hrabina_niczyja
21.09.24, 11:37
Koleżanka moja umówiła się tydzień temu z facetem, na sobotę. Spotkanie miało być pierwsze. Rano dostaje wiadomość, że faceta walnął samochód, kierowca był pijany i leży w szpitalu. Efekt, wypadniety dysk, krwiak na głowie i obite biodro. Media lokalne nic w temacie nie piszą, dziwne, ale też możliwe. W środę facet jest już w domu. W czwartek pisze, że był na siłowni, posprzątał dom, zrobił obiad i pojechał z kumplem na ryby. Wczoraj był już w pracy. I jak nie jestem lekarzem tak ściemę czuje na kilometr. Czy naprawdę odwołanie spotkania wymaga aż takich akrobacji? Nie można było normalnie napisać przepraszam, ale nie uda mi się dziś spotkać? A ematka jakichś ściemniaczy spotkała? Ja niejednego, to już chyba ich sport narodowy. Ale z takim kalibrem jak ten opisany to się jeszcze nie spotkałam.