kocynder
15.01.25, 10:14
Noż zabiję... Jadę tramwajem, długo, prawie całą "linię". No i chyba dwa przystanki później niż ja wsiadł palant. Pierw grał na full playlistę. Zwrócono mu uwagę, że to nie ok. Wywracając oczami wyłączył i... Odpalił gierkę. Z tym upiornym "pipczeniem"!!! Aaaa... Znów ktoś panicza poprosił o wyłączenie dźwięku. Pierw się oburzył, ale wyłączył i od kilku minut obdzwania wszystkich swoich znajomych na cały regulator się żaląc, że "jakieś stare pierdacze mają za złe"... Mogę go zabić?