybciej.
                  • tania.dorada Re: Mrożone buraczki R.I.P 01.05.25, 04:31
                    No ale u ciebie idzie a u niej nie idzie.
        • 35wcieniu Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 08:31
          jeszcze nikt nie wpadł by sprzedawać na osobno paprykę a nie tylko w mieszankach czy pokrojoną, posiekaną cebulę gdy obie występują w mieszankach

          Przecież jest jedno i drugie osobno. Nikt nie wpadł, lol. big_grin
          • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:52
            Ja jeszcze nie trafiłam a u mnie naprawdę dużo różnych marketów
            • mika_p Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:22
              > Ja jeszcze nie trafiłam a u mnie naprawdę dużo różnych marketów

              Zobacz, czy masz w okolicy Run Chłodnie z Włocławka - akurat mrożoną paprykę mają (solo chyba jeszcze tylko groszek, fasolkę zieloną, brokuły, kalafiora i pieczarki, reszta w mieszankach). Sprzedają na wagę.
              Kocham te sklepy, ekspedientka z jednego już mi mówi "dzień dobry" na ulicy smile
              • kk345 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 19:42
                Zaryzykuję tezę, że większość mieszkańców Polski nie ma ich w pobliżu:
                Nasze sklepy znajdują się w 18 miastach:

                ✅ Włocławek
                ✅ Inowrocław
                ✅ Płock
                ✅ Kutno
                ✅ Gostynin
                ✅ Ciechocinek
                ✅ Kowal
                ✅ Choceń
                ✅ Łęczyca
                ✅ Lipno
                ✅ Brześć Kujawski
                ✅ Radziejów
                ✅ Kruszwica
                ✅ Lubień
                ✅ Koło
                ✅ Łódź
                ✅ Turek
                ✅ Osięciny
                • mika_p Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 19:56
                  No i?
                  Nie prowadzę kartoteki ematek, nie wiem, gdzie Babcia mieszka, a sieć działa na terenie trzech województw
        • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:03
          Cebula chyba nie zda egzaminu, bo z początku musi odparować woda, więc zamiast podsmażyć będzie się dusiła.
          • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:52
            Jakos w mieszankach daje radę
        • mava12 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:21
          >Cebula wrzucana na rozgrzany tlusz z mrozonki byłaby rownie dobra jak świeża a odpada kupa roboty


          ale jaka "kupa" ci odpada? do pracy sie spieszysz, że nie mozesz tej cebuli pokroić?
          ja generalnie, nie lubie warzyw (i ogólnie produktów) przetworzonych. Po pierwsze, jakos nie za bardzo dowierzam higienie. Wiadomo, że takie warzywa są myte "przemysłowo", o zawartości (dopuszczalnej) robaków to już pisałam we wcześniejszym wątku jakims. Moze one i są mrozone "wcześniej" ale ja swoje kupuję też świeże i przerabiam świeże. I myję dokładnie.
          Oczywiscie, czasem kupuje warzywa mrozone, szczególnie poza sezonem ale umówmy się - wrzucenie swieżego kalafiora a mrozonego, do wrzątku, nie daje az takiego zysku, ani czasowego, ani jakiegokolwiek.
          A buraczków pt. paciaja, wprost nie cierpie. Sama robie w postaci wiórków bo wtedy zachowują swój charakter, który nie jest breją na talerzu. Moze dlatego ja nie mam odruchu wymiotnego z powodu buraczków czy szpinaku bo u mnie nigdy nie była to breja.
          A poza wszystkim to są gotowe dania, jednoosobowe, babcia. Wtedy masz jeszcze mniej roboty - wrzucasz tylko do piekarnika czy mikrofali, i juz masz czas na swoje ważne sprawy, na emeryturze.
          • marecky81 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:59
            Zasmażane tylko grube wiórki, a nie przemielony bełt przypominający pawia.
            • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:02
              Jeden lubi ogórki a drugi ogrodnika córki.
          • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:24
            Nirzaleznie od tego ile mam czasu to chyba moja sprawa jak go vhce wykorzystac? Nie lubię się babrać z cebulą i tyle. Cały kalafior dla mnie to stanowczo za dużo, musiałabym go jesc caly tydzień lub sama przerabiać a nie o to chodzi. Ja mam zaufanie do fachowców ze robią to porządnie a w branży spożywczej pracowalam i wiem jakie są obostrzenia. Mam problemy z przewodem pokarmowym i nie mogę hesc zbyt dużych twardych kawałków wiec mi akurat drobne worki lub tarte odpowiadają inaczej bym ich nie mogla zjeść lub okupiła reakcja ze strony organizmu. A wracając do buraczki gdybym miała ugotować dla siebie jednegovczy dw to pomijajac obieranie, mycie, gotowanie, tarcie, sprzątanie po tych manewrów koszty energii, wody, środków czystości śmieci i strata mojego czasu to nie opłaca się skorka za wyprawkę. Pozatym naprawdę znam ciekawsze zajęcia nix pitolenie się z jednym buraczkiem
            • mikams75 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:27
              ja cie rozumiem, ja lubie buraczki a moja rodzina nie. I tez sie ciesze, ze sprzedaja gotowane buraki, bo bez sensu wieki gotowac jednego.
              • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:35
                No właśnie o to chodzi ze wszystko mozns zrobić tylko czasem to nie sensu i kloci sie z ekonomią a wyrzucać nie lubię. Do niedawna normalna puszka groszku czy kukurydzy byla dla mnie stanowczo za duża ale na szczęście pojawiły się połówki. Gdy np robiłam sałatkę jarzynowa to do ilości na jedną osobę moglam dodać pol a reszta sie marnowała chyba ze moglam z nimi ugotowa kjarme dla psiaka
            • kk345 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 19:48
              > nie mogę hesc zbyt dużych twardych kawałków wiec mi akurat drobne worki lub tarte odpowiadają inaczej bym ich nie mogla zjeść lub okupiła reakcja ze strony organizmu.

              A to mnie autentycznie zainteresowało: to mówisz, że jak człowiek je np twardą marchewkę, to ona ląduje w żołądku w postaci twardego kawałka, a jak się ją zetrze, to staje się miękkimi wiórkami?
              Wydawało mi się, że właśnie dlatego człowiek ma zęby, by rozdrobnić co twarde i nie łykać w całości? smile
              • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 01.05.25, 02:45
                Minęło już dużo czasu ale ci odpowiem bo dopiero teraz znalazłam ten wpis. W przypadku niektórych chorób gastrycznych nie jest wskazane jedzenie surowych warzyw i owoców bo nawet przeżute jednak do przewodu pokarmowego trafiają w postaci twardych kawałeczków a przy niedokładnym żuciu nawet kawałków które podrażniają chorą błonę żołądka i/lub jelit, mogą nasilać problemy z trawieniem, powodować biegunki a nawet krwawienia itp. Dla zdrowego człowieka połknięcie nawet większego kawałka twardego jedzenia nie stanowi problemu bo najwyżej przeleci niestrawiony przez przewód pokarmowy. Przy podrażnionym jelicie może to stanowić problem i zapewniam cię że boli jak wszyscy diabli przez wiele godzin .
        • mar_i_montee Re: Mrożone buraczki R.I.P 01.05.25, 05:28
          babcia47 napisała:


          >Ja bym brała bo czasem potrze
          > buje tylko pół cebuli lub garść papryki. Jest juz fasolka, brokuł, kalafior, s
          > zpinak itd czemu nie iść dalej . Cebula wrzucana na rozgrzany tlusz z mrozonki
          > byłaby rownie dobra jak świeża a odpada kupa roboty
          >

          papryka by się przydała, cebula mrożona jest ohydna, unikam mieszanek w których jest cebula, psuje smak całości
          • babcia47 Re: Mrożone buraczki R.I.P 03.05.25, 14:14
            No zależy do czego. W warzywach na patelnię moim zdaniem może nie smaży się tak jak powinna ale w zupnych mieszankach jest ok. Zależy też jak chce się mieć obrobiona cebulę czy w jakiej formie można ją jeść. Trudno by było usmażyć na chrupiaco ze złotym kolorem ale podduszona , tylko zeszklona może był ok a nawet lepsza
    • la_mujer75 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 07:22
      O, my też cierpimy z tego powodu. Jakis czas temu zauważyliśmy.
      Mąż sam zaczął przerabiać, ale ile to jest roboty! I ile sprzątania po!

      P.S. myśmy tylko oliwę dodawali i były przepyszne!
      • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 08:59
        Właśnie, te plamy, tyle gotowania. Poza tym sama nie osiągnę takiej konsystencji
        • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:06
          Kupuję gotowane, pakowane próżniowo. Ucieram na tarce do ziemniaków. Konsystencja bardzo zbliżona do tych mrożonych. No niestety - tarcie to dodatkowa robota 🫤
          • agatha.trixie Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:10
            Dlatego ja je po prostu blenduję- jest szybko i bez dużego bałaganu. 🤗
          • mava12 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:24
            >No niestety - tarcie to dodatkowa robota

            nie masz żadnego robota? z tarkami?
            • otia5 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:47
              mava12 napisała:

              > nie masz żadnego robota? z tarkami?

              Nikt tu nie twierdzi, że nie ma robota, czy że nie umie zetrzeć buraczków. Po prostu żałujemy lubianych przez nas buraczków (tak, lubię breję), które można było przyrządzić błyskawicznie bez babrania się z tarką czy mycia robota po użyciu. I mam nadzieję że jednak się znowu pojawią albo znajdę inne, podobne.
              • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:13
                Niestety, ostatnio jedyne buraczki w mrożonkach to tarte na grubych oczkach i nie z Hortexu.
              • mava12 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:25
                ale powyzsza odpowiedź nie była do ciebie, tylko do litlle, która żaliła się na "dodatkową robotę".
                Jak zwykle wątki podążają w różne dygresje, i na taką właśnie odpowiedziałam.
                Nie komentuje twojego żalu bo jestem w stanie zrozumieć. Jest wiele produktów, w tym spozywczych, które znikneły a których ja też żałuję. Np ostatnio znikneła "klasyczna panierka" do kurczaka, Kamisa. Na jej miejsce pojawiły się inne, beznadziejne bo jakieś smakowe a "klasyczna" była klasyczna. I jej też żałuję. Oraz np. panko, której nie mogę kupić już od dobrych 2 miesiecy, w okolicznych sklepach. A była.
                Nie komentuję twoich upodoban buraczkowych, co najwyżej piszę o swoich. Ale nie mam zamiaru do swoich przekonywać. Gdzieś napisałam, że buraczki w wiórkach są jedynymi słusznymi? napisałam tylko, że to dla mnie jedyna opcja.
                • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:39
                  Tarcie z użyciem robota to też dodatkowa robota, jakby nie było 😃. Zazwyczaj trzeba go wyjąć, założyć odpowiednią tarczę , a po wszystkim umyć, złożyć i schować.
                • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:05
                  Ostatnio widziałam, że panko pojawiła się w niektórych biedronkach.
            • kubek0802 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:08
              mava12 napisała:

              > >No niestety - tarcie to dodatkowa robota
              >
              > nie masz żadnego robota? z tarkami?

              No ja np. nie mam, z buraczkami czy bez nie mam zastosowania dla takiego gadżetu. Nie wiem tu dziwnego.
              • mava12 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:39
                robot to "gadżet"?
                Dla mnie to wygoda, szczególnie przy rodzinie i gotowaniu dla niej.
                Surówkę jestem w stanie zrobić w przysłowiowe 5 minut - zamiast ścierać blisko 1 kg. marchweki na tarce to robot zrobi to w 3 minuty.
                Zamiast ścierać 1 kg ziemniaków na placki ziemniaczane (przy okazji część paznokci) to robot zrobi to w 5 minut.
                Zamiast ugniatać ciasto na pierogi pół godziny to robot zrobi to w kilka minut, bez mojego wysiłku.
                Robię w nim ciasto na kopytka czy nawet leniwe.
                Mielę w nim mięcho
                Buraczki też ścieram, zresztą właśnie dziś będę to robić bo na obiad jest gulasz, z buraczkami właśnie.
                Robot niejednokrotnie ratował mi tyłek, kiedy ziemniaki "dochodziły" a surówka jeszcze daleko w tyle była.
                Przy gotowaniu dla rodziny to nieodzowny dodatek, bardzo ułatwiający pracę w kuchni.
                Gdybym miała gotować tylko dla siebie to pewnie nie chciałoby się wyciągać robota, zeby zetrzeć 1 marchewkę. Ale juz przy kilkuosobowej rodzinie naprawdę się przydaje. Szczególnie jeśli pracuje się zawodowo a nie tylko siedzi w domu.
                Dlatego ja się dziwię.
                • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:41
                  Ale nie każdy robi surówk/jarzynki i z kilograma warzyw. I dla takich osób właśnie te mrożonki były super. Bo można było spokojnie przygotować porcję dla jednego czy dwóch osób.
                • kubek0802 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:54
                  mava12 napisała:

                  > robot to "gadżet"?
                  W mojej kuchni byłby gadżetem. Nie gotuję dla wieloosobowej rodziny. Nigdy nie zdarzyło nam się trzeć więcej niż 4 marchewek, a i to robi to syn lub mąż. Nie trę ziemniaków, nie mielę mięsa, nie robię pierogów, nie piekę ciast poza 2-3 bezrobotowymi. Nie jestem nigdy w lesie z surówką bo zawsze jest słoik z kiszonymi ogórkami lub korniszonami w lodówce jakby co.
            • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:36
              Mam. Ale jak utrę buraczki dla dwóch osób na tarce, to tarkę wystarczy opłukać. Robota musiałabym rozbierać i myć. Czasowo pewnie na to samo wyjdzie.
    • tol8 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 07:51
      A to dlatego nie mogę ich kupić nigdzie...
      Jak je zrobić samemu?
      • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:09
        Wersja dla bardziej ambitnych - kupić buraki, ugotować, obrać, zetrzeć. Wersja dla mniej ambitnych - kupić ugotowane, wyjąć z opakowania i zetrzeć.
        • laura.palmer Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:18
          Wersja dla jeszcze mniej ambitnych - kupić ugotowane, wyjąć z opakowania, rozdrobnić robotem kuchennym.
          • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:14
            Nie jest to ten sam smak. Próbowałam. I robotem, i tarką.
            • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:43
              Smak raczej jest ten sam. Bo te z Hortexu mrożone i te gotowane są bez przypraw. Kwestia konsystencji. Mnie zblendowane nie pasują. Utarte na tarce najbardziej przypominają te z Hortexu.
            • swinka-morska Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:48
              ajr27 napisała:

              > Nie jest to ten sam smak. Próbowałam. I robotem, i tarką.

              Prawdopodobnie kwestia odmiany buraków (Hortex używał jakiejś naprawdę smacznej) i przemrożenie purree na pewno też zmienia smak (dodaje słodyczy).
              • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:07
                Też tak myślę. Obróbka termiczna dużo zmienia.
    • otia5 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 08:23
      Też bardzo żałuję, że zniknęły i zastanawiam się dlaczego.
      • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:04
        Myślałam najpierw, że linia produkcyjna została zlikwidowana, ale chyba nie, bo szpinak nadal jest.
    • wena-suela Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 09:05
      Pewno nie ma popytu. Ja nie znoszę jarzynowych papek, nawet tych startych buraków nie lubię. Musza być w kawałkach, kupujemy takie całe gotowane zapakowane w folię. I żadnych mrożonek. Nie smakują mi i zawsze wybiorę świeże warzywa. Głucha jestem na argumenty o ich rzekomej wartości odżywczej, zbieraniu w pełni sezonu/księżyca itp. A mrożona cebula czy papryka to dla mnie kosmos. Jemy dużo cebuli i nawet jak pół zostanie to zniknie w ciągu doby.
      • nenia1 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:34
        cebuli też nie mrożę, bo leci na bieżąco, ale paprykę przywożę sobie często z Węgier, teraz też we wrześniu jedziemy i pewnie z workami wrócę, bo smak jest o wiele lepszy. Więc mrozimy, robimy z niej np. leczo i nie widzę różnicy w smaku. Z tym, że mam osobną skrzyniową zamrażarkę.
        • wena-suela Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:19
          W smaku może i nie, ale w konsystencji ogromna. Ja lubię warzywa al dente.
    • danaide2.0 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:00
      Nie ma to związku z wojną w Ukrainie? Od wybuchu poznikały dżemy Łowicza: dzika róża, rokitnik, dereń, pigwa itp. Róża robiła genialną robotę na gofrach.
      • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:15
        Może? Rokitnik i dereń były pewnie importowane z Ukrainy. Ale buraki? Polska burakiem stoi.
    • nevereveragain Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:08
      Kupuję wiórki, na oliwie szklę cebulę, dodaję jabłka do miękkości, sol, pieprz, wiórki i blenduję. Bardzo dobre, „domowe”, dużo pracy nie kosztuje. Łatwiej to zrobić niż z całych, gotowych buraków.
    • swinka-morska Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:30
      Też się zastanawiam, bo u mnie w domu wszyscy lubili.
    • nenia1 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:31
      szczerze to nie wiedziałam, że takie były. Buraki bardzo lubię, ale purre by mi nie podeszło, nawet ćwikła jest dla mnie jest za drobna i ratuje ją tylko to, że jest tam chrzan. Może się nie sprzedawały za dobrze?
    • czcigodnystarzec Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 10:48
      ajr27 napisała:
      > Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale ze sklepów zniknęło purre buraczkowe Hortex.

      Teraz zniknęło? Już od dawna nie mogę kupić a bardzo lubiłem te buraczki.
      • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:17
        Owszem, od paru miesięcy, ale wczoraj zatęskniłam, gdy w sklepie na drugim końcu miasta również nie było.
        • 35wcieniu Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 11:44
          W żadnym nie będzie, wycofane jest.
          • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:09
            Może one jakieś toksyczne były? !
            • 35wcieniu Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 12:15
              Lol. Dlaczego miały być toksyczne? big_grin
              Po prostu wycofali i tyle, setki produktów raz są raz ich nie ma. Podejrzewam że się nie sprzedawały jakoś wybitnie, u mnie zawsze leżały nawet jak inne mrożonki były wymiecione. Raz kupiłam na próbę i mi nie smakowały, może takich jak ja było po prosu więcej.
    • scarlett74 Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 20:15
      Ajr, a muszą być mrozone? Jeżeli nie , to polecam taką buraczaną papkę w słoiku z Rolnika. Na ciepło z masełkiem lub z czosnkiem. Lubię bardziej niż wiórki. A z buraczkami bawię sie tylko do barszczu, chłodnika i w święta do sałatki ze śledziami...
      • little_fish Re: Mrożone buraczki R.I.P 19.09.24, 20:19
        Ale one są jakoś doprawiane?
      • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 22.09.24, 11:29
        Dziękuję za polecajkę. Zaraz obczaję tego Rolnika!
    • kulawekolano Re: Mrożone buraczki R.I.P 18.04.25, 12:24
      Pojawiły się.
      Wczoraj kupiłem w carrefourze.
      Hurra!!
      • ajr27 Re: Mrożone buraczki R.I.P 30.04.25, 22:43
        Wróciły! Prawda. Już zrobiłam zapasy
    • volta2 Re: Mrożone buraczki R.I.P 30.04.25, 23:58
      z buraczkami hortexu już tak jest. potrafią zniknąć na dłużej
      u nas w domu tylko takie, albo żadne. nawet te własnoręcznie ugotowane i starte/zblendowane tak nie smakują.
      dobrze, że wróciły...
    • iberka Re: Mrożone buraczki R.I.P 01.05.25, 00:02
      Moje ulubione sad
    • mia_mia Re: Mrożone buraczki R.I.P 01.05.25, 06:59
      Buraczki wróciły! Są już dostępne, nie wiem od kiedy, ale gdyby ktoś mi nie powiedział to nadal bym ich nie szukała, więc dzielę się radosną nowiną🫜
    • jagodowepole092 Re: Mrożone buraczki R.I.P 03.05.25, 16:46
      U mnie są we Frisco, i w Carrefourze. Może jak masz te sklepy, to sprawdź u siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka