Poszłam dziś do Sephory. Na twarzy miałam podkład, korektor, ciut pudru na nosie, roz, szminke, cień i kredke do powiek, tusz do rzęs i tusz do brwi. Pytam miła mloda sprzedawczynie o pewien kosmetyk do makijażu, a ona, tonem twierdzacym: "Pani się na co dzień nie maluje, jak widze". A wydawało mi się, że mam widoczny makijaż

Lat mam 45, jestem blada blondynka z niebieskimi oczami. Chyba muszę cos przemyśleć